Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Transcendencja
#41
Cytat:To ja też mam pytanie, w jaki sposób osądza się podobieństwo czegoś do idei, a tym samym stopień realności tegoż?

Według mojego doświadczenia ze zjawiskiem idei należy do osądu podobieństwa czegoś do idei podejść następująco:


Najwyższą ideą według Platona jest jest idea Dobra-piękna. Ciało człowieka odbiera rzeczywistość zmysłową. Zmysły są narzędziem do poszerzania, wręcz rozszerzania wiedzy o ideach, ale na zmysłach nie można się zatrzymywać ponieważ materia zawiera w sobie podobizny świata idei, a nie same idee. Dlatego wejście na drogę qualiów pozamaterialnych otwiera tą drogę poznania, oczywiście nie należy tego robić na ślepo i być podwładnym Platona. Platon z resztą sam objaśnia, że w konkretnych duszach tkwi konkretny kod poznania rzeczywistości. 


Sposób, w jaki Platon przedstawia formy oglądowe występujące pod nazwą
eidolon, pozwala bowiem uznać wszystkie te formy za struktury „racjonalne”,
skoro - jak będące przykładem toczone bądź odrysowywane „koło” - powstają
w drodze przemyślanych działań określonego twórcy, który w tym , co robi, musi
trzymać się określonej receptury, czyli opisu przedmiotu, którego wizerunek
tworzy. Kwestia stworzenia alternatywy dla racjonalnego programu naukowego jest
niezwykle trudna i dość kłopotliwa dla kogoś, kto przez lata sprawia wrażenie,
iż bez zastrzeżeń hołduje bezlitosnym prawom Sokratejskiej dialektyki, niemniej
jednak nieunikniona w sytuacji, gdy logos czyli słowo nie okazuje się wyrazem
znajomości rzeczy, a żadna z form spostrzeżeniowych nie jest dla Platona
wiarygodnym ujęciem przedmiotu poznania. Można oczekiwać, że Platon, który
w całym swoim życiu wzbraniał się przed wyjściem poza alternatywę
nakazującą wybór między „obrazem” a „słowem”, w chwili, gdy powstaje List
VII, dojrzewa do tego, by wskazać możliwości wyjścia z epistemologicznej
aporii, jaką sam stworzył. 1. „Wiedza piątego ujawnienia”
W Platońskim wyliczeniu możliwych ujęć przedmiotu poznania szczególną
ciekawość badacza wzbudza zamykające cykl określenie pempton, które
konsekwencja nakazuje odnosić do „piątej” i zarazem najwyższej formy
znajomości rzeczy. Takie rozumienie zagadkowego terminu wyjaśniałoby,
dlaczego najwyższej rangi pojęcie, które ów termin ujmuje, nie występuje jako
coś „pierwszego”, lecz na końcu całego porządku. Należy przyjąć, że mamy tu
do czynienia z charakterystyczną dla Platona „ascendencją”, która odzwierciedla
wzrost poznawczy duszy kontaktującej się w sposób coraz doskonalszy z coraz
doskonalszymi formami bytu. Gdyby wyliczenie dotyczyło tych ostatnich,
oczekiwalibyśmy od Platona ujęcia „zstępującego”, w którym forma „piąta”
znalazłaby się oczywiście na czele. Z tego rodzaju ujęciem mamy do czynienia ''Myślę, więc nie wiem''... Próba interpretacji platońskiego dialogu
„Teajtet”, w analogicznym wywodzie Platońskiego Listu II, gdzie wyliczenie rozpoczyna
forma bytu nazwana „pierwszą” (312d7) czy, bardziej obrazowo, „królem
wszechrzeczy” (312e1, 313a1). Nadzieje na odnalezienie w „piątej” wyróżnionej formie najwyższej postaci
wiedzy niweczy Platon już niemal na wstępie, kiedy określa owo „piąte” jako
coś z jednej strony „poznawalnego”, z drugiej natomiast „rzeczywiście istniejącego” (342b1). Z treści przytoczonych określeń
wynika, że w rezultacie wspomnianej „ascendencji” poznający dociera ostatecznie do pewnej szczególnej formy istnienia cechującej się tym, że w przeciwieństwie do wszystkich materializujących się swoich przejawów nie powstaje
ani nie ginie (342c1-4), a także tym, że, inaczej niż one, nie zawierając w sobie
nic niezgodnego ze swoją istotą (343a5-9), reprezentuje swą naturę w postaci
całkowicie niezakłóconej. Nasuwa się skojarzenie z Platońską ideą, będącą
właśnie bytem tego rodzaju, a sam autor Listu VII - w sytuacjach, gdy
przedmiotem kolejnych etapów poznania czyni „koło” - wprowadzając
wymiennie w stosunku do nazwy owego „piątego” istnienia określenie „koła
jako takiego” (343a7-8; por. 342c7), wyraźnie potwierdza
słuszność takiego domysłu. Potwierdza zarazem i to, że w okresie, gdy list
powstaje, trwa nadal w swej wierze w idee jako niezakłócone byty pojęciowe.
Czy jednak m a on świadomość tego, że włączając tę formę istnienia rzeczy
w opis naszej aktywności poznawczej narusza podstawową granicę między
kategoriami epistemologicznymi a teorią bytu? Platon wydaje się świadomy
faktu, iż „piąta” postać rzeczy, skoro nie może być uznana za najwyższą formę
poznania, nie rozwiązuje kwestii epistemologicznej, już w sytuacji, gdy
egzemplifikując poszczególne szczeble znajomości rzeczy wprowadza owo
niezakłócone istnienie jako czwarte z kolei (342c2-4), a po nim dopiero
dokładniej omówioną wiedzę - episteme. Zmieniając kolejność wyliczenia, daje
wyraz pewnym podziałom, w myśl których status „piątej” formy nie przedstawia
się jednoznacznie: jako byt niezmiennie istniejący, a więc „ontyczny”
wyodrębnia się ona spośród wszystkich ulotnie istniejących form werbalnych,
wyobrażeniowych oraz tworzących „wiedzę” przekonań, którym przysługuje
istnienie zaledwie „gignetyczne”4. Z drugiej jednak strony zauważa Platon, że
z innego punktu widzenia „istota samego koła” znajdzie się na jednej linii
z trzem a pierwszymi jego przedstawieniami, z nazwą, logosem i wyobrażeniem
koła; wszystkie te formy zyskują bowiem istnienie obiektywne, konkretyzując
się w swojej, materialnej czy niematerialnej, postaci, podczas gdy czwarta
w szeregu wiedza pozostaje niezmiennie czymś obecnym tylko w duszy
poznającego (342c6). Odpowiedź na pytanie, jak należy
rozumieć ten szczególny status wiedzy - episteme, pozostaje sprawą otwartą
w świetle niniejszego wywodu, który uzmysławia, że - wbrew wrażeniu, iż jest 
ona tym wyróżnieniem deprecjonowana - w „immanentnym” charakterze Platońskiej „wiedzy” może tkwić jej zasadnicza wartość.

Zbigniew Danek
Odpowiedz
#42
Lampart napisał(a): Świat jest skończony ponoć.
To, co wiemy, wiemy głównie do świecie obserwowalnym. Podobnie jest z patrzeniem w przeszłość poprzez obserwację odległych miejsc w kosmosie, kiedy to widzimy informację, która jest echem minionych czasów. Niestety prędkość światła jest, hehe, zbyt wolna, by zobaczyć coś więcej/wcześniej/dalej, więc biorąc pod uwagę naszą obecną wiedzę, musimy cieszyć się z tego, co mamy.
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#43
Świat jest skończony wg transcendentnego ujęcia
A przynajmniej w jakims sensie ograniczony. Poza jego granicami jest transcendentne.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#44
Dla mnie transcendencja to przejścia na meta-poziom świadomości Uśmiech
Tzn. przejście na pozycję obserwowania tego, z czym wcześniej następowało utożsamienie.
Why so serious?
Odpowiedz
#45
Lampart napisał(a): Świat jest skończony wg transcendentnego ujęcia
A przynajmniej w jakims sensie ograniczony. Poza jego granicami jest transcendentne.
Czyli albo zakładamy, że jest, albo, że nie jest i w sumie tyle?
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#46
To nie takie proste.
Uznając transcendencję, trzeba wyjaśnić w jaki sposób oddziałuje ona z tym co przekracza.
Są jeszcze inne poszczególne problemy, np. u Platona problemem dla transcendentnych idei są symulakry.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#47
Cały czas mam wrażenie, że to po prostu ktoś tak sobie podzielił dla wygody na zasadzie dogmatu. Zwłaszcza w przypadku dualistycznych tekstów. Na czym polega to oddziaływanie?
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#48
No właśnie to jest pytanie, ale nie do mnie. Ja nie postuluję transcendencji. Podobnie jest z kartezjańskim dualizmem. Jednym z największych problemów dla takich dualistów jest odpowiedź na pytanie w jaki sposób
Dusza oddziałuje z tym co rozciągłe, z ciałem. Ale to już niech dualiści się tym trapią Oczko
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#49
Część nurtów indyjskich (Dvatya) jest dualistyczna, jednak tam jest on na poziomie praktycznym, służy pokazaniu interakcji poszczególnych bytów i wszystko to da się zamknąć w monizmie.
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości