Część ponownych zakażeń to obraz, na który składają się również błędne wyniki testów.
Mam w rodzinie przypadek osoby ze służby zdrowia, osoby z wynikiem pozytywnym. Dwa dni po pierwszym teście miał miejsce kolejny, tym razem już negatywny. Żadnych objawów, również żaden z domowników podczas 2 tygodni kwarantanny nie otrzymał wyniku pozytywnego. Taka osoba jest już jednak na papierze „ozdrowieńcem”, który bierze udział w statystyce.
Według relacji lekarza z miejsca pracy tej osoby w kwietniu i maju nie brakowało testów wątpliwej jakości i stąd może to teraz fałszować obraz sytuacji.
W jakim stopniu tego nie wiem gdyż rzecz jasna z tą nabywaną odpornością w świetle znanych faktów może być krucho.
Mam w rodzinie przypadek osoby ze służby zdrowia, osoby z wynikiem pozytywnym. Dwa dni po pierwszym teście miał miejsce kolejny, tym razem już negatywny. Żadnych objawów, również żaden z domowników podczas 2 tygodni kwarantanny nie otrzymał wyniku pozytywnego. Taka osoba jest już jednak na papierze „ozdrowieńcem”, który bierze udział w statystyce.
Według relacji lekarza z miejsca pracy tej osoby w kwietniu i maju nie brakowało testów wątpliwej jakości i stąd może to teraz fałszować obraz sytuacji.
W jakim stopniu tego nie wiem gdyż rzecz jasna z tą nabywaną odpornością w świetle znanych faktów może być krucho.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
NN
