27.11.2020, 18:18
I znowu mamy burdel w raportach. Najpierw zgubili prawie 1000 nowych przypadków co szybko naprawili. Ale okazało się, że z liczbą testów też coś jest nie tak.
Sumaryczna liczba wszystkich wykonanych testów od początku epidemii podana dzisiaj nie jest równa tej liczbie z wczoraj zwiększonej o nowe testy zaraportowane na dzień dzisiejszy. Wychodzi, że zrobiono prawie 4 tysiące mniej niż zaraportowano. No ale ok, sumowanie liczb to bardzo trudna sprawa jest, każdy może się pomylić. Najlepsze jest jak "skorygowano" tą pomyłkę: z Twittera (to szacowne medium jest jedynym gdzie rząd raportuje liczbę wykonanych testów) zniknął post z wczoraj informujący o liczbie wykonanych testów na ten dzień. Mamy raport z środy i od razu z piątku - czwartkowego nie ma. Ot wcale nikt się nie pomylił, po prostu post zniknął na Twitterze, zdarza się przecież.
Sumaryczna liczba wszystkich wykonanych testów od początku epidemii podana dzisiaj nie jest równa tej liczbie z wczoraj zwiększonej o nowe testy zaraportowane na dzień dzisiejszy. Wychodzi, że zrobiono prawie 4 tysiące mniej niż zaraportowano. No ale ok, sumowanie liczb to bardzo trudna sprawa jest, każdy może się pomylić. Najlepsze jest jak "skorygowano" tą pomyłkę: z Twittera (to szacowne medium jest jedynym gdzie rząd raportuje liczbę wykonanych testów) zniknął post z wczoraj informujący o liczbie wykonanych testów na ten dzień. Mamy raport z środy i od razu z piątku - czwartkowego nie ma. Ot wcale nikt się nie pomylił, po prostu post zniknął na Twitterze, zdarza się przecież.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"

