Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Akademia Trinfinity
#41
https://medium.com/@avera.media/cult-man...1b5628b89a

Z drugiej strony:



To chyba najlepsze: obrona i krytyka, jakie znalazłem.


Moje podejście? Bentninho przedstawia bardzo mądre i pomocne rzeczy w bardzo inteligentny i przystępny - choć zarazem zniekształcony - sposób. Zarazem nadkompensuje jakieś swoje blokady/traumy i dodaje wypływające pewne rzeczy z tego od siebie. Jest w jakiejś mierze niestabilny emocjonalnie i zatracił się trochę / przywiązał do swojej działalności i pozycji. W bardzo młodym wieku został guru. Z czasem woda sodowa uderzyła mu coraz bardziej do głowy. Poza tym to taki wiek.

On wychodzi(ł) z następujących założeń:

Strzałka "Ludzie niepotrzebnie hamują się przed zamianą swoich jednych fałszywych przekonań, na inne równie fałszywe przekonania."
Strzałka "Porzuć wątpliwości, po prostu wybierz pewność"
Strzałka "Wyobraźnia JEST rzeczywista"
Strzałka Wszystkie przekonania negatywne warto zamienić na jak najbardziej pozytywne
Strzałka Pozytywne myślenie jest ważniejsze niż jakakolwiek filozofia, advaita, itd.

Dodatkowo pragnę zauważyć, że stany medytacyjno-kontemplacyjne sprzyjają odchodzeniu od utartych, uwarunkowanych przekonań i zmianę ich na inne, nawet jeśli nie będą do końca kompatybilne z otoczeniem. Na przykład, że życie to sen.

Natomiast co do wielu zarzutów wobec niego - moim zdaniem bardzo trafnie odnosi się do nich ów pierwszy artykuł.

Bentinho był mi bardzo pomocny. Zarówno genialnymi rzeczami, które mówił, jak i swoją pozytywną, pełną radości i entuzjazmu postawą. A że nie jest doskonały? Któż jest. Trudno znaleźć kogoś, kto go zastąpi, a nie będzie miał jednocześnie jego wad. Trzeba czerpać z tego co jest. Ostatecznie i tak sami podejmujemy własne decyzje. Wybierajmy to co "rezonuje" - jak powiedział zresztą sam Bentinho.

Cokolwiek podejrzane są nauki, które trzeba przyjmować w całości.

Update: I jeszcze jedno: może warto postawić się na jego miejscu. Gdy się jest takim duchowym liderem, to pewnie trudno jest przyjrzeć się samemu sobie, jest na to mniej przestrzeni, jest zbyt duże zaangażowanie w działalność. Dodatkowo jeśli ma się utwierdzenie ze strony wyznawców. Początkowo Bentinho był bardzo skromny i pokorny, później jego inne części osobowości się wyemancypowały.
Why so serious?
Odpowiedz
#42
Ten benthino to oszołom jakich mało Duży uśmiech
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#43
Powiem szczerze, że obejrzałam 3 minuty tego filmu i dalej po prostu nie mogę, bo się zrzygam. Może i on jest uduchowony, ale ta ckliwa cukierkowość mnie odpycha. Jego język przypomina mi język stosowany w korporacjach.
Odpowiedz
#44
Większość scieżek duchowego rozwoju prowadzi donikąd. Odpowiedź na pytanie "kim w istocie jestem" leży poza umysłem, w ciele i zmysłach, które uległy stępieniu i stłamszeniu wskutek rozwoju cywilizacyjnego.
Człowiek jest istotą zmyslową i to głównie kontakt z własnym ciałem, uwrażliwienie się na bodźce sensoryczne przywraca poczucie spokoju i spełnienia. Z mojego ďoświadczenia wynika, że medytacja nie powoduje uwolnienia się od falszywych przekonań, tylko je wypiera do nieświadomości. Falszywe przekonania odczuwa się fizycznie w różnych częściach ciala i dopiero dostrzeżenie tego, skutkuje analizą intelektualną a ta powoduje uwolnienie z blokad psychicznych.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#45
towarzyski.pelikan napisał(a): Powiem szczerze, że obejrzałam 3 minuty tego filmu i dalej po prostu nie mogę, bo się zrzygam. Może i on jest uduchowony, ale ta ckliwa cukierkowość mnie odpycha. Jego język przypomina mi język stosowany w korporacjach.

Hahaha, same here

mam ochotę mu przylutować w ten wyszczerzony uśmieszek Duży uśmiech
W dodatku sposób w jaki traktuje tych ludzi, ech. Ciekawe, że on sam nigdy nie wynurza się poza krąg swoich wielbicieli. Jak jest taki skory do konfrontacji to z pewnością ktoś znający się na psychologii, pokroju Harrisa czy Petersona, by się znalazł.

Rodica,

A to chyba zależy jaka medytacja, bo na przykład oddech jest połączeniem ciała i umysłu, więc myślę, że odpowiednia medytacja oddechu, wręcz pomogłaby ten kontakt z ciałem odnowić.
Twoim zdaniem co się do tego najlepiej nadaje?

Edit:
Aj nie doczytałem, z tekstu wynika, że analiza intelektualna blokad cielesnych.

Ja mam taką książkę "uwolnić traumę".
Są tam ćwiczenia cielesne. Podobno zwierzęta potrafią bardzo łatwo strzepywać z siebie traumy po ataku drapieżnika, robią serie takich dziwnych czynności autor obserwował te zwierzęta i skonstruował ćwiczenia dla ludzi.
Ale nie wiem czy to działa bo nigdy ich nie wykonywałem. Nie chciało mi się :p
Ach gdybym zrobił te wszystkie ćwiczenia z tych wszystkich książek co nakupowałem to już bym chyba lewitował Duży uśmiech
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#46
Ci wszyscy szarlatani od rozwoju duchowego w ogóle nie emanują radością życia a ich oczy przypominają dwie dziury w dupie z których wyziera pustka.

Lampart:
Cytat:A to chyba zależy jaka medytacja, bo na przykład oddech jest połączeniem ciała i umysłu, więc myślę, że odpowiednia medytacja oddechu, wręcz pomogłaby ten kontakt z ciałem odnowić.
Twoim zdaniem co się do tego najlepiej nadaje?
Według mnie uspokajanie się oddechem daje pozorny spokój. To jest dobre ćwiczenie na to, żeby nauczyć się kontrolować emocje. A kontrolowanie emocji to nic innego jak trzymanie ich w garści.
Nie doświadczasz ich, tylko je de facto wyłączasz.
Jeśli dajmy na to odczuwasz smutek, to oddech pozwoli ci opanować wyrażenie go, ale w ten sposób eliminujesz potrzebę zbadania jego przyczyn.
Kiedy pojawiają się emocje zaczynasz je kontrolować. Trzeba też rozwijać umiejętności w drugą stronę.

Cytat:Ja mam taką książkę "uwolnić traumę".
Są tam ćwiczenia cielesne. Podobno zwierzęta potrafią bardzo łatwo strzepywać z siebie traumy po ataku drapieżnika, robią serie takich dziwnych czynności autor obserwował te zwierzęta i skonstruował ćwiczenia dla ludzi.
Ale nie wiem czy to działa bo nigdy ich nie wykonywałem. Nie chciało mi się :p

Może wystarczy bardziej uczulić się na doznania płynące z otoczenia. Pozwolić sobie na przyjęcie intensywnych doznań, rozwijać w sobie zdolność do odczuwania i podporządkować się ciału. Możesz zwracać uwagę na to, co czujesz kiedy twoja skóra ma kontakt z powietrzem, wodą, promieniami słońca.
Skóra jest największym organem ciała i według mnie dotyk i jego rodzaj jest bardzo ważny. Nie wiem jak człowiek ale małpy się non stop iskają.
Negatywne emocje powstają nie tylko na skutek kontaktu fizycznego z czymś nieprzyjemnym ale też w efekcie przestrzegania rygorystycznych norm, a one powodują napięcie mięśni w różnych częściach ciała np. zaciśnięte usta, szczęki, pięści. Pozytywne bodźce i emocje rozluźniają mięśnie.
Uduchowienie to często taka przykrywka, pod którą znajduje się nieszczęśliwy i sfrustrowany człowiek.
Nie można się rozluźnić kontrolując jedncześnie.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#47
Do tej pory wyzywałem zasadę buta. Czyli najlepsze jest to czego się nie czuje. Jak butów nie czujesz to znaczy, że są dobre, że nie uwierają. To samo z ciałem. Nie czujesz, to znaczy, że jest w porządku, choć w pewnym wieku może to znaczyć, że już nie żyjesz ;d
Niemniej wypróbuję wskazówki co napisałaś Uśmiech
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#48
"Prawie każdy z nas pragnie być wolny od trudnych emocji takich jak gniew, lęk czy smutek i dąży do tych przyjemnych - radości, szczęścia i błogości. Najbardziej powszechne strategie osiągnięcia spełnienia zawierają w sobie albo tłumienie albo zbytnią ekspresję negatywnych emocji w nadziei, że zostaną one usunięte z pola widzenia lub uwolnione. Niestety, żadna z tych dróg nie odzwierciedla prawdy rzeczywistego JA, które jest nieporuszoną czystością bycia, istniejącą dużo głębiej niż jakiekolwiek emocje i nie podlegającą ich wpływom." (Gangaji - Diament w Twojej kieszeni)

Rodica napisał(a): Ci wszyscy szarlatani od rozwoju duchowego w ogóle nie emanują radością życia a ich oczy przypominają dwie dziury w dupie z których wyziera pustka.




towarzyski.pelikan napisał(a): Powiem szczerze, że obejrzałam 3 minuty tego filmu i dalej po prostu nie mogę, bo się zrzygam. Może i on jest uduchowony, ale ta ckliwa cukierkowość mnie odpycha. Jego język przypomina mi język stosowany w korporacjach.
Po pierwsze, pragnę zauważyć, że on własnie od jakiegoś czasu prowadzi dużą działalność.
Po drugie, ten filmik to jest własnie filmik krytykujący go, mający go pokazać w złym świetle.
Po trzecie, wybacz, ale tak mi się skojarzyło (a tak właściwie to kojarzy mi się już od dłuższego czasu):

"Ciało bolesne walczy o przetrwanie - tak jak każdy byt. Przetrwać zaś zdoła tylko pod warunkiem, że skłoni cię, abyś bezwiednie z nim się utożsamił. Może wtedy wychynąć z ukrycia, przejąć władzę, „stać się tobą" i za twoim pośrednictwem żyć. Potrzebuje ciebie jako narzędzia zdobywania „pokarmu". Będzie się żywiło każdym doznaniem, które wibruje pokrewną mu energią - wszystkim, co rodzi nowy ból pod jakąkolwiek postacią: gniewu, skłonności niszczycielskich, nienawiści, rozpaczy, dramatycznych emocji, przemocy, a nawet choroby. Gdy więc ciało bolesne tobą zawładnie, stworzy ci sytuację, która odbije ku niemu energię, nastrojoną na jego własną częstotliwość, żeby mogło się nią karmić. Ból może się żywić tylko bólem. Nie może się żywić radością. Po prostu jej nie trawi." (Eckhart Tolle - "Potęga Teraźniejszości")

Lampart napisał(a): Ten benthino to oszołom jakich mało
Dziękuję za merytoryczną wypowiedź i konstruktywną krytykę.

Why so serious?
Odpowiedz
#49
Ble. Obrzydliwy typ. Musisz go tyle wklejać? ;/

Czekaj co? Tam kobieta wachluje Mooji'ego Duży uśmiech ten też jest dobry, rzucił kobietę dla jakieś tam młodszej o wiele, jak ta mu to wypomniała to odpowiedział byłaś zbyt przywiązana x-D

Ktoś ich dobrze podsumował, Seksualni drapieżcy, gęby pełne wyświechtanych anegdotek o oświeceniu, a w głowie pełno lubieżności. Ble.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#50
neuroza napisał(a): "Ciało bolesne walczy o przetrwanie - tak jak każdy byt. Przetrwać zaś zdoła tylko pod warunkiem, że skłoni cię, abyś bezwiednie z nim się utożsamił. Może wtedy wychynąć z ukrycia, przejąć władzę, „stać się tobą" i za twoim pośrednictwem żyć. Potrzebuje ciebie jako narzędzia zdobywania „pokarmu". Będzie się żywiło każdym doznaniem, które wibruje pokrewną mu energią - wszystkim, co rodzi nowy ból pod jakąkolwiek postacią: gniewu, skłonności niszczycielskich, nienawiści, rozpaczy, dramatycznych emocji, przemocy, a nawet choroby. Gdy więc ciało bolesne tobą zawładnie, stworzy ci sytuację, która odbije ku niemu energię, nastrojoną na jego własną częstotliwość, żeby mogło się nią karmić. Ból może się żywić tylko bólem. Nie może się żywić radością. Po prostu jej nie trawi." (Eckhart Tolle - "Potęga Teraźniejszości")
Jezu, chłopie! Ja tam nie widzę u niego żadnej głębokiej radości. To sztywny dupek z uśmiechem idioty przyklejonym do nudnej, mdłej i naiwnej twarzy. Moje ciało radosne skręca z bólu, kiedy obcuje z takim duchowym kiczem.
Ten koleś jest po prostu niedojrzały. Tak to jest kiedy mentalny rozwój człowieka nie nadąża za duchowym. Niestety, ta moda na tych guru od duchowości produkuje masę takich pięknoduchów oderwanych od rzeczywistości. Zbieramy owoce popkultury. Duchowość skrojona pod masę.
Odpowiedz
#51
Ale pojazd :o
Niestety taka prawda.
Kolega neuroza ty ich widzisz zupełnie inaczej. Wklejasz te filmiki jako dowód na coś, a efekt jest zupełnie odwrotny. musiałbyś się dobrze przyjrzeć tak trochę krytyczniej, zauważyć szczegóły.

O zobaczcie:






Na traumę i stresy jak znalazł? 
Zapraszam do dyskusji Uśmiech
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#52
towarzyski.pelikan napisał(a): Jezu, chłopie! Ja tam nie widzę u niego żadnej głębokiej radości. To sztywny dupek z uśmiechem idioty przyklejonym do nudnej, mdłej i naiwnej twarzy. Moje ciało radosne skręca z bólu, kiedy obcuje z takim duchowym kiczem.
Ten koleś jest po prostu niedojrzały. Tak to jest kiedy mentalny rozwój człowieka nie nadąża za duchowym. Niestety, ta moda na tych guru od duchowości produkuje masę takich pięknoduchów oderwanych od rzeczywistości. Zbieramy owoce popkultury. Duchowość skrojona pod masę.

Z guru od duchowości mieliśmy do czynienia od dawna. Wiele sekt zaczynało podobnie, włącznie z chrześcijaństwem. Kto wie czy nie mamy do czynienia z nową wersją Mesjasza?
Odpowiedz
#53
Lampart napisał(a): Kolega neuroza ty ich widzisz zupełnie inaczej. Wklejasz te filmiki jako dowód na coś, a efekt jest zupełnie odwrotny
Masz rację, co najmniej częściowo.
Why so serious?
Odpowiedz
#54
Osiris napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a): Jezu, chłopie! Ja tam nie widzę u niego żadnej głębokiej radości. To sztywny dupek z uśmiechem idioty przyklejonym do nudnej, mdłej i naiwnej twarzy. Moje ciało radosne skręca z bólu, kiedy obcuje z takim duchowym kiczem.
Ten koleś jest po prostu niedojrzały. Tak to jest kiedy mentalny rozwój człowieka nie nadąża za duchowym. Niestety, ta moda na tych guru od duchowości produkuje masę takich pięknoduchów oderwanych od rzeczywistości. Zbieramy owoce popkultury. Duchowość skrojona pod masę.

Z guru od duchowości mieliśmy do czynienia od dawna. Wiele sekt zaczynało podobnie, włącznie z chrześcijaństwem. Kto wie czy nie mamy do czynienia z nową wersją Mesjasza?

Nie ma szans nie przebije się Oczko Takich guru jest wielu, więc ma dużą konkurencję, nie mówiąc o zakorzenionych religiach. Poza tym to nic nowego, mieszanka buddyzmu, neo-advaity, prawa przyciągania itp., i to wszystko podawane w żargonie new age, który nieznacznie się różni w zależności od guru.

Benthino markę już sobie wyrobił pomimo kontrowersji, przez które opuścił U.S. i jeśli nie będzie za dużo szalał, to będzie kręcił swoje duchowe biznesy i żył dostatnio, ale nic ponadto.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#55
towarzyski.pelikan napisał(a): Ten koleś jest po prostu niedojrzały.
Być może. I dzięki temu sam lepiej rozumie ludzi "niedojrzałych" (cokolwiek to znaczy) - wie z jakimi wyzwaniami się mierzą po napotkaniu "dojrzałych" nauczycieli i pomaga te kwestie naprostować.

Rodica napisał(a): Ci wszyscy szarlatani od rozwoju duchowego w ogóle nie emanują radością życia a ich oczy przypominają dwie dziury w dupie z których wyziera pustka.
Czy możesz pokazać mi kogoś, kto emanuje radością życia?

Why so serious?
Odpowiedz
#56
Ten goły trolluje :p
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#57
Lampart napisał(a): Ten goły trolluje :p
Ech...co sobie guru znajdę, to go podkopujesz Duży uśmiech

Update: dobra, znalazłem już sobie nowego:

Why so serious?
Odpowiedz
#58
Rodica napisał(a): Falszywe przekonania odczuwa się fizycznie w różnych częściach ciala i dopiero dostrzeżenie tego, skutkuje analizą intelektualną a ta powoduje uwolnienie z blokad psychicznych.
Analizą czy kontemplacją?

Swoją drogą, ciekawe co na takie podejście odpowiada Kościół. A jeśli nic, to dlaczego.
Why so serious?
Odpowiedz
#59
Tu masz fejsa tego gołego
https://m.facebook.com/matthewsilverlove...ale2=pl_PL

Tego hippisa nie znam i nie chcę go znać więc nie będę podkopywał Duży uśmiech
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#60
Lampart napisał(a): Tego hippisa nie znam i nie chcę go znać więc nie będę podkopywał
Szkoda, daje świetny przepis na wegańską pizzę:



-------
A co do Bentinho, to jak na "niedojrzałego" ma niezły wgląd w różne subtelności, jak chociażby tu:

"The fact that this course—especially Chapter Three—is somewhat intense in its negation of the human self you have known yourself to be for so long may create the potential for its information to be misused by an imbalanced person as a way to avoid having to acknowledge feelings of a negative, misaligned nature, or admit personality flaws that should ideally be released or balanced out." ( https://www.trinfinityacademy.com/course...with-love/ )

Update:

Wow, niezły jest ten Tłumacz Google'a:

"Ci, którzy czują się w jakiś sposób zdradzeni przez życie - a jest to znaczna większość ludzi - mają skłonność do tego, aby duchowe nauki o tej naturze i bezpośredniości zamieniały się w filozofię życia. Rezultatem prawdziwie większej duchowej świadomości lub mądrości zawsze będzie bardziej intymne, pełne miłości połączenie z życiem i wszystkimi jego częściami. Jeśli tak nie jest, może to wskazywać, że nauki są manipulowane do pewnego stopnia, aby nie musieć stawić czoła strachowi przed zranieniem lub oszukaniem przez pozory po raz kolejny."
Why so serious?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości