Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
(Mam nadzieję bezstronna notka jednego z obserwatorów/czasami aktywnego uczestnika. Osoby o odchyleniach kuloziemskich)

Wychodzi na to, że nasz Maciej jest w pewnym sensie dogmatykiem. Najpierw a priori jest ustalana 'prawda' a całe dalsze rozumowanie (wnioskowanie, sprawdzanie, dowodzenie czy tłumaczenie) jest podporządkowane tej prawdzie. Ale żeby osobom niezbyt zorientowanym merytorycznie czy metodologicznie zamieszać ten 'niejednorodny ośrodek' jeszcze bardziej.. może niech prawdą a priori będzie negacja innej teorii.

Pamiętam, że najprzykrzejszym wspomnieniem mojej edukacji było kiedy dowiedziałem się na lekcji geografii w szkole podstawowej, że cała Ziemia już została odkryta przez człowieka (a uwielbiam wędrówki palcem po mapie i nie tylko), nic dla nas nie zostawili a najbliższy nam Kosmos(?) to nic wartego zbadania. Może to właśnie ten utajony sprzeciw do zakreślenia granicy na poznanym i zbadanym w całości 'globie' pcha niektórych do koncepcji płaskiej Ziemi. Podobnie z innymi teoriami spiskowymi (nie wszystkimi), które wnoszą trochę kolorytu i nadziei, że świat jest bardziej skomplikowany niż nam się na pierwszy rzut oka wydaje...

Dlatego Macieju w pewnym sensie kibicuję ale ta moja sceptyczno-racjonalistyczna strona przeżywa.. pewne rozczarowanie.
Natomiast paradoksalnie...Fizyk (wcześniej zbijając argumenty na płaszczyźnie teoretycznej) teraz operuje na 10 miejscu po przecinku, podczas gdy gardzący wcześniej teoretyzowaniem Maciej postanawia urabiać audytorium właściwymi schematami myślowymi.
Voodoo People
manager napisał(a):
Maciej1 napisał(a): Obserwacja rzeczywistości jednoznacznie wskazuje na to, że istnieje Stwórca tego wszystkiego.

To jest, tylko i wyłącznie, Twoja interpretacja wyników obserwacji. Jeżeli dobrze pamiętam, to Ty sam kilkakrotnie podczas tej dyskusji zwracałeś uwagę innym, żeby nie mylić interpretacji z wynikami badania. Są tacy, którzy te same wyniki interpretują inaczej i Boga w nich nie widzą. Ale nie w tym problem...

Sęk w tym, że najwyraźniej nigdy teorii o istnieniu Boga nie weryfikowałeś w taki sposób, jakiego wymagasz od kuloziemców do zweryfikowania teorii o kulistej ziemi. Tak przynajmniej wynika z Twojej odpowiedzi, że opierasz się jedynie na zwyczajnej, codziennej, potocznej obserwacji rzeczywistości i tylko na tej podstawie wyciągasz wniosek o istnieniu Boga. Rozumiem z tego, że nie przeprowadzałeś specjalnie zaplanowanych badań, obserwacji, eksperymentów empirycznych, które wskazywałyby na tego Boga istnienie. A od kuloziemców wymagasz...

Jeżeli Tobie wystarcza stwierdzenie:
"Obserwacja rzeczywistości jednoznacznie wskazuje na to, że istnieje Stwórca tego wszystkiego."

To wszystko, co muszą zrobić kuloziemcy, żeby Ci dorównać, to powiedzieć:
"Obserwacja rzeczywistości jednoznacznie wskazuje na to, że Ziemia jest kulą."

I co, przekonałem Cię? Użyłem dokładnie tych samych argumentów, co Ty.


Maciej1 napisał(a): Na przykład: kod DNA,RNA, czyli kod genetyczny jest to precyzyjny i skomplikowany program logiczny...

Zaraz, zaraz. Jakie DNA? Jaki kod genetyczny? Einstein, fizyka i astronomia są be, a Watson, Crick i genetyka cacy? Skąd wiesz o istnieniu DNA? Zweryfikowałeś? Przeprowadzałeś badania, obserwacje, eksperymenty empiryczne potwierdzające istnienie DNA? Jeżeli nie, to nie masz żadnego prawa powoływać się na takie argumenty. DNA i kod genetyczny, to tylko teoria, tego samego pokroju, co Ogólna Teoria Względności. Widział ktoś kiedyś gen? Tak samo nie widział, jak nie widział atomu, albo czarnej dziury. A może DNA, to taki sam światowy spisek, jak ziemia kulka? Skąd wiesz, że nie? Przecież spełnia idealnie główny warunek, jakim motywowałeś spisek kuloziemców, a mianowicie można na genetyce kręcić takie lody, że ho ho..., albo jeszcze większe.


Maciej1 napisał(a): Rozum (logika) oraz doświadczenie życiowe (elementarne) uczą, że procesy przypadkowe nie generują logicznych ciągów. Lub inaczej: "samonapisanie się" spójnego programu logicznego rozwijającego życie (na materii) jest skrajnym nieprawdopodobieństwem.

Rozum (logika) oraz doświadczenie życiowe (elementarne) uczą, że gigantyczny światowy spisek ukrywający prawdę o płaskiej Ziemi jest skrajnym nieprawdopodobieństwem. Zatem, jest kompletną bzdurą wyssaną z palca.

I co, przekonałem Cię? Znowu użyłem dokładnie tych samych argumentów, co Ty.

Maciej1 napisał(a): Zatem: ten program logiczny (DNA, RNA) jest dowodem na istnienie Rozumu, który go stworzył.

No jasne! Wpadł na taki zajebisty pomysł, jak DNA, ale na stworzenie Wszechświata z galaktykami, kulistymi gwiazdami (zamiast sztucznych świateł), kulistymi planetami, kulistymi księżycami, kulistą Ziemią i grawitacją, to był za głupi? Strasznie niskie masz mniemanie o swoim Bogu. Ja, chociaż w niego nie wierzę, to nie nam cienia wątpliwości, że Rozumny Stwórca stworzyłby świat właśnie dokładnie takim, jakim go opisuje współczesna kosmologia. Płaską ziemię ze śmiesznym szklanym firmamentem, wodami nad nim i fałszywymi światłami na niebie mógłby stworzyć tylko jakiś pajac - Ciężki Niedorozwój.

Maciej1 napisał(a): Istnienie Boga jest to więc oczywistość dla człowieka myślącego.

Kulista Ziemia jest to więc oczywistość dla człowieka myślącego.

I co, przekonałem Cię do swoich racji? ... Nie? A to, niby dlaczego? Przecież w kolejnych kwestiach użyłem dokładnie tych samych argumentów, co Ty. Jeżeli Cię nie przekonałem, to wniosek jest prosty, że argumenty, których używasz są bezwartościowe i można je sobie wsadzić...
Mi się to wyjaśnienie podoba. 

Macieju1: Skąd wiesz, że wiedza na temat DNA i RNA nie są wielkim, ohydnym, podłym, ogłupiającym spiskiem którym rządy piorą mózgi nieszczęsnych ludzi? Skoro ludzkość ogłupiania jest co do kształtu ziemi, co do tego czym jest niebo, co do grawitacji, fizyki kwantowej, kosmologii, to właściwie ogrom innych współczesnych naukowych odkryć może być mistyfikacją!
Taka mała aktualizacja: postanowiłem pobawić się w zaimplementowanie lepszego modelu atmosfery.

Moje pierwsze przybliżenie zakładało brak wilgoci w powietrzu i stałą temperaturę niezależną od wysokości. To, oczywiście, są założenia nieprzystające do rzeczywistości, ale jakieś tam wyniki dały.

Lepszy model składa się z dwóch części:
- Zależność ciśnienia i temperatury od wysokości modeluję zgodnie ze Standardową Atmosferą USA z 1976 roku. Ten model zasadniczo różni się od mojego tym, że zakłada pewną konkretną zależność temperatury od wysokości. Dalej już, tak jak mój model, na podstawie tej temperatury i równania gazu doskonałego przewiduje ciśnienie i gęstość.
- Współczynnik załamania wyliczany jest z równania Edlena. Korzystam też z podanych równań na przeliczanie wilgotności względnej na ciśnienie parcjalne pary wodnej.

To przy okazji oznacza, że nie mam analitycznej postaci zależności współczynnika załamania od wysokości, więc nie mogę analitycznie policzyć pochodnej, ale numeryczne obliczenia powinny mieć tutaj wystarczającą dokładność.

Zmiany w kodzie wrzuciłem tutaj: https://gitea.ebvalaim.pl/ebvalaim/atm-r...tter-model (na razie nie udostępniam skompilowanych binarek, chcę jeszcze dodać możliwość wybierania temperatury i ciśnienia na poziomie morza, plus jakiejś zmienności wilgotności z wysokością, jeszcze nie wiem jak dokładnie to zrobię).

Wstępne wyniki: gorsze niż w moim pierwszym przybliżeniu. Refrakcja zgodnie z tym modelem jest nieco słabsza i taki np. Schneeberg powinien już wystawać tylko na ok. 0,03-0,05 stopnia (zależnie od temperatury na poziomie morza - sprawdzałem 0 i 15 stopni - i wilgotności - sprawdzałem 0% i 50%). Tym niemniej, w modelu płaskim nadal jest to ok. 0,9 stopnia Oczko

Muszę się jeszcze pobawić parametrami i zobaczyć, jak to wpływa na wyniki. Przede wszystkim może być tu nieco istotny gradient wilgotności, ale nie wiem, czy aż tak bardzo. No i temperatura też nie zawsze ustawia się standardowo - typowo spada z wysokością, co osłabia refrakcję, ale zdarzają się sytuacje odwrotne (inwersje), które by ją wzmacniały. Cholera wie jaka była sytuacja w momencie robienia zdjęcia.

Na razie tyle, jak będę miał więcej danych, to wrzucę Oczko
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Fizyk napisał(a): Moje pierwsze przybliżenie zakładało brak wilgoci w powietrzu i stałą temperaturę niezależną od wysokości. To, oczywiście, są założenia nieprzystające do rzeczywistości, ale jakieś tam wyniki dały.

Właśnie o to pisałem. Dokonałeś wtedy obliczeń nieprzystających do rzeczywistości. Zwracałem uwagę, że nie uwzględnienie choćby jednego czynnika może zmienić wszystko, a wymieniłem tych czynników kilka.

Weźmy taką wilgotność powietrza, która odgrywa istotną rolę w w sposobie w jaki porusza się światło.
Nie uwzględniając jej może Ci wyjść zagięcie światła w dół, tymczasem wiedząc, że wilgotność wraz ze wzrostem wysokości rośnie wyjdzie Ci, że światło zagina się do góry.

Wtedy mój koncept zakrzywiania światła w górę jest prawidłowy (zresztą potwierdzony jest eksperymentalnie o czym pisałem kilka razy) a Twój teoretyczny (niepotwierdzony empirycznie) koncept jest po prostu błędny.

Zatrzymałeś się wtedy na tamtym bo akurat pasował Ci do lansowanej teorii. Chwała Ci, że jednak dostrzegasz nieścisłości i rozwijasz swój program.

Zobaczymy dokąd Cię i nas wszystkich to doprowadzi. Oby do prawdy, jakakolwiek by nie była.
manager napisał(a): Maciej1 napisał(a):  Zdjęcia widoku na Schneeberg z Pradziada są w oczywisty sposób sprzeczne z tym co wyniknęło z Twoich założeń (kulista ziemia z promieniem kuli takim,  jak uczy oficjalna "wiedza" + Twój model refrakcji światła).
Cytat:Powtórz to jeszcze raz, to może stanie się prawdą. Próbować warto.
Powtórz jeszcze raz swój błąd polegający na przykładaniu prawdziwej miary kątowej (odległości w poziomie, w poziomie refrakcja nie działa) do obrazu spłaszczonego w pionie, a kto wie, może w wyniku powtarzania "błąd stanie się prawdą".

Cytat:To, że jest spłaszczony w pionie, to tylko i wyłącznie Twoje przypuszczenie, niczym nie podparte.

Spłaszczenie widać, co pokazałem, co zignorowałeś. I to jest najważniejsze: to, że widać na zdjęciach. 
Ponadto spłaszczenie wynika z Twojego modelu, jest oczywistością wynikłą nawet z Twego modelu.

Cytat:Aparaty nie zniekształcają obrazu, a już na pewno nie w stosunku 10:1 (a tak by musiał ten obraz być zniekształcony, żeby być zgodny z płaską Ziemią).
Aparat nie zniekształca. Aparat rejestruje to co wpadło do obiektywu, tak jak wpadło. Obraz zniekształca refrakcja. Ściślej: obraz w pionie zniekształca refrakcja działająca w pionie, w osi pionowej.

Cytat:Liczę obraz pozorny, aparat rejestruje obraz pozorny, spłaszczenie wobec tego nie ma znaczenia, dopóki nie jest generowane przez sam aparat (a nie ma podstaw by sądzić, że jest).

Nie, nie liczysz obrazu pozornego. Liczysz swoim symulatorem rzeczywisty wymiar góry, który ma być widoczny na "ziemi-kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" przy założeniu refrakcji takiej jak w Twoim modelu. Wyliczyłeś ten wymiar między 300-400 metrów (i odpowiadające temu wymiary kątowe). A następnie popełniłeś błąd przykładając poziomą miarę kątową do obrazu w pionie, obrazu który w pionie jest istotnie spłaszczony. I na tym zakończyłeś swoją analizę zdjęć Schneeberga z Pradziada, na tym błędzie.
Cytat:
Cytat:do tych zdjęć Schneeberga (z Pradziada) które są zamieszczone w internecie w ogóle nie pasuje. Sprzeczność jest bijąca po oczach.
Tak bije po oczach, że nie widzi jej nikt oprócz Ciebie i nie jesteś w stanie jej wskazać.

A czy to moja wina? Czy to moja wina, że ludzie są ślepi ? Oczywiście, że jestem ją w stanie wskazać i nawet już częściowo wskazywałem, ale to zignorowałeś.
Przede wszystkim: Ty szybciej liczysz, niż myślisz. Trzeba na odwrót. Zanim się zacznie "obliczać i mierzyć" to trzeba otrzymane informacje przeanalizować jakościowo. Obraz to informacja. Trzeba więc zacząć od dokładnego obejrzenia całego obrazu, powtarzam całego obrazu .W tym przypadku nawet od dokładnego obejrzenia wszystkich obrazów, bo zdjęć Schneeberga na tej stronie http://www.dalekieobserwacje.eu/tag/schneeberg/  jest kilka.

Zacznę od najważniejszego, czyli od spłaszczenia. Proszę sobie otworzyć mapę Google Earth, proszę sobie wyrysować kierunek Pradziad-Schneeberg. Proszę analizować ukłąd terenu (wysokość szczytów, terenu) w okolicy Schneeberga. Proszę także wyrysować sobie przedłużenie kierunku Pradziad_Schneeberg, bo to też jest istotne, to znacyz jest istotne także i to "co jest za Schneebergiem". Czyli: istotny jest sam Schneeeberg, istotne jest to co jest w przyleganiu do Schneeberga, jak również istotne jest to co jest za Schneebergiem oraz "za i po boku Schneeberga". Proszę więc dokładnie pooglądać sobie mapę, proszę sprawdzić, proszę mi nie wierzyć.

1. Spłaszczenie obrazu:

[Obrazek: AmnrB1J.jpg]

Tak wygląda rzeczywistośc, profil Schneeberga i okolic. Proszę sprawdzić, proszę sobie wyrysować własne przekroje, w tym także pod różnymi kątami.

A tak wygląda to na otrzymanych obrazach z Pradziada:

[Obrazek: iEftyD8.jpg]

To jest szersze spojrzenie. Zakres kątowy można sobie wyliczyć "z wiatraków". Wyliczenie w poziomie jest poprawne, bo w poziomie nie działa refrakcja. Spłaszczenie jest w pionie. Spłaszczenie aż bije po oczach. Patrz grzebiety/teren (w ogólności: ziemia) na planie dalszym, niż Protivanov. Są one widoczne od lewej do prawej strony zdjęcia. Proszę też oglądać zdjęcie w powiększeniu. Kto twierdzi, że oglądany na zdjęciu profil wygląda tak samo jak profil w rzeczywistości, czyli że "nie ma spłaszczenia", ten niech podniesie rękę do góry.
[Obrazek: f8oXbFX.jpg]

To jest wykadrowany fragment, mały wycinek na sam Schneeberg (zdjęcie pierwsze to Schneeberg i okolice "na boki"). Widać sam szczyt Schneeberga, widać jeden z wiatraków wykryty przez Ciebie. Kto nie widzi spłaszczenia niech się zgłosi.

2. Kwestia druga: gdzie kończy się ziemia widoczna na zdjęciach za Protivanovem ?

Ano już z pierwszego zdjęcia wynika, że ziemia jest jeszcze widoczna (na zdjęciach) za Protivanovem i nie tylko w tym miejscu gdzie jest Schneeberg, lecz także "na boki od Schneeberga".
Na przykład:
[Obrazek: illcPhR.jpg]

Strzałka czerwona- szczyt Schneeberga. Strzałki niebieskie- granica terenu (szczytów, pagórków, itp.- w ogólności granica ziemi). Proszę przejechać (także na powiększeniu) od lewej do prawej krawędzi zdjęcia, także na powiększeniu. Wszędzie jest widoczna granica ziemi, będąca na zdjęciu powyżej granicy pasma Protivanova.
[Obrazek: brQ86gG.jpg]

Przykładowe powiększenie pierwszego zdjęcia, obejmuje mniejszy fragment, widać także jeden z wiatraków wykrytych przez Ciebie. Ale proszę też pooglądać inne zdjęcia z omawianej strony, także na powiększeniu, po kawałku.
Otóż widok jest w oczywisty sposób sprzeczny z Twoimi wnioskami opartymi na założeniu "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" i refrakcji według Twojego modelu. Dlatego, że według Twojego tylko to co wyższe niż 1600 m npm może być widoczne na zdjęciach, tylko ta ziemia, czyli ziemia położona wyżej niż 1600 m npm. Proszę więc usiąść nad mapą Google Earth i pooglądać. Proszę oglądać nie tylko sam szczyt lecz także i to co jest na boki od szczytu Schneeberga oraz toco jest dalej niż Schneeberg i "na boki" od linii Pradziad-Schneeberg. 
Otóż tam (w okolicach Schneebergu to jest "na boki" od niego oraz "do tyłu i na boki" od przedłużenia linii Pradziad Schneeberg) nie ma takich terenów, które mogłyby być widoczne (nie ma terenów wyższych niż 1600 m npm). Szczególnie "na lewo" i "na lewo oraz dalej" od Schneeberga (na lewo według zdjęcia). Proszę poszperać, proszę posprawdzać.
Widok jest więc całkowicie sprzeczny z "kulistą ziemią" oraz z refrakcją według Twego modelu. Widok jest natomiast zupełnie zrozumiały w modelu płaskiej ziemi jeśli się pamięta o refrakcji i jej podstawowym efekcie, czyli o spłaszczeniu.


3. Kwestia trzecia: niebo. Czyli "gdzie jest granica nieba?" 
Jeżeli odpowiemy na pytanie gdzie jest granica nieba, to automatycznie mamy odpowiedź na pytanie gdzie jest granica widocznej na zdjęciach powierzchni ziemi.

Otóż na wszystkich zdjęciach zamieszczonych na omawianej stronie granica nieba jest pięknie widoczna. Zdjęcia robiono tuż po zachodzie słońca, w czasie zmierzchu. I na wszystkich zdjęciach (także na tych z jeszcze jasnym, a nie czerwonawym niebem) widać, że granica nieba jest wyraźnie ponad linią pasma Protivanova. 
Na przykład:

[Obrazek: s0DN8YF.jpg]

[Obrazek: 5tLsxCe.jpg]

[Obrazek: rWzXHcm.jpg]

Ale proszę pooglądać wszystkie zdjęcia zamieszczone na stronie, także te z szerszą panoramą i pooglądać je także na zbliżeniu.

Otóż taki widok jest całkowicie niezgodny z Twoimi wnioskami, płynącymi z Twych założeń o "kulistości ziemi" i refrakcji jak w Twoim modelu.

Niebo powinno być bowiem widoczne zaraz za granicą pasma Protivanova. A to wynika z tego co już wcześniej pisałem. Według Tweggo modelu tylko to co wyższe niż 1600 m npm mogłoby wystawać nad Protivanow. Lecz niestety dla Ciebie jest to tylko Schneeberg i najbliższe jego okolice. Bo tylko to ma wymaganą wysokość.
Tymczasem widać iż niebo nie przylega do linii Protivanova. A cóż to jest pomiędzy linią nieba a Protivanova ? A to jest ziemia !
Ale taki widok jest niemożliwy na "kuli ziemskiej" i to nawet wołając na pomoc refrakcję według Twojego modelu.
Jest natomiast jak najbardziej możliwy i zrozumiały w modelu płaskim. Z ukształtowania terenu w przekroju pomiędzy Pradziadem-Protivanovem-Schneebergiem i dalej oraz "na boki" jasno wynika, że na płaskiej ziemi jest widoczne także ito co jest niższe niż 1600 m npm, a jest dalej, niż Protivanov, czy dalej (niż Scheeberg) ale na boki  (sam Schneeberg, sam szczyt zasłania to co dalej jest. I na obrazie się zgadza. Bezpośrednio za szczytem Schneeberga nie widać ziemi, sam szczyt, to znaczy samiuśki wierzchołek jest na tle nieba).



4. Pytanie końcowe: jak to powinno wyglądać gdyby ziemia rzeczywiście była "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km" i gdyby działała Twoja refrakcja, czyli gdyby refrakcja zachowywała się według modelu Fizykowego ?

Ano powinno to schematycznie wyglądać mniej więcej tak:
[Obrazek: evHpAc2.jpg]

Tu jest wąski wycinek (nie szerokie spojrzenie) z symulatora widoków. Ale na jego przykładzie opiszę o co chodzi. Otóż gdyby Twoje było prawdziwe (Twoje założenia o kulistości ziemi i o refrakcji) to widok wyglądałby tak:
Przede wszystkim granica widoczności ziemi kończyłaby się na linii wzgórza Protivanova. Czyli niebo przylegałoby bezpośrednio do granicy (do linii pasma na zdjęciu) pasma Protivanova. Ponieważ niebo jest bardzo ładnym tłem, zwłaszcza niebo tuż po zachodzie, to szczyt Schneeberga byłby pięknie widoczny na granicy tegoż nieba. Tylko sam wierzchołek Schneeberga byłby widoczny oraz to co do niego przylega (bo tylko to ma niezbędną wysokość większą niż 1600 m npm). Wszystko co niższe, a co jest "na boki" oraz "na boki od linii Pradziad-Schneeberg i dalej niż Schneeberg" byłoby niewidoczne ponieważ to co tam jest ("na boki" oraz "na boki i dalej"- jw.) niższe niż wymagane 1600 m npm. Proszę sprawdzać z mapą.
Schneeber byłby więc pięknie widoczny, odcinałby się na tle czerowonawego nieba.
Tymczasem Schneeberg jest widoczny na ...tle ziemi. To znaczy samiuśki jego szczyt jest widoczny na tle nieba. Ale to co "po bokach" to co jest niższe jest już widoczne na tle ziemi.
Patrz np. tu:

[Obrazek: s0DN8YF.jpg]

Taka sytuacja nie jest możliwa na "kuli ziemskiej", nawet wołając na pomoc refrakcję według Twego modelu.
Jest natomiast zupełnie zrozumiała na płaskiej ziemi. 

Reasumując: widoki z Pradziada na Schneeberg, te pokazane na omawianej stronie są całkowicie sprzeczne z modelem przyjętym przez Ciebie ("ziemia kula o promieniu ok. 6371-6378 km" plus rerfakcja według Twojego wzoru)
Jest to oczywista oczywistość jak mówi klasyk. Tylko, że aby to zauważyć, to trzeba dokładnie pooglądać, posprawdzać z mapą i trzeba myśleć.

Sofeicz napisał(a): W końcu np. latarnia West Bank, od której zaczęła się zdjęciowa epopeja Macieja stoi na linii horyzontu, a na płaskiej Ziemi nie powinna.


Nie. Latarnia stoi przed linią horyzontu. Proszę więc nie kłamać, że stoi "na linii". 


[Obrazek: WV72vsQ.jpg]

Zdjęcie z wyższa (szczegóły opisywałem).

[Obrazek: 1BliCCL.jpg]

Zdjęcie z niższa (i z innego miejsca).

Na obu jednak zdjęciach powinna być za horyzontem wodnym (granicą widoczności powierzchni wody), gdyby ziemia była "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km".

To zaś, że pasek wody widoczny na zdjęciu za latarnią zmniejsza się (jego szerokość, zasięg w pionie, rozciągłość w pionie na zdjęciu, wielkość kątowa w pionie na zdjęciu) wraz ze zmianą wysokości obiektywu to jest oczywista oczywistość jak mówi klasyk, bo to wynika z reguł geometrii (perspektywy). Tak być musi, także w modelu płaskim.

Widok całkowicie sprzeczny z oficjalną nauką o "ziemi-kuli". Zupełnie zgodny z tezą, że ziemia jest płaska.
Każdy człowiek jeśli zechce może samemu sprawdzić to, że ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km", ani kulą zbliżoną do takiej kuli. Zatem każdy może samemu sprawdzić, że współczesna kosmologia jest w zasadzie cała fałszywa [prawdziwe jest w niej tylko to co jest opisem zachowania się świateł na niebie]

Kosmologia nie wykonała żadnego istotnego postępu od czasu starożytnych [bo już starożytni w miarę poprawnie opisywali ruchy i położenia świateł na niebie (słonce, księżyc, gwiazdy...itp.), może nie tak szczegółowo, bo nie mieli "szkieł powiększających" (teleskopy)] lecz popadła w wielkie, kosmiczne urojenie.
manager napisał(a): Zaraz, zaraz. Jakie DNA? Jaki kod genetyczny? Einstein, fizyka i astronomia są be, a Watson, Crick i genetyka cacy?


Einstein jest be. 

Fizyka- jest częściowo be. Znaczna część fizyki jest sensowna.

Watson, Crick są ok.  



Cytat:A może DNA, to taki sam światowy spisek, jak ziemia kulka? Skąd wiesz, że nie?

Już pisałem wielokrotnie iż "ziemia-kulka" nie jest przede wszystkim spiskiem tylko jest przede wszystkim błędem myślenia ludzkiego. Naukowcy po prostu się mylą. Część z nich- zapewne jest w spisku. Ale znakomita większość po prostu się myli. Tak zostali nauczeni i tak powtarzają. Jak widać można być człowiekiem bardzo wykształconym, bardzo inteligentnym, biegłym w matematyce i można się mylić. Nawet ludzie bardzo inteligentni mogą popełniać proste błędy. {jak na przykład ten błąd, ta niedorzeczność myślenia, że "z nieznanego nieba możemy odczytać kształt ziemi"}. Przekonanie, że "naukowcy nie mogą się mylić" jest błędne.


Cytat:Przecież spełnia idealnie główny warunek, jakim motywowałeś spisek kuloziemców, a mianowicie można na genetyce kręcić takie lody, że ho ho..., albo jeszcze większe.

Oczywiście, że można. W ogólności: zawsze największe przekręty robiło się na opowiadaniu niestworzonych rzeczy. Patrz historia tego świata. Nauka doskonale nadaje się do przekrętów. Ponieważ zwykłemu człowiekowi można zawsze zamknąć usta hasłem "co ty tam wiesz, co ty rozumiesz ? ty się nie znasz". A zwłaszcza nauka o tym czego nie da się łatwo sprawdzić, np. o tym, że "we wnętrzu gwiazdy Alfa Centauri jest....bla bla bla".
Nauka zawsze była jest i będzie przez większość ludzi przyjmowana na wiarę, bez zrozumienia. (podobnie jak religia). Aż do końca świata. Tak po prostu być musi. Trudno przecież znać się na wszystkim. Nawet naukowcy z jednej dziedziny muszą wierzyć naukowcom z innej dziedziny. Nauka nadaje się więc do przekrętów i oszustw doskonale. Każdego można wyprowadzić w pole, nawet bardzo inteligentnego uczonego. Warto to rozumieć, pamiętać o tym i brać to pod rozwagę. Nie warto bezkrytycznie wierzyć we wszystko co ogłasza nauka. Można wierzyć, ale warto sprawdzać samemu. Czyli wierzyć ale z nieufnością, czyli nie bezgranicznie i nie bezkrytycznie=> to jest wierzyć (nauce) i sprawdzać. ["Przecież wierzysz mi kochanie, że cię nie zdradziłam? .Wierzę ci kochanie, ale dla pewności sprawdzę samemu"]


Cytat:Rozum (logika) oraz doświadczenie życiowe (elementarne) uczą, że gigantyczny światowy spisek ukrywający prawdę o płaskiej Ziemi jest skrajnym nieprawdopodobieństwem. 

Dokładnie tak. Dlatego nauka o "kuli ziemskiej" nie opiera się na gigantycznym spisku tylko na błędzie myślenia ludzkiego. Naukowcy po prostu się mylą i tyle. Większość z nich nie jest w spisku, lecz się myli. To już wielokrotnie pisałem, nie wiem więc czemu powtarzasz hasła o "wielkim spisku". Spisek dotyczy tych co wiedzą [np. tych co wiedzą o tym jak to jest z "podbojem kosmosu", czyli że odbywa si na planie filmowym i w symulacjach komputerowych, np. tych którzy znają pewne fakty, których inni znać nie mogą (np. o Antarktydzie, czy kopule nad ziemią)]. Natomiast większość naukowców nie wie, lecz im się tylko wydaje, że "wiedzą" (np. iż "ziemia jest kulą"). Większość naukowców to teoretycy. Ci powtarzają teorie, których ich nauczono. Nie mają żadnej szansy poznać błędu, także (nie tylko) dlatego, że są teoretykami. Dopóki nie zaczną obserwować powierzchni ziemi nie mają szans się dowiedzieć, że się mylą. Większość astronomów gapi się w niebo, obserwacji powierzchni ziemi nie prowadzi. Jak oni mogą poznać, że się mylą ? Jeśli coś im się na niebie nie zgodzi, to dopasują swoją teorię, ale zawsze do "kulistej ziemi". Tak to działa.
Weźmy jako przykład eksperymenty Michelsona-Morleya. XIX wiek. Te eksperymenty oparte były na różnych założeniach. Jednym z nich było założenie o tym, że "ziemia pędzi w kosmosie wokół słońca", z prędkością z grubsza ok. 30 km/sek (o ile dobrze pamiętam). Otrzymane przez nich wyniki były dla nich nieoczekiwane, szokujące. W takiej sytuacji gdy wynik jest sprzeczny z oczekiwaniami należy (także bo nie tylko) zawsze zweryfikować założenia. [W rzeczywistości nie ma bowiem "sprzeczności i paradoksów", lecz są tylko błędy myslenia, w tym błędne założenia]. Czy więc oni zweryfikowali założenie o tym, że "ziemia pędzi wokół słonca" ? Przecież nie. Przecież tego dogmatu "nie sposób podważać", nieprawdaż ? No więc zaczęło się, zaczął się postęp szaleństwa: teoria względności. [Chociaż Michelson podobno pod koniec życia stwierdzał, że tak naprawdę jego eksperymenty dowodzą tego, że ziemia nie porusza się w przestrzeni.]



Cytat:No jasne! Wpadł na taki zajebisty pomysł, jak DNA, ale na stworzenie Wszechświata z galaktykami, kulistymi gwiazdami (zamiast sztucznych świateł), kulistymi planetami, kulistymi księżycami, kulistą Ziemią i grawitacją, to był za głupi? Strasznie niskie masz mniemanie o swoim Bogu. Ja, chociaż w niego nie wierzę, to nie nam cienia wątpliwości, że Rozumny Stwórca stworzyłby świat właśnie dokładnie takim, jakim go opisuje współczesna kosmologia. Płaską ziemię ze śmiesznym szklanym firmamentem, wodami nad nim i fałszywymi światłami na niebie mógłby stworzyć tylko jakiś pajac - Ciężki Niedorozwój.

Po pierwsze: nie ma żadnych dowodów na to, że "gwiazdy, planety są kuliste". To tylko takie ludzkie wyobrażenia, taka teoria. Nie ma nawet dowodu na to, że gwiazdy, słońce, księżyc, planety są w ogóle ciałami. To (że to są "ciała niebieskie") też tylko takie ludzkie wyobrażenie (na temat nieba). Generalnie to wyobrażenie (że to "na pewno ciała niebieskie") to taki odruch myślowy w skrócie polegający na tym, że "jak coś widzę, to to co widzę musi być także i cielesne, nie może być samym tylko obrazem, światłem". Bo z doświadczenia życiowego tak najczęściej jest: to co widać jest też i ciałem. Ale "najczęściej" nie znaczy "zawsze".

Po drugie: wiem, że to Cię nie przekona, ale potraktuj to jako ciekawostkę. Otóż jest takie proroctwo (w Kościele) o tym, że przyjdzie taki czas że ludzie tak bardzo wbiją się w pychę z powodu swojej "wiedzy" o świecie, że nawet zaczną Boga oskarżać o to, że "źle stworzył świat". Można więc powiedzieć śmiało, że to proroctwo wypełnia się na naszych oczach, na pewno co najmniej na Tobie (ale takich głosów jak Twój jest więcej). Bo właśnie twierdzisz, że jeśli Bóg nie stworzył świata według Twoich wyobrażeń, według tego co mieści się w Twojej głowie, to znaczy, że "jest pajacem i ciężkim niedorozwojem".
Pozwól więc, że zapytam: A może to Ty jesteś niedorozwojem ? Ile na przykład światów Ty stworzyłeś ?

Cytat:Kulista Ziemia jest to więc oczywistość dla człowieka myślącego.

I co, przekonałem Cię do swoich racji? ... Nie? A to, niby dlaczego?

Nie. Kulista ziemia nie jest oczywistością. Ani z intuicji, ani nawet z teorii, ani tym bardziej z praktyki. Praktyka, czyli obserwacje powierzchni ziemi wykluczają "ziemię kulę o promieniu ok. 6371-6378 km".
Maciej1 napisał(a): Nie. Latarnia stoi przed linią horyzontu. Proszę więc nie kłamać, że stoi "na linii". 

Latarnia jest spłaszczona i zniekształcona od refrakcji, a skoro latarnia to woda przed nią również.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Przedstawiam w tym poście prostym językiem podsumowujące, kompletne wyjaśnienie problemu optyki zarówno na płaskiej jak i na kulistej Ziemi.

Nie tyle liczbowe, co ideowe tak, żeby mogło zrozumieć to nawet dziecko.


1. Po pierwsze koronnym argumentem ludzi wierzących w kulistość Ziemi jest to, że obiekty, takie jak góry czy statki znikają za linią widnokręgu, czyli znikają tak, jakby chowały się za krzywizną Ziemi.
Uważają oni, że gdyby Ziemia była płaska to widzielibyśmy na nieskończone odległości.

Ten pogląd funkcjonuje od tysięcy lat, ale jeszcze do bardzo niedawna ludzie nie wiedzieli czym jest światło i jak się zachowuje w atmosferze.

Niestety gdy się dowiedzieli to było już za późno, gdyż przekonanie o kulistości Ziemi przekazywany jest z pokolenia na pokolenie jako oczywista wiedza, której nikt nie waży się podważać.


Ciśnie się pytanie na usta : "jeśli Ziemia nie jest kulą, to ktoś musi to wiedzieć, dlaczego nic nie mówi, co miałby na tym zyskać, że utrzymuje sekret?"

Myślę, że odpowiedź jest jednak oczywista : jeśli Ziemi nie jest kulą, to wie to jakaś wąska grupa rządzących, a gdyby dowiedział się cały świat, to mogłoby to spowodować niewyobrażalne konsekwencje społeczno-polityczne, łącznie z załamaniem się cywilizacji zbudowanej na myśli kopernikańskiej.

Rządzący i dominujący na świecie na pewno straciliby władzę i tego bez wątpienia chcieliby uniknąć.
Trochę jak w filmie Seksmisja - po prostu rządzącym nie opłaca się ujawniać prawdy, gdy mają świat po kontrolą - bo mogą wszystko stracić.

Reszta świata po prostu najpewniej jest w wielkim błędzie, gdyż system edukacji szkolnej dba o to, żeby od najmłodszych lat nikt nie miał wątpliwości co do kulistości Ziemi, pomimo braku naukowych dowodów na tę kulistość.



Prawda jest taka, że widzimy obiekty dlatego, że światło się od nich odbija i dochodzi do naszych oczu, ale dochodząc do naszych oczu nie porusza się w atmosferze po linii prostej, lecz zakrzywia się w wyniku przechodzenia przez różne ośrodki.

To zjawisko nazywa się refrakcją atmosferyczną i tłumaczy doskonale dlaczego np. góry czy statki znikają za linią widnokręgu.


[Obrazek: mtS36aK.png]



Zielone strzałki wskazują na obraz, który dochodzi do oczu obserwatora, a czerwona strzałka obraz, który nie dochodzi. Ponieważ dolne partie obiektów są znacznie gorzej oświetlone i pod innym kątem padają, oraz się odbijają musielibyśmy się przysunąć, żeby zobaczyć cały obiekt.

Natomiast górne partie obiektu, wydają się nam obniżone względem swojej prawdziwej pozycji. W efekcie otrzymujemy do oczu tylko część obrazu obiektu i to obniżonego tak, jakby reszta schowała się za jakąś krzywizną Ziemi.


[Obrazek: 1dBPXYt.png]


Model ten jak widać jest prosty do zrozumienia i  spokojnie tłumaczy to co widzimy, bez odwoływania się do krzywizny Ziemi. Jest też potwierdzony eksperymentalnie.
Niestety w dawnych czasach, gdy mechanizm zakrzywienia światła w atmosferze nie był ludziom znany - musiano to sobie wytłumaczyć tym, że żyjemy na wielkiej kuli, jako że kula jest według greckich filozofów kształtem najdoskonalszym.

Fakty są takie, że przekonanie o kulistości Ziemi zawdzięczamy greckim gusłom, a nie badaniom czy eksperymentom naukowym.



2. Od początku wątku, czyli od ponad roku, przedstawiam ten oczywisty model optyczny jako wytłumaczenie znikania obiektów za horyzontem, mając na niego poparcie badaniami empirycznymi, dokonanymi przy użyciu profesjonalnego sprzętu, lecz dopóki w modelu kuli wszystko się ludziom zgadzało, dopóty nieważne jak dobre dostarczam dowody - nie przebiją się.

3. Sytuacja zmieniła się, gdy Maciej1 zaprezentował pewne zdjęcie, które pokazuje szczyt górski nie mający prawa być widoczny w modelu kulistej Ziemi z punktu, w którym fotografia była robiona, przy założeniu, że promienie świetlne rozchodzą się po liniach prostych.

Nastąpiłaby taka sytuacja, narysowana przez Fizyka.

[Obrazek: 9L6MZEc.png]

Góra byłaby niewidoczna.
Wtedy Fizyk, który wyśmiewał mnie wcześniej za tłumaczenie uwzględniające refrakcję - sam musiał uznać, że bez refrakcji zjawisk na kulistej Ziemi się wyjaśnić nie da.

Zaprezentował on model refrakcji, który tłumaczy dlaczego widzimy coś, czego na kulistej Ziemi widzieć prawa nie mamy.

Ten model wygląda tak :




[Obrazek: RLE61lc.png]


Według Fizyka światło zakrzywia się, ale w dół dlatego, że wyżej jest rzadsze powietrze.

Napisał on wspaniały program komputerowy, który miał potwierdzić widoczność góry przy uwzględnieniu takiej refrakcji.




4. Problem z programem, który stworzył Fizyk jest taki, że nie uwzględnia on szeregu czynników, które wpływają na to jak porusza się światło w atmosferze, tj. :
- temperatury powietrza
- ciśnienia atmosferycznego
- wilgotności

i pomimo, że wykorzystuje matematykę wyższą, ma się nijak do rzeczywistości.

O tym jak choćby woda wpływa na obraz widzialny obrazuje ten przykład :

[Obrazek: serveimage?url=http:%2F%2Fhyperphysics.p...f07b15dc0c]



Wpływ wody i temperatury jest tu kluczowy na obraz widzialny.


5. Z praw optyki wiemy, że światło, przechodząc z jednego ośrodka do drugiego  ugina się w kierunku gęstszego ośrodka.
Wiemy też z geografii, że im wyżej, tym wyższa wilgotność powietrza i właśnie dlatego wysoko tworzą się chmury, a nie tuż nad powierzchnią.

Z tego już wynika prosty wniosek, że światło podróżując w atmosferze zagina się do góry, czyli jest dokładnie odwrotnie niż założył Fizyk w swoim programie, a dokładnie tak, jak przedstawia to prezentowany przeze mnie model optyki na płaskiej Ziemi. Zresztą wklejałem wcześniej dowody empiryczne niemieckiego naukowca, który udowadniał to na specjalistycznym sprzęcie.

Czyli atmosfera obniża widzialny obraz, a nie go podwyższa.

Zastanówmy się jednak na chłopski rozum co by się działo, gdyby program Fizyka miał rację i światło zaginałoby się do dołu.
Mogłaby powstać taka sytuacja specjalna, w której światło, w wyniku działania dodatkowego czynnika takiego jak temperatura zaginałoby się bardziej niż zwykle.


Mogłoby się czasami okazać, że żeby zobaczyć niewidoczną górę musielibyśmy się schylić, albo położyć, zamiast wspiąć się w na wysokość.


[Obrazek: sLOxEXM.png]



Do takich absurdów prowadzi genialny program operujący na matematyce wyższej, jeśli nie uwzględnimy wszystkich czynników wpływających na widzialne zjawiska.



A co by się działo, gdyby w prawidłowym modelu optyczno-atmosferycznym ekstremalna temperatura wpłynęła na światło?
Powstałby miraż :



[Obrazek: nhriGhP.png]


W modelu płaskiej Ziemi wszystko jest proste, oczywiste, pasuje do wiedzy laboratoryjnej z dziedziny optyki, potwierdzone jest też empirycznie i nie wymaga wymyślania rzekomej krzywizny Ziemi.

Za pomocą brzytwy Ockhama wygrywa więc z modelem kulistej Ziemi, który jest nielogiczny, niepotwierdzony naukowo, nieudowodniony empirycznie i przeczący zasadom optyki - a jest właśnie taki, gdyż musi obronić rzekomą krzywiznę Ziemi.


Mam nadzieję, że jasno to pokazałem tym postem.


PS.
Jeśli Fizyk uwzględni w swoim programie wpływ temperatury, ciśnienia i wilgotności na rozchodzenie się światła to optowałbym, żebyśmy się złożyli na finansową gratyfikację za jego trud.

Czy ktoś oprócz mnie jest gotowy finansowo mu podziękować za taki ewentualny program, który i tak z tego co widzę zamierza zrobić?
Byłbym wdzięczny za połączenie sił.


Pozdrawiam
Matsu
Cytat:1. Po pierwsze koronnym argumentem ludzi wierzących w kulistość Ziemi jest to, że obiekty, takie jak góry czy statki znikają za linią widnokręgu, czyli znikają tak, jakby chowały się za krzywizną Ziemi.

Uważają oni, że gdyby Ziemia była płaska to widzielibyśmy na nieskończone odległości. 
Sranie w banie. Argumentów padło tutaj kilkadziesiąt i żadne nie wykluczały się nawzajem. Tymczasem dla jednego z was refrakcja wcale nie istnieje a dla drugiego zagina promienie sloneczne tak, ze jego swiatlo w ogóle do Ziemi nie dociera. Nie mówiąc o tym, że żaden z was nie podał nigdy modelu który umożliwiałby cokolwiek ponad mętne wytłumaczenie jednego zjawiska za pomocą jakiegoś magicznego efektu, a będącego kompletnie sprzecznym z dziesiątkami pozostałych.

Cytat:To zjawisko nazywa się refrakcją atmosferyczną i tłumaczy doskonale dlaczego np. góry czy statki znikają za linią widnokręgu
[size]dlaczego zatem zawsze oświetlona jest dokładnie połowa dysku? Znowu magia?[/size]
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


matsuka napisał(a): Nie tyle liczbowe, co ideowe
Znaczące Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Maciej1 napisał(a): Aparat nie zniekształca. Aparat rejestruje to co wpadło do obiektywu, tak jak wpadło.
Tu się zgadzamy.

Maciej1 napisał(a): Nie, nie liczysz obrazu pozornego. Liczysz swoim symulatorem rzeczywisty wymiar góry, który ma być widoczny na "ziemi-kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" przy założeniu refrakcji takiej jak w Twoim modelu.
A tu nie. Pokazałem Ci dokładnie, co i jak mój program liczy. Postanowiłeś to zignorować. Okej, Twój wybór, ale łaskawie przestań się wypowiadać na temat tego, co liczę, a co nie, bo masz w tym momencie zerowe kompetencje w tej kwestii.

Maciej1 napisał(a): Tak wygląda rzeczywistośc, profil Schneeberga i okolic. Proszę sprawdzić, proszę sobie wyrysować własne przekroje, w tym także pod różnymi kątami.
Profil nie przekłada się bezpośrednio na to, co widać. Z przodu mogą być wzniesienia zasłaniające dołki z Twojego profilu, ale zlewające się z górami w tle ze względu na odległość. Tak więc słaby argument, ale to nawet nie jest największy problem tutaj.

Maciej1 napisał(a): Patrz grzebiety/teren (w ogólności: ziemia) na planie dalszym, niż Protivanov.
Tu jest główny problem. Z tego zdjęcia ciężko stwierdzić, czy na dalszym planie w ogóle widać jakieś grzbiety! Trochę tak to wygląda, mogę przyznać - ale równie dobrze może to być już wyłącznie zamglone powietrze.

Dużo lepiej widać to zresztą na tym zdjęciu z żółtym niebem - Schneeberg ledwo się tam wybija ponad fioletowy pas na horyzoncie, który nie jest wcale żadnym grzbietem ani innym terenem, ale zwykłym efektem rozpraszania światła w atmosferze. Po prostu w tym kierunku patrzymy przez minimum 277 km stosunkowo gęstego powietrza, które nie jest idealnie przejrzyste.

Maciej1 napisał(a): Niebo powinno być bowiem widoczne zaraz za granicą pasma Protivanova.
No i, poniekąd, jest. Chociaż to jeszcze zależy co rozumiesz przez "niebo". Prawdopodobnie, tak dokładniej, jest to już cień Ziemi - część atmosfery, która nie jest bezpośrednio oświetlona przez Słońce, ponieważ z tamtego miejsca jest już ono pod horyzontem. Pokrewny temat: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pas_Wenus

Maciej1 napisał(a): Einstein jest be.

Fizyka- jest częściowo be. Znaczna część fizyki jest sensowna.
"Czego nie potrafię pojąć, to jest be" Oczko

To teraz do tego, co napisał matsuka.
matsuka napisał(a): To zjawisko nazywa się refrakcją atmosferyczną i tłumaczy doskonale dlaczego np. góry czy statki znikają za linią widnokręgu.
Mogłoby w pewnym stopniu - pod warunkiem, że atmosfera faktycznie spójnie zakrzywiałaby promienie w górę. Nie ma jednak żadnego sensownego powodu, żeby tak było.

matsuka napisał(a): Model ten jak widać jest prosty do zrozumienia i spokojnie tłumaczy to co widzimy, bez odwoływania się do krzywizny Ziemi. Jest też potwierdzony eksperymentalnie.
Po pierwsze, nic mi nie wiadomo o tym, żeby coś takiego było potwierdzone eksperymentalnie, raczej wprost przeciwnie.
Po drugie, model ma dużą lukę - a mianowicie atmosfera musiałaby mieć konkretne własności optyczne, żeby coś takiego zachodziło. Należałoby pokazać, jakie to własności optyczne i jak są do pogodzenia z resztą wiedzy na temat optyki (spoiler: nie są do pogodzenia).

matsuka napisał(a): 4. Problem z programem, który stworzył Fizyk jest taki, że nie uwzględnia on szeregu czynników, które wpływają na to jak porusza się światło w atmosferze, tj. :
- temperatury powietrza
- ciśnienia atmosferycznego
- wilgotności
Akurat najnowszy kod, o którym pisałem w poprzednim poście, uwzględnia to wszystko (choć wilgotność znowu w jakimś przybliżeniu, bo jeszcze nie ogarnąłem poprawnego modelowania zmian wilgotności z wysokością). Ale nawet stary kod uwzględniał wpływ ciśnienia - można wręcz powiedzieć, że on uwzględniał tylko wpływ ciśnienia.

matsuka napisał(a): O tym jak choćby woda wpływa na obraz widzialny obrazuje ten przykład :
Tu zaczynasz odlatywać, ale zaraz napiszę o tym więcej.

matsuka napisał(a): Wpływ wody i temperatury jest tu kluczowy na obraz widzialny.


5. Z praw optyki wiemy, że światło, przechodząc z jednego ośrodka do drugiego ugina się w kierunku gęstszego ośrodka.
Wiemy też z geografii, że im wyżej, tym wyższa wilgotność powietrza i właśnie dlatego wysoko tworzą się chmury, a nie tuż nad powierzchnią.

Z tego już wynika prosty wniosek, że światło podróżując w atmosferze zagina się do góry,
Oj, oj, oj.

Sugerujesz tutaj dwie rzeczy, które są błędne.

Po pierwsze, że para wodna w powietrzu ma takie same własności optyczne, jak woda. Nie ma. Para wodna jest o wiele, wiele rzadsza niż woda i załamuje światło kompletnie inaczej.

Druga rzecz to ta o rosnącej wilgotności - sugerujesz, że zawartość pary wodnej rośnie z wysokością. I tu muszę Cię rozczarować - z wysokością zwykle rośnie wilgotność względna, tj. stosunek ciśnienia parcjalnego pary wodnej do ciśnienia pary nasyconej. Natomiast wilgotność bezwzględna, albo właśnie wspomniane ciśnienie parcjalne pary wodnej zazwyczaj maleje, choć potrafi też być w miarę stałe. Raczej natomiast, niestety, nie rośnie.

I to jest bardzo istotne. Po pierwsze dlatego, że wpływ wilgotności na własności optyczne powietrza jest zmierzony i zależy właśnie od ciśnienia parcjalnego pary, a nie bezpośrednio od wilgotności względnej - stałe ciśnienie pary to stała poprawka do współczynnika załamania. A po drugie, ta poprawka nawet przy wilgotnościach sięgających 100% okazuje się malutka. Tak więc niestety, ale z wilgotności potrzebnych Ci właściwości optycznych nie uzyskasz.

matsuka napisał(a): Zastanówmy się jednak na chłopski rozum co by się działo, gdyby program Fizyka miał rację i światło zaginałoby się do dołu.
Mogłaby powstać taka sytuacja specjalna, w której światło, w wyniku działania dodatkowego czynnika takiego jak temperatura zaginałoby się bardziej niż zwykle.


Mogłoby się czasami okazać, że żeby zobaczyć niewidoczną górę musielibyśmy się schylić, albo położyć, zamiast wspiąć się w na wysokość.
No nie bardzo. W sensie tak, sytuacja gdzie światło ugina się bardziej niż zwykle może zajść - to jeden z rodzajów mirażu. Ale w tym ostatnim zdaniu pojechałeś. Narysuj sobie trochę więcej promieni i sam sobie uświadom, czemu Oczko

matsuka napisał(a): W modelu płaskiej Ziemi wszystko jest proste, oczywiste, pasuje do wiedzy laboratoryjnej z dziedziny optyki, potwierdzone jest też empirycznie i nie wymaga wymyślania rzekomej krzywizny Ziemi.
Trochę tu stawiasz tezy na wyrost.

Czy jest proste i oczywiste - dyskusyjne.

Czy pasuje do wiedzy z dziedziny optyki - oj nie. Jak się zagłębić, to bardzo nie. Potrzebne własności optyczne powietrza są nie do wyjaśnienia na gruncie obecnej wiedzy z optyki.

Potwierdzone empirycznie - baaaaaaaardzo dyskusyjne.

No i tradycyjnie pomijamy niewygodne fakty w postaci niemożliwości dopasowania map do płaskiej powierzchni, niewyjaśnialnych obrotów nieba i tysięcy innych faktów i fakcików. Płaska Ziemia wymaga wielkiej wybiórczości w interpretacji faktów, niestety.

matsuka napisał(a): Za pomocą brzytwy Ockhama wygrywa więc z modelem kulistej Ziemi
No tak średnio.

Płaska Ziemia wprowadza: bliżej nieokreślone byty powodujące uginanie światła o rzędy wielkości większe i w przeciwnym kierunku, niż sugeruje to wiedza optyczna; firmament, niewykryty i niezbadany; światowy spisek, który powoduje, że wszelka dokumentacja wszelkiej maści satelitów, tras lotniczych itp. odwołuje się do okrągłej Ziemi; cholera nawet wie co, żeby wyjaśnić zjawiska obserwowane na niebie (jakim cudem istnieje południowy biegun niebieski? jak wyjaśnić analemmę? i wiele innych) - więc powoływanie się na brzytwę Ockhama jest niezbyt trafione.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Cytat:Po pierwsze: nie ma żadnych dowodów na to, że "gwiazdy, planety są kuliste". To tylko takie ludzkie wyobrażenia, taka teoria. 

Naprawdę to jest tylko teoria? Nie ma żadnych dowodów? A Saturn?

[Obrazek: SaturnAbove_Cassini_2012.jpg]

Tu jest film wykonany amatorskim teleskopem: https://www.youtube.com/watch?v=IOlVtC-1q8I

A tu twoim aparatem Nikon P900, który posiadasz. Sprawdź sam: https://www.youtube.com/watch?v=troqVst56eg 

Nikonem P1000, jego następcą można wykonać nieco lepsze nagranie, są już filmy w internecie: https://www.youtube.com/watch?v=BX8JZVtSljM

Dalej twierdzisz, że to tylko teoria?

No to teraz przyjrzy się księżycowi: 

[Obrazek: ksi%25C4%2599%25C5%25BCyc%2B21.04.2016.png]

Teraz za pomocą twojego Nikon P900: https://www.youtube.com/watch?v=4SC_2yD6wKk, https://www.youtube.com/watch?v=mfshAzV0FN4

Zobacz, że kratery na powierzchni księżyca są tym bardziej spłaszczone im znajdują się bliżej krawędzi księżyca, co oznacza, że są widziane pod kątem, a takie zjawisko może zaistnieć na kuli.

Dalej to jest tylko teoria?

No to teraz Jowisz:

[Obrazek: image_4461e-Jupiter.jpg]

Czy ten film wykonany w domowych warunkach za pomocą 8 cali Newtona jest Fake? https://www.youtube.com/watch?v=s-RB1D6n8fM

Na tym filmie wyraźnie widać rotację.
Ziemowit napisał(a): No to teraz przyjrzy się księżycowi:
Dla Księżyca jeszcze fajniejszym dowodem jest libracja:
[Obrazek: Lunar_libration_with_phase_Oct_2007_450px.gif]
(Już chyba wklejałem tu tego gifa, ale zawsze warto przypomnieć Oczko )
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Macieju1, odpowiedz proszę na to:

Cytat:nie ma żadnych dowodów na to, że "gwiazdy, planety są kuliste"

Tu masz jeszcze film z libracją:


Co sądzisz o tym?

Mam nadzieję, że Macieju1 nie powiesz, że to co z ziemi można zaobserwować wobec Księżyca, a mianowicie obserwacje wskazujące na jego kulistość, czyli librację oraz spłoszone kratery na krańcach, rotujący Jowisz wyglądający jak kula i Saturn z pierścieniami wyglądający jak kula to jest tylko złudzenie optyczne albo projekcja na niebie, która ma nas oszukać. Bóg nie mógł stworzyć oszukańczej projekcji bo nie jest przecież oszustem!
Fizyk napisał(a):
matsuka napisał(a): To zjawisko nazywa się refrakcją atmosferyczną i tłumaczy doskonale dlaczego np. góry czy statki znikają za linią widnokręgu.
Mogłoby w pewnym stopniu - pod warunkiem, że atmosfera faktycznie spójnie zakrzywiałaby promienie w górę.

Czy w takim razie zgadzasz się, że jeśli ustalimy, iż atmosfera standardowo załamuje promienie w górę to mój model optyczny jest prawidłowy, a Twój model kulistości Ziemi jest do wyrzucenia, czy będziesz walczył o niego jak o niepodległość?

Fizyk napisał(a):I to jest bardzo istotne. Po pierwsze dlatego, że wpływ wilgotności na własności optyczne powietrza jest zmierzony i zależy właśnie od ciśnienia parcjalnego pary, a nie bezpośrednio od wilgotności względnej - stałe ciśnienie pary to stała poprawka do współczynnika załamania. A po drugie, ta poprawka nawet przy wilgotnościach sięgających 100% okazuje się malutka. Tak więc niestety, ale z wilgotności potrzebnych Ci właściwości optycznych nie uzyskasz.

Sugerujesz sobie tak po prostu, ze wilgotność powietrza, nawet na poziomie całkowitego nasycenia nie ma praktycznie żadnego znaczenia.

Tymczasem fakty są takie, że zjawiska mirażu - czyli bardzo istotnego wpływu atmosfery na refrakcję występują albo nad wodą tam, gdzie wilgotność jest bardzo duża, albo na pustyni, gdzie wilgotność jest bardzo mała.

To dowodzi, że wpływ wody na zachowanie światła w atmosferze jest olbrzymi, a nie pomijalny - jak raczyłeś stwierdzić.

Po drugie dochodzi jeszcze czynnik temperatury. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że rozgrzane powietrze się rozszerza, a ponieważ temperatura wraz ze wzrostem wysokości maleje - to jest kolejny czynnik, który wpływa na załamanie światła w atmosferze w górę, a nie w dół.

I wcale ten współczynnik załamania światła w atmosferze w kierunku górnym nie musi być duży.
Przy płaskiej Ziemi może być mały, dopiero przy wklęsłej musiałby być zasadniczo znaczący, w zależności od tego jak bardzo by była wklęsła.


Obserwacje z życia dowodzą, że Twoje założenia co do zachowania światła są błędne.

Zresztą rozmawialiśmy niedawno o badaczu z Niemiec, któremu wyszło zagięcie światła w górę.
Stwierdziłeś, że prawdopodobnie po prostu się najwidoczniej pomylił.

Fizyk napisał(a):No i tradycyjnie pomijamy niewygodne fakty w postaci niemożliwości dopasowania map do płaskiej powierzchni, niewyjaśnialnych obrotów nieba i tysięcy innych faktów i fakcików. Płaska Ziemia wymaga wielkiej wybiórczości w interpretacji faktów, niestety.

To są tylko Twoje przekonania co do tych rzekomych niemożliwości. Poruszałem te tematy wielokrotnie - widocznie niewystarczająco dużo i dokładnie.

W poprzednim poście omawiałem optykę, więc nie wiem co ma piernik do wiatraka. Gdybym miał poruszyć wszystkie tematy na raz, to wiadomość zajmowałaby 20 razy tyle miejsca i nie byłaby tak czytelna.


Fizyk napisał(a):
matsuka napisał(a): Za pomocą brzytwy Ockhama wygrywa więc z modelem kulistej Ziemi
No tak średnio.

Płaska Ziemia wprowadza: bliżej nieokreślone byty powodujące uginanie światła o rzędy wielkości większe i w przeciwnym kierunku, niż sugeruje to wiedza optyczna; firmament, niewykryty i niezbadany;
światowy spisek, który powoduje, że wszelka dokumentacja wszelkiej maści satelitów, tras lotniczych itp. odwołuje się do okrągłej Ziemi; cholera nawet wie co, żeby wyjaśnić zjawiska obserwowane na niebie (jakim cudem istnieje południowy biegun niebieski? jak wyjaśnić analemmę? i wiele innych) - więc powoływanie się na brzytwę Ockhama jest niezbyt trafione.

Miałbyś zasadniczo rację, gdyby nie kilka faktów :

- zagięcie światła w atmosferze w górę jest empirycznie oraz eksperymentalnie potwierdzone i ma uzasadnienie w prawach optyki, a nie im przeczy.
-  na istnienie firmamentu podałem wiele przesłanek, jedynie efekt Halo był ślepakiem.
- obserwowany biegun niebieski-południowy jest bardzo łatwy do wytłumaczenia, jeśli chcesz to to zrobię.
- trasy lotnicze w żaden sposób nie dowodzą kulistości Ziemi, było o tym wiele rozmów
- analemma może być wyjaśniona chociażby ruchem Słońca nad niebem
- temat satelitów też był wyjaśniony w oparciu o model płaskiej Ziemi
- spisek wcale nie musi być duży, ogarniający wszystkie państwa. Niby dlaczego taki Donald Tusk, Andrzej Duda czy Jarosław Kaczyński musieliby znać prawdę?

Ktoś powie, że wojsko musi znać prawdę, żeby trafiać pociskami, ale przecież wystarczy, że istnieje nieprawdziwe równanie refrakcyjne, które koryguje różnice między kulistą a płaską czy wklęsłą Ziemią. Tak robią przecież żeglarze.

Z praktycznego punktu widzenia nieprawdziwy model kuli jest naprawdę niefalsyfikowalny.

Najbardziej w modelu płaskiej Ziemi martwią mnie faktycznie mapy i te olbrzymie odległości ponad równikiem, co doprowadziło mnie do idei, że Ziemia ma kształt wklęsłej miski, w której w środku żyjemy, która jednak stopień krzywizny ma bardzo niewielki.

[Obrazek: serveimage?url=http:%2F%2Fwww.kmart.com....a88d7ee184]

Psuje mi to jednak trochę koncept grawitacji jako siły odśrodkowej no i nie mam dowodu na istnienie krzywizny.
Za to wyjaśnia to i odległości i istnienie niebieskiego bieguna południowego.


Możliwości jest wiele - gdy dojdę do spójnej teorii tłumaczącej każdy znany mi aspekt rzeczywistości - podzielę się ze wszystkimi, bo jestem co raz bliżej. Nawet jeśli będzie błędny to może kogoś zainspiruje do stworzenia poprawnego.


Natomiast porównanie do brzytwy Ockhama jest zasadne, gdyż konceptem płaskiej Ziemi prawdopodobnie można wyjaśnić wszystkie zjawiska nie odwołując się do pojęć takich jak grawitacja, krzywizna Ziemi czy ciemna materia.

Ponieważ można wyjaśnić rzeczywistość za pomocą mniejszej ilości pojęć - brzytwa Ockhama pasuje tu idealnie.


Ziemowit
To zdjęcie Saturna to kpina w żywe oczy, po drugie powiedz mi czy ta zebra, którą widzisz na zdjęciu też jest zakrzywiona czy tylko się taka wydaje ?

[Obrazek: serveimage?url=https:%2F%2Fc8.alamy.com%...7bd5b34e15]
matsuka napisał(a): Ziemowit
To zdjęcie Saturna to kpina w żywe oczy, po drugie powiedz mi czy ta zebra, którą widzisz na zdjęciu też jest zakrzywiona czy tylko się taka wydaje ?

[Obrazek: serveimage?url=https:%2F%2Fc8.alamy.com%...7bd5b34e15]

Skoro twierdzisz, że to ohydny falsyfikat, to odnieś się też do amatorskich filmów Saturna, które zamieściłem.

SkyWatcher Newton 10 cali https://www.youtube.com/watch?v=IOlVtC-1q8I 
SkyWatcher Dobson 14 cali: https://www.youtube.com/watch?v=_3jOHxx6ngQ
Orion XT10i  Refractor 10 cali: https://www.youtube.com/watch?v=EQVm7p6LkdI

Odnieś się, też do tego, że pierścienie Saturna w różnych latach są widziane inaczej:
[Obrazek: f2900035c6a7a.png]

Kula jak nic. Tego nie sposób podważyć.
matsuka napisał(a): Czy w takim razie zgadzasz się, że jeśli ustalimy, iż atmosfera standardowo załamuje promienie w górę to mój model optyczny jest prawidłowy, a Twój model kulistości Ziemi jest do wyrzucenia, czy będziesz walczył o niego jak o niepodległość?
Mogę się zgodzić, że kulista Ziemia z promieniami odchylającymi się generalnie w górę nie tłumaczy sporej części obserwacji.

matsuka napisał(a): Tymczasem fakty są takie, że zjawiska mirażu - czyli bardzo istotnego wpływu atmosfery na refrakcję występują albo nad wodą tam, gdzie wilgotność jest bardzo duża, albo na pustyni, gdzie wilgotność jest bardzo mała.

To dowodzi, że wpływ wody na zachowanie światła w atmosferze jest olbrzymi, a nie pomijalny - jak raczyłeś stwierdzić.
O ile to właśnie o wilgotność chodzi, a nie o coś innego, co przypadkiem występuje w takich właśnie warunkach. Jak np. mocne odchylenie od średniego gradientu temperatury (powietrze nagrzewające się od piasku lub chłodzące od wody).

matsuka napisał(a): Po drugie dochodzi jeszcze czynnik temperatury. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że rozgrzane powietrze się rozszerza, a ponieważ temperatura wraz ze wzrostem wysokości maleje - to jest kolejny czynnik, który wpływa na załamanie światła w atmosferze w górę, a nie w dół.
Rozgrzane powietrze się rozszerza, owszem. Temperatura (zazwyczaj) maleje z wysokością, to też. Ale błędny jest wniosek, że wobec tego gęstość powietrza rośnie z wysokością, a to o gęstość głównie chodzi we własnościach optycznych. W typowych warunkach temperatura nie spada na tyle szybko, żeby zrównoważyć spadek gęstości spowodowany spadkiem ciśnienia. Być może gradient gęstości może się odwrócić, gdy np. podłoże jest mocno nagrzane i gradient temperatury robi się duży - ale to jest sytuacja mocno niestabilna, bo rzadsze powietrze będzie się naturalnie unosić w górę, stąd zresztą falowanie miraży.

matsuka napisał(a): Obserwacje z życia dowodzą, że Twoje założenia co do zachowania światła są błędne.

Zresztą rozmawialiśmy niedawno o badaczu z Niemiec, któremu wyszło zagięcie światła w górę.
Stwierdziłeś, że prawdopodobnie po prostu się najwidoczniej pomylił.
Mamy jednego, amatorskiego badacza, któremu wyszło tak, i tysiące profesjonalnych naukowców, którym wychodzi przeciwnie. Większa szansa, że on się myli, czy że wszyscy się mylą?

matsuka napisał(a): Miałbyś zasadniczo rację, gdyby nie kilka faktów :

- zagięcie światła w atmosferze w górę jest empirycznie oraz eksperymentalnie potwierdzone i ma uzasadnienie w prawach optyki, a nie im przeczy.
- na istnienie firmamentu podałem wiele przesłanek, jedynie efekt Halo był ślepakiem.
- obserwowany biegun niebieski-południowy jest bardzo łatwy do wytłumaczenia, jeśli chcesz to to zrobię.
- trasy lotnicze w żaden sposób nie dowodzą kulistości Ziemi, było o tym wiele rozmów
- analemma może być wyjaśniona chociażby ruchem Słońca nad niebem
- temat satelitów też był wyjaśniony w oparciu o model płaskiej Ziemi
- spisek wcale nie musi być duży, ogarniający wszystkie państwa. Niby dlaczego taki Donald Tusk, Andrzej Duda czy Jarosław Kaczyński musieliby znać prawdę?
Chętnie się dowiem jak tłumaczysz istnienie południowego bieguna nieba. Tak dla doprecyzowania - chodzi mi o punkt na niebie, który wydaje się nie poruszać w miarę jak niebo obraca się w ciągu doby. No i jak to się dzieje, że wszystkie kraje na południowej półkuli widzą w jego okolicy taki sam układ gwiazd, i wszystkie widzą go w kierunku południowym.

Ale widzisz, w płaskim modelu potrzebujesz osobnego wyjaśnienia na każdy pojedynczy fakt. W modelu kulistym mamy grawitacja + kulisty kształt + ruch obrotowy i wszystko załatwione.

Ziemowit napisał(a): Odnieś się, też do tego, że pierścienie Saturna w różnych porach roku są widziane inaczej:
Trochę niefortunnie to ująłeś, bo to nie kwestia różnych pór roku - a w każdym razie nie ziemskich pór roku Oczko Kąt pod którym widzimy pierścienie Saturna zmienia się na przestrzeni wielu ziemskich lat - ok. 7,5 roku od widzenia ich z brzegu do maksymalnego nachylenia (czyli 1/4 roku na Saturnie).
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Maciej1 napisał(a): Zacznę od najważniejszego, czyli od spłaszczenia. Proszę sobie otworzyć mapę Google Earth, proszę sobie wyrysować kierunek Pradziad-Schneeberg. Proszę analizować ukłąd terenu (wysokość szczytów, terenu) w okolicy Schneeberga. Proszę także wyrysować sobie przedłużenie kierunku Pradziad_Schneeberg, bo to też jest istotne, to znacyz jest istotne także i to "co jest za Schneebergiem". Czyli: istotny jest sam Schneeeberg, istotne jest to co jest w przyleganiu do Schneeberga, jak również istotne jest to co jest za Schneebergiem oraz "za i po boku Schneeberga". Proszę więc dokładnie pooglądać sobie mapę, proszę sprawdzić, proszę mi nie wierzyć.

1. Spłaszczenie obrazu:

[Obrazek: AmnrB1J.jpg]

Tak wygląda rzeczywistośc, profil Schneeberga i okolic. Proszę sprawdzić, proszę sobie wyrysować własne przekroje, w tym także pod różnymi kątami.

A tak wygląda to na otrzymanych obrazach z Pradziada:

[Obrazek: iEftyD8.jpg]

To jest szersze spojrzenie. Zakres kątowy można sobie wyliczyć "z wiatraków". Wyliczenie w poziomie jest poprawne, bo w poziomie nie działa refrakcja. Spłaszczenie jest w pionie. Spłaszczenie aż bije po oczach. Patrz grzebiety/teren (w ogólności: ziemia) na planie dalszym, niż Protivanov. Są one widoczne od lewej do prawej strony zdjęcia. Proszę też oglądać zdjęcie w powiększeniu. Kto twierdzi, że oglądany na zdjęciu profil wygląda tak samo jak profil w rzeczywistości, czyli że "nie ma spłaszczenia", ten niech podniesie rękę do góry.
[Obrazek: f8oXbFX.jpg]

To jest wykadrowany fragment, mały wycinek na sam Schneeberg (zdjęcie pierwsze to Schneeberg i okolice "na boki"). Widać sam szczyt Schneeberga, widać jeden z wiatraków wykryty przez Ciebie. Kto nie widzi spłaszczenia niech się zgłosi.

2. Kwestia druga: gdzie kończy się ziemia widoczna na zdjęciach za Protivanovem ?

Ano już z pierwszego zdjęcia wynika, że ziemia jest jeszcze widoczna (na zdjęciach) za Protivanovem i nie tylko w tym miejscu gdzie jest Schneeberg, lecz także "na boki od Schneeberga".
Na przykład:
[Obrazek: illcPhR.jpg]

Strzałka czerwona- szczyt Schneeberga. Strzałki niebieskie- granica terenu (szczytów, pagórków, itp.- w ogólności granica ziemi). Proszę przejechać (także na powiększeniu) od lewej do prawej krawędzi zdjęcia, także na powiększeniu. Wszędzie jest widoczna granica ziemi, będąca na zdjęciu powyżej granicy pasma Protivanova.
[Obrazek: brQ86gG.jpg]

Przykładowe powiększenie pierwszego zdjęcia, obejmuje mniejszy fragment, widać także jeden z wiatraków wykrytych przez Ciebie. Ale proszę też pooglądać inne zdjęcia z omawianej strony, także na powiększeniu, po kawałku.
Otóż widok jest w oczywisty sposób sprzeczny z Twoimi wnioskami opartymi na założeniu "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" i refrakcji według Twojego modelu. Dlatego, że według Twojego tylko to co wyższe niż 1600 m npm może być widoczne na zdjęciach, tylko ta ziemia, czyli ziemia położona wyżej niż 1600 m npm. Proszę więc usiąść nad mapą Google Earth i pooglądać. Proszę oglądać nie tylko sam szczyt lecz także i to co jest na boki od szczytu Schneeberga oraz toco jest dalej niż Schneeberg i "na boki" od linii Pradziad-Schneeberg. 
Otóż tam (w okolicach Schneebergu to jest "na boki" od niego oraz "do tyłu i na boki" od przedłużenia linii Pradziad Schneeberg) nie ma takich terenów, które mogłyby być widoczne (nie ma terenów wyższych niż 1600 m npm). Szczególnie "na lewo" i "na lewo oraz dalej" od Schneeberga (na lewo według zdjęcia). Proszę poszperać, proszę posprawdzać.
Widok jest więc całkowicie sprzeczny z "kulistą ziemią" oraz z refrakcją według Twego modelu. Widok jest natomiast zupełnie zrozumiały w modelu płaskiej ziemi jeśli się pamięta o refrakcji i jej podstawowym efekcie, czyli o spłaszczeniu.


Mam na myśli szczególnie zdanie:
Cytat:Otóż tam (w okolicach Schneebergu to jest "na boki" od niego oraz "do tyłu i na boki" od przedłużenia linii Pradziad Schneeberg) nie ma takich terenów, które mogłyby być widoczne (nie ma terenów wyższych niż 1600 m npm). Szczególnie "na lewo" i "na lewo oraz dalej" od Schneeberga (na lewo według zdjęcia). Proszę poszperać, proszę posprawdzać.
Własnie sprawdza i policzyłem, że jest to nieprawda. Tam jest jeszcze sporo szczytów wyższych niż 1600m n.p.m.

Liczymy z proporcji:

450m (odległość pomiędzy wiatrakami) /72000m (odległość od Pradziada do wiatraków) = x (długość tego samego odcinka w odległego o 277km) /277000m (odległość Schneeberg od Pradziada), więc x = (450*277000)/72000 = 1731m

Rysujemy odcinki na mapie i mamy 9 odcinków o długości 1731m i jeden o długości 1731/2.8 czyli:

9*1731 + 1731/2.8 = 16197m = 16.2km

Mapka:
[Obrazek: d6e44b77c96a0.jpg]

Heukuppe o wysokości 2007m n.p.m. od Schneberg jest w odległości ok. 10-12 km i powinien być na zdjęciu widoczny na prawo. Jest wokół niego też sporo mniejszych szczytów o wysokości od 1600 do 2000m.

I co ty na to?

Cytat:Trochę niefortunnie to ująłeś, bo to nie kwestia różnych pór roku - a w każdym razie nie ziemskich pór roku [Obrazek: wink.gif] Kąt pod którym widzimy pierścienie Saturna zmienia się na przestrzeni wielu ziemskich lat - ok. 7,5 roku od widzenia ich z brzegu do maksymalnego nachylenia (czyli 1/4 roku na Saturnie).
Racja, moja pomyłka.

Maciej1 by pewnie się bronił: Ale to oczywiste, że ja miałem na myśli saturniańskie pory roku, jak mogłeś tego nie pojąć, no jak?
matsuka napisał(a): Czy w takim razie zgadzasz się, że jeśli ustalimy, iż atmosfera standardowo załamuje promienie w górę to mój model optyczny jest prawidłowy, a Twój model kulistości Ziemi jest do wyrzucenia, czy będziesz walczył o niego jak o niepodległość?
Nawet gdyby tak było, to nie tłumaczy to podstawowego dowodu na kulistość Ziemi, czyli faktu braku zmian rozmiaru Słońca podczas jego codziennej wędrówki po nieboskłonie.

Tak więc swoją hipotezę możesz spokojnie wywalić do kosza, bo nie znajduje potwierdzenia w jakiejkolwiek obserwacji, której mógłbyś dokonać, gdybyś miał mózg zamiast poklejonych ideologia trocin Duży uśmiech

A nawet gdyby rozważać "modele", jakie do tej pory przedstawiałeś, czysto teoretycznie i olać wszelkie doświadczenia i eksperymenty to i tak nie spełniałyby warunku Brzytwy Ockhamowskiej, czyli są one bezsensownie pokomplikowane i powołują do życia masę bezsensownych "bytów" takich jak magiczne soczewki dostosowujących się do obserwatora za każdym razem gdy chce on spojrzeć w niebo.

W związku z powyższym większość forumowiczów uważa cię za zwykłego trola, w pełni świadomego, że gadasz bzdury. Ja jednak się z nimi nie zgadzam i uważam, że jesteś żałosnym debilem i wierzysz w to co piszesz.
To jest martwy punkt. Eksperymentalnie udowodniona "refrakcja w górę" to ta sama parafia co obserwacje geodezyjne macieja.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down




Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości