To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy żyjemy w systemie patriarchalnym?
(07.04.2017, 15:22)znaLezczyni napisał(a): freeman

a skad zalozenie, ze zadna/ zaden homoseksualist/k/a nie mial/a kochajacejodnieśy I  taty?

Niczego takiego nie założyłem, choć na podstawie mojego poprzedniego posta rzeczywiście mogłaś odnieść takie wrażenie.Nie wymieniłem innych możliwych przyczyn powstania orientacji homoseksualnej, związanych z traktowaniem przez rodzeństwo czy rówieśników itd.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
znaLezczyni,

dyskusja w tym wątku wywołała wiele kontrowersji, wzbudziła wiele wątpliwości. Chciałbym w miarę możliwości zmniejszyć pierwsze i wyjaśnić drugie. Zasadniczą kwestią jest konstatacja, że żyjemy w społeczeństwach patriarchalnych i co do tego nie było między nami sporu, można co najwyżej zastanawiać się na ile ten system uległ erozji i stracił opresyjny charakter. Za to dyskusja na temat powodów jego wprowadzenia w początkach cywilizacji, jak i rodzaj konsekwencji ponoszonych z tego tytułu do dziś, wywołała gorące spory. Spróbuję jeszcze raz przedstawić mój punkt widzenia na te kwestie.

Niech punktem wyjścia będzie sugestywne zdjęcie zamieszczone przeze mnie w poprzednim poście adresowanym do Ciebie:
[Obrazek: 1.jpg]

Przedstawia ono coroczny rytuał - walki pomiędzy samcami jeleni o prawo do kopulowania. Jakbyśmy nie oceniali tego procesu z naszego punktu widzenia, ma on głęboki sens z punktu widzenia ewolucyjnych gier. Pozwala wyłonić samca dominatora, dysponenta najlepszych genów i tylko jemu zapewnić przywilej zapłodnienia samic. Daje to gwarancję transferu najlepszych jelenich genów, warunkujących zdrowie, siłę, inteligencję, optymalne przystosowanie do środowiska, do następnego pokolenia. Żeby to było możliwe musi być spełniony jeszcze jeden warunek - współdziałanie jelenich samic - łani. I tak się dzieje, żadna z nich nie dopuści do siebie słabszego pretendenta. Jakby wiedziały o co idzie gra, spokojnie czekają na wynik "turnieju eliminacyjnego" i wyłonienie zwycięzcy.
Przykłady podobnej rywalizacji są obserwowane w całej naturze i odgrywają tę samą rolę. Zasadnicze pytanie jakie się w związku z tym nasuwa to, czy dotyczy to także nas, ludzi? Nie ma powodu by w to wątpić. Jeszcze 10 tys. lat wstecz nasi przodkowie żyli tak samo, jak pozostałe dzieci mamy natury i podlegali jej prawom. A z punktu widzenia ewolucji 10 000 lat to mgnienie oka. W jego trakcie nie nastąpiły żadne zasadnicze zmiany, ani naszych organizmów, ani naszej psychiki. Tak samo jak u innych gatunków ludzkie samce rywalizują o samice, a dokładniej, o prawo do kopulacji z najlepszymi. Co znaczy najlepsze?
To posiadaczki najlepszych genów. Identycznie jak u jeleni zapewniających swoim nosicielkom, zdrowie, sprawność fizyczną i intelektualną, predyspozycje do łatwego rodzenia, ale także wykształcenie subiektywnych atrybutów atrakcyjności seksualnej - kształtnych piersi, pup, dużych oczu itd. Dobre geny mają swoją zewnętrzną wizytówkę a męskie mózgi potrafią ją w kilka sekund bezbłędnie rozpoznać. Są w tym nie gorsze od najlepszej aparatury analitycznej. Mężczyźni szukają symetrii twarzy i ciała, ładnej, czystej cery, zdrowych włosów i zębów. Kluczowy jest także zapach. A więc nie tylko męskie oczy i dłonie, także nosy uczestniczą w tej bezwiednej analizie. Jej wynikiem jest uszeregowanie młodych kobiet według specyficznego rankingu. Jedne są mniej, a inne bardziej atrakcyjne w męskich oczach, mniej, albo bardziej pożądane. I zaczyna się ostra rywalizacja o te najatrakcyjniejsze - mężczyźni zaczynają konkurować między sobą o pozycję, gwarantującą zainteresowanie najlepszych partnerek. Podobnie jak u łani, u kobiet także znajdziemy oczekiwanie na jak najlepszego samca. Kobiety też są wyposażone w biologiczne programy oceny atrakcyjności partnera. Ale ich filtry nastawione są na nieco inne cechy i przymioty niż męskie. Będą oczekiwały u partnera dobrych genów, czyli zdrowia, urody siły i sprawności, także inteligencji. Lecz na równi z nimi oczekują wysokiej pozycji społecznej, gdyż to tacy mężczyźni dawali większą gwarancję przetrwania kobiety i jej dziecka w warunkach naturalnych. A miało to fundamentalne znaczenie wobec ogromu kobiecej inwestycji związanej z urodzeniem i wychowaniem potomstwa. Pamiątką po tamtych czasach jest preferencja kobiet, by także dziś wybierać partnera o kilka lat starszego i bardziej doświadczonego.
Ponieważ miejsc na czele rankingów atrakcyjności partnerów seksualnych jest mało, toczy się o nie ostra rywalizacja. Jej odbiciem są programy zachowań ewolucyjnie zakodowane w męskich i kobiecych mózgach. Kobiety poszukiwały mężczyzn z pozycją, co skutkowało pojawieniem się u mężczyzn potrzeby rywalizacji o pozycję społeczną. Z kolei męskie oczekiwania spowodowały wykształcenie u kobiet potrzebę poprawiania urody.
I tak to sobie trwało przez setki tysięcy lat, dobrze służąc gatunkowi. Dzięki tym procesom dzisiejsi mężczyźni  to na ogół sprawne i "pomysłowe Dobromiry"
[Obrazek: photo.jpg]

a kobiety, to "piękne Heleny". Uśmiech
[Obrazek: 3328259-tonia-sotiropoulou.jpg]

W warunkach wspólnoty pierwotnej męska rywalizacja dotyczyła cech niezwykle cennych i przydatnych zbiorowości - zdrowego rozsądku, cierpliwości, wiedzy na temat środowiska, umiejętności łagodzenia konfliktów, siły i sprawności. Jeśli mężczyźni obdarzeni tymi cechami zdobywali dzięki akceptacji pań przewagę konkurencyjną w wyścigu o powielenie genów, takie geny rozprzestrzeniały się w całej populacji. Ale nawet najlepsi z nich nie mogli pozwolić sobie na monopolizację kobiet i odebranie ich innym mężczyznom.

To się radykalnie zmieniło wraz z powstaniem cywilizacji. Wprowadziła ona pojęcia wcześniej nieznane i zjawiska wcześniej nie istniejące - władzę polityczną i własność prywatną. I to one zastąpiły przymioty łowcy w ocenie atrakcyjności mężczyzn. Od tego momentu majątek i władza stały się najważniejszymi czynnikami pozycjonującymi mężczyznę w hierarchii społecznej. Na ludzkie nieszczęście, i majątek, i władza nie mają limitu. Znikły także wcześniejsze limity ograniczające ilość kobiet, jaką mógł utrzymać mężczyzna z pozycją. Życie w stałych osadach i nadwyżka żywności umożliwiły pojawienie się haremów liczących niekiedy tysiące lokatorek - własność jednego mężczyzny.
Wywołało to zarówno spiralę żądzy, by mieć na własność jak najwięcej kobiet, ale i palącą potrzebę kontrolowania ich seksualności, gdyż bez tego wszystkie wysiłki mogły pójść na marne.
I tak powstał tyran - patriarchat.

Żeby ten porządek społeczny mógł być trwały, należało go wyposażyć w stosowną ideologię. Od norm i zwyczajów podporządkowujących kobiety mężczyznom, przez patriarchalne religie - "Ojcze nasz któryś jest", prawo i propagandę wmawiającą, że kobiety są niesamodzielne, głupie, nieczyste itd. Oddanie pełni władzy w męskie ręce miało rozmaite konsekwencje. Od eksplozji populacyjnej - faceci są zainteresowani jak najszerszym rozprzestrzenieniem własnych genów - niewiele ich to kosztuje, przez szybki postęp technologiczny - wymogi militarne, do powszechnych konfliktów i wojen. To jest być może najważniejsze zagrożenie. Męska rywalizacja uwolniona spod kobiecej kurateli poszła na całość. Po cóż w trudzie uprawiać rolę, budować wsie i miasta, gdy można z mieczem w ręku napaść na sąsiadów? Zdobyć majątek, władzę i szacunek pobratymców, do tego mieć okazję nie tylko do bezkarnych gwałtów na ogromną skalę, ale mieć dostęp do najlepszych kobiet swojego wroga.
Cała historia cywilizacji to w zasadzie historia wojen, rzezi, podbojów. Jest tak, gdyż wojna stanowi ulubioną rozrywkę facetów i jest dla nich niezwykle korzystna.
Tymczasem ten sam rozwój technologiczny, który zapewnił naszemu gatunkowi pozycję władców planety, dał nam w ręce broń mogącą całkowicie zniszczyć cywilizację, a nawet wysterylizować Ziemię z życia. Dla męskich mózgów to nie ma znaczenia. One posłuszne biologicznym nakazom będą kontynuowały politykę boomu demograficznego i politykę prowadzącą do konfliktów. 
Włącz proszę telewizor i obejrzyj wiadomości - znajdziesz w nich dobitny dowód na słuszność moich tez.

Nie wiem, czy możemy coś z tym zrobić i czy mamy jeszcze na to czas. Nadziei dla nas upatruję w powrocie do normalności, czyli do takich relacji między płciami, jakie obowiązywały przez 95% czasu istnienia gatunku. Uważam, że tylko Wy możecie postawić mężczyznom znak STOP i przemówić im do rozumu. A ponieważ ukształtowałyście nas na sprytne bestie, jestem pewien, że zrozumiemy wagę tego przekazu i ograniczymy nasz egoizm.

I to byłoby tyle. Mam nadzieję, że Cię przekonałem to swoich tez. Mam nadzieję, że przekonają one innych, w mojej ocenie to jest bardzo istotne.
Jeśli coś pominąłem, albo uważasz, że coś wymaga doprecyzowania, jestem do Twojej dyspozycji.
Odpowiedz
Rodica,

Cytat:exter:
Homo sapiens jest bardziej podobny do małp a nie do jeleni.
Polecam książkę "Inteligencja makiaweliczna" Tomasza Witkowskiego.
Dowiesz się w niej, jak pawianice poradziły sobie z patriarchatem w przeciwieństwie do szympansów i goryli, które są na granicy wyginięcia.
Dziękuję. Uśmiech
Nie znałem tej książki.

A wiesz, jak sobie z "patriarchatem" poradziły szympansice(okropne słowo) Bonobo?
Odpowiedz
Rodica,

Cytat:Nie mam pojęcia [Obrazek: smile.gif]
Nie wierzę, że nic o nich nie słyszałaś. Te małpki to najbliżsi krewni ludzi, czasem nazywane szympansami karłowatymi, mają niezwykłe zachowania społeczne - napięcia i konflikty w grupie niwelowane są poprzez seks.
Momentami im zazdroszczę. Oczko
Zobacz jakie to słodziaki:
[Obrazek: 636007413454545346.jpg]

zefciu,

Cytat:
Cytat:Jeśli uważasz, że to wydumany problem, proszę o krótkie ale treściwe uzasadnienie takiej opinii. Uważasz, że mężczyznom nie opłaca się gwałcić masowo kobiet, wytłumacz, dlaczego pomimo braku opłacalności, jednak to robią?
Niektórzy mężczyźnie mimo braku opłacalności nadal to robią, bo ich układ nerwowy i hormonalny nie jest wyskalowany perfekcyjnie do działania w dzisiejszej cywilizacji i dlatego postępują błędnie. Dowodem jednak na to, że gwałcenie masowe kobiet nie jest dobrą strategią ewolucyjną jest fakt, iż cywilizacje ludzkie ewoluują w kierunku takich, gdzie gwałcenie masowe kobiet jest potępiane. Ergo - geny i memy odpowiedzialne za masowe gwałcenie kobiet są stopniowo eliminowane.

Nie powiedziałbym, żeby ich układom nerwowym i hormonalnym czegoś brakowało. A czy postępują błędnie? Gwałt jest "drogą na skróty", pójściem na łatwiznę, rezygnacją z uciążliwych i kosztownych zalotów. Czy może być korzystny? Obawiam się, że niestety tak. Zwłaszcza w kraju, którego Minister Zdrowia publicznie deklaruje, że swoim córkom w przypadku gwałtu nie przepisałby pigułki "dzień po".
Owszem, cywilizacje przeważnie potępiają takie zachowanie, choć nadal różnie z tym bywa. W Arabii Saudyjskiej karze się kobietę, ofiarę zgwałcenia, a nie sprawcę(ców). Musisz jednak pamiętać, że nasze "cywilizowane" normy i zwyczaje są tylko cienkim nalotem kultury na biologiczne podłoże. Bardzo łatwo je zetrzeć.
Uważam, że nie ma "genów gwałtu", jest za to męski interes. Świadczy o tym fakt, że gwałcicielami bywali przedstawiciele wszystkich ras i grup społecznych. 

Czy słyszałeś, że lew po przejęciu haremu lwic i wygonieniu(zabiciu) poprzedniego dominanta, zaczyna od zagryzienia lwiątek? Przecież nie może wiedzieć, że w ten sposób eliminuje obce genetycznie potomstwo i przyspiesza ruję u lwic. A jednak tak robi. Na pewno nie jest to działanie świadome, co nie przeczy, że jest działaniem korzystnym z punktu widzenia jego interesu genetycznego. 
Podobnie jest z gwałcicielami.
Odpowiedz
Jedna z przyczyn tryumfu islamu:



Nie jestem do końca pewien, czy to na poważnie. Może Exeter też by se pogalopował.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
2. Jestę hipciem?
https://www.lifesitenews.com/pulse/im-tr...ign=buffer
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości