Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytania do ateistów
lumberjack napisał(a):
ZaKotem napisał(a):    Yudas napisał(a):
   Z  tym sexem poza małżeńskim się nie zgodzę, przesada. Tak jak nie nosiłbym obuwia używanego.


Bardzo możliwe, że jedno z drugim ma coś wspólnego, ale sens tej analogii mimo wysiłków mi umyka. Mógłbyś to ująć prościej, w wersji dla mniej inteligentnych?

Nie czekasz z seksem do ślubu - jesteś używanym obuwiem.

Tylko, że z takim podejściem nasz Judasz będzie musiał sobie zaklepać żonę już w podstawówce, bo te z gimbazjum 
Mowa o seksie pozamałżeńskim.  Jeśli chodzi o inne układy, wtedy to już indywidualna sprawa.
Wszystko da się zrobić, oby sił nie zabrakło
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):  
Co do bycia lepszym człowiekiem w sensie moralnym - żadne diety Danielów, posty i samobiczowania nie uczynią z ciebie człowieka lepszego moralnie.

A tutaj bym się trochę nie zgodził. Diety Daniela i w ogóle rożne posty, zalecane przez wszelkie religie, oczyszczają układ pokarmowy i wzmacniają zdrowie. Nie jest to żadne "samoumartwianie", lecz przeciwnie, dbanie o dobry stan organizmu. I chociaż samo w sobie jest to etycznie neutralne, to jednak trudno być dobrym moralnie, kiedy tu coś boli, tu coś strzyka, i w ogóle człowiekowi niedobrze. Cierpienie nie uszlachetnia, tylko czyni zrzędliwym. W najlepszym wypadku. Człowiek cierpiący jest najlepszym mięsem armatnim, bo jak go ząb boli albo dusza (bóle duszy też mogą brać się z niewłaściwej diety), to chętniej da się zabić za Boga, Honor albo Ojczyznę, natomiast człowiek w pełni zdrowia za bardzo ceni swoje życie, żeby je tracić na konflikty.

Yudas napisał(a): Mowa o seksie pozamałżeńskim.  Jeśli chodzi o inne układy, wtedy to już indywidualna sprawa.
Wszystko da się zrobić, oby sił nie zabrakło

Nadal nie wiem, co to ma wspólnego z butami. Chyba że mam przyjąć wyjaśnienie lumberjacka, że w ekstremalny sposób uprzedmiatawiasz ludzi, utożsamiając ich z rzeczami osobistego użytku. Ale na pewno lumberjack się myli i chciałeś przekazać coś zupełnie innego.

Oczywiście można zawsze wymyślać jakieś nowinki, ale ja tam wolę trzymać się mądrości starożytnych:


Pewien człowiek robił mu zarzut z tego, że żyje z kurtyzaną. ,,Powiedz mi - zapytał go Arystyp - Jeżeli otrzymałem dom, to czyż sprawi mi jaką różnicę, czy mieszkało w nim już przedtem wielu ludzi, czy też ja będę pierwszym mieszkańcem?" ,,Żadnej" - odpowiedział tamten. ,,A jeżeli podróżuję na statku, to czy jest jakaś różnica, czy na statku tym przede mną płynęło wielu pasażerów, czy jeszcze nikt?" ,,Nie ma różnicy". ,,Tak samo nie ma znaczenia, czy żyje się z kobietą, która miała wielu kochanków, czy z taką, która jeszcze nie miała ani jednego".

Diogenes Laertios, "Żywoty i poglądy sławnych filozofów"
Odpowiedz
Jeśli mądrość starożytnych polega na uprzedmiotawianiu ludzi, to ja dziękuję za taką "mądrość".

lumberjack napisał(a): [quote pid='681388' dateline='1518417655']

No i ja bym właśnie czuł dyskomfort psychiczny gdybym musiał zacząć żyć wbrew temu co uważam za słuszne. Nie za wygodne - za słuszne właśnie. 
 
[/quote]

Święte słowa.Jest jednak pewien mały problem.Na jakiej podstawie uważasz samego siebie za mądrego?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
freeman napisał(a): Święte słowa.Jest jednak pewien mały problem.Na jakiej podstawie uważasz samego siebie za mądrego?

A kto powiedział, że się za takiego uważam? Nie jestem mądry i popełniam błędy, ale staram się popełniać ich jak najmniej.

ZaKotem napisał(a): Nadal nie wiem, co to ma wspólnego z butami. Chyba że mam przyjąć wyjaśnienie lumberjacka, że w ekstremalny sposób uprzedmiatawiasz ludzi, utożsamiając ich z rzeczami osobistego użytku. Ale na pewno lumberjack się myli i chciałeś przekazać coś zupełnie innego.

A może on nie uprzedmiatawia ludzi tylko antropomorfizuje buty? Uśmiech Niezależnie od intencji - byłbym na przykład starym, starpanym, złachanym i zmymłanym kapciem, a taki Judasz to pewnie taki oryginalny Abidebas nówka sztuka nieśmigany. No i może gdzieś tam czeka na niego jakaś świeżutka Najeczka? Uśmiech Tego ci życzę Judaszu, ale pamiętaj, że takie nieużywane buty są nierozchodzone i sztywne i potrzeba czasu żeby się ułożyły i stały się wygodne Oczko Język

ZaKotem napisał(a): A tutaj bym się trochę nie zgodził. Diety Daniela i w ogóle rożne posty, zalecane przez wszelkie religie, oczyszczają układ pokarmowy i wzmacniają zdrowie.

Zależy ile trwają. Jak sobie zrobisz jednodniową głodówkę albo post, to spoko, ale na dłuższą metę jest to szkodliwe dla organizmu.

Za oczyszczanie i za detoksykację organizmu odpowiada wątroba i czyni to ona nieustannie niezależnie od diety Daniela. Wystarczy nie obżerać się, nie żreć chuj wie czego, nie chlać alkoholu, nie ćpać i cały czas będziesz miał organizm w dobrej kondycji niezależnie od tego czy pościsz czy nie pościsz.

ZaKotem napisał(a): I chociaż samo w sobie jest to etycznie neutralne, to jednak trudno być dobrym moralnie, kiedy tu coś boli, tu coś strzyka, i w ogóle człowiekowi niedobrze.

Stan zdrowia nie wpływa na poziom dobroci człowieka. Inwalida może być lepszym człowiekiem od kogoś w pełni zdrowego.

Jeśli chodzi o kwestię uczciwości, o kwestię zapłaty za moją pracę - nigdy nie miałem problemów z przeróżnymi emerytami, ze starszymi schorowanymi osobami, średniobogatymi lub biednymi, które wzięły na remont kredyt. Tacy ludzie jeszcze mi żarcie robią w trakcie pracy.

Problemy płatnościowe miałem (miewam oraz pewnie będę miał) natomiast z ludźmi młodszymi, zdrowszymi, bogatszymi. Z różnymi przedsiębiorcami i z wielkimi prezesami.

Przynajmniej ja nie widzę związku między stopniem zdrowia a stopniem uczciwości.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
ZaKotem napisał(a): Nadal nie wiem, co to ma wspólnego z butami. Chyba że mam przyjąć wyjaśnienie lumberjacka, że w ekstremalny sposób uprzedmiatawiasz ludzi, utożsamiając ich z rzeczami osobistego użytku. Ale na pewno lumberjack się myli i chciałeś przekazać coś zupełnie innego.

A może on nie uprzedmiatawia ludzi tylko antropomorfizuje buty? Uśmiech Niezależnie od intencji - byłbym na przykład starym, starpanym, złachanym i zmymłanym kapciem, a taki Judasz to pewnie taki oryginalny Abidebas nówka sztuka nieśmigany. No i może gdzieś tam czeka na niego jakaś świeżutka Najeczka? Uśmiech Tego ci życzę Judaszu, ale pamiętaj, że takie nieużywane buty są nierozchodzone i sztywne i potrzeba czasu żeby się ułożyły i stały się wygodne Oczko Język

To nie było trudne do zrozumienia. Punkt widzenia o sexie poza małżeńskim - tyle i aż tyle.
Chodziło raczej u uczciwość małżeńską, natomiast Judasz to taki jakby synonim zdrady a nie wierności ? Chyba, że chodzi o coś innego
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):No to dawaj na części pierwsze tego cytata:

"Módl się tak jakby wszystko zależało od Boga (1), a działaj jakby wszystko zależało tylko od Ciebie (2)"

Po co żyć według zalecenia (2) skoro czynność (1) świadczy o przekonaniu, że nie wszystko zależy od Ciebie.

Gdybyś na serio wziął zalecenie (2), to nigdy byś nie wpadł na pomysł praktykowania czynności (1).

Przy czym zalecenie (2) tak czy srak jest błędne - niezależnie od tego czy się jest teistą czy ateistą. Podlegamy tylu różnym czynnikom zewnętrznym jak i wewnętrznym, że całkiem ciężko byłoby żyć w przekonaniu (2). Przynajmniej mi. Ja na przykład czasami mam po prostu pecha. Czasami szczęście, ale pecha częściej - zgodnie z twierdzeniem (3): "Biednemu zawsze wiatr w oczy i chuj w dupę".





Błąd pozorny. Oczywiście podejmując działanie i starając się z całych sił, zapewne odniesiesz sukces, ale w czym miałaby przeszkadzać dodatkowa pomoc? No i modląc się o powodzenie nie tylko o nie się modlisz, ale także o to, aby w wypadku niepowodzenia coś dobrego z niego wynikło. Także tonie tylko o pomoc chodzi co o zaproszenie Boga do działania w każdej dziedzinie życia.
Bo w życiu chodzi z grubsza o to, żeby być bliżej Boga. I vice versa.


Cytat:Jeśli istnieje to ma ze mną solówę na gołe klaty z powodu tematu pt. "Czemu na oddziale chemioterapii dziecięcej; na oddziale opieki terminalnej nie dokonują się pozytywne zmiany?".

I każdy z wierzących powie z grubsza to samo. Ani to nie jest wina Boga, ze na świecie jest śmierć i cierpienie, a po śmierci każdy niewinny trafi do miejsca najlepszego z najlepszych.

Cytat:A ja pamiętam, że jako dziecko musiałem po spowiedzi jakieś litanie napierdzielać. A mogłem w tym czasie zająć się jakimiś fajnymi realnymi pierdołami. Pokopać piłkę czy coś.

Przez te kilka minut to co najwyżej zdążył byś po schodach na dół klatki zlecieć i ewentualnie piłkę odszukać w szpargałach. Także wiele czasu nie straciłeś. No chyba, ze tak nagrzeszyłeś, ze cale godziny musiałeś odmawiać. Ale wtedy trzeba zmienić spowiednika. Poza tym nie w każdym katolicyzmie masz spowiedź uszną obowiązkową. I co za tym idzie tak wykwintne pokuty.


Cytat:Ok, ale więcej powera w pracy daje słuchanie Dżeksona.

A aktów próbowałeś?
Na moje oko to się jedno z drugim nie wyklucza wcale Duży uśmiech

Cytat:A mi wcale nie jest wygodnie. A to się rodzina co chwila pyta, przy każdym spotkaniu rodzinnym, kiedy się chajtniemy; a to zawsze się tak dziwnie czuję jak wszyscy w kościele naokoło klękają, a ja se stoję; a to się zdarz sytuacja x i trzeba sobie samemu przekminić co będzie dobrym rozwiązaniem, a co nie.

To tobie jest wygodnie, bo masz książeczkę ze spisem wszystkich sytuacji i wyjaśnieniem jak masz się zachować. Nic sięnie musisz zastanawiać tylko sobie otwierasz KKK na odpowiedniej stronie i wułala Uśmiech

Nie mam. I z nas dwóch to ja mam lepsze porównanie Język Weź spróbuj sobie miłować bliźniego, skoro co n-ty to skurwesyn.




Cytat:No i ja bym właśnie czuł dyskomfort psychiczny gdybym musiał zacząć żyć wbrew temu co uważam za słuszne. Nie za wygodne - za słuszne właśnie.

A to jest kwestia perspektywy. Dla mnie życie bez ślubu czy antykoncepcja nie są niesłuszne. Po prostu ślub to powiedzenie Bogu: "stworzyłeś nas, obiecujesz opiekę i wsparcie to weź wspieraj mnie i moją lubą przez całe życie." I myślę że poczekać do ślubu to nie jest takie wyrzeczenie jak się kogoś kocha.


Cytat:Na przykład najwygodniejsze jest życie "wierzącego niepraktykującego", ale najsłuszniejsze jest oficjalne wybranie poglądu prawdziwego czyli ateizmu Uśmiech Oraz doktryny schabowo-kaszankowej Język

No i byłem po tej słusznej stronie. I się nijak z tym nie kryłem. Nawet założyłem konto na specjalnym forum i personaliów nie ukrywałem jakoś specjalnie. I jakoś specjalnie niewygodnie mi nie było. Natomiast odkąd jestem wierzący to to całkiem sporej grupie ludzi żyć nie daje. Stwierdzeń, że po co do tego kościoła tyle latam i absurdalnych domysłów dlaczego to już całe tony. No i przyznawanie się w do wiary zwłaszcza pośród Kinderateistów albo wszelkiego rodzaju wolnomyślicieli to coś jak przyznanie się do trądu co najmniej. Na szczęście schabizm jest piętnowany o wiele słabiej.

Cytat:No i dobra, ale czy kimś gorszym staniesz się żyjąc z kimś bez ślubu?

A czy ja twierdzę, że życie bez ślubu czyni gorszym? Ano nie. Ja twierdzę, że wierzący chce wziąć ślub, bo zależy mu na tym, aby związek był i na całe życie i był szczęśliwy i jak najpełniejszy. I sobie to szczęście i pełnię chce zapewnić poprzez pozwolenie Bogu na działanie w tej dziedzinie. Bo Wszechwiedzący chyba wie lepiej Uśmiech


Cytat:Jako ateista mogę doradzić ci tylko tyle:

1) Rób masę.

Zrobiona Oczko


[/quote]2) A potem rzeźbę

Na pewno będziesz lepszy fizycznie Uśmiech[/quote]

Kalokagatia jest ok Oczko

Cytat:Co do bycia lepszym intelektualnie to wiadomo - nauka, książki i dyskusje na forum Język

Co do bycia lepszym człowiekiem w sensie moralnym - żadne diety Danielów, posty i samobiczowania nie uczynią z ciebie człowieka lepszego moralnie. W kwestii moralności trzeba się po prostu umieć odpowiednio zachować w danej sytuacji, chociaż zdarzają się w życiu  takie sytuacje, że choćbyś nie wiem ile religijnych praktyk odbębnił, to wybór będziesz miał tylko między dżumą a cholerą.

Ale wybierać też trzeba umieć i lepiej mieć kompas i busolę, niż tylko sam kompas. Szanse na obranie właściwego kierunku rosną wykładniczo.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Galahad

Z tymi aktami strzelistymi, to masz rację - pomaga.
Ja wielokrotnie w ciągu dnia powtarzam w myślach mój własny - "chuj wszystkim w dupę!"
I od razu mi lepiej.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
A weź spróbuj "Jezu ufam Tobie". Może też pomoże Duży uśmiech
Sebastian Flak
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
freeman napisał(a): Święte słowa.Jest jednak pewien mały problem.Na jakiej podstawie uważasz samego siebie za mądrego?

A kto powiedział, że się za takiego uważam? Nie jestem mądry i popełniam błędy, ale staram się popełniać ich jak najmniej.
Skoro nie jesteś mądry, to ile warte jest to, co uważasz za słuszne?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Galahad napisał(a): A weź spróbuj "Jezu ufam Tobie". Może też pomoże Duży uśmiech

Nie znam faceta.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Galahad

Z tymi aktami strzelistymi, to masz rację - pomaga.
Ja wielokrotnie w ciągu dnia powtarzam w myślach mój własny - "chuj wszystkim w dupę!"
I od razu mi lepiej.

Czy to oznacza, że życzysz innym tego samego co sobie?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Yudas napisał(a): To nie było trudne do zrozumienia. Punkt widzenia o sexie poza małżeńskim - tyle i aż tyle.

A ja znam takich co tacy katoliccy byli i się małżeńsko seksili i już są po rozwodzie. Znaczy się, po "unieważnieniu" małżeństwa Oczko

To naprawdę nie ma znaczenia - ten cały ślub. Jak się ludzie kochajo, to papirka nie potrzebujo.

Yudas napisał(a): natomiast Judasz to taki jakby synonim zdrady a nie wierności ? Chyba, że chodzi o coś innego

Nie chodzi mi o żadne zdrady. Masz przecież nick "Yudas", a dla mnie Yudas to synonim Judasza. Tylko tyle; łatwiej mi odmieniać.

Galahad napisał(a): Błąd pozorny. Oczywiście podejmując działanie i starając się z całych sił, zapewne odniesiesz sukces, ale w czym miałaby przeszkadzać dodatkowa pomoc?

W tym, że ona nie działa, więc nie ma co na niej polegać.

Galahad napisał(a): Także tonie tylko o pomoc chodzi co o zaproszenie Boga do działania w każdej dziedzinie życia.

Ależ ja Go zapraszam, jak najbardziej. Niech zagości na tym świecie i zacznie pomagać ludziom tak jak pomagał głodnym Żydom na pustyni. Niech sypnie manny z nieba; niech uzdrowi chorych; ależ proszę bardzo - nie mam nic przeciwko.

Galahad napisał(a): Bo w życiu chodzi z grubsza o to, żeby być bliżej Boga. I vice versa.

W życiu chodzi o to, żeby być blisko ukochanych. Można też być ewentualnie bliżej kotleta - to też nie zaszkodzi.

Galahad napisał(a): Ani to nie jest wina Boga, ze na świecie jest śmierć i cierpienie, a po śmierci każdy niewinny trafi do miejsca najlepszego z najlepszych.

Leibniz w swojej teodycei bronił Boga twierdząc, że ten nie mógł stworzyć innego świata niż ten, gdyż ten świat jest najlepszym z możliwych. Ogólnie po cały wywód logiczny odsyłam do Leibniza.

Jeszcze jak byłem teistą, to sobie z tego wykminiłem coś innego. Jeśli ten świat, tak chujowy, jest czymś najlepszym na co było stać Boga, to na pewno nie ma nieba. Niebo byłoby światem doskonalszym od tego czym jesteśmy raczeni tutaj, na ziemi, byłoby więc logicznie niemożliwe...

Galahad napisał(a): Przez te kilka minut to co najwyżej zdążył byś po schodach na dół klatki zlecieć i ewentualnie piłkę odszukać w szpargałach.

Zawsze to coś Język

Galahad napisał(a): A aktów próbowałeś?

Tak, a co? Mam ci wysłać fotki?

Galahad napisał(a): Na moje oko to się jedno z drugim nie wyklucza wcale Duży uśmiech

Ale po co mnożyć byty ponad potrzebę? Brzytwa Ockhama. Dżekson wystarczy Uśmiech

Galahad napisał(a): Nie mam. I z nas dwóch to ja mam lepsze porównanie Język Weź spróbuj sobie miłować bliźniego, skoro co n-ty to skurwesyn.

Nie umiałbym. To jest sprzeczne z moimi poglądami. Ja jestem oko za oko; Hammurabi. Skurwysynów trza traktować po skurwysyńsku.

Galahad napisał(a): I myślę że poczekać do ślubu to nie jest takie wyrzeczenie jak się kogoś kocha.

Nie umiałbym. Jak się kocha to nie ma co się ociągać, tylko trza łupać aż wióry będą leciały.  

Galahad napisał(a): Natomiast odkąd jestem wierzący to to całkiem sporej grupie ludzi żyć nie daje. Stwierdzeń, że po co do tego kościoła tyle latam i absurdalnych domysłów dlaczego to już całe tony.

Kurde, powinniśmy się zamienić otoczeniem. Mi by pasowali ci twoi, a ci moi pasowaliby tobie Oczko

Galahad napisał(a): No i przyznawanie się w do wiary zwłaszcza pośród Kinderateistów albo wszelkiego rodzaju wolnomyślicieli to coś jak przyznanie się do trądu co najmniej.

No i co z tego. Jak sama nazwa wskazuje oni trochę wolno myślą, więc trzeba być wobec nich wyrozumiałym Oczko

Galahad napisał(a): Na szczęście schabizm jest piętnowany o wiele słabiej.

Gdyż schabizm potęgą jest  Cwaniak

Galahad napisał(a): Ale wybierać też trzeba umieć i lepiej mieć kompas i busolę, niż tylko sam kompas. Szanse na obranie właściwego kierunku rosną wykładniczo.

A skund wiesz czy wybrałeś właściwą busolę. Masz kilka różnych busol, a każda pokazuje coś innego.

freeman napisał(a):
lumberjack napisał(a):
freeman napisał(a): Święte słowa.Jest jednak pewien mały problem.Na jakiej podstawie uważasz samego siebie za mądrego?

A kto powiedział, że się za takiego uważam? Nie jestem mądry i popełniam błędy, ale staram się popełniać ich jak najmniej.
Skoro nie jesteś mądry, to ile warte jest to, co uważasz za słuszne?

A nie wiem Uśmiech

Jeśli żyję według zasad, które uważam za słuszne i widzę, że mi i moim bliskim jest coraz lepiej, to wydaje mi się, iż nakurwiam w dobrym kierunku Uśmiech

Także zachęcam wszystkich do ateizmu i miksu zasad stoicko-epikurejskich.
Odpowiedz
Czy do zasad stoicko-epikurejskich zalicza się traktowanie skurwysynów po skurwysyńsku ?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Galahad napisał(a): A weź spróbuj "Jezu ufam Tobie". Może też pomoże

To ja już wolę "Chrystus jest moim Panem".
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
A można wiedzieć dlaczego?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
freeman napisał(a): Czy do zasad stoicko-epikurejskich zalicza się traktowanie skurwysynów po skurwysyńsku ?

Nie, to już moja dodatkowa, lumberowa zasada.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a):
Galahad napisał(a): A weź spróbuj "Jezu ufam Tobie". Może też pomoże

To ja już wolę "Chrystus jest moim Panem".

Dlaczego masz parcie na bycie niewolnikiem?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Żarłak napisał(a): To ja już wolę "Chrystus jest moim Panem".

Dlaczego masz parcie na bycie niewolnikiem?

To nie ma związku z niewolnictwem. Słowo Pan zastępuje słowo Bóg.

lumberjack

Cytat:Ależ ja Go zapraszam, jak najbardziej. Niech zagości na tym świecie i zacznie pomagać ludziom tak jak pomagał głodnym Żydom na pustyni. Niech sypnie manny z nieba; niech uzdrowi chorych; ależ proszę bardzo - nie mam nic przeciwko.

Chrystus jest wzorem postępowania Boga - wzorem dla ludzi. Zmarnowane jedzenie z bogatych krajów jest jak manna dla biedaków. Patenty stoją na przeszkodzie, by leczyć wszystkich chorych. Ci którzy gonią za pieniędzmi odwracają się od wzoru w przeciwną stronę. Dopiero gdy zrozumieją swój błąd i odwrócą się drugi raz - zagości...
Odpowiedz
Jaques napisał(a): Zmarnowane jedzenie z bogatych krajów jest jak manna dla biedaków. Patenty stoją na przeszkodzie, by leczyć wszystkich chorych. Ci którzy gonią za pieniędzmi odwracają się od wzoru w przeciwną stronę.

Ale to wszystko to przyziemna kwestia zachowywania się ludzi, a nie bezpośredniej interwencji Boga, który przecież kiedyś nie był taki nieśmiały i jakoś chętniej pomagał istotom na tym padole łez.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): W tym, że ona nie działa, więc nie ma co na niej polegać.

A z tym się zgodzić nie mogę. Taka modlitwa ma i statystyczne przełożenie i na zdrowie modlącego się i na jego nastawienie. Poza tym ja np. Nie traktuję Boga jako erzac Św. Mikołaja. I jeżeli się modlę to o pomyślność i wsparcie a nie o załatwianie planów jakie sam ułożyłem.


Cytat:Ależ ja Go zapraszam, jak najbardziej. Niech zagości na tym świecie i zacznie pomagać ludziom tak jak pomagał głodnym Żydom na pustyni. Niech sypnie manny z nieba; niech uzdrowi chorych; ależ proszę bardzo - nie mam nic przeciwko.

No i działa. Tylko działa przez ludzi. I trzy czwarte ludności świata ma się lepiej niż Żydzi na pustyni. Sukcesywnie zmniejsza się liczba chorób na jakie ludzkość choruje. I w przyszłości przewidywalnej ludzkość będzie sobie żyła naprawdę wygodnie.

Cytat:W życiu chodzi o to, żeby być blisko ukochanych. Można też być ewentualnie bliżej kotleta - to też nie zaszkodzi.

Przecież nic się tutaj nie wyklucza.

Cytat:Leibniz w swojej teodycei bronił Boga twierdząc, że ten nie mógł stworzyć innego świata niż ten, gdyż ten świat jest najlepszym z możliwych. Ogólnie po cały wywód logiczny odsyłam do Leibniza.

Szkopuł tkwi w tym, że biblijny opis świeżo stworzonego świata to nie jest opis świata po grzechu pierworodnym czyli de facto tego świata. I ten świat jest najlepszy z możliwych ale utracił pierwotną doskonałość. A potem przyszedł Jezus i nałożył odpowiedniego patcha, ażeby można było do tego pierwotnego stanu w ogóle powrócić.



Cytat:Jeszcze jak byłem teistą, to sobie z tego wykminiłem coś innego. Jeśli ten świat, tak chujowy, jest czymś najlepszym na co było stać Boga, to na pewno nie ma nieba. Niebo byłoby światem doskonalszym od tego czym jesteśmy raczeni tutaj, na ziemi, byłoby więc logicznie niemożliwe...

No i spójrz na mój wcześniejszy wywód. Ja to rozkminiłem tak, że niebo to stan rzeczywistości a nie osobny wymiar. I jako taki jest osiągalny kiedy się nałoży na rzeczywistość odpowiednio dużo łatek.

Cytat:Tak, a co? Mam ci wysłać fotki?

A co, niby mało mam tych z prekastingu?

Cytat:Ale po co mnożyć byty ponad potrzebę? Brzytwa Ockhama. Dżekson wystarczy.

Zwykły redukcjonizm prowadzi do pytania dlaczego w ogóle istnieje cokolwiek. A istnienie Boga jest niepodważalne. W końcu istnieje przynajmniej jako idea czy mempleks i z pewnością realnie oddziałuje na ludzkość. Przynajmniej w takiej formie w jakiej oddziałują idee czy mempleksy. I to jest redukcjonistyczne podejście do istoty Boga. Ja stwierdziłem, że to niewystarczające.

Cytat:Nie umiałbym. To jest sprzeczne z moimi poglądami. Ja jestem oko za oko; Hammurabi. Skurwysynów trza traktować po skurwysyńsku.

No a gdy mi ktoś bliski powiedział, że trzeba wybaczać to się staram. Jak na razie widzę, że skutkuje to tak samo jak historyczny przykład pewnego Żyda z I wieku. Ale się staram. Skoro to takie ważne dla kogoś dla mnie ważnego to będę próbował.


Cytat:Nie umiałbym. Jak się kocha to nie ma co się ociągać, tylko trza łupać aż wióry będą leciały.  

A ja bym do ślubu wytrzymał. Tylko ślub byłby bardzo szybko.


Cytat:Kurde, powinniśmy się zamienić otoczeniem. Mi by pasowali ci twoi, a ci moi pasowaliby tobie Oczko

Raczej nie. To kwestia pospolitego wścibstwa. I myślę, ze to działa tak wszędzie.



Cytat:Gdyż schabizm potęgą jest  Cwaniak

I basta Duży uśmiech

Cytat:A skund wiesz czy wybrałeś właściwą busolę. Masz kilka różnych busol, a każda pokazuje coś innego.

Ale tylko jedna pokazuje kierunek w jakim chciałbyś podążyć. No i ci idą w tym kierunku, którzy się posługują akurat tą busolą a nie inną.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości