(06.02.2021, 23:10)lumberjack napisał(a): Masz rację, ale ludzie, którzy maja kluby i dostali gównopomoc z tarczy pseudoantykryzysowej, albo się na nią w ogóle nie zakwalifikowali muszą sobie jakoś radzić.Jakoś muszą. Ale tłumy tańczących i pijących ludzi to przesada. Lepiej stracić klub czy być przyczyną śmierci wielu ludzi? Wiesz, widziałam restaurację, która napisała, że otwiera się, bo inaczej padnie, ale otwiera się w reżimie sanitarnym i to jest w miarę ok, chociaż bałabym się teraz siedzieć przez godzinę w towarzystwie przypadkowych ludzi, którzy rozmawiają, gadają i śmieją się bez maseczek. Natomiast wpuszczanie do klubów dzikich tłumów to paranoja.
Poza tym zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro wiara chodzi do tych otwartych knajp i jeździ na ferie, to znaczy, że ma pieniądze na rozrywkę. Co by było, gdyby za każdym razem, kiedy ktoś nie pójdzie do zamkniętego klubu, wpłacał jedną piątą czy jedną czwartą tej kasy na zrzutkę dla niego? Tymczasem te zrzutki, które się pojawiają , idą często bardzo mizernie. Ludzie niby współczują właścicielom, ale bezinteresownie nie pomogą.
Poza tym nie wątpię, że dużo ludzi rzeczywiście jest w tragicznej sytuacji nie ze swojej winy, niektórzy natomiast trochę na własne życzenie. Sporo tej pomocy było dla firm zatrudniających pracowników, a kogo bym nie znała pracującego w knajpie, to odbywa się to na czarno albo na podstawie jakichś doraźnych umów. Dawniej panowała radość, że w związku z tym ludzie dostają więcej na rękę i nie chcą dawać nic Kapitanowi Państwo, bo sami sobie odłożą własne pieniądze, a pomocy od państwa nie potrzebują. Jakoś nie odłożyli.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.

