Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kampania prezydencka w USA AD 2016
lumberjack napisał(a):
KODpKOD napisał(a): konserwatyzm.pl
Aha.
Obecnie może być mowa jedynie o zatrzymaniu nieuchronnej postsowieckiej inwazji Putina na Zachód.

UE to dla Rosji partner handlowy nr 1. Jesli Rosja ruszy z atakiem na glowne zrodlo swoich zarobkow, to skad bedzie miala pieniadze na prowadzenie wojny?

Z punktu widzenia Rosji to my jesteśmy zachodem
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
No i? Jesli Rosja zaatakuje bezposrednio Polske, kraj bedacy w NATO i UE, to rozpocznie zupelnie inny rodzaj konfliktu niz ten z Ukraina...

Juz tak nie strasz ta Rosja. Ja wiem, ze Putin-srutin jest glupi, ale chyba nie az tak jak ty to sobie wyobrazasz...
Odpowiedz
Gladiator napisał(a): Dlatego  logika podpowiada, że należy ustawić się w sposób właściwy do określonej sytuacji. Tak nakazuje interes państwa polskiego. Cała sztuka polega na dobrym wmontowaniu się między interesy rosyjsko-niemieckie, których i tak nie podważymy. Póki co, kłócimy się z Rosją, kłócimy się z Niemcami, kłócimy się z UE. Liczymy na USA, które mają własne priorytety  na skalę globalna, nie lokalną jak nasza . A my to małe państewko  w skali świata o wybujałych ambicjach, idealny towar do dmuchania w trąbę (czyt wykorzystania ego narodowego). Była służalczość wobec ZSRR, potem służalczość wobec UE, teraz służalczość wobec USA i jego "małego brata". Czekam teraz na służalczość wobec Polski.

Idiotyzm sytuacja polega na przypisywaniu do  plemion obecnie PiS lub opozycja (dawniej PO).

Państewka to są twory wielkości Lichtensteinu, a Państwo Polskie jest państwem całkiem słusznego wymiaru. Oczywiście służalczość wobec Polski nie polega na tym, żeby w wymiarze międzynarodowym zacfhowywać się jak blondynka w ciemnym zaułku – jak im pokażę, co mam, to może wystarczy i nie zgwałcą – ale właśnie na rozpychaniu się łokciami, a cała sztuka polega na tym, żeby rozpychać się na miarę aktualnej siły i potencjału. I tylko ostatnie zdanie wymskło się Gladiatorowi roztropne i dla Polski pożyteczne, a szkodzące jej wrogom, np. Rosji.

Swoją drogą: mówi, że Gladiator, a wychodzi blondynka w ciemnym zaułku...

Robur, pokasz repótacjem.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
Elektorzy poparli Trumpa.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Pompowanie się skończyło. Przynajmniej święta będą.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz


Zajebista analiza.

Wyciągam z tego zaskakujący wniosek. Wybory w USA zakończyły się tak jak się zakończyły, bo OBOJE kandydatów odrzuciło fakty. Niestety to jest właśnie to, czego chciał Trump, dla którego fakty były niewygodne. Hillary zamiast mówić po prostu kim jest i czego dokonała, wybrała beznadziejną strategię tłumaczenia, że jest outsiderką.
Mogła pierdolnąć z drugiej rury. Rzucać proste, chwytliwe hasełka, jak "Byłam w pokoju kiedy zabili bin Ladena". Niestety nie robiła tego. Z wyjątkiem jednej debaty, w której rzuciła, że przy rozmowach z Iranem spędziła dwie doby na negocjacjach - to była debata, którą wygrała. Generalnie szefostwo jej kampanii przejdzie chyba do historii jako jedno z najgorszych. Słaba strategia, fatalne zabezpieczenia elektroniczne. Trumpowi wystarczyła tylko lekka pomoc FBI żeby został prezydentem.
Odpowiedz
El Commediante napisał(a):

Zajebista analiza.

Wyciągam z tego zaskakujący wniosek. Wybory w USA zakończyły się tak jak się zakończyły, bo OBOJE kandydatów odrzuciło fakty. Niestety to jest właśnie to, czego chciał Trump, dla którego fakty były niewygodne. Hillary zamiast mówić po prostu kim jest i czego dokonała, wybrała beznadziejną strategię tłumaczenia, że jest outsiderką.
Mogła pierdolnąć z drugiej rury. Rzucać proste, chwytliwe hasełka, jak "Byłam w pokoju kiedy zabili bin Ladena". Niestety nie robiła tego

chyba nie śledziłeś zbyt dokładnie tego wyścigu do WH, bo przecież dokładnie to zrobiła*, gdyż taka była jej strategia (podkreślanie swoich dokonań) przez całą kampanię. było to tak mocno akcentowane, że nawet Trump był zmuszony do przyznania, że pod tym względem Hilary ma przewagę.

drugi klip w tym artykule: http://www.bbc.com/news/election-us-2016-37711218

EDIT
ta analiza rzeczywiście bardzo dobra.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości