10.07.2022, 16:42
(05.07.2022, 08:26)zefciu napisał(a):No ale są też liberalni liberałowie, czyli ludzie, którzy gospodarczo nie trawią Zandberga, a światopoglądowo nie chcą Korwina.(05.07.2022, 00:17)Mustafa Mond napisał(a): A to jest pewnie spowodowane tym, że część elektoratu PO to na kompasie politycznym najskrajniejsze osoby.Ale właśnie czemu? Bo teoretycznie PO chce być centrowa i big-tentowa. Niby reprezentuje liberalizm, ale skrajni liberałowie gospodarczy pójdą do Korwina, a skrajni liberałowie obyczajowi — do Zoidberga. Więc co w PO przyciągnęło jakichkolwiek radykałów?
Coś jak Matczak, Hołdys, Lis itd..(05.07.2022, 08:26)zefciu napisał(a):A to jest zawsze oznaka egoizmu, przeszacowania swoich możliwości i niedoborów wyobraźni (no chyba, że Tusk nie chce wygrać wyborów, o co akurat go nie podejrzewam). To tak jakby szykować się na mecz finałowy, zanim zagrało się półfinał. Na ostatnim Euro były oskarżenia wobec Pablo Sousy, że nie przyszykował kadry na Słowację, bo skupił się na Hiszpanii. Jak było, wiemy.(05.07.2022, 00:17)Mustafa Mond napisał(a): więc oni się nawzajem ze sobą żrą najbardziej.A tu bym się kłócił. Bo ja raczej widzę walki z Lewicą i PL2050. PiS jest w tych walkach tylko takim złym mzimu (skoro z nami walczycie to jesteście krypto-PiS), ale nie bezpośrednim adresatem ataku.
(05.07.2022, 08:26)zefciu napisał(a):Ta strategia, według mnie, sensu nie ma. Uważam, że między KO, Lewicą a P2050 jest pokaźna grupa progresywistów, którzy nie mają na kogo głosować za bardzo. Gospodarczo są między KO a Lewicą, czyli w zasadzie tam, gdzie Hołownia, ale od Hołowni odstrasza ich za mała postępowość Polski 2050 i przyszły mariaż z PSL-em i Gowinem.(05.07.2022, 00:17)Mustafa Mond napisał(a): Poza tym sam Tusk charakterologicznie jest dość agresywny.Jest agresywny strategicznie, ale w swojej wymowie — grzeczny i z klasą. Nigdy nie będzie publicznie poniżał „patusów głosujących na Lewicę”, czy wyśmiewał „Szymka co płacze”. To jest jednak dobre wyjaśnienie — Tusk potrzebuje takiej awangardy hejterów, którzy zewrą szyki PO, ale Tusk nie musi się tłumaczyć z tego co piszą. Pytanie, czy te osoby nie zniechęcą zbyt wielu niezdecydowanych. Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć, bo wiem, że nie mogę sądzić po sobie.
Ten elektorat nie chce hejtowania Lewicy i Hołowni, tylko propozycji dla ich poglądów.
(04.07.2022, 19:17)bert04 napisał(a): https://polska2050.pl/
W tekście tego nie widać, ale tytuł strony internetowej brzmi "Ruch Szymona Hołowni". Ciężko tu nie kojarzyć Ruchu Palikota, nie mówiąc o partiach Petru, Biedru czy Tymińsku.
Moim zdaniem nie można porównywać Hołowni do Petru, Palikotełe, Biedru, Kukizu i Tymińsku, bo Hołownia trwale zakotwiczy się w polskiej scenie politycznej. A dlaczego? No bo znalazł niszę. W przedostatnim tekście na blogu o tym pisałem, Hołownia w zasadzie odtwarza coś w rodzaju dawnego SLD Millera. Ze względu na wzmożenie prawactwa i prosperity gospodarczo-socjalne duże połacie elektoratu między PiSem a PO przycupnęły w PiSie, ale to się kończy. Tak jak Emmanuel Macron we Francji Hołownia wyczuł pustę niszę i tam konsekwentnie wszedł. Rozumie tę niszę, więc elektorat od niego nie ucieknie. A jacy to są ludzie? Często to tzw. "konserwatyzm inkluzywny", czyli ludzie ogółem konserwatywni, ale tacy, którzy mają jednak jakiś problem z pisowskim "konserwatyzmem". Mogą być bowiem prawosławni (Hajnówka i okolice), Kaszubami, Ślunzakami, protestantami (okolice Cieszyna), Łemkami, Niemcami opolskimi itd. więc nie akceptują pisowskiego kulturowego przymusu bycia narodowym katolikiem. Na mapie poparcia Hołowni w wyborach prezydenckich w 2020 roku widać, że ci ludzie na niego poszli. Kto jeszcze jest inkluzywnym konserwatystą? Pewnie jacyś nowocześni katoliccy inteligenci, albo jacyś bardziej konserwatywni przedstawiciele innych mniejszości (miałem w sumie kolegę geja z Podlasia, który był przeciwko aborcji i on chyba teraz Hołownię popiera).
No ale oczywiście nie tylko z konserwatyzmu inkluzywnego elektorat Hołowni się składa. Pewnie głosują na niego też ludzie biedniejsi z Ziem Odzyskanych, czyli tacy, którzy chcą jakiejś mądrej pomocy od państwa. Na Lewicę raczej nie pójdą, bo Lewica skupia się na sprawach światopoglądowych, a oni nie czują się dość pewnie w szybko zmieniającym się świecie. Charytatywny i wrażliwy Hołownia dobrze tu rezonuje. Ci ludzie kiedyś szli na SLD Millera, a chwilowo mogli przycupnąć w 2011 roku u Palikota. Sam żyję na wsi popegeerowskiej i czuję, że Hołownia może tu dużo zdobywać właśnie wśród ludzi liczących na jakąś pomoc, by się mogli rozwijać.
Poza tym biedniejsi ludzie spoza Ziem Odzyskanych, którzy ponadto nie dostali zbytnio pomocy od PiSu i którzy nie są jakimś "radiomaryjnym" betonem PiSu też mogą iść Hołownię. Myślę, że mamy w kraju pas "swing states", który w dużej mierze odwróci się od PiSu w kolejnych wyborach. Taki pas od Warmii i Mazur po Śląsk.
No a jeżeli Hołownia odtwarza stare SLD, to tym bardziej racjonalny jest blok wyborczy z PSL-em. W wyborach w 2023 roku mogą na spokojnie walnąć powyżej 20% i być czarnym koniem wyborów. Tym bardziej, że zaraz zacząć się powinien odpływ z PiSu trochę bardziej konserwatywnych niż hołowniarze wyborców PiSu (dalsza erozja pisowszyzny trwa), czyli w zasadzie chyba dawnych wyborców pawlakowego PSL-u, którzy ostatnio na PiS głosowali.
Ciekawie robi się za to teraz w KO za sprawą Tuska. Tusk coraz bardziej afirmuje program lewicowy, nieraz nawet przebijając partię Razem jak z pilotażem 32-godzinnego tygodnia pracy. Stawiam, że Tusk uznał, że Polacy są łasi na socjalny i leniuchowaty populizm, bo mimo wszystkich problemów PIS dalej przebija KO w sondażach, więc trzeba jakoś kopiować PiS. To jest oczywiście myślenie błędne, moim zdaniem... Wszystko przecież idzie w dobrym kierunku, więc po co tak patologizować program?
Ale jeżeli Tusk ma teraz w programie skrócenie czasu pracy, związki partnerskie, aborcję, natychmiastowy rozdział państwa od Kościoła i "mieszkanie prawem, nie towarem", to co stoi na przeszkodzie przed wspólnym komitetem wyborczym KO i Lewicy? No kaman!
Tylko żeby liberalni wyborcy nie uciekli przez te tuskowe pomysły do Konfy, nowego komitetu wyborczego lub w demobilizację... Tusk robi się w zasadzie coraz większym problemem. KOLEW powinien powstać, ale powinien przy tym być programowo progresywny i socjalliberalny (trzeciodrogowy), a nie mieć pokaźnych wątków socjalistycznych. Eh...
