Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kącik Zagadek
Opowiem Wam o czterech siostrach.

Pierwsza nosi trójbarwne suknie. Najpiękniejsza z rodzeństwa. Ci którzy ją pokochali nigdy nie wydrą się jej urokowi.
Drugą znasz dobrze, choć by pojąć tajemnicę jej dwóch twarzy musisz spojrzeć, jak się porusza.
Trzecia to ponoć bliźniaczka tej drugiej. Ale utyła tak bardzo, że ciężko dostrzec podobieństwo. Mówią, że Ci którzy mieli z nią do czynienia zmieniają się. Gdy zaś stanie przed lustrem, ujrzysz coś zadziwiającego.
Czwarta z nich choć niby dobrze znana, to najbardziej niezrozumiana. I choć nie tak piękna jak reszta rodzeństwa, to miłość do niej łączy nawet tych, którzy są daleko.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Cholera, żebym nie podsypiał na biologii, to może bym skojarzył, bo coś mi mówi, że to jest o jakichś neuronach, zmysłach czy konkretnie o wzroku. Ale co próbuję podpasować, to mi coś brakuje.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Oddziaływania?
zefciu napisał(a): Pierwsza nosi trójbarwne suknie. Najpiękniejsza z rodzeństwa. Ci którzy ją pokochali nigdy nie wydrą się jej urokowi.
Silne.
zefciu napisał(a): Drugą znasz dobrze, choć by pojąć tajemnicę jej dwóch twarzy musisz spojrzeć, jak się porusza.
Elektromagnetyczne.
zefciu napisał(a): Trzecia to ponoć bliźniaczka tej drugiej. Ale utyła tak bardzo, że ciężko dostrzec podobieństwo. Mówią, że Ci którzy mieli z nią do czynienia zmieniają się. Gdy zaś stanie przed lustrem, ujrzysz coś zadziwiającego.
Słabe.
zefciu napisał(a): Czwarta z nich choć niby dobrze znana, to najbardziej niezrozumiana. I choć nie tak piękna jak reszta rodzeństwa, to miłość do niej łączy nawet tych, którzy są daleko.
Grawitacyjne.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Oddziaływania?
Zgadza się.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Dobre. Być może najlepsza zagadka w wątku. Dobra, to coś ode mnie.

To było pierwsze. To sprawia, że nie żyjemy w wiecznej nocy. To jest najprostsze, choć można to podzielić. A jeśli to podzielisz, to możesz się ruszać, a cytryna nabierze smaku.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): To było pierwsze. To sprawia, że nie żyjemy w wiecznej nocy. To jest najprostsze, choć można to podzielić. A jeśli to podzielisz, to możesz się ruszać, a cytryna nabierze smaku.
Wodór
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
Oczywiście. Dajesz.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Jesteś zamknięty/a w starej szopie na Syberii, na zewnątrz mróz - 50 stopni, a w tej budzie z drewna, w której się znajdujesz jest niewiele cieplej, ale przynajmniej nie wieje. W środku znajduje się piecyk gazowy, lampa naftowa, sznur, benzyna oraz para słomianych kapci. Masz tylko jedną zapałkę - co zapalasz pierwsze i dlaczego ?
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
Kapcie? Sznur podpalić trudno, lampa naftowa i piecyk gazowy na nic bez nafty i gazu, benzyna niebezpieczna.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Zapałkę.
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
Hmm..., gdybym nie spał na lekcjach chemii, pewnie bym wiedział, jak zachowuje się benzyna w temperaturze nieco powyżej -50 stopni, ale zakładam, że to jest kluczem do rozwiązania zagadki.

Bo, jak mniemam, piecyk gazowy i lampa naftowa są puste?

PS: W podglądzie widzę odpowiedź Teisty, pewnie o to chodziło, ale niech będzie, wysyłam mimo to.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Teista napisał(a): Zapałkę.

Dobrze Duży uśmiech
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
Uwielbiam tą zagadką męczyć dzieci, dorośli też mają czasem problem - zobaczymy.
W pokoju było coś i nic. Coś wyszło drzwiami, a nic oknami. Co zostało?
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
"i"?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Teista napisał(a): W pokoju było coś i nic. Coś wyszło drzwiami, a nic oknami. Co zostało?

Nic nie zostało.
(Bo wyszło oknami).
Odpowiedz
bert04 napisał(a):"i"?
Tak jest
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
Hans Żydenstein napisał(a):
kmat napisał(a): To było pierwsze. To sprawia, że nie żyjemy w wiecznej nocy. To jest najprostsze, choć można to podzielić. A jeśli to podzielisz, to możesz się ruszać, a cytryna nabierze smaku.
Wodór
kmat: mógłbyś wyjaśnić sens ostatniego zdania? Myślałem o wodorze, ale nijak nie mogłem go dopasować do tego o ruszaniu i cytrynie.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
Być może chodzi o jony wodorowe (czyli protony),, które napędzają produkcję mediatora energrtycznego enzym - Syntazę ATP,  a takźe odpowiadają za kwaśny smak.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Teista napisał(a): Tak jest

Oż w mordę, teraz ja? Jest taka fajna zagadka "Co jest większe niż Bóg,...", ale w zasadzie jest ona złym tłumaczeniem na Polski, nie uwzględnia podwójnego zaprzeczenia. Może wieczorem coś wymyślę.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Fizyk napisał(a): mógłbyś wyjaśnić sens ostatniego zdania? Myślałem o wodorze, ale nijak nie mogłem go dopasować do tego o ruszaniu i cytrynie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fermentacja_cytrynowa

To jest takie trochę naciągane, gdyż to nie jest podział pojedynczego atomu wodoru
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości