Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zmiana stron
magicvortex napisał(a): Kurde jak już ktoś niby doznaje jakiegoś objawienia to nic sensownego nie zdradzi Język Równie dobrze Dragulę mogli porwać kosmici i powiedzieć "tak naprawdę to my wkręcamy ludzkość, tylko nikomu nie mów". Ciekawe jaki to proces niby świadczy o Bogu Język

Też miewałem "mistyczne" doświadczenia, które pozwoliłyby mi powiedzieć, a nawet skutecznie nawracać wątpiących, że mam dowód niezbity. Nie mam, bo ostatecznie nie wiem czy nie były to halucynacje mózgu. Człowiek tak bardzo chce wiedzieć, że jest skłonny uznać takie doświadczenia za pewniki "niepoznawalnego". Ale to nie ma znaczenia, bo żadnego dowodu nie da się przedstawić, a wierzyć można na podstawie dowolnej głupoty albo po prostu samej potrzeby wiary, co pokazuje, że żadne dowody nie są potrzebne nikomu, dlatego wszelkie spory w tym temacie nie mają sensu. Znacznie lepiej jest rozmawiać o doświadczeniach i porównywać swoje przypadki, wymieniać się wnioskami, rozwiązaniami itd.

Podstawą jest to, aby trwać w ufności i otwartości, a czy ktoś potrzebuje do tego zwracania się do swojego anioła stróża żeby go prowadził, czy też spojrzenia w lustro i powiedzenia sobie "kolejny dzień, kolejne wyzwania, które zrealizuję" ma mniejsze znaczenie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Ja akurat doświadczyłem paru "dziwnych" czy "mistycznych" wydarzeń, ale żadnego z nich bym nie podał jako argumentu za wiarą, tym bardziej że sam nie jestem pewien czy nie było to po prostu wynikiem jakiegoś błędu mózgu w odbieraniu świata.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
No to się chyba, żarłak, nie dziwisz, że nie gadam o tym na prawo i lewo. Z jednej strony zaburzenia psychiczne, z drugiej pomocni sekciarze Duży uśmiech W temacie boga można przyjmować różne poglądy i wszystkie są tak samo (nie)uzasadnione, bo nie ma żadnej metody zbadania i weryfikacji tych kwestii. Można się określić jaki pogląd się wyznaje i do tego ten temat jest. Nigdy nie deklarowałem, że do czegoś więcej.

P.s. "może kiedyś" to na Śląsku taka grzecznościowa odmiana "nigdy" jakby ktoś był spoza Ojczyzny Węgla i się nie orientował Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Nie no, po prostu teksty in blanco to można sobie gadać. Doświadczyłem [wstawić coś przekonującego] i to przekonało mnie że istnieje [wstawić coś nieudowodnionego]. To robi nam się równanie z niewiadomymi a nie rozmowa Uśmiech Każdy sobie tam wstawi własne przekonujące coś i własne nieudowodnione coś. Nie wiem czego doświadczył Dragula, nie wiem jaki proces to pokazało, nie wiem jak ma się ten proces do boga i w ogóle do jakiego boga. Takie wiem ale nie powiem. Ciekawski jestem a mogę tylko westchnąć i rozłożyć ręce.
Odpowiedz
Dragula napisał(a):  W temacie boga można przyjmować różne poglądy i wszystkie są tak samo (nie)uzasadnione, bo nie ma żadnej metody zbadania i weryfikacji tych kwestii. Można się określić jaki pogląd się wyznaje i do tego ten temat jest. Nigdy nie deklarowałem, że do czegoś więcej.

A na co komu "poglądy w temacie boga"? Jaki z tego pożytek ?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Też miewałem "mistyczne" doświadczenia, które pozwoliłyby mi powiedzieć, a nawet skutecznie nawracać wątpiących, że mam dowód niezbity. Nie mam, bo ostatecznie nie wiem czy nie były to halucynacje mózgu. Człowiek tak bardzo chce wiedzieć, że jest skłonny uznać takie doświadczenia za pewniki "niepoznawalnego". Ale to nie ma znaczenia, bo żadnego dowodu nie da się przedstawić

Łazarz
Cytat:Ja akurat doświadczyłem paru "dziwnych" czy "mistycznych" wydarzeń, ale żadnego z nich bym nie podał jako argumentu za wiarą, tym bardziej że sam nie jestem pewien czy nie było to po prostu wynikiem jakiegoś błędu mózgu w odbieraniu świata.

Nie wiem na ile są zaawansowane prace nad przechwytywaniem i interpretacją fal mózgowych. Widziałem, że można odtworzyć dość niewyraźny obraz tego co widzi człowiek (elektrody na głowie i komputer z oprogramowaniem). Teoretycznie istnieje więc szansa na uchwycenie dowolnego zdarzenia rozgrywającego się w mózgu, ale wykrycie jego przyczyny to inna sprawa... Ale (znów bardzo teoretycznie) po poznaniu dostatecznie dokładnie struktury neuronowej mózgu: moglibyśmy stwierdzić, czy np. obrazy są wywoływane impulsami samego mózgu, czy nastąpiła zewnętrzna ingerencja (autoaktywacja vs aktywacja nowym, obiektywnie istniejącym czynnikiem).

Z drugiej strony, jeżeli takie zdarzenia pochodzą od Boga i są praktycznie nieweryfikowalne, to pewnie taki jest Boży zamysł. Cóż trudnego byłoby Bogu ukazać się tak po prostu? A więc dążenie do naukowego poznania ich natury jest nieco bezsensowne.
Odpowiedz
Jak tam Dragula jeszcze się trzymasz jasnej strony mocy?
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
Cytat:Cel główny jest taki - jeśli dla kogoś jest to na tyle ważna w życiu zmiana

Wracam do trwania w uważności. Dodatkowo wychodzę naprzeciw swoim emocjom z wdzięcznością, zamiast - jak dotychczas - walczyć z nimi i próbować je kontrolować.
Why so serious?
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Jak tam Dragula jeszcze się trzymasz jasnej strony mocy?

A co myślisz, że nastąpił nagle casus Lucyfera? Z premedytacją odwraca się od Boga aby wszcząć przeciw Niemu niemy bunt?

Po sobie wiem, że wiara zostaje, zmienia wszystko i ateizm to już raczej rozdział zamknięty i to na siedem pieczęci. Ciekawe jest tylko to, że zinstytucjonalizowane formy nie dają satysfakcji. Czuć skostnienie i pewne zniechęcenie. Przynajmniej u mnie...
Sebastian Flak
Odpowiedz
Szczerze to u mnie aż tak wiele to nie zmieniło. Dla mnie to tylko kwestia tego, czy bóg istnieje czy nie. Nie przybyło mi potrzeb duchowych, więc instytucje mnie siłą rzeczy nie interesują Język
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Gawain myślałem, że zwątpił może.
Dragula, ok Oczko
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
Gawain napisał(a):  Ciekawe jest tylko to, że zinstytucjonalizowane formy nie dają satysfakcji. Czuć skostnienie i pewne zniechęcenie. Przynajmniej u mnie...

To zdecydowanie pozytywna oznaka. W koncu gdzie Duch Pański, tam wolność. A Kościół, ten którego Glową jest Chrystus, to żywa wspólnota świadomych Boga i wdzięcznych Mu ludzi.

@Dragula

To, że żadna istotna zmiana w twoim życiu jeszcze nie nastąpiła nie jest dla mnie odkryciem.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Wątek "Zmiana stron"
Ostatni post: "freeman".

Zdziwko

Wchodzę i...

Uff, już się bałem, że freeman przeszedł na buddyzm  Szczęśliwy
Why so serious?
Odpowiedz
A może by tak zostać Zielonymświątkowcem...?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): A może by tak zostać Zielonymświątkowcem...?
Osobiście odradzałbym, słyszałem o nich stresujące rzeczy. No chyba że lubisz być spięty Uśmiech
Why so serious?
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): A może by tak zostać Zielonymświątkowcem...?
Zostań kultystą. 
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
Roan Shiran napisał(a): Zostań kultystą. 

Ile płacą?

neuroza napisał(a): Osobiście odradzałbym, słyszałem o nich stresujące rzeczy. No chyba że lubisz być spięty

Nie wiem o czym mówisz.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Nie wiem o czym mówisz.
Ponoć straszą piekłem za na przykład picie kawy (bo ciało jest świątynią ducha).
Why so serious?
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): A może by tak zostać Zielonymświątkowcem...?
A czemu akurat Zielonoświątkowcem?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Ile płacą?
2 dziewice tygodniowo. A na sam koniec nagroda w postaci szybszej śmierci. Tylko nie mów incelom.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości