Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
Na boga gdzie ty tam widzisz horyzont wodny? Pokaż mi kreska na zdjęciu gdzie on twoim zdaniem jest!
Vanat napisał(a): Ale to wszystko nic Macieju. Udało ci się nawet przypadkiem udowodnić, że Ziemia jest wklęsła!
Dokonałeś tego fotografując wodę ZA WYSPĄ!!!
Sam zobacz:
[Obrazek: 2d979e043cd43e92gen.png]
Dowód na wklęsłość Ziemi jak nic!

Nie dowód na "wklęsłość ziemi" tylko na to, że widać wodę poza latarnią. Zatem i na to, że latarnia jest przed horyzontem wodnym (granicą widoczności powierzchni morza). Czy Ty się dobrze zastanowiłeś nad tym co napisałeś ?



Cytat:Hmmm Ale co to? czyżbyśmy widzieli rozmazane skały??

Tak. Skały są ok. 200 m od obiektywu, latarnia ol. 7.1 km od obiektywu. Aparat ustawiał ostrość automatycznie na latarnię, tak jak celowałem.
Prawdopodobnie z tego to wynika.
Jakie ma to znaczenie dla całej kwestii ?


Cytat:No tak, obecność skał na pierwszym planie pokazuje nam jak bardzo naświetlasz te same obiekty kilka razy... Skały się naświetliły 2 razy, ale morze ci się nie naświetliło, nie?

Zdjęcie było robione z ręki i nie było manipulowane. Jest oryginalne tak jak zostało "pstryknięte".
Maciej1 napisał(a): Gdybyś cokolwiek rozumiał z fotografii dalekich obiektów, to byś wiedział, że z takiej odległości nie uzyskasz idealnej ostrości na zdjęciu.
Uuu... Ostrzegam, że jesteś już niebezpiecznie blisko prawdy...
Dlaczego fotografie odległych obiektów nie są ostre?
Vanat napisał(a): Na boga gdzie ty tam widzisz horyzont wodny? Pokaż mi kreska na zdjęciu gdzie on twoim zdaniem jest!

Tam gdzie sam zaznaczyłeś, obrysowując czerwoną linią. Za latarnią (tj. dalej niż latarnia).
Maciej1 napisał(a):
Vanat napisał(a): Na boga gdzie ty tam widzisz horyzont wodny? Pokaż mi kreska na zdjęciu gdzie on twoim zdaniem jest!
Tam gdzie sam zaznaczyłeś, obrysowując czerwoną linią. Za latarnią (tj. dalej niż latarnia).

Nie wykręcaj się. Narysuj mi prosta linię wyznaczającą horyzont wodny, tam, gdzie twoim zdaniem jest, albo przyznaj, że trwał tam sztorm z kilkumetrowymi falami
Cytat:Oczywiście, że jest. Przespałeś na lekcji logiki ? Czy teraz już nie uczą w szkołach?

Jeżeli mamy zdanie   ' n oraz z => k  '  to znaczy że k wynika z dwóch (n i z).  
To się nazywa implikacja a nie "przyczyna czysto logiczna".


Cytat:bez znajomości budowy i funkcjonowania nieba
A dlaczego moim problemem ma być to, że jesteś kompletnym nieukiem i nie wiesz jak funkcjonuje niebo? To też wynika z jakiejś alternatywy albo negacji? I na cholerę mi znajomość budowy, skoro mowa o geometrii? Na to też jest jakaś przyczyna czysto logiczna?
Cytat:Jeżeli nie rozumiesz tego, że na temat nieba Ty nie masz żadnej wiedzy, lecz tylko swoje wyobrażenia i niesprawdzone założenia, to jest to przykre i smutne.
Jesteś zwyczajnie zjebany. Ani razu nie udało ci się przeczytać tamtej wypowiedzi ze zrozumieniem, więc nie mów mi o czym mam wiedzę a o czym nie. Ty nawet nie potrafisz czytać
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Dragula napisał(a):
Cytat:Oczywiście, że jest. Przespałeś na lekcji logiki ? Czy teraz już nie uczą w szkołach?

Jeżeli mamy zdanie   ' n oraz z => k  '  to znaczy że k wynika z dwóch (n i z).  
To się nazywa implikacja a nie "przyczyna czysto logiczna".

I jedno i drugie.  Reguły logiki są przyczynami czysto logicznymi.  Jeżeli "coś wynika z dwóch"  [   a oraz b => c], to bez znajomości jednego z tych dwóch (tu a lub b) nie można o tym czymś (tu: c) zawyrokować. Jest to zależność i przyczyna czysto logiczna: ponieważ nie ma  żadnego znaczenia, czym są zdania a, b, c. Czy kwestia (imlipkacja jw.) dotyczy zjawisk fizycznych, czy wnioskowania w matematyce, czy też jakiejś sprawy sądowej (wnioskowanie w procesie/dochodzeniu)- jest to kompletnie bez znaczenia. Z przyczyn czysto logicznych wiadomo, że tam gdzie coś zależy od dwóch, tam bez znajomości jednego nie można zawyrokować o tym trzecim (wynikającym z dwóch).

To jest sprawa tak oczywista, że ja nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć, kwestionować to lub się krzywić.

Dlatego właśnie (a to wynika z przyczyn czysto logicznych, z samej logiki) jeżeli nie znamy dokładnie budowy i działania nieba, to nie możemy zawyrokować o kształcie ziemi na podstawie samego tylko oglądania zachowania się świateł na niebie. Bez znajomości nieba, tego czym ono jest, tego co tam u góry się dzieje, jak powstają te światła które widzimy na niebie, jak one docierają na ziemię- bez tego nie może istnieć (z czystej logiki to wynika) żaden dowód z nieba (ze świateł na niebie) na taki czy inny kształt ziemi.
Oczywistość, której jak widać nie rozumie większość, nawet większość tzw. "uczonych".


Cytat:
Cytat:bez znajomości budowy i funkcjonowania nieba
A dlaczego moim problemem ma być to, że jesteś kompletnym nieukiem i nie wiesz jak funkcjonuje niebo?

Nie to jest Twoim problemem, że ja nie wiem jak funkcjonuje niebo i czym ono jest, ale to że Ty nie wiesz.



Cytat:To też wynika z jakiejś alternatywy albo negacji?

Tak. Całe myślenie to ciąg zależności logicznych. Na tym polega myślenie/rozumowanie. 




Cytat:I na cholerę mi znajomość budowy, skoro mowa o geometrii?

Nie wiedząc jak powstają światła na niebie i/lub jak docierają na ziemię nie da się powiedzieć czegoś absolutnie pewnego o kształcie powierzchni ziemi, bazując na obserwacji tych świateł (ich ruchów i położenia). Z czystej logiki to wynika.




Cytat:Na to też jest jakaś przyczyna czysto logiczna?

Tak. Jeżeli rzecz wynika z dwóch, a nie znamy jednego z tych dwóch, to nie możemy zawyrokować o rzeczy. Czysta logika.  Reguła prawdziwa  bez względu na to czego dotyczy dana kwestia.



Cytat:
Cytat:Jeżeli nie rozumiesz tego, że na temat nieba Ty nie masz żadnej wiedzy, lecz tylko swoje wyobrażenia i niesprawdzone założenia, to jest to przykre i smutne.
Jesteś zwyczajnie zjebany. Ani razu nie udało ci się przeczytać tamtej wypowiedzi ze zrozumieniem, więc nie mów mi o czym mam wiedzę a o czym nie. Ty nawet nie potrafisz czytać

Wy (kuloziemcy) jesteście bardzo przewrażliwieni na swoim punkcie. Stąd takie niezrozumienie, opaczne zrozumienie. Z powodu przesadnej wrażliwości na punkcie swej osoby zrozumiałeś moją wypowiedź "na temat nieba Ty nie masz żadnej wiedzy...itd." (jw.) najpewniej w ten sposób "Ty jesteś tak głupi, że nie masz żadnej wiedzy..." Zgadza się ? Najpewniej tak odebrałeś moją wypowiedź, że to "akurat Ty nie masz wiedzy...a są tacy którzy ją mają".  No to pozwól, że napiszę to samo co napisałem, a co Ty opacznie zrozumiałeś, ale jeszcze inaczej:
Ty nie masz żadnej wiedzy na temat nieba, lecz tylko swoje wyobrażenia i niesprawdzone założenia. Ja także nie mam żadnej wiedzy na temat nieba, bo skąd miałbym mieć ? Czy byłem w niebie ? Czy wiem co jest u góry i jak to działa ? Czy znam powstawanie świateł na niebie ? Czy poznałem całą drogę promienia np. "z gwiazdy" do mojego oka, tutaj na ziemi ? Czy wiem co jest pomiędzy gwiazdą, a moim okiem ? Czy to w jakikolwiek sposób sprawdziłem ? My wszyscy nie mamy żadnej wiedzy na temat nieba. To co dzisiaj serwują nam jako "wiedzę" to jest tylko teoria- przypuszczenia i spekulacje oparte na wyliczeniach, opartych z kolei na wielu niesprawdzonych założeniach.
Oczywiście, że nie masz wiedzy na temat nieba, bo mieć jej nie możesz (jeśli byłeś w niebie i samemu sprawdzałeś wszystko na wiele sposobów, to zwracam honor). Uległeś jednak złudzeniu "wiedzy", bo tak Ci wyprano rozum. Tak prano Ci rozum odkąd tylko sięgasz pamięcią: podając Ci do rozumu niesprawdzone teorie i przypuszczenia jako to co "jest naprawdę" jako "wiedzę". Wszystkim zwykłym ludziom w ten sposób prano rozum. Wszyscy zwykli ludzie zostali w ten sposób oszukani.  I są nadal oszukiwani. A oszustwo na tym polega: uczy się teorii, przypuszczeń i spekulacji, rzeczy niesprawdzonych, opartych na niezweryfikowanych założeniach jako tego co jest "pewne i sprawdzone".

Vanat napisał(a):
Maciej1 napisał(a):
Vanat napisał(a): Na boga gdzie ty tam widzisz horyzont wodny? Pokaż mi kreska na zdjęciu gdzie on twoim zdaniem jest!
Tam gdzie sam zaznaczyłeś, obrysowując czerwoną linią. Za latarnią (tj. dalej niż latarnia).

Nie wykręcaj się. Narysuj mi prosta linię wyznaczającą horyzont wodny, tam, gdzie twoim zdaniem jest, albo przyznaj, że trwał tam sztorm z kilkumetrowymi falami


Nie ma żadnego sztormu. Horyzont wodny jest tam gdzie jest granica między jasną, błyszczącą wodą, a ciemnym odległym lądem. Tam gdzie Ty sam to narysowałeś- nieco przesadnie i karykaturalnie, lecz w ogólności poprawnie.  
A obrysowując zapewne zauważyłeś bez problemu, że to co obrysowywałeś leży na zdjęciu wyżej, niż podstawa latarni (kamienie na których ona stoi)
W zbliżeniu to nie wygląda na wodę tylko na mgłę. I tłumaczyłoby to, czemu górna krawędź jest tak nieregularna.
PS. Co to jest to ciemnoniebieskie dalej?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Maciej1 napisał(a): Nie ma żadnego sztormu. Horyzont wodny jest tam gdzie jest granica między jasną, błyszczącą wodą, a ciemnym odległym lądem. Tam gdzie Ty sam to narysowałeś- nieco przesadnie i karykaturalnie, lecz w ogólności poprawnie.  
A obrysowując zapewne zauważyłeś bez problemu, że to co obrysowywałeś leży na zdjęciu wyżej, niż podstawa latarni (kamienie na których ona stoi)
Maciej, tam nie ma żadnego horyzontu. Tam jest jakiś szum. Nawet ty sam nie potrafisz pokazać linii wyznaczającej horyzont pośród tego chaosu. Więc gdzie jest horyzont?
Horyzont, jeśli tylko twoje obliczenia są poprawne, jest przed wysepką z latarnią.
Jeśli na twoim niewyraźnym zdjęciu widać cokolwiek za horyzontem, to jest to wynik jakichś zaburzeń optycznych. Co wyraźnie widać na twoim zdjęciu - wyraźnie widać, że nic wyraźnie nie widać. 
Zastanawiałeś się kiedyś co dzieje się z promieniem światła odbitym od migotliwej powierzchni wody i lecącym prawie równolegle do jej parującej powierzchni przez 5 do 15 kilometrów? Dlaczego upierasz się, że takie światło musi lecieć po linii idealnie prostej, zanim trafia do obiektywu, twojego niedostosowanego do dalekich obserwacji aparatu? Przecież zrobiłeś zdjęcia, z których wyraźnie wynika, że takie światło nie leci po linii prostej, dając efekt pokaźnego szumu w miejscu, które na swoim zdjęciu nazwałeś "horyzontem wodnym".


Na razie udowodniłeś jedynie, że fotografiom bardzo odległych obiektów nie można ufać, bo nie są dokładne. Albo mierz promień ziemi innymi - nie dającymi błędu, metodami, albo zrób jakieś wyraźne zdjęcie, na którym widać coś bez zniekształceń, to pogadamy.

Znalazłem dla ciebie: Marek Piotrowski: "Nawigacja morska: podstawowe pojęcia geograficzne, horyzont i widnokrąg". Tekst w wersji cyfrowej za darmo znajdziesz tu: http://www.navipedia.pl/navi02.html

Zaspojleruję:
Zjawisko refrakcji ziemskiej powoduje, że na morzu widoczny horyzont (widnokrąg) leży przeciętnie o 8% dalej, niż horyzont geometryczny, obliczony przy założeniu prostoliniowego rozchodzenia się światła.
Średnio, czyli przy sprzyjających warunkach może być to więcej.

I to niezłe dla płaskoziemca:
"(...) moment w którym światło kryje się za widnokręgiem. Moment taki najlepiej uchwycić kiedy światło jest widoczne dla stojącego na pokładzie obserwatora a niewidoczne dla obserwatora siedzącego."
Szok, nie!? Marynarze od wieków stosują metodę, która polega na tym, że to samo może być widoczne dla stojącego a niewidoczne dla siedzącego... Jak to uzyskują na płaskiej Ziemi????

Ale nie wierz na słowo książkom, sprawdź sam! Podczas zachodu słońca, gdy tylko ostatni jego promień zniknie, natychmiast wstań. Zobaczysz zachód raz jeszcze (oczywiście zachód ostatniego promyczka światła). Nie nabieram cię, sam to przetestowałem i działa.
Vanat napisał(a):   Maciej, tam nie ma żadnego horyzontu. Tam jest jakiś szum. Nawet ty sam nie potrafisz pokazać linii wyznaczającej horyzont pośród tego chaosu. Więc gdzie jest horyzont?

Tam jest granica wody gdzie sam ją obrysowałeś.


Cytat:Horyzont, jeśli tylko twoje obliczenia są poprawne, jest przed wysepką z latarnią.

[Obrazek: RgFTtDq.jpg]

[Obrazek: KScdWDh.jpg]

[Obrazek: WV72vsQ.jpg]

Horyzont wodny "jest przed wysepką" ? Na powyższych zdjęciach, tak ?
Jeśli tak, to nie mam więcej pytań. Zastanawiam się tylko czy Ci odpisywać i po co. Nie bardzo widzę możliwość rozmowy z kimś kto idzie w zaparte i udaje głupiego, udaje że nie widać tego, co widać.
Jakbyś napisał mi np. tak "jesteś oszustem, zmanipulowałeś te zdjęcia", to byłoby wszystko w porządku. Mógłbym Cię wtedy oczywiście zapytać o to czy masz jakieś dowody na moją manipulację, czy może ze zdjęć jakoś wynika oszustwo ? Itp., itd.
Lecz z człowiekiem, który pisze "że krótsze jest dłuższe, a białe jest czarne" w zasadzie nie ma rozmowy. Bo jaka może być?


Cytat:Jeśli na twoim niewyraźnym zdjęciu widać cokolwiek za horyzontem, to jest to wynik jakichś zaburzeń optycznych.

Jakich "zaburzeń optycznych" ? I dlaczego ?


Cytat:Co wyraźnie widać na twoim zdjęciu - wyraźnie widać, że nic wyraźnie nie widać.

Wyraźnie widać, że latarnia jest przed granicą powierzchni wody. Zrób test z małym dzieckiem, pokaż to zdjęcie dzieciom i zadaj im takie pytanie jakie ja Ci zadaję: czy widać, że latarnia jest przed horyzontem, czy nie widać że jest przed horyzontem ? 
Wcześniej pokaż tym dzieciom przykłady, by zrozumiały o co chodzi, by wiedziały o co pytasz. Np. takie:
[Obrazek: 8OgFpdi.png]
Statek nie będący przed linią horyzontu

[Obrazek: QRQQLel.png]


[Obrazek: eU1Xyuw.jpg]
Statki przed linią horyzontu wodnego.
Dzieci w odróżnieniu od dorosłych na ogół nie umieją iść w zaparte, bo najczęściej (jeszcze !!!) nie są zakłamane tak jak dorośli, którym np. wyprano rozum "kulą ziemską". Oczywiście z wiekiem dzieci z tego wyrastają. Zwłaszcza gdy odpowiednio długo poddawane praniu rozumu i zwłaszcza gdy już się nauczyły "chodzenia na kompromis" (z kłamstwem). Spróbuj więc z małymi dziećmi. Ale przecież po co ja Ci to piszę? Ty dobrze wiesz co widać i jak widać.


Cytat:Zastanawiałeś się kiedyś co dzieje się z promieniem światła odbitym od migotliwej powierzchni wody i lecącym prawie równolegle do jej parującej powierzchni przez 5 do 15 kilometrów?

Tak. Bardzo wiele razy i bardzo długo. Prowadząc dalekie obserwacje jest to koniecznością.



Cytat:Dlaczego upierasz się, że takie światło musi lecieć po linii idealnie prostej, zanim trafia do obiektywu, twojego niedostosowanego do dalekich obserwacji aparatu?

Ponieważ gdy leci nie po prostej, to to widać. Otrzymujemy efekty refrakcji. Takie efekty często widać nad wodą przy dalekich obserwacjach. Ja jednak pokazuję Ci zdjęcia bez istotnej refrakcji.



Cytat:Przecież zrobiłeś zdjęcia, z których wyraźnie wynika, że takie światło nie leci po linii prostej, dając efekt pokaźnego szumu w miejscu, które na swoim zdjęciu nazwałeś "horyzontem wodnym".

A z czego Ci "wynika, że światło nie leci po prostej" ? 
Ale powiedz mi jeszcze to: jeśli każdy sprzeczny z oficjalnym modelem widok/obserwację Ty z góry zaklasyfikujesz jako "szum i aberrację", to jak Ty masz poznać że mylisz się co do kształtu ziemi ?


Cytat:Na razie udowodniłeś jedynie, że fotografiom bardzo odległych obiektów nie można ufać, bo nie są dokładne.
Ależ można ufać. Wyraźnie i bez problemów widać, że latarnia nie jest schowana za horyzont wodny, że granica powierzchni wody jest za latarnią. Nawet małe dziecko bez problemu to rozpoznaje.




Cytat:Albo mierz promień ziemi innymi - nie dającymi błędu, metodami,

1. A co to za metody ? 
2. To co ja wykonałem nie jest metodą pomiaru promienia ziemi tylko jest przetestowaniem hipotezy, że "ziemia to kula o promieniu ok. 6371-6378 km". Test wypada negatywnie. Bo gdyby ziemia byłą taką kulą, to za latarnią (dalej niż latarnia nie byłoby widać powierzchni wody, latarnia byłaby za horyzontem wodnym (granicą widoczności powierzchni morza). Nie jest pomiar promienia ziemi. Niemniej jednak z całą pewnością test wskazuje na to, że zakładając (hipotetycznie) że ziemia jest jakąś kulą, to na pewno, przynajmniej w tym rejonie świata, przynajmniej lokalnie nie może być kulą mniejszą niż kula o promieniu ok. 18462 km.




Cytat:albo zrób jakieś wyraźne zdjęcie, na którym widać coś bez zniekształceń, to pogadamy.

Nie da się zrobić zdjęcia obiektu na zdjęciu "idealnie ostrego" przy tak dalekiej obserwacji.
Maciej1 napisał(a): Jakich "zaburzeń optycznych" ? I dlaczego ?
Znalazłem dla ciebie: Marek Piotrowski: "Nawigacja morska: podstawowe pojęcia geograficzne, horyzont i widnokrąg". Tekst w wersji cyfrowej za darmo znajdziesz tu:  http://www.navipedia.pl/navi02.html

Zaspojleruję:
Zjawisko refrakcji ziemskiej powoduje, że na morzu widoczny horyzont (widnokrąg) leży przeciętnie o 8% dalej, niż horyzont geometryczny, obliczony przy założeniu prostoliniowego rozchodzenia się światła.
Średnio, czyli przy sprzyjających warunkach może być to więcej.

I to niezłe dla płaskoziemca:
"(...) moment w którym światło kryje się za widnokręgiem. Moment taki najlepiej uchwycić kiedy światło jest widoczne dla stojącego na pokładzie obserwatora a niewidoczne dla obserwatora siedzącego."
Szok, nie!? Marynarze od wieków stosują metodę, która polega na tym, że to samo może być widoczne dla stojącego a niewidoczne dla siedzącego... Jak to uzyskują na płaskiej Ziemi????

Ale nie wierz na słowo książkom, sprawdź sam! Podczas zachodu słońca, gdy tylko ostatni jego promień zniknie, natychmiast wstań. Zobaczysz zachód raz jeszcze (oczywiście zachód ostatniego promyczka światła). Nie nabieram cię, sam to przetestowałem i działa.

Maciej1 napisał(a):
Cytat:Dlaczego upierasz się, że takie światło musi lecieć po linii idealnie prostej, zanim trafia do obiektywu, twojego niedostosowanego do dalekich obserwacji aparatu?
Ponieważ gdy leci nie po prostej, to to widać. Otrzymujemy efekty refrakcji. Takie efekty często widać nad wodą przy dalekich obserwacjach. Ja jednak pokazuję Ci zdjęcia bez istotnej refrakcji.
Na podstawie czego uznałeś, ze tam nie ma istotnej refrakcji? Jakie ty masz kompetencje, by to oceniać?

Maciej1 napisał(a): Ale powiedz mi jeszcze to: jeśli każdy sprzeczny z oficjalnym modelem widok/obserwację Ty z góry zaklasyfikujesz jako "szum i aberrację", to jak Ty masz poznać że mylisz się co do kształtu ziemi ?
Po prostu jak widzę szum, to mówię, że widzę szum. Pokaż to zdjęcie (ale w zbliżeniu) dziecku, a powie ci, że tam nic wyraźnie nie widać. W szczególności nie widać tam prostej kreski horyzontu, tylko zmierzwione gigantyczne fale przysłaniające przeciwległy brzeg.

Maciej1 napisał(a):
Cytat:Albo mierz promień ziemi innymi - nie dającymi błędu, metodami,
1. A co to za metody ? 
2. To co ja wykonałem nie jest metodą pomiaru promienia ziemi tylko jest przetestowaniem hipotezy, że "ziemia to kula o promieniu ok. 6371-6378 km". Test wypada negatywnie. 
1. Co??? Jedyną metodą na sprawdzenie czy Ziemia jest kulą jest robienie niewyraźnych fotografii???? Naprawdę żadnego innego sposobu nie możesz znaleźć? Starożytni już to potrafili!
2. Jeżeli cokolwiek przetestowałeś, to wynikające z kilkusetletnich doświadczeń marynarzy założenie, że refrakcja faktycznie przesuwa widnokrąg w stosunku do horyzontu. Udowodniłeś - przesuwa.

Maciej1 napisał(a): Nie da się zrobić zdjęcia obiektu na zdjęciu "idealnie ostrego" przy tak dalekiej obserwacji.
Dziękuję, to własnie chciałem z twoich ust usłyszeć. Po raz kolejny namawiam do refleksji nad przyczynami tego zjawiska
Vanat napisał(a):   Zaspojleruję:
Zjawisko refrakcji ziemskiej powoduje, że na morzu widoczny horyzont (widnokrąg) leży przeciętnie o 8% dalej, niż horyzont geometryczny, obliczony przy założeniu prostoliniowego rozchodzenia się światła.

To nieprawda. Widoczność obiektów na powierzchni ziemi jest w zupełnej niezgodzie z modelm "ziemi-kuli o promieniu ok. 6371-6378 km". Nie tylko 8% (skąd on to wziął?, pewnie "z głowy"). Zwiększ sobie wyliczony dystans do horyzontu o 8% dla mojej obserwacji. Niczego to nie zmienia.
Refrakcja niestety dla kuloziemców nie jest tym "magicznym zaklęciem" , które załatwi  im problemy z "globusem ziemskim".


Cytat:I to niezłe dla płaskoziemca:"(...) moment w którym światło kryje się za widnokręgiem. Moment taki najlepiej uchwycić kiedy światło jest widoczne dla stojącego na pokładzie obserwatora a niewidoczne dla obserwatora siedzącego."

O jakie światło chodzi ? Czy o światło np. latarni, czy o światło na niebie (np. słonce) ?


Cytat:Szok, nie!? Marynarze od wieków stosują metodę, która polega na tym, że to samo może być widoczne dla stojącego a niewidoczne dla siedzącego... Jak to uzyskują na płaskiej Ziemi????

To oczywistość, że z góry musi być widać więcej. Także i na płaskiej powierzchni.  Wynika to z dwóch rzeczy: 
1. Z perspektywy- już tłumaczyłem- płaska powierzchnia (np. stosunkowo płaska, czyli niska wyspa na płąskiej ziemi) oglądana z małej wysokości i dużej odległości jest "upakowana w linii horyzontu". A po wzniesieniu się do góry jest oglądana pod innym kątem i lepiej widoczna.
2. Nad wodą unosi się mgiełka nadwodna, która z reguły, a praktycznie zawsze jest większa (gęstsza) bliżej wody. Przy spoglądaniu z niskiej wysokości np. 2-3 metry promień światła biegnący np. z odległej latarni biegnie w większości przez tę mgiełkę. A po wzniesieniu się np. na wysokość 20-30 metrów (majtek w gnieździe) promień biegnący do oka majtka (od tej latarni) biegnie "w lepszych warunkach" (mgiełka jest rzadsza).
To są oczywistości, nie mające nic wspólnego z "kulistą ziemią". Jest oczywistością dla myślącego człowieka, że także i na płaskiej ziemi, nad wodą widoczność musi być lepsza po wzniesieniu się do góry.

[3. A na przykład przy niskich łódkach- żaglówkach, gdy obserwator patrzy z pokładu takiej łodki i przy wzburzonym morzu horyzont jest dodatkowo znacznie obcięty przez fale morskie. Bo oko jest często niżej niż grzbiet fali]



Cytat:Ale nie wierz na słowo książkom, sprawdź sam! Podczas zachodu słońca, gdy tylko ostatni jego promień zniknie, natychmiast wstań. Zobaczysz zachód raz jeszcze (oczywiście zachód ostatniego promyczka światła). Nie nabieram cię, sam to przetestowałem i działa.

A gdy się wzniesiesz do góry tuż po zachodzie słońca, np.na 1-2 km lub wyżej to słońce "znowu Ci wzejdzie". Tak, oczywiście takie zjawisko występuje. Kuloziemcy tłumaczą je tym, że "ziemia jest kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Ale to jest fałszywe tłumaczenie, bo przeczą temu tłumaczeniu obserwacje powierzchni ziemi,  "dalekie widoki". Zatem wytłumaczenie tego zjawiska musi być i jest inne: musi ono wynikać nie "z kulistości ziemi" lecz z optyki nieba.
Oczywiście to jest wyjaśnienie ogólne, nie szczegółowe. Ale prawdziwe, w odróżnieniu do szczegółowego wyjaśnienia "z kuli ziemskiej o promieniu ok. 6371-6378 km i słońca oddalonego o ok. 150 mln km od ziemi", które to wyjaśnienie jest fałszywe, bo kulistości ziemi (o takim promieniu jw.) przeczą obserwacje powierzchni ziemi.
Maciej1 napisał(a): A gdy się wzniesiesz do góry tuż po zachodzie słońca, np.na 1-2 km lub wyżej to słońce "znowu Ci wzejdzie". Tak, oczywiście takie zjawisko występuje. Kuloziemcy tłumaczą je tym, że "ziemia jest kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Ale to jest fałszywe tłumaczenie, bo przeczą temu tłumaczeniu obserwacje powierzchni ziemi,  "dalekie widoki". Zatem wytłumaczenie tego zjawiska musi być i jest inne: musi ono wynikać nie "z kulistości ziemi" lecz z optyki nieba.
Oczywiście to jest wyjaśnienie ogólne, nie szczegółowe. Ale prawdziwe, w odróżnieniu do szczegółowego wyjaśnienia "z kuli ziemskiej o promieniu ok. 6371-6378 km i słońca oddalonego o ok. 150 mln km od ziemi", które to wyjaśnienie jest fałszywe, bo kulistości ziemi (o takim promieniu jw.) przeczą obserwacje powierzchni ziemi.

"MUSI WYNIKAĆ Z OPTYKI NIEBA" - dlaczego uważasz, że doskonale udokumentowane obserwacje muszą wynikać z jakiegoś zjawiska którego nikt (na czele z tobą) nie zna, a twoje fatalnie udokumentowane rozmazanymi amatorskimi fotografiami obserwacje NIE MOGĄ WYNIKAĆ Z OPTYKI NIEBA, choć zjawiska, z którego twój błąd obserwacyjny wynika są doskonale opisane, przebadane, marynarze od stuleci biorą poprawkę na te zjawiska i nigdy nie skarżyli się, że nie istnieją.

"JEST TO WYJAŚNIENIE PRAWDZIWE" - No z czego niby wynika twoje przekonanie? Mnie nie przekonałeś!
Dodatkowo przeczą mu doświadczenia marynarzy z ostatnich kilkuset lat!!!
Cytat:Po prostu jak widzę szum, to mówię, że widzę szum.
Rozumiem. Wybrałeś drogę samookłamywania się i udawania głupiego. Twój wybór. Wydaje się jednak, że nie będę z Tobą dłużej dyskutował, bo przy takim wyborze kończy się pole do dyskusji. 




Cytat:Pokaż to zdjęcie (ale w zbliżeniu) dziecku, a powie ci, że tam nic wyraźnie nie widać.

Nawet na zbliżeniu wyraźnie widać, że granica jest wyżej niż kamienie na których stoi latarnia. Patrz jak sam obrysowałeś. Każdy punkt Twego obrysowania leży powyżej planu latarni.




Cytat:W szczególności nie widać tam prostej kreski horyzontu,

A dlaczego miałoby być widać "prostą kreskę horyzontu"?




Cytat:tylko zmierzwione gigantyczne fale przysłaniające przeciwległy brzeg.
Nie, to nie fale tylko gra światła i cienia na powierzchni wody.  Odległy ląd odbija się w wodzie. I powstaje taki widok. A cóż innego miałoby powstać ? "Prosta kreska" ? Ale to jest realny świat, a nie geometryczna idealizacja.
Maciej1 napisał(a): Nie, to nie fale tylko gra światła i cienia na powierzchni wody.  Odległy ląd odbija się w wodzie. I powstaje taki widok. A cóż innego miałoby powstać ? "Prosta kreska" ? Ale to jest realny świat, a nie geometryczna idealizacja.
No to teraz przywaliłeś Uśmiech
A gdzie na wodzie przed latarnią masz odbicie latarni??? Gdzie??? Albo jesteś głupkiem, albo osobą niewidomą, albo już kompletnie wybiłem ci wszelkie argumenty...

Realny świat kończy się prosta kreską horyzontu. Nieoddające rzeczywistości amatorskie zdjęcia kończą się szumem wynikłym z refrakcji

Maciej1 napisał(a): 2. Nad wodą unosi się mgiełka nadwodna, która z reguły, a praktycznie zawsze jest większa (gęstsza) bliżej wody. Przy spoglądaniu z niskiej wysokości np. 2-3 metry promień światła biegnący np. z odległej latarni biegnie w większości przez tę mgiełkę. A po wzniesieniu się np. na wysokość 20-30 metrów (majtek w gnieździe) promień biegnący do oka majtka (od tej latarni) biegnie "w lepszych warunkach" (mgiełka jest rzadsza).
Brawo, wreszcie to przyznałeś!
Na twojej fotografii nie ma żadnego horyzontu za latarnią, tylko "mgiełka" (a właściwie wynik jej działania w postaci silnej refrakcji). Przypominam, ze fotografowałeś z wysokości poniżej (jak to określiłeś) 2-3 metrów czyli całe twoje zdjęcie było robione światłu z tej mgiełki. Czyli sam przyznałeś, że takie zdjęcia mają zerowa wartość (jak obserwacje z pokładu statku)
No chyba, że "mgiełka" występuje tylko wtedy gdy jest dowodem za plaskatością Ziemi a gdy za kulistościa to już jest niemożliwa...
Cytat:"MUSI WYNIKAĆ Z OPTYKI NIEBA" - dlaczego uważasz, że doskonale udokumentowane obserwacje muszą wynikać z jakiegoś zjawiska którego nikt (na czele z tobą) nie zna,    

Dlatego, że nie mogą wynikać z "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km". Bo ziemia taką kulą nie jest. Bo gdyby była => obserwacje powierzchni ziemi musiałyby co do zasady być zgodne z geometrią takiej kuli. Tymczasem jest zasadą, regułą że obserwacje powierzchni ziemi przeczą geometrii sfery kuli o promieniu ok. 6371-6378 km. Stąd ziemia nie jest taką kulą.

Wiem, że przeczą, bo sam sprawdzałem i wielokrotnie. Wiem, że przeczą można powiedzieć najpewniej zawsze ! Bo nigdy nie natknąłem się na widok zgodny z "ziemią kulą o promieniu ok. 6371-6378 km".  Zachęcam Cię do sprawdzenia samemu.

PS. A może kiedyś się umówimy na jakiś test, którego dokonamy razem ? Nad polskim morzem jest sporo miejsc gdzie można jednoznacznie rozstrzygnąć czy ziemia jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km", czy nie jest? Na przykład:[Obrazek: aNzzIvB.jpg]
Nie byłem tam, ale wypatrzyłem na mapie. Doskonale nadaje się do rozstrzygnięcia czy współczesny model jest prawdziwy. Umieścimy obiektyw na wysokości np. 1 metra nad powierzchnią morza, w dzień o dobrej widoczności i bez istotnej refrakcji i zobaczymy co widać. Jeśli zobaczymy taki widok:
[Obrazek: 2WgZgAk.jpg]
Czyli jeśli za narożnikiem zobaczymy jeszcze powierzchnię morza, to ziemia nie może być "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". 
Lub możesz to sprawdzić w innym miejscu, także w Polsce.


Cytat:a twoje fatalnie udokumentowane rozmazanymi amatorskimi fotografiami obserwacje NIE MOGĄ WYNIKAĆ Z OPTYKI NIEBA, choć zjawiska, z którego twój błąd obserwacyjny wynika są doskonale opisane, przebadane, marynarze od stuleci biorą poprawkę na te zjawiska i nigdy nie skarżyli się, że nie istnieją.

To właśnie relacje marynarzy (dotyczące widoczności różnych obiektów) zaintrygowały mnie i poruszyły i zachęciły mnie do zbadania kwestii "kulistości ziemi" samemu.  Np. bardzo intrygująca była relacja marynarzy, którzy twierdzili, że zdarza się przy dobrej pogodzie i widoczności, że z odległości 150 km (!) od portu Amsterdam widzą (przez teleskop) katedrę Notre Dame w Amsterdamie. Ciekawe, prawda ?
[Na przykład przy wysokości patrzenia 300 metrów npm (są takie wysokie statki ? Chyba raczej nie) i odległości 150 km tylko to, co wystaje ponad poziom morza więcej niż 609 metrów może być w ogóle zobaczone na "ziemi kuli o promieniu ok. 6378 km". Ale wiem, wiem, to takie "brednie przecież są". Kto by tam wierzył marynarzom ? Zgadza się ? O, jak ci z NASA coś mówią, to tak ! To jest coś, w to można wierzyć bez mrugnięcia okiem. No i oczywiście w to co mówia w TV i pokazują w książkach.]


Cytat:"JEST TO WYJAŚNIENIE PRAWDZIWE" - No z czego niby wynika twoje przekonanie? Mnie nie przekonałeś!
 Z logiki. Jeśli nie wynika to z "ziemi-kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" to musi to wynikać z optyki, najpewniej nieba (mniej prawdopodobne, że z optyki atmosfery) . Czyli z tego, że światła na niebie są projekcją [Co oznacza pojęcie "projekcja" to już tłumaczyłem. By nie być odruchowo wyśmianym przypomnę więc, że np. widok ryby w wodzie oglądany przez człowieka znad wody jest prostym przykładem projekcji. Oko nie widzi ryby tam gdzie ona rzeczywiście jest, lecz widzi pewną jej projekcję, obraz pozorny. Patrz podstawy optyki.]
Cytat:Ja także nie mam żadnej wiedzy na temat nieba, bo skąd miałbym mieć ? Czy byłem w niebie ? Czy wiem co jest u góry i jak to działa ? Czy znam powstawanie świateł na niebie ?
Ja pierdolę. OK. A ty byłeś przy latarni ze swojego zdjęcia, dotykałeś jej, lizałeś, siadałeś koniecznie na czubku w taki sposób, żeby wbił ci się w dupę? Nie? To nie masz wiedzy na temat tego co przedstawia twoje zdjęcie. Może to wszystko co znajduje się za falochronami jest wyświetlane. Logiczna dyskusja z Logicznym Maciejem. p i q =>s. Z przyczyn czysto logicznych wynika, że musisz jej dotknąć i polizać, żeby powiedzieć co widać na zdjęciu. I wsadzić w dupę. W zasadzie to p i q i r => s
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Maciej1 napisał(a): bardzo intrygująca była relacja marynarzy, którzy twierdzili, że zdarza się przy dobrej pogodzie i widoczności, że z odległości 150 km (!) od portu Amsterdam widzą (przez teleskop) katedrę Notre Dame w Amsterdamie. Ciekawe, prawda ?
A spytałeś tego samego marynarza czy nawigując bierze poprawkę na płaskość Ziemi???

Raz jeszcze bo może przegapiłeś:
Maciej1 napisał(a): napisał(a):2. Nad wodą unosi się mgiełka nadwodna, która z reguły, a praktycznie zawsze jest większa (gęstsza) bliżej wody. Przy spoglądaniu z niskiej wysokości np. 2-3 metry promień światła biegnący np. z odległej latarni biegnie w większości przez tę mgiełkę. A po wzniesieniu się np. na wysokość 20-30 metrów (majtek w gnieździe) promień biegnący do oka majtka (od tej latarni) biegnie "w lepszych warunkach" (mgiełka jest rzadsza).
Brawo, wreszcie to przyznałeś!
Na twojej fotografii nie ma żadnego horyzontu za latarnią, tylko "mgiełka" (a właściwie wynik jej działania w postaci silnej refrakcji). Przypominam, ze fotografowałeś z wysokości poniżej (jak to określiłeś) 2-3 metrów czyli całe twoje zdjęcie było robione światłu z tej mgiełki. Czyli sam przyznałeś, że takie zdjęcia mają zerowa wartość (jak obserwacje z pokładu statku)
No chyba, że "mgiełka" występuje tylko wtedy gdy jest dowodem za plaskatością Ziemi a gdy za kulistościa to już jest niemożliwa...

I jeszcze jedno: jakie badania nad natura zjawiska refrakcji przeprowadziłeś?
Cytat:1. Co??? Jedyną metodą na sprawdzenie czy Ziemia jest kulą jest robienie niewyraźnych fotografii????

Można powiedzieć, że w zasadzie tak. Jedynym logicznym sposobem poznania kształtu powierzchni jest obserwacja tej powierzchni.

Aczkolwiek kulistość ziemi można też łatwo wykluczyć przy pomocy żyroskopu. Przy pomocy żyroskopu można też "przy okazji" wykluczyć tezę, że "ziemia się obraca".




Cytat:Naprawdę żadnego innego sposobu nie możesz znaleźć? Starożytni już to potrafili!
O czym mówisz ? O błędach myślenia Eratostenesa i tych, którzy nie rozumieją, że "z nieba" nie można odczytać kształtu ziemi, którzy poszli za błędami myślenia Eratostenesa ?
Maciej1 napisał(a): Czyli jeśli za narożnikiem zobaczymy jeszcze powierzchnię morza, to ziemia nie może być "kulą o promieniu ok. 6371-63
Albo, że zjawisko refrakcji przebiega tak jak opisują je naukowcy i marynarze z wieloletnim doświadczeniem.

Maciej1 napisał(a): Jedynym logicznym sposobem poznania kształtu powierzchni jest obserwacja tej powierzchni.
Co ty bredzisz???
Jedynym logicznym sposobem poznania kształtu ziemi jest jej pomiar oraz obserwacje jej z wysokości (najlepiej z kosmosu)
Obserwacje powierzchni z powierzchni zawsze dają błędy, czego także dowodzą twoje fotografie i o czym wielokrotnie sam pisałeś (refrakcja, "mgiełki")

Maciej1 napisał(a): Czyli z tego, że światła na niebie są projekcją [Co oznacza pojęcie "projekcja" to już tłumaczyłem. By nie być odruchowo wyśmianym przypomnę więc, że np. widok ryby w wodzie oglądany przez człowieka znad wody jest prostym przykładem projekcji. Oko nie widzi ryby tam gdzie ona rzeczywiście jest, lecz widzi pewną jej projekcję, obraz pozorny. Patrz podstawy optyki.]
Eeeee... Zaniemówiłem
Obraz nieba jest projekcją bo... nie wiadomo co, a obraz rozmyego, zniekształconego horyzontu pomimo iż znamy od wieków zjawisko refrakcji i jego skutki nie jest projekcją, bo... tobie to nie pasuje i już. I jeszcze powołujesz się na podstawy optyki Duży uśmiech Jakie ty masz kompetencje by się o optyce wypowiadać????


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości