18.03.2020, 21:05
(09.03.2020, 08:56)ZaKotem napisał(a): Może i zawsze jest "jakaś" nierówność, bo wartości absolutne istnieją tylko w czystej matematyce. Natomiast równości i nierówności są stopniowalne i raczej dąży się do równości jak największej.
A ja powiem, że dąży się do uzupełniania wzajemnych nierówności. I o ile musi istnieć pociąg psychofizyczny, o tyle cała reszta nierówności jest wtórna.
Cytat:No i tak przecież jest. Nikt nie broni. Ale chyba jest jakiś powód, dla którego Królewna Śnieżka nie uprawia lesbijskiego kazirodztwa ze swą macochą, tylko czeka na księcia. Ludzie mogą robić co chcą, ale ci, co chcą zarobić na masach, muszą się dopasować do wzorca popularnego w kulturze. A to wywołuje pewne sprzężenie zwrotne i media dopasowane do wzorca jeszcze mocniej go utrwalają - dopóki coś nie trzaśnie.
Albo nie zajdzie przekonanie wśród wytwórców kultury, że coś trzeba zmienić...
Cytat:No właśnie jeśli jest, to jest "skandaliczna", a nie naturalna - jak coś jest skandaliczne, to ludzie starają się to zniwelować. Najczęściej stopniowo, ewolucyjnie - jak ktoś tylko ma okazję, to zwalnia się z firmy, w której są nierówności i zatrudnia się w takiej, w której są równości. I to wystarczy, aby model powoli się zmieniał.
Serio ludzie zwalniają się z korpo, żeby iść do spółdzielni?! Gdzie?
(09.03.2020, 11:58)zefciu napisał(a): Ale to tak nie działa. Pewne pary i związki po prostu nie są możliwe.
I jest ich specyficzna mniejszość. Kto Trumpowi zabroniłby ożenić się ze słoweńską wieśniaczką? Kto w ogóle zabroniłby ożenić się dowolnemu magnatowi z kim chce?
Cytat:Czym innym jest odpowiadanie, a czym innym – wychowanie. Rodzice, co do zasady, starają się dzieci wychować tak, żeby miały oczekiwania pozwalające im funkcjonować w dorosłym życiu. Rodzice mówiący „niech dziecko podejmuje dowolne decyzje i za nie odpowiada” to raczej margines.
Co nie zmienia faktu, że egzekwowanie odpowiedzialności to element wychowania.
Cytat:No tak. Bo dynamika sił w Ameryce jest cokolwiek inna niż w Starożytnej Grecji, czy XVIII-wiecznej Rzplitej. Co innego daje obecnie siłę, której można nadużywać.
Co to jest i dlaczego ww. mieli tego nie mieć?
Cytat:No nie jest to bohater pozytywny. Chodziło mi jednak o coś innego – proponowałeś, aby Mulan w ogóle się nie zakochała, tylko uciekała przed relacją z mężczyzną.
W wypadku gdyby rzeczywiście odnosić się 1:1 do #MeToo.
Cytat:Być może Ty trafiłeś na zakochaną kobietę, która nie ma żadnych zahamowań. Ale to jednak przypadek szczególny.
Czegoś nie łapię. Przecież, skoro o miłości mowa to ciężko mówić o miłości od pierwszego wejrzenia, a nawet jeśli to od początku do konsumpcji jest droga jak od siewu do żniw.
Cytat:No oczywiście. Dlatego należy sobie dynamikę z Mulan tłumaczyć na dynamikę dzisiejszej szkoły czy firmy. A że po tłumaczeniu wygląda to nieciekawie, to postanowiono ten wątek zmienić.
Od Mulan do American Beauty jednak długa droga. A do #MeToo jeszcze dłuższa i to powiązywalna tylko w głowach dorosłych
Cytat:Jeżeli rodzice pozwalają dziecku bez kontroli rodzicielskiej oglądać Kiepskich, to jest to wina rodziców. Ale Kiepscy to jest medium dla dzieci, jak Mulan.
Przy czym jest to opowieść w pierwszej warstwie interpretacyjnej, skrajnie głupia i dzieci się śmieją z Waldusia bo głupi, a nie dlatego, że nie znają konsekwecji takiego jak on postępowania.
Cytat:Niekoniecznie. Ta dysproporcja może wynikać też z faktu, że kobiecie, która jest znana i bogata może być łatwiej przyjąć na siebie całe to odium, które towarzyszy uczestnictwu w akcji.
Dlatego #MeToo rozpoczęła, mało atrakcyjna, biedna i czarnoskóra kobitka?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tarana_Burke
Cytat:Cytat:A niby czym. Jeżeli kultura nie opiera się na treściach totalnych i nie płodzi treści pomniejszych, ale poruszających ważne kwestie w mądry sposób to to kultura niska. Popularność odniesień do dzieł uznanych za kompletne świadczy o poziomie kultury. Kultura musi mieć hipertekstualność i indeksację historyczną. Jak tego nie ma to leży i kwiczy.Teraz kumam. Zatem uzasadnij mi przy pomocy tego kryterium ów upadek kultury, który postulujesz.
Otóż polega on na tym, że treści najpopularniejszych gatunków czy rodzajów sztuki są surogatami tego co odbiorca zna i nie posiadają indeksacji i hipertekstualności, koronne przykłady to paradokumenty i disco-polo. No ewentualnie ową indeksację i hipertekstualność autor zawiera w opisie dzieła, jednak odbiorca do tego sięgnąć nie może, bo to intelektualne pierdololo dopisywane na zasadzie dotłumaczania czegoś wymyślonego dla rozgłosu, jak pratycznie dowolny performance czy instalacja.
Cytat:Ależ oczywiście. Jednocześnie jednak wzrasta potrzeba odreagowania jakoś tam agresywnych instynktów. I tutaj przychodzi w sukurs sztuka.
Jeżeli porno i KSW unaje się za sztukę...
Cytat:A nie zatrudniają?
Po 30 sztuk?
Cytat:A nie robią? Nie każdego oczywiście stać na 30, bo nie każdy jest Berlusconim.
A to Berlusconi własne pracownice bungabungował?
Cytat:To nie tak przecież. Nie chodzi o „mądrzejszego”, ale o takiego, który CI wydaje polecenia.
Których nie wykonanie grozi czym? No i składanie takich propozycji może łatwo skończyć się jak u Weinsteina.
(09.03.2020, 14:34)Iselin napisał(a): No właśnie, przecież tu nie chodzi o różnice majątkowe, tylko o stosunek zależności.
A w jakim przypadku dowolnych nierówności takowy nie występuje?
(09.03.2020, 17:00)bert04 napisał(a): Nazwano to czymś niestosownym. To tak, jakby w aktualnej ekranizacji "W Pustyni i w Puszczy" nadal posługiwano się stereotypową postacią Kalego, który "ukraść krowa", albo krwiożerczych arabów. Niby pierwowzór książkowy tak podaje, ale jakoś wrażliwość w temacie nieco inna, niż w 1910. I zdaje się, że tak w ekranizacji z 73 jak i z 00 te kwestie nieco ułagodzono.
Nie wiem jak w tej z 73, jednak w tej z 00 niewiele złagodzono, albo ja się w książce niczego gorszącego nie dopatrzyłem.
Cytat:Nie wiem, jak to liczysz. Z jednej strony dla takiego Weinsteina przespanie się czołówką 30 (?) atrakcyjnych aktorek świata jest bonusem, który ma większą wartość materialną, niż gdyby wynajął 30 prostytutek. Z drugiej księgowa która potrafi dogodzić szefowi może liczyć na okazjonalne "prezenty" ponad swoją pensję. Poza tym wszystko jest kwestią skali, im większy interes tym większy "interes".
I żaden w tym interes. Dobieranie ludzi pod względem urody a nie kompetencji to droga na dno i nie muszę mówić jak takie coś się kończy, zwłaszcza w dużej skali.
BTW
Miłość za pieniądze to nie miłość tylko kurestwo. Tego u Disneya do czasu Krainy Lodu chyba nie było.
Cytat:Argument nieco "pilastrowy". To, że bosowie nie zatrudniają 30 Pamel nie oznacza, że nie zatrudnią jednej Pameli a 29 Kopciuszków musi odrabiać za nią robotę. Prezes może sobie uważać, że do wydajnej pracy potrzebny mu służbowy Porsche zamiast Volkswagena oraz służbowa kochanka, która i kawę zaparzy i loda zrobi.
Co musi skończyć się tym, że albo kochanka stanie się utzrymanką i nastąpi ewolucja związku, albo dojdzie koszt zatrudnienia jeszcze jednego pracownika. Bo w zasadzie tylko archetypiczna sekretarka ma dość czasu, żeby jej obowiązki nie dokładały opóźnień reszcie ekipy.
Cytat:A kto bogatemu zabroni?
Myślę, że kapitalizm.
Cytat:Serio, bardzo romantyczny tekst. Ale nawet gdyby sformułować go nieco zgrabniej, wszystko zależy od kontekstu. Jeżeli obie strony potrafią rozdzielić romans i pracę, to OK. Jeżeli jedna ze stron (to może być szef lub sekretarka) wiąże z tym pewne warunki materialne, wtedy traci powłóczkę romansu.
Gdy nie ma uczucia to nie ma o czym rozmawiać.
Cytat:Ten "dowód" pokazuje jedynie, że masz emocjonalne powody na reprezentowanie Twojego stanowiska. Nawet jeżeli wynika z tego nieracjonalne identyfikowanie się z wszelakimi Kopciuszkami, które chcą zająć pozycję biurowej Pameli.
Ten "dowód" pokazuje ile jest wart dowód anegdotyczny w dyskusji.
Cytat:A kto piętnuje? W 1998 dopisano pewien romans do oryginalnej sagi, w 2020 dopisano inny. I tyle. Gdyby piętnowano, to by dopisano molestującego generała, który zostaje skazany przez dobrego cesarza. Lub coś podobnego.
Gdyby nie piętnowano to nie byłoby owego uzasadnienia zmiany wątku. Uczucie zrównuje się z molestowaniem.
Cytat:I nie zapominaj, że żyjemy w czasach coraz większych budżetów filmowych i coraz większych klap. Wiele produkcji, właśnie także Disneya, było finansową klapą. Ostatnio jakiś film o abolicjonistach został skrytykowany, bo aktorka grająca główną rolę miała korzenie brytyjskie, a nie afrykańskie*. Trudno zrozumieć, że dla reżysera i producenta eliminowanie potencjalnych niebezpieczeństw to sprawa sukcesu lub klapy filmu?
W dzisiejszych czasach brak Murzyna w Czarnobylu może być powodem do zjebania dobrego dzieła. Za sukces odpowiada jakość scenariusza i realizacji. I tyle. Sasha Baron Coehn nie jest jakoś szczególnie politpoprawny a zna go cały świat. Taki Seagal też nie jest politpoprawny a jaki znany i chętnie oglądany...
Cytat:Ale innego rodzaju. Od przykładowego hipotetycznego arcybiskupa zależy, czy dany kleryk dostanie wpływową posadę w kurii, czy zostanie wysłany jako wikary na głęboką prowincję, do księdza, który podejrzanie często był przenoszony między parafiami.
No i kleryk go kocha czy go nie kocha?
Bo to o zrównywanie seksu i miłości się wszystko rozbija. Rozumiem, że każdy facet chce spędzać czas z kobietą, flirtować i się bawić, bo jakby mógł to by se darował i od razu przelciał? Dobrze rozumiem, czy to ja taki niedzisiejszy?
Cytat:Zadałem pytanie, dlaczego nie wpleciono romansu z generałem z innej jednostki, a ty mi tutaj jakichś szeregowców z innej jednostki wpychasz. Jeżeli założymy, że romans jest skorelowany z częstotliwością spotkań, to owszem, jakieś spotkania z szeregowcami sąsiedniej jednostki mogą mieć miejsce. Ale już z generałem tej sąsiedniej jednostki?
Mulan w jednostce patrolowej i już. W generałach mogłaby przebierać jak w ulęgałkach. Wieczorna narada wojenna, sprawozdanie i kąpiel w świetle księżyca, którą podpatrzył dowolny generał. I można iść i w #MeToo i w Kopciuszka a i innych wariantów mnogo.
Cytat:[quote]
<auto-ciach>. Statystyki Pornhuba pokazują, że nawet na Filipinach procent kobiet korzystających z porno nie przekracza 40%, natomiast w cywilizowanej części świata oscyluje wokół 30%. Dodatkowe statystyki pokazują, że panie oglądają najchętniej lesbijki, potem lesbijki "nożyczkujące". I jeszcze na miejscach 10 i 15 także lesbijki. Na przekór badaniom "amerykańskich naukowców".
Spoiler!
I jak oni mierzyli te procenty? Zalogowanych użytkowników liczyli? Bo po IP to nie widać, czy chłop, czy baba czy gender nie daj borze...
Liczba zainteresowanych porno kobiet, może być ekstremalnie mała nawet, bo kobieta, choćby nieatrakcyjna, ma raczej na seks duże prawdopodobieństwo jeżeli tylko zechce.
Cytat:Czerpiesz wiedzę z tytułów artykułów? To nie ten Gawain, z którym dyskutowałem w innych tematach.[quote]
A tekst o badaniu plestymografem to niby z skąd wziąłem?
Cytat:<auto-ciach> Król Lew to wyjątek od sztampy "księżniczek i księciów", wyjątek też pod innymi względami. Dżafar zaś przeżył.
https://www.filmweb.pl/film/Aladyn%3A+Po...1994-35391
Dżafar przeżył, ale go wsadzili, a on pociągnął za sobą wspólnika...
Cytat:Ach, racja, jak Gawain widział jako kilkulatek to znaczy, że wszyscy widzieli jako kilkulatki. Natomiast to, że tym bajkami wzruszają się tak dzieci jak i dorośli to jakoś przeoczył? Disney tworzył bajki dla całych rodzin. I do dzisiaj tworzy. Cenzura okrucieństwa w filmach pełnometrażowych nie była ze względu na dzieci, ale na wrażliwości rodziców tych dzieci.
Bo to był pewien poziom przeniesienia reakcji powojennych. Dziadkowie znali przemoc z własnych doświadczeń i swoich pociech nie posyłali od początku na mordobicia, miłe wspomnienia z dzieciństwa rodzice przenieśli na dzieci itd. Nie idzie się z dorosłymi dziećmi do ZOO ani nie prowadzi nastolatków za rączkę z podobnych względów.
Cytat: Z drugiej strony w kreskówkach Mickey i Donalda było sporo slapstickowatej przemocy, a jak.
Bo to przemoc komiksowa jak w Supermanie.
Cytat:Przepraszam, ale o miłości opowiadało "Piękna i Bestia". Jeżeli już prosisz o rozróżnianie miłości i seksu, to proszę też nie mylić miłości i zauroczenia.
A umiesz rozróżniać miłość i zauroczenie będąc zauroczonym? Bo mnie jak bierze hormonalna zaćma to ni cholery jednego od drugiego nie umiem rozróżnić. Takie rzeczy tylko postfactum.
Cytat:Faktycznie, choć nie można nazwać 9-minutowego filmiku czymś pełnometrażowym. A i akcja odpowiada temu "najłagodniejszemu":
" The Big Bad Wolf, however, isn't giving up on getting dinner, and goes to Grandma's house, where he chases Grandma into the closet and gets in bed disguised as her. Little Red Riding Hood arrives and after the expected "what big eyes/nose/mouth you've got" spiel is terrified to see the Big Bad Wolf is posing as her grandmother. Fortunately, Fiddler and Fifer have managed to get Practical Pig and thus managed to beat the Wolf once more."
https://disney.fandom.com/wiki/The_Big_B...934_short)
Coś czuję, że to dlatego, że Disney był sanitariuszem, a odWielkiej Wojny nie upłynęła nawet jedna kadencja prezydenta..
Cytat:Jak pisałem, mylisz kategorie. Ostatni wielki film Disneya, czyli "Królowa Śniegu" dosyć wyraźnie apelował o relacje między-kastowe. Narzeczony Anny, książę Hans okazuje się Bad-Guyem, który zamiast ratować księżniczkę myśli tylko o tym, jak przejąć jej tron. Natomiast Good-Guyem okazuje się Kristoff.
A de facto jedyna prawdziwa miłość to miłość siostrzana, zaś Krzysiu to
Cytat:Dostawca lodu.
Archetyp rycerza.
Cytat:EDIT: A ostatni real-film to Alladyn. I pozamiatane.
Który miał wznowienie z czarnoniebieskim Dżinem. Nawet spoko.
Cytat:Chyba byłeś na księżycu przez ostatnie dwie dekady. Przecież miituuu to wynik powolnych zmian społecznych w ostatnich latach. Może nawet to pewna "moral panic" na tym punkcie. Jednakże do tych zmian należy też ciągłe przesuwanie definicji gwałtu z "violent" na "non-consesual". To także zmiana mentalności tych kobiet, które kiedyś uważały za naturalne przechodzenie przez "kanapę kwalifikacyjną". Być może nawet wśród tych, które, jak twierdzą przeciwnicy tego ruchu, do czasu miały korzyści z takiej dodatkowej kwalifikacji.
Mnie to wygląda na powolne rozwijanie się mediów społecznościowych i technologii umożliwiające takie akcje. Przecież pozwy grupowe i obciążenia są znane od dawna. Takiego Polańskiego ścigają od 40. Spałeś przez te cztery dekady czy co?
Cytat:Niemniej niepoważne jest twierdzenie, że to zaledwie dwa lata. Pamiętasz może serial Ally McBeal? 1997-2002. Sporo tam było o romansach w biurze, ale sporo spraw sądowych kręciło się też wokół kwestii molestowania w biurze. Ba, pierwszy odcinek zaczyna się od tego, że Ally jest molestowana przez kolegę w pracy. Reszta jest historią...
Problem nie jest nowy, nowe jest uzasadnianie zmian poprzez zrównywanie uczuć i czynów. To tak jakby żonę porównać z prostytutką. Są tskie nurty, ale bądźmy poważni, to szury.
Cytat:A wracając do tego, co pisałeś parę akapitów wcześniej: przy każdej moral panic efektem ubocznym jest to, że każdy stosunek jest potencjalnie podejrzany. Wyobrażasz sobie, że dziś w czasach paniki anty-pedofilskiej mógłby powstać taki film, jak Akademia Pana Kleksa, gdzie facet ze sztuczną brodą nocuje pod jednym dachem z grupą chłopców, którzy co pewien czas tańczą na golasa w fontannie wody? Toć to nawet na Neverland Ranch tak jednoznacznie dwuznacznie nie było.
To akurat mało widowiskowy dla przeciętnego zjadacza chleba moment (ja tam wcale go nie pamiętam, a APK czytałem do zdarcia, nawet filmy oglądałem po kilka razy...). Spokojnie można wywalić, podobnie jak Bombadila.
Sebastian Flak


![[Obrazek: statystyki-bd4ac203c45c37b4efce567b5facc8b0.png]](https://www.menshealth.pl/media/lib/2366/statystyki-bd4ac203c45c37b4efce567b5facc8b0.png)