Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytania do ateistów
freeman napisał(a): "Nie ma nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw".Niektórzy najwyraźniej nie rozumieją, że będąc w postawie buntu wobec Boga, krzywdzą siebie oraz innych (no bo Boga skrzywdzić się  nie da).Poza tym, człowiek  który nie chce poznać Boga, ma coraz bardziej fałszywy obraz Jego istoty, co sprawia, że ma jeszcze większą niechęć by Go poznać.Takie błędne koło.No i ateiści muszą zakładać, że ludzie tacy jak Łukasz, freeman i im podobni, najzwyczajniej kłamią pisząc o miłującym Bogu, który dał im się poznać.Tylko jaki mieliby w tym cel?Ja masochistą nie jestem.Sądzę, że Łukasz również nie.

Ty tu gadu gadu, a Bogu nadal nie udało się wyjść poza postać literacką.
Po prostu kiedyś mama czy nauczycielka nakazała i nauczyła Cię wierzyć w Boga i jak jakaś "maszyna" to robisz.
Ani Ty, ani Łukasz, nigdy żadnego Boga nie poznaliście.
Macie tylko to, co opowiedzieli Wam inni ludzie, bo źródłem każdej informacji o Bogu jest zawsze tylko człowiek.
Gadanie i pisanie jest bardzo tanie.
Nie dziw się, że potem jesteście postrzegani jak sprzedawcy kitu.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
NotinPortland napisał(a):Ani Ty, ani Łukasz, nigdy żadnego Boga nie poznaliście.
Macie tylko to, co opowiedzieli Wam inni ludzie, bo źródłem każdej informacji o Bogu jest zawsze tylko człowiek.

Zmartwychwstały Jezus Chrystus, który na oczach apostołów Wniebowstąpił z pewnością nie jest tylko człowiekiem...
Odpowiedz
NotInPortland napisał(a): Ty tu gadu gadu, a Bogu nadal nie udało się wyjść poza postać literacką.
Po prostu kiedyś mama czy nauczycielka nakazała i nauczyła Cię wierzyć w Boga i jak jakaś "maszyna" to robisz.
Ani Ty, ani Łukasz, nigdy żadnego Boga nie poznaliście.
Macie tylko to, co opowiedzieli Wam inni ludzie, bo źródłem każdej informacji o Bogu jest zawsze tylko człowiek.
Gadanie i pisanie jest bardzo tanie.
Nie dziw się, że potem jesteście postrzegani jak sprzedawcy kitu.

Problem z fanatykami religijnymi jest taki, że oni faktycznie nie kłamią. Przynajmniej w ich mniemaniu. Osiągnięty zostaje już taki poziom oderwania od rzeczywistości, że fanatyk nie tyle wierzy, w to co mówi i czuje. On już wie, jest na 100% przekonany, że poznał prawdę. Więc dzieląc się nią z innymi w swych misjonarskich zapędach jest święcie przekonany, że przekazuje po prostu fakty (tak, jak robi to rzetelna prasa codzienna). Jego intencją nie jest więc wprowadzenie rozmówcy w błąd, a jedynie przekonanie do własnej wizji rzeczywistości.
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
Łukasz napisał(a): Zmartwychwstały Jezus Chrystus, który na oczach apostołów Wniebowstąpił z pewnością nie jest tylko człowiekiem...
Nie posiadasz informacji, która nie byłaby produktem innego człowieka.
Wszystko co wiesz o Bogu wiesz od ludzi.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
NotInPortland napisał(a): Nie posiadasz informacji, która nie byłaby produktem innego człowieka.
Wszystko co wiesz o Bogu wiesz od ludzi.

I co z tego? Czy to oznacza, że się mylę?
Odpowiedz
Na pewno nie oznacza, że masz rację
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Odnosząc się do waszej powalającej mądrości, chcę Wam coś zaproponować.Skoro nasz "wymyślony" Bóg odpowiada na nasze modlitwy i wypełnia nasze życie radością, to może i Wy wymyślicie sobie jakiegoś Boga, który będzie odpowiadał na wasze prośby.Od razu wasze życie nabierze jaśniejszych barw.Dziwię się, że jeszcze nikt z Was na to nie wpadł.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Łukasz napisał(a):
NotInPortland napisał(a): Nie posiadasz informacji, która nie byłaby produktem innego człowieka.
Wszystko co wiesz o Bogu wiesz od ludzi.

I co z tego? Czy to oznacza, że się mylę?

Ty nie zweryfikowałeś tego czy masz rację. Ty uznałeś że masz rację i koniec.

freeman napisał(a): Odnosząc się do waszej powalającej mądrości, chcę Wam coś zaproponować.Skoro nasz "wymyślony" Bóg odpowiada na nasze modlitwy i wypełnia nasze życie radością,

stop, najpierw udowodnij że odpowiada i że radość jest wynikiem jego działania

freeman napisał(a): to może i Wy wymyślicie sobie jakiegoś Boga, który będzie odpowiadał na wasze prośby.Od razu wasze życie nabierze jaśniejszych barw.Dziwię się, że jeszcze nikt z Was na to nie wpadł.

w przeciwieństwie do was, wymyślanie sobie niewidzialnych przyjaciół żeby się z nimi bawić nie należy do naszych metod poprawiania sobie nastroju
Odpowiedz
I co z tego? Czy to oznacza, że się mylę? 
Na pewno nie oznacza, że masz rację.

Lepiej jest więc wybrać optymistyczny scenariusz.

magicvortex napisał(a):Ty nie zweryfikowałeś tego czy masz rację. Ty uznałeś że masz rację i koniec.

A jak już się wybierze optymistyczny scenariusz pogłębia się wiarę, do tego stopnia, że staje się niemal przekonaniem nieładnie określanym jako fanatyzm, dzięki, któremu życie staje się i bardziej szczęśliwe i mające sens.
Odpowiedz
Łukasz napisał(a): Lepiej jest więc wybrać optymistyczny scenariusz.

Lol.

Łukasz napisał(a): A jak już się wybierze optymistyczny scenariusz pogłębia się wiarę, do tego stopnia, że staje się niemal przekonaniem nieładnie określanym jako fanatyzm, dzięki, któremu życie staje się i bardziej szczęśliwe i mające sens.

Łukasz znowu się przyznaje do tego że ma gdzieś prawdę, obchodzi go natomiast to że wziął placebo i jest happy. Łukasz, mam gdzieś to że jesteś happy.
Dobra, ja odpadam z tej rozmowy ze spam-maszynkami.
Odpowiedz
Łukasz napisał(a): (...) tak jak manager napisał wielu wie, że On jest ale nic ich to nie obchodzi bo wolą bunt zamiast świętego posłuszeństwa.

Hola, hola... (święty) Łukasz ma chyba trudności z interpretacją słowa pisanego(?). Niczego takiego nie napisałem! Dokładny cytat:
manager napisał(a):I na tym polega problem! Przecież ten Gościu, który to mówi, a potem mści się na Żydach, jak to opisałeś w dalszej części posta, musi być 10 razy gorszy od Hitlera, Stalina i Czerwonych Khmerów razem wziętych. Czy Ty sądzisz, że ateiści nie czytali tej książki, którą co chwila cytujesz? Czytali!!! I między innymi dlatego, a może właśnie dlatego w tego Boga nie wierzą. 

Już wyjaśniam (śniętemu) Łukaszowi, co autor miał na myśli:
Ateiści nie mogą uwierzyć w tego groteskowego Boga, bo urąga to inteligencji, rozumowi, logice. Niektórzy z nich może nawet są w stanie dopuścić istnienie jakiegoś boga (stwórcy), ale napewno nie takiego. Gdyby Bóg rzeczywiście istniał, to te bzdury wypisywane przez autorów książki zwanej "Biblią", byłyby wobec Niego najgorszym bluźnierstwem.

A co do buntu... Nie da się zbuntować przeciwko komuś, kto nie istnieje! Więc ateiści nie buntują się przeciwko biblijnemu Bogu, tak samo ja nie buntują się przeciw Zeusowi, Siwie, czy Sauronowi z tolkienowskich powieści. Ateiści zwyczajnie wiedzą, że są to fikcyjne postacie literackie. A ateiści po prostu nie wierzą w bajki!
Odpowiedz
Jeśli chodzi o mnie, to nie potrafiłbym być fanatykiem.Jestem po prostu pragmatykiem.Moim największym problemem była zawsze niepewność.Okropnie mnie to męczyło, gdyż bardzo utrudniało dokonanie jakiegokolwiek wyboru.W krytycznym momencie mojego życia postawiłem na Jezusa, gdyż nic lepszego nie potrafiłem wymyślić.Nie wiedziałem jaki będzie tego efekt.Nikt mnie do tego nie namawiał.Nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego, czego naprawdę pragnę.Ale On wiedział, czego mi potrzeba i dlatego dał mi się poznać.Poczułem jakby wielki kamień spadł z mojego serca.Ogarnął mnie wewnętrzny pokój, radość i wspaniałe uczucie wolności.Przez te wszystkie lata od tamtego zdarzenia doświadczam prawdziwości wersetu który mówi, że Chrystus jest sprawcą i dokończycielem mojej wiary.Owa wiara będąca pewnością nie pochodzi od ludzi.I całe szczęście, że tak jest.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
manager napisał(a): A co do buntu... Nie da się zbuntować przeciwko komuś, kto nie istnieje! Więc ateiści nie buntują się przeciwko biblijnemu Bogu, tak samo ja nie buntują się przeciw Zeusowi, Siwie, czy Sauronowi z tolkienowskich powieści. Ateiści zwyczajnie wiedzą, że są to fikcyjne postacie literackie. A ateiści po prostu nie wierzą w bajki!

Ale można się buntować przeciwko ludziom, którzy z taką koncepcją bogów się na siłę tam, gdzie ich nie chcą, wpychają, prawda? Oczko
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
Łukasz napisał(a): Mam pytanie do ateistów:
Czy gdybyście uzyskali w tym momencie pewność, że biblijny Bóg istnieje coś by to zmieniło?

Jasne. Życie stało by się niewyobrażalnym horrorem. Nie pozostawałoby nam nic innego, jak zacząć układać się z Szatanem. Ten ma przynajmniej jasne, przejrzyste intencje!  Duży uśmiech
Odpowiedz
freeman napisał(a): W krytycznym momencie mojego życia postawiłem na Jezusa, gdyż nic lepszego nie potrafiłem wymyślić.
Ty też jesteś człowiekiem, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś sam wymyślił swojego Boga, wierzył w Niego i opowiadał teraz o Nim.
Jak każdy wierzący, nie posiadasz nic prócz ludzkich produktów. Co zresztą nie dziwi bo zwierzęta nie potrafią mówić ani pisać.
Równie dobrze możemy sobie opowiadać o Legolasie. Chcesz?
Możemy, bo gadanie nic nie kosztuje.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
Skoro masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, to lepiej nie komentuj.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
manager napisał(a): Hola, hola... (święty) Łukasz ma chyba trudności z interpretacją słowa pisanego(?). Niczego takiego nie napisałem! Dokładny cytat:

No cóż chyba nie tylko ja skoro freeman, przyznał mi plusa za to, że wyprzedziłem go w skomentowaniu takiej interpretacji tego coś wystukał. Dam ci dobrą radę: kompletnie nie zależy mi tu na reputacji a ładuje minusy za niegodne wypowiedzi więc zalecam ostrożność.
Odpowiedz
Brainless napisał(a): Problem z fanatykami religijnymi jest taki, że oni faktycznie nie kłamią. Przynajmniej w ich mniemaniu. Osiągnięty zostaje już taki poziom oderwania od rzeczywistości, że fanatyk nie tyle wierzy, w to co mówi i czuje. On już wie, jest na 100% przekonany, że poznał prawdę. Więc dzieląc się nią z innymi w swych misjonarskich zapędach jest święcie przekonany, że przekazuje po prostu fakty (tak, jak robi to rzetelna prasa codzienna). Jego intencją nie jest więc wprowadzenie rozmówcy w błąd, a jedynie przekonanie do własnej wizji rzeczywistości.

Jeszcze bardziej szczerymi ludźmi od fanatyków są ci, którzy doświadczyli czegoś bo ich mózg działał nieprawidłowo w sytuacji "near-death" lub przy eksperymentowaniu ze środkami odurzającymi. Będą pisać książki, że zjednoczyli się z Bogiem, z Wszechświatem i zobaczyli światełko w tunelu.
I to wszystko bez prania mózgu przez innych ludzi.
Wystarczy chory mózg.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
NotInPortland napisał(a):
Brainless napisał(a): Problem z fanatykami religijnymi jest taki, że oni faktycznie nie kłamią. Przynajmniej w ich mniemaniu. Osiągnięty zostaje już taki poziom oderwania od rzeczywistości, że fanatyk nie tyle wierzy, w to co mówi i czuje. On już wie, jest na 100% przekonany, że poznał prawdę. Więc dzieląc się nią z innymi w swych misjonarskich zapędach jest święcie przekonany, że przekazuje po prostu fakty (tak, jak robi to rzetelna prasa codzienna). Jego intencją nie jest więc wprowadzenie rozmówcy w błąd, a jedynie przekonanie do własnej wizji rzeczywistości.

Jeszcze bardziej szczerymi ludźmi od fanatyków są ci, którzy doświadczyli czegoś bo ich mózg działał nieprawidłowo w sytuacji "near-death" lub przy eksperymentowaniu ze środkami odurzającymi. Będą pisać książki, że zjednoczyli się z Bogiem, z Wszechświatem i zobaczyli światełko w tunelu.
I to wszystko bez prania mózgu przez innych ludzi.
Wystarczy chory mózg.
To jednak wciąż fanatycy Uśmiech
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
Łukasz napisał(a): Dam ci dobrą radę: kompletnie nie zależy mi tu na reputacji a ładuje minusy za niegodne wypowiedzi więc zalecam ostrożność.
I wylazło szydło z worka. Z pozoru posłuszny sługa Boga, który szczęściem wieczystym kusi, a jak go przycisnąć – pycha i pogarda właściwa Szatanowi.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości