Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS, co zrobił a nie co powiedział
Wron NIEmiecki napisał(a):
Żarłak napisał(a): Jeśli faktycznie wjechali mu na chatę bez nakazu i ogólnie wydarzyło się to w sposób opisywany w artykule to wygląda na to, że po wcześniejszych zapowiedziach przystąpiono do realizacji planu.
Skończy się na jednym przypadku dla zastraszenia czy pójdą dalej...?

Myślę, że stworzą coś na kształt Czeki (Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem), która jak wiadomo, miała uprawnienia pozasądowe, mogła dzięki sieci szpicli każdego aresztować i skazać na dowolny wyrok, w tym rozstrzelać.
"21 lutego 1918 dekret Socjalistyczna Ojczyzna w niebezpieczeństwie wprowadzał rozstrzelanie bez sądu dla agentów wroga, spekulantów, grabieżców, chuliganów, kontrrewolucyjnych agitatorów"
W Polsce już stworzono pewne zręby Czeki: sygnaliści już są, sędziowie podporządkowywani są woli ministra, a CBA jest na każdy gwizdek.

OK. Wygląda na to, że może środki były uzasadnione.


Edycja 20.12.17 r.
Jednak okazało się, że posiadane przez niego sztuki broni nie wymagały pozwolenia, więc pewnie była to jednak pokazówka.


Cytat:Najcięższy zarzut dotyczy nielegalnego posiadania broni. Okazuje się, że podczas wczorajszego przeszukania, w mieszkaniu Franciszka J. znaleziono broń ostrą i gazową, na które mężczyzna nie miał zezwolenia.

Poza tym zarzuty dotyczą podżegania do przestępstwa - podczas lipcowych demonstracji przed Sejmem mężczyzna miał nakłaniać do użycia przemocy wobec dziennikarza TVP.

Ostatni zarzut to groźby karalne z początku grudnia.

Prokuratura informuje, że Franciszek J. ma też zarzut popychania policjanta w innym śledztwie. Wcześniej był też karany.

Podejrzany nie przyznał się do zarzutów. Złożył jedynie oświadczenie.

Franciszek J. musi raz w tygodniu meldować się funkcjonariuszom w jednostce policji. Do tego śledczy zakazali mu kontaktowania się z pokrzywdzonymi, a także zbliżania się do nich. Według prokuratorów takie środki powinny wystarczyć.

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-sl...ign=chrome
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
https://tech.wp.pl/ojciec-polskiego-graf...351102593a

Czyli jak w praktyce wygląda wspieranie przez PiS innowacji i nowych technologii. Chyba większych szkodników u władzy w tym kraju jeszcze nie było.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Nie zgadzam się. Reklamy należy zamieszczać kierując się przesłankami ekonomicznymi, a nie ideologicznymi.

Zgadzam się. Niech to robią firmy prywatne, a nie państwowe, kierujące się przesłankami ideologicznymi, a nie ekonomicznymi.

Dwa Litry Wody napisał(a): Wykupienie reklamy w ogólnopolskim tytule charakteryzującym się wysokim czytelnictwem i opiniotwórczością pozwala przypuszczać, że przekaz reklamowy odniesie zamierzony skutek – tzn. dotrze do intersujących zleceniodawcę reklamy grup docelowych i ukształtuje ich postawy wobec reklamowanego produktu/przedsiębiorstwa zgodnie z intencją zleceniodawcy.

Ileś tam lat temu kupowałem GW i doskonale pamiętam całostronicowe ogłoszenia wykupione przez jakieś państwowe spółki, dotyczące sprzedaży jakichś ogromnych terenów za ogromne pieniądze. Zawsze mnie to zastanawiało - czy przeciętny czytelnik GW to obrzydliwie bogaty milioner, dla którego wykupienie x hektarów za pierdyliard złotych jest niczym zwykłe pierdnięcie?

Dwa Litry Wody napisał(a): Owszem, problem istnieje od dawna, ale nie zawsze występował w identycznym nasileniu.

Nie wiem, nie mierzyłem stopnia nasilenia. Dla mnie nie jest ważne który rząd, w jakiej i jak poczytnej gazecie wykupuje reklamy. Ważne jest to, że takiego zjawiska w ogóle nie powinno być - niezależnie od opcji politycznej.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Ileś tam lat temu kupowałem GW i doskonale pamiętam całostronicowe ogłoszenia wykupione przez jakieś państwowe spółki, dotyczące sprzedaży jakichś ogromnych terenów za ogromne pieniądze. Zawsze mnie to zastanawiało - czy przeciętny czytelnik GW to obrzydliwie bogaty milioner, dla którego wykupienie x hektarów za pierdyliard złotych jest niczym zwykłe pierdnięcie?


W moim mieście przy ulicach pojawiło się kilka bilbordów reklamujących ofertę sprzedaży kamienicy za ładnych parę milionów złotych od oferenta prywatnego. I mimo, iż jestem absolutnie pewien, że przeciętny kierowca to nie jest milioner, który byłby w stanie taką kamienicę kupić to najwidoczniej reklamowanie czegoś takiego ma sens ekonomiczny.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): I mimo, iż jestem absolutnie pewien, że przeciętny kierowca to nie jest milioner, który byłby w stanie taką kamienicę kupić to najwidoczniej reklamowanie czegoś takiego ma sens ekonomiczny.

A ja widziałem w "Chłopakach do wzięcia" półanalfabetę o stylu pisma jak u 8-letniego dziecka, który napisał kilka ogłoszeń (o tym, że szuka dziewczyny) i przybił je do drzew na terenie wsi, w której mieszka; w której jest kilka domów na krzyż.

A skoro tak zrobił, to najwidoczniej z pewnością ma to sens matrymonialny Uśmiech

Z tego, że ludzie coś robią nie wynika automatycznie, że ma to sens. Ja przed wyjściem z domu zawsze parę razy sprawdzam pokrętła od kuchenki gazowej. A po zamknięciu drzwi parę razy szarpię za klamkę, żeby sprawdzić czy na pewno je zamknąłem. Nie znaczy to, że te czynności mają sens. To znaczy tylko tyle, że jestem trochę pierdolnięty Uśmiech Tak jak ten pan chcący sprzedać kamienicę Oczko Niech jeszcze dorzuci do tego swojego ogłoszenia info, że ma do sprzedania odrzutowiec za pierdyliard złotych, a na pewno zgłosi się do niego tabun chętnych.

Chociaż zawsze jest jakaś tam szansa, pewnie taka jak trafienie szóstki w totka...
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
PiS kontynuuje wieloletnie zwyczaje władzy nakazujące robić ze służb mundurowych doręczycieli.


Cytat:Auto posła PiS stanęło. Strażnicy miejscy zepchnęli je na parking i pojechali po paliwo

Poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS) spieszył się na sesję rady miasta Poznania. Tuż przed urzędem jego samochód stanął. Z odsieczą przyszli mu strażnicy miejscy. Najpierw zepchnęli auto na parking, potem pojechali po paliwo. Teraz czeka ich rozmowa dyscyplinująca.

Wszystko rozegrało się w czwartek na placu Kolegiackim w Poznaniu. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski i jeden z kandydatów tej partii na prezydenta Poznania zamierzał pojawić się na sesji rady miasta, na której uchwalano budżet na 2018 r. Dojechał na resztce benzyny. Przed samym wjazdem na parking przy urzędzie miasta, jego auto stanęło blokując ruch na placu Kolegiackim. Poseł wysiadł z auta i chwilę kręcił się dookoła. W końcu poprosił o pomoc strażników miejskich, którzy pracują przy bramie wjazdowej na dziedziniec.


- Strażnicy pomogli kierowcy, wepchnęli samochód na dziedziniec i został zaparkowany w miejscu, gdzie nikomu nie przeszkadzał - opisuje Przemysław Piwecki, rzecznik poznańskiej straży miejskiej. To zachowanie swoich kolegów Piwecki chwali: - Pomoc była właściwa i zasadna. Bardzo dobrze się zachowali. To, co stało się później, wykroczyło jednak poza ich kompetencje. Strażnicy miejscy pojechali mu po paliwo służbowym samochodem. - Nie powinno się to zdarzyć - nie ukrywa Piwecki.

Poseł Wróblewski twierdzi, że nie wiedział, iż strażnicy zamierzają mu dolać paliwa. - W trakcie sesji rady miasta przyszedł do mnie strażnik i poprosił o kluczyki do auta - mówi poseł piS. Jak przyznaje, myślał, że strażnicy chcą przestawić jego samochód. Gdy dowiedział się, że nalali mu benzyny, postanowił się zrewanżować. - Podziękowałem im i kupiłem bombonierkę. Strażnicy okazali się niezwykle życzliwi - mówi. Komendant straży miejskiej zapowiedział jednak już konsekwencje wobec swoich podwładnych. - Z pewnością odbędzie się rozmowa dyscyplinująca - mówi Piwecki. Wróblewski uważa, że wyciąganie wobec nich konsekwencji to przesada. - Jak sobie nie będziemy pomagać, to świat nie będzie lepszy, a gorszy. Takie zachowanie to wzór - uważa. (http://www.tvn24.pl)


Czy ma jeszcze szanse w walce o fotel prezydenta miasta? Duży uśmiech
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Mnie się wydaje, że nie tyle on ich wykorzystał, co raczej drabi miejscy próbowali się władzusi kochanej podlizać. W końcu być może to on zostanie ich pracodawcą. Nie miałbym w istocie nic przeciwko temu, aby tak zachowywali się wobec każdego obywatela...
Odpowiedz
Na pewno strażnicy poczuwali się do gorliwej pomocy. Zasadniczą kwestią jest to, dlaczego gościu nawet nie próbował samodzielnie pchnąć (nie wiem czy tam jest wzniesienie) a poprosić poszedł od razu strażników, a nie najbliższych przechodniów. Błaha sprawa, ale zabawna. Koleś się tłumaczy jak nieodpowiedzialne dziecko.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Cytat:Pytanie do ankietowanych brzmiało: "od dwóch lat Prawo i Sprawiedliwość sprawuje władze w Polsce. Czy w tym czasie obecna władza...". W opinii 48 proc. osłabiła demokracje, natomiast 33 proc. Polaków jest zdania przeciwnego. 19 proc. udzieliło odpowiedzi "nie wiem/trudno powiedzieć".

Sondaż został przeprowadzony w dniach 21-22 grudnia 2017 roku na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie telefonów stacjonarnych i komórkowych, wśród osób w wieku powyżej 18 lat. Próba badania wyniosła 1000 osób.

Kantar Millward Brown S.A. zapytał także Polaków o zmiany, jakie chce wprowadzić PiS w ordynacji wyborczej. Według 30 proc. nie zmienią one możliwości wpływu na wybory przez polityków. 41 proc. badanych uważa, że nowe przepisy pozwolą politykom wpływać na wybory Z kolei 9 proc. uważa, że zmiany zablokują politykom możliwość wpływania na wybory.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jak-rzady...24/pnpwk11




Inne badanie bazujące na ankietach osobistych (niestety próba była malutka).


Cytat:Taki wniosek mógłby jeszcze nie stanowić nadzwyczajnego odkrycia, gdyby nie to, że zdaniem badaczy podstawą do akceptacji PiS nie jest wcale klasyczny populizm, ale zjawisko nazwane przez nich neoautorytaryzmem, który „łączy przedstawicieli różnych klas, obiecując rozliczenie establishmentu, stworzenie dumnej wspólnoty narodowej i wzrost poczucia mocy zarówno wobec elit, jak i grup o słabszej pozycji, np. uchodźców. Dla tego typu sprawowania władzy bardzo ważne są relacje, w jakie publiczność wchodzi z liderem i organizowanym przez niego dramatem politycznym. W dramacie tym publiczność uczestniczy w różnych rolach – ofiary, dumnego członka wspólnoty narodowej czy człowieka twardych zasad moralnych. Jednocześnie neoautorytaryzm mieści się w ramach paradygmatu demokratycznego, kładąc nacisk na uczestnictwo wyborcze, dawanie głosu zwykłym ludziom i niezależność państwa narodowego”.

Definicja ta pozwala inaczej spojrzeć na wysokie poparcie dla PiS w 2015 roku. U jego podstaw – według analizy socjologów – „leżały nie napięcia o podłożu ekonomicznym, ale wzrost aspiracji związany z podnoszeniem się standardu życia. PiS odwoływał się do tych aspiracji o wiele lepiej niż Platforma Obywatelska, i obiecywał ludziom, że państwo będzie ważnym partnerem w ich zaspokajaniu”.


https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...perci.read
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
PiSowce znacznie wcześniej niż myślałem zaczęli podważać sens swojej re-de-formy sądownictwa. Mam na myśli to, że wg nich miała ona służyć poprawieniu jakości w prowadzeniu spraw, funkcjonowania sądów itp. Naturalnie, jak to PiS ma w zwyczaju robić, czyny ich są zaprzeczeniem deklaracji i narracji jaką prowadzą. Jednak nie sądziłem, że już tak szybko zaczną kompromitować się w tym konkretnym przypadku.
Otóż, jak się okazuje, wiceprezes z nadania Pana Zero zażądał wyjaśnień od sędziego za to, że stosował on obowiązujące prawo.
Tak, sędzia powziął decyzję zgodnie z ustanowionym prawem i własną oceną sytuacji i dlatego będzie musiał się z tego wytłumaczyć.

Pewnie dostanie wilczy bilet z podpisem Kaczyńskiego.
Tak PiSowscy kłamcy niszczą ludzi, instytucje, kraj i państwo.


Cytat:Sędzia Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie w postanowieniu wydanym przed świętami Bożego Narodzenia 2017 nakazał prokuraturze wznowić umorzone śledztwo w sprawie okoliczności przeniesienia 16 grudnia 2016 roku obrad Sejmu z sali plenarnej do znacznie mniejszej Sali Kolumnowej. Posłowie PiS uchwalili tam ustawę budżetową na 2017 i jeszcze kilka innych ustaw.

Wyjaśnień od Tulei – sędziego znienawidzonego przez PiS za wyroki demaskujące działania służb w latach 2005-2007 – zażądał nowy wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Dariusz Drajewicz, który dostał nominację na to stanowisko od ministra Zbigniewa Ziobry po odwołaniu w połowie września 2017 poprzedniej wiceprezes Beaty Najjar.


zrodlo
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
@ Żarłak
„Życzenia” noworoczne

Nie będę życzył, żeby nadchodzący Nowy Rok był lepszy od tego mijającego. Nie będzie. Nie będę życzył też, żeby rok 2018 chociaż nie był gorszy od swojego ”młodszego brata”. Nie mam bowiem wątpliwości, że będzie gorszy. Oczywiście będą wyjątki. Ktoś na pewno trafi ”szóstkę” w Lotto, ktoś inny odnajdzie miłość swojego życia, a jeszcze ktoś inny np. zostanie szczęśliwym rodzicem przecudnych bliźniaków. Albo nie. Ta ostatnia opcja nie wszystkim może się dobrze kojarzyć. Chyba, że będą różnej płci. Ale politycznie rok 2018 może być znacznie gorszy.
Dzięki obecnej władzy jesteśmy już jedną nogą poza Unią Europejską. Politycy partii rządzącej nazywają to jednak powstawaniem z kolan. Opowiadają jakeś dyrdymały o wyznaczaniu nowych standardów oraz byciu przykładem dla pozostałych państw członkowskich. A nowemu Premierowi Rządu RP Mateuszowi Morawieckiemu uroiła się nawet wizja rechrystianizacji Europy, którą podzielił się niedawno z milionami widzów Telewizji Trwam. Ciekawe w którym miejscu Polska będzie za rok, o tej samej porze?
Swój ciąg dalszy będzie miała także dewastacja wymiaru sprawiedliwości, zwana przez rządzących gruntowną jego reformą, tak przecież wyczekiwaną przez społeczeństwo. Trybunału Konstytucyjnego odkąd na jego czele stoi Pani Julia Przyłębska już w praktyce nie ma. Już nawet nie chodzi o poziom wiedzy prawniczej tej Pani, który pewnie jest porównywalny z moim. Tzn. nam obojgu jakoś udało się te studia ukończyć. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że mam nieznaczną przewagę nad Panią Prezes. Oprócz tego, że mam w domu książeczkę o nazwie Konstytucja RP, to jeszcze w odróżnieniu od Pani Julii zdarza mi się do niej zajrzeć. Prezesi sądów powszechnych nadal odwoływani będą ze swoich funkcji przy pomocy ziobrowego faksu. A po ogłoszeniu przez Adriana Dudę decyzji o podpisaniu pisowskich ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sadownictwa, lada chwila w tych instytucjach zasiadać będą tylko i wyłącznie ”prawi oraz sprawiedliwi” sędziowie. Ciekawe kiedy dowiemy się czegoś szokującego na temat sędziego Piotra Tulei, który sprzeniewierzył się zasadom apolityczności i niezawisłości sędziowskiej, wydając nieodpowiadające woli rządzących postanowienie w sprawie posiedzenia Sejmu w sali kolumnowej z grudnia 2016 roku? Póki co Pan sędzia Tuleya ze swojej decyzji będzie tłumaczyć się pisemnie przed kolegą Zbyszka Ziobry z warszawskiego Sądu Okręgowego. Ciekawe czy i tym razem ”Nasz Dziennik” jako pierwszy poinformuje o aresztowaniu niepokornego sędziego?
W roku 2018 czekają nas wybory samorządowe. Prawdopodobnie ze zdecydowaną przewagą nad żałosną i skłóconą opozycją zwycięży w nich Prawo i Sprawiedliwość. A całkiem prawdopodobna wizja Pana Patryka Jakiego, jako dzielącego i rządzącego w warszawskim ratuszu przyprawia mnie o dreszcze.
Antoni Macierewicz przedstawi w ciągu tych dwunastu najbliższych miesięcy szereg sensacyjnych ustaleń i hipotez, dotyczących wydarzeń z 10.04.2010 roku. A jego zacni ”eksperci” po raz kolejny zgarną za to grubą kasę.
Rok 2018 to dwanaście kolejnych miesięcznic smoleńskich, setki tysięcy policyjnych kulsonów zabezpieczających tę imprezę i dbających o bezpieczeństwo Prezesa Kaczyńskiego, wściekle atakowanego przez lewackie bojówki, nazywające siebie Obywatelami RP.
Ciekawe ile i jakiej wysokości kary zostaną w Nowym Roku nałożone przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji na stacje telewizyjne, które zdaniem Prezesa TVP Jacka Kurskiego robią Polakom wodę z mózgu? Całe szczęście, zawsze możemy przecież przełączyć kanał i poczytać  ”info – paski”, będące podstawowym źródłem rzetelnych i prawdziwych wiadomości o otaczającej nas rzeczywistości.
Po drodze zostaniemy poczęstowani szeregiem przeróżnych absurdów. Coś wyjątkowo mądrego powiedzą zapewne Pani niedoszła prezydent Magdalena Ogórek, Pan Roman Sklepowicz czy Pani Urszula Dudziak. Mądrego aż do tego stopnia, że czytając o tym z niedowierzaniem, pewnie znowu będziemy się głowić, czy to aby na pewno nie jest fake news? Mnie osobiście np. bardzo interesuje to, kto zostanie Człowiekiem Wolności 2018 roku? Choćby z racji nazwisk dwóch ostatnich laureatów tej nagrody. W 2016 roku jak pamiętamy Człowiekiem Wolności został Jarosław Kaczyński, którego zasługi w obalaniu ustroju komunistycznego, budowaniu w Polsce demokracji i umacnianiu wolności są równie ogromne, jak mój wkład w powstanie piramid egipskich. W tym roku nagrodę tygodnika ”wSieci” otrzymała wspomniana już wcześniej Prezes TK, Pani Julia Przyłębska. Tym razem za kryterium przyznania tego tytułu przyjęto najwyraźniej tempo prac Trybunału Konstytucyjnego. Miano Człowieka Wolności dla osoby stojącej na jego czele, jest zatem w pełni uzasadnione. Na jednego z faworytów do tej nagrody za rok 2018 wyrósł w ostatnich dniach Minister Mariusz Błaszczak. To on ogłosił bowiem koniec komunizmu w Polsce. Ale to byłoby zbyt proste. Stawiam na Stanisława Piotrowicza. Za co? A skąd ja mam to wiedzieć? Za to dla Panów Karnowskich uzasadnienie nawet takiego wyboru, to przecież bułka z masłem. Bo niby co stoi na przeszkodzie, żeby zasłużony komunistyczny prokurator został Człowiekiem Wolności w prawej i sprawiedliwej Polsce?
Jedno jest pewne. Ani nasze oczy nie widziały, ani nasze uszy nie słyszały, ani nawet nasze małe ”lewackie” rozumki nie są w stanie pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował PiS tym, którzy go nie miłują.
Mimo wszystko życzę wspaniałej zabawy sylwestrowej i wszystkiego dobrego w Nowym Roku !!

by kaczyzm.info
"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego" - ukaz cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku
 "Cudów nie ma" - Józef Stalin
Odpowiedz
Gorzkie życzenia. Jednak zawsze można działać w sposób, który zmieni bieg wydarzeń.


Tymczasem:

Cytat:Na kończącej rok konferencji prasowej MON Antoni Macierewicz poinformował o wykorzystaniu całości budżetu resortu na rok 2017. Jednocześnie jednak "Gazeta Wyborcza" wspomina, że wciąż odkładane na później jest podpisanie kontraktu na helikoptery dla Wojsk Specjalnych i Marynarki Wojennej.

Zaskoczeniem miało być także zerwanie rokowań w sprawie pocisków rakietowych dla systemu artyleryjskiego Homar. Polska miała kupić od koncernu Lockhead Martin rakiety GMLRS o zasięgu 70 km i ATACMS o zasięgu do 300 km. Teraz Antoni Macierewicz informuje, że Amerykanie wprowadzili nas w błąd i dlatego MON szuka nowego dostawcy.

Według informacji zdobytych przez "Gazetę Wyborczą" strona amerykańska kwestionowała możliwość integracji rakiet z polskimi podwoziami, systemami dowodzenia i radiolokacji.

W listopadzie doszło do rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Wessem Mitchellem, amerykańskim urzędnikiem, odpowiedzialnym za kontakty USA z NATO i UE. Miał on narzekać na Ministerstwo Obrony Narodowej. Według niego, jak informuje "GW", osoby decydujące o kontraktach mają problemy z porozumiewaniem się po angielsku i nie posiadają wystarczających kompetencji merytorycznych.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/gw-antoni...on/19flf8b
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Wron NIEmiecki napisał(a): @ Żarłak
„Życzenia” noworoczne

... Stawiam na Stanisława Piotrowicza. Za co? A skąd ja mam to wiedzieć?

jak to za co?
Za to, że jak był PRLowskim prokuratorem, to się nie cieszył.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
https://businessinsider.com.pl/wiadomosc...ku/9xmb54g

Wreszcie PIS obniża jakiś podatek Duży uśmiech Wynagrodzenie otrzymane za donosy będzie teraz z niego zwolnione.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Dorzucają kolejną cegiełkę w budowaniu systemu premiującego ohydne, wynaturzone i obrzydliwe zachowania. Jak ktoś ma za dużo, albo za dobrze i spokojnie mu się żyje, to przecież trzeba coś z tym zrobić... Najlepiej ten spokój zburzyć.

Zawsze mnie zastanawiało co kieruje ludźmi wpieprzającymi się z butami do cudzego życia? Zawiść? Złośliwość? Chora satysfakcja, że kto inny ma się gorzej, czy zadowolenie, że się komuś dopieprzyło?

Ciekawe co będzie dalej? Szykuje się kolejna odsłona Wielkiego Brata?
Sebastian Flak
Odpowiedz
Wron NIEmiecki napisał(a): @ Żarłak
„Życzenia” noworoczne

Nie będę życzył, żeby nadchodzący Nowy Rok był lepszy od tego mijającego. Nie będzie. Nie będę życzył też, żeby rok 2018 chociaż nie był gorszy od swojego ”młodszego brata”. Nie mam bowiem wątpliwości, że będzie gorszy. Oczywiście będą wyjątki. Ktoś na pewno trafi ”szóstkę” w Lotto, ktoś inny odnajdzie miłość swojego życia, a jeszcze ktoś inny np. zostanie szczęśliwym rodzicem przecudnych bliźniaków. Albo nie. Ta ostatnia opcja nie wszystkim może się dobrze kojarzyć. Chyba, że będą różnej płci. Ale politycznie rok 2018 może być znacznie gorszy.
Dzięki obecnej władzy jesteśmy już jedną nogą poza Unią Europejską. Politycy partii rządzącej nazywają to jednak powstawaniem z kolan. Opowiadają jakeś dyrdymały o wyznaczaniu nowych standardów oraz byciu przykładem dla pozostałych państw członkowskich. A nowemu Premierowi Rządu RP Mateuszowi Morawieckiemu uroiła się nawet wizja rechrystianizacji Europy, którą podzielił się niedawno z milionami widzów Telewizji Trwam. Ciekawe w którym miejscu Polska będzie za rok, o tej samej porze?
Swój ciąg dalszy będzie miała także dewastacja wymiaru sprawiedliwości, zwana przez rządzących gruntowną jego reformą, tak przecież wyczekiwaną przez społeczeństwo. Trybunału Konstytucyjnego odkąd na jego czele stoi Pani Julia Przyłębska już w praktyce nie ma. Już nawet nie chodzi o poziom wiedzy prawniczej tej Pani, który pewnie jest porównywalny z moim. Tzn. nam obojgu jakoś udało się te studia ukończyć. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że mam nieznaczną przewagę nad Panią Prezes. Oprócz tego, że mam w domu książeczkę o nazwie Konstytucja RP, to jeszcze w odróżnieniu od Pani Julii zdarza mi się do niej zajrzeć. Prezesi sądów powszechnych nadal odwoływani będą ze swoich funkcji przy pomocy ziobrowego faksu. A po ogłoszeniu przez Adriana Dudę decyzji o podpisaniu pisowskich ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sadownictwa, lada chwila w tych instytucjach zasiadać będą tylko i wyłącznie ”prawi oraz sprawiedliwi” sędziowie. Ciekawe kiedy dowiemy się czegoś szokującego na temat sędziego Piotra Tulei, który sprzeniewierzył się zasadom apolityczności i niezawisłości sędziowskiej, wydając nieodpowiadające woli rządzących postanowienie w sprawie posiedzenia Sejmu w sali kolumnowej z grudnia 2016 roku? Póki co Pan sędzia Tuleya ze swojej decyzji będzie tłumaczyć się pisemnie przed kolegą Zbyszka Ziobry z warszawskiego Sądu Okręgowego. Ciekawe czy i tym razem ”Nasz Dziennik” jako pierwszy poinformuje o aresztowaniu niepokornego sędziego?
W roku 2018 czekają nas wybory samorządowe. Prawdopodobnie ze zdecydowaną przewagą nad żałosną i skłóconą opozycją zwycięży w nich Prawo i Sprawiedliwość. A całkiem prawdopodobna wizja Pana Patryka Jakiego, jako dzielącego i rządzącego w warszawskim ratuszu przyprawia mnie o dreszcze.
Antoni Macierewicz przedstawi w ciągu tych dwunastu najbliższych miesięcy szereg sensacyjnych ustaleń i hipotez, dotyczących wydarzeń z 10.04.2010 roku. A jego zacni ”eksperci” po raz kolejny zgarną za to grubą kasę.
Rok 2018 to dwanaście kolejnych miesięcznic smoleńskich, setki tysięcy policyjnych kulsonów zabezpieczających tę imprezę i dbających o bezpieczeństwo Prezesa Kaczyńskiego, wściekle atakowanego przez lewackie bojówki, nazywające siebie Obywatelami RP.
Ciekawe ile i jakiej wysokości kary zostaną w Nowym Roku nałożone przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji na stacje telewizyjne, które zdaniem Prezesa TVP Jacka Kurskiego robią Polakom wodę z mózgu? Całe szczęście, zawsze możemy przecież przełączyć kanał i poczytać  ”info – paski”, będące podstawowym źródłem rzetelnych i prawdziwych wiadomości o otaczającej nas rzeczywistości.
Po drodze zostaniemy poczęstowani szeregiem przeróżnych absurdów. Coś wyjątkowo mądrego powiedzą zapewne Pani niedoszła prezydent Magdalena Ogórek, Pan Roman Sklepowicz czy Pani Urszula Dudziak. Mądrego aż do tego stopnia, że czytając o tym z niedowierzaniem, pewnie znowu będziemy się głowić, czy to aby na pewno nie jest fake news? Mnie osobiście np. bardzo interesuje to, kto zostanie Człowiekiem Wolności 2018 roku? Choćby z racji nazwisk dwóch ostatnich laureatów tej nagrody. W 2016 roku jak pamiętamy Człowiekiem Wolności został Jarosław Kaczyński, którego zasługi w obalaniu ustroju komunistycznego, budowaniu w Polsce demokracji i umacnianiu wolności są równie ogromne, jak mój wkład w powstanie piramid egipskich. W tym roku nagrodę tygodnika ”wSieci” otrzymała wspomniana już wcześniej Prezes TK, Pani Julia Przyłębska. Tym razem za kryterium przyznania tego tytułu przyjęto najwyraźniej tempo prac Trybunału Konstytucyjnego. Miano Człowieka Wolności dla osoby stojącej na jego czele, jest zatem w pełni uzasadnione. Na jednego z faworytów do tej nagrody za rok 2018 wyrósł w ostatnich dniach Minister Mariusz Błaszczak. To on ogłosił bowiem koniec komunizmu w Polsce. Ale to byłoby zbyt proste. Stawiam na Stanisława Piotrowicza. Za co? A skąd ja mam to wiedzieć? Za to dla Panów Karnowskich uzasadnienie nawet takiego wyboru, to przecież bułka z masłem. Bo niby co stoi na przeszkodzie, żeby zasłużony komunistyczny prokurator został Człowiekiem Wolności w prawej i sprawiedliwej Polsce?
Jedno jest pewne. Ani nasze oczy nie widziały, ani nasze uszy nie słyszały, ani nawet nasze małe ”lewackie” rozumki nie są w stanie pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował PiS tym, którzy go nie miłują.
Mimo wszystko życzę wspaniałej zabawy sylwestrowej i wszystkiego dobrego w Nowym Roku !!

by kaczyzm.info

Tak w skrócie, trochę po czasie, choć aktualne. Znalezione w sieci.

[Obrazek: 1514810832_w6l9en_600.jpg]

Duży uśmiech W Nowym Roku życzę więcej równowagi duchowej i nie dawania się napuszczać.
Odpowiedz
Cytat dnia:

"Bo nieuzasadnionymi, a bardzo często wręcz prymitywnymi atakami na ministra Antoniego Macierewicza, prezydent Duda definitywnie pozbawił się szans na drugą kadencję, a przez wielu sowich wyborców zostanie zapamiętany jako polityk, który po prostu ich zdradził. A w kluczowych sprawach, jakimi są wyjaśnienie Smoleńska i oczyszczenie armii RP ze złogów i nominatów Kiszczaka, stanął po stronie, którą plastycznie można opisać: "tam, gdzie stało ZOMO" -  Katarzyna Gójska - zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Gazeta Polska”.

Ależ frakcja Macierewiczowska dostała bólu dupy w związku z odwołaniem "najlepszego ministra obrony narodowej" po 1410 roku Duży uśmiech Ale nie ma co się dziwić, że boli bo zaraz po Macierewiczu polecą głowy tych których powkręcał na intratne posadki w MON i przemyśle zbrojeniowym. A ponoć wkręcał z dużym zapałem.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Ależ frakcja Macierewiczowska dostała bólu dupy w związku z odwołaniem "najlepszego ministra obrony narodowej" po 1410 roku  Ale nie ma co się dziwić, że boli bo zaraz po Macierewiczu polecą głowy tych których powkręcał na intratne posadki w MON i przemyśle zbrojeniowym. A ponoć wkręcał z dużym zapałem.


Masoni znowu wygrali. Gdyby nie sprzeniewierzenie się konstytucji to byłaby to dobra laurka dla PAD. A co się tyczy wkręcania misiewiczów przez AM, to za kilkanaście miesięcy przydadzą się analizy dochodów mediów związanych z PiS. Ciekawe czy linia dotowania ich przez MON będzie kontynuowana, tudzież, które z nich skorzystają na zmianie.

A wieczorem będzie pora na piwo żeby uczcić odesłanie AM na urlop (ciekawe gdzie ostatecznie wyląduje).


Cytat:Tuż po godzinie 12 nastąpiła rekonstrukcja rządu. Odwołani zostali Konstanty Radziwiłł, Jan Szyszko, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak, Anna Streżyńska, Witold Waszczykowski, Andrzej Adamczyk, Henryk Kowalczyk. Mateusz Morawiecki został odwołany z urzędu ministra rozwoju.

Antoniego Macierewicza w Ministerstwie Obrony Narodowej zastąpi Mariusz Błaszczak. Joachim Brudziński zastąpi Mariusza Błaszczaka na stanowisku szefa MSWiA. Jana Szyszkę, szefa resortu środowiska, zastąpi Henryk Kowalczyk, a Konstantego Radziwiłła w resorcie zdrowia - Łukasz Szumowski. Nowym szefem dyplomacji, w miejsce Waszczykowskiego, został Jacek Czaputowicz.

Ministrem finansów została Teresa Czerwińska. Ministrem przedsiębiorczości i technologii została Jadwiga Emilewicz. Jerzy Kwieciński został ministrem inwestycji i rozwoju. Resortem budownictwa pokieruje Andrzej Adamczyk.

całość





Grzegorz_Wszolek napisał(a):Jeżeli PAD stanął tam, gdzie ZOMO, to gdzie stoi Jarosław Kaczyński, który musiał się zgodzić na dymisję w MON?

Czym niby mógł szantażować PAD prezesa? Rezygnacją z walki wyborczej w 2020?

Grzegorz_Wszolek


Łukasz Warzecha napisał(a):To proste: wszyscy zdradzili i wszyscy są agentami poza odwołanym najlepszym ministrem obrony od czasów Piasta Kołodzieja.
Łukasz Warzecha
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Uważałbym z entuzjazmem. Wybory samorządowe idą, więc znowu trzeba schować wariatów do szafy. Ale nie zdziwię się, jeśli po wyborach oni wrócą. Nie sądzę, żeby PiS było stać na konflikt z radykałami.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Po prostu byli tak wspaniali, że musieli być wymienieni na jeszcze wspanialszych.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości