Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kącik Zagadek
Moja żona ma dziś wizytę u ginekologa.
Dziewczynka imieniem Agnieszka pasie baranka.
Część włóknistą (komórki nerwowej) nazywamy aksonem, gdyż kształtem przypomina oś.
Opowieści o błogosławionych rzeczach dokonujących się za jego życia przyczyniły się do jego beatyfikacji po śmierci.
Wedy to święte księgi zawierające wiedzę mistyczną.
Centurion dowodził stoma żołnierzami.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Czy rzeczywiście baranek ma wspólną etymologię z łacińskim agnusem?
No i „włókno” z „neuros”?
Jeśli chodzi o „błogosławionego” miałem coś innego na myśli, ale być może łacińskie „beatus” i słowiańskie „blah” mają wspólne pochodzenie (nie wiem).
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): W poniższych zdaniach brakuje par słów. Słowa te są ze sobą etymologicznie powiązane. Zadaniem jest oczywiście uzupełnienie tych zdań:

Moja A1 ma dziś wizytę u A2.
Dziewczynka imieniem B1 pasie B2.
Część C1 (komórki C2) nazywamy D1, gdyż kształtem przypomina D2.
Słowo to oznacza dosłownie studentów E1 Islamu, jednak obecnie przylgnęło do E2 tej religii.
Opowieści o F1 rzeczach dokonujących się za jego życia przyczyniły się do jego F2 po śmierci.
G1 to święte księgi zawierające G2 mistyczną.
H1 dowodził H2 żołnierzami.
Choć słowo I1 kojarzy się w języku polskim ze szczęściem, po angielsku oznacza mniej przyjemną rzecz – I2.

I jeszcze pytanko bonusowe, ze skraju lingwistyki. W tym przypadku powiązanie etymologiczne nie jest potwierdzone:

Zarówno dzielnica śląskiego miasta J1, jak i milionowe miasto J2 biorą swoją nazwę od uzdrowiskowych źródeł, a o ich odkryciu mówi podobna legenda.

Uznajemy za rozwiązanie, jeśli ktoś rozszyfruje 5 par.
Pięciu nie potrafię. Może kolektywnie zgromadzimy tyle. No i nie wiem czy dokładnie o to ci chodziło, ale mnie pasuje:

E. Słowo to oznacza dosłownie studentów prawa Islamu, jednak obecnie przylgnęło do deprawatorów tej religii.
H.a. Porucznik dowodził zręcznymi żołnierzami.
H.b. Generał dowodził zdegenerowanymi żołnierzami. Uśmiech
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): E. Słowo to oznacza dosłownie studentów prawa Islamu, jednak obecnie przylgnęło do deprawatorów tej religii.
Trochę wydumane. Nie wydaje mi się, aby ktoś rzeczywiście określał kogoś mianem „deprawatora religii”. Prawdziwa odpowiedź jest znacznie mniej oczywista.
Cytat:H.a. Porucznik dowodził zręcznymi żołnierzami.
To już rozwiązał kmat. Słowo „sto” oraz „centum” wywodzą się od tego samego indoeuropejskiego źródłosłowu. Zresztą słowo to dało nazwę jednemu z podziałów tej rodziny językowej na „języki satem” i „języki centum”. Podrodzina germańska zresztą też należy do tej drugiej grupy, ale tam [k] przeszło w [h] zgodnie z tzw. Prawem Grimma. Stąd – hundred.

Innym słowem, które tak samo ilustruje te dwa zjawiska jest łacińskie „cor”, z angielskim „heart” i słowiańskim „sercem”
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Czy rzeczywiście baranek ma wspólną etymologię z łacińskim agnusem?
Dziewczynka imieniem Agnieszka pasie jagniątko.

Spekuluję:
Choć słowo los kojarzy się w języku polskim ze szczęściem, po angielsku oznacza mniej przyjemną rzecz – loose (strata).
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Dziewczynka imieniem Agnieszka pasie jagniątko.
Super.
Cytat:Choć słowo los kojarzy się w języku polskim ze szczęściem, po angielsku oznacza mniej przyjemną rzecz – loose (strata).
Chyba jednak nie. Z tego co czytam, słowo los bierze swój źródłosłów z niemieckiego i jest, owszem, powiązane ze słowem loose w znaczenie „luźny”, ale nie w znaczeniu rzeczownikowej formy od lose.
https://www.etymonline.com/word/lose
https://www.etymonline.com/word/loose
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Neuryt (komórki nerwowej) nazywamy aksonem, gdyż kształtem przypomina oś.

Opowieści o dziwnych rzeczach dokonujących się za jego życia przyczyniły się do jego deifikacji po śmierci.
Opowieści o duchowych rzeczach dokonujących się za jego życia przyczyniły się do jego apoteozy po śmierci.
Duży uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
OK, kmat wypełnił kwotę potrzebną, zatem zadaje następne zadanie. Poniżej podaję rozwiązania, które miałem na myśli:
Spoiler!
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Czy dendryt i drzewo, fart i pierd, teologia i fanatyk mają wspólną etymologię?
Gdyby ktoś się zastanawiał, co ma wspólnego dziwny z deifikacją - oba słowa pochodzą od praindoeuropejskiego określenia boga. W pewnym momencie doszło u Irańczyków do zmiany znaczenia - dew zaczął oznaczać demona (indyjski dewa utrzymał oryginalne znaczenie, tak jak pokrewne deus, dzeus etc.). Gdzieś kiedyś Prasłowianie zapożyczyli trochę tej irańskiej terminologii religijnej i tak dew stał się dziwem (konotacje demonologiczne ciągle pobrzmiewają w słowie dziwożona), choć u pokrewnych Bałtów diewas to ciągle bóg. Podobnie zresztą w słowiańskim pojawiło się słowo bóg - z irańskiego baga (ts.), u innych Indoeuropejczyków oznaczające po prostu żarcie (stąd greckie phag-).

Okej, tera moje. Poniżej wypiszę kilka razy po trzy organizmy żywe. W każdej trójce należy wskazać parę najbliższych krewnych (np. podkreślić):

1) Kura, krokodyl, gekon.
2) Krowa, wielbłąd, delfin.
3) Rekin, tuńczyk, delfin.
4) Glista, dżdżownica, biedronka.
5) Pieczarka, marchewka, biedronka.
6) Pies, kot, hiena.
7) Pies, skunks, uchatka.
8) Człowiek, mysz, jeż.
9) Padalec, żmija, gekon.

Uprasza się o podanie wszystkich dziewięciu, choćby na chybił trafił. Wtedy wskażę ile odpowiedzi jest prawidłowych (ale nie które). Wygra, kto pierwszy osiągnie wszystkie 9.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Czy dendryt i drzewo, fart i pierd, teologia i fanatyk mają wspólną etymologię?
Gdyby ktoś się zastanawiał, co ma wspólnego dziwny z deifikacją - oba słowa pochodzą od praindoeuropejskiego określenia boga. W pewnym momencie doszło u Irańczyków do zmiany znaczenia - dew zaczął oznaczać demona (indyjski dewa utrzymał oryginalne znaczenie, tak jak pokrewne deus, dzeus etc.). Gdzieś kiedyś Prasłowianie zapożyczyli trochę tej irańskiej terminologii religijnej i tak dew stał się dziwem (konotacje demonologiczne ciągle pobrzmiewają w słowie dziwożona), choć u pokrewnych Bałtów diewas to ciągle bóg. Podobnie zresztą w słowiańskim pojawiło się słowo bóg - z irańskiego baga (ts.), u innych Indoeuropejczyków oznaczające po prostu żarcie (stąd greckie phag-).

Okej, tera moje. Poniżej wypiszę kilka razy po trzy organizmy żywe. W każdej trójce należy wskazać parę najbliższych krewnych (np. podkreślić):

1) Kura, krokodyl, gekon.
2) Krowa, wielbłąd, delfin.
3) Rekin, tuńczyk, delfin.
4) Glista, dżdżownica, biedronka.
5) Pieczarka, marchewka, biedronka.
6) Pies, kot, hiena.
7) Pies, skunks, uchatka.
8) Człowiek, mysz, jeż.
9) Padalec, żmija, gekon.

Uprasza się o podanie wszystkich dziewięciu, choćby na chybił trafił. Wtedy wskażę ile odpowiedzi jest prawidłowych (ale nie które). Wygra, kto pierwszy osiągnie wszystkie 9.

1) Kura, krokodyl, gekon.
2) Krowa, wielbłąd, delfin.
3) Rekin, tuńczyk, delfin.
4) Glista, dżdżownica, biedronka.
5) Pieczarka, marchewka, biedronka.
6) Pies, kot, hiena.
7) Pies, skunks, uchatka.
8) Człowiek, mysz, jeż.
9) Padalec, żmija, gekon.
Odpowiedz
@Christoff
6 dobrych, 3 złe. Nieźle Uśmiech Uniknąłeś kilku pułapek z wyjątkiem tych najwredniejszych.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
1) Kura, krokodyl, gekon
2) Krowa, wielbłąd, delfin
3) Rekin, tuńczyk, delfin
4) Glista, dżdżownica, biedronka
5) Pieczarka, marchewka, biedronka
6) Pies, kot, hiena
7) Pies, skunks, uchatka
8) Człowiek, mysz, jeż
9) Padalec, żmija, gekon
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
kmat napisał(a): Czy teologia i fanatyk mają wspólną etymologię?

Chodzi o jedno i to samo słowo - talib, które oznacza po arabsku ucznia szkoły koranicznej, ale człowiekowi Zachodu kojarzy się obecnie głównie z afgańskim nazwijmy to ugrupowaniem politycznym, które swoich członków rekrutowało właśnie głównie spośród talibów w sensie ścisłym.

1) Kura, krokodyl, gekon.
2) Krowa, wielbłąd, delfin.
3) Rekin, tuńczyk, delfin.
4) Glista, dżdżownica, biedronka.
5) Pieczarka, marchewka, biedronka.
6) Pies, kot, hiena.
7) Pies, skunks, uchatka.
8) Człowiek, mysz, jeż.
9) Padalec, żmija, gekon.

Poprawka, bo właśnie zauważyłem że tylko w dwóch punktach różnię się z Christoffem. Wychodzi na to że w trójce powinno być: rekin, tuńczyk, delfin. Najzabawniejsze jest to, że już kiedyś o tym słyszałem, chyba na jakimś otwartym wykładzie, ale lata szkoły i oglądania filmów przyrodniczych były silniejsze  Duży uśmiech

W każdym razie filogenetyka to wredna suka.
Odpowiedz
Teista zgadł 3. Czyli 6 źle Uśmiech

Łazarz - to w tej trójce ma w końcu być, bo nie wiem ile mam punktów przyznać Uśmiech

Łazarz napisał(a): Chodzi o jedno i to samo słowo - talib, które oznacza po arabsku ucznia szkoły koranicznej, ale człowiekowi Zachodu kojarzy się obecnie głównie z afgańskim nazwijmy to ugrupowaniem politycznym, które swoich członków rekrutowało właśnie głównie spośród talibów w sensie ścisłym.
Tak podejrzewałem, że chodzi o coś z talibami, tylko wyglądało to, że musi być jakiś wspólny praindoeuropejski rdzeń.
Łazarz napisał(a): W każdym razie filogenetyka to wredna suka.
Prawda. To zapewne tłumaczy, dlaczego jak studiowałem biologię, to pijaństwo wśród płci męskiej było na poziomie jakiegoś odlewnictwa.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
1) Kura, krokodyl, gekon.
2) Krowa, wielbłąd, delfin.
3) Rekin, tuńczyk, delfin.
4) Glista, dżdżownica, biedronka.
5) Pieczarka, marchewka, biedronka.
6) Pies, kot, hiena.
7) Pies, skunks, uchatka.
8) Człowiek, mysz, jeż.
9) Padalec, żmija, gekon.

Najgorsze te wielbłądy. Na początku myślałem, że to zmyłka w zmyłce, żeby odpowiedzieć nieintuicyjnie podczas gdy prawidłowa odpowiedź jest intuicyjna. Ale potem się dowiedziałem, że mam po prostu przestarzałą wiedzę
[Obrazek: journal.pone.0007062.g001]
Odpowiedz
Za kotem: 5 dobrze, 4 źle.
Najbliżej do tej pory był Łazarz.
ZaKotem napisał(a): Na początku myślałem, że to zmyłka w zmyłce, żeby odpowiedzieć nieintuicyjnie podczas gdy prawidłowa odpowiedź jest intuicyjna.
Nawet nie wiesz, gdzie jest najlepsza zmyłka w zmyłce Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Czy dendryt i drzewo, fart i pierd, teologia i fanatyk mają wspólną etymologię?
Tak. Między „dendron” i „drzewo” podobieństwo jest dosyć jaskrawe. Słowo „fart” to przykład na działanie Prawa Grimma, który przekształca PIE głoski bezdźwięczne w dźwięczne (jak w parze pater →father). Natomiast greckie „theos” pokrewne jest łacińskiemu „fanum” oznaczającemu świątynię.

Moje strzały będą takie:

1. Kura i krokodyl (to już było we wcześniejszej zagadce)
2. Krowa i delfin (wiedziałem, że walenie są podkladem kopytnych, ale nie wiedziałem komu bliższym)
3. Tuńczyk i delfin (podchwytliwe, to pewnie ta zmyłka w zmyłce)
4. Glista i biedronka (tutaj myślałem, że będzie inaczej, bo jeszcze w szkole uczono mnie o pazurecznikach jako „brakującym ogniwie między pierścienicami a stawonogami”, co okazało się nieprawdą)
5. Pieczarka i biedronka (dosyć oczywiste, wszak oba stwory zawierają dużo chityny Duży uśmiech)
6. Pies i kot (nie mam pojęcia)
7. Pies i uchatka
8. Człowiek i jeż
9. Padalec i gekon
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
kmat napisał(a):Łazarz - to w tej trójce ma w końcu być, bo nie wiem ile mam punktów przyznać

rekin, tuńczyk, delfin
Odpowiedz
Dobra, Łazarz zgadł wszystko.

1) Kura i krokodyl - oczywiście, krokodyle to najbliżsi krewni dinozaurów, w tym ptaków. Jaszczurki, węże i reszta łuskonośnych to dalsi krewni. Niejasna jest pozycja żółwi.
2) Krowa i delfin - wychodzi, że walenie to grupa parzystokopytnych. Nie jest to aż tak dziwne, gdy uświadomimy sobie, że najbliższymi ich krewnymi są hipopotamy. Takie wodne zwierzęta z nozdrzami na czubku głowy i porodem we wodzie. Wielbłądy to najbardziej zewnętrzna grupa parzystokopytnych.
3) Tuńczyk i delfin. Wszyscy wiemy, że delfin to ssak, a nie ryba i kij z tego. Kręgowce lądowe, takie jak delfin Duży uśmiech pochodzą od ryb kostnoszkieletowych (jak tuńczyk), chrzęstnoszkieletowe (jak rekin) to sporo dalsi krewni. Zapewne najbardziej zdradliwe pytanie.
4) Glista i biedronka - chitynowy oskórek, linienie kontrolowane przez ten sam hormon, brak nabłonków orzęsionych. Ciekawe są zbieżności anatomiczne stawonogów i pierścienic - bardzo podobny schemat segmentacji, ale może to jakaś konwergencja, lub nicienie się uprościły.
5) Pieczarka i biedronka - oczywiście. Grzyby to bliscy krewni zwierząt.
6) Kot i hiena. Drapieżne dzielą się na psokształtne (psy, łasice, niedźwiedzie, płetwonogie) i kotokształtne (koty, mangusty, hieny).
7) Skunks i uchatka. Psokształtne dzielą się na psowate i resztę. Reszta ma jakieś dziwne inklinacje do wodnego trybu życia, bo to nie tylko płetwonogie, ale i zupełnie niezależnie wydry.
8) Człowiek i mysz. Gryzonie to bliscy krewni naczelnych. Podobieństwo myszy i jeża jest bez znaczenia, to po prostu prymitywny typ budowy ssaków. Prymitywne naczelne jak lemury, czy drapieżne jak łasice, też są przecież dosyć myszowate z kształtu.
9) Padalec i żmija. Węże są właściwie podgrupą jaszczurek, a nie zewnętrzną gałęzią. Najbardziej zewnętrzne są akurat gekony.

zefciu napisał(a): Między „dendron” i „drzewo” podobieństwo jest dosyć jaskrawe.
Ano tak, końcówka -dron zgaduję?
zefciu napisał(a): Słowo „fart” to przykład na działanie Prawa Grimma, który przekształca PIE głoski bezdźwięczne w dźwięczne (jak w parze pater →father).
Pokrewieństwo angielskiego fart z polskim pierd to ja znam. Tylko czy polskie fart jest z tej samej bajki?
zefciu napisał(a): Natomiast greckie „theos” pokrewne jest łacińskiemu „fanum” oznaczającemu świątynię.
O, nie wiedziałem. Ale fanatyk to mi raczej greką zajeżdża? Ponoć polskie duch jest krewne do theos.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Pokrewieństwo angielskiego fart z polskim pierd to ja znam. Tylko czy polskie fart jest z tej samej bajki?
Raczej nie. Chodziło o pokrewieństwo angielskiego i polskiego. Przepraszam, jeśli było to mylące.
Cytat:O, nie wiedziałem. Ale fanatyk to mi raczej greką zajeżdża?
https://www.etymonline.com/word/fanatic
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości