31.03.2020, 09:50
(31.03.2020, 09:34)lumberjack napisał(a): Przy DN wszystkich szybko i na masową skalę zaraza zajebe, przez co w krótkim czasie zwolnią się w szpitalach miejsca dla ludzi z innymi chorobami.No ale nie widzę sensownego modelu, któryb by to pokazywał. Załóżmy, że służba zdrowia ma pewną dzienną pojemność c. No i w normalnych warunkach mamy pewną liczbę osób n0, które wymagają hospitalizacji. Jeśli n1 + n0 przekracza c, to komuś musimy odmówić pomocy. Niezależnie, czy odmówimy jej osobie z Covid-19, czy z inną chorobą. Liczba osób, która się zarazi i odsetek, który będzie potrzebował hospitalizacji jest prawdopodobnie stały (nie liczymy na opanowanie choroby). Możemy zatem rozłożyć tę liczbę na więcej dni, albo na mniej. Jedyną strategią jest zatem „wypłaszczanie krzywej”. Oczywiście można myśleć o jakichś strategiach cynicznych w rodzaju „wypłaszczmy, ale nie za bardzo – na tyle, żeby nie przepełnić szpitali, ale zminimalizować czas przestoju gospodarczego”, ale przy braku danych ciężko to wyliczyć.
Przy LD możemy mieć wielomiesięczną sytuację w której uratujemy ludzi z koronawirusem, ale w międzyczasie umrze sporo, jeśli nie więcej, osób z innymi chorobami, na których leczenie państwo nie będzie miało ani miejsca ani pieniędzy. Takie leki na raka są bardzo drogie i kto wie czy na raka nie umrze więcej ludzi niż na covid.
