Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory do Parlamentu Europejskiego Anno Domini 2019
Inky napisał(a): Sądzę jednak, że to będzie generalnie spory problem w Polsce w nadchodzących dekadach, bo będziemy mieć przez jakiś czas nadreprezentację osób starszych którzy w sporej części też będą głosować bezpiecznie, hamując ruchy reformatorskie czy pro-wolnorynkową dynamikę w polityce.

Za dwie dekady z tego powodu może dojść do dużych napięć pomiędzy osobami w wieku (przed)emerytalnym, a młodymi, którzy będą musieli na nich łożyć, a dodatkowo zarobić na swoje. Chyba, że znowu dojdzie do wielkiej emigracji młodych, ale wtedy RP może nie przetrwać.




Czy zasiłki pomagają? Ocena rządu poprawiła się po ogłoszeniu "5 Kaczyńskiego".


Cytat:Wydaje  się,  że  ofensywa  programowa  rządzącego  ugrupowania  pod  hasłem  „Nowa  Piątka  Prawa iSprawiedliwości”  odniosła  pozytywny  efekt  wizerunkowyw  odniesieniu  do  rządu.  W  pierwszej połowie marca, w porównaniu z trzema poprzednimi miesiącami, znacząco zwiększyły się odsetki zwolenników  rządu,  
https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2019/K_041_19.PDF

Z pięciu elementów programu, ten dot. 500+ na pierwsze dziecko jest oceniany jako wyraźnie ważniejszy od innych, a potem "13" emka.

Cytat:Spośród  pięciu  zapowiadanych  rozwiązań  za  najbardziej  potrzebne  uznawane  jest  rozszerzenie programu Rodzina 500 plus,tak, aby świadczeniewychowawcze było wypłacane również na pierwsze dziecko,niezależnie od dochodu rodziny.
https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2019/K_045_19.PDF


Cytat:ProgramRodzina 500 plus istotnie przyczynił się do poprawy oceny polityki państwa wobec rodziny. To  od  momentu  jego  wprowadzenia  większość  Polaków  docenia  działania  prorodzinne  państwa. Wtym roku odsetek osób zadowolonych z polityki wobec rodziny jest najwyższy,odkąd monitorujemy to  zagadnienie  i  przypuszczalnie  wynika  to  z  zapowiadanego  rozszerzenia programu  na  każde dziecko. Z analiz wynika, że to osoby, które mają dziecko, ale nie są uprawnione do otrzymywania świadczenia,są najbardziej krytyczne wobec programu Rodzina500 plus.

Cytat:Biorąc  pod  uwagę  podstawowe  charakterystyki  społeczno-demograficzne   badanych można stwierdzić, że przekonania dotyczące możliwości sfinansowania nowych propozycji rządzącej partii różnicują kolejno: wykształcenie, dochody per capitaw gospodarstwie domowym, miejsce zamiesz-kania oraz wiek.Przekonanie, że państwo polskie stać na wprowadzenie w życie nowych
propozycji,przeważa wśród osób mających co najwyżej średnie wykształcenie,respondentówo niskich i średnich dochodach per  capita(poniżej 1800 zł miesięcznie),mieszkańców wsi i mniejszych miast(poniżej 100tys. mieszkańców) oraz osóbw  wieku  45+.Przeciwnego zadania są na ogół osoby z wyższym wykształceniem, badani o miesięcznych dochodach per capitaco najmniej 2500 zł, mieszkańcy dużych miast,  liczących co najmniej 100 tys. ludności.Obawy dotyczącesfinansowania  nowych  propozycji stosunkowo często skłonni są wyrażać także młodsi respondenci–poniżej 45 roku życia. Opinie na temat możliwości sfinansowania wszystkich zapowiadanych rozwiązań różnicuje  jednak przede  wszystkim  orientacja  polityczna.  Zdecydowana  większość  badanych  identyfikujących  się zprawicą  (67%)  uważa,  że  państwo  stać  na  realizacjępodjętych  zobowiązań.  Większość  osób oorientacji lewicowej (68%) oraz blisko połowa badanych określających swoje poglądy polityczne jako centrowe (47%)uważa, że przekracza to możliwości finansowe polskiego państwa.Kwestia sfinansowania zapowiadanych rozwiązań wyraźnie dzieli elektoraty. Zdeklarowani wyborcy PiS w ogromnej większości wierzą, że państwo polskie stać na sfinansowanie nowych propozycji. Sceptyczni co do tego są w zwolennicy PO, ale także sympatycy Kukiz’15

Większość badanych uważa, że wydatki z budżetu państwa nie powinny przekraczać jego dochodów (60%),  co  czwarty  dopuszcza  możliwość,  aby  wydatki  w  niewielkim  stopniu  przekraczały  jego dochody,  jeśli  brakuje  pieniędzy  na  ważne  cele  społeczne  (27%),  natomiast  na  to,  aby  wydatki wdużym stopniu przekraczały jego dochody, nie ma społecznego przyzwolenia (takie rozwiązanie akceptuje zaledwie 2% ankietowanych).

https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2019/K_052_19.PDF]

Czyli schizofrenia ekonomiczna ma się dobrze w narodzie.


Znaczenie ma jeszcze fakt, że PiS i jego wyborcy są mocno ze sobą powiązani wartościami. Wszak jedni i drudzy (w większości) nie mają problemu z tym, że polityk kradnie, dlatego "liberałowie i opozycja, ulica i zagranica", nie mogą wyjść z szoku, że afery i skandale PiS nie mają wpływu na ocenę rządu. Pokazuje to, że 500+ i zręczna taktyka socjotechniczna PiS jest skuteczna w pozyskiwaniu wyborcy wahającego się i oportunistycznego.

A tego, który wolałby wyższe standardy w życiu publicznym może demobilizować.

KE ma trudniej, ponieważ jej wyborcy są bardziej wymagający. Mogą popierać 500+, ale to nie wszystko.



DziadBorowy napisał(a): To samo dotyczy reszty grup w których znacząco wygrał PIS. Z takim podejściem skreślającym z góry 20-30% wyborców w państwie wygrać wyborów się nie da.

I tak, i nie. KE może spróbować walczyć na wsi, ale w pierwszej kolejności powinna zwrócić się do zmobilizowania grup w miastach niegłosujących. Elektoratu PiS nie odbiją i tak, dlatego mniej opłaca się do niego zaglądać, za to warto z ich pkt. widzenia zasiać wątpliwość u nich, pokazać, że PiS nie robi czegoś w pełni dobrze, że ich deklaracje działania są na pół gwizdka albo skutki będą inne niż oczekiwania.



Deser:

Polacy o Koalicji Europejskiej
https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2019/K_053_19.PDF

Co ciekawe, znacząca liczba badanych popierająca PiS, uważa że utworzenie KE jest złe. Wniosek z tego taki, że był to dobry ruch.

Beton w PiS to minimum 2/3 elektoratów tej opcji.
https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2019/K_037_19.PDF
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Baptiste napisał(a): Mnie już dłuższy czas drażni przypisywanie wszystkiego tzw. rozdawnictwu. Owszem PiS idzie w takim kierunku a opozycja próbuje wtórować (co innego wiarygodność w tym wtórowaniu) ale nie rozumiem skąd przekonanie iż jest to warunek konieczny poparcia wyborców PiS.

Nie jest to warunek konieczny, ale jest w tym wszystkim czymś istotnym. Wiadomo, że są też inne powody - np. niektórzy naprawdę szczerze wierzą, w ramach swojego patriotyzmu, że PiS broni interesów Polski.

Battlecruiser napisał(a): Pamiętacie te ekonomiczne autorytety wieszczące, że gdy Słońce wejdzie w trygona Bliźniąt, to 500+ spowoduje kryzys gospodarczy? Ich horoskopy okazały się koncertowo nietrafione: miał być gigantyczny deficyt i hiperinflacja, a tu zonk (i ile można tego bronić, że „w tym roku wprawdzie jeszcze nie, ale w następnym to już mur-beton!”).
Opozycyjne media, jednego dnia straszące kryzysem (który nie nadszedł)

Orliński z RAZEM pierdzieli głupoty. Może i nie ma kryzysu, ale co chwila wszystko idzie w górę o parę groszy. Ceny benzyny są najwyższe od lat (a pamiętam jak PiS straszył, że jak PO wygra wybory, to będzie po 5 zł/l), piwko, które zawsze sobie kupuję co sobota podrożało o 20 gr, część małych sklepików splajtowała, a mój bank wprowadził mi opłatę za prowadzenie konta firmowego i obniżył oprocentowanie na koncie oszczędnościowym (przypuszczam, że w taki sposób sobie rekompensuje podatek bankowy). Niedługo wejdzie w życie podatek handlowy i znowu wszystkie markety podwyższą marże na produktach. 75% polskich szpitali ma największe długi od 10 lat etc.

Może i nie ma kryzysu, ale wszystko permanentnie drożeje. Może nie staniemy się drugą Wenezuelą, ale może "uda" się nam osiągnąć poziom Grecji.
Odpowiedz
Akurat benzyna raz drożeje, raz tanieje, zgodnie z cenami światowymi.
Pamiętam, jak kosztowała grubo ponad 5,50 a potem spadła poniżej 5.
O to bym akurat PiSu nie oskarżał ale o Podwyżki + w innych branżach już tak.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Może nie staniemy się drugą Wenezuelą, ale może "uda" się nam osiągnąć poziom Grecji.
No i na tym pewnie PiS padnie. Pewnego dnia budżet po prostu się nie zepnie i pińćsetplusy się skończą. A wtedy PiS będzie już tylko partią asystentek w NBP i wałów na nieruchomościach.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Chyba najlepszy tekst o tym, czemu jak na razie PiS wygrywa:
[Obrazek: 61438518_184620719142480_620786324479148...e=5D5C3013]

Wrzucam, bo już tego pierdzielenia smoka w tym temacie nie idzie wytrzymać.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
https://wiadomosci.wp.pl/tajniki-kampani...511267969a

Jeżeli sami politycy KE zarzucają, że w kampanii nie analizowano nawet sondaży i nie korzystano z profesjonalistów (których PIS zatrudniał za grubą kasę) to można się dziwić jakim cudem oni osiągnęli te 38%. Przecież z opisu wyłania się totalna amatorszczyzna. PIS zawsze był dużo lepszy od PO w kwestiach piarowych - ta nie potrafiła nawet skutecznie sprzedać własnych sukcesów - ale obecnie ta różnica jest kolosalna. Zamiast profesjonalistów kampanię prowadzi kilku przypadkowych gości, którym się wydaje, że mają jakieś pomysły.

Część z tych zarzutów mogę potwierdzić nawet samemu. Nie wiem jak u Was, ale w moim regionie tak w mieście jak i na prowincji PIS jeżeli chodzi o plakaty nakrył KE czapkami. Odnosiło się wrażenie, że na jeden plakat KE przypada 6 plakatów z Szydło bądź Jakim. Plakaty KE pojawiły się wówczas, gdy te z PIS wisiały już od 3 tygodni. Myślałem, że to po prostu brak kasy - ale teraz sam nie wiem.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Cytat:Za kampanię Koalicji Europejskiej odpowiedzialna była ta sama grupa polityków, która wcześniej przegrała bój o prezydencką reelekcję Bronisława Komorowskiego.

- Nigdzie na świecie nie jest tak, że przegrana ekipa piarowców może wygrać wybory - mówi "Gazecie Wyborczej" polityk ze ścisłego otoczenia szefa Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny. Chodzi przede wszystkim o Marcina Kierwińskiego, ale także o współpracujących z nim: Cezarego Tomczyka, Robert Tyszkiewicza, Sławomira Nitrasa i Mariusz Witczaka.

Inni rozmówcy dziennika, politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowoczesnej, narzekają na brak współpracy sztabu z poszczególnymi partiami, które stworzyły Koalicję Europejską. Padają nawet zarzuty o brak jakichkolwiek gadżetów na spotkania z wyborcami.


DziadBorowy napisał(a): Jeżeli sami politycy KE zarzucają, że w kampanii nie analizowano nawet sondaży i nie korzystano z profesjonalistów (których PIS zatrudniał za grubą kasę) to można się dziwić jakim cudem oni osiągnęli te 38%. Przecież z opisu wyłania się totalna amatorszczyzna.

To:

Żarłak napisał(a): Alternatywnie, co też co jakiś czas chodzi mi po głowie, nie chcą wygrać teraz albo chcą tego dokonać bez pracy jaka jest potrzebna aby sukces odnieść.


Oni naprawdę nie chcą wygrać. Liczą na przeczekanie? Że PIS skończy się w połowie kolejnej kadencji, "bo kryzys"? Nie skończy się. PiS idzie po większość parlamentarną i można się tylko zastanawiać czy będzie ona zwykła czy konstytucyjna. Dobry wynik KE to żerowanie na zaufaniu wyborców. Liczą, że nic nie muszą zrobić, a i tak osiągną swoje minima. Niech spierdalają z takim podejściem, a PiS wezmę za rękę i robią wypad. Banda amatorów i skończonych karierowiczów w tej RP. Trzydzieści lat pełnej wolności to i tak było długo.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
A Schetyna udaje, że wynik wyborów to sukces. Bo on przed wyborami brałby te 38,5% w ciemno. Z takim podejściem na jesieni PIS będzie miał większość konstytucyjną.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): A Schetyna udaje,  że wynik wyborów to sukces. Bo on przed wyborami brałby te 38,5% w ciemno. Z takim podejściem na jesieni PIS będzie miał większość konstytucyjną.

Szklanka jest... no właśnie, to zależy od pozycji wyjściowej.

Ryszard Bugaj, z którym rzadko się zgadzam, ostatnio trafnie stwierdził, że PiS ostatecznie i bezdyskusyjnie zagospodarował elektorat plebejski, bo tak mu wyszło z pracy statystyków.
I tak to właśnie wygląda.
Przy mniejszej liczebności leniwego elektoratu wykształconego i miastowego nie ma co zbierać.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Gdzies ogladalem statystyki gdzie kto i kogo popieral - ke przegoniła PiS jedynie w ~10% gmin w całej polsce. Jesli ludzie z malych miejscowosci sie zaangazuja bardziej jesienią niż do wyborów do pe, to PiS znowu będzie samodzielnie rządził. A tak się zapewne stanie
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
https://fakty.interia.pl/autor/justyna-m...Id,3016455

Celne spostrzeżenie pani Staniszkis.

"PiS eksploatuje dziś społeczną biedę, ale na dłuższą metę nie robi nic, żeby polskie społeczeństwo wynieść wyżej"


I faktycznie. PIS chwali się, że zmniejszył biedę. Tylko to jest pozorne - ludzie dostają kasę to i są mniej biedni. Tylko jeżeli 500+ z jakiś przyczyn by się skończyło to oni momentalnie wpadają w tą samą sytuację w jakiej byli. Nie będzie im ani trochę lepiej, a wręcz gorzej bo już przyzwyczaili się do lepszego poziomu życia. To nie jest żadne zmniejszanie biedy tylko uzależnianie ludzi od transferów socjalnych.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Cytat:Nie będzie im ani trochę lepiej, a wręcz gorzej bo już przyzwyczaili się do lepszego poziomu życia.

Nie wydaje ci się bez sensu mówienie, że niedobrze, że jest (komuś) lepiej, bo potem może być (mu) gorzej? To jest lepiej, gdy cały czas jest źle?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a):
Cytat:Nie będzie im ani trochę lepiej, a wręcz gorzej bo już przyzwyczaili się do lepszego poziomu życia.

Nie wydaje ci się bez sensu mówienie, że niedobrze, że jest (komuś) lepiej, bo potem może być (mu) gorzej? To jest lepiej, gdy cały czas jest źle?

Przeczytaj raz jeszcze co napisałem. To, że jest im lepiej nie wynika z tego, że zdobyli lepszą pracę, powiększyli swoje kwalifikacje, nauczyli się lepiej gospodarować pieniędzmi itp itd. Po prostu dostają od kogoś kasę. A to oznacza, że są od tego kogoś finansowo zależni.  W momencie gdy z jakiś powodów (np. kryzys) 500+, się skończy, zostanie ograniczony lub zjedzony przez inflację to oni wpadną w jeszcze większą biedę niż byli - bo najprawdopodobniej przyzwyczajenia konsumpcyjne pozostaną takie same a nie będą w stanie osiągać takich samych dochodów jak mają obecnie.  

Mówię tu oczywiście o rodzinach, które "wyrwały się z biedy dzięki 500+". Otóż one z żadnej biedy się najprawdopodobniej nie wyrwały - bo coś takiego oznacza samodzielność finansową. One po prostu aktualnie mają więcej pieniędzy, bo ktoś im te pieniądze  daje. Prawdziwy program wyciągania z biedy sprawiłby, że ci ludzie sami potrafiliby zarobić więcej pieniędzy  i byli niezależni od transferów socjalnych.


A tu taka ciekawostka jakże pasująca do stylu sprawowania władzy przez PIS.
http://bialystok.eska.pl/newsy/podlaskie...ami/773696

Nie rozumiem tylko dlaczego policja bada czy oni sami sobie te kartki pisali czy nie. Przecież mógł im ktoś podyktować.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
znaLezczyni,

Cytat:
Cytat:Nie będzie im ani trochę lepiej, a wręcz gorzej bo już przyzwyczaili się do lepszego poziomu życia.

Nie wydaje ci się bez sensu mówienie, że niedobrze, że jest (komuś) lepiej, bo potem może być (mu) gorzej? To jest lepiej, gdy cały czas jest źle?
PIS nie wymyślił cudownego patentu na poprawę sytuacji ekonomicznej ludzi niezamożnych. Gdyby można było transferami z budżetu zwiększać bogactwo i napędzać rozwój, wszyscy dookoła robiliby tak od dawna. To co proponuje Kaczyński to katastrofa odłożona w czasie. Gdyby tylko rozdawali kasę jako kiełbasę wyborczą, pal sześć, nie oni jedni, ale te transfery zostały zapisane w ustawach a to oznacza, że każdy kolejny rząd będzie musiał realizować je niezależnie od koniunktury. Nie trzeba daleko szukać przykładu na to czym się taka polityka społeczna kończy, a co ważne w kontekście Waszej wymiany postów z DziademBorowym - kto za nią najwięcej zapłaci, wystarczy przyjrzeć się Grecji. A także Włochom, Hiszpanii i Portugalii. Na drugim biegunie znajdują się kraje zachodu i północy Europy i wolałbym żebyśmy wzorowali się raczej na ich politykach społecznych.
Pierwszą ratą płatności za pisowską hojność będzie inflacja, która już teraz pomimo optymistycznych statystyk GUSu zwala cenami z nóg podczas codziennych zakupów.

Innym aspektem jest polityka międzypokoleniowa. Pan premier Mateusz Morawiecki pytał ludzi uczestniczących w wiecu przedwyborczym - "nasz rząd przywrócił wiek przejścia na emerytury 65 i 60 lat. To dobrze, czy źle?"
W kontekście wiecowym pytanie miało charakter retoryczny - tłum z entuzjazmem zakrzyczał - Dobrze!.
A Ty jak myślisz? Wiem, będziesz beneficjentką brytyjskiego systemu emerytalnego, dlatego przypomnę, już dziś system emerytalny w Polsce jest bankrutem i dołożenie do niego milionów młodych emerytów raczej jego sytuacji nie poprawi. To co zrobił PIS jest wrzuceniem na barki coraz mniej licznego młodego pokolenia ogromnego ciężaru, który z każdym rokiem będzie się jeszcze powiększał.
Wobec tego, polityka społeczna PISu jest dobra, czy zła? Działa na korzyść ludzi, czy nie?
Odpowiedz
Pompowanie piniondza to standard europejski
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): https://fakty.interia.pl/autor/justyna-m...Id,3016455

Celne spostrzeżenie pani Staniszkis.

"PiS eksploatuje dziś społeczną biedę, ale na dłuższą metę nie robi nic, żeby polskie społeczeństwo wynieść wyżej"


I faktycznie. PIS chwali się, że zmniejszył biedę. Tylko to jest pozorne - ludzie dostają kasę to i są mniej biedni. Tylko jeżeli 500+ z jakiś przyczyn by się skończyło to oni momentalnie wpadają w tą samą sytuację w jakiej byli. Nie będzie im ani trochę lepiej, a wręcz gorzej bo już przyzwyczaili się do lepszego poziomu życia. To nie jest żadne zmniejszanie biedy tylko uzależnianie ludzi od transferów socjalnych.

Za to wcześniej gdy 'rządzilismy' w Europie pod względem biedy a szczególnie biedy dziecięcej to był czas wielkiej nadziei i wyciągania ludzi z patologii... strukturalnej.
Odpowiedz
Gdzie indziej ludzie głosują na opozycję bo mają dość rządu a u nas głosują na rząd bo mają dość opozycji. Chory kraj, chorzy ludzie. Jak rzyć panie Schetyna? Jak rzyć?
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Pearl Jam napisał(a): Za to wcześniej gdy 'rządzilismy' w Europie pod względem biedy a szczególnie biedy dziecięcej to był czas wielkiej nadziei i wyciągania ludzi z patologii... strukturalnej.


Po pierwsze jest to oczywiście nieprawda. Bo choć nie było z tym najlepiej to   nie 'rządziliśmy' w Europie pod względem biedy dziecięcej.
http://fdds.pl/wp-content/uploads/2016/0...dzieci.pdf

Po drugie wyskakiwanie z standardowym tekstem "a za PO to było gorzej" gdy ktoś krytykuje PIS jest dość oklepanym zagraniem. Bo to, że poprzednicy zrobili pod tym względem niewiele, nie znaczy, że PIS rozwiązuje ten problem w sposób właściwy. Co więcej rozwiązywanie go odbywa się niejako przypadkiem - wszak pieniądze nie są transferowane do najbardziej potrzebujących ale do każdego jak leci, w nadziei, że ten ktoś odwdzięczy się przy urnie. Więc to, że najbiedniejsze rodziny dzięki transferom socjalnym dysponują aktualnie większymi kwotami pieniędzy to skutek uboczny a nie celowy rządowych programów rozdawniczych.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Battlecruiser napisał(a): Pompowanie piniondza to standard europejski

To standart swiatowy, tyle ze PiS pierwszy zastosowal pompowanie pieniadza bez inwestycji, ciekawe jak to zadziala w dluzszym okresie.
Odpowiedz
Battlecruiser napisał(a): Gdzie indziej ludzie głosują na opozycję bo mają dość rządu a u nas głosują na rząd bo mają dość opozycji. Chory kraj, chorzy ludzie. Jak rzyć panie Schetyna? Jak rzyć?
Wyemigrować do Wenezueli.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości