Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Globalne ocieplenie jako model matematyczny
Na pytania nie odpowiesz, mimo że wiszą tu już od miesięcy (znaczy odpowiesz później, około św. Nigdy) bo ty tu nie od dyskutowania na temat napisany w temacie tematu, tylko od opisywania metod dyskusyjnych pilastra
Świetnie.
Duży uśmiech

Odpowiedz
Pilaster jakby poszukał to by sam znalazł.

Ad1. Mars prawie nie ma atmosfery (znikoma), dlatego woda tam jest zamarznięta i występuje niska temperatura.
Usunięcie atmosfery z Ziemi skończyłoby się podobnie.
Odpowiedz
pitbbpl napisał(a): Pilaster jakby poszukał to by sam znalazł.

Ad1. Mars prawie nie ma atmosfery (znikoma), dlatego woda tam jest zamarznięta i występuje niska temperatura.
Usunięcie atmosfery z Ziemi skończyłoby się podobnie.
Ważniejszym powodem jest dwukrotnie mniejsze nasłonecznienie Marsa w porównaniu z Ziemią. 
Temperatura równowagi (wynikająca z nasłonecznienia i albedo, nie biorąca pod uwagę wpływu atmosfery) jest dla Marsa niższa o 45 stopni niż dla Ziemi. 

A pytanie pilastra nie dotyczyło wcale temperatury, tylko samego efektu cieplarnianego, który na Marsie odpowiada za podwyższenie temperatury o około 5 stopni, a na Ziemi o ponad 30. 

A odpowiedzią na to pytanie jest fakt, że na Ziemi za większość efektu cieplarnianego odpowiada para wodna, mająca nie tylko większy efekt cieplarniany, ale też występująca często w wyższym stężeniu w atmosferze (niż CO2), która na Marsie jest zupełnie nieobecna. 

Natomiast pilaster pisze nieprawdę, twierdząc, że CO2 jest w atmosferze Marsa kilkadziesiąt razy więcej niż na Ziemi:

Ciśnienie na Marsie to około 0,6 kPa, z czego ~96% to CO2, czyli ciśnienie cząstkowe CO2 na Marsie to:

0,96*0,6 kPa = 0,576 kPa

Na Ziemi mamy ~101 kPa, z czego 0,04% to CO2, zatem:

0,0004*101 kPa = 0,0404 kPa

Czyli na Marsie jest nieco ponad 14 razy więcej CO2, a nie kilkadziesiąt razy więcej.

Cytat:To może Pilaster byłby tak uprzejmy wytłumaczyć laikom dlaczego temperatura bez efektu cieplarnianego, czyli bez atmosfery jest niemal identyczna i nieznacznie maleje wraz z odległością od słońca na wszystkich przedstawionych przykładach?
Najwyraźniej samo promieniowanie słoneczne nie odgrywa decydującej roli w efekcie cieplarnianym a prawie wyłącznie atmosfera wokół planet.
Dlaczego na Wenus panują piekielne warunki a pozbawiona atmosfery ma taka sama temperaturę jak ziemia mimo, że znajduje się bliżej słońca?
Na equilibrium temperature planety, wpływa nie tylko nasłonecznienie, ale także albedo.
W przypadku Venus, jest ona otoczona grubą warstwą chmur o bardzo wysokim albedo (w porównaniu z Ziemią).
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
Słaby efekt cieplarniany na Marsie wynika raczej z tego, że jego atmosfera jest bardzo rzadka. Ma przez  to małą pojemność cieplną. Szybko się wychładza, różnice temperatur między dniem a nocą dochodzą do 100C. Przez co efekt cieplarniany jest pomijalny.
Odpowiedz
"5. Dlaczego nadchodzące rzekomo ocieplenie ma być jakąś wielką katastrofą cywilizacyjną, czy nawet biologiczną (skrajni kreacjoniści Głoszą, że nastąpi zagłada życia na Ziemi), skoro obecnie ziemski klimat jest i tak bardzo w porównaniu z historią geologiczną, chłodny, a ocieplenie oznacza zwiększenie produktywności ekosystemów (a zatem i rolnictwa) i ekologiczną prosperity"

Nie wiem skąd Pilaster wziął sobie że wzrost temperatury oznacza lepsze plony? Znowu coś sobie pisze przeciwko naukowym ustaleniom.

W przypadku pszenicy wzrost o 1 stopień C obcina plon o 6%.
http://www.theguardian.com/environment/2...arch-shows

Tak samo w przypadku kukurydzy.
https://www.newscientist.com/article/dn2...ures-rise/

Wzrost temperatury obetnie plony żywności w wielu rejonach.

Klimat na Ziemi będzie się nadal ocieplał z uwagi na coroczny ubytek lasów. Co roku tracimy zdolność do pochłania CO2.
Co roku populacja globu zwiększa się o kolejne 100 mln ludzi, którzy potrzebują (i tutaj sobie można wpisać całą litanię.......). Tym samym zwiększa się zanieczyszczenie i produkcja CO2.
Przyspieszeniu ulegnie destabilizacja pokładów metanu w wiecznej zmarzlinie i w ocenach co dramatycznie w sprzężeniu dodatnim wpływa na wzrost ocieplenia.

Aby zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na żywność wali się chemię ile wlezie, która trafia do korzeni, do wody. Padają masowo pszczoły, zachorowania na raka rosną.

Trendy wskazują na katastrofę.

Poziom oceanów już się podnosi. W zależności od ilości wyemitowanego CO2 i uwolnionego metanu podniesienie poziomu oceanu będzie większe lub mniejsze.
Spodziewane są fale emigrantów środowiskowych.
Wiele wysp zniknie, a miasta przybrzeżne będą zalewane.

Naukowcy od lat alarmują, że ten eksperyment nie skończy się dobrze.
Odpowiedz
Z pszenicą to bzdura. Przede wszystkim rośliny mają różne wymagania termiczne w różnych fazach rozwojowych. I granice nie określają jedynie temperatury, do tego punktowo (zawsze są to zakresy temperatur). Temperatura gleby w przypadku okrywy śnieżnej jest zupełnie inna niż w przypadku jej braku. Inna jest temperatura gleby wysyconej wodą, inna przy jej niedoborach. Inna jest temperatura gleby zwięzłej, inna mazowieckiej bielicy. To skomplikowane zależności. Temperatura powietrza nie jest bezpośrednim czynnikiem sprawczym przezimowania, czy też plonotwórczym. Na plonowanie roślin wpływa bowiem cały zespół czynników, łącznie.
Jeden stopiń to żadna zmiana termiczna dla roślin. Do tego wymagania termiczne roślin są również cechą odmianową.

Nie tylko nasz autor nie podał o jaką pszenicę chodzi ( jare, ozime, przewódki), do tego wykazal się całkowitą nieznajomością wymagań termicznych roślin oraz oddziaływaniem (kompleksowe) różnych czynników przyrodnicznych na rośliny.
Dla hodowli roślin nie jest żadnym problemem uzyskać inne wymagania termiczne roślin. Wystarczy skrzyżować pszenice ozime z formami jarymi i od razu podnoszą się wymagania termiczne roślin. W naszych warunkach klmatycznych problemem dla pszenic jest dostępna woda a nie temperatura.
Odpowiedz
Publikacja tego badania.
http://www.nature.com/nclimate/journal/v...e2470.html

http://www.agmip.org/blog/2015/02/12/whe...te-change/

http://www.earthpolicy.org/books/pb4/PB4ch3_ss5
Odpowiedz
Pocieszcie się.
Jeszcze geologiczna chwila i pierdyknie wulkan pod Yellowstone.
I całe ocieplenie ch... strzeli.
A Jankesi będą wiać, jak dzisiaj Syryjczycy.

http://ciekawe.onet.pl/fenomeny/kiedy-ob...tykul.html
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Korzeń Marianny napisał(a): To może Pilaster byłby tak uprzejmy  wytłumaczyć laikom dlaczego temperatura bez efektu cieplarnianego, czyli bez atmosfery jest niemal identyczna i nieznacznie maleje wraz z odległością od słońca na wszystkich przedstawionych przykładach?

Dlatego że zmienia się też albedo planet. Albedo Wenus jest najwyższe, Marsa najniższe, co częściowo niweluje efekt związany ze spadkiem mocy promieniowania. Wenus pochlania najmniej promieniowania, a Mars najwięcej.

jester


Cytat:na Marsie jest nieco ponad 14 razy więcej CO2, a nie kilkadziesiąt razy więcej.

Jester nie uwzględnił faktu, że na Marsie przyciąganie grawitacyjne jest znacznie słabsze niż na Ziemi. Ta sama ilość (masa, liczba molekuł)) gazu na Marsie daje znacznie mniejsze ciśnienie niż na Ziemi.


Cytat: na Ziemi za większość efektu cieplarnianego odpowiada para wodna, mająca nie tylko większy efekt cieplarniany, ale też występująca często w wyższym stężeniu w atmosferze (niż CO2), która na Marsie jest zupełnie nieobecna. 

W rzeczy samej. Dlatego sam wzrost ilości CO2 w atmosferze zwiększa efekt cieplarniany, a zatem i temperaturę w znikomym stopniu (nie więcej niż 0,1 stopnia przy obecnych emisjach)). Ilości podawane przez kreacjonistów klimatycznych (3,4 stopnie na sto lat) wynikają nie ze wzrostu stężenia CO2, tylko z uruchomienia wszystkich możliwych i wyobrażalnych dodatnich sprzężeń zwrotnych z tym związanych (uwolnienie metanu, topnienie lodu, zwiększenia stężenia H2O, etc) Uruchomienia ujemnych sprzężeń zwrotnych kreacjoniści nie przewidują  Uśmiech

seraphim


Cytat:Słaby efekt cieplarniany na Marsie wynika raczej z tego, że jego atmosfera jest bardzo rzadka. Ma przez  to małą pojemność cieplną. Szybko się wychładza, różnice temperatur między dniem a nocą dochodzą do 100C. Przez co efekt cieplarniany jest pomijalny.

Seraphim nie ma jak widać pojęcia co to jest efekt cieplarniany i jaki jest jego mechanizm.  Smutny Pojemność cieplna atmosfery nie ma tu nic do rzeczy. Teoretycznie mogłaby by być nawet zerowa.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pitbbplPit napisał(a):Publikacja tego badania.

Dyskutuję z ludźmi, nie linkami. Zorientowałam się jedynie, że zupełnie nie rozumiesz tego co tam zamieszczono, co badano i jakie wnioski wyciągnięto. Wniosek- zmiana temperatury powietrza obniża plonowanie o X% jest niezasadny. Nie ma tak prostych zależności. Do tego - doświadczenia, nawet polowe, nie przekładają się na warunki produkcyjne.  W warunkach produkcyjnych mamy często do czynienia z mozaikowatością gleb na jednym polu, w warunkach doświadczeń ten czynnik należy do stałych, jeśli badamy inny czynnik.

Czy naprawdę potrafisz napisać od siebie tylko, że pilaster jest be?
W Polsce kiedyś uprawiano na szeroką skalę winogrona. Klimat się ochłodził i odeszliśmy od tego. Nie uprawialiśmy kukurydzy na ziarno na północy kraju, bo było za zimno (roślina termofilna) i będąc roślina dnia krótkiego nie wydawała tam ziarna. Hodowla poradziła sobie z tymi ograniczeniami.
Rolnictwo to naprawdę kopalnia wiedzy z różnych dyscyplin naukowych i nie wysatrczy, żeby było po angielsku i do tego zawierało sformułowanie- naukowe, by móc to brać poważnie i posługiwać się jako argumentem w tym wątku.

Jeśli rolnik przeprowadziwszy się z leszczyńskiego w suwalskie zacznie stosować te same schematy myślenia- rośliny mu wymarzną. Inaczej bowiem dobiera się rośliny do produkcji w tych rejonach, pod innym kątem myśli. Ty napisalbyś o ochłodzeniu klimatu w suwalskiem i skróceniu okresu wegetacji o miesiąc. Tak mniej więcej kombinujesz. I nie przyjałbyś tłumaczeń, że źle kombinujesz, bo wbiłeś sobie do głowy sztywne schematy dotyczące tematów na których nie tylko się nie znasz, ale nie jesteś zainteresowany, by cokolwiek zrozumieć.
Odpowiedz
Do tego należy dodać, że globalna produktywność ekosystemu wzrasta wraz z ilością opadów, wydłużeniem okresu wegetacji i wzrostem temperatury. Zatem wraz z ociepleniem należy się spodziewać także sporego wzrostu produkcji biomasy. Oczywiście zapewne trafią się rośliny, także uprawne, które w konkretnych warunkach akurat dadzą mniejsze plony, ale to już jest, jak napisała r_s kwestia doboru odpowiednich upraw do lokalnych warunków glebowych i klimatycznych. Uprawianie kawy na Islandii, albo pszenicy nad rzeką Kongo faktycznie nie są najlepszymi pomysłami. Uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Ekosystemy rolnicze (często i leśne) należą do labilnych, tu poczynię zastrzeżenie, że takie też istnieją. Ważne jest więc to czemu się przyglądamy, co badamy. Cóż z tego, że rośliny będą miały zapewnione idealne warunki środowiskowe - rozkład temperatur i opadów (ważny jest rozkład a nie jakaś tam temperatura i suma opadów) oraz glebę skoro organizmy szkodliwe mogą zniszczyć całkowicie plony i produktywność padnie.
W ekosystemach naturalnych mamy rośliny endemiczne, jest więcej gatunków, doskonalne są dostosowane do warunków przyrodniczych i takie niebezpieczeństwa nie występują.
I znów ogólnie, bo już pamięć podpowiada mi pewnien agresywny barszcz, który się zadomowił u nas i wydaje ogromną biomasę.
Odpowiedz
Miliony będą walić do Europy z powodu zmian klimatycznych.
Prawie 28 milionów ludzi zostało wysiedlonych z powodu katastrof klimatycznych między 2008-2013 według Internal Displacement Monitoring Center.
Będzie gorzej nowe fale emigrantów w drodze.
Zmiany klimatyczne i rozbuchany, niekontrolowany rozród w Afryce doprowadził do masowych migracji.
Dodać do tego rozpierd... przez USA kraje jak Irak, Syria, Libia, Jemen i mamy skutki.
Przeraża jaką głupotą jest świat rządzony.

http://www.huffingtonpost.com/entry/migr...84e275d514

Ziemia mówi sprawdzam.
http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3164/...m%E2%80%9D
Odpowiedz
Mamy dopiero początek września a więc jeszcze lato. Niech Pitbbpl wyjdzie teraz na dwór w krótkim rękawie a później niech nam tu jeszcze raz napisze, że jest globalne ocieplenie. Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech
Odpowiedz
Nie wiem czy wiecie, ale weszliśmy w fazę zmniejszonej aktywności słońca, także zobaczymy za 2-3 lata czy nadal będą tak upalne lata ;D
"Chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg jest, ateiści – że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy  Cwaniak  przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć."
-Bertrand Russell- broszura "Kto to jest agnostyk"

"Że wiara czasem uszczęśliwia, że szczęśliwość z pewnej idee fixe nie czyni jeszcze prawdziwej idei, że wiara gór nie przenosi, lecz owszem góry osadza tam, gdzie żadnych nie ma: o tym poucza nas przelotne przejście się przez dom wariatów."
- Friedrich Nietzsche "Antychryst"  Diabeł

Odpowiedz
ńce oDia_96 napisał(a): Nie wiem czy wiecie, ale weszliśmy w fazę zmniejszonej aktywności słońca, także zobaczymy za 2-3 lata czy nadal będą tak upalne lata ;D

Słońce nie odgrywa kluczowej roli.

http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mi...onecznej-3
Odpowiedz
Hm.... i tak i nie
Efekt cieplarniany jest faktem, którego dowód znajduje się na Wenus, ale swoją drogą...
Czy na Wenus istniała wysoko rozwinięta cywilizacja, czy może raczej zjawiska naturalne doprowadziły tą planetę do tak piekielnego klimatu?
Poza tym, jeśli Słońce nie odgrywa ważnej roli, to jaki klimat byłby na naszej planecie, gdybyśmy zmniejszyli aktywność słoneczną o jakieś np. 10%.
A czytałeś o Minimum Maundera i małej epoce lodowcowej?
Nie pisz więc, że Słońce nie jest najważniejszym czynnikiem kształtującym nasz klimat. Może nie jedynym, lecz cóż ważniejszego od naszej gwiazdy?
Klimatologom wszelkiej maści nie wierze, bo ubijają solidny interes na sianiu paniki związanej z globalnym ociepleniem....

A tak swoją drogą oto stanowisko KNG PAN odnośnie poruszanej kwestii...
"I tak się dzieje na naszej planecie od miliardów lat - okresy ocieplenia i rozkwitu przeplatają się z czasami chłodu, kiedy życie zamiera, a duże połacie lądów i oceanów pokrywają się lodem. Tej huśtawce temperatury rzeczywiście towarzyszyły niekiedy zmiany stężenia dwutlenku węgla, ale nie mogły one mieć nic wspólnego z człowiekiem, bo nasz gatunek jeszcze wtedy nie istniał. W samym tylko czwartorzędzie, czyli w ciągu ostatnich 2,6 mln lat, okresy ciepłe wielokrotnie przeplatały się ze zlodowaceniami, a poziom dwutlenku węgla rósł i malał na przemian"

Jak jest naprawdę, pewnie nie odzwierciedla ani stanowisko zwolenników tej tezy, ani też ich przeciwników.
Warto jednak znać opinie obu stron...
"Chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg jest, ateiści – że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy  Cwaniak  przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć."
-Bertrand Russell- broszura "Kto to jest agnostyk"

"Że wiara czasem uszczęśliwia, że szczęśliwość z pewnej idee fixe nie czyni jeszcze prawdziwej idei, że wiara gór nie przenosi, lecz owszem góry osadza tam, gdzie żadnych nie ma: o tym poucza nas przelotne przejście się przez dom wariatów."
- Friedrich Nietzsche "Antychryst"  Diabeł

Odpowiedz
RoDia_96 napisał(a): Hm.... i tak i nie
Efekt cieplarniany jest faktem, którego dowód znajduje się na Wenus, ale swoją drogą...
Czy na Wenus istniała wysoko rozwinięta cywilizacja, czy może raczej zjawiska naturalne doprowadziły tą planetę do tak piekielnego klimatu?
Poza tym, jeśli Słońce nie odgrywa ważnej roli, to jaki klimat byłby na naszej planecie, gdybyśmy zmniejszyli aktywność słoneczną o jakieś np. 10%.
A czytałeś o Minimum Maundera i małej epoce lodowcowej?
Nie pisz więc, że Słońce nie jest najważniejszym czynnikiem kształtującym nasz klimat. Może nie jedynym, lecz cóż ważniejszego od naszej gwiazdy?
Klimatologom wszelkiej maści nie wierze, bo ubijają solidny interes na sianiu paniki związanej z globalnym ociepleniem....

A tak swoją drogą oto stanowisko KNG PAN odnośnie poruszanej kwestii...
"I tak się dzieje na naszej planecie od miliardów lat - okresy ocieplenia i rozkwitu przeplatają się z czasami chłodu, kiedy życie zamiera, a duże połacie lądów i oceanów pokrywają się lodem. Tej huśtawce temperatury rzeczywiście towarzyszyły niekiedy zmiany stężenia dwutlenku węgla, ale nie mogły one mieć nic wspólnego z człowiekiem, bo nasz gatunek jeszcze wtedy nie istniał. W samym tylko czwartorzędzie, czyli w ciągu ostatnich 2,6 mln lat, okresy ciepłe wielokrotnie przeplatały się ze zlodowaceniami, a poziom dwutlenku węgla rósł i malał na przemian"

Jak jest naprawdę, pewnie nie odzwierciedla ani stanowisko zwolenników tej tezy, ani też ich przeciwników.
Warto jednak znać opinie obu stron...
O Słońce bym się tak nie martwił.

http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/poj...e-zywy-101
Odpowiedz
Stretch napisał(a): Słońce nie odgrywa kluczowej roli.

Wręcz przeciwnie, odgrywa

http://www.urania.edu.pl/zasoby/heliofiz...skali.html



Przypominam, że  żaden klimatyczny kreacjonista nadal nie odpowiedział merytorycznie na pytania:




1. Dlaczego na Marsie, mimo, że ilość CO2 w tamtejszej atmosferze jest kilkadziesiąt razy większa niż w atmosferze Ziemi, to tamtejszy efekt cieplarniany jest w porównaniu z ziemskim znikomy (a być może nawet nie ma go wcale)


2. Dlaczego, skoro stężenie CO2 w atmosferze Wenus przewyższa stężenie ziemskie kilkaset tysięcy razy, to efekt cieplarniany na Wenus jest silniejszy od ziemskiego zaledwie kilkadziesiąt razy?

3. Skoro zmiana izotopów C12\C13 w historycznym materiale organicznym ma być dowodem na antropogeniczne pochodzenie nadwyżki CO2 w atmosferze, to dlaczego owo obserwowane odchylenie zaczęło się w połowie XVIII wieku , kiedy o żadnym "spalaniu paliw kopalnych" nie mogło być mowy (jedyne wykorzystywane wówczas paliwo kopalne było zużywane w ilościach symbolicznych)

4. Dlaczego, skoro stężenie CO2 w ziemskiej atmosferze w czasie plejstocenu miało spadać okresowo nawet poniżej 200 ppm, jakoś nie obserwujemy w materiale kopalnym masowego wymierania roślin z fotosyntezą C3? (rośliny C4 wypierały rośliny C3 w czasie całego kenozoiku, ale równomiernie i w sposób geograficznie nie skorelowany)

5. Dlaczego nadchodzące rzekomo ocieplenie ma być jakąś wielką katastrofą cywilizacyjną, czy nawet biologiczną (skrajni kreacjoniści Głoszą, że nastąpi zagłada życia na Ziemi), skoro obecnie ziemski klimat jest i tak bardzo w porównaniu z historią geologiczną, chłodny, a ocieplenie oznacza zwiększenie produktywności ekosystemów (a zatem i rolnictwa) i ekologiczną prosperity

6. Dlaczego, w momencie rozpętania ekohisterii wokół spalania paliw kopalnych, tempo wzrostu antropogenicznych emisji CO2, wcześniej malejące samorzutnie, nagle gwałtownie przyśpieszyło?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Spalenie pozostałych paliw kopalnych spowoduje wzrost poziomu morza o 60 metrów.
Wiele miast jak Nowy York, Washington, Miami znajdzie się pod wodą.

http://www.sciencedaily.com/releases/201...164146.htm
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości