Też od znajomego słyszałem, że tak to funkcjonuje. Najpierw przez kilka dni osoba w kwarantannie nie była nigdzie uwzględniona - taki mają przerób wolny. Wychodzą lata zaniedbań we wszystkim.
Te 3 tys. testów to bardzo mało. Kilkaset szpitali w PL gdzie każdy pracownik może codziennie mieć kontakt z kilkoma przypadkami.
Także ten, może być bardzo źle. A jeśli rzeczywiście zarażonych obecnie nie jest ponad tysiąc, a te kilka(naście) w kwarantannie (i nie tylko)
Ciekawe czy ta prywatna firma jest pisiorska.
Te 3 tys. testów to bardzo mało. Kilkaset szpitali w PL gdzie każdy pracownik może codziennie mieć kontakt z kilkoma przypadkami.
Cytat:Na forach lekarskich trwa wymiana przepisów na urządzenia do wentylacji pacjentów chałupniczo przerabiane z masek do nurkowania i wzorów krawieckich odzieży ochronnej do szycia przez matki i żony. Lekarze są kneblowani - coraz więcej jest nacisków, by nie mówili publicznie o sytuacji w szpitalach. Priorytet dla personelu medycznego w dostępie do testów na koronawirusa pozostaje kompletną fikcją. Lekarze i pielęgniarki własnymi siłami próbują uchronić system przed załamaniem.
Priorytet w dostępie do testów wykrywających obecność koronawirusa, który miał zostać przyznany lekarzom i personelowi medycznemu pozostaje kompletną fikcją.
Lekarz Tomasz Rynkiewicz opisuje na Twitterze swoje doświadczenia po możliwej ekspozycji na wirusa. Po 9 dniach w kwarantannie nadal nie pobrano od niego nawet próbek do testu.
Kolejne telefony do sanepidu nic nie wnoszą, jestem ciągle odsyłany z wojewódzkiej do powiatowej stacji i z powrotem. Kadry brakuje, już nie ma obstawy dyżurów na dziś i najbliższe dni. Nie mogę wrócić do pracy przez opieszałość i bałagan, jaki panuje w sanepidzie.
Rynkiewiczowi Pozostaje najpewniej czekanie do końca 14 dniowego okresu kwarantanny. Nawet, jeśli ktoś w końcu pobierze od niego próbki, szanse na wynik przed końcem kwarantanny są niewielkie.
- Od piątku czas oczekiwania to 4-5 dni. Będzie tylko gorzej, bo liczba pacjentów z podejrzeniem koronawirusa tylko się zwiększa – pisze mi lekarz z Wielkopolski. - Zrobiono mi test w czwartek, wyniki miały być na wtorek – potwierdza jedna z pacjentek skierowanych do kwarantanny.
Pięciodniowe oczekiwanie na wynik testu oznacza, że polski system ochrony zdrowia w zderzeniu z epidemią traci wydolność już na etapie samej diagnostyki. W większości innych krajów najmocniej doświadczonych epidemią – jak Włochy, Hiszpania czy Francja - dochodziło do tego dopiero wtedy, gdy liczba pacjentów wymagających wspomagania oddychania przekraczała liczbę dostępnych miejsc na oddziałach intensywnej terapii.
/PT
Także ten, może być bardzo źle. A jeśli rzeczywiście zarażonych obecnie nie jest ponad tysiąc, a te kilka(naście) w kwarantannie (i nie tylko)
Cytat:Nie możemy uwierzyć, że polskim szpitalom brakuje sprzętu ochronnego: maseczek i kombinezonów. Bez skutku próbowaliśmy kontaktować się z rządową agencją, by sprzedać jej miliony sztuk tego sprzętu. Zamiast tego kupili je Holendrzy i Słowacy
Od 18 marca próbowaliśmy się skontaktować z Agencją Rezerw Materiałowych. Wysłaliśmy im maila z pilna ofertą sprzedaży kombinezonów, fartuchów, rękawiczek. Dodam, że cały sprzęt z właściwymi certyfikatami.
W mailu widzę, że całość była do odbioru natychmiast. Towar mieszczący się na 15 ciężarówkach miał jechać z dwóch niemieckich miast.
Kazimierz: Tak to wygląda, dziś sprzedaje się całe magazyny. Wartość tych rzeczy oceniliśmy na około 10 milionów euro. Najpierw ktoś w Agencji Rezerw Materiałowych odebrał połączenie, wysłuchał i poprosił o przesłanie maila ze specyfikacją oferowanego przez nas sprzętu. Problem w tym, że na naszego maila z tymi informacjami już nikt nie odpowiedział z Agencji. Zatem próbowaliśmy dzwonić…
Anna: Ja dzwoniłam. W sumie kilkanaście razy. Tyle że udawało mi się połączyć tylko z centralą, a po przełączeniu mnie nikt już słuchawki nie odbierał. I tak przez kilka dni.
Nikt się z państwem nie skontaktował, nawet by powiedzieć, że oferta nie jest interesująca, bo na przykład jest zbyt droga?
Kazimierz: Nie, żadnego kontaktu. To dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Tym bardziej, że mogę to porównać z reakcją rządu Holandii. Sprzedaliśmy im sprzęt dosłownie w kilka godzin po tym, jak zasłabł holenderski minister zdrowia.
Minister do spraw opieki zdrowotnej Bruno Bruins zasłabł w środę, 18 marca podczas debaty na temat koronawirusa. Dzień później zrezygnował ze stanowiska, tłumacząc się przepracowaniem.
Anna: Zrezygnował, ale został płynnie zastąpiony przez inną osobę. Za to rząd potrafił dużą transakcję z naszą firmą dopiąć w kilkanaście godzin, z minimalnymi formalnościami. W zasadzie wszystko się odbyło poprzez maile, telefony i bankowe operacje. Transport został zorganizowany w obstawie policyjnej i błyskawicznie.
W Polsce szpitale masowo alarmują, że nie mają nawet jednorazowych, chirurgicznych maseczek. Jak wygląda sytuacja na rynku, czy jest to towar do zdobycia?
Anna: Maseczki są dostępne. Mogę powiedzieć, że poprzez naszą firmę w środę do Polski trafił transport 16 milionów maseczek. Tyle że naszym kontrahentem jest prywatna firma, a nie publiczna agencja.
Wiem, że staraliście się również o sprowadzenie do Polski tak zwanych błyskawicznych testów.
Kazimierz: Kolejna, absurdalna, sytuacja. Pod koniec ubiegłego tygodnia skontaktował się z nami przedstawiciel polskiej firmy. To on był w kontakcie z rządowymi agencjami. Uruchomiliśmy nasze kontakty w Turcji, Chinach. Włożyliśmy mnóstwo pracy, by udało się zarezerwować moce przerobowe fabryki produkującej tak zwane błyskawiczne testy. Mają 95-96-procentową poprawność wyniku, na który czeka się od trzech do piętnastu minut. Przy zakupie miliona testów koszt jednego schodzi do kilkunastu euro. Jednak pod koniec weekendu zadzwonił do nas człowiek z firmy, z którą byliśmy w kontakcie i powiedział, że rezygnują z tego pomysłu. Pozostało nam poinformować producenta, a zwolnione przez nas moce przerobowe natychmiast przejął klient z USA. Ten kontrakt, który w ciągu kilkunastu dni pozwoliłby sprowadzić do Polski testy, przepadł. Oczywiście, nadal jest możliwy zakup, ale będzie się daleko w kolejce.
https://tvn24.pl/polska/dzwonilam-kilkan...tu-4514700
Ciekawe czy ta prywatna firma jest pisiorska.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
“What warrior is it?”
“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”
.

