Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Edukacja XXI wieku
#1
Żarówka 
Jakie zmiany należy przeprowadzić w edukacji aby był to proces możliwie szybki tani i efektywny, a także jakie korzyści społeczne za tym idą?
Zachęcam do dzielenia się własnymi opiniami.

Osobiście zastanawiam się nad skutecznością e-learningu.

Wyobraźmy sobie system komputerowy w którym zawarta byłaby większość wiedzy zgromadzona przez ludzkość, selekcjonowana przez kadry naukowe. Dane byłyby posegregowane dziedzinami, te zaś dzieliłby się na konkretne działy(które mogłyby się dzielić na jeszcze mniejsze jednostki - w zależności od specyfikacji), które podzielone byłyby na poziomy(ilość poziomów do ustalenia). Użytkownicy systemu mogliby tworzyć treści, zgłaszać błędy i pomysły.

System byłby płatny - należy uwzględnić opłaty własności intelektualnej, obsługę i zysk. Dostępny dla wszystkich a część opłat pokrywana przez państwo(przekierowanie opłat ze szkolnictwa standardowego na e-learning). Po wykupienia danego "poziomu" posiadamy dożywotnią licencję na jego odtwarzanie. Żeby jednak uzyskać dostęp do kolejnego poziomu, poprzedni poziom należy zaliczyć na 90-100%(aby możliwie najlepiej opanować daną tematykę). Następne poziomy zawierałyby wiedzą z poprzednich poziomów i ją rozszerzały, tak aby użytkownik utrwalał treści poprzednie.
Tematyka powinna być tworzona przez duże zespoły aby przekazywana wiedza posiadała możliwie najmniej luk.

Klient miałby możliwość wyboru lektora(nie komputerowego), czcionki, prędkości, kolorytów(i co jeszcze można wymyślić aby ułatwić naukę) a także mógłby uczestniczyć w grupowych czatach czy wideo/audio rozmowach by móc kontaktować się z innymi w celu pomocy rozwiązania danego problemu.

Sądzę że byłaby potrzeba generowania certyfikatów(taki system widzę nie lokalnie a globalnie - tak aby były one powszechnie uznawane), na określonych zasadach(jakich nie jestem pewien, trzeba zweryfikować cenę systemu).
Od jakiego wieku taki system mógłby funkcjonować? Tego nie potrafię określić. Jednak sądzę że przy zachowaniu aktywnej formy nauki dla dzieci do 18r.ż można zaczynać już od początku.
Uczeń wybiera kiedy się uczy i w jaki sposób to wykona(może zapewnić optymalną wersję nauki, na przykład jedna tematyka tłumaczona byłaby przez "x" osób które byłyby ocenienie, na podstawie ocen dostawałyby odpowiednie wynagrodzenie). Nie marnuje czasu w szkole gdzie jest zobligowany do korzystania z jednego nauczyciela który zapomina i nie przekazuje całej wiedzy, w dodatku nie zawsze chce się uczyć, a w jeden dzień można nadrobić zaległości z dwóch tygodni(podstawówka).

Głównie co mnie zastanawia to cena, im mniej brutalna(jeżeli ktoś zliczyłby połowę pieniędzy przeznaczaną na edukację przez kraje UE, to taki roczny budżet mógłby pochłaniać ten system), tym można zrealizować więcej pomysłów i udoskonalać go do perfekcji.

Należy przewidzieć ekonomiczne straty. Zyski społeczne wydają mi się duże. Chcesz się uczyć? Odpalasz system i robisz to w dowolnej chwili, wybierając odpowiednie środowisko i osobę która najlepiej daną tematykę wytłumaczy(wg. Ciebie).

Po co wykładowcy/nauczyciele mają przez 40 lat(+/-) biadolić o tym samym jak mogą wygłosić kompendium swojej wiedzy raz i czerpać korzyści pieniężne dożywotnio i zajmując się pogłębianiem swojej wiedzy.

Taki mój ogólnikowy zarys.
Odpowiedz
#2
"Szybki, tani i efektywny" to triada, która się wyklucza w większości sfer życia. Nie inaczej jest w edukacji. Edukacja jest efektywna i w miarę szybka (licząc szybkość jako czas opanowania jednostki materiału) tam, gdzie jest: mała grupa uczniów i dobry nauczyciel. Dobremu nauczycielowi trzeba godziwie zapłacić, a organizacja nauki w małych grupach też do tanich nie należy.
E-learning jest rozwiązaniem dobrym tylko dla tych, którzy są w miarę inteligentni oraz posiadają dużą motywację do nauki okreslonej rzeczy.
Są świetne platformy e-learningowe z kursami zachodnich uniwersytetów i one się sprawdzają dla pasjonatów czy ew. jeśli ktoś chce zrobić certyfikat/szkolenie. Właściwie funkcjonują podobnie do tego co opisałeś, z tym że są DARMOWE.
Nie widzę natomiast możliwości wprowadzenia odhumanizowanego nauczania od pierwszej klasy podstawówki.
Odpowiedz
#3
Dobry nauczyciel - kluczowa sprawa! Ilu na ilu miałeś dobrych nauczycieli?
Sądzę że większość nie realizuje lekcji tak jak powinno.

Natomiast żeby ktoś był słuchany a jego materiał kupowany musi być dobry. Nauczyciela szkolnego tak dobrze sprawdzić się nie da.

Uważam że większość ludzi jest w "miarę" inteligentna. I obecne kursy dlatego że są darmowe - są problematyczne. Kursy nie są ani kontynuowane ani aktualizowane a na dodatek na samym początku występuje bariera językowa. Zwiększony zastrzyk pieniędzy sądzę że by ten pomysł udoskonalić.

Nie twierdzę że od pierwszej klasy(raczej się nie da).
Odpowiedz
#4
Edukacja dwudziestego pierwszego wieku?
Chcesz taką abstrakcję jak stulecie edukować? W dodatku, dopiero rozpoczęte (no dobra, dokonane już w 1/6)? Uśmiech
Odpowiedz
#5
Cytat:Dobry nauczyciel - kluczowa sprawa! Ilu na ilu miałeś dobrych nauczycieli?
Sądzę że większość nie realizuje lekcji tak jak powinno.

Miałem szczęście trafić do dobrego liceum więc w moim przypadku nie było źle.

Cytat:Uważam że większość ludzi jest w "miarę" inteligentna. I obecne kursy dlatego że są darmowe - są problematyczne. Kursy nie są ani kontynuowane ani aktualizowane a na dodatek na samym początku występuje bariera językowa. Zwiększony zastrzyk pieniędzy sądzę że by ten pomysł udoskonalić.

Przede wszystkim różni ludzie mają różne motywacje do nauki, ale one mogą być zmienne w czasie. 12-latek któremu w głowie gra w piłkę z chłopakami może mieć jednak problem w motywacji do samodzielnego uczenia się matematyki. Ale mając lat 16 może mieć pretensje do swoich rodziców że jednak go do tego trochę nie przymusili a teraz budzi się z ręką w nocniku. Rosjanie i Chińczycy już próbowali edukacji bez stopni i egzaminów (scil. bez przymusu) i po kilku latach w popłochu wracali do starego systemu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości