Liczba postów: 2,261
Liczba wątków: 25
Dołączył: 09.2014
Reputacja:
161
Płeć: mężczyzna
A przy okazji, ten filmik co wcześniej wklejałem jest wycinkiem większego ciekawego wykładu
Polecam jeśli ktoś ma 1,5 godziny posłuchać w tle. Oraz exeter, ucieszysz się bo jest mowa miedzy innymi o tym że mężczyźni starają się zdobyć wysoką pozycję z powodu preferencji kobiet. Z czym przecież statystycznie się zgadzam. Tylko pomysły że nagle wszyscy są gotowi na wszystko to gruba przesada.
Liczba postów: 5,097
Liczba wątków: 27
Dołączył: 11.2009
Reputacja:
18
magicvortex,
Cytat:Polecam jeśli ktoś ma 1,5 godziny posłuchać w tle. Oraz exeter, ucieszysz się bo jest mowa miedzy innymi o tym że mężczyźni starają się zdobyć wysoką pozycję z powodu preferencji kobiet. Z czym przecież statystycznie się zgadzam. Tylko pomysły że nagle wszyscy są gotowi na wszystko to gruba przesada.
Nie potrafimy się zrozumieć, a winę za to przypisuję ułomności mojego wywodu.
Uważam, że wszyscy mężczyźni są wyposażeni w biologicznie warunkowany przymus walki o pozycję, a wszystkie kobiety w wieku dojrzewania zaczynają realizować program zdobycia przychylności mężczyzny ustawionego jak najwyżej w hierarchii. Nieliczne jednostki pozbawione tych cech można traktować w kategoriach patologii mózgu.
Jednak powyższe nie świadczy o tym, że każdy facet ustawi się na starcie do prezydenckiego wyścigu, a każda kobieta wyjdzie za milionera. Realia życiowe zmuszają większość z nas do ograniczenia aspiracji i zadowolenia się tym co osiągalne. Niemniej zdobycie pozycji brygadzisty na budowie, czy wyjście za mąż za księgowego, jest wyrazem tej samej strategii co próba zostania królem i kariery Jacqueline Kennedy Onassis.
Pisząc, że mężczyźni gotowi są dla majątku i władzy na wszystko, miałem na myśli graczy o wysokie stawki. Na poziomie królów, prezydentów, szefów wielkich korporacji, czy bossów świata przestępczego, nie ma miejsca na miękkość ani skrupuły. Tam walczy się o najwyższą nagrodę i o życie. Mężczyźni z niższych pięter hierarchii potrafią być równie bezwzględni i zdeterminowani, choć mając mniejsze możliwości rzadziej sięgają po środki ostateczne. Ale każda inna metoda by pognębić konkurenta i zdobyć nad nim przewagę, jest przez nich stosowana. Podobnie kobiety potrafią bezwzględnie wydzierać sobie faceta choć odrobinę wyżej ustawionego w hierarchii. Nie liczy się fakt posiadania przez niego zobowiązań wobec żony i dzieci, liczy się tylko sukces osobisty. Nie słyszałeś o takich przypadkach?
Sednem tego wywodu jest ustalenie, że męskimi zachowaniami w życiu społecznym rządzą, nie troska o innych i dobro wspólne, ale osobisty interes, polegający na zwiększeniu własnego prestiżu i podniesienia pozycji społecznej.
Czasem te oczekiwania dają się pogodzić z interesem publicznym, ale jest to raczej wyjątek, a nie reguła. Oraz, że te zachowania wynikają z preferencji kobiet przy wyborze partnera.
lumberjack,
zastanawiałeś się z czego wynika Twoja gwałtowna i emocjonalna reakcja wobec zjawiska prostytucji, zwłaszcza gdy obejmuje ona mężczyzn z innego, niż nasz, kręgu kulturowego?
Przypuszczam, ze ma ona głęboki związek z tematem tej dyskusji - z patriarchatem. Patriarchat powołano w jednym celu - by kontrolować zasoby seksualne kobiet w początkach cywilizacji. Chodziło o to, by majątek zgromadzony pracą i zapobiegliwością nie dostał się w ręce obcego genetycznie potomstwa. Dlatego w cywilizacji tak wrogo widziana jest swoboda seksualna kobiet i dlatego wszystkie cywilizacje ograniczały ją w każdy dostępny sposób.
Zwróć uwagę, że rozwiązłość mężczyzn nie wywołuje u Ciebie żadnych emocji, a przecież tajemnicą poliszynela jest fakt powszechnego skakania na boki, czy korzystania z usług prostytutek przez żonatych mężczyzn.
Ta niesymetryczność traktowania płci w tym zakresie jest przejawem obawy, by nie zostały naruszone Twoje podstawowe interesy biologiczne. Żebyś przypadkiem nie wychowywał nie swoich dzieci.
Jest jeszcze coś - kobiety "płaciły" seksem za opiekę i przychylność mężczyzn od zarania istnienia gatunku. Te same zachowania stwierdzono o pierwszych hominidów poruszających się w postawie wyprostowanej, a obserwacja najbliższych krewnych - szympansów bonobo każe przesunąć granicę pojawienia się takich praktyk na co najmniej 7 mln lat. Tyle czasu trwa wymiana przysług między samcami i samicami, kobietami i mężczyznami i to wyłącznie dzięki niej odnieśliśmy tak spektakularny sukces gatunkowy. Pomyśl o tym, gdy następnym razem przyjdzie Ci ochota potępiać kurewstwo.
Liczba postów: 6,282
Liczba wątków: 15
Dołączył: 12.2011
Reputacja:
380
Płeć: nie wybrano
18.03.2017, 13:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.03.2017, 13:36 przez Żarłak.)
(17.03.2017, 12:13)Socjopapa napisał(a): Przyjrzyj się jeszcze raz temu co napisałeś, bo to jest niespójne.
A na chuj - na taki chuj na jaki są potrzebni ludzie gotowi poświęcić się w 100% jakiemuś zadaniu albo na taki chuj w jakim są potrzebni ludzie, którzy wspomagają realizację zadań innych ludzi. Wyobraź sobie, że istnieją inne role społeczne niż ojciec i matka.
Nie jest niespójne, bo napisałem to w kontekście wypowiedzi exetera, w któej stwierdził, że "Dyskryminacja kobiet nie musi mieć charakteru prawnego, równie istotne są: tradycja, ugruntowane przekonania, wymogi stawiane kobietom przez społeczeństwo, np. obowiązek dbania o dzieci itd."
Jeśli obowiązek dbania o własne dziecko jaki społeczeństwo nakłada na matki i ojców uznamy za negatywny przejaw dyskryminacji to stąd będzie już tylko krok od patologicznego wniosku, który brzmi: matka i ojciec nie mają obowiązku dbania o własne dzieci. Dla mnie jest to pochwałą dla braku odpowiedzialności za własne czyny, więc piętnowanie takiej postawy jest uzasadnione.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
“What warrior is it?”
“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”
.
Liczba postów: 2,261
Liczba wątków: 25
Dołączył: 09.2014
Reputacja:
161
Płeć: mężczyzna
(18.03.2017, 13:25)exeter napisał(a): Nie potrafimy się zrozumieć, a winę za to przypisuję ułomności mojego wywodu.
Uważam, że wszyscy mężczyźni są wyposażeni w biologicznie warunkowany przymus walki o pozycję, a wszystkie kobiety w wieku dojrzewania zaczynają realizować program zdobycia przychylności mężczyzny ustawionego jak najwyżej w hierarchii. Nieliczne jednostki pozbawione tych cech można traktować w kategoriach patologii mózgu.
wiem że tak uważasz, ale do niczego takiego nie przekonałeś reszty dyskutantów
(18.03.2017, 13:25)exeter napisał(a): Jednak powyższe nie świadczy o tym, że każdy facet ustawi się na starcie do prezydenckiego wyścigu, a każda kobieta wyjdzie za milionera. Realia życiowe zmuszają większość z nas do ograniczenia aspiracji i zadowolenia się tym co osiągalne. Niemniej zdobycie pozycji brygadzisty na budowie, czy wyjście za mąż za księgowego, jest wyrazem tej samej strategii co próba zostania królem i kariery Jacqueline Kennedy Onassis.
Widzisz że bardzo duża ilość ludzi nie przejawia cech które im przypisujesz = na pewno to ukrywają bo życie ich do tego zmusza.
Popełniasz jawny błąd w rozumowaniu. Może mała analogia:
Wszyscy biali ludzie to straszni rasiści którzy robiliby czystki etniczne, ale życie zmusza ich do tego żeby zajmować się własnymi problemami i udawać tolerancje.
Ustawiasz własną hipotezę tak ze nie ma jak jej obalić. Nie dlatego ze jest prawdziwa, tylko dlatego że jeśli nie widać jej efektów to znaczy że się ukrywa.
(18.03.2017, 13:25)exeter napisał(a): Pisząc, że mężczyźni gotowi są dla majątku i władzy na wszystko, miałem na myśli graczy o wysokie stawki. Na poziomie królów, prezydentów, szefów wielkich korporacji, czy bossów świata przestępczego, nie ma miejsca na miękkość ani skrupuły. Tam walczy się o najwyższą nagrodę i o życie. Mężczyźni z niższych pięter hierarchii potrafią być równie bezwzględni i zdeterminowani, choć mając mniejsze możliwości rzadziej sięgają po środki ostateczne. Ale każda inna metoda by pognębić konkurenta i zdobyć nad nim przewagę, jest przez nich stosowana.
mafiozi się mordują to znaczy że księgowi też by się mordowali? bezpodstawne założenie
(18.03.2017, 13:25)exeter napisał(a): Podobnie kobiety potrafią bezwzględnie wydzierać sobie faceta choć odrobinę wyżej ustawionego w hierarchii. Nie liczy się fakt posiadania przez niego zobowiązań wobec żony i dzieci, liczy się tylko sukces osobisty. Nie słyszałeś o takich przypadkach?
przypadkach? Oczywiście. Ale ty mówisz że to reguła i że wszyscy tak robią, chcą robić, lub jeszcze nie wiedzą że chcą tak robić. Analogicznie katolik może mówić ze wszyscy wierzą w boga, ateiści po prostu nie wiedzą że wierzą, politeiści tak naprawdę wierzą w różne aspekty tego samego boga.
(18.03.2017, 13:25)exeter napisał(a): Sednem tego wywodu jest ustalenie, że męskimi zachowaniami w życiu społecznym rządzą, nie troska o innych i dobro wspólne, ale osobisty interes, polegający na zwiększeniu własnego prestiżu i podniesienia pozycji społecznej.
Czasem te oczekiwania dają się pogodzić z interesem publicznym, ale jest to raczej wyjątek, a nie reguła. Oraz, że te zachowania wynikają z preferencji kobiet przy wyborze partnera.
No to nie udaje ci się tego ustalić, powtarzasz w kółko swoje wnioski ale nie potrafisz ich uzasadnić. Owszem istnieją ludzie o jakich mówisz, ale od "istnieją tacy ludzie" do "wszyscy tacy są" daleka droga.
Liczba postów: 5,097
Liczba wątków: 27
Dołączył: 11.2009
Reputacja:
18
Rodica,
Cytat:Cytat:Uważam, że wszyscy mężczyźni są wyposażeni w biologicznie warunkowany przymus walki o pozycję, a wszystkie kobiety w wieku dojrzewania zaczynają realizować program zdobycia przychylności mężczyzny ustawionego jak najwyżej w hierarchii. Nieliczne jednostki pozbawione tych cech można traktować w kategoriach patologii mózgu
W moim środowisku trend jest odwrotny. Około 70 % mężczyzn, których znam ma żonę, partnerkę zarabiającą przynajmniej dwa razy wiecej, lub posiadającą duże nieruchomosci. No chyba, że panowie walczą o pozycję społeczną za pośrednictwem kobiet. Uroda pana, też ma istotne znaczenie, moja znajoma porzuciła zaradnego faceta dla biednego i młodego baletmistrza.
Opisane przez Ciebie fakty nie podważają moich tez. Ożenienie się z bogatą panną jest jednym ze sposobów podniesienia pozycji społecznej - klasycznym przykładem takiej strategii może być opisany w "Ziemi obiecanej" ożenek Karola Borowieckiego z córką łódzkiego fabrykanta, Magdą Mueller, dla jej posagu i pieniędzy ojca. Borowiecki rezygnuje ze szczęścia osobistego dla awansu społecznego, nie rozumiejąc, że w ten sposób zwiększa szanse na powielenie genów. On nie rozważał tego w takich kategoriach, ale jego mózg zrobił to za niego na poziomie podświadomości.
Drugi przykład jest mniej jasny. Napisałem, że kobiety oczekują od partnerów dobrego genomu i pozycji, w proporcjach 50/50. Być może młody, przystojny z perspektywami, był lepszy od faceta dysponującego tylko kasą.
magicvortex,
Cytat:exeter napisał(a): napisał(a):Nie potrafimy się zrozumieć, a winę za to przypisuję ułomności mojego wywodu.
Uważam, że wszyscy mężczyźni są wyposażeni w biologicznie warunkowany przymus walki o pozycję, a wszystkie kobiety w wieku dojrzewania zaczynają realizować program zdobycia przychylności mężczyzny ustawionego jak najwyżej w hierarchii. Nieliczne jednostki pozbawione tych cech można traktować w kategoriach patologii mózgu.
wiem że tak uważasz, ale do niczego takiego nie przekonałeś reszty dyskutantów Cóż? Nie popłaczę się z tego powodu. Każdy ma prawo do własnych poglądów. Zwracam jedynie uwagę na fakt, że Ty uzasadniłeś swój sprzeciw znacznie słabiej.
Cytat:Widzisz że bardzo duża ilość ludzi nie przejawia cech które im przypisujesz = na pewno to ukrywają bo życie ich do tego zmusza.
Popełniasz jawny błąd w rozumowaniu. Może mała analogia:
Wszyscy biali ludzie to straszni rasiści którzy robiliby czystki etniczne, ale życie zmusza ich do tego żeby zajmować się własnymi problemami i udawać tolerancje.
Ustawiasz własną hipotezę tak ze nie ma jak jej obalić. Nie dlatego ze jest prawdziwa, tylko dlatego że jeśli nie widać jej efektów to znaczy że się ukrywa.
Nie tyle ukrywają to, co z różnych powodów potrafią się pohamować. Większość mężczyzn ślini się na widok młodych dziewczyn(nie zaprzeczysz), ale nie rzuca się na nie, choć zaręczam Ci mieliby na to ochotę. Czy ich powściągliwość jest dowodem na obojętność seksualną?
Cytat:exeter napisał(a): napisał(a):Pisząc, że mężczyźni gotowi są dla majątku i władzy na wszystko, miałem na myśli graczy o wysokie stawki. Na poziomie królów, prezydentów, szefów wielkich korporacji, czy bossów świata przestępczego, nie ma miejsca na miękkość ani skrupuły. Tam walczy się o najwyższą nagrodę i o życie. Mężczyźni z niższych pięter hierarchii potrafią być równie bezwzględni i zdeterminowani, choć mając mniejsze możliwości rzadziej sięgają po środki ostateczne. Ale każda inna metoda by pognębić konkurenta i zdobyć nad nim przewagę, jest przez nich stosowana.
mafiozi się mordują to znaczy że księgowi też by się mordowali? bezpodstawne założenie Napisałem wyraźnie, że przykładowi księgowi sięgają po inne, łagodniejsze, co nie znaczy mniej skuteczne, środki. Np. obmowa, podkładanie świni, donosy, zawieranie koalicji przeciwko rywalowi itp. Cel jest w zasadzie taki sam - pognębić rywala i zdobyć wyższą pozycję. Kiedyś na Katolik. pl pisałem jakie skutki psychologiczne wywołuje taki, w naszej ocenie skromny sukces, choćby zdobycie stanowiska brygadzisty - zmienia on psychikę, zachowanie i samopoczucie mężczyzny. Nie tylko nabiera on pewności siebie, zwiększa się jego inteligencja, ale i poprawia stan zdrowia. To są fakty znane zarówno psychologii jak i medycynie. I odwrotnie, utrata pozycji społeczne wywołuje dramatyczne skutki w tym zakresie - gorszą samoocenę, spadek inteligencji w wyniku stresu i pogorszenie stanu zdrowia. Tak męskie mózgi reagują na biologiczny sukces, albo porażkę.
W przypadku chłopców rywalizacja pojawia się już we wczesnym dzieciństwie i służy ustaleniu hierarchii w grupie dzieci:
Jak wychowywać chłopca, a jak dziewczynkę. Sześć różnic, o których nikt ci nie powiedział
Więcej poszukaj sobie sam, mnie się zwyczajnie nie chce.
Cytat:exeter napisał(a): napisał(a): Podobnie kobiety potrafią bezwzględnie wydzierać sobie faceta choć odrobinę wyżej ustawionego w hierarchii. Nie liczy się fakt posiadania przez niego zobowiązań wobec żony i dzieci, liczy się tylko sukces osobisty. Nie słyszałeś o takich przypadkach?
przypadkach? Oczywiście. Ale ty mówisz że to reguła i że wszyscy tak robią, chcą robić, lub jeszcze nie wiedzą że chcą tak robić. Analogicznie katolik może mówić ze wszyscy wierzą w boga, ateiści po prostu nie wiedzą że wierzą, politeiści tak naprawdę wierzą w różne aspekty tego samego boga. Wszyscy c h c ą, nie znaczy, że wszyscy tak r o b i ą!
Rzeczywiście ogromne znaczenia ma programowanie kulturowe. Np. w pewnych odłamach chrześcijaństwa epatowanie bogactwem było bardzo źle widziane i publicznie potępiane. W innych, potępiano strojenie i upiększanie wyglądu kobiet. Czy to, że np. wszyscy wyznawcy mieszkali w jednakowych domkach, a ich kobiety paradowały w takich samych szarych sukniach znaczyło, że utracili oni potrzebę bogacenia się i upiększania?
Ludzkiej natury nie oszukasz, ani nie zmienisz. W krajach gdzie kobieta nie może odsłonić nawet twarzy, dekoruje dłonie i stopy:
Liczba postów: 2,261
Liczba wątków: 25
Dołączył: 09.2014
Reputacja:
161
Płeć: mężczyzna
(18.03.2017, 19:21)exeter napisał(a): On nie rozważał tego w takich kategoriach, ale jego mózg zrobił to za niego na poziomie podświadomości.
exeter znowu jest telepatą
(18.03.2017, 19:21)exeter napisał(a): Zwracam jedynie uwagę na fakt, że Ty uzasadniłeś swój sprzeciw znacznie słabiej.
to już pozostawię do oceny innym
(18.03.2017, 19:21)exeter napisał(a): Nie tyle ukrywają to, co z różnych powodów potrafią się pohamować. Większość mężczyzn ślini się na widok młodych dziewczyn(nie zaprzeczysz), ale nie rzuca się na nie, choć zaręczam Ci mieliby na to ochotę. Czy ich powściągliwość jest dowodem na obojętność seksualną?
Nie jest, ale to że się ślinią nie jest dowodem na to że większość mężczyzn powstrzymuje się przed okropnymi rzeczami na rzecz władzy. To że masz jakąś naturalną cechę korygowaną społecznie nie oznacza że możesz ludziom wmawiać dowolne naturalne cechy. Równie dobrze możesz mówić że wszyscy faceci uwielbiają piłkę nożną tylko część z nich się powstrzymuje.
(18.03.2017, 19:21)exeter napisał(a): Napisałem wyraźnie, że przykładowi księgowi sięgają po inne, łagodniejsze, co nie znaczy mniej skuteczne, środki. Np. obmowa, podkładanie świni, donosy, zawieranie koalicji przeciwko rywalowi itp. Cel jest w zasadzie taki sam - pognębić rywala i zdobyć wyższą pozycję. Kiedyś na Katolik. pl pisałem jakie skutki psychologiczne wywołuje taki, w naszej ocenie skromny sukces, choćby zdobycie stanowiska brygadzisty - zmienia on psychikę, zachowanie i samopoczucie mężczyzny. Nie tylko nabiera on pewności siebie, zwiększa się jego inteligencja, ale i poprawia stan zdrowia. To są fakty znane zarówno psychologii jak i medycynie. I odwrotnie, utrata pozycji społeczne wywołuje dramatyczne skutki w tym zakresie - gorszą samoocenę, spadek inteligencji w wyniku stresu i pogorszenie stanu zdrowia. Tak męskie mózgi reagują na biologiczny sukces, albo porażkę.
W przypadku chłopców rywalizacja pojawia się już we wczesnym dzieciństwie i służy ustaleniu hierarchii w grupie dzieci:
Jak wychowywać chłopca, a jak dziewczynkę. Sześć różnic, o których nikt ci nie powiedział
Więcej poszukaj sobie sam, mnie się zwyczajnie nie chce.
Radość ze zdobycia pozycji społecznej =/= chęć pognębienia konkurentów. To tak jakby porównywać radość z zarabiania z chęcią kradzieży.
(18.03.2017, 19:21)exeter napisał(a): Wszyscy c h c ą, nie znaczy, że wszyscy tak r o b i ą!
exeter telepata po raz kolejny
istnieją takie przypadki =/= wszyscy
mi wciskałeś kit ze chcę pewne rzeczy których nie chcę więc wiem doświadczalnie że się mylisz
(18.03.2017, 19:21)exeter napisał(a): Ludzkiej natury nie oszukasz, ani nie zmienisz.
Co nie znaczy że jesteś ekspertem od ludzkiej natury.
Liczba postów: 1,145
Liczba wątków: 29
Dołączył: 10.2016
Reputacja:
71
Płeć: nie wybrano
19.03.2017, 15:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.03.2017, 15:51 przez Neuro.)
No dobra, panowie...dzielnie próbowaliśmy ukryć prawdę, ale wyszło szydło z worka. Pora się ujawnić:
(16.03.2017, 19:21)Rodica napisał(a): Tak, ja wskażę dwie:
- Dyskryminacja kobiet w odniesieniu do służby wojskowej
- Dyskryminacja kobiet w odniesieniu do wieku emerytalnego Masz moje pełne poparcie jeśli chodzi o wyrugowanie z prawa kategorii płci.
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Odpowiedź systemu mocno zależy od warunków jakie stworzymy. W Iranie wola wyborców, zarówno mężczyzn jak i kobiet, wyłania niemal czysto męski skład Parlamentu(17 kobiet na 290 parlamentarzystów) Tym niemniej jest to nadal wola wyborców. Czy uważasz, że należy jakoś ją sztucznie regulować, zakłócać? Moim zdaniem to by było niedemokratyczne.
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Miałbyś rację, gdybyśmy mówili o Stowarzyszeniu Hodowców Kanarków, albo o Miłośnikach Jogi. Ale gdy w grę wchodzi organizacja wywierająca potężny wpływ na życie społeczne, to jak wybiera swoje władze i jaka płeć je dominuje nie może być dla nikogo kwestią bez znaczenia. Ta organizacja - jak każda inna - ma nad człowiekiem tylko taką władzę, jaką tenże mu odda.
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Nie ma? Ano nie ma.
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): To czemu jest ich tak mało? 1) "Mało" to pojęcie względne. Rozumiem, że jest ich mniej niż ktoś by chciał. Czyli ktoś by po prostu chciał, żeby było ich więcej niż jest. Bo ktoś ma taki "kaprys". Tak to jest z patrzeniem na rzeczywistość przez pryzmat naszych oczekiwań...Mogę się oburzać, że świat nie spełnia moich apriorycznych, subiektywnych zachcianek, albo zaakceptować to, jak jest, i zająć się czymś konstruktywnym.
2) Jeśli chodzi o przyczyny zjawisk socjologicznych w biznesie, to jest to już pytanie do socjologów i psychologów biznesu, a nie do mnie ;-)
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): I czy ten fakt ma jakieś znaczenie? Czy ma znaczenie dla kogo? Dla mnie jakoś niespecjalnie... Czy byłoby lepiej (dla społeczeństwa? dla mnie?), gdyby było więcej kobiet w górnych piętrach hierarchii biznesowej? Nie wiem, być może...kto wie? Ale czy to jest powód, żeby jakoś sztucznie (przemocą) próbować to wyregulować? Moim zdaniem niekoniecznie...
Zauważ proszę także, że poruszasz tutaj głównie kwestie ilościowe (statystyczne), a nie jakościowe (jak dyskryminacja prawna, ostra, a nie jedynie domniemana i subiektywna).
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Nie ma znaczenia czy mogą, czy nie mogą, startować w wyborach. Liczy się to, czy dostają się, czy też nie, do Najwyższych Organów Władzy w ilości odpowiadającej ich procentowemu udziałowi w populacji.
Jak wyżej. I niby dlaczego miałyby się dostawać ilości odpowiadającej procentowemu udziałowi w populacji? A czy tak samo powinniśmy dzielić na podstawie praworęczni/leworęczni? Ciemne włosy/jasne włosy? Itd.? Głosujemy w wyborach na osobę, która nam odpowiada, niezależnie od tego, czy jest to mężczyzna czy kobieta. Porzućmy to durne kryterium płci, te wszystkie wojny płci. Każdy głosuje jak chce i tyle. Na tym polega demokracja. Aktualne jest tutaj także to, co napisałem odnośnie biznesu, a ja nie chcę się powtarzać ;-)
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Twierdzisz, że fakt iż Twoja babcia jest feministką przeczy istnieniu patriarchalnego systemu. Nie, niczego takiego nie twierdzę. Wręcz przeciwnie - pokazuję kontr-argument dla przypuszczalnego projektowania ewentualnego patriarchalizmu w swojej rodzinie na cale społeczeństwo.
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Dyskryminacja kobiet nie musi mieć charakteru prawnego, równie istotne są: tradycja, ugruntowane przekonania, wymogi stawiane kobietom przez społeczeństwo, np. obowiązek dbania o dzieci itd. Czyli do wyżej wymienionych (względnych) błahostek używamy dokładnie tego samego słowa, co do prawdziwej (ostrej, prawnej) dyskryminacji, z którą walczyły sufrażystki? Czy takie używanie słowa jest właściwe i uczciwe?
Tradycja? Ugruntowane przekonania? "Wymogi społeczeństwa"?
Przecież to są wszystko kwestie rozmyte, niejasne, nieostre, subiektywne. Nie ma obowiązku bycia konformistą !!! Jeśli chcę czyjejś aprobaty, to to jest oczywiste, że w tym momencie wyrzekam się części swojej wolności! A próba uzyskiwania od kogoś aprobaty poprzez wpędzanie go w poczucie winy, to jest szaleństwo, zakładanie spodni przez głowę i manipulacja.
No i nie ma żadnego "obowiązku dbania o dzieci". To po prostu jest moim zdaniem przykre i smutne, jeśli dziecko nie otrzymuje od mamy opieki i miłości, to wszystko.
May all beings be free.
May all beings be at ease.
May all beings be happy
(17.03.2017, 15:52)Rodica napisał(a): Wytknęłam jedynie błąd myślenia Socjopapy Nie, nie wytknęłaś błędu myślenia. Logika Socjopapy jest akurat prosta.
Cytat:który dogmatycznie zaklada, że ma rację, bez konsultacji i pytania o zdanie kobiet.
No i znowu - lepiej niż Socjopapa wiesz, co mają na myśli kobiety z którymi obcuje w życiu. A on nawet się ich nie zapytał (wiesz, że się nie zapytał)
Cytat:Bierze po prostu pozory, za prawdę absolutną.
Jeżeli coś kwacze jak kaczka, pływa jak kaczka i wygląda jak kaczka... Jeśli jakaś kobieta twierdzi, że jej z Socjopapą dobrze, zachowuje się tak, jakby jej było dobrze i w ogóle nic nie wskazuje, żeby jej było źle oprócz autorytatywnej opinii osoby, która nigdy Socjopapy i owej kobiety nie spotkała...
Cytat:Zefciu natomiast zachowuje się jak niegrzeczne dziecko na stołówce szkolnej i pluje zupą po wszystkich ścianach
Więcej masz takich barwnych ad personam?
Cytat:Co do wyższej kultury, mam pewną tezę, którą zamierzam w przyszłości umotywować.
Taaa. A rafalileśtam już niedługo za momencik wyjaśni wszystkie wątpliwości dotyczące Nowej Teorii Implikacji. Po nim Patafil wyliczy ludzkie rasy wraz ze ścisłymi kryteriami klasyfikacji do nich, a wszystko zwieńczą Macierewicz z Kaczyńskim, którzy przedstawią ostateczną, dowiedzioną wersję Zamachu Smoleńskiego.
Cytat:Nie przypadkowo to Francja, a nie Polska jest światowym centum kultury, a tamtejsze kobiety są szanowane w dużo większym zakresie.
A jakieś dowody na to masz, czy znowu - tak jest, bo tak uważa Rodica?
Liczba postów: 14,830
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
334
Płeć: mężczyzna
(17.03.2017, 12:29)Iselin napisał(a): Zdaje się, że kobiety zarabiają gorzej statystycznie, między innymi właśnie dlatego, że częściej mają dziury w życiorysie zawodowym. Nie zawsze jest to racjonalna decyzja w oparciu o zarobki, czasami bierze się z przeświadczenia, że facet musi zarabiać, a kobieta ma naturalne skłonności do poświęcania się.
Dlatego mówiłem:
Przy pewnych założeniach co do cech obiektów kobiety i mężczyźni pozostawanie kobiet w domu, zajmujących się dzieckiem, a poświęcanie się robocie przez mężczyzn, jest racjonalnym efektem specjalizacji. To nie znaczy, że w każdym przypadku konkretne obiekty będą posiadały założone cechy, ani że w każdym przypadku podjęcie takowej decyzji jest poprzedzone taką analizą (w moich kręgach taka analiza jest przeprowadzana).
(17.03.2017, 12:29)Iselin napisał(a): A już jeśli chodzi o zwolnienie na tydzień na chore dziecko i odbieranie z przedszkola, nie ma żadnego uzasadnienia, żeby zawsze robiła to matka.
Specjalizacja. Jeśli mamy dwóch chirurgów, ale jeden jest wybitny, a drugi dobry, to są powody, żeby jednak ten dobry wycierał czoło wybitnemu, a nie odwrotnie.
(17.03.2017, 12:37)Rodica napisał(a): Wy przecież wszystko wiecie o kobietach, nie musiscie się konsultować. Tylko, że taka dyskusja w ogole nie ma sensu. Kobiety wiele rzeczy znoszą, ciąże znoszą, gwałty znoszą, poniżanie znoszą i się nie skarżą.
Chamstwo też zniosą, bo nie mają wyjscia.
Jasne. Każda kobieta jest gwałcona,poniżana i obiektem chamstwa. Masz jeszcze jakieś mądrości, którymi chciałabyś się podzielić?
A swoją szosą, skoro znoszą, to widocznie jest do zniesienia. Z definicji czegoś nie do zniesienia się nie znosi.
(17.03.2017, 12:37)Rodica napisał(a): Z takim podejściem, ten kraj zawsze będzie mentalną dziurą bez szans rozwoju jakiejś wyższej kultury.
Nie wiem czym w Twoim ujęciu jest "wyższa kultura". Znam natomiast coś takiego jak kultura wysoka - Polska nie ma czego się wstydzić w tym obszarze. Obawiam się natomiast, że to Twoje pojęcie to jest jakaś genderowa "wyższa kultura" w której miarą wyższości jest apłciowość i oklaski dla szmatogłowych. Żywię nadzieję, że do tak rozumianej "wyższej kultury" nigdy nie dojdziemy.
(17.03.2017, 12:37)Rodica napisał(a): Polska filozofia życia, znoś cierpienie i nie mysl o szczęściu
Nie odczuwam potrzeby tłumaczenia się z mojej filozofii życia osobie, która ma najwyraźniej problem z językiem ojczystym.
(17.03.2017, 14:29)zefciu napisał(a): Widzisz Socjopapa - Rodica wie lepiej od Ciebie, jak wygląda Twoje życie i jak wyglądają Twoje relacje z kobietami. Więc nie pierdol, że jesteś do zniesienia, skoro wiadomo, że kobiety znoszą Cię tylko dlatego, że muszą.
Oczywiście. Jak się baby nie bije to jej wątroba gnije. Hłe,hłe,hłe.
(17.03.2017, 15:52)Rodica napisał(a): Wytknęłam jedynie błąd myślenia Socjopapy, który dogmatycznie zaklada, że ma rację, bez konsultacji i pytania o zdanie kobiet. Bierze po prostu pozory, za prawdę absolutną.
Jako korona stworzenia mam oczywiście rację. Hłe,hłe,hłe.
Czytasz Ty czasem te kocopoły co wypisujesz?
(17.03.2017, 15:52)Rodica napisał(a): Zefciu natomiast zachowuje się jak niegrzeczne dziecko na stołówce szkolnej i pluje zupą po wszystkich ścianach, byleby tylko przegadać oponenta.
Strasznie dużo słów, żeby napisać "Zefciu mnie zaorał". Ekonomia języka - zapoznaj się.
(17.03.2017, 15:52)Rodica napisał(a): Nie przypadkowo to Francja, a nie Polska jest światowym centum kultury
Czyli powiadasz, że podpalanie samochodów i wylewanie kwasu na kobiety to najnowsze osiągnięcia kultury? Jeśli tak jest to wolę jednak zostać filistrem.
(17.03.2017, 15:52)Rodica napisał(a): a tamtejsze kobiety są szanowane w dużo większym zakresie.
Te gwałcone, w szmatach na głowie czy obrzezane?
(17.03.2017, 15:52)Rodica napisał(a): Pewne zachowania kobiet moga świadczyć, że czują się przytłoczone nieopowiednim traktowaniem np.
- są nadmiernie miłe i uprzejme
- popadają w bierność i marazm, udzielają się w ograniczonym zakresie
- są mało kontaktowe
-nie wykazują chęci brania odpowiedzialności za sprawy
-nie wspołpracują
-nie mówią otwarcie o co im chodzi
-są mało kreatywne
-popadają w otępienie i za dużo jedzą
-zgadzają się na wszystko, są uległe
Oczywiście. To wszystko wina męskich, szowinistych świń, a nie cechy charakteru czy ewentualnie objawy schorzeń, bo jak wiadomo każdy kto wykazuje jedną albo więcej z powyższych cech jest ofiarą patriarchatu. Tylko jak wyjaśnić fakt, że to są zjawiska często spotykane również wśród męskiej części populacji...
(18.03.2017, 13:36)Żarłak napisał(a): Nie jest niespójne, bo napisałem to w kontekście wypowiedzi exeter
Jest niespójne, bo pisząc o rzekomej dyskryminacji kobiet nagle przeskoczyłeś do dyskryminacji kobiet i mężczyzn.
(20.03.2017, 09:08)zefciu napisał(a): Co do wyższej kultury, mam pewną tezę, którą zamierzam w przyszłości umotywować. Taaa. A rafalileśtam już niedługo za momencik wyjaśni wszystkie wątpliwości dotyczące Nowej Teorii Implikacji. Po nim Patafil wyliczy ludzkie rasy wraz ze ścisłymi kryteriami klasyfikacji do nich, a wszystko zwieńczą Macierewicz z Kaczyńskim, którzy przedstawią ostateczną, dowiedzioną wersję Zamachu Smoleńskiego.[/quote]
Ja też mam parę takich tez z którymi noszę się od paru lat - chętnie odstąpię je Rodice.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 10,465
Liczba wątków: 102
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
573
Płeć: nie wybrano
(20.03.2017, 11:59)Socjopapa napisał(a): Specjalizacja. Jeśli mamy dwóch chirurgów, ale jeden jest wybitny, a drugi dobry, to są powody, żeby jednak ten dobry wycierał czoło wybitnemu, a nie odwrotnie.
Szanowny Socjo, słusznie użyłeś słowa "jeśli"
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Liczba postów: 14,830
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
334
Płeć: mężczyzna
(20.03.2017, 12:04)Iselin napisał(a): (20.03.2017, 11:59)Socjopapa napisał(a): Specjalizacja. Jeśli mamy dwóch chirurgów, ale jeden jest wybitny, a drugi dobry, to są powody, żeby jednak ten dobry wycierał czoło wybitnemu, a nie odwrotnie.
Szanowny Socjo, słusznie użyłeś słowa "jeśli" 
No to przecież cały czas go używam. Badania zdają się potwierdzać tezę, że przeciętnie kobiety zarabiają mniej i przeciętnie są lepszymi opiekunami - czyli moje założenie jest sensowne. Jedynie wyciągam z niego wnioski. A że w konkretnym przypadku może być inaczej - no bywa, ale nie zajmujemy się ustawianiem komuś życia, tylko zaprzestaniem doszukiwania się wszędzie jakiegoś mitycznego patriarchatu, który ino gwałci, poniża, jest chamski i wbrew wszystkiemu nie pozwala kobietom pracować ile wlezie.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 10,465
Liczba wątków: 102
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
573
Płeć: nie wybrano
20.03.2017, 12:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2017, 12:34 przez Iselin.)
Na razie nie widziałam jeszcze badań, które by potwierdzały, że kobiety są lepszymi opiekunami i żeby wynikało to z cech wrodzonych. Pomijam okres, kiedy dzieci są bardzo małe. Kiedyś z wielu względów ludzie po prostu inaczej żyli i niejako "wchłaniali" pewne umiejętności, które były przypisane do ich płci. Dziewczynka po prostu brała od małego udział w czynnościach przypisanych kobietom, nabywając umiejętności od starszych kobiet ze swojej rodziny, nawet nie zauważając często, że czegoś się uczy. Stąd wzięło się przekonanie, że "wyssały to z mlekiem matki". Teraz okazuje się, że mężczyźni radzą sobie z tym równie dobrze, jeśli już przestaną uważać, że nie potrafią.
Zresztą sporo kobiet męczy się na własne życzenie, wyjmując wszystko wszystkim z rąk, bo są przekonane, że wszystko zrobią najlepiej. Potem narzekają, że wszystko na ich głowie.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Liczba postów: 12,452
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
400
Płeć: nie wybrano
20.03.2017, 12:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2017, 12:56 przez Baptiste.)
Twój post może z powodzeniem startować w plebiscycie na najbardziej. żenujący wpis forumowy roku 2017.
W temacie kobiet i mężczyzn masz jakąś papkę w głowie, jakieś własne projekcje i jeśli istnieje coś pośredniego między mężczyzną a kobietą to raczyłbym na twoim miejscu poszukać takiego osobnika w lustrze a nie w rodzinach i znajomych użytkowników forum.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 2,261
Liczba wątków: 25
Dołączył: 09.2014
Reputacja:
161
Płeć: mężczyzna
(20.03.2017, 12:27)Iselin napisał(a): Na razie nie widziałam jeszcze badań, które by potwierdzały, że kobiety są lepszymi opiekunami i żeby wynikało to z cech wrodzonych. Pomijam okres, kiedy dzieci są bardzo małe. Kiedyś z wielu względów ludzie po prostu inaczej żyli i niejako "wchłaniali" pewne umiejętności, które były przypisane do ich płci. Dziewczynka po prostu brała od małego udział w czynnościach przypisanych kobietom, nabywając umiejętności od starszych kobiet ze swojej rodziny, nawet nie zauważając często, że czegoś się uczy. Stąd wzięło się przekonanie, że "wyssały to z mlekiem matki". Teraz okazuje się, że mężczyźni radzą sobie z tym równie dobrze, jeśli już przestaną uważać, że nie potrafią.
To działa w obie strony, badania że sobie radzą równie dobrze też by się przydały. Tak samo nie można przeskakiwać z argumentacji "wszystko w genach" do "wszystko w kulturze" w trzy sekundy, to też warto przebadać zwłaszcza że istnieje opcja "część w genach, część w kulturze"
(20.03.2017, 12:27)Iselin napisał(a): Zresztą sporo kobiet męczy się na własne życzenie, wyjmując wszystko wszystkim z rąk, bo są przekonane, że wszystko zrobią najlepiej. Potem narzekają, że wszystko na ich głowie.
Oj tak, doświadczyłem tego w swoim życiu parokrotnie.
(20.03.2017, 12:46)Rodica napisał(a): zefciu, Socjopapa
Bredzicie już jak w malignie, brakuje wam argumentòw, nie wiecie już co wymyśleć żeby się przyczepić, macie swoje widzimisię, z którym nie zamierzam się mierzyć.
Natomiast jestem pewna jednego, żadne wrażliwe i delikatne stworzenie, jakim jest kobieta, nie zniosłoby takiego chamstwa jakie wy sobą reprezentujecie. Albo przebywacie w towarzystwie samych mężczyzn albo w towarzystwie osób bedących czymś pośrednim między mężczyzną a kobietą.
Rodica, ogarnij się, widziałem wiele kobiet które ani wrażliwe ani delikatne nie były. Sama nie grzeszysz delikatnością w wypowiedziach, no chyba że nadwrażliwość ma rekompensować brak drugiej cechy. A co do zefcia i Socjopapy podejrzewam że dopiero broniąca ich kobieta by coś dla ciebie znaczyła. Ja widzę ich argumenty ale niestety jestem nikczemnym mężczyzną to mój głos się nie liczy
Liczba postów: 10,465
Liczba wątków: 102
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
573
Płeć: nie wybrano
(20.03.2017, 13:03)magicvortex napisał(a): .
To działa w obie strony, badania że sobie radzą równie dobrze też by się przydały. Tak samo nie można przeskakiwać z argumentacji "wszystko w genach" do "wszystko w kulturze" w trzy sekundy, to też warto przebadać zwłaszcza że istnieje opcja "część w genach, część w kulturze" No nie można. W każdym razie przynajmniej część z tych, która spróbowała, radzi sobie bardzo dobrze. Podobnie sporo kobiet wcale nie ma wrodzonych takich zdolności, co wychodzi, kiedy przestaliśmy żyć w klanach
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
(20.03.2017, 12:46)Rodica napisał(a): brakuje wam argumentòw To ciekawe, że jakoś w poście Socjopapy są argumenty, a w powyższym poście Rodicy argumentów nie ma.
Cytat:albo w towarzystwie osób bedących czymś pośrednim między mężczyzną a kobietą.
No właśnie. Co robi Rodica przy już całkowitym braku argumentów? Leci już nie tyle ad personam, co ad familiam. Nie mogę się jednak wkurzyć na ten argument, bo stwierdzenie, że Ty masz jakąkolwiek zdolność obrazić moją żonę byłoby obraźliwe dla tej ostatniej. Szczekaj więc sobie i na moją matkę i babkę i 10 pokoleń wstecz. Skoro nic innego Ci nie zostało.
Liczba postów: 10,465
Liczba wątków: 102
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
573
Płeć: nie wybrano
(20.03.2017, 13:03)magicvortex napisał(a): Rodica, ogarnij się, widziałem wiele kobiet które ani wrażliwe ani delikatne nie były. Sama nie grzeszysz delikatnością w wypowiedziach, no chyba że nadwrażliwość ma rekompensować brak drugiej cechy. A co do zefcia i Socjopapy podejrzewam że dopiero broniąca ich kobieta by coś dla ciebie znaczyła. Ja widzę ich argumenty ale niestety jestem nikczemnym mężczyzną to mój głos się nie liczy 
Ja bardzo lubię Socjopatę i zefcia
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Liczba postów: 12,452
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
400
Płeć: nie wybrano
Iselin, myślę, że znaczenie może mieć gospodarka hormonalna człowieka. Prawdopodobnie kobiety dobrze odnajdujące się w typowo męskich zajęciach mogą mieć wyższe stężenie testosteronu niż ich koleżanki. I analogicznie z niższym stężeniem u mężczyzn. Oczywiście mowa nie o wszystkich zajęciach ale o tych, które mogą być powiązane z określonym zachowaniem warunkowanym między innymi poziomem określonego hormonu w organizmie.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 10,465
Liczba wątków: 102
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
573
Płeć: nie wybrano
(20.03.2017, 13:16)Baptiste napisał(a): Iselin, myślę, że znaczenie może mieć gospodarka hormonalna człowieka. Prawdopodobnie kobiety dobrze odnajdujące się w typowo męskich zajęciach mogą mieć wyższe stężenie testosteronu niż ich koleżanki. I analogicznie z niższym stężeniem u mężczyzn. Oczywiście mowa nie o wszystkich zajęciach ale o tych, które mogą być powiązane z określonym zachowaniem warunkowanym między innymi poziomem określonego hormonu w organizmie. To możliwe, tylko pytanie, co z tego wynika.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Liczba postów: 12,452
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
400
Płeć: nie wybrano
20.03.2017, 13:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2017, 13:28 przez Baptiste.)
Iselin
W zasadzie nic szczególnego, to raczej wytłumaczenie pewnych preferencji ludzkich w odniesieniu nie do kultury a biologii.
Rodica-jakoś twoje chamskie uwagi w stosunku do kobiet z otoczenia użytkowników nie wymagają przyjmowania testosteronu.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
|