18.11.2020, 01:42
(17.11.2020, 08:59)zefciu napisał(a): Jeśli nie zmieniła się metodologia kwalifikowania do testów, to musiały się zmienić czynniki. Jeśli robimy testy osobom z objawami, to widocznie zmienił się stosunek ludzi chorych na inne infekcje układu oddechowego do covidowców. To jest najprostsze wyjaśnienie.
https://ourworldindata.org/coronavirus/c...d-each-day
Na wykresie można dodać kraj. Dodaj se Polskę to zobaczysz, że jesteśmy w testowej ciemnej dupie w porównaniu do Austrii. To by tłumaczyło czemu w Austrii jest już 500 zakażonych na każde 100 000 ludzi, a w Polsce nie możemy dobić do 70/100 000.
Naprawdę nie chce mi się wierzyć, że potrafimy sobie radzić z covidem dużo lepiej od Austrii. My po prostu badamy tylko ludzi z objawami, tam pewnie są badania na szerszą skalę.
Równie dobrze może być tak, że Ministerstwo Zdrowia nie kłamie z wynikami - tylko to by oznaczało, że akurat tak się złożyło, że na chwilę obecną trafiło się mniej objawowców - nadal nie mamy pojęcia o skali zakażeń wśród bezobjawowców.
Cytat:Dyrektor Szpitala Narodowego dr Artur Zaczyński przyznał w porannej rozmowie w TVN24, że "nie rozumie, dlaczego jest wykonywanych tak mało testów" na koronawirusa. W ciągu ostatniej doby wykonano niespełna 42 tysiące testów.
O spadającą liczbę wykonywanych w Polsce testów zapytany został w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 doktor Artur Zaczyński, dyrektor tymczasowego Szpitala Narodowego w Warszawie. Stwierdził, że "jest to zastanawiające". - Dostęp do testów jest dla najbardziej potrzebujących. Kiedy pacjenci mają objawy, są kierowani na wymazy - powiedział. - Dlaczego jest tak mało testów? Nie rozumiem - dodał.
https://polskatimes.pl/koronawirus-w-pol...1-15295783
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Polska trwa i trwa mać

