Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płód a dziecko
ZaKotem napisał(a): Załóżmy więc, że jest młody, tylko nieuleczalnie chory. A ludzi też nie ze wszystkiego idzie wyleczyć.
A może przy założeniu uleczalności po terapii za 20-50k zł? By wprowadzić trochę pikanterii.  Cwaniak
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Moje pytanie nie brzmiało: czy to jest ten sam człowiek,  tylko: w którym momencie staje się łysy. Bo przecież coś odróżnia łysych od owłosionych, prawda?

W dyskusji chodziło o rozstrzygnięcie, czy płód to człowiek, czy coś innego. Używając nieodpowiednich założeń albo nieprecyzyjnego rozumowania niektórzy dochodzą do wniosku, że płód nie jest człowiekiem. Oczywiście, można się w to wkręcić, ale czasem warto użyć zdrowego rozsądku, bo w tej sprawie więcej nie trzeba. Nie wydaje mi się, aby po tym co padło trzeba było odpowiadać na pytanie o moment łysienia.

Cytat:No ale to jest sprawa właściciela butelki, dla niego widocznie spełnia jakąś funkcję, skoro jej nie wyrzuca. Człowiek natomiast jest właścicielem samego siebie i sam decyduje, do czego służy (no chyba, że jest niewolnikiem). W związku z tym tylko osobiście ktoś może ocenić, czy jest bardziej, czy mniej człowiekiem, z zewnątrz nie sposób tego uczynić.

Na prawdę myślisz w kategoriach pół-ludzi, ćwierć-ludzi itd.?

Cytat:Załóżmy więc, że jest młody, tylko nieuleczalnie chory. A ludzi też nie ze wszystkiego idzie wyleczyć.

O tym czy jest chory, nieuleczanie chory czy zdrowy może powiedzieć lekarz. Nie da się decydować jak postąpić w takiej sytuacji z góry na podstawie przekonań.

Cytat:Oczywiście, i to właśnie robią. Jak ludzie zdecydują, że nie wolno strzelać do żubrów, no to nie będą tego robić. Ale nie wynika to z przyrodzonej godności żubra ani z jakichś praw naturalnych, tylko z decyzji po prostu, ta zaś wynika z chęci zaspokojenia jakiejś potrzeby ludzi. I tak samo jak ludzie zdecydują, że zarodki można zabijać tylko za granicą, to będą to robić tylko za granicą, może zarodki się ucieszą, chociaż wątpię. Ale to również stanie się właśnie dlatego, że ludzie nad tym zagłosują, zadając kłam kościołowym bajaniom o tym, że o takich sprawach człowiek głosować nie może.

Im dalej sięgnęlibyśmy w przeszłość, tym mniejszy szacunek dla życia. Kiedyś ludzie zaspokajali głód zjadając sąsiadów z wioski obok. Potem zaspokajali różne potrzeby tylko mordując braci (już ich nie jedząc). Wojny mamy do dziś, ale ich udział w stosunku do liczby ludności stale się zmniejsza. Krok po kroku odchodzi się od zabijania innych w ramach zaspokajania potrzeb. Można się zastanowić, dlaczego ludzie idą w tym kierunku. Układając prawo ludzie zdecydują, czy można zniszczyć zarodek, czy należy zagwarantować człowiekowi rozwój. Jeżeli nie chcemy zawracać, to wybór jest oczywisty.
Odpowiedz
Jaques
Widać, że nie wystarczy powtarzać raz, dziesięć ani nawet milion razy.
I tak zawsze dyskusja zatoczy koło i mielimy te same argumenty.
Więc po raz milionpierwszy:

W momencie zapłodnienia powstaje nowy byt genetyczny, który w wyniku dzielenia się i komplikowania staje się organizmem zdolnym do samodzielnego życia po 9 miesiącach spędzonych w swoistym inkubatorze, który tak się składa, że jest ciałem innego człowieka.
Tak więc współbytowanie dwu różnych organizmów w jednym ciele jest powodem do wielu dylematów prawnych i semantycznych.
Bo jedni nazwą to zarodkiem, płodem, a inni człowiekiem, co implikuje (wg nich) nadanie mu pełnych praw i postawienie ponad jurysdykcją ciała żywiciela.
Ale takie postawienie sprawy nie bierze pod uwagę faktu, że człowiek przez całe swoje samodzielne życie też podlega różnym 'stanom'. Dopiero w arbitralnie wyznaczonym przez społeczeństwa wieku organizm nabywa np.. prawa obywatelskie, możliwość bycia karanym, możliwości prowadzenia pojazdów etc.
Tak więc kulturowe przemiany fazowe są faktem.

Prolajfowcy też pośrednio i pewnie nieświadomie przyznają się do takiego modus operandi, bo nie postulują za aborcję kary takiej samej, jak za zabójstwo z premedytacją (co byłoby logiczne) ale o wiele niższe.
Więc pośrednio uznają zarodek czy płód za coś innego niż w pełni uformowany organizm.

Oczywiście prawo do życia jest opatrzone kwantyfikatorem egzystencjalnym, więc dyskusja na temat jego zastosowania w tym wypadku nigdy się nie skończy.

Ludzie tacy jak ja, którzy dopuszczają aborcję na życzenie kobiety w pierwszym trymestrze, nie robią tego z jakiejś sadystycznej przyjemności ale z realistycznej konieczności pogodzenia sprzecznych interesów dwu organizmów i wyboru mniejszego zła.

A teraz możesz po raz n-ty wygłosić swoje argumenty.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Jaques napisał(a): W dyskusji chodziło o rozstrzygnięcie, czy płód to człowiek, czy coś innego. Używając nieodpowiednich założeń albo nieprecyzyjnego rozumowania niektórzy dochodzą do wniosku, że płód nie jest człowiekiem. Oczywiście, można się w to wkręcić, ale czasem warto użyć zdrowego rozsądku, bo w tej sprawie więcej nie trzeba. Nie wydaje mi się, aby po tym co padło trzeba było odpowiadać na pytanie o moment łysienia.
Nie, w tym celu nie trzeba odpowiadać. Odpowiadać na pytania rozmówcy trzeba jedynie w celu pokazania, że się go nie ma w dupie. Ale to nie jest przecież obowiązkowe. Ale ostentacyjne miganie się od odpowiedzi też coś mówi, wprawdzie w sposob nieuprzejmy, ale treść jest ważniejsza od formy. A treść twojej nieodpowiedzi jest taki, że po prostu według ciebie również nie da się zdefiniować obiektywnie łysości, chociaż łysi istnieją. Nie istnieje natomiast Arystotelesowska metafizyka, a prawo wyłączonego środka jest fałszywe. Dziękuję.

Cytat:Na prawdę myślisz w kategoriach pół-ludzi, ćwierć-ludzi itd.?
Nie, bo pół czy ćwierć to konkretne wartości, a ja cały czas powtarzam, że nie umiem określić, kiedy i na ile ktoś jest człowiekiem, i niemożność ta wynika z samej natury. Gdybym zaś stwierdził, że jakiś obiekt jest pół czy ćwierć człowiekiem, to właśnie oznaczałoby, że uważam, że umiem.

Cytat:O tym czy jest chory, nieuleczanie chory czy zdrowy może powiedzieć lekarz. Nie da się decydować jak postąpić w takiej sytuacji z góry na podstawie przekonań.
No zgadzam się, ale zakładamy, że lekarz już się wypowiedział. Należy też założyć, że lekarz to nie Bóg i zdarza się, że lekarze się mylą.

Cytat:Im dalej sięgnęlibyśmy w przeszłość, tym mniejszy szacunek dla życia. Kiedyś ludzie zaspokajali głód zjadając sąsiadów z wioski obok. Potem zaspokajali różne potrzeby tylko mordując braci (już ich nie jedząc). Wojny mamy do dziś, ale ich udział w stosunku do liczby ludności stale się zmniejsza. Krok po kroku odchodzi się od zabijania innych w ramach zaspokajania potrzeb. Można się zastanowić, dlaczego ludzie idą w tym kierunku. Układając prawo ludzie zdecydują, czy można zniszczyć zarodek, czy należy zagwarantować człowiekowi rozwój. Jeżeli nie chcemy zawracać, to wybór jest oczywisty.
Mówiąc "oczywisty" przekazujesz coś innego, niż mówiąc "słuszny". Dla naziwegetarian "oczywiste" jest, że za jedzenie mięsa tez należy wsadzać do więzienia, a posługują się rozumowaniem podobnym do twojego. Co więcej, wcale nie neguję ogólnej prawdziwości trendu, który opisałeś. Ale gdyby jakies prymitywne plemię wprowadziło zakaz zabijania ludzi, co przecież było technicznie możliwe, przyniosłoby mu to więcej szkody, niż pożytku. Prawo nie może być odbiciem moralności tylko niektórych, nawet jeśli jest to moralność "postępowa" i mamy powód do przewidywania, że kiedyś będzie powszechniejsza. Jestem przekonany, że kiedyś zabijanie zarodków, podobnie jak zabijanie zwierząt, będzie powszechnie (a nie tylko przez połowę jednego, najbardziej religijnego społeczeństwa na kontynencie) uważane za coś bliskiego zbrodni. Mogę nawet powiedzieć, kiedy: wtedy, kiedy powstanie tanie mięso syntetyczne uzyskiwane bez zabijania czegokolwiek, i kiedy powstanie technologia wyjmowania zarodków żywcem i umieszczania ich w superinkubatorze. Ale teraz tak nie jest, wobec tego użycie przez ciebie słowa "oczywiste" jest błędem, bo słowo to oznacza nie mniej, nie więcej niż "uznawane przez każdego z wyjątkiem zupełnych wariatów". Uznanie, że cała Europa oprócz mniejszej połowy Polaków to zupełni wariaci, jest... niezbyt oczywiste.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): I tak zawsze dyskusja zatoczy koło i mielimy te same argumenty.

Niezupełnie. Piszesz, że wybierasz rozwiązanie, które będzie mniejszym złem i czymś pośrodku między możliwością aborcji i jej zakazem. To podobnie jak ja. Różnica polega na tym, że szukam rozwiązania w większym stopniu zadowalającego oba punkty widzenia. Nie poprzez ustawowe wyznaczenie momentu, do którego aborcja jest dopuszczalna. Ani nie wyłącznie przez ustawowe regulowanie sytuacji, w których jest akceptowana. W ten sposób to niemożliwe. Chodzi mi o dotarcie do źródła problemu i wskazaniu rozwiązań (także tych wymagających realnej pomocy, edukacji i rozwoju kultury seksualnej).

ZaKotem

Cytat:Nie, w tym celu nie trzeba odpowiadać. Odpowiadać na pytania rozmówcy trzeba jedynie w celu pokazania, że się go nie ma w dupie. Ale to nie jest przecież obowiązkowe. Ale ostentacyjne miganie się od odpowiedzi też coś mówi, wprawdzie w sposob nieuprzejmy, ale treść jest ważniejsza od formy. A treść twojej nieodpowiedzi jest taki, że po prostu według ciebie również nie da się zdefiniować obiektywnie łysości, chociaż łysi istnieją. Nie istnieje natomiast Arystotelesowska metafizyka, a prawo wyłączonego środka jest fałszywe. Dziękuję.

Nie migam się od odpowiedzi. Pokazałem rzecz oczywistą, która była zamaskowana filozoficznymi dywagacjami. Dalsze prowadzenie tych dywagacji traci sens. Oczywiście dla ciebie może mieć znaczenie, bo może chcesz obronić swoje zdanie. Jeśli chcesz coś dodać, to wyjaśniaj, o co ci chodzi. Jak z Arystotelesa lub jego braku, z metafizyki czy czego chcesz będzie wynikać, że zarodek i człowiek to nie ten sam organizm?

Cytat:Nie, bo pół czy ćwierć to konkretne wartości, a ja cały czas powtarzam, że nie umiem określić, kiedy i na ile ktoś jest człowiekiem, i niemożność ta wynika z samej natury. Gdybym zaś stwierdził, że jakiś obiekt jest pół czy ćwierć człowiekiem, to właśnie oznaczałoby, że uważam, że umiem.

Dla mnie nie ma ludzi ułamkowych. Ani o znanym ułamku, ani o nieznanym. I myślę, że mało kto podziela twój sposób myślenia. Pewnie jest to potrzebne do tego rozumowania "o wyłączonym środku", jak chcesz to używaj takich pojęć, ale zasadniczo to będzie trudne do obronienia niezależnie do czego użyjesz, bo nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Cytat:Jestem przekonany, że kiedyś zabijanie zarodków, podobnie jak zabijanie zwierząt, będzie powszechnie (a nie tylko przez połowę jednego, najbardziej religijnego społeczeństwa na kontynencie) uważane za coś bliskiego zbrodni. Mogę nawet powiedzieć, kiedy: wtedy, kiedy powstanie tanie mięso syntetyczne uzyskiwane bez zabijania czegokolwiek, i kiedy powstanie technologia wyjmowania zarodków żywcem i umieszczania ich w superinkubatorze.

To trochę sci-fiction, chociaż słyszałem o pracach nad sztuczną macicą. Zresztą nie same braki techniczne są przeszkodą

Cytat:Ale teraz tak nie jest, wobec tego użycie przez ciebie słowa "oczywiste" jest błędem, bo słowo to oznacza nie mniej, nie więcej niż "uznawane przez każdego z wyjątkiem zupełnych wariatów". Uznanie, że cała Europa oprócz mniejszej połowy Polaków to zupełni wariaci, jest... niezbyt oczywiste.

Nie wariaci, ale tak jest łatwiej Smutny
Odpowiedz
Jaques napisał(a): Jak z Arystotelesa lub jego braku, z metafizyki czy czego chcesz będzie wynikać, że zarodek i człowiek to nie ten sam organizm?
Tak, że właśnie z tej metafizyki pochodzi przesąd, że w sposób obiektywny można ustalić, czy jeden obiekt jest tożsamy z drugim. Bez tej metafizyki twoje rozumowanie jest tylko twoim poglądem, a nie obiektywnym opisem rzeczywistości, do czego pretenduje. Inny przykład, który zignorujesz:
To siekiera mego dziadka. Ojciec zrobił nowe ostrze, a ja nowy trzonek.

Cytat:Dla mnie nie ma ludzi ułamkowych. Ani o znanym ułamku, ani o nieznanym. I myślę, że mało kto podziela twój sposób myślenia. Pewnie jest to potrzebne do tego rozumowania "o wyłączonym środku", jak chcesz to używaj takich pojęć, ale zasadniczo to będzie trudne do obronienia niezależnie do czego użyjesz, bo nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości.
A czy w przypadku innych obiektów materialnych, np. samolotów ma odzwiercieldenie? Jeśli nie ma, to czy samolot jest samolotem od pierwszego elementu zmontowanego w fabryce? A jeśli do samolotów ma, tylko specyficznie dla ludzi nie ma, to na czym polega różnica między człowiekiem a samolotem?

Cytat:Ale teraz tak nie jest, wobec tego użycie przez ciebie słowa "oczywiste" jest błędem, bo słowo to oznacza nie mniej, nie więcej niż "uznawane przez każdego z wyjątkiem zupełnych wariatów". Uznanie, że cała Europa oprócz mniejszej połowy Polaków to zupełni wariaci, jest... niezbyt oczywiste.
Cytat:Nie wariaci, ale tak jest łatwiej Smutny
No tak, tak samo jak łatwiej chodzić używając nóg, niż rąk. Grupy, które celowo wybierają to, co trudniejsze, mają może satysfakcję, ale też problemy w innych dziedzinach życia. To, że wsadzanie do więzienia za aborcję jest popularne w krajach niedorozwiniętych lub/oraz tyrańskich, nie jest przecież przypadkowym zbiegiem okoliczności.
Odpowiedz
Jaques napisał(a):
Cytat:Chodzi mi o dotarcie do źródła problemu i wskazaniu rozwiązań (także tych wymagających realnej pomocy, edukacji i rozwoju kultury seksualnej).

Przecież napisałem ci, w czym tkwi źródło problemu - w czasowym bytowaniu w jednym ciele dwu różnych podmiotów fizycznych i prawnych, i wynikających stąd komplikacjach.
Jak chcesz usunąć te nieusuwalne komplikacje? Poza oczywiście ekstrakcją zarodka do osobnego habitatu.
Każdy wybór będzie problematyczny.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Jacques ma chyba na myśli to, co trzeba zrobić, żeby nie dochodziło do sytuacji, że te dwa podmioty bytują w jednym ciele, o ile kobieta sobie tego nie życzy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Na razie zdeklarował się, że trzeba edukować, pomagać, uswiadamiać etc.
Zgoda.
Ale życie to życie.
Zadziało się i co zrobić?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
był sobie mały chłopiec
chciał ogarnąć wyobraźnią cały świat
wyszczerbił sobie zęby na prawach niepisanych
zaognił sobie tym serce
odsunął but od ślimaka
złapał łzę w locie

dalej szukał odpowiedzi
dlaczego dziewczynka zamarzła
a zapałki ledwo zwilgotniały
mgła coraz bardziej gęstniała
ślina paliła w przełyku


nie chcę cię
a czy ty oddałbyś
życie dla komórki
.............................
................................
Gaja jest moim początkiem i końcem .

Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Tak, że właśnie z tej metafizyki pochodzi przesąd, że w sposób obiektywny można ustalić, czy jeden obiekt jest tożsamy z drugim. Bez tej metafizyki twoje rozumowanie jest tylko twoim poglądem, a nie obiektywnym opisem rzeczywistości, do czego pretenduje. Inny przykład, który zignorujesz:
To siekiera mego dziadka. Ojciec zrobił nowe ostrze, a ja nowy trzonek.

W ten sposób należałoby uznać, że wszystko się zmienia i nic prócz zmiany nie istnieje. Np. K. Czubówna mówi "ptak podleciał do gniazda", a ty stwierdzisz, że nie, bo komórki ptaka w każdej chwili się wymieniają i zanim machnął skrzydłem to już był innym ptakiem. Gniazda też nie ma, bo usypało się kilka atomów, kilka przywiał wiatr i to już nie to samo gniazdo.

Cytat:A czy w przypadku innych obiektów materialnych, np. samolotów ma odzwiercieldenie? Jeśli nie ma, to czy samolot jest samolotem od pierwszego elementu zmontowanego w fabryce? A jeśli do samolotów ma, tylko specyficznie dla ludzi nie ma, to na czym polega różnica między człowiekiem a samolotem?

Można się zastanowić, jaka jest różnica między samolotem a organizmem:
1) Organizm jest zaprogramowany do życia. To można by porównać do budowy samolotu według planu, który nie podlega zmianie
2) Organizm staje się człowiekiem, którego życie jest chronione. To można porównać do wartości gotowego samolotu.

Ja twierdzę, że jeżeli istnieje plan budowy samolotu i prace nad jego budową się rozpoczęły, to skutkiem przerwania prac będzie to, że samolot nie powstanie. Jeżeli samolot jest wart 1mln, to jego zniszczenie to strata 1mln. Przerwana budowa to też strata 1mln.

Iselin
Cytat:Jacques ma chyba na myśli to, co trzeba zrobić, żeby nie dochodziło do sytuacji, że te dwa podmioty bytują w jednym ciele, o ile kobieta sobie tego nie życzy.

Tak. O to chodzi.

Sofeicz
Cytat:Ale życie to życie.
Zadziało się i co zrobić?


Może zainwestować pieniądze w badania nad sztuczną macicą? Jeżeli to rozwiązałoby pozostałe problemy, to chętnie się zrzucę.

ZaKotem

Cytat:No tak, tak samo jak łatwiej chodzić używając nóg, niż rąk. Grupy, które celowo wybierają to, co trudniejsze, mają może satysfakcję, ale też problemy w innych dziedzinach życia. To, że wsadzanie do więzienia za aborcję jest popularne w krajach niedorozwiniętych lub/oraz tyrańskich, nie jest przecież przypadkowym zbiegiem okoliczności.

Może nie wszyscy mnie zrozumieli. Dokręcanie śruby też jest pójściem na łatwiznę.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Papież zlecił przeanalizowanie raz jeszcze, czy nie należałoby w ramach zasad katolickich dopuścić stosowania antykoncepcji hormonalnej.
Odpowiedz
Jaques - wyobraź sobie, że idziesz leśną dróżką, po czym nadeptujesz na żołądź i go niszczysz, zjedzą go robaki, drzewa już z niego nie będzie. Czy wobec tego powinieneś odpowiadać karnie jak za bezprawne ścięcie drzewa, czy w ogóle odpowiadać w jakikolwiek sposób?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Jaques


Cytat:Papież zlecił przeanalizowanie raz jeszcze, czy nie należałoby w ramach zasad katolickich dopuścić stosowania antykoncepcji hormonalnej.

Oglądałam kiedyś (dawno temu) film dokumentalny o katolikach z czasów SW II, którzy zostali poproszeni przez papieża o opinię na temat pigułki. Pamiętam z tego filmu, że dla osób występujących w nim najbardziej przykre było to, że głos świeckich w ostatecznym rozrachunku w ogóle nie był wzięty pod uwagę. Było to ponad pięćdziesiąt lat temu. Dwa pokolenia. Kto przejmowałby się świeckimi, nie oni dzierżą władzę.
Będą badać, czy antykoncepcję hormonalną można używać, a małej niewinnej gumki stosować nie wolno (poza wyjątkami). Szkoda marnować życie i jego komfort na czekanie na decyzję możnych tego Kościoła - życie seksualne wiernych powinno być ich prywatną sprawą. I w praktyce najczęściej jest.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
Dragula napisał(a): Jaques - wyobraź sobie, że idziesz leśną dróżką, po czym nadeptujesz na żołądź i go niszczysz, zjedzą go robaki, drzewa już z niego nie będzie. Czy wobec tego powinieneś odpowiadać karnie jak za bezprawne ścięcie drzewa, czy w ogóle odpowiadać w jakikolwiek sposób?

W każdym z przykładów z roślinami lub przedmiotami ocena wartości przychodzi z zewnątrz. To człowiek ocenia wartość żołędzi i wartość wyrosłego drzewa - i to są inne kwoty.
W przypadku człowieka wartość życia jest oceniana "wewnętrznie". Człowiek sam zdaje sobie sprawę, że jego własne życie jest cenne. Nie należy oceniać innych z zewnątrz i mówić, czy mają wartość czy nie.

Cytat:Będą badać, czy antykoncepcję hormonalną można używać, a małej niewinnej gumki stosować nie wolno (poza wyjątkami). Szkoda marnować życie i jego komfort na czekanie na decyzję możnych tego Kościoła - życie seksualne wiernych powinno być ich prywatną sprawą. I w praktyce najczęściej jest.

Też jestem zdania że życie seksualne powinno być prywatne, ale nie mam nic przeciwko, gdy ktoś inny zbada sprawę metod. Nie muszę się znać na wszystkim. Z tą gumką to nie wiem, o co chodzi. Bardziej bym się zastanawiał na antykoncepcją hormonalną... Liczę, że badania naukowe też będą uwzględnione.
Odpowiedz
Ciekawy artykuł red. Kucharczaka dot. aborcji


http://gosc.pl/doc/4615019.Zycie-niewarte-zycia



Życie niewarte życia? 

Dziś mija rocznica wymordowania w Warcie 499 ludzi "nieprzydatnych". W Polsce legalnie zabija się takich osób tysiąc rocznie.

Dziecko urodziło się niewidome, bez nogi i ciężko upośledzone umysłowo. Rodzice cierpieli, patrząc na maleństwo. Ciężki ból i rozterki rodziców, smutek za dnia i łzy wylewane nocami – i tak codziennie, godzina po godzinie, bez nadziei, bez choćby maleńkiego światełka w tym tunelu. W końcu zdesperowany ojciec napisał list, w którym błagał o łaskę śmierci dla chłopczyka. I oto… – czy uwierzycie? – w tym tunelu jednak zabłysło światło. Przyjechał lekarz ze stolicy, zbadał dziecko i pozwolił mu odejść. Godnie, oczywiście.

Normalnie cud. Happy end. A raczej glückliches Ende – bo to w Niemczech było. Na początku 1939 roku. Ojciec dziecka nazywał się Knauer, zaś medyk-wybawca to Karl Brandt, osobisty lekarz Adolfa Hitlera. Bo to Führer właśnie był adresatem listu pana Knauera, a list ten stał się inspiracją do późniejszych masowych zbrodni eugenicznych Trzeciej Rzeszy. Dziecko zabite zastrzykiem było pierwszym spośród około 200 tysięcy ludzi zamordowanych w ramach Akcji T4. Pozbawiono ich życia dlatego, że byli upośledzeni i niepełnosprawni. Nazywało się to „eliminowaniem życia niewartego życia”.
Właśnie dziś, 4 kwietnia, mija rocznica wymordowania 499 pacjentów Publicznego Szpitala Psychiatrycznego w Warcie w powiecie sieradzkim. Stało się to w roku 1940.
Dziś, po latach, dzieje się to samo, tyle że w wolnej Polsce – wciąż wolno legalnie zabijać ludzi dlatego, że ktoś uznał ich za mniej godnych życia. Co z tego, że ci ludzie są w fazie prenatalnej? Jaka to różnica? Kto ma czelność określać: „Ty jesteś człowiekiem, a ty nie, ty jesteś dzieckiem, a ty śmieciem”?

Ponieważ wielu Polaków mówi tym praktykom „dość” – znów słyszymy historie o czyimś cierpieniu, często autentycznym, ale podawane tak, aby uzasadniać zadawanie śmierci komuś innemu (próbkę takiego budowania emocji dałem na początku – prawda, że to działało aż do chwili gdy padło nazwisko Hitler?). I znów rozlega się hasło, z lekka tylko podretuszowane, o „życiu niewartym życia”. I oto w tej najbardziej tolerancyjnej z tolerancyjnych cywilizacji rozbrzmiewają już wprost formułowane wezwania do likwidacji ludzi „nieprzydatnych” – czyli nie takich, jakich piękni, zdrowi i silni życzyliby sobie oglądać.
Horrendalne akcje czarnych protestów przeciw zniesieniu aborcji eugenicznej (i za wprowadzeniem swobody aborcji) obnażyły prawdziwe oblicze tej gigantycznej zbrodni, jaką ludzkość obciąża się coraz bardziej. To twarz diabła, który bojąc się utraty swojego najbardziej ulubionego obszaru wpływów, traci nerwy. Wulgarność i czerń, złość i wezwania do porzucenia Kościoła – kto chce, niech wierzy, że to przypadek. Ale to nie przypadek.
Czas skończyć ze zbrodnią.
Zapraszam na Kanał Metafizyczny !

https://www.youtube.com/channel/UC9BIv2J...5rgvmY8fuw
Odpowiedz
Petrus90 napisał(a): Ciekawy artykuł red. Kucharczaka dot. aborcji

Dlaczego powtórzenie pińcet pisionty raz tych samych bredni jest według ciebie "ciekawe"?
Odpowiedz
Petrus90 napisał(a): Dziś, po latach, dzieje się to samo, tyle że w wolnej Polsce – wciąż wolno legalnie zabijać ludzi dlatego, że ktoś uznał ich za mniej godnych życia. Co z tego, że ci ludzie są w fazie prenatalnej? Jaka to różnica? Kto ma czelność określać: „Ty jesteś człowiekiem, a ty nie, ty jesteś dzieckiem, a ty śmieciem”?

Jeżeli miałbym urodzić się z zespołem Downa lub z inną ciężką chorobą, wolałbym się w ogóle nie urodzić. Oszczędziłbym cierpienia sobie i rodzinie. Po drugie. Co jest ważniejsze prawo kobiety do decydowania  o swoim ciele, czy prawo nienarodzonego człowieka do życia kosztem właśnie tej kobiety? Zabójstwo jest często uzasadnione np. na wojnie czy w obronie własnej. Wolałbym się nie urodzić niż przyjść na świat wbrew woli i kosztem mojej potencjalnej matki. Ogólnie nie sądzę, aby zasada etyczna polegająca na uzyskiwaniu korzyści  kosztem innej osoby była prawomocna.

Jaka jest kara za przyczynienie się do poronienia w Biblii? Karą jest grzywna wypłacana mężowi tej która poroniła. Nawet Biblia nie stawia poronienia na równi z zabójstwem. 2000 tyś lat temu ludzie religijni byli mniej zasadniczy (by nie napisać fanatyczni) niż dzisiaj. Mogę się zgodzić ew. na grzywnę np 500 zł za doprowadzenie do aborcji.

A teraz argument ,, z czapy ''. jak komuś tak zależy na życiu tych nienarodzonych dzieci to niech sobie weźmie ten 2 tyg. płód i go sobie odchowa. Alleluja i do przodu.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): A ty zamierzasz po hitlerowsku wcielać w życie nakaz miłości?

Dlaczego nakaz miłości? Nikt nie nakazuje Ci kochać ludzi ale zabijać już ich nie możesz

bombom napisał(a): Jeżeli miałbym urodzić się z zespołem Downa lub z inną ciężką chorobą, wolałbym się w ogóle nie urodzić.

A od kiedy preferencje bombom'a = preferencje wszystkich?

bombom napisał(a): Co jest ważniejsze prawo kobiety do decydowania o swoim ciele, czy prawo nienarodzonego człowieka do życia kosztem właśnie tej kobiety?

Kobieta ma prawo do decydowania o swoim ciele. Tylko, że jak każde prawo nie jest to prawo absolutne. Zwłaszcza gdy dochodzi do konliktu z innymi prawami jak np. prawo do życia człowieka.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
Kontestator napisał(a): A od kiedy preferencje bombom'a = preferencje wszystkich?

to działa w obie strony, preferencje Kontestatora to też nie preferencje wszystkich

Kontestator napisał(a): Kobieta ma prawo do decydowania o swoim ciele. Tylko, że jak każde prawo nie jest to prawo absolutne. Zwłaszcza gdy dochodzi do konliktu z innymi prawami jak np. prawo do życia człowieka.

Zwolennicy aborcji raczej uważają że wczesny płód nie łapie się pod prawo do życia człowieka więc nie wiem czy konflikt praw dobra płaszczyzna do dyskusji.
Odpowiedz
magicvortex napisał(a): to działa w obie strony, preferencje Kontestatora to też nie preferencje wszystkich

Zgadzam się. Ale ja nie napisałem nigdzie "wolałbym żyć z chorobą Downa" a to byłby dokładnie taki sam argument.

Kontestator napisał(a): Zwolennicy aborcji raczej uważają że wczesny płód nie łapie się pod prawo do życia człowieka więc nie wiem czy konflikt praw dobra płaszczyzna do dyskusji.

Ok więc pytanie dlaczego się nie łapie? Dlaczego łapie się np. niemowlak? Albo 8 miesięczny płód?
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości