09.01.2021, 14:37
(09.01.2021, 09:30)DziadBorowy napisał(a): I akurat dziwnym trafem symbolem tych wszystkich osób, stała się właśnie antyrządowa Janda. Nie twierdzę, że osoby spoza środowiska PIS wyrażające oburzenie są zmanipulowane. Twierdzę jedynie, że ich propagandzie sprawnie udało się nakierować cały tej hejt na Jandę właśnie. Tak samo jak sprawić, że wszyscy osoby zaszczepione nazywają celebrytami - niezbyt zgodnie z definicją tego słowa.Z tego, co widzę, to piszą o wszystkich. Janda jest po prostu najbardziej rozpoznawalna. Do przedwczoraj nie miałam pojęcia, kim jest Bojarska-Ferenc czy Anna Cieślak. Poza tym inne nazwiska pojawiły się później, więc ma to mniejszą siłę rażenia, poza tym właśnie Janda zadzwoniła w sprawie szczepień do gromadki krewnych i przyjaciół. Nie wiem, co robią media PiS, pewnie chętnie pewnie chętnie przyjęły ofiarowany im prezent noworoczny, zwłaszcza że bardzo ładnie wpisuje się on w wyrażany w ostatnich latach stosunek Jandy do "ciemnego ludu", chociażby na jej wallu na FB.
Nawiasem mówiąc, nie zauważyłam, żeby ludzie jakoś masowo nabijali się z Andrzeja Seweryna, który chyba nie powiedział nic głupiego w sprawie tych szczepień.
(09.01.2021, 09:30)DziadBorowy napisał(a): W tym wszystkim bardziej niż fakt zaszczepienia przez te osoby denerwują mnie ich pokrętne tłumaczenia. Oraz opinie, że skoro są to ludzie zasłużeni to im te szczepionki się po prostu należały. To mnie najbardziej wkurza w tej sprawie a nie samo to, że ktoś miał możliwość i skorzystał.O tym też pisałam.
(09.01.2021, 09:30)DziadBorowy napisał(a): Zresztą, od początku pandemii notorycznie spotykam się z olewaniem obostrzeń przez osoby, które mają w dupie, że mogą wpłynąć na zdrowie i życie innych w tym moje. Bardzo często są to osoby starsze włażące niemalże na mnie w kolejce w sklepie, notorycznie nie noszące maseczek lub paradujące z wywalonym nochalem. Ostatnio w niedzielę przechodziłem koło kościoła z którego wylał się tłum staruszków - nie ma szans aby jakiekolwiek normy były tam przestrzegane. W sklepach dzikie tłumy - tak, że często rezygnuję z zakupów i przekładam je na inną godzinę lub szukam innego sklepu. W Święta sąsiedzi robili wielopokoleniowe spędy typu dziadkowie, rodzice i wnuki. W sylwestra podobnie, Podczas gdy ja grzecznie siedziałem na dupie w domu znajomi chwalili się wyjazdami "służbowymi" z dzieciakami w góry. Od 10 miesięcy obserwuję jak ludzie kombinują jak obejść każde rządowe obostrzenie w przypadku, gdy zaczyna być dla nich choć odrobinę niewygodne. I jest to masowe zjawisko a nie jakieś tam pojedyncze przypadki.Ja nawet nie czuję się jak frajerka w tym sensie, że aż tak bym chciała gdzieś pojechać i zazdroszczę tym, którzy to zrobili. Złości mnie to, bo przez takie zachowania pandemia może trwać dłużej. Od marca nie widziałam się z rodzicami, mieliśmy Wielkanoc i wigilię przez net, na następną Wielkanoc chciałabym jednak do nich pojechać i mam nadzieję, że zdążą się zaszczepić do tego czasu, bo są w grupie pierwszej. Wolałabym, żeby młodzi, zdrowi ludzie jednak się przed nich nie wpychali. Do tych kolejnych grup mam już luźniejszy stosunek. Przyznam, że nie miałabym chyba oporów, żeby wygryźć z kolejki kogoś, kto ostentacyjnie zlewa obostrzenia i robi wielkie imprezy, ale tacy ludzie mają chyba bardziej wywalone, część uważa nadal, że to zwykła grypa, a szczepionka szkodzi. W moim otoczeniu najbardziej na szczepieniach zależy ludziom, którzy są ostrożni.
Cały czas przestrzegam wszystkich obostrzeń ale obserwując, że zdecydowana większość ludzi ma je zwyczajnie w dupie coraz bardziej czuję się jak frajer. Więc w przypadku szczepionki mój altruizm społeczny się kończy. Nie będę aktywnie szukał możliwości zaszczepienia się poza kolejnością, czy wepchania w kolejkę, ale jeżeli pojawiła by się możliwość wcześniejszego zaszczepienia to bym to zrobił. Skoro społeczeństwo w większości nie gra uczciwie wg zasad w tym akurat przypadku nie mam zamiaru być uczciwy wobec społeczeństwa.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.

