Ocena wątku:
  • 6 głosów - średnia: 4.33
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pedofilia i molestowanie nieletnich w Kościele Katolickim
ZaKotem napisał(a): Dla kobiety działanie według tej strategii nie ma sensu, bo kobieta nie będzie miała więcej potomstwa kopulując z większą ilością mężczyzn. Nie znaczy to, że władza i pozycja nie ma znaczenia. Ma znaczenie choćby dlatego, że dzieci królowej dość rzadko głodują. Strategia kobiety jest bardziej nastawiona na jakość i podnieca ją nie byle młody i jurny, ale najbardziej taki, który rokuje nadzieje na zapewnienie bezpieczeństwa przyszłemu potomstwu. A zdolność do zapewnienia bezpieczeństwa potomstwu najlepiej wykazać zapewniając bezpieczeństwo samej kobiecie. Stąd instynktowne marzenie o szlachetnym księciu na białym koniu i równie instynktowna niechęć do bycia gwałconą przez losową bandę żołdaków (podczas gdy przeciętny facet nie miałby nic przeciwko byciu przelecianym przez cały szwadron amazonek).

Należałoby może rozróżnić dwie sprawy. Kobieta z kim innym pragnie seksu (szczerze), a często z kim innym się wiąże i ma dzieci. Każdą kobietę podnieca młody, dobrze zbudowany jurny ogier i z takim właśnie chce uprawiać seks, wszkaże kobieta poszukuje kogoś kto zaoferuje jej zdrowego i silnego potomka, jak również będzie w stanie zapewnić pożywienie i opiekę. Przez setki tysięcy lat kimś takim był dobrze zbudowany brutal z wyraźnie zaznaczoną linią szczęki i buzujący testosteronem, nie bojący się ryzykować, prezentujący agresywne zachowania. Dlatego też własnie tacy faceci podniecają kobiety (tak szczerze, nie w wyrachowany sposób). Gdyby to naprawdę chodziło o dobrego białego rycerza, który swojej księżniczce nieba przychyli to najbardziej rozchwytywani byliby tak zwani mili chłopcy, zawsze chętni do niesienia pomocy i gotowi poświęcić siebie dla kobiety. Tacy faktycznie również są poszukiwani, ale jako providerzy. Taki facet musi mieć odpowiednią pozycję społeczną, zawód, majątek. Kobiety mogą być nimi zainteresowane, ale wyłącznie w sposób wyrachowany, a nie czysto romantyczny. Taki facet (ciepła klucha) nie jest podniecający i jest wysoce prawdopodobne, że zostanie zdradzony.

Mit badboya, który jest podniecający i świetny na romans nie wziął się z niczego. Kobieta zawsze będzie preferować owego badboya do związku romantycznego, a nie nudnego analityka z korporacji, który wygląda jak chuchro, które przewróci byle wiatr. Ten drugi też seks otrzyma, ale będzie to transakcja wiązana.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Są to poza tym ludzie, którzy już złamali pewne tabu i pozbyli się przeróżnych zahamowań, zatem każdy kolejny krok na tej drodze jest już dla nich łatwiejszy, a nawet atrakcyjny.

Po pierwsze: gdzie dowody? Piszesz to z taką pewnością, jak by to była rzecz udowodniona w solidnych badaniach.

Po drugie: mam wątpliwości, czy to w ogóle jest warta wzięcia pod uwagę hipoteza. Nawet wśród katolików istnieją społeczności LGBT. Skąd to się bierze? Z jednej strony jednak już nie mamy do czynienia z silnym tabu homoseksualności, z drugiej ludzie mają tendencję do podtrzymywania wysokiej samooceny i raczej nie lubią myśleć, że robią coś złego. Szczególnie, jeśli w istocie mają dobre intencje, bo po prostu darzą uczuciem drugiego mężczyznę czy drugą kobietę. I już sam fakt, że robią coś z silnej potrzeby bliskości z osobą tej samej płci, której nie potrafią opanować, sprawia raczej, że nie postrzegają oni nawiązania takich relacji jako dostarczającego zadowolenia łamania tabu.

Piszesz o jakiejś "drodze", która miała by polegać na odrzucaniu kolejnych zahamowań i łamaniu kolejnych tabu. Tymczasem Zenkowi podoba się Zdzisek i cała droga do przebycia to próba nawiązania bliskiej, intymnej i namiętnej relacji ze Zdziskiem. Nie chodzi tu i żadne kontestowanie społecznych tabu, które pojawi się w tej sytuacji tylko warunkowo, jeśli takie tabu istnieje (o czym pisze ZaKotem), a i wtedy nie zawsze, bo nie brakuje homoseksualnych katolików żyjących z wyrzutami sumienia z powodu nawiązywania kontaktów seksualnych z osobami tej samej płci.

Problem z twoją hipotezą polega także na tym, że w przypadku działania w zgodzie z własną orientacją seksualną nie ma mowy o jakimś odnoszeniu szczególnych korzyści z powodu odrzucania zahamowań i łamania tabu. To nie jest żadne "bytowanie ponad zwykłą ludzką mierzwą", bo ta zwykła ludzka heteroseksualna "mierzwa" jest na starcie na lepszej pozycji od geja w społeczeństwie, które tabuizuje kontakty homoseksualne i gej nawet w udanym związku z drugim mężczyzną jest w gorszej sytuacji od heteroseksualnego faceta w udanym związku z kobietą. Nie ma tu po prostu warunków do zaistnienia takiej "drogi", o jakiej piszesz, bo brak zachęty do łamania kolejnych tabu w postaci jakichś szczególnych korzyści, niedostępnych reszcie zachowujących to tabu.

Tak przynajmniej jest w przypadku ogółu społeczeństwa. Jak to jest wewnątrz seminariów, w strukturach kościoła? Nie wykluczam, że mamy tam do czynienia z "lawendową mafią". Mamy tam społeczność właściwie wyłącznie męską, z silnym tabu nie tylko homoseksualności, ale w ogóle dotyczącym kontaktów seksualnych podejmowanych przez członków tej społeczności, przy czym męski skład ułatwia te kontakty homoseksualistom, załatwiane we własnym gronie, a na tych kontaktach można oprzeć budowanie pozycji, przy czym pan kościelny dostojnik to już faktycznie- wyżej, niż "zwykła ludzka mierzwa". To już istotnie może być patogenne środowisko. Tylko pilaster jakoś woli przypierdolić się do gejów, a kościoła broni choćby i fikołki musiał robić.

A ja wolę bronić gejów, bo gej lekarz, programista, naukowiec (Turing, kurwa!) czy artysta więcej wart dla społeczeństwa, niż biskup (nierzadko zresztą kretyn). I niech się geje kochają, niech się wiążą i śluby wierności w urzędach sobie składają, byleby byli szczęśliwi i w tej pełni własnego dobrostanu budowali z resztą udane społeczeństwo dobrobytu. A biskup jeden z drugim i pilaster niech się od gejów raczą odpierdolić.
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
pilaster napisał(a): Są to poza tym ludzie, którzy już złamali pewne tabu i pozbyli się przeróżnych zahamowań, zatem każdy kolejny krok na tej drodze jest już dla nich łatwiejszy, a nawet atrakcyjny.
W niektórych przypadkach może tak być. Przynajmniej w środowisku, które homoseksualizm uważa za grzech. A ponieważ homoseksualizmu "wyleczyć" się nie ta, ktoś taki może sobie pomyśleć: i tak jestem grzesznik i zboczeniec, no to co tam, jeden grzech w tę czy w tamtą. Lekarstwem na takie przypadki jest oczywiście pełna tolerancja dla homoseksualizmu.

Jak bardzo pełna? Przecież "związki" homoseksualne, niezależnie od najdalej nawet posuniętej tolerancji społeczeństwa i tak nigdy nie będą równoważne małżeństwom. To nie jest biologicznie możliwe (chociaż przy jakiejś futurystycznej technologii, to kto wie...)



Cytat:
Cytat:A jeżeli jeszcze o usłużnych propagandystów usłyszą, że społeczeństwo ich "dyskryminuje", bo gdzieś tam w Ugandzie pobili homoseksualistę, i że mają oni prawo w związku z tym do "odwetu", to hamulce moralne mogą łatwiej puścić niż w przypadku ludzi obojętnych na los gejów w Ugandzie.  Smutny 
Ten chochoł o propagandystach gendera, co szczują homoseksualistów do gwałcenia dzieci, mógłby być uznany za arcydzieło sztuki chocholniczej, gdyby tylko był oryginalny. A to niestety tylko masówka z putino-rydzykowego miotacza bzdur.

Niestety nie jest to bzdura. Szczują. A przynajmniej usprawiedliwiają i relatywizują.  Smutny


Cytat:
Cytat:Proponowałby jednak pilaster dyskutować na gruncie naukowym. Genetyki, ewolucji i teorii gier.

A nie o jakiejś psychologii, wyparciach i zaparciach.  Smutny
Psychika ludzka powstała wszak w toku ewolucji, a geny odpowiedzialne za jej działanie przetrwały dlatego, że to działanie statystycznie zapewnia sukces rozrodczy w typowych warunkach. Typowych, czyli przedindustrialnych.

Typowych, czyli nie tyle przedindustrialnych co przedrolniczych.   Uśmiech Cywilizacja postindustrialna w zadziwiający sposób bardziej zaczyna przypominać paleolit, niż maltuzjanizm, z którego bezpośrednio wyrosła.

A oczywiście że psychika ludzka wynika z ewolucji i genów. Tym bardziej jeżeli chodzi o sferę zachowań seksualnych. Ale psychole uparcie to ignorują i wolą nawijać o wyparciach i zaparciach.  Smutny

 

Cytat:Mężczyzna teoretycznie może mieć i tysiąc dzieci, ale i tak przeciętnie, przy stabilnej populacji, będzie mieć dwoje. To znaczy, że istnieje ostra konkurencja między mężczyznami o to, kto będzie miał sto bękartów, a kto będzie miał cudzego bękarta. Jest to walka o władzę i pozycję. 


Tak jest w cywilizacji rolniczej. Jednak w  naturalnym dla ludzkości paleolicie, ten mechanizm jest znacznie łagodniejszy, a różnice w sukcesie reprodukcyjnym pomiędzy mężczyznami dużo mniejsze. Wódz plemienia ma oczywiście większe powodzenie u lasek, ale nawet przedostatni lebiega może liczyć na jakieś dzieci. Lebiedzy ostatni długo wtedy bowiem nie pożyją.

Cywilizacja neolitu trwała zbyt krótko, żeby opisane przez Zakotem mechanizmy mogły powstać i utrwalić się ewolucyjnie. Co najwyżej jedynie kulturowo.


Cytat: Strategia kobiety jest bardziej nastawiona na jakość i podnieca ją nie byle młody i jurny, ale najbardziej taki, który rokuje nadzieje na zapewnienie bezpieczeństwa przyszłemu potomstwu. 


Nie do końca. Krak ma rację. Strategia kobiet jest bimodalna. Z jednej strony poszukują agresywnych, jurnych, przebojowych dawców genów, z drugiej faktycznie opiekuńczych zamożnych tatusiów. 

Dlatego są kobiety, zwane "dziwkami" (z charakteru), u których przeważa ten pierwszy wariant (wszystkie cechy są rozkładem) i które spółkują z dużą ilością partnerów. W maltuzjanizmie miały przerąbane - chyba że zostały zawodowymi prostytutkami, ale w paleolicie mogła to być atrakcyjna strategia. Tak samo w społeczeństwie postindustrialnym.


Cytat:Strategia poligamii dla mężczyzny staje się coraz mniej opłacalna, a bardziej opłacalne staje się kopiowanie strategii kobiety, czyli stawianie na jakość stałej partnerki, a nie na zaliczanie lachoni. Ale tak jest dopiero od paru pokoleń i to trochę za mało, aby wyeliminować zakodowane w genach instynkty. 


Kilka tysięcy lat maltuzjanizmu to za mało, aby się takie instynkty zakodowały w genach.

Krak - nic dodać nic ująć.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Niestety nie jest to bzdura. Szczują. A przynajmniej usprawiedliwiają i relatywizują. 

Ani jedno, ani drugie, ani trzecie. Mówią tylko tyle, że silna obecność w społeczeństwie homofobii w rodzaju pilastrowej sprzyja podejmowaniu przez homoseksualistów różnych zachowań, które potem służą homofobom w rodzaju pilastra jako przykłady dla zohydzenia ludziom homoseksualistów. To nie jest usprawiedliwianie (nie mówiąc o szczuciu), to jest apel do homofobów, żeby się opamiętali, dostrzeli skutki swoich działań i przerwali to błędne koło.

pilaster napisał(a): A oczywiście że psychika ludzka wynika z ewolucji i genów. Tym bardziej jeżeli chodzi o sferę zachowań seksualnych. Ale psychole uparcie to ignorują i wolą nawijać o wyparciach i zaparciach. Smutny

Po pierwsze sam jesteś psychol, po drugie perspektywa ewolucyjna w psychologii to nic nadzwyczajnego (https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia_ewolucyjna), w szczególności przy omawianiu ludzkiej seksualności.

A po trzecie, w związku z twoimi zaparciami, żeby ci tak smutno nie było:
Efekt potwierdzenia - https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potw...5%9Bnienia
Teoria perspektywy - https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_perspektywy
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
Cytat:Psycholodzy ewolucyjni dowodzą na przykład, że płeć, kanony urody czy uczucie miłości erotycznej to wrodzone dyspozycje wspólne dla wszystkich ludzi na świecie. Jednak w świetle paradygmatu konstruktywistów są one w znacznej mierze lub jedynie konstruktami społecznymi: płeć czy kanony urody są więc kulturowo skonstruowane a miłość erotyczna jest jedynie pewnym społecznym scenariuszem zachowań, który być może w kulturze zachodniej pojawił się nie wcześniej niż w XI wieku i
No właśnie, nie wiadomo co w większym stopniu determinuje preferencje odnośnie wyboru partnera, czynniki kulturowe czy genetyczne. Na przykład kobieta z niewydepilowanymi nogami będzie dla większości mężczyzn odpychająca w naszym kręgu kulturowym. Dla buszmena nie będzie.
Dla Chińczyka dziewictwo to niezbędny walor urody a dla Szweda obojętny.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Jednakże są elementy, które są atrakcyjne w każdej kulturze i społeczności. Takim jest np. symetryczna twarz. Podobnie nie słyszalem, aby gdziekolwiek kobiety preferowały partnerów, którzy są od nich mniejsi.
Odpowiedz
Pilaster
Cytat:Jak bardzo pełna? Przecież "związki" homoseksualne, niezależnie od najdalej nawet posuniętej tolerancji społeczeństwa i tak nigdy nie będą równoważne małżeństwom. To nie jest biologicznie możliwe (chociaż przy jakiejś futurystycznej technologii, to kto wie...)
Jakie biologiczne przeszkody przekreślają równoważność małżeństw i związków homoseksualnych? Bo chyba Pilastrowi nie chodzi o niezdolność pary homoseksualistów do spłodzenia wspólnego potomstwa?
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Krak napisał(a): Należałoby może rozróżnić dwie sprawy. Kobieta z kim innym pragnie seksu (szczerze), a często z kim innym się wiąże i ma dzieci.


Należałoby może zastanowić się nad znaczeniem użytych słów. Bo co innego pragnąć seksu, a co innego reagować niejakim podnieceniem, w określonej sytuacji, chociaż i to niekoniecznie, bo rzecz się może ograniczać do zwrócenia uwagi na takiego, poniekąd atrakcyjnego (fizycznie) typa. Bo np. to, że kobiecie się podoba męskie zachowanie, muskulatura i siła nie znaczy, że od razu woli iść do łóżka z jakimś tam badboyem, zamiast ze swoim facetem. Kobiecie opłacać się może bardziej wpływać odpowiednio na swojego faceta, aby ten zmienił zachowanie, zadbał o swój wygląd itp.

Tak jak już pisałem, kobiety pożądają zwykle w sposób reaktywny, nie spontanicznie. Dlatego stawianie sprawy tak, jak to robisz, jest błędem. Partner może pożądanie partnerki stymulować swoim zachowaniem, stwarzając odpowiednie warunki i to, czy mu się uda, nie zależy tylko od jego stałych cech (nawet nie tylko od jego cech, ale od cech okoliczności, które potrafi stworzyć dla udanego seksu). Krótko mówiąc, facetowi opłaca się mieć zróżnicowany repertuar zachowań i bycie elastycznym.


Cytat:Każdą kobietę podnieca młody, dobrze zbudowany jurny ogier i z takim właśnie chce uprawiać seks

Już, ogierze, bierz mnie, taka jestem podniecona! Tak, tutaj na ulicy, w windzie, z tobą chcę uprawiać seks, bo jesteś młody, dobrze zbudowany jurny ogier!

A realia są takie, że nie każdą, nie zawsze, nie wszędzie i niekoniecznie nawet podnieca, a co dopiero mówić o chęci uprawiania seksu. To u facetów bywa takie proste: ruchałbym i już. I faktycznie, gdyby miał o okazję, to by przeleciał (tu też upraszczam, ale po prostu u mężczyzn dużo łatwiej o takie zachowanie; tymczasem facet może się masturbować, oglądając gołe baby, ale reagować z obrzydzeniem wyobrażając sobie, że faktycznie miałby tej baby z ekranu, skądinąd bardzo atrakcyjnej, dotykać, a co dopiero uprawiać z nią seks; tę chęć może zachowywać dla swojej stałej partnerki). Kobieta może tymczasem nawet fantazjować o Tobie, możesz się jej podobać, ale nie wskoczy Ci z radością do łóżka jak się przed nią rozbierzesz pokazując swoje boskie ciało, a nawet jak po badboysku, pewny siebie do niej podbijesz, czując, że masz ją już w garści i pokazując to. Tzn., może Ci się taka trafi, ale marne szanse, bo większość spłoszysz.

Dalej chcesz twierdzić, że kobieta z kimś po prostu „chce” uprawiać seks?


Cytat:wszkaże kobieta poszukuje kogoś kto zaoferuje jej zdrowego i silnego potomka, jak również będzie w stanie zapewnić pożywienie i opiekę. Przez setki tysięcy lat kimś takim był dobrze zbudowany brutal z wyraźnie zaznaczoną linią szczęki i buzujący testosteronem, nie bojący się ryzykować, prezentujący agresywne zachowania.

I dlatego właśnie jak taki facet zaprezentuje kobiecie agresywne zachowanie i ją zgwałci, to będzie wniebowzięta? Albo jak podbije do niej ten jurny, dobrze zbudowany i napalony badboy, to od razu rozłoży nogi? No więc: nie. Raczej nie rozłoży (to, co ciekawe, zależy także od atrakcyjności samej kobiety), bo z tego wszystkiego nie wynika jeszcze, że zapewni jej pożywienie i opiekę. I nawet ta skłonność do ryzyka nie jest tak bardzo pożądana, bo w związku kobieta nie przepada za jakimś ryzykanctwem u partnera.

No właśnie, w związku. Seks w związku pełni funkcje także budujące więź. Nieudane życie łóżkowe (niska satysfakcja z niego) jest bardzo dobrym predyktorem rozpadu związku.
Oceny atrakcyjności (a nie: siła chęci uprawiania seksu z X) urody męskiej zmieniają się jeszcze u kobiet w trakcie cyklu menstruacyjnego, takie przynajmniej statystycznie istotne zależności wykryto w badaniach. I o ile w trakcie owulacji kobietom faktycznie statystycznie bardziej podoba się ten bardzo męski typ (bo dobrze dla genów kobiety, jeśli jej potomek drugą połowę kariotypu odziedziczy po wyjątkowo zdrowym i atrakcyjnym dla kobiet gościu), o tyle nie koniecznie ma już tę przewagę w pozostałych fazach cyklu, w których kobieta także jest zdolna do współżycia i może je chętnie podjąć ze swoim stałym partnerem, z którym w ten sposób buduje więź.

A jak ją buduje? Ano właśnie, seks seksowi nierówny i ten ultra męski badboy w łóżku może być naprawdę kiepski. Tymczasem mężczyzna może kobiecie dać wiele przyjemności i nie musi być młodym, dobrze zbudowanym i mega męskim, żeby jego partnerka chciała się z nim przez długie lata wspólnego życia regularnie kochać.

Cytat:Dlatego też własnie tacy faceci podniecają kobiety (tak szczerze, nie w wyrachowany sposób).

Acha, a jak kto nie jest ultra męskim badboyem, to kobieta się podnieca w sposób wyrachowany? W ogóle co to za rozróżnienie: podniecenie szczere i nieszczere? Albo szczere i wyrachowane?
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Jak bardzo pełna? Przecież "związki" homoseksualne, niezależnie od najdalej nawet posuniętej tolerancji społeczeństwa i tak nigdy nie będą równoważne małżeństwom. To nie jest biologicznie możliwe (chociaż przy jakiejś futurystycznej technologii, to kto wie...)
Ja rozumiem że pilaster jest konserwatystą, ale przecież tylko z wyboru, żeby się wyróżniać, a nie z braku wyobraźni. Toteż powinien pilaster wiedzieć, że znaczenie instytucji małżeństwa uległo w XX wieku kompletnej zmianie w społeczeństwach najbardziej cywilizowanych. Małżeństwo nie ma już żadnego związku z rozmnażaniem, bo rozmnażać można się bez małżeństwa i dzieci pozamałżeńsko spłodzone nie są w ogóle gorzej traktowane od pozostałych. Zmniejszenie znaczenia dziedzicznego majątku i względna łatwość jego pomnażania sprawiło, że małżeństwo straciło sens jako sojusz dwóch rodzin w celu odchowania wspólnego potomka. Obecnie małżeństwo jest czymś kompletnie innym, a oznacza głównie poinformowanie społeczeństwa o swoim związku i akceptację dla niego przez to społeczeństwo, za pośrednictwem jakiegoś oficjalnego przedstawiciela. Pod tym względem związki homoseksualne nie są w niczym gorsze od hetero i dlatego właśnie pomysł na zrównanie jednych i drugich pojawił się i rozpowszechnił w nowoczesnej cywilizacji właśnie teraz, a nigdy przedtem.

Cytat:Niestety nie jest to bzdura. Szczują. A przynajmniej usprawiedliwiają i relatywizują.  Smutny
Proszę podać jakiś przykład szczucia. W usprawiedliwianie i relatywizowanie to jestem w stanie uwierzyć, bo wszak tak samo usprawiedliwiają i relatywizują np. księża. To normalne, że w przypadku przestępstw "swoich" szukamy okoliczności łagodzących. To samo robi każdy adwokat, a chyba pilaster nie uważa pracy adwokata za szkodliwą społecznie?

Cytat:A oczywiście że psychika ludzka wynika z ewolucji i genów. Tym bardziej jeżeli chodzi o sferę zachowań seksualnych. Ale psychole uparcie to ignorują i wolą nawijać o wyparciach i zaparciach.  Smutny
Wyparcia i zaparcia występują w przypadku działania naturalnego instynktu w nienaturalnych warunkach. Są one wytłumaczalne ewolucyjnie, tak samo jak samobójcze loty ciem do światła (nawiasem mówiąc, te ćmy są coraz mniej aktualne).
 

Cytat:Tak jest w cywilizacji rolniczej. Jednak w  naturalnym dla ludzkości paleolicie, ten mechanizm jest znacznie łagodniejszy, a różnice w sukcesie reprodukcyjnym pomiędzy mężczyznami dużo mniejsze. Wódz plemienia ma oczywiście większe powodzenie u lasek, ale nawet przedostatni lebiega może liczyć na jakieś dzieci. Lebiedzy ostatni długo wtedy bowiem nie pożyją.
Jakieś. Ale mniej. Nie musi to być 1000 do 0, jak w przypadku trutni, nawet stosunek 2.1 dla samca alfa do 1.99 u pozostałych już wywołuje nacisk selekcyjny na niepełną monogamię.
Cytat:Cywilizacja neolitu trwała zbyt krótko, żeby opisane przez Zakotem mechanizmy mogły powstać i utrwalić się ewolucyjnie. Co najwyżej jedynie kulturowo.
W neolicie zmieniło się to, że teraz samiec alfa w sprzyjających warunkach naprawdę mógł mieć setki dzieci. Mogły czasem (ale tylko czasem) pojawić się naciski do przejścia z niepełnej monogamii do pełnej poligamii. Podobnie kobietom mogła się zacząć opłacać prostytucja. Ale tylko niektórym. A czy do tego trzeba dużo czasu? Niekoniecznie, bo poligamia jest u ssaków, także naczelnych, czymś "normalnym", to nie specyficzny instynkt, lecz brak specyficznego instynktu, to monogamia potrzebuje definiujących ją genów. Genetyczna skłonność do poligamii może się więc bardzo łatwo i wielokrotnie pojawić na skutek "psujących" mutacji. Inna sprawa, czy się rozprzestrzeni i jak bardzo. Kilka tysięcy lat w warunkach, które stawiają taką strategię choćby w przybliżeniu na równi z monogamiczną to wystarczająco dużo, aby przynajmniej w części populacji przetrwała.

Cytat:Krak - nic dodać nic ująć.
Ja bym tam nieco dodał i ujął, ale mnie właśnie E.T. wyręczył.
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Pilaster
Cytat:Jak bardzo pełna? Przecież "związki" homoseksualne, niezależnie od najdalej nawet posuniętej tolerancji społeczeństwa i tak nigdy nie będą równoważne małżeństwom. To nie jest biologicznie możliwe (chociaż przy jakiejś futurystycznej technologii, to kto wie...)
Jakie biologiczne przeszkody przekreślają równoważność małżeństw i związków homoseksualnych? 

Różnice biologiczne pomiędzy kobietami i mężczyznami. Różnie fizyczne i psychiczne. Głównie oczywiście zdolność do rodzenia dzieci, acz nie tylko. 

Z różnic tych wynika pewna specjalizacja w związku co powoduje że związek heteroseksualny jest bardziej efektywny niż homoseksualny. Nie tylko w  rodzeniu i wychowaniu dzieci.

Zakotem


Cytat: pilaster jest konserwatystą, ale przecież tylko z wyboru

No, z wyboru. Światopogląd jest kwestią wyboru, a nie Przedwiecznego Przeznaczenia. Zakotem uważa inaczej?


Cytat:Małżeństwo nie ma już żadnego związku z rozmnażaniem, bo rozmnażać można się bez małżeństwa

Nadal jednak łatwiejsze jest to w małżeństwie. I dzieci małżeńskie nadal mają łatwiej niż pozamałżeńskie, choć oczywiście różnica jest znacznie mniejsza niż w maltuzjanizmie


Cytat:Zmniejszenie znaczenia dziedzicznego majątku i względna łatwość jego pomnażania sprawiło, że małżeństwo straciło sens jako sojusz dwóch rodzin w celu odchowania wspólnego potomka.

Zmniejszyło się znaczenie ekonomiczne, ale nie zanikło całkowicie.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Różnice biologiczne pomiędzy kobietami i mężczyznami. Różnie fizyczne i psychiczne. Głównie oczywiście zdolność do rodzenia dzieci, acz nie tylko. 

Z różnic tych wynika pewna specjalizacja w związku co powoduje że związek heteroseksualny jest bardziej efektywny niż homoseksualny. Nie tylko w  rodzeniu i wychowaniu dzieci.
A w czym? Mierzalne różnice psychiczne między przeciętnym mężczyzną a przeciętną kobietą, chociaż istnieją, są mniejsze niż różnice między dwoma losowymi osobami tej samej płci. A przecież ludzie nie dobierają się losowo, tylko według jakichś podobieństw. Homoseksualiści, będąc nieliczni, mają mniejsze możliwości dobrego dobrania się i w efekcie różnice psychiczne między partnerami mogą być większe , niż w typowym związku heteroseksualnym.

Cytat:Światopogląd jest kwestią wyboru, a nie Przedwiecznego Przeznaczenia. Zakotem uważa inaczej?
ZaKotem uważa, że Przedwieczne Przeznaczenie w postaci rodziny, znajomych i lektur przeczytanych w młodości ma znaczenie zasadnicze, a świadomy wybór może dotyczyć jedynie sposobu realizacji wdrukowanych wcześnie wartości. (np. kto bardziej nienawidzi żydoniemieckiego zgniłego kapitalizmu - neopoganie i neoczarownice, czy mohery i kibole? Ustalmy to i tych wspierajmy, może się to zmienić w czasie)
Cytat:Nadal jednak łatwiejsze jest to w małżeństwie. I dzieci małżeńskie nadal mają łatwiej niż pozamałżeńskie, choć oczywiście różnica jest znacznie mniejsza niż w maltuzjanizmie
Konkretnie na czym te różnice polegają? Nie pytam o różnice między pełną rodziną a samotnym rodzicielstwem, tylko między rodziną bez formalnego ślubu i rodziną z formalnym ślubem.

Cytat:Zmniejszyło się znaczenie ekonomiczne, ale nie zanikło całkowicie.
Niewolnictwo też nie zanikło całkowicie i gdzieniegdzie i w Europie się zdarza - jako ciężkie przestępstwo. Ekonomiczne kryteria zawierania małżeństw przestępstwem nie są, ale są nieprzyzwoitością. Kobietę szukającą "dobrej partii" nie traktujemy jak osoby rozsądnej i rozumnej, tylko jak kur...tyzanę. Rodziców wtracajacych się w plany matrymonialne swych dorosłych dzieci uważamy za nieprzyzwoitych, podczas gdy w krajach niedorozwiniętych nieprzywoitością jest niebranie pod uwagę opinii rodziców w tych sprawach.
Odpowiedz
Tak na marginesie, trochę mnie bawi, jak pilaster wszędzie się doszukuje determinujących treść ludzkiej myśli warunków ekonomicznych ludzkiego bytowania, tak mocno naciska na to, że to byt kształtuje świadomość, a tu nagle światopogląd okazuje się być kwestią wyboru. Oczko
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
pilaster napisał(a): Różnice biologiczne pomiędzy kobietami i mężczyznami. Różnie fizyczne i psychiczne. Głównie oczywiście zdolność do rodzenia dzieci, acz nie tylko. 

Z różnic tych wynika pewna specjalizacja w związku co powoduje że związek heteroseksualny jest bardziej efektywny niż homoseksualny. Nie tylko w  rodzeniu i wychowaniu dzieci.
A w czym? Mierzalne różnice psychiczne między przeciętnym mężczyzną a przeciętną kobietą, chociaż istnieją, są mniejsze niż różnice między dwoma losowymi osobami tej samej płci. A przecież ludzie nie dobierają się losowo, tylko według jakichś podobieństw. Homoseksualiści, będąc nieliczni, mają mniejsze możliwości dobrego dobrania się i w efekcie różnice psychiczne między partnerami mogą być większe , niż w typowym związku heteroseksualnym.

Nieprawda. Różnice pomiędzy mężczyznami a kobietami są większe niż różnice w obrębie populacji mężczyzn czy kobiet. Widać to nawet w centrach handlowych. W których sklepach jest przewaga kupujących jakiej płci. 

Para homoseksualna będzie średnio mniej zróżnicowana niż para heteroseksualna.


Cytat:
Cytat:Światopogląd jest kwestią wyboru, a nie Przedwiecznego Przeznaczenia. Zakotem uważa inaczej?
ZaKotem uważa, że Przedwieczne Przeznaczenie w postaci rodziny, znajomych i lektur przeczytanych w młodości ma znaczenie zasadnicze, 

A dlaczego Zakotem tak uważa?



Cytat:a świadomy wybór może dotyczyć jedynie sposobu realizacji wdrukowanych wcześnie wartości.


Nie ma żadnego "wdrukowania". To byt określa świadomość. Wystarczy spojrzeć na ostatnie wybory, w których wynik zależał bardzo silnie od miejsca zamieszkania, czyli od warunków "bytu", a nie od żadnego "wdrukowania"


Cytat:
Cytat:Nadal jednak łatwiejsze jest to w małżeństwie. I dzieci małżeńskie nadal mają łatwiej niż pozamałżeńskie, choć oczywiście różnica jest znacznie mniejsza niż w maltuzjanizmie
Konkretnie na czym te różnice polegają? Nie pytam o różnice między pełną rodziną a samotnym rodzicielstwem, tylko między rodziną bez formalnego ślubu i rodziną z formalnym ślubem.

Np na zdolności kredytowej.  Cwaniak


Cytat: Ekonomiczne kryteria zawierania małżeństw przestępstwem nie są, ale są nieprzyzwoitością. 


Doprawdy? To dlaczego jest jakoś tak, że lekarze wiążą się z lekarzami, nauczyciele z nauczycielami, a prawnicy z prawnikami?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Doprawdy? To dlaczego jest jakoś tak, że lekarze wiążą się z lekarzami, nauczyciele z nauczycielami, a prawnicy z prawnikami?

Brak czasu na pewnym etapie życia na szukanie partnera poza pracą lub poznanie się z nim podczas studiów? Zresztą jaki jest odsetek małżeństw jednozawodowych w stosunku do całości i czy będzie podobny dla zawodów niewymagających studiowania oraz mniej absorbujących czasowo. Czyli  np. sprzedawcy wiążący się z innymi sprzedawcami.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
pilaster napisał(a): Nieprawda. Różnice pomiędzy mężczyznami a kobietami są większe niż różnice w obrębie populacji mężczyzn czy kobiet. Widać to nawet w centrach handlowych. W których sklepach jest przewaga kupujących jakiej płci. 
A w ubikacji męskiej i damskiej występuje wręcz całkowita dominacja jednej płci. Nie bardzo wiadomo jednak, jakiej mierzalnej i obiektywnej różnicy to zawdzięczamy.


Cytat:ZaKotem uważa, że Przedwieczne Przeznaczenie w postaci rodziny, znajomych i lektur przeczytanych w młodości ma znaczenie zasadnicze, 
Cytat:A dlaczego Zakotem tak uważa?
Dlatego, że np. ludzie wychowani w rodzinie katolickiej w większości są katolikami, wychowani w rodzinie liberalnej zazwyczaj są liberałami itp. Oczywiście są pewne "mutacje", ale z zasady wartości się dziedziczy. Z tym, że nie tylko po rodzicach, ale także po wszystkich przypadkowych wychowawcach, stąd tak stosunkowo duża zmienność w porównaniu z genetyką.


Cytat:Nie ma żadnego "wdrukowania". To byt określa świadomość. Wystarczy spojrzeć na ostatnie wybory, w których wynik zależał bardzo silnie od miejsca zamieszkania, czyli od warunków "bytu", a nie od żadnego "wdrukowania"
No ale ten byt to co - temperatura, wilgotność, stężenie dwutlenku węgla? Świadomość określa otoczenie, a otoczenie człowieka to inni ludzie. Na dłuższą metę, rzecz jasna, działa dobór naturalny i jeśli czyjaś odziedziczona aksjologia prowadzi go do zachowań w danych warunkach ekonomicznych szkodliwych (a które mogłyby być pożyteczne w innych), to w ciągu kilku pokoleń zostaje wyeliminowana na korzyść "zmutowanej". Ale nie w życiu osobniczym jednego człowieka.

Cytat:Konkretnie na czym te różnice polegają? Nie pytam o różnice między pełną rodziną a samotnym rodzicielstwem, tylko między rodziną bez formalnego ślubu i rodziną z formalnym ślubem.
Cytat:Np na zdolności kredytowej.  Cwaniak
No dobra - jeszcze jakieś są. Ale są te korzyści tak małe, że coraz mniej ludzi zwraca na nie uwagę.

Cytat:Doprawdy? To dlaczego jest jakoś tak, że lekarze wiążą się z lekarzami, nauczyciele z nauczycielami, a prawnicy z prawnikami?
To chyba oczywiste - ludzie się poznają i zaprzyjaźniają na studiach i w miejscu pracy, toteż prawdopodobieństwo znalezienia partnera we własnej grupie zawodowej jest duże. Do tego każda konkretna profesja łączy ludzi o jakichś wspólnych zainteresowaniach i cechach osobowości, a ludzie dobierają się według podobieństwa.
Odpowiedz
Ten, tego: https://www.gosc.pl/doc/5605704.GW-Szef-...-od-ofiary
Odpowiedz
Zorganizowana akcja antykościelna pod płaszczykiem pedofilii eklezjalnej  jako główny element kampanii wyborczej do PE nie bardzo chce być dopuszczona do świadomości. Emocje opadły, można zestawić kilka faktów. Im bliżej samych wyborów tym więcej emocji, mniej dyskusji merytorycznych. Przyjmuje się, że na dwa tygodnie przed wyborami decydują same emocje. Kalendarz z wcześniejszym filmem "Kler" w tle wyglądał tak.
Na 3 tygodnie przed mieliśmy świnie w błocie, na dwa tygodnie przed element główny  film Sekielskiego cokolwiek zamanipulowany, a tuż przed wyborami homoparadę w Gdańsku z bluźnierczymi elementami. Emocja zadziałały  tyle tylko, że w drugą stronę. Najlepiej takie mało skrywane nadzieje destrukcji reprezentuje wraz linkiem ten post.
Teraz zapomniany już nieco element przygotowawczy z lutego, czyli  wyprawa Lisińskiego do Watykanu .

W Watykanie zorientowano się, że walka z pedofilią jest wykorzystywana w Polsce do walki z Kościołem.

I ostatnia sprawa. Jaki jest zakres pedofilii eklezjalnej?  Wszędzie na świecie oscyluje w granicach 0.3%. nawet jeżeli polskie statystyki są niedokładne, wątpliwe, aby mógł być znaczący skok w górę. Skoro nieproporcjonalnie do skali zjawiska tyle czasu i miejsca poświęca się w Polsce  i na świecie  Kościołowi to musi mieć to określone przyczyny. Machanie krzywdą 0.3%, a zostawienie w tle 99,7% nie rozwiąże problemu. Tu podobnie jak w akcji haszmityj mamy instrumentalne traktowanie sprawy (lub tworzonego problemu) dla określonych rozgrywek i korzyści.
Odpowiedz
Cytat:Na 3 tygodnie przed mieliśmy świnie w błocie, na dwa tygodnie przed element główny film Sekielskiego cokolwiek zamanipulowany, a tuż przed wyborami homoparadę w Gdańsku z bluźnierczymi elementami.

W jaki sposób zmanipulowany?
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Nie spodziewaj się żadnej merytorycznej odpowiedzi od Gladiatora. On nie przychodzi tu rozmawiać, tylko przemawiać. Niespełniony nie-ksiądz, którego smutną amboną jest portal ateista.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
ZaKotem:
Cytat:A w ubikacji męskiej i damskiej występuje wręcz całkowita dominacja jednej płci. Nie bardzo wiadomo jednak, jakiej mierzalnej i obiektywnej różnicy to zawdzięczamy.
Kobiety nie lubią się obnażać przed ludźmi. Facetom nie przeszkadza sikanie do pisuarów, zapewne brak kabin kiedy stawiają klocka też by im nie przeszkadzał.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości