(20.09.2020, 15:19)freeman napisał(a): Ależ Ty, drogi berciku, wcale nie odniosłeś się do tego co napisałem i udowodniłeś coś, czego wcale nie kwestionowałem
Gówno prawda.
Napisałeś, cytuję, "Maseczki bardziej chronią noszącego niż innych". Oznacza to, że kwestionujesz uznawaną powszechnie tezę, że maseczki chronią w pierwszej linii innych.
Poza tym napisałeś, cytuję, "co obala funkcjonujący przez pewien czas mit, który był pożywką dla osób stosujących szantaż emocjonalny wobec tych, którzy ich nie nosili.". Wykazałem, że WSZYSTKIE przykłady podawane w artykule dotyczyły jakieś formy powszechnego obowiązku noszenia. Czasem z dodatkowym wzmocnieniem o maseczki profesjonalne dla personelu medycznego (12 i być może 6). Co do chomików, nie zakładano im masek a tylko faszerowano różnym stężeniem wirusów, czyli ten "eksperyment" nie mówi nic o skutecznoście takiego czy innego rodzaju maskowania.
Na Twoje usprawiedliwienie, artykuł jest napisany trochę niechlujnie i czytając pobieżnie można wyciągnąć taki wniosek. Jednakże przy czytaniu uważnym wypływa na wierzch, że artykuł zaprzecza Twoim wnioskom.
Cytat:Chodziło mi o to, że skoro więcej wirusów przedostaje się przez maskę do środowiska zewnętrznego niż do organizmu, to jeśli będąc zdrowym noszę maskę, chronię wyłącznie siebie.
Kluczowe w powyższym jest "będąc zdrowym". Nie wiesz, czy jesteś zdrowy, nawet częste testy nie wykluczają możliwości, że w międzyczasie załapałeś coś. Wtedy jesteś tylko uważającym-się-za-zdrowego, ale zarażać możesz jak najbardziej. To raz.
A dwa, w artykule podawane są procenty zachorowań bezobjawowych. I zgodnie z badaniami przeprowadzanymi w różnych środowiskach:
- bez obowiązku powszechnego maskowania, bezobjawowo choruje ok. 40% grupy zarażonej.
- z obowiązkiem powszechnego maskowania bezobjawowo choruje ok. 80% zarażonych.
(Patrz 8, 12 i 13, w tym ostatnim bezobjawowo było nawet 95% badanych!)
Tak więc drogi freemanie, jeżeli chorujesz bezobjawowo, to nadal możesz zarażać, nie wiedząc o tym. Myśląc, że jesteś zdrowy. Jeżeli "bezobjawowcy" zdejmą maski, to - zgodnie z przykładami podanymi w artykule - procent "objawowych" powinien wzrosnąć do jakichś 60%. A wśród "objawowych" jakiś procent będzie ciężkich. A wśród ciężkich jakiś procent będzie śmiertelnych.
I tyle.
Cytat:Natomiast osoba zdrowa jest w większym stopniu chroniona przez to, że sama nosi maskę, niż gdyby jej nie nosiła, ale za to nosiła ją osoba zakażona. Nie zmienia to oczywiście faktu, że jeśli wszyscy noszą maski, to efekt ochronny zostaje wzmocniony.
Gdyby tylko chorzy nosili maski, to nie robiłoby to różnicy. Efekt powszechnego maskowania dotyczy właśnie tych przypadków, w których osoby uważające-się-za-zdrowe ulegały "szantażowi emocjonalnemu" i zakładały maski.
I tyle.
(20.09.2020, 20:14)freeman napisał(a): Przepraszam, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Chodzi o to, że w większym procencie wirusy przedostają się przez maskę na zewnątrz niż do wewnątrz. Zaznaczam przy tym, że odnoszę się do tego co znajduje się w zalinkowanym przez @ DziadBorowy materiale.
Dziękuję też @ ZnaLezczyni za to, że po raz kolejny włączyła się do dyskusji używając niezwykle merytorycznego argumentu w postaci minusa bez komentarza
Ja tam oszczędnie stosuję minusy wobec osób, z którymi jeszcze dyskutuję, ale za powyższą tezę by Ci się należał. Nigdzie w artykule nie ma przedstawionej tezy, że maski funkcjonują przy wdychaniu mocniej niż przy wydychaniu. Jest przedstawiona hipoteza, że maski chronią też "wdychająco", ale w innym miejscu jest napisane, że funkcjonują "wydychająco". Przy pobieżnym czytaniu może to umknąć, ale specjalnie wypisałem to w punktach, żeby każdy mógł sprawdzić. Powtarzanie tej gówno-prawdy muszę więc uznać za umyślną ignorancję.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Koh 3:1-8 (edycje własne)
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!



