Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy kobieta może zrozumieć idealizm?
#21
Nie mam tu nic szczególnego do napisania, ideał to pojęcie, np. "koło" to ideał.
Masz pojęcie koła dzięki myśleniu abstrakcyjnemu, choć być może nigdy nie widziałeś idealnego koła.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#22
Borze myślałem już że będzie jakiś życiowy temat typu "czy kobieta może zrozumieć programowanie" a tu znowu pelikan :C
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#23
Lampart napisał(a): Pisałaś wcześniej o biciu się o kobietę, skojarzyło mi się to... z biciem o kobietę Duży uśmiech tak jak lwy walczą o samice w stadzie.
Bicie o kobietę to co innego.

Zakładam, że ta kobieta jest wolna, a oni się biją, zeby jej zaimponować. Jeśli zaś kobieta już wybierze faceta, to znaczy, ze uznała go za lepszego, więc ten który przegrał powinien się z tym pogodzić, a nie obijać mordę lepszemu od siebie. 

Cytat:nie wyobrażam sobie, że jest jakieś spotkanie towarzyskie dorosłych ludzi na którym mają patrzeć jak ich dzieci się tłuką na poważnie, jeszcze zrozumiem jakieś sparingi, zapasy itp. Z kuzynem na spotkaniach rodzinnych często sobie urządzaliśmy takie sparingi, ale to i tak szliśmy do osobnego pokoju, a nie żeby dorośli mieli na to patrzeć. A oni mieli się tłuc na poważnie na oczach swoich rodziców?? Co ty dajesz ;d
No wiadomka, że dzieciaki się nie biją przy dorosłych. Normalnie każdy się z tym chowa. Patologia się zaczyna, kiedy dorośli pilnuja dzieci na kazydm kroku i jak zobacza np. u syna siniaka, jakis ślad po walce, to mu dadza opierdol, ze sie bil. Rodzic, szczegolnie ojciec, powinien syna pochwalic jesli np. ten spuscil łomot koledze, który zrobil cos zlego. 

Cytat:Oczywiście, że są okresy zwątpienia, kryzys, wrażenie regresu itd. 
Ale tu też wchodzi nawyk, ta dyscyplina którą się wyrobiło po drodze.
Dochodzi też to że taki sportowiec podjął już pewne decyzje, jest już na drodze i szkoda tego tak zaprzepaścić odnaleźć się nagle w czymś innym brnie się nadal. Robi się przerwę żeby "zgłodnieć" itd., zmienia się trenera żeby wprowadził jakąś świeżość różnie ludzie kombinują.
Suma sumarum ma to dawać szczęście, a nie cierpienie. I nie mówię tu o przyjemności jak z płatka.
Przyjemność jak z płatka wracając do mojego przykładu to sięgnięcie po smartfona. Zasada jest taka taka sama bo treningi to jest też coś co się robi dzień po dniu. Sam rozwój jest pewną formą szczęścia.
Zgadzam się. Według mnie cięzko jest osiągnąć szczescie, jesli się nie rozwija. Kiedy człowiek staje na dłuzej w miejscu, prędzej czy później go to przygniecie. Albo sie ogarnie, albo bedzie uciekac od siebie - w używki, kompulsywne zachowania, tepa rozrywke etc.

Cytat:A tam, za sport się biorą ludzie w takim wieku że już nie ma szans na bycie najlepszym, wielu piłkarzów na pewno zdaję sobie sprawę, że nie będą drugim Messi.
Wiadomo jak coś się robi to chcę się to robić dobrze, chce się być coraz lepszym, bo tak jesteśmy uwarunkowani biologicznie, postęp nam się podoba a regres smuci, ale trzeba też to wszystko kosztować. 
Jak ktoś się bierze za sport i widzi tylko metę to prędzej zrezygnuje po niepowodzeniach niż ktoś kto się tym bawi.
Bo w zyciu nie chodzi tak naprawdę o to, by konkurowac z innymi, tylko z samym soba. Zamiast sie porównywac do niedoścignionego Zdzisia, trzeba się porównywać do siebie z przeszłości. I w ten sposób mozna byc szczesliwym nawet nie bedac obiektywnie najlepszym, żadna zawiść nie jest wówczas straszna Uśmiech

Cytat:No nie bardzo jakoś tak widzę to, wolę pozostać sobą. I ludzie są sobą i są w związkach [Obrazek: smile.gif]
Wiadomo związek to jakieś poświęcenie, kompromisy i tak dalej, ale to nie znaczy żeby oceniać się i podporzádkowywać temu jak widzi mnie kobieta. Przykładowo lubię grać w warcaby ale kobiety wolą piłkarzów. To nie jest powód żebym nagle zaczął grać w piłkę. Ktoś kto tak robi to się zatraca.
Dlatego trzeba się dobrze dopasować z kobietą w sensie dobrać, a nie podporządkować.
Jak już człowiek jest dorosły, to ciezko sie zmienic pod czyjes dyktando i miec z tego satysfakcje. Dlatego trzeba kuć żelazo póki goroące. I młodych wychowywac tak, żeby ta ich przyszła soba byla jednoczesnie pozyteczna spolecznie, akceptowana i poządana przez płec odmienna. 
Nie chodzi mi przy tym o to, że kazdy facet ma byc wychowywany na super samca alfa. Zresztą, nie wszystkie kobiety takch preferują. Chodzi o to, by nawet taki samiec beta mial w sobie na tyle duzo meskosci, zeby kobiety pociagac. A to mozna nadrobic wychowaniem, nawet jesli uwarunkowania psychofizyczne dość niewieście.
Odpowiedz
#24
Pelikan

Cytat:Bicie o kobietę to co innego.

Zakładam, że ta kobieta jest wolna, a oni się biją, zeby jej zaimponować

Uważasz, że w taki sposób należy rywalizować o względy kobiety?
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#25
Uważam, że sposób rywalizacji o względy kobiety jest uwarunkowany historycznie, kulturowo, społecznie etc.

Dzisiaj już nikt się fizycznie nie bije, może poza jakimiś subkulturami ala dresy. Teraz siła mięśni została zastąpiona grubością portfela lub siłą intelektu (który kobieta podświadomie odbiera za warunek grubości portfela).  Materiailistki będą to postrzegać jako gwarant luksusu, a normalne kobiety jako gwarant dobrobytu dla nich samych i ew. potomstwa.
Odpowiedz
#26
Coś w tym jest, a co z parami, które nie chcą mieć potomstwa? Czy tutaj kwestia finansowa też odgrywa taką rolę? Dużo kobiet mówi, że kwestie finansowe nie są aż takie dla nich ważne, byle nie musiały utrzymywać partnera.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#27
Lampart:
Każda kobieta ma inne wymagania ale wydaje mi się, że te które lecą na gruby portfel muszą się liczyć z tym, że ich wybranek będzie atrakcyjny dla innych kobiet, więc muszą założyć, że nie będą same konsumować tortu.
Czyli sa bardziej poligamiczne w preferencjach.
Często dla kobiet jest ważniejsze nie to, ile facet zarabia ale w jakim stopniu się z nią dzieli zasobami, poza tym liczą się takie cechy charakteru jak pracowitość, wytrwałość i chęć spędzania z nią czasu.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#28
Lampart napisał(a): Coś w tym jest, a co z parami, które nie chcą mieć potomstwa? Czy tutaj kwestia finansowa też odgrywa taką rolę? Dużo kobiet mówi, że kwestie finansowe nie są aż takie dla nich ważne, byle nie musiały utrzymywać partnera.

Nawet osoba, która nie chce mieć potomstwa ma wdrukowane dokładnie te same mechanizmy ewolucyjne, co osoba, która potomstwo mieć chce. Można powiedzieć, że chęć posiadania lub nieposiadania potomostwa pojawia się na poziomie świadomym (intelektualnym), a podświadomie to każdy jako organizm tego potomstwa chce. Innymi słowy, organizmy ludzkie się zachowują tak jakby chciały potmostwa, nawet jeśli ich posiadacze go nie chcą. Trywialny przykład: kobieta, która nie chce mieć dzieci ma owulację, a mężczyzna, który nie chce mieć dzieci produkuje nasienie. 

Jednak tak jak pisałam, kobieta podświadomie nie leci na kasę, tylko na takie cechy mężczyzny, które jej zapewnią bezpieczeństwo, dobrobyt. Kiedyś to była siła, teraz bardziej przedsiębiorczośc, inteligencja. Natura jest egoistyczna i widzi w tym zysk. Natomiast sama kobieta może te cechy na poziomie świadomym cenić bezinteresownie. Nazwie to wówczas upodobaniem. Może nie chcieć mieć dzieci, nie oczekiwać od faceta przyjęcia roli ojca, nie chcieć kasy bo sama jest niezależna finansowo itd, ale będzie u Ciebie cenić dokładnie te same cechy co inna kobieta, która sobie zamarzy dużą rodzinę z dziećmi i utrzymywanie przez męża. Po prostu na tym się zatrzyma  Uśmiech
Odpowiedz
#29
No tak, macie rację, są pewne cechy uniwersalnie kojarzone jako pozytywne.
To wszystko jest takie mało romantyczne, kierują prawa natury, a romantyzm to taka ozdoba.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#30
Ale to jest bardzo romantyczne, kiedy facet przez miesiąc głoduje, żeby zafundować kobiecie  np. zagraniczną wycieczkę.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#31
Zgadzam się z Rodicą. Właśnie kierowanie się naturą jest romantyczne. Kwintensencją romantyzmu jest poświęcenie. A takie tam liberalne partnerstwo, gdzie nic nie trzeba dla drugiej strony poświęcać, tylko się ciupciać jak równy z równym, jest do bólu przyziemne. To system sztuczny, kontraktowy. Broń nas najświętszy Boże przed równościowym racjonalizmem!
Odpowiedz
#32
To ja już nic z tego nie rozumiem. Czeski film. Tu chyba każdy pisze o czymś innym.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#33
Lampart napisał(a): To ja już nic z tego nie rozumiem. Czeski film. Tu chyba każdy pisze o czymś innym.

A to jest tak w ogóle bardzo romantyczny wniosek. Nie chodzi wszak o to, by się nawzajem rozumieć, tylko o to, by się kochać.
Odpowiedz
#34
Jednak ludzkiej miłości nie sprowadzałbym do samej natury, bo z tego nie wyjdzie obraz miłości widziany oczami współczesnego człowieka, a już prędzej taka prymitywna relacja jak u szympansów "Agresja w stosunku do samic zwiększa szansę szympansów na ojcostwo" https://kopalniawiedzy.pl/szympansy-agre...usey,21393
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#35
A co kobieta nie może zdobywać partnera? Też może.

To ma się jakoś uzupełniać, zdobywanie jest dla mnie nieco prymitywne. Zdobywa to się medal kurwa na zawodach. xd.
Odpowiedz
#36
Lampart napisał(a): Jednak ludzkiej miłości nie sprowadzałbym do samej natury, bo z tego nie wyjdzie obraz miłości widziany oczami współczesnego człowieka, a już prędzej taka prymitywna relacja jak u szympansów "Agresja w stosunku do samic zwiększa szansę szympansów na ojcostwo" https://kopalniawiedzy.pl/szympansy-agre...usey,21393

Tylko że natura człowieka jest różna od natury szympansa. Zresztą i natura bonobo jest inna niż natura szympansa, i u nich agresja wobec samic zmniejsza szansę na ojcostwo. W ogóle powoływanie się na małpy, aby uzasadnić jakieś ludzkie zachowanie, jest ryzykowne, bo wśród różnych gatunków małp można odnaleźć wszystkie wzorce zachowań seksualnych, jakie można sobie wyobrazić. Do tego warto wziąć pod uwagę, że właśnie tym co jest charakterystyczne dla człowieka jest znacznie większa niż u jakiejkolwiek innej małpy elastyczność i możliwość modyfikacji swych zachowań w zależności od warunków. Rezygnacja z tej ludzkiej przewagi na rzecz jakiegoś sztywnego uniwersalnego modelu jest właśnie postępowaniem wbrew ludzkiej naturze.
Odpowiedz
#37
Lampart


Cytat:O tym, że biali mężczyźni są zaszczuwani to wiem, ale to się właśnie dzieje w imię ideałów (przy czym tutaj akurat pseudo-feministycznych, postępowych).

Podasz, proszę, jakiś przykład tego, jak jesteś zaszczuwany? Albo jakiś twój kolega? Albo ktoś, kogo znasz? Jakiś przykład, którego nie wyczytałeś na faszystowskim portalu. I bez filmików - z góry dziękuję.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#38
towarzyski.pelikan napisał(a): Zgadzam się z Rodicą. Właśnie kierowanie się naturą jest romantyczne. Kwintensencją romantyzmu jest poświęcenie. A takie tam liberalne partnerstwo, gdzie nic nie trzeba dla drugiej strony poświęcać, tylko się ciupciać jak równy z równym, jest do bólu przyziemne. To system sztuczny, kontraktowy. Broń nas najświętszy Boże przed równościowym racjonalizmem!

No ale zauważ, że np. dla ciebie uczestnictwo w liberalnym partnerstwie byłoby właśnie poświęceniem swoich zasad. Byłoby to bardzo romantyczne.
Odpowiedz
#39
Legend, no właśnie ja tam nigdy nie zdobywałem kobiety owszem pokazywałem się z dobrej strony więc jeśli to jest zdobywaniem to może i tak ale pokazywałem też swoje wady, bo wychodzę z założenia, że to prędzej i pozniej i tak wyjdzie. A poza tym ja do kobiet podchodzę zawsze tak, że "jeśli nie akceptujesz mnie jak mam gorszy czas i z wadami to nie będzie ci dane poznać moich zalet więc twoja strata.".
A niektóre kobiety podchodzą tak, "jeśli nie akceptujesz mnie bez makijażu, to nie zobaczysz mnie w makijażu" Duży uśmiech

ZaKotem napisał(a):
Lampart napisał(a): Jednak ludzkiej miłości nie sprowadzałbym do samej natury, bo z tego nie wyjdzie obraz miłości widziany oczami współczesnego człowieka, a już prędzej taka prymitywna relacja jak u szympansów "Agresja w stosunku do samic zwiększa szansę szympansów na ojcostwo" https://kopalniawiedzy.pl/szympansy-agre...usey,21393

Tylko że natura człowieka jest różna od natury szympansa. Zresztą i natura bonobo jest inna niż natura szympansa, i u nich agresja wobec samic zmniejsza szansę na ojcostwo. W ogóle powoływanie się na małpy, aby uzasadnić jakieś ludzkie zachowanie, jest ryzykowne, bo wśród różnych gatunków małp można odnaleźć wszystkie wzorce zachowań seksualnych, jakie można sobie wyobrazić. Do tego warto wziąć pod uwagę, że właśnie tym co jest charakterystyczne dla człowieka jest znacznie większa niż u jakiejkolwiek innej małpy elastyczność i możliwość modyfikacji swych zachowań w zależności od warunków. Rezygnacja z tej ludzkiej przewagi na rzecz jakiegoś sztywnego uniwersalnego modelu jest właśnie postępowaniem wbrew ludzkiej naturze.

No właśnie o to chodzi należy korzystać z tej elastyczności. Dlatego ja nie jestem za takim sztywnym modelem silnego dominującego mężczyzny i uległej kobiety. To znaczy Nie jestem też przeciwko bo jak mężczyźnie i kobiecie to pasuje to ich wybór. chodzi mi o to, że jest wiele innych możliwości i one też są zgodne z naturą

ZnaLezczyni, sorki ale nie chce mi się szukać Smutny Hej a dlaczego sugerujesz, że czytam faszystowskie portale?
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#40
Cytat:ZnaLezczyni, sorki ale nie chce mi się szukać

To znaczy, że wycofujesz się ze swojego stwierdzenia? Biali mężczyźni nie są jednak zaszczuwani? Czy twoim zdaniem są, ale nie chce ci się tego uzasadniać, ot tak, rzuciłeś sobie złotą myślą.


Cytat:Hej a dlaczego sugerujesz, że czytam faszystowskie portale?

Jeśli mi się coś pomyliło, to przepraszam. Wydawało mi się, że powoływałeś się kilka razy na portal euroislam.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości