02.11.2022, 20:02
Qwertyuiop, przeczytałam Twoje posty z początku wątku, przekonywujące i logiczne oraz prawdopodobne przynajmniej częściowo.Nie wiem tylko czy faktycznie Jezus by się poniżył do tego aby przebłagać szatana, przecież on ostro o nim się wyrażał że jest kłamcą i skończy w piekle. Zresztą i tak bardzo ładnie piszesz o Jezusie.
Ale nad czym innym myślałam, nad rajem który utworzą tylko dobrzy, łagodni ludzie, to chyba takich nie jest za dużo bo zazwyczaj przeciętni ludzie wyróżniają się tym właśnie że walczą w życiu o swoje o pieniądze, władzę, ziemię, luksusy, chcą być lepsi od innych w różnych dziedzinach, chcą mieć swoje zdanie, lubią porządzić, pokrzyczeć i ponarzekać lubią być chwaleni i poważani, urządzać się po swojej myśli itp. Aż wreszcie lubią być w związkach typu właśnie małżeństwo lub partnerstwo we dwoje. Czyli żeby był raj muszą się zmienić bo inaczej byłaby druga ziemia. Ja tu widzę że rozwiązanie byłoby w tym że będą bratnie dusze, które cierpiały nawzajem za siebie i poświęcały się dla siebie, bo jednak tworzenie jedności ze wszystkimi i kochanie wszystkich jednakowo coś mi nie pasuje. A tak może Bóg zawczasu jakieś dusze łączy więzami miłości i my nawet nie wiemy że cierpimy dla kogoś w swoim życiu, a ten ktoś dla nas i mogą nas dzielić nawet wieki i odległe przestrzenie póki co.
Takie to moje pomysły na wieczność.
Ale nad czym innym myślałam, nad rajem który utworzą tylko dobrzy, łagodni ludzie, to chyba takich nie jest za dużo bo zazwyczaj przeciętni ludzie wyróżniają się tym właśnie że walczą w życiu o swoje o pieniądze, władzę, ziemię, luksusy, chcą być lepsi od innych w różnych dziedzinach, chcą mieć swoje zdanie, lubią porządzić, pokrzyczeć i ponarzekać lubią być chwaleni i poważani, urządzać się po swojej myśli itp. Aż wreszcie lubią być w związkach typu właśnie małżeństwo lub partnerstwo we dwoje. Czyli żeby był raj muszą się zmienić bo inaczej byłaby druga ziemia. Ja tu widzę że rozwiązanie byłoby w tym że będą bratnie dusze, które cierpiały nawzajem za siebie i poświęcały się dla siebie, bo jednak tworzenie jedności ze wszystkimi i kochanie wszystkich jednakowo coś mi nie pasuje. A tak może Bóg zawczasu jakieś dusze łączy więzami miłości i my nawet nie wiemy że cierpimy dla kogoś w swoim życiu, a ten ktoś dla nas i mogą nas dzielić nawet wieki i odległe przestrzenie póki co.
Takie to moje pomysły na wieczność.

