To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dialekty polonijne [oddzielony ze „Słodycze”]
#63
znaLezczyni napisał(a): Żyć jak się chce można na każdym etapie życia, oczywiście jeśli ma się realistyczne oczekiwania, jest się w miarę pracowitym i nie ma się pecha w postaci np. niepełnosprawności własnej czy kogoś z najbliższej rodziny.

Mnie się wydaje, że nie można żyć jak się chce, na wielu etapach życia, żyje się tylko tak jak można. Owszem można mieć jakiś surogat marzeń czy przedmiotów spełniających okreslone funkcje, ale co innego, żyć na swoim i pracować na siebie a co innego żyć na czynszach i pracować na czynszownika.

Cytat: Odkładania życia na później, kiedy już się dorobię, jest marnowaniem życia.

No ale odkłada się jedynie niektóre przyjemności, nie całe życie jako takie. Marnuje się więc czas, który byłby przeznaczony na coś przyjemnego, lub o wysokich kosztach.


Cytat: "Przetrwalnik"? Chyba w jakichś ekstremalnych sytuacjach, kiedy komuś się życie poplątało bardzo i został np. bezdomny.


Albo sobie ascezuje, aby po okresie wyrzeczeń zrobić sobie w życiu karnawał.

Cytat: Po co przeskakiwać poziomy w sposób rewolucyjny?

Choćby po to, aby nakłady czasu, wysiłku i pieniędzy dawały szybciej większy zwrot. Jeżeli celem jest wejście na setne pietro budynku, to oczywiście, można iść po schodach. Ale można też odłożyć kasę i wynająć dźwig, który nas zaniesie w odpowiednie miejsce. Fakt, to kosztuje i nieco trwa, ale znajdziesz się na miejscu wielokroć szybciej i się mniej zużyjesz.

Cytat:Rozsądna oszczędność, odkładanie (w miarę możliwości) kilku groszy co miesiąc na jakiś cel to bardzo dobre nawyki. Ciułanie kasy, żeby pożyć za kilka lat, to moim zdaniem zły pomysł. Po pierwsze, można tego nie dożyć. Po drugie, można być już wtedy za bardzo zmęczonym/ wypaczonym itp. itd., żeby takie życie cieszyło.

Owszem to są dobre nawyki, jednak kilka lat intensywnej pracy i oszczędnego życia daje możliwości większe niż
życie na wyższym standardzie, a poziom zużycia organizmu podobny.

Cytat:Pewnie człowiekowi takiemu jak ty to wystarcza. Pewnie nie jesteś jedyny taki.
Z mojego osobistego doświadczenia wynika coś innego: człowiek (taki jak ja i ci, których gdzieś tam spotykam) potrzebuje domu, nie miejsca do mieszkania. Dom to nie tylko miejsce gdzie się śpi, je, robi kupę i myje. Dom to teren prywatny, osobiste miejsce. Nawet jeśli to wynajmowane maleńkie mieszkanko.

Dom jest potrzebny jedynie jako miejsce prywatności. Mnie na ten przykład wystarcza kąt do spania i łazienka z kluczem oraz cisza. Jak są spełnione owe wymogi to mam dom.


Cytat:Więcej kasy, ale jeśli kogoś nie stać na prywatny wynajem, może złożyć podanie w councilu o flat, bo samotnie domu nie dostanie. Councilowskie czynsze są trochę niższe, poza tym jeśli się pracuje i ma problem z zapłaceniem rachunków i opłaceniem podstawowych potrzeb, można się ubiegać o Working Tax Credit i Housing Benefit.
Oczywiście, to kwestia priorytetów. Jedni wolą prywatną przestrzeń, inni obcych, z którymi można pogadać. Zastanawiam się tylko, czy jest jakaś (czasowa? wiekowa?) granica, po przekroczeniu której już na pewno ma się dość braku domu.

Granica i owszem jest, ale siedzi ona w pojęciu organizacji życia. Da się fajnie żyć na walizkach a zarabianie kasy pozwala na niezależność większą niż sama organizacja przestrzeni do mieszkania.


Cytat:Nie każdego będzie stać na kupno domu czy mieszkania.

I to nie jest żaden problem. Jak się dba tak się ma.

Cytat: Nie ma nic złego w wynajmowaniu, przy czym powinno istnieć budownictwo socjalne w Polsce, oferujące niewielkie mieszkania na wynajem dla osób o niskich dochodach. Mieszkań tych nie powinno się kupować.


Mam pod nosem widok co się dzieje jak się "usocjalnia" tanie mieszkania. Otóż lokatorzy, którzy mają śmieszne czynsze, mają na nie totalnie wyjebane, podobnie jak na opłaty za śmieci np. Budynki, które były w mocno średnim stanie technicznym są w tej chwili w stanie nieco przed zgruzowaniem a okolica wygląda jak poligon Armii Czerwonej po symulowanym ataku z powietrza na miejskie śmietnisko. Żeby było śmieszniej lokatorzy zgłaszali stan do jakiego doprowadzili budynki do programu "Nasz Nowy Dom" jednak krótki risercz twórców programu doprowadził do zostawienia syfu tak jak jest. Mnie dość długo zajęło zrozumienie dlaczego to tak wygląda, czemu ludzie zamiast stworzyć sobie dom, żyją jak zwierzęta, ale już wiem. Otóż nigdy się nie wysilili aby coś zdobyć, a to co mają jest po prostu efektem dostania za bezdurno. No i jak się zniszczy to dostaną nowe, bo tak. Łątwo przyszło, łatwo pójdzie... Jestem przeciwnikiem rozdawania ludziom "biednym" czegokolwiek. Jeżeli ktoś jest zdrowy niech sobie zapracuje.


Cytat:Znam z Polski kilka rodzin, które budowały domy. Oczywiście, dom w Polsce musi być wielki. Co najmniej dwa poziomy, milion metrów kwadratowych, balkony, drewniane podłogi itp. Życie tych rodzin wyglądało tak, że mężczyzna przez kilkanaście lat był zagranicą, odwiedzając rodzinę co któryś weekend i posyłając pieniądze. Rodzina zaś zaciskała pasa, oszczędzając na dom. Po kilku(nastu) latach powstawał dom wielki jak stodoła, rodzina była pęknięta (nie da się inaczej, jeśli latami para mieszka osobno), dzieci podrosły i zaczęły się usamodzielniać/ wyprowadzać i taka obca sobie para zostawała w dużym, pustym domu. Ale mieli dwieście metrów kwadratowych, włoskie płytki i drewniane podłogi.

No tak się okazuje status społeczny w Polsce, taka tradycja. Może to i głupie i nieekonomiczne, ale już ludzie od tego odchodzą.

Cytat:A mogli mieszkać w niewielkim mieszkaniu, razem spędzać dzień po dniu, wyjeżdżać z dziećmi na wakacje i wycieczki.

No mogli. Strzelam jednak, że byliby już po rozwodzie, bo jak się na towarzysza życia wybiera kogoś, kogo się nie zna i nie rozumie to to tylko szybciej by wyszło na jaw.

Cytat:
Gawain napisał(a):No niektórzy są w stanie srać do wiadra całe życie, folgować swoim zachciankom i mieszkać w melinie. Tyle tylko, że to po prostu patologiczny stan, w którym liczy się jedynie natychmiastowe zaspokajanie potrzeb. Ot, zwierzęta po prostu.


Jak zwykle nie przesadzasz, nie generalizujesz i nie obrażasz.
[/quote]

Nie przesadzam, bo takie widoczki się zdażają i to dość często. Jak po wojnie zostawały puste centra miasteczek, to władze lokowały tam przypadkowych ludzi bez domów. Często straszliwą hołotę i do dzisiaj są enklawy, które unaoczniają, że przez kilka pokoleń jedyne co się zmienia to kartki w kalendarzu. W miejscowościach bardziej atrakcyjnych, z drogimi gruntami to zanika, ale są całe maisteczka powiatowe czy gminne, które nie kojarzą się z niczym innym jak tylko z wszechobecną patologią i obskurnością. W dużych miastach też bywają całe osiedla, słynne nieraz na cały kraj.

bert04 napisał(a): No bo kto przyjmie na posadę, powiedzmy, kierownika oddziału kogoś, którego głównym atutem jest tanie mieszkanie i ewentualnie oszczędności na boku? Dlatego po pierwsze primo, inwestuj w siebie, jak już w miejsce życia nie inwestujesz.

Ej no, hola hola. Piszesz o dwóch trybach inwestowania: w siebie i w lokum. A jest przecież trzeci tryb: inwestowanie w przyszłość, zarobiony hajs winien pracować sam na siebie. Kilka dobrych inwestycji i kilka miesięcy czy lat pracy jest się do przodu a zużycie organizmu niewiele większe. Z tym, że tutaj trzeba byłoby poczynić inwestycje w siebie i się nieco rozeznawać w możliwościach jakie daje technologia np. Dziwi mnie to, ze mało kto się tym zajmuje.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Dialekty polonijne [oddzielony ze „Słodycze”] - przez Fanuel - 31.07.2020, 20:00
RE: Słodycze - przez znaLezczyni - 08.07.2020, 09:10
RE: Słodycze - przez ZaKotem - 08.07.2020, 09:51
RE: Słodycze - przez zefciu - 08.07.2020, 10:01
RE: Słodycze - przez znaLezczyni - 08.07.2020, 10:03
RE: Słodycze - przez zefciu - 08.07.2020, 10:14
RE: Słodycze - przez znaLezczyni - 08.07.2020, 10:30
RE: Słodycze - przez zefciu - 08.07.2020, 10:50
RE: Słodycze - przez Sofeicz - 08.07.2020, 13:54
RE: Słodycze - przez zefciu - 08.07.2020, 13:57
RE: Słodycze - przez Sofeicz - 08.07.2020, 14:00
RE: Słodycze - przez znaLezczyni - 08.07.2020, 14:15
RE: Słodycze - przez Sofeicz - 08.07.2020, 14:24
RE: Słodycze - przez bert04 - 08.07.2020, 14:50
RE: Słodycze - przez zefciu - 08.07.2020, 15:12
RE: Słodycze - przez Adam M. - 08.07.2020, 16:49
RE: Słodycze - przez bert04 - 08.07.2020, 17:47
RE: Słodycze - przez kmat - 08.07.2020, 22:11
RE: Słodycze - przez zefciu - 09.07.2020, 07:46
RE: Słodycze - przez Sofeicz - 09.07.2020, 10:55
RE: Słodycze - przez zefciu - 09.07.2020, 11:10

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości