Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
zefciu napisał(a): Oczywiście, że nie istnieje „widoczność w nieskończoność”. Ale już Ci wielokrotnie wiele osób tutaj tłumaczyło, że pochłanianie światła przez powietrze nie tłumaczy zjawiska ograniczonej widoczności odległych obiektów.

Ależ oczywiście, że tłumaczy. A jeśli jednak według Ciebie "nie tłumaczy" to dlaczego z Krakowa niemal zawsze nie widać Tatr ? Dlaczego tylko kilka-kilkanaście dni w roku widać Tatry skoro wedle Ciebie pochłanianie i rozpraszanie przez powietrze nie jest wytłumaczeniem ? Dlaczego skoro nie ma przeszkód geometrycznych (szczyty Tatr nie są przesłonięte bez względu na to jaki model przyjmiemy, czy płaską, czy kulistą ziemię) z reguły jednak Tatr nie widać? 


Cytat:to z wysokości nie widzielibyśmy dalej, jak to obserwujemy, ale wręcz przeciwnie – obiekty widoczne z powierzchni Ziemi z wysokości stawałyby się niewidoczne (bo odległość do nich by zwrosła).

No i taka włąśnie jest rozmowa z Tobą. Tobie można odpowiedzieć, ale Ty nadal będziesz powtarzał swoje brednie i swoje wymysły i twierdził, że nikt Ci nie odpowiedział.
Już Ci to tłumaczyłem. Tę kwestię również już tłumaczyłem. Zresztą gdybyś zrozumiał analogię z widzeniem we mgle (która to analogia nie jest przecież trudna do zrozumienia) to zrozumiałbyś, że widoczność zależna jest nie tylko od grubości warstwy powietrza, lecz także i od przezierności powietrza. Jak są różne rodzaje mgły, mówiąc ogólnie "od rzadszej do bardzo gęstej" [w bardzo rzadkiej możesz widzieć i na kilometr, w bardzo gęstej nie widzisz nawet i z 50 metrów] tak podobnie są różne rodzaje przezierności powietrza. I jest zasadą, że to co bliżej ziemi jest gęstsze i mniej przezierne niż to które jest na kilku kilometrach. Bo przy ziemi z zasady więcej jest pyłów i innych drobin oraz na ogół jest też i większa wilgoć. U góry, na ogół powietrze jest czystsze i bardziej przezierne. Jest więc jasne, że bezwzględna widoczność (odległość do jeszcze widocznych obiektów) wzrasta wraz z wysokością, ale widoczność względna wcale nie wzrasta tak, jak powinna. Co widać po tym, że na przykład lecąc samolotem na wysokości 10 km horyzont jest nieostry, rozmyty i jest pewną "grubą strefą".



Cytat:Oczywiście co chwilę Ci o tym przypominam, domagając się wyjaśnienia zjawiska horyzontu na płaskiej Ziemi.

Ale cóż tu jest do "wyjaśniania" ? Horyzont nad płaskim jest przede wszystkim oczywistością geometryczną i wynika z geometrii. Przecież Ci pokazywałem zdjęcie korytarza z zaznaczoną linią zbiegu. Nie rozumiesz takich prostych kwestii ?
[Obrazek: e9K9E3R.jpg]
 Na obrazie widzianym przez oko (obiektyw) sufit stopniowo "schodzi się z podłogą" w linii zbiegu. To oczywistość geometryczna.
[Obrazek: wQtkfn2.jpg]

I cóż tu jest do "wyjaśniania" ?

Zupełnie analogicznie na obrazie widzianym przez oko "niebo styka się z ziemią" w linii zbiegu, czyli linii horyzontu.

[Obrazek: HVKtb1R.jpg]

[Obrazek: AuMFfaa.jpg]

[Obrazek: tA1pLmZ.jpg]

"Niebo dotyka ziemi", czyli tu konkretnie płaskiej powierzchni morza w linii zbiegu, czyli "linii nieskończoności", to jest linii horyzontu. Oczywistość geometryczna. Co tu tłumaczyć i co tutaj "wyjaśniać" ?
No dobra dobra panie cwaniak od przeziernosci. Tylko dlaczego te wszystkie obiekty na horyzoncie po prostu się spod niego wylaniają badz chowają zań, zamiast wynurzać się ze mgły? Ciągle cię wszyscy pytają o to samo a ty to zlewasz jakbyś jakiś upośledzony był :C martwie sie o ciebie :C czytać potrafimy? Czemu słońce się za horyzont chowa i jeszcze uparcie zza niego świeci? Skoro ziemia jest kulą, to najwyraźniej nie trzeba światłowodu, żeby zajrzeć za horyzont, niestety :C
No i tak na dobrą sprawę można stwierdzić, że z tej twojej przezierności powietrza dupa. Widzę na przyklad smugi kondensacyjne chowajace się za horyzontem oraz chmury w tym samym miejscu, mimo że są dużo dalej niż linia horyzontu i jakoś ta przezierność im nie szkodzi. To jest jakiś wybiórczy mechanizm, inteligentny, magiczny? Zwodny?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Dragula napisał(a): No dobra dobra panie cwaniak od przeziernosci. Tylko dlaczego te wszystkie obiekty na horyzoncie po prostu się spod niego wylaniają badz chowają zań,

Żadne obiekty na ziemi się "pod horyzont" nie chowają. Zacznij obserwować, a przekonasz się. Wykonaj obserwacje analogiczne do moich.



Cytat:Czemu słońce się za horyzont chowa i jeszcze uparcie zza niego świeci?

A kto Ci powiedział, że słońce się "chowa za/pod horyzont" ? Bo widzisz zachód słońca ? No to widzisz. Ale to, że "w takim razie słońce schodzi pod horyzont"- to tylko Twoja interpretacja tego zjawiska, które oglądasz, które widzisz. To tylko Twoja wyobraźnia.

Widzimy to co widzimy: zachód słońca. Taki widok, takie zjawisko optyczne. I to jest fakt: zachód słońca jest faktem. Lecz to, że "słońce w czasie zachodu słońca schodzi pod horyzont" to nie jest fakt, to tylko pewne interpretacja faktu jakim jest zachód słońca.

Aby zacząć myśleć to koniecznie trzeba opanować umiejętność rozróżniania między faktami a własnymi wyobrażeniami (teoriami, domysłami) na temat tych faktów. Koniecznie, bez tego nie można mówić "zacząłem myśleć". Kto nie opanował tej umiejętności ten jeszcze myśleć nie zaczął, a tylko mu się wydaje, że myśli.

https://www.youtube.com/watch?v=tflhWwoqWAw

Obejrzyj sobie od 10 minuty 13 sekundy. Gdybyś był mało inteligentną bakterią żyjącą na stole (z tego eksperymentu), bakterią nie umiejąca odróżniać faktów czyli tego co widać (zjawisk optycznych) od teorii i domysłów na temat tych faktów, to również upierałbyś się, że "słońce schodzi pod ziemię" (tu pod stół). Ale słońce "pod spód nie schodzi", pomimo że widać jakby "zachodziło pod stół".

Krótko i zwięźle: zachód słońca jest faktem. Widać tak, jak widać. Bezsprzeczny fakt. 

https://www.youtube.com/watch?v=lSmJL791FRs

Ale teza, że "słońce zaszło pod ziemię/pod horyzont" to jest tylko pewne teoria, pewna Twoja wyobraźnia, Twoje przypuszczenie związane z modelem, który sobie umyśliłeś (uroiłeś).

Najwyższy czas zacząć myśleć, najwyższy czas nauczyć się odróżniać fakty od prób tłumaczenia tych faktów, czyli od przypuszczeń, teorii i domysłów na temat tych faktów.

Nie ma żadnego dowodu na to, że "słonce schodzi pod horyzont, pod ziemię". Jeśli takowy dowód jest to proszę mi pokazać.  Aby była jasność i aby nie było przekręcania moich słów: być może słońce schodzi pod ziemię, być może gdzieś na krańcach ziemi słońce chowa się poniżej powierzchni (najpewniej) płaskiej ziemi. Ale dowodów na to nie ma. 
Kolejne wyjaśnienie, aby nie było przekręceń i nieporozumień: to, że pokazałem film Roba Skiby, w którym on sugeruje, że to "refrakcja atmosferyczna odpowiada za zachód słońca" nie oznacza, że ja się z tym zgadzam. 

Lecz film ten pokazałem po to i tylko po to: to, że "widać jakby słonce schodziło  pod ziemię/pod horyzont" nie musi wcale oznaczać, że słońce faktycznie "schodzi pod horyzont" ponieważ istnieją inne możliwości, z zasady istnieje dowolnie wiele możliwości, a nie tylko jedna jedyna "kula ziemska o promieniu ok. 6371-6378 km". Czym innym jest to co widać i jak widać, a czym innym jest to jak jest naprawdę. Pierwsze (jak widać) z drugim (jak jest) nie zawsze musi się pokrywać. To, że "widać jakby słońce schodziło pod horyzont" to znaczy, że tak widać. Tyle, tylko tyle aż tyle. Natomiast reszta (czyli np. to, że "może ono naprawdę schodzi pod horyzont/pod ziemię") to tylko nasze przypuszczenia, teorie, spekulacje i domysły.

Warto nauczyć się odróżniania faktów od teorii i przypuszczeń na temat tych faktów.

Ponadto po raz kolejny przypominam rzecz podstawową: kształt powierzchni (np. ziemi) determinuje i jednoznacznie określa geometria tejże powierzchni (np. ziemi). Kształt powierzchni poznajemy badając geometrię powierzchni (np. ziemi), czyli obserwując i mierząc samą powierzchnię (np. ziemi). Kształtu powierzchni nie poznajemy poprzez badanie fenomenów (np. świetlnych) dziejących się w otoczeniu tejże powierzchni (np. świateł na niebie). Rozważanie zachowania się nieznanych świateł na niebie jest w kwestii kształtu powierzchni ziemi postępowaniem od rzeczy, myśleniem niedorzecznym, znakiem wielkiej słabości rozumu.
Maciej1 napisał(a): Najwyższy czas zacząć myśleć, najwyższy czas nauczyć się odróżniać fakty od prób tłumaczenia tych faktów, czyli od przypuszczeń, teorii i domysłów na temat tych faktów.
Czas najwyższy Macieju1, abyś wziął do ręki podręcznik geografii 1-szej klasy szkoły podstawowej i poczytał. Ewentualnie powrót do szkoły podstawowej może również okazać się pomocny jak i rozmowa z uczniami. Jeśli to okaże się za trudne to niestety nie widzę żadnej możliwości pomocy.
Osiris napisał(a):
Maciej1 napisał(a): Najwyższy czas zacząć myśleć, najwyższy czas nauczyć się odróżniać fakty od prób tłumaczenia tych faktów, czyli od przypuszczeń, teorii i domysłów na temat tych faktów.
Czas najwyższy Macieju1, abyś wziął do ręki podręcznik geografii 1-szej klasy szkoły podstawowej i poczytał. Ewentualnie powrót do szkoły podstawowej może również okazać się pomocny jak i rozmowa z uczniami. Jeśli to okaże się za trudne to niestety nie widzę żadnej możliwości pomocy.

Znam ten podręcznik, znam współczesne teorie odnośnie nieba i ziemi. 
Napisz coś sensownego lub nie pisz w ogóle. Jakbyś nie zauważył: ja właśnie podważam "mądrości" zapisane w tych podręcznikach (np. geografii). Ja właśnie twierdzę, że one nauczają głupot i robią tym dzieciom krzywdę.
No i znow wysrales czterdziesci linijek o dupie maryni a odpowiedzi na proste pytania brak. Jakie zjawisko optyczne, skoro AtmOSfEra NiE jEsT PrEcYzYjNym uRąDzENieM OptYcZNyM? Przeż jak nie ma światłowodu, to światło leci prostoliniowo i chuj. Jak widzę słońce, że się chowa, to znaczy że się chowa. Jak widzę, źe samolot się chowa, to się chowa, albo przydzwonił w ziemię.

Skoro istnieje możliwość wyjasnienia dlaczego układ sloneczny zachowuje się tak jakby w istocie byl układem słonecznym, to je przedstaw. Czekamy od paru miesięcy a ty się wstydzisz czy co?

Cytat:Ponadto po raz kolejny przypominam rzecz podstawową: kształt powierzchni (np. ziemi) determinuje i jednoznacznie określa geometria tejże powierzchni (np. ziemi). Kształt powierzchni poznajemy badając geometrię powierzchni (np. ziemi), czyli obserwując i mierząc samą powierzchnię (np. ziemi). Kształtu powierzchni nie poznajemy poprzez badanie fenomenów (np. świetlnych) dziejących się w otoczeniu tejże powierzchni (np. świateł na niebie). Rozważanie zachowania się nieznanych świateł na niebie jest w kwestii kształtu powierzchni ziemi postępowaniem od rzeczy, myśleniem niedorzecznym, znakiem wielkiej słabości rozumu.
nie musisz wszystkim przypominać jak wielkim jesteś durniem, na prawdę. Wątpię by ktokolwiek miał jeszcze jakies wątpliwości Duży uśmiech sposób w jaki ciało jest oświetlane też nie ma związku z jego geometrią? Duży uśmiech z czym w ogóle ma? Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Dragula napisał(a): Jak widzę słońce, że się chowa, to znaczy że się chowa.

1. A widzisz, że "słońce się chowa" ? [Bo ja widzę zachód słońca.]

https://www.youtube.com/watch?v=tflhWwoqWAw

Na tym filmie też widać, że "słońce się chowa pod ziemię" ("pod stół").

[Obrazek: 5bsT1gW.jpg]


A ono wcale się nie chowa. Lecz tylko się oddala, jest na takiej samej wysokości (nad płaskim stołem). Sam możesz powtórzyć podobny eksperyment.


Cytat:Jak widzę, źe samolot się chowa, to się chowa, albo przydzwonił w ziemię.

Widzisz, że "samolot się chowa" ? "Pod horyzont, pod ziemię" ? A to bardzo bardzo ciekawe. 


Cytat:Jakie zjawisko optyczne, skoro AtmOSfEra NiE jEsT PrEcYzYjNym uRąDzENieM OptYcZNyM?

Ale niebo najpewniej jest takim urządzeniem optycznym. [Jeżeli np. istnieje sklepienie nieba (firmament), a nad nim wody, to już mamy przyrząd który może działać jak soczewka. ]

Cytat:sposób w jaki ciało jest oświetlane też nie ma związku z jego geometrią? [Obrazek: biggrin.gif] z czym w ogóle ma? [Obrazek: biggrin.gif]

O czym Ty w ogóle piszesz i dlaczego od rzeczy, dlaczego niedorzecznie ?
Maciej1 napisał(a):
Dragula napisał(a): Jak widzę słońce, że się chowa, to znaczy że się chowa.

1. A widzisz, że "słońce się chowa" ? [Bo ja widzę zachód słońca.]
Pewnie ktoś już zadawał podobne pytanie ale nie chce mi się przeglądać tylu stron wątku. 
W Londynie słońce zaszło dwie godziny temu, jest całkowicie ciemno. Jak zadzwonię teraz do mojego kolegi w Chicago to powie mi, że jest u niego godzina 14 po południu i słońce zajdzie za kilka godzin. Jak to wytłumaczysz? Czy mój kolega należy do ogólnoświatowego spisku?
Osiris napisał(a):
Maciej1 napisał(a):
Dragula napisał(a): Jak widzę słońce, że się chowa, to znaczy że się chowa.

1. A widzisz, że "słońce się chowa" ? [Bo ja widzę zachód słońca.]
Pewnie ktoś już zadawał podobne pytanie ale nie chce mi się przeglądać tylu stron wątku.
W Londynie słońce zaszło dwie godziny temu, jest całkowicie ciemno. Jak zadzwonię teraz do mojego kolegi w Chicago to powie mi, że jest u niego godzina 14 po południu i słońce zajdzie za kilka godzin. Jak to wytłumaczysz? Czy mój kolega należy do ogólnoświatowego spisku?

A Ty jak to wytłumaczysz? Jakie jest Twoje wytłumaczenie tego faktu ?
Maciej1 napisał(a):
Osiris napisał(a):
Maciej1 napisał(a):
Dragula napisał(a): Jak widzę słońce, że się chowa, to znaczy że się chowa.

1. A widzisz, że "słońce się chowa" ? [Bo ja widzę zachód słońca.]
Pewnie ktoś już zadawał podobne pytanie ale nie chce mi się przeglądać tylu stron wątku.
W Londynie słońce zaszło dwie godziny temu, jest całkowicie ciemno. Jak zadzwonię teraz do mojego kolegi w Chicago to powie mi, że jest u niego godzina 14 po południu i słońce zajdzie za kilka godzin. Jak to wytłumaczysz? Czy mój kolega należy do ogólnoświatowego spisku?

A Ty jak to wytłumaczysz? Jakie jest Twoje wytłumaczenie tego faktu ?

Otwórz podręcznik do geografii z podstawówki i przeczytaj albo zapytaj jakieś dziecko. Jak wygląda wytłumaczenie płaskoziemskie?
Osiris napisał(a):
Maciej1 napisał(a):
Osiris napisał(a):
Maciej1 napisał(a):
Dragula napisał(a): Jak widzę słońce, że się chowa, to znaczy że się chowa.

1. A widzisz, że "słońce się chowa" ? [Bo ja widzę zachód słońca.]
Pewnie ktoś już zadawał podobne pytanie ale nie chce mi się przeglądać tylu stron wątku.
W Londynie słońce zaszło dwie godziny temu, jest całkowicie ciemno. Jak zadzwonię teraz do mojego kolegi w Chicago to powie mi, że jest u niego godzina 14 po południu i słońce zajdzie za kilka godzin. Jak to wytłumaczysz? Czy mój kolega należy do ogólnoświatowego spisku?

A Ty jak to wytłumaczysz? Jakie jest Twoje wytłumaczenie tego faktu ?

Otwórz podręcznik do geografii z podstawówki i przeczytaj albo zapytaj jakieś dziecko.  


Już napisałem, że znam te podręczniki i znam to co w nich jest napisane. Ale ja pytałem Ciebie, nie podręczników. Jakie jest Twoje wytłumaczenie tego faktu o którym napisałeś ?

Lub inaczej: pokaż prawdziwe wytłumaczenie.

[Podkreślono kluczowe słowo].



Cytat:Jak wygląda wytłumaczenie płaskoziemskie?


Nie wiem. Nie znam żadnego prawdziwego wytłumaczenia tego zjawiska o którym piszesz.
Maciej1 napisał(a): Ależ oczywiście, że tłumaczy. A jeśli jednak według Ciebie "nie tłumaczy" to dlaczego z Krakowa niemal zawsze nie widać Tatr ? Dlaczego tylko kilka-kilkanaście dni w roku widać Tatry skoro wedle Ciebie pochłanianie i rozpraszanie przez powietrze nie jest wytłumaczeniem ?
Czy ja napisałem, że pochłanianie światła przez powietrze nie jest wyjaśnieniem tego, że z Krakowa nie zawsze widać Tatry? Nie napisałem. Zjawisko ograniczonej przejrzystości powietrza jest faktem, któremu nikt nie zaprzecza. Ale nie jest ono wyjaśnieniem zjawiska znikania obiektów za horyzontem. Dlaczego? Bo rządzi się innymi prawami.
  1. Tatry z Krakowa czasem widać, a czasem nie widać. Natomiast obiektów za horyzontem nie widać nigdy.
  2. Jeśli jest mgła i kiepsko widzę jakiś obiekt na powierzchni Ziemi, to jak wejdę na 10 piętro, to tym bardziej go nie zobaczę. Tymczasem np. na statku marynarz na bocianim gnieździe widzi ląd zanim zobaczą go marynarze na pokładzie. Mimo że jest od tego lądu dalej i dzieli go od tego lądu więcej powietrza.
  3. W mgle mogę np. nie dostrzegać jeszcze obrysu samochodu, ale widzieć jego światło przeciwmgłowe. Natomiast jeśli np. samolot odleci za horyzont to nie widzę go w ogóle. Ani obrysu, ani świateł. Niczego.
Te trzy fakty pokazują, że mówimy o zupełnie innym zjawisku, rządzącym się zupełnie innymi prawami. Ty oczywiście zdajesz sobie z tego sprawę, ale liczyłeś na to, że dyskutujesz z debilem. No przeliczyłeś się.

Cytat:Już Ci to tłumaczyłem.
Tłumaczyłeś, ale to tłumaczenie jest błędne, bo obserwacje tego nie potwierdzają. Nikt dotychczas nie wyjaśnił, że w normalnych warunkach (kiedy nie ma mgły) powietrze nad Ziemią jest aż tak nieprzezierne w stosunku do powietrza wyżej.

Cytat:jest zasadą, że to co bliżej ziemi jest gęstsze i mniej przezierne niż to które jest na kilku kilometrach.
Tak. W pogodny dzień powietrze metr nad Ziemią jest bardziej przezierne niż cumulusy 2 km nad Ziemią. Tako rzecze Maciej1.

Cytat:Co widać po tym, że na przykład lecąc samolotem na wysokości 10 km horyzont jest nieostry
Będąc młodą lekarką przyszedł do mnie pacjent Duży uśmiech
Cytat:Ale cóż tu jest do "wyjaśniania" ? Horyzont nad płaskim jest przede wszystkim oczywistością geometryczną i wynika z geometrii.
Proszę zatem wyjaśnić, jak wynika z geometrii, a nie kraść zdjęcia. Nigdy w życiu nie byłeś na żadnym korytarzu, że zdjęcie z korytarza musiałeś ukraść?
Cytat:I cóż tu jest do "wyjaśniania" ?
Przecież napisałem – co to jest horyzont, jak powstaje i jak powinien się zachowywać przy zmianie wysokości. Jak na razie wyjaśniłeś jedynie, że jesteś bezwstydnym złodziejem cudzej własności intelektualnej.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Maciej1 napisał(a): Nie wiem. Nie znam żadnego prawdziwego wytłumaczenia tego zjawiska o którym piszesz.

Ziemia kręci się dookoła własnej osi i jest oświetlana z różnych stron przez Słońce. Dlatego jedna strona Ziemi pozostaje czasowo w cieniu podczas gdy druga jest nasłoneczniona. Ale nie chcemy sytuacji w której na jednej półkuli o godzinie 8 rano jest dzień a na drugiej noc. Dlatego mamy strefy czasowe w oparciu o czas słoneczny. 
Wynika to między innymi z faktu, że Ziemia ma kulisty kształt.
zefciu napisał(a): Tatry z Krakowa czasem widać, a czasem nie widać. Natomiast obiektów za horyzontem nie widać nigdy.

Nie ma czegoś takiego jak "obiekt za horyzontem". Takie coś istnieje w Twojej głowie i Twoim modelu, w którym ziemia się zagina w dół, bo jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Lecz obserwacja rzeczywistości tego świata przeczy istnieniu "za horyzontowości". Patrz moje obserwacje, patrz obserwacje innych oraz zrób własne obserwacje. 

[Oczywiście pomijając sytuacje, że patrzymy do góry, czyli ponad poziom, a odległe góry tworzą horyzont, za którym coś jest, ale tegoz przyczyn geometrycznych (góra zasłania) nie możemy widzieć. Natomiast nad powierzchnią ziemi (tj. nad wodą mórz-poziomem morza) nie ma zjawiska "za horyzontowości". Oczywiście znów pomijając sytuacje gdy patrzymy z bardzo niska, niżej niż fale morza, które w takiej sytuacji rzeczywiście utworzą horyzont i "za- horyzontowość" (podobnie jak te góry). Od razu to wyjaśniam ponieważ znam Twoje prymitywne czepianie się i przekręcanie sensu cudzej wypowiedzi.]


Cytat:Tymczasem np. na statku marynarz na bocianim gnieździe widzi ląd zanim zobaczą go marynarze na pokładzie. Mimo że jest od tego lądu dalej i dzieli go od tego lądu więcej powietrza.

To jest właśnie to o czym ja piszę: z reguły u góry powietrze jest bardziej przezierne, jest "optycznie lepsze". Majtek patrzy przez inne warstwy powietrza, a marynarze na pokładzie, na dole przez inne. Nad wodą jest aerozol z kropelek wody, a wyżej jest go mniej => im bliżej wody tym większa szansa na efekty optyczne.
Efekty optyczne nad wodą zawsze występują. Jest tylko kwestia przy jakim kącie (patrzenia). Jeśli przy bardzo małym, to widać na przykład tak:
[Obrazek: 01A4fou.jpg]

A jeśli wilgoć nadwodna stwarza gorsze warunki to widać tak:

[Obrazek: HXKs77q.jpg]

Oba zdjęcia robione z tego samego miejsca, ale w inne dni. Zwróć uwagę ilu szczegółów okolicy drzewka nie widać na zdjęciu drugim, a ile widać na pierwszym. Na przykład na drugim nie widać cieniutkiego pasemka lądu przy prawej krawędzi zdjęcia (tuż nad linią granicy wody). A na pierwszym widać.
W ten drugi dzień (drugie zdjęcie) majtek musi wejść jeszcze wyżej, aby zobaczyć to co widać na pierwszym zdjęciu. Musi spojrzeć na to samo z wyższa, czyli pod innym (większym kątem- tzn. na powierzchnię morza pod większym kątem) Zmienia się "krzywizna ziemi" ? Jest różna w różne dni ? Czy po prostu zmieniły się warunki optyczne ?

Jest oczywistością to co wypunktowane poniżej:
1. Z góry widać lepiej, niż z niższych wysokości (z co najmniej dwóch powodów: geometrycznego i optycznego, czyli fizycznego), także nad wodą
2. Efekty optyczne nad wodą zawsze występują. Jest tylko pytanie: przy jakim kącie patrzenia?

Twoje przykłady (z majtkiem wychodzącym na bocianie gniazdo) nie mają nic wspólnego z "kulistością ziemi" lecz z tym co ja napisałem.


Cytat:W mgle mogę np. nie dostrzegać jeszcze obrysu samochodu, ale widzieć jego światło przeciwmgłowe.

No i ? I co z tego?
[A możesz też w ogóle nie widzieć światła przeciwmgielnego.] 



Cytat:Natomiast jeśli np. samolot odleci za horyzont to nie widzę go w ogóle. Ani obrysu, ani świateł. Niczego.

Nie ma żadnego "odlotu za horyzont". To w waszych (kuloziemskich) głowach jest ten odlot. I to bez żadnych przenośni bo wy naprawdę macie kosmiczny odlot (od rzeczywistości). W rzeczywistości zaś nie ma czegoś takiego.
O czym Ty piszesz ? O "samolotach odlatujących za horyzont" ? A widziałeś kiedyś coś takiego? Nawet statki nie chowają się pod horyzont (patrz np. moje obserwacje), a cóż dopiero samoloty.
[Wręcz przeciwnie: kontrolerzy lotów potrafią śledzić nisko lecący samolot, np. poniżej 2km nawet z odległości ponad 200 mil.]

Polecam obserwacje geodezyjne. Np. polecam obserwacje oddalających się statków (przez teleobiektywy). Takie statki wcale nie chowają się pod horyzont tylko po prostu "rozpływają się w mgiełce". Tzn. ich obraz ulega stopniowemu zniekształceniu, by stopniowo stać się czymś w rodzaju "nieregularnego cienia" i w końcu "rozpłynąć się w mgiełce", czyli zlać się z tłem, zniknąć. O żadnym stopniowym i zgodnym z modelem "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" obniżaniu się pod horyzont [a tak powinno być] nie ma mowy.
Statek znika bowiem nie wskutek "obniżania się pod horyzont" lecz staje się niewidoczny na skutek efektów optycznych nadwodnych.

[Jeżeli zaprosisz mnie gdzieś w teren i pokażesz mi (razem będziemy obserwować oraz nagrywać) obserwacje w której statek stopniowo "chowa się pod horyzont" w zgodzie z modelem "ziemi kuli o  promieniu ok. 6371-6378 km", a w końcu "znika pod horyzontem", obserwację w której nie ma żadnych istotnych zniekształceń optycznych (żadnych spłaszczeń, odbić, efektów "wiszenia w powietrzu" itp.) lecz w której widać ładny, niezniekształcony statek stopniowo "chowający się pod horozont" w zgodzie z oficjalnym modelem ziemi, to zapłacę Ci 100 tys. PLN. ]


Cytat:Nikt dotychczas nie wyjaśnił, że w normalnych warunkach (kiedy nie ma mgły) powietrze nad Ziemią jest aż tak nieprzezierne w stosunku do powietrza wyżej.

A co tu "wyjaśniać" ? To przecież oczywistość, że im bliżej ziemi tym z zasady pyłów musi być więcej=> tym mniejsza przezierność powietrza => tym gorzej widać=> tym mniejszy zakres widoczności.


Cytat:
Cytat:jest zasadą, że to co bliżej ziemi jest gęstsze i mniej przezierne niż to które jest na kilku kilometrach.
Tak. W pogodny dzień powietrze metr nad Ziemią jest bardziej przezierne niż cumulusy 2 km nad Ziemią. Tako rzecze Maciej1.
Nie, ja tak nie mówię. To Ty tak przekręcasz moje słowa. Nie mówiłem o chmurach. Mówiłem o czymś innym: o tym, że z zasady powietrze pod chmurami (ale wysoko ponad ziemią) oraz nad chmurami jest bardziej przezierne, niż powietrze tuż nad ziemią. Bo to oczywista oczywistośc.

Cytat:
Cytat:Ale cóż tu jest do "wyjaśniania" ? Horyzont nad płaskim jest przede wszystkim oczywistością geometryczną i wynika z geometrii.
Proszę zatem wyjaśnić, jak wynika z geometrii, a nie kraść zdjęcia. Nigdy w życiu nie byłeś na żadnym korytarzu, że zdjęcie z korytarza musiałeś ukraść?

Niczego nie ukradłem. Zdjęcie jest ogólnodostępne w sieci. Tak, nie mam żadnego zdjęcia korytarza.
Natomiast Ty nie potrafisz nawet poprawnie zadawać pytań. Pytałeś bowiem o horyzont, ale teraz okazuje się, że chodziło Ci nie o horyzont tylko o (urojone) zjawisko "znikania pod horyzont". Naucz się wysławiać precyzyjnie. Czym innym jest bowiem horyzont, linia horyzontu, a czym innym jest "znikanie pod horyzont".

Cytat:Jak na razie wyjaśniłeś jedynie, że jesteś bezwstydnym złodziejem cudzej własności intelektualnej.
Żadnym złodziejem nie jestem, a tym bardziej "własności intelektualnej" (co to w ogóle za twór? Co to w ogóle jest ta "własność intelektualna" ? Czy prawda może być czyjąś własnością?).
Ty natomiast jesteś kłamcą.

Osiris napisał(a):
Maciej1 napisał(a): Nie wiem. Nie znam żadnego prawdziwego wytłumaczenia tego zjawiska o którym piszesz.

Ziemia kręci się dookoła własnej osi i jest oświetlana z różnych stron przez Słońce. Dlatego jedna strona Ziemi pozostaje czasowo w cieniu podczas gdy druga jest nasłoneczniona. Ale nie chcemy sytuacji w której na jednej półkuli o godzinie 8 rano jest dzień a na drugiej noc. Dlatego mamy strefy czasowe w oparciu o czas słoneczny.
Wynika to między innymi z faktu, że Ziemia ma kulisty kształt.


To jest fałszywe wyjaśnienie. Ponieważ w tym "wyjaśnieniu" ziemia jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km".  Ale ziemia taką kulą nie jest, gdyż przeczą temu obserwacje geodezyjne powierzchni ziemi, patrz np. moje obserwacje.

Podaj więc prawdziwe wyjaśnienie. Przecież już wcześniej napisałem: to co kluczowe podkreślono. A kluczowym jest to: prawdziwe wyjaśnienie.

Domagasz się ode mnie bym ja podał Ci prawdziwe wyjaśnienie dnia i nocy, a samemu nie podajesz prawdziwego tylko podajesz fałszywe. Zacznij więc wymagać od samego siebie! Podaj prawdziwe wyjaśnienie!


PS. Temu, że "ziemia się obraca" przeczą obserwacje z żyroskopami. Twój model jest  więc (co najmniej) podwójnie fałszywy. Po pierwsze jest fałszywy, bo w nim "ziemia jest kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Ale temu przeczą obserwacje powierzchni ziemi. Po drugie bo w Twoim modelu "ziemia-kula się obraca". Lecz temu przeczą żyroskopy, ich zachowanie się.
Maciej1 napisał(a): Patrz moje obserwacje
Nie ma żadnych Twoich obserwacji
Cytat:patrz obserwacje innych
Wszystkie obserwacje „innych” wskazują na kulistość Ziemi.
Cytat:oraz zrób własne obserwacje. 
Po co? I tak Cię nie przykonają. A od pomysłu, by zrobić takie obserwacje razem uciekłeś.
Cytat:To jest właśnie to o czym ja piszę: z reguły u góry powietrze jest bardziej przezierne
Z reguły częściej mamy do czynienia z mgłą niż z chmurami. Tako rzecze Maciej1.
Cytat:Oba zdjęcia robione z tego samego miejsca, ale w inne dni. Zwróć uwagę ilu szczegółów okolicy drzewka nie widać na zdjęciu drugim, a ile widać na pierwszym.
Nigdy nie zaprzeczałem temu faktowi, że w zależności od warunków atmosferycznych pewnych rzeczy może nie być widać. Więc nie wiem, jakiego chochoła napierdalasz teraz.
Cytat:Nie ma żadnego "odlotu za horyzont".
Czyli po prostu będziesz to powtarzał aż stanie się prawdą?
Cytat:A widziałeś kiedyś coś takiego?
Tak. Ale po co zadajesz mi takie pytanie, skoro i tak będziesz udawał, że nie wierzysz, że coś takiego zachodzi?
Cytat:[Wręcz przeciwnie: kontrolerzy lotów potrafią śledzić nisko lecący samolot, np. poniżej 2km nawet z odległości ponad 200 mil.]
Widzą ten samolot? Czy mają z nim po prostu łączność radiową?
Cytat:Polecam obserwacje geodezyjne.
Skoro polecasz, to czemu nie robisz ich sam, a poprzestajesz na kradzeniu zdjęć?
Cytat:obserwację w której nie ma żadnych istotnych zniekształceń optycznych
A jak ocenisz, że nie ma żadnych istotnych zniekształceń?
Cytat:A co tu "wyjaśniać" ? To przecież oczywistość, że im bliżej ziemi tym z zasady pyłów musi być więcej=> tym mniejsza przezierność powietrza => tym gorzej widać=> tym mniejszy zakres widoczności.
To oczywistość. Tylko jakoś prosta obserwacja pokazuje coś innego. Zresztą niedawno działały mgły. Teraz nagle – pyły. Twoje teorie zmieniają się z postu na post.
Cytat:Nie, ja tak nie mówię. To Ty tak przekręcasz moje słowa. Nie mówiłem o chmurach. Mówiłem o czymś innym: o tym, że z zasady powietrze pod chmurami (ale wysoko ponad ziemią) oraz nad chmurami jest bardziej przezierne, niż powietrze tuż nad ziemią. Bo to oczywista oczywistośc.
Jest tak dlatego, że to oczywista oczywistość. Zaiste uzasadniłeś.
Cytat:Niczego nie ukradłem.
Ukradłeś. Na co wskazuje znak wodny.
EDIT: Ja pierdolę, nie zauważyłem. Na tym zdjęciu jest explicite napisane, że jest kradzione.
Cytat:Zdjęcie jest ogólnodostępne w sieci.
No tak – jeśli np. samochód stoi na ulicy, to można go zajebać. Bo jest ogólnie dostępny. Ty w ogóle masz jakieś okruchy moralności?

Oczywiście wyjaśnienia, jak powstaje zjawisko horyzontu nasz złodziej nie przedstawi.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Oto absolutnie genialny eksperyment w swojej prostocie
https://youtu.be/tflhWwoqWAw?t=9m21s
obalający w sposób automatyczny twierdzenie, że dowodem na kulistość powierzchni Ziemi jest znikanie statków za horyzontem.

https://youtu.be/tflhWwoqWAw?t=9m21s

Dzięki Maciej1 za wstawkę.

Takich eksperymentów i dowodów przedstawiałem więcej, ale ten jest wyjątkowo prosty do zrozumienia.
matsuka napisał(a): Oto absolutnie genialny eksperyment w swojej prostocie
https://youtu.be/tflhWwoqWAw?t=9m21s
obalający w sposób automatyczny twierdzenie, że dowodem na kulistość powierzchni Ziemi jest znikanie statków za horyzontem.
Jak zwykle te same założenia: dajesz mi swoje namiary. Oglądam film. Jeśli w filmie jest to, co uważasz, że jest, dostajesz w mordę za każdą zmarnowaną przeze mnie minutę. I co? Idziesz na taki układ? Czy zwyczajnie znowu kłamałeś?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Rob Skiba musi się na prawdę dobrze bawić popychając te swoje 'eksperymenty' skierowane do płaskoziemskiego audytorium. Zresztą facet zdaje się już coś nawet na tym zarabia. Do takiego efektu jaki byłby wymagany na płaskiej Ziemi potrzeba refrakcji dającej załamanie na poziomie jakiś 20 stopni a mamy do czynienia grubo poniżej 1 stopnia gdy Słońce jest na granicy horyzontu. Przy takim kącie chmury i inne obiekty w powietrzu w modelu płaskiej Ziemi wpadałyby efektownie i wyraźnie za horyzont po przejściu nad naszymi głowami. Poza tym używa w eksperymencie oczywiście soczewki symulującej atmosferę, taki efekt nie istnieje w ramach refrakcji atmosferycznej, no chyba ze atmosfera stanie się jak to Maciej określa idealnym narzędziem na linii oko/obiektyw - Słońce (jakkolwiek daleko ono jest). Nie wspominając, że w jednym z wcześniejszych jego filmów stanowczo zaprzeczał wpływowi refrakcji atmosferycznej na obiekty chowające się za horyzont. Teraz refrakcja jest nagle odpowiedzialna za wszystko. Zastanawia mnie tylko czy gość świadomie wprowadza innych w błąd czy tylko mu to ktoś przypadkiem pokazał (pewnie pokazując inne zjawisko związane z refrakcją optyczną) symulując na soczewce refrakcję zachodzącą w atmosferze. Nie zauważyłem aby podał informację co do kąta załamania w jego eksperymentalnej soczewce, nie będzie to poniżej 1 stopnia…
/edit: to odnośnie filmu Matsuki.
Voodoo People
No to jak tam z tym zachodem słońca, horyzontem, rownoczesnością dnia i nocy? Jak tam z grawitacją, ruchem obrotowym, polem magnetycznym Ziemi? Dlaczego wszystkie działają na płaskiej Ziemi dokładnie tak jak nie mogłyby działac na płaskiej Ziemi i co w ich zachowaniu skłoniło debila1 do stwierdzenia, że istotnie ziemia jest płaska, choć wygląda i zachowuje się jakby byla kulą?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Maciej1 napisał(a): Nie ma czegoś takiego jak "obiekt za horyzontem" ...
Powtórzę więc
1. Czy refrakcja może wyspić jedynie tam, gdzie mamy wyraźną granicę ośrodków? 
2. Czy istnieją takie ośrodki, których właściwości "pod względem optycznym" nie są jednorodne, ale zmieniają się i to nie skokowo, ale stopniowo, tworząc gradient owych właściwości? 
Załóżmy że masz rację i "mgiełka nawodna" może wywoływać refrakcję. Ale stopień wilgotności powietrza może przybierać różną wartość. Czy stopień wilgotności będzie miał wpływ na wartość refrakcji? Czy refrakcja będzie taka sama przy wilgotności 100% i 0,01%?
Jeśli wilgotność jest największa zaraz nad woda i stopniowo zmniejsza się w miarę jak się od niej oddalamy, to czy wartość refrakcji także nie będzie zmieniać się stopniowo?
3. Jaki efekt uzyskalibyśmy obserwując jakiś obiekt przez ośrodek, którego właściwości optyczne stopniowo się zmieniają?
I pytanie z gwiazdką:
4. Czy Bóg nie mógłby zbudować świata akurat tak, że stopień refrakcji "nawodnej" idealnie sugeruje, że Ziemia jest płaska? Tym bardziej, że uważasz, iż Bóg zbudował świat tak, że stopień refrakcji w firmamencie idealnie sugeruje, że Ziemia jest kulista.


#1,734
29.09.2018, 01:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2018, 01:28 przez Joker.)


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości