Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zagadka zła
#41
zefciu napisał(a):
Osiris napisał(a): Jakoś zesłał Jezusa przecież
No zesłał. Ale przecież nie podzielił się. Wbrew temu, co pisał w popularnej kolędzie Karpiński – Logos nie opuścił miejsca swojego przebywania, nie przestał być wszechobecny.


To po co zsyłał Jezusa skoro był wszechobecny? Czy może "zesłanie" ma jakieś inne znaczenie o którym nie wiem?
Odpowiedz
#42
zefciu napisał(a):
Antyteista napisał(a): ( Sam Paweł zaświadcza,że w jego gminie korynckiej dzieci NIE były chrzczone. )
A gdzie niby Paweł coś takiego zaświadcza?

Tam gdzie głosili mądrość Boża, w świętej tajemnicy.( Tam gdzie oko nie widziało, ucho  nie słyszało ..itd) Oczko
Najpewniej , gdzieś w Liście do Koryntian. Nie mam tego odnotowane, gdzie dokładnie.

Jezus rzekomy inicjator chrztu : Ew. Jana  3 : 22

22 Potem Jezus i uczniowie Jego udali się do ziemi judzkiej. Tam z nimi przebywał i udzielał chrztu...

Ew. Jana  w trzecim rozdziale pisze coś innego, a już w kolejnym, czwartym rozdziale temu zaprzecza  twierdząc że Jezus nie chrzcił..

Ew. jana 4 :2
2 chociaż sam Jezus nie chrzcił, lecz Jego uczniowie

Zadziwiające jest to,że rzekomy inicjator chrztu, który chrzcił... sam nigdy nie chrzcił Uśmiech)

No ale nie będziemy się chrzcić w tym temacie, ale wyjaśniać zagadkę zła.

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#43
Osiris napisał(a): To po co zsyłał Jezusa skoro był wszechobecny? Czy może "zesłanie" ma jakieś inne znaczenie o którym nie wiem?
Wcielenie jest jednak czymś więcej niż Wszechobecność. Logos stał się człowiekiem, a nie tylko był obecny wśród ludzi.
Antyteista napisał(a): Najpewniej , gdzieś w Liście do Koryntian. Nie mam tego odnotowane, gdzie dokładnie.
Parafrazując „gardzę użytkownikami tego forum do tego stopnia, że nawet nie chce mi się zweryfikować wklejanych tutaj bredni”. Łap minusa.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#44
A to ciekawe. A u mnie wyświetla się jedynie możliwość przyznawania plusa. Więc łap plusa , choćby za szczerość.

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#45
zefciu napisał(a):
Osiris napisał(a): To po co zsyłał Jezusa skoro był wszechobecny? Czy może "zesłanie" ma jakieś inne znaczenie o którym nie wiem?
Wcielenie jest jednak czymś więcej niż Wszechobecność. Logos stał się człowiekiem, a nie tylko był obecny wśród ludzi.

Zaczynasz się wyrażać niejasno. Jeśli Bóg zesłał kogoś to przecież nie siebie samego. Mógł zesłać jakąś cząstkę siebie ale co w takim razie z jego jednością?
Odpowiedz
#46
Osiris napisał(a): Zaczynasz się wyrażać niejasno. Jeśli Bóg zesłał kogoś to przecież nie siebie samego. Mógł zesłać jakąś cząstkę siebie ale co w takim razie z jego jednością?
Tylko jedna z hipostaz się wcieliła. Co nie znaczy, że została naruszona jakoś jedność ich natury.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#47
zefciu napisał(a):
Osiris napisał(a): Zaczynasz się wyrażać niejasno. Jeśli Bóg zesłał kogoś to przecież nie siebie samego. Mógł zesłać jakąś cząstkę siebie ale co w takim razie z jego jednością?
Tylko jedna z hipostaz się wcieliła. Co nie znaczy, że została naruszona jakoś jedność ich natury.

Coś musiało się zmienić w naturze boskiej, skoro jedna hipostaza "została" Jezusem. Co się działo z pozostałymi dwoma? Przecież Bóg chrześcijański to byt doskonały, niepodatny na zmiany i niepodzielny. A jednak wysyła Ducha i zsyła Jezusa - który notabene mówi o Bogu jako swoim ojcu, jakby nie mając pojęcia, że jest nim samym. To nie ma sensu.
Odpowiedz
#48
J. S. Artur napisał(a): Ja uważam, że zło nie istnieje.

Nie zgadzam się, gdyż ZUS istnieje faktycznie, autentycznie, niepodważalnie.
Odpowiedz
#49
Osiris napisał(a):który notabene mówi o Bogu jako swoim ojcu, jakby nie mając pojęcia, że jest nim samym. To nie ma sensu

No to co piszesz nie ma sensu. Natomiast Trójca Święta to nie Ojciec=Syn=Duch. Tylko Ojciec + Syn + Duch = Trójca Święta
Odpowiedz
#50
Quinque napisał(a):
Osiris napisał(a):który notabene mówi o Bogu jako swoim ojcu, jakby nie mając pojęcia, że jest nim samym. To nie ma sensu

No to co piszesz nie ma sensu. Natomiast Trójca Święta to nie Ojciec=Syn=Duch. Tylko Ojciec + Syn + Duch = Trójca Święta

Jasne. Prosta matematyka - wynika z tego, że wierzysz w trzech bogów Uśmiech
Odpowiedz
#51
Przecież ci tłumaczę, każda osoba boska stanowi razem JEDNĄ Trójcę. Gdzie ty tam widzisz wiarę w trzech bogów?
Odpowiedz
#52
Quinque napisał(a): Przecież ci tłumaczę,  każda osoba boska stanowi JEDNĄ Trójcę. Gdzie ty tam widzisz wiarę w trzech bogów?
Skoro jest więcej niż jedna osoba to jest więcej niż jeden Bóg. Nie może być coś jednocześnie nierozdzielną jednością i trzema osobami. Dla dzisiejszego rozumu to nie ma sensu. Pewnie jest to pozostałość starożytnego podejścia do tej kwestii i innego sposobu myślenia - jak wyjaśniał ErgoProxy.
Odpowiedz
#53
To jest właśnie zło; POTRÓJNE.
Gniew- jestem bogiem gniewnym
Zazdrość- jestem bogiem zazdrosnym ( o innych bogów)
Zemsta-,mściwość, ja odpłacę.

Ludzie stworzyli zło, tkwią w złym i nazywają to dobrem, światłem lub sprawiedliwością boża. Ojciec, Syn i Duch to zło potrójne. Ja właśnie tak to rozumiem. A stwierdziłem to na podstawie informacji o bogu zawartej w Biblii.
Zresztą historia religii zna setki boskich triad.

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#54
Osiris, co to ma wspólnego ze starożytnym myśleniem? Toż to istota chrześcijaństwa. Bóg Jedyny staje się człowiekiem. Objawia się w Histori świata. Zostaje zabity i wstaje z grobu. Gdyby nie to, uważałbym że ateizm jest bardziej satysfakcjonujący intelektualnie niż teizm(konkretnie monoteizm). Gdyby Bóg w chrześcijaństwie byłby tak pojomowany jak w islamie; gdzieś jest wielki i potężny Bóg i nie objawia się w żaden sposób to najprawdopodobniej byłbym ateistą
Odpowiedz
#55
Quinque napisał(a): Osiris, co to ma wspólnego ze starożytnym myśleniem? Toż to istota chrześcijaństwa. Bóg Jedyny staje się człowiekiem. Objawia się w Histori świata. Zostaje zabity i wstaje z grobu. Gdyby nie to, uważałbym że ateizm jest bardziej satysfakcjonujący intelektualnie niż teizm(konkretnie monoteizm). Gdyby Bóg w chrześcijaństwie byłby tak pojomowany jak w islamie; gdzieś jest wielki i potężny Bóg i nie objawia się w żaden sposób to najprawdopodobniej byłbym ateistą

Ależ takich historii jest wiele - słyszałeś może o zabiciu i wskrzeszeniu Ozyrysa? Uśmiech
Odpowiedz
#56
Proszę Cię. To "racjonalista"? Zaraz się dowiem że Jezus był Horusem. Btw, Jezus nie został wskrzeszony tylko zmartwychwstał. Wskrzeszony został np. Lazarz
Odpowiedz
#57
Quinque napisał(a): Proszę Cię. To "racjonalista"? Zaraz się dowiem że Jezus był Horusem. Btw, Jezus nie został wskrzeszony tylko zmartwychwstał. Wskrzeszony został np. Lazarz

Czyli wiara w zmartwychwstanie powoduje, że jesteś chrześcijaninem? dlaczego nie wierzysz w zmartwychwstanie Zaratusztry czy Kriszny czy, Baala, Melqarta, Adonisa? Wszyscy oni zostają zabici i powstają z martwych. Chrześcijanie skopiowali po prostu jeden z dawnych mitów.
Odpowiedz
#58
Adonis nie zmartwychwstał. Tylko został wskrzeszony. Dalej, Baal i jego kult jest wielokrotnie w Biblii potępiony. Naprawdę myślisz że autorzy Biblijni sami by strzelali sobie w łeb robiąc plagiat w tej samej księdze? Dalej Kriszna, nigdzie nie znalazłem informacji jakoby zmartwychwstał czy był realną istotą. Chociaż może źle szukałem. Ale to są ogólniki co do których nie trzeba przeszukiwać połowy Internetu. Tak samo jak nic nie znalazłem o tym żeby Zaratusztra zmartwychwstał. Ale być może źle szukałem
Odpowiedz
#59
lumberjack napisał(a): Nie zgadzam się, gdyż ZUS istnieje faktycznie, autentycznie, niepodważalnie.

Trudno się nie zgodzić. Łap plusa XD

Quinque napisał(a): Zaraz się dowiem że Jezus był Horusem

Istnieje taka możliwość. Są nawet argumenty popierające taką hipotezę.
Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa - F. Nietzsche

Odpowiedz
#60
Muzyka 
Quinque napisał(a): Adonis nie zmartwychwstał. Tylko został wskrzeszony. Dalej, Baal i jego kult jest wielokrotnie w Biblii potępiony. Naprawdę myślisz że autorzy Biblijni sami by strzelali sobie w łeb robiąc plagiat w tej samej księdze? Dalej Kriszna, nigdzie nie znalazłem informacji jakoby zmartwychwstał czy był realną istotą. Chociaż może źle szukałem. Ale to są ogólniki co do których nie trzeba przeszukiwać połowy Internetu. Tak samo jak nic nie znalazłem o tym żeby Zaratusztra zmartwychwstał. Ale być może źle szukałem

Gdyby gąska chciała popatrzeć na problem zmartwychwstania jak głupia niegramotna baba która chodzi do jakiegoś kościoła chrześcijańskiego który nie jest tak toksyczny jak Polski kościół katolicki, bo polski kościół katolicki ma dla gąski klimat Jezus zwycięzca bitwy pod Grunwaldem może przylać ci w mordę, gąska by wolała jakiegoś Boga w klimacie Czarodziej, mógłby być nawet czarownik Gargamel dopiero uczący się na czarodzieja, to gąska powiedziała by coś takiego na poziomie tej głupiej baby:
Ok dusza, lub świadomość,
oraz + ciało,
gąska coś sobie wymyśla, co się trochę nadaje,
dusza może po śmierci człowieka ( człowiek = dusza + ciało) : dalej żyć , umrzeć, ale także spać, może reinkarnować, może iść na poziom 2: drugie życie - osobna galaktyka lub osobny Wszechświat, katolickie niebo to stek bzdur : Maryja i Jezus jedzą tam jagody czyli mannę, nadmiar tej manny zrzucają pielgrzymom na pustynię w postaci opadu tak jak deszcz, czyli przecedzają kaszę/ jagody przez sitko o rozmiarach 500metrów x 500metrów, zamiast zrzucić z przestworzy na jedną dużą kupkę, poza tym ich dwoje robi kupy po tej kaszy/mannie i kupy zrzucają do Wisły, kupy są niewidzialne lub widzialne, może stają się widzialne jak się zetkną z wodą w Wiśle koło Warszawy.
Wynika stąd, że nie mają tam szamba jak na wiejskim podwórzu za czasów PRLu ani oczyszczalni ścieków bo wszyscy specjaliści od oczyszczalni ścieków przebywają w czyścu. Może kupy od Jezusa i Maryi cudownie znikają po naciśnięciu spłuczki od klozetu i nie lecą do Wisły.

Gąska nie wyklucza, mając taki poziom wiedzy jaki ma, że może być tak, że dusze wszystkich ludzi, którzy do tej pory na planecie Ziemia żyły, nie umarły tylko poszły spać i czekają na jakiegoś czarodzieja w klimacie pomiędzy Posejdonem a kosmitą który te dusze obudzi i da im nowe ciała oraz Nowy Wszechświat lub Galaktykę. To by była taka religia na dziś, która by się nadawała. Te rzeczy związane z duszą, kolejnym życiem a nawet odwiedzinami Czarodzieja byłyby dość trudne i w klimacie nauka ale też wiedza kosmitów i tak jakby magia, czyli że nawet jeden czarodziej nie ogarniały do końca tych problemów, tylko byłoby to w klimacie trochę wiary i trochę magii.Może tych czarodziei musiałoby być więcej tak jak Posejdon i Zeus i każdy jakby ogarniał lub umiał ustawić część Rzeczywistości.

Ciało też może umrzeć, żyć i spać.
Gąska nie widzi sensu w przywracaniu właściwości ożywionych ciału, które 3 dni 
jest martwe i podlega procesom rozkładu i gnilnym może w medycynie to się ładniej nazywa.
Jeśli chodzi o zakrzepłą w żyłach krew od 3 dni, to chyba lepiej byłoby tę zakrzepłą krew cudownie zniknąć i wypełnić żyły transfuzją krwi o tej samej grupie RH, chodzi o to że po śmierci ciała od trzech dni chyba lepiej jest to całe ciało wymienić na nowe niż za pomocą jakichś akrobacji je naprawiać.
Ok, nie neguję z poziomu swojej wiedzy, że Jezus już jako dusza mógł pójść/ pojechać samochodem na 3 dni do Piekła i tam przebywać, tylko neguję, że jest sens że Jezus jako dusza wrócił do Jaskini z zepsutym ciałem i je najpierw w sposób typu akrobacje naprawiał a potem w to ciało wskoczył i machał rękami i nogami. Jeśli Jezus tego ciała samodzielnie w sposób typu akrobacje nie naprawiał, to co mu to ciało w sposób typu akrobacje naprawiło: " I stała się Magia!" ? Bo sensowniej byłoby stare zepsute ciało cudownie zniknąć i stworzyć sobie nowe ciało dosyć podobne, np. na 99% podobne do tego ciała jakie było 3 godziny przed powieszeniem na krzyż, żeby stan uzębienia się zgadzał i paznokcie u nóg jakby apostołowie to sprawdzali.


Gąska słyszała, od Zefcia, że Jezus po zmartwychwstaniu miał ciało uwielbione, czyli że ciało nie było z masy biologicznej ale z tytanu i że nie potrzebowało wody do picia ani rogalików z masłem do jedzenia, tylko ładowania prądem zmiennym 220V co 48 godzin. Gdyby Jezus wskoczył po powrocie z Piekła w pluszowego misia i machał rękami i nogami od tego pluszowego misia to byłby żywym pluszowym misiem a nie człowiekiem.
Podobnie jakby gąska dostała od Buddy drugie życie jako pies to byłaby w tym drugim życiu psem a nie człowiekiem.
Podobnie coś o kształcie człowieka mające składnik "typu ciało" z tytanu i ładowane na prąd elektryczny nie jest człowiekiem tylko żywym robotem.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości