To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy żyjemy w systemie patriarchalnym?
#41
Żarłak napisał(a):Jeśli to tylko mężczyzna przynosi wypłatę, to jest w tym trochę racji, bo "mąż pracuje i zarabia, a żona pracuje w domu"
Tyle że w pracy zawodowej jesteś osiem godzin, czasami trochę więcej, a ogarnianie domu i zajmowanie się dziećmi, jeśli nie chodzą do przedszkola, to praca na cały dzień.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#42
No tak.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#43
Żarłak napisał(a):Niewątpliwe wykazujesz cechy zmaskulinizowania kulturowego. Może rozważ wzięcie porady u specjalisty ; )

Idąc tym torem, możemy dojśc do wniosku, że kobiety podtrzymują patrialchalny model społeczny, a feministki walczą z wiatrakami, które same stawiają.
Szkoda mi kasy na specjalistę.
A jakbyś poczytał, to byś się dowiedział, że kobiety są najzagorzalszymi strażniczkami patriarchatu.
Zresztą w krajach, w których dokonuje się obrzezania dziewczynek, dość często nalegają na to właśnie ich matki i babki, oczywiście w trosce o ich "dobro", żeby córka czy wnuczka była atrakcyjna kandydatką na rynku małżeńskim. Podobnie chyba było z owijaniem stóp dziewczynkom w Chinach.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#44
Iselin napisał(a):Szkoda mi kasy na specjalistę.
A jakbyś poczytał, to byś się dowiedział, że kobiety są najzagorzalszymi strażniczkami patriarchatu.
Zresztą w krajach, w których dokonuje się obrzezania dziewczynek, dość często nalegają na to właśnie ich matki i babki, oczywiście w trosce o ich "dobro", żeby córka czy wnuczka była atrakcyjna kandydatką na rynku małżeńskim. Podobnie chyba było z owijaniem stóp dziewczynkom w Chinach.

Niepotrzebnie się zjeżyłaś, bo to nie był przytyk do kobiet, ani tym bardziej osobisty, dlatego dodałem emotkę"; )".

oczywiście, że kobiety podtrzymują taki model. W biologię kobiety wdrukowane jest to, żeby podtrzymywać status quo. Z tego też powodu kobiety częściej zabiegają o sprawy religijne i kulturowe, które gwarantują "sukces" w społeczeństwe (choćby te o których wspomniałaś) i dlatego rola kobiety jest tak istotna, bo daje dziecku korzenie do życia w społeczeństwie. Mężczyzna nie przekaże tego tak dobrze jak kobieta albo w ogólnie nie jest w stanie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#45
Żarłak napisał(a):Niepotrzebnie się zjeżyłaś, bo to nie był przytyk do kobiet, ani tym bardziej osobisty, dlatego dodałem emotkę"; )".
Nie zjeżyłam się Oczko
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#46
To super! : )
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#47
Właściwie dobrze, że u nas już nawet nie trzeba chodzić przez cały czas w gorsecie. Nawet wysokie obcasy nie są aż tak modne.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#48
Oczy nie bolą kiedy widzę kobietę, która nie potrafi chodzić na wysokim obcasie. Już lepiej żeby zakłada niski albo bez. ; )
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#49
Jak ma to być matriarchat w stylu pani Pawłowicz, Pani Wróbel czy też pani Kempy- wolę jakiegoś faceta na mównicy.

akurat słucham:12 minuta https://www.youtube.com/watch?v=KFOJ2-l8KHc

O dawaniu forów kobiecie w szachach i wychowaniu mężczyzny, Oczywiście Korwin skandalista.

Każdy kij ma dwa końce- patriarchat nakłada na mężczyzn duże obowiązki- jak mężczyzna nie pracuje i nie przynosi kasy do domu - jest niepełnowartościowy.
W Polsce duże znaczenie ma także Kult Maryjny.
Usytuowanie kobiety i mężczyzny jest dosyć dziwaczne. Jest duża różnorodność modeli.

Najbardziej mnie jednak przygnębia właśnie to stanie na straży patriarchatu przez kobiety.
Jest to w istocie dbanie o swój interes- wiele kobiet nie potrafi w inny sposób o ten interes zadbać- bo nie są samodzielne - są na utrzymaniu mężów.

Jest to więc lawirowanie i kombinatoryka, obłuda i fałsz. Jeżeli nawet ktoś próbuje podbudować to teoriami socjobiologicznymi- nie zgadzam się!
Odpowiedz
#50
semele napisał(a):Każdy kij ma dwa końce- patriarchat nakłada na mężczyzn duże obowiązki- jak mężczyzna nie pracuje i nie przynosi kasy do domu - jest niepełnowartościowy.
Nie tylko patriarchat 8) Drugi koniec tego kija jest taki, że nawet pewne panie o zacięciu feministycznym jednakże domagają się od faceta przynoszenia przysłowiowego mamuta. Co poniektóre nawet w dość niegrzeczny sposób.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#51
Iselin napisał(a):Pewnie nie Uśmiech
Chociaż z drugiej strony właśnie śledzę dyskusje w dwóch miejscach na fejsie pod tym artykułem:http://stayfly.pl/2015/03/nowoczesny-mod...a-idiotow/
i niektóre dziewczyny twierdzą, że w ich otoczeniu jest sporo facetów, którzy uważają tak w skrócie, że przyniesienie do domu wypłaty raz na miesiąc daje im prawo do leżenia z gazetą na tapczanie i nieinteresowania się czymkolwiek w domu.

Znowu wyjdę na patriarchalnego samca, ale to nie moja wina :-) Widziałem jakiś czas temu wyniki badań w których takie zachowanie tłumaczono kobiecymi wyrzutami sumienia. Nawał obowiązków sprawia że przeciętna kobieta nie jest Perfekcyjną Panią Domu a jako że taka postawa jest lansowana to żeby się wytłumaczyć i poczuć ulgę z powodu niespełniania postawy godnej robota. Chłop obrywa rykoszetem. Ale widziałem też badania mówiące o tym że po ślubie podział obowiązków przesuwa się w "tradycyjnie" przypisane rejony. Jak widać sprawa nie jest prosta :-D

DziadBorowy napisał(a):No właśnie teraz przyszło mi to do głowy i chciałem to dopisać. Duży uśmiech

Regularne wykrwawianie męskiej populacji w XIX wiecznych zrywach zmusiło kobiety do przejęcia męskich ról, głównie wśród mieszczaństwa i szlachty- bo na wsiach wśród chłopów równouprawnienie w pracy i obowiązkach było praktycznie od zawsze*, przez co kobieta zajmująca się męskimi zadaniami nie była aż czymś tak niezwykłym. Natomiast syte zachodnie społeczeństwa mogły pozwolić sobie na typowo mieszczański model gdzie facet głównie utrzymuje rodzinę a kobieta głównie zajmuje się domem. Może to mieć skutki i do dzisiaj, mogło i mieć skutki, że zachodnia emancypacja rodziła się w dość dużych bólach.

* ciekawe czy może być to jakaś częściowa przyczyna tego, że to właśnie na wsiach (z tego co pamiętam) w samorządzie lokalnym jest najwięcej kobiet ?

A moim zdaniem to ma najzwyczajniej w świecie, podłoże socjobiologiczne. Im dłużej babram się w różnych źródłach i opracowaniach tym bardziej odnoszę wrażenie że zmiany na jakimkolwiek poziomie nie odbiegają od pewnej optymalnej średniej. Para rąk do roboty to para rąk i im mniejsza mechanizacja i 'unaukowienie' tym są cenniejsze. Wraz z akumulacją dóbr można było sobie pozwolić na eksperymenty takie jak podział zadań czy specjalizacja produkcji. I dopiero w momencie gdy środków było dość by mieszczaństwo i szlachta (powyżej kilku procent społeczeństwa) mogło sobie żyć z samej akumulacji dóbr, to wtedy zaczęły się głębokie przemiany społeczne. Same ręce potaniały a podrożał mózg. A że to działo się na zachodzie cały czas od xvi wieku to i cykle były okresowo gwałtowniejsze ale i pionierskie zyski większe. U nas w drugiej połowie xvii wieku wszystko stawać zaczęło. Gospodarka folwarczno-pańszczyźniana po wojnach zaczęła być niewydolna, kraj zrujnowany, kasy w kiesach niet, nie dość że peryferia, to i chęci by reformować system nie ma z żadnej ze stron. Chłopi jak pokazuje historia wcale się nie rwali do zmian. A potem państwo zdechło, w międzyczasie szoki technologiczne przeżyto na zachodzie a tutaj z rzadka docierały, już wysoko wydajne, drogie a zatem rzadkie technologie. Zachód przeżywał cykliczne rewolucje i był ich beneficjentem ze społecznymi skutkami tegoż, u nas zaszła ewolucja i skutki były łagodniejsze nie odbiegające znacznie od pewnego optimum. Motorami zmian społecznych były u nas nie zmiany technologiczne ino zaborcy. Środowisko nie zmieniało się z takim natężeniem by wymusić zmiany a narzucanie zmian siłą skończyło sie dla zaborców klęską totalną. Bycie peryferiami ma swoje zalety.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#52
Iselin napisał(a):Nie tylko patriarchat 8) Drugi koniec tego kija jest taki, że nawet pewne panie o zacięciu feministycznym jednakże domagają się od faceta przynoszenia przysłowiowego mamuta. Co poniektóre nawet w dość niegrzeczny sposób.

Co to znaczy dzisiaj feminizm- temat rzeka.
A my tu gaworzymy - kto ma przyprowadzić dziecko z przedszkola;-)

Może MarysiaOczkoUśmiech

Ja mam przykład z życia. Był okres, że pracowałam bardzo ostro-
i zostawałam popołudniami- mój maż zresztą też.
Kiedyś miał odebrać syna z przedszkola - robił to rzadko.
Oczywiście zapomniał.:roll:
Gdyby zdarzyło się to kobiecie....
Odpowiedz
#53
Sporo mnie ominęło. Napisaliście dużo ciekawych postów.Uśmiech

Zgadzam się z Machefim, też uważam, że polskie społeczeństwo ma charakter postpatriarchalny.
O przyczynach tego stanu rzeczy trafnie pisał Żarłak - to efekt XIX-wiecznych turbulencji w naszej historii, a także XX-wiecznych przetasowań ustrojowych.
Ktoś, zdaje się DziadBorowy pytał, jak mógłby wyglądać hipotetyczny niepatriarchalny system społeczny? Dużo nam do niego nie brakuje. Przede wszystkim musiałby mieć zrównoważony płciowo skład Parlamentu, co powinniśmy osiągnąć w ciągu życia obecnego pokolenia. Symetryczny podział władzy między płcie, zwłaszcza władzy ustawodawczej, jest kluczową sprawą. Nie mniej ważna byłaby równowaga wpływu w mediach. I nie chodzi, rzecz jasna o kolejne ładne buzie telewizyjnych prezenterek, a o kierownicze stanowiska dla pań i co równie ważne, jednakowy dostęp obu płci do kanałów informacyjno-publicystycznych. Ten postulat może stracić znaczenie wraz z przenoszeniem się do sieci sfery oddziaływania na opinię publiczną.

Sądzę, że taki system musiałby opierać się na powszechnie stosowanej zasadzie parytetu, na wszystkich szczeblach struktury państwowej i samorządowej. Z wydzieleniem stanowisk kompetencyjnych, gdzie liczyłyby się wyłącznie kwalifikacje. Ale wszelkiego rodzaju rady, sejmiki, powinny być wyłaniane zgodnie z zasadą parytetu. Gdy się już ona upowszechni, pojawi się infrastruktura ułatwiająca kobietom godzenie pracy społecznej i zawodowej z opieką nad dziećmi - główna przeszkoda(poza męskim oporem) w obecnej rzeczywistości, w większym udziale kobiet we władzy.

Oddzielnym zagadnieniem jest sfera religii. To skansen patriarchatu w czystej postaci, żywcem przeniesiony w nasze czasy z odległej epoki. Nie pokuszę się o prognozy, ale jestem pewien, że ani zasady celibatu, ani odmawiania kobietom prawa do posługi kapłańskiej, nie da się na dłuższą metę obronić.

Relacje w rodzinie to delikatny temat, odłożę go na później.

Żarłak pytał jeszcze o zwyczaj całowania kobiet w rękę. Jestem pewny, że to spadek po średniowiecznej kulturze rycerskiej i rzeczywiście jest okazywaniem szacunku. Ale jeszcze to sprawdzę, gdyż nie zawsze to co się widzi, jest tym czym się wydaje. Co wyszło podczas omawiania pierwszeństwa kobiet i dzieci w załadunku szalup ratunkowych.Uśmiech
Odpowiedz
#54
exeter napisał(a):Dlatego kieruję (...) do każdego zainteresowanego tym tematem, pytania: czy w polityce ma znaczenie fakt, iż kobiety, stanowiące ponad połowę społeczeństwa, mają w Najwyższych Władzach przez jedynie ok. 20% przedstawicielek? Czy jest istotne, że we władzach kościelnych kobiet nie ma wcale? Że nadal górne piętra hierarchii w biznesie zarezerwowane są dla mężcyzn?
I czy taką sytuację możemy nazwać patriarchalnym systemem władzy?

Jakie są zalety i wady takiego rozwiązania? I najważniejsze, czy już na zawsze jesteśmy na niego skazani?
Ogólnie kiedyś mnie uczono, że najoptymalniejszym rozwiązaniem pod względem efektywności zarządzania jest podział 50-50 ale nie wiem czy to ma potwierdzenie w faktach.

1) W polityce; Musi mieć znaczenie. Skoro jakieś 55% osób ma tylko 20% polityków to wiadomo, że nie przebijają się wszystkie potrzeby tych osób.

2) W kościele; jako ateista nie będę odpowiadał, bo co ja tam wiem o religii.

3) W biznesie; Tutaj chyba nie ma to aż takiego znaczenia, bo biznes=zarabianie pieniędzy a te nie mają płci.

Reszta pytań wynika z powyższych 3 punktów.
Dopiero gdy komar usiądzie na jajach zrozumiesz, że nie wszystko można rozwiązać siłowo Oczko
Odpowiedz
#55
Cytat:W kościele; jako ateista nie będę odpowiadał, bo co ja tam wiem o religiikretek

W Polsce jest 92,2 proc. katolików ( chrześcijan?) wpływ religii jest jednak niebagatelny.
Czy wolno nam w ogóle coś zmieniać w tym układzie - nam, których jest ledwie 7,8 procent?
Fakt, że w niektórych chrześcijańskich kościołach kobiety są nawet biskupami.
I jakoś styka;-)
Odpowiedz
#56
semele napisał(a):W Polsce jest 92,2 proc. katolików ( chrześcijan?) wpływ religii jest jednak niebagatelny.
Czy wolno nam w ogóle coś zmieniać w tym układzie - nam, których jest ledwie 7,8 procent?
Fakt, że w niektórych chrześcijańskich kościołach kobiety są nawet biskupami.
I jakoś styka;-)
Nie moja religia więc niech mają nawet w zarządzie Konchity Wurst albo arcybiskupów Peców. Uśmiech
Ich sprawa.
Dopiero gdy komar usiądzie na jajach zrozumiesz, że nie wszystko można rozwiązać siłowo Oczko
Odpowiedz
#57
Ilu księży KK jest kobietami?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#58
Sofeicz napisał(a):Ilu księży KK jest kobietami?
100% - wszystkie chodzą w sukienkach. :lol2:
Dopiero gdy komar usiądzie na jajach zrozumiesz, że nie wszystko można rozwiązać siłowo Oczko
Odpowiedz
#59
semele napisał(a):Oczywiście zapomniał.:roll:
Gdyby zdarzyło się to kobiecie....
Zdarzyło się kiedyś mamie mojej koleżanki. Co prawda nie z przedszkola, ale od nas. Miała wpaść po córkę wracając z pracy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#60
Mnie kiedyś nie odebrali z przedszkola.
Doznałem nieusuwalnej traumy sierocej - powinienem wystąpić o zasiłek traumowy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości