W sumie to ciekawe że ateusze wycierają sobie gęby nauką podczas gdy sami są niewolnikami przedzałozeń filozoficznych. Zresztą, mówiłem o tym wielokrotnie i pisał o tym Kant. Dlatego bycie scjentystą to jakieś nieporozumienie. Nawet Einstein nie był od tego wolny gdy przedstawiano mu teorię WW... Wszelkiego rodzaju Srennety i inne piżdzielce promują materialistyczną tezę o neuronalnych podłożach świadomości, podczas gdy nie operują żadną sensowną teorią umysłu (chyba w ogóle żadną. A te przynajmniej nie są mi znane), ani nie wyjaśnianiają dlaczego tym procesom w ogóle towarzyszy doświadczenie świadomości. Tak jak kiedyś cytowałem bodaj Jerzego Dzika profesora biologii, co to mówił że dosłownie, że przeciw ewolucji nie ma argumentu i z samego założenia być nie może. Bo nawet jak jakiś fakt nie zgadza się z ewolucjonizmem to interpetuje się go tak by się zgadzał, a jak się nie da to się go odrzuca. Lekarze leczcie się sami. Nie pozdrawiam i spierdalam, do zobaczenia może kiedyś albo i nie
|
Po co nam wiara; co by było gdyby...?
|
|
17.12.2022, 12:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.12.2022, 12:26 przez InspektorGadżet.)
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

