03.09.2020, 18:13
Cytat:Kardiolodzy przebadali 100 ozdrowieńców. Większość, bo aż 67 proc. przypadków, stanowili pacjenci, którzy dochodzili do zdrowia wyłącznie w domu, natomiast reszta była leczona na oddziałach intensywnej opieki medycznej. Badania wykonywano średnio w 71 dni po potwierdzeniu rozpoznania COVID-19.
U 78 proc. rezonans magnetyczny wykazał widoczne zmiany w sercu, wskazujące na przebyte zapalenie mięśnia sercowego. U 76 proc. wykryto podwyższony poziom wysokoczułej troponiny (białka kurczliwego mięśni poprzecznie prążkowanych, które pozwala stwierdzić lub wykluczyć zawał lub uszkodzenia mięśnia sercowego). Natomiast w 60 proc. przypadków lekarze stwierdzili czynne zapalenie mięśnia sercowego.
Autorzy artykułu piszą: "W kilka miesięcy po rozpoznaniu COVID-19 istnieje możliwość dysfunkcji lewej komory serca i stanu zapalnego, które mogą stanowić ognisko niewydolności serca oraz innych powikłań sercowo-naczyniowych". Co więcej, kardiolodzy zaobserwowali w niektórych przypadkach zespół kliniczny zgodny z ostrym zapaleniem mięśnia sercowego i/lub uszkodzenie mięśnia sercowego.
W związku z tym doszli do wniosku, że kardiomiopatia (nieprawidłowość w obrębie mięśnia sercowego) i niewydolność serca mogą być związane z COVID-19.
- Biorąc pod uwagę liczbę ozdrowieńców na świecie, problem ten może dotyczyć nawet... 10 mln osób – szacuje dr Ifeanyi M. Nsofor, dyrektor ds. polityki i rzecznik Nigeria Helth Watch, w rozmowie z Channel News Asia.
https://www.medonet.pl/koronawirus/to-mu...73855.html
Druga ciekawostka:
Cytat:Parę dni przed pierwszym dzwonkiem zbieraliśmy od rodziców deklaracje, czyje dziecko będzie uczęszczało do przedszkola. Rodzice wypełniali oświadczenia, że nie są chorzy, nie są na kwarantannie, nie mogą pracować zdalnie - innymi słowy absolutnie nie mają co zrobić z dzieckiem. Zakładaliśmy, że część rodziców nie pośle dzieci, przecież chodzi o ich zdrowie, zdrowie rodzin.
Wiele mam nie pracuje (przecież wiemy o tym), wiele jest na urlopie macierzyńskim, wychowawczym z młodszym rodzeństwem. Myśleliśmy, że rodzice zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i chcą bezpieczeństwa dziecka. Nic bardziej mylnego. Deklaracje złożyli rodzice wszystkich dzieci zapisanych do przedszkola! Wszystkich! Nie mieliśmy aż takiej powierzchni, musiała być selekcja. Była wojna! Nagle niepracujące mamy pracują, jednak nie mamy prawa żądać od nich zaświadczenia.
Uznaliśmy, że to wszystko na wyrost. Że rodzice zgłosili deklaracje na zapas, od wypadku i do przedszkola przyjdzie tylko część. Również wielkie zaskoczenie. 1 września od godz. 7:30 przez 1,5 godz. pod przedszkolem były 20-osobowe kolejki, oczekujące na oddanie dziecka. Gdybym nie wiedziała, co to, pomyślałabym, że rozdają coś za darmo.
To jeszcze nic. Dzieciom zostały przedłużone godziny pobytu w przedszkolu również maksymalnie.
Ludzie zlekceważyli zupełnie wirusa, wyśmiewają nasze zasady i chuchanie na zimne. Uważają, że przesadzamy. Wyśmiewają nasze maseczki czy fartuchy ochronne. Narażają dzieci, siebie i nas. Grupy są wypełnione na maksa. 25 osób na 25 możliwych.
Nie rozumiem Was ludzie! Tak macie dość swoich dzieci?
Wiem, że powiecie że nie, że musicie pracować. Nie wierzę w to!!!! Nie wierzę. jeśli w mojej grupie jest 10 dzieci, których mamy są w domu! Z młodszym rodzeństwem lub bezrobotne. Odprowadzają dzieci w miejsce nawet nie potencjalnego, ale bardzo wysokiego zagrożenia zarażeniem tylko po to, by odpocząć.
Myślicie, że te normy da się zachować z 25 dzieci, dwiema osobami obsługi na 39-metrowej sali?
Gdzie dzieci w szóstkę siedzą przy stoliku\ wymiarach 1,20 na 0,8 m??? Ale za rękę już złapać się nie mogą?
Przykre jest to, bardzo. Ale to decyzja każdego Rodzica. Wiem, niektórzy nie mają wyjścia. Tych rozumiem, gdy przedszkole to konieczność. Wtedy dałoby się zachować zasady odstępu i minimalizować ryzyko. Gdyby do przedszkola chodziły te dzieci, które muszą. Zapłacimy za to wszyscy.
https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...8,79cfc278
Trzecia ciekawostka:
Cytat:O sprawie słabej jakości sprzętu ochronnego, pochodzącego prawdopodobnie z Chin, jaki trafił do Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego "Meditrans" w Warszawie pisaliśmy w czerwcu. Jeden z ratowników pokazał nam maseczki, jakie oferowane były jako środki ochronne załogom karetek pogotowia.
To "coś", co ma nas chronić przed zarażeniem koronawirusem, rozpada się w rękach. Nie ma w tym jak oddychać i nie ma tu mowy o żadnych filtrach i zabezpieczeniach. To jest po prostu atrapa maski - stwierdził w rozmowie z Onetem.
[...]- Ze strony firmy brak jest jakiekolwiek zainteresowania tym, że sami musieliśmy się zaopatrzyć w dobrej jakości środki ochrony - maski i półmaski. Firma zapewniała nam maseczki, ale albo były one wątpliwej jakości albo miały za niską klasę ochrony - FFP 2 lub nawet FFP1. Ponadto takie maseczki powinny być używane według producenta maksymalnie 12 godzin. My otrzymywaliśmy takie na 24 godziny dyżuru - mówi nam jeden z ratowników.
[...]- Kiedy stwierdziłem, że firma daje nam zamiast kombinezonów ochronnych - fartuchy malarskie, a zamiast rękawic ochronnych dostawaliśmy takie rolnicze, do zbierania ziemniaków, postanowiłem sam kupić sobie odpowiedni sprzęt. Musiałem zainwestować kilkaset zł. Ale przynajmniej wiem, że chronię swoje zdrowie i życie, kiedy wyjeżdżam na akcję - mówi nam inny ratownik.
[...]Ratownicy, którzy się z nami skontaktowali, przynoszą więcej "rewelacji" na temat działań dyrekcji Pogotowia. - Zdarza się, że kierowcy karetek na zleceniu mają dyżury trwające po 24 godziny. To niezgodne z przepisami. Kierowca na umowie o pracę może pracować tylko 12 godzin plus dwie godziny w wyjątkowych okolicznościach, jak np. przedłużony wyjazd czy brak innego kierowcy - podkreśla jeden z naszych rozmówców.
Ratownicy informują też o wykorzystywaniu sytuacji z epidemią w kwestiach finansowych. - Pan dyrektor rozegrał nas koncertowo dając nam żałosne... 1 zł brutto podwyżki do godziny. Do aneksu dotyczącego tej podwyżki za walkę z COVID-19 dodano paragraf mówiący o tym, że aneks automatycznie przedłuża kontrakt o dwa lata, co uniemożliwia nam podejście do nowego konkursu ofert z wyższą stawką - mówi nam warszawski ratownik.
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci...iu/wylvsgw
Masakra.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Polska trwa i trwa mać

