07.04.2020, 15:39
Cytat:Ale mam wrażenie, że decydenci widzą tylko jedną stronę tego wszystkiego - liczbę osób, które zemrą na koronawirusa. Tymczasem może się okazać, że długofalowo mniej zgonów w ogólnym rozrachunku spowodowałby model walki zakładający większą liczbę zgonów ale krócej rozłożonych w czasie. Bo może się okazać, że walcząc z wirusem miesiącami uratujemy mniej pacjentów koronowirusowych niż stracimy tych onkologicznych, kardiologicznych itp. Większość diagnostyki obecnie stoi, zabiegów też, operacje są przesuwane. I nikt tu nie podaje statystyk, ile osób od tego umiera.
No mój znajomy rówieśnik ze studiów został taką niebezpośrednią ofiarą koronawirusa. Powrót z Austrii, kwarantanna, ogólne osłabienie organizmu z podejrzeniem wirusa, olanie przez lekarzy początkowych wyników badania krwi (bo to pewnie korona) i koniec. Okazało się, że to nie wirus, a białaczka, 2 tygodnie i chłopa nie ma, a nawet 30 nie skończył jeszcze. A tak to by pewnie pożył, bo rokowania przy podjętym leczeniu nie są takie złe.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.

