16.05.2020, 10:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.05.2020, 10:45 przez DziadBorowy.)
Co odpowiada za ten skok w 2003(?) zaznaczony na żółto?
Jakoś tak mam, że jak ktoś na dzień dobry częstuje mnie szuryzmem w dodatku często na granicy smaku i dobrego wychowania, bądź też nawet przekraczając tą granicę to ja nie mam ochoty sprawdzać, czy pod płaszczykiem pospolitego buraka nie kryje się wrażliwy inteligent, który po prostu sobie tak żartuje bo akurat nie ma ochoty na dyskusję na lepszym poziomie. Nie wiem - może ja dziwny jestem, ale doświadczenie z tego typu ludźmi nauczyło, mnie, że takie podejście jest zazwyczaj słuszne. Obstawiam, że gdybym pokopał głębiej to w 9 przypadkach na dziesięć ta osoba z pewnością miałaby dużo więcej do powiedzenia, z tym, że byłoby to po prostu więcej kretynizmów i szuryzmów.
(12.05.2020, 18:09)Baptiste napisał(a): Sęk właśnie w tym, że rzucenie luźnej uwagi, komentarza czy żartu najczęściej nie ma na celu być przyczynkiem do dyskusji. Nie wskazałeś uwagi tylko wstęp do dyskusji opartej na argumentacji.
Takie wypowiedzi rzadko kiedy mają miejsce w gronie osób słabo znanych lub nieznanych, natomiast królują właśnie takie luźne wrzuty i to całkiem naturalna sytuacja gdy się nie ma ochoty na dłuższe pogaduchy. A na to zazwyczaj się nie ma ochoty z osobami, z którymi człowiek nie spotyka się towarzysko w wąskim gronie.
Co jednak jeszcze nie znaczy, że to jedyne co dana osoba ma w temacie do powiedzenia. Ja już dawno wyzbyłem się takich powierzchownych ocen, a przecież gburowatych wrzutek o plebsie z 500 plus (co ciekawe dość często od ludzi, których status ekonomiczno-społeczny skończył się budować na wynajmie w kilka osób małego mieszkania w Wawie 10 lat po ukończonych studiach, więc ten elityzm brzmiał niejednokrotnie zabawnie) nasłuchałem się tu i ówdzie masę razy. Mimo wszystko nie każda gburowata wrzutka, padała z ust troglodyty. Po prostu nie było miejsca i okazji aby jego myśl mogła zostać odpowiednio szerzej i w inny sposób przedstawiona.
Jakoś tak mam, że jak ktoś na dzień dobry częstuje mnie szuryzmem w dodatku często na granicy smaku i dobrego wychowania, bądź też nawet przekraczając tą granicę to ja nie mam ochoty sprawdzać, czy pod płaszczykiem pospolitego buraka nie kryje się wrażliwy inteligent, który po prostu sobie tak żartuje bo akurat nie ma ochoty na dyskusję na lepszym poziomie. Nie wiem - może ja dziwny jestem, ale doświadczenie z tego typu ludźmi nauczyło, mnie, że takie podejście jest zazwyczaj słuszne. Obstawiam, że gdybym pokopał głębiej to w 9 przypadkach na dziesięć ta osoba z pewnością miałaby dużo więcej do powiedzenia, z tym, że byłoby to po prostu więcej kretynizmów i szuryzmów.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"

