Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bullying, czyli szkolne prześladowanie
#81
nonkonformista napisał(a):Ostatecznie pozostanie wydalenie ze szkoły.
Co wcale nie jest takie łatwe. Zwłaszcza w gimnazjum - do osiemnastego roku życia taki delikwent musi się uczyć, można go co najwyżej przenieść do innej szkoły, o ile ta inna szkoła się na to zgodzi. A jak się już zgodzi, to w zamian przyśle jakiegoś podobnego od siebie. W szkołach ponadgimnazjalnych jest teoretycznie łatwiej, ale często bardzo im zależy na uczniach, więc ich się tak łatwo nie wywala. Nie mówiąc już o tym, że tacy wywaleni chętnie piszą skargi do kuratorium, żaląc się, jak ich źle potraktowano.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#82
Iselin napisał(a):Nie mówiąc już o tym, że tacy wywaleni chętnie piszą skargi do kuratorium, żaląc się, jak ich źle potraktowano.
Biedactwa... No po prostu niewinne aniołki.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#83
Nonk te szkoły to jakaś kpina. Iselin ma rację. A w szkołach ponadgimnazjalnych to występują też ciekawe cyrki z uczniami, którzy mają dobre oceny a robią rozpieprz na lekcjach. Jako że delikwent podnosi statystyki to się go trzyma w szkole dosłownie na siłę. Nawet mu się zachowanie podnosi by nie czuł się pokrzywdzony Uśmiech A to co robi na lekcjach jest przez dyrekcję ignorowane. W najgorszym razie jak szkoła w miarę uczciwa to dostanie naganę. Dzisiaj nie ma wilczych biletów, trzyma się chamstwo i rozpieprza lekcje. A reszta traci.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#84
nonkonformista napisał(a):Na przemoc nie ma przyzwolenia.
Będę dokładnie sprawdzał kible i inne szkolne zakamarki.

Stracisz kilka razy szyby w samochodzie albo ktoś przedziurawi ci opony to ci przejdzie "epizod bohatera" :]

nonkonformista napisał(a):Delikwenci dostaną ode mnie pater noster, a następnie poślę ich do dyrektora, a rodzice tychże zjawią się w szkole.
Poza tym będę się starał, by obniżono im ocenę ze sprawowania.

Ojojoj; biedactwa...
Już na pewno się trzęsą ze strachu na samą myśl o tobie. Duży uśmiech

nonkonformista napisał(a):Ostatecznie pozostanie wydalenie ze szkoły.

To pójdzie do innej szkoły i bardzo prawdopodobne ze będzie pozwalał sobie tam na jeszcze więcej.
Po prostu zamiast rozwiązać problem to się go pozbędziesz bo problem cie przerasta i będziesz spokojnie spał nocami.
Ale o autorytecie i szacunku to ty nawet nie marz lepiej bo dam rękę uciąć ze słabo z tym będzie u ciebie...

nonkonformista napisał(a):Biedactwa... No po prostu niewinne aniołki.

Iselin napisała ze nie tak łatwo kogoś wyjebać i fakt ze udają oni ofiary sprawia właśnie ze jeszcze ciężej ich wyjebać ze szkoły.
Moze coś bardziej konstruktywnego jej odpowiesz ?
"Człowiek cnotliwy dobre wypowiada słowa, ale nie zawsze ten, kto dobre powiedział słowo, jest cnotliwy."
-Konfucjusz
Odpowiedz
#85
Neuromancer napisał(a):Nonk te szkoły to jakaś kpina. Iselin ma rację. A w szkołach ponadgimnazjalnych to występują też ciekawe cyrki z uczniami, którzy mają dobre oceny a robią rozpieprz na lekcjach. Jako że delikwent podnosi statystyki to się go trzyma w szkole dosłownie na siłę. Nawet mu się zachowanie podnosi by nie czuł się pokrzywdzony Uśmiech A to co robi na lekcjach jest przez dyrekcję ignorowane. W najgorszym razie jak szkoła w miarę uczciwa to dostanie naganę. Dzisiaj nie ma wilczych biletów, trzyma się chamstwo i rozpieprza lekcje. A reszta traci.
W takim razie nie wróżę naszemu społeczeństwu świetlanej przyszłości.
To, że zostaliśmy baranami w większości bez własnej winy, trudno. Ale to, że tymi baranami chcemy być nadal, jest karygodne.
Jak chcemy wychowywać społeczeństwo w takim razie?
Jak mamy je zmieniać, jeśli szkoła tego nie robi?
Jeśli rodzice z takich czy innych względów nie mogli delikwenta odpowiednio wychować, robiła to szkoła.
Jak mamy wychować nowoczesne, europejskie społeczeństwo?
Odpowiedzialność za popełniane przez człowieka złe czyny jest fundamentem zdrowego społeczeństwa. Jeśli tego elementu brakuje, społeczeństwo się degeneruje. A degeneracja postępuje w bardzo szybkim tempie. I jeśli za kilkanaście lat dalej nic się nie zmieni, będziemy już nie tylko krajem smutnych niewolników, białych Murzynów i taniej siły roboczej dla Zachodu, ale będziemy również bandą degeneratów moralnych.
'Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie'. Widać te słowa wciąż czekają na odkrycie w chorym polskim systemie edukacji, a raczej edukacyjnej destrukcji.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#86
nonkonformista napisał(a):W takim razie nie wróżę naszemu społeczeństwu świetlanej przyszłości.

Skąd takie czarne myśli? W szkole niczego przydatnego poza tabliczką mnożenia i czytaniem nie uczono i 30 lat temu to jak dzisiaj przeciętny dzieciak nic z niej nie wyniesie to nic strasznego się nie stanie.

Cytat:Jeśli rodzice z takich czy innych względów nie mogli delikwenta odpowiednio wychować, robiła to szkoła.
W najlepszym razie go pacyfikowała tak aby nie przeszkadzał innym. Ale z pewnością nie urabiała.
Cytat:Jak mamy je zmieniać, jeśli szkoła tego nie robi?
Po co je chcecie zmieniać? Aby było tak jak jacyś bliżej nieokreśleni Wy chcecie zamiast tego jak chce owe społeczeństwo ?
Jak masz coś mądrego do powiedzenia, to przebijesz się z tym do społeczeństwa i bez szkoły. Jak natomiast chcesz ludziom wtłaczać do głowy głupoty to faktycznie bez sprawnego systemu inżynierii społecznej firmowanej przez państwo będzie Ci ciężko. I dobrze.
Cytat:Jak mamy wychować nowoczesne, europejskie społeczeństwo?
Co to jest nowoczesne europejskie społeczeństwo? Bo jak patrzę na to z którym mam do czynienia to niewątpliwie jego członkowie mieszkają w Europie, radzą sobie w życiu zważywszy na warunki znacznie lepiej niż ich zachodni sąsiedzi a i w opanowaniu nowoczesnych technologii i wszelkiego rodzaju nowinek technicznych też jakoś od nich nie obiegają. Jakoś nie mam natomiast potrzeby aby przeciętny Polak myślał tak samo jak przeciętny Niemiec czy Francuz bo jakaś tam grupa ludzi ma w stosunku do Niemiec czy też Francji jakieś kompleksy.

Btw.
Skoro wyraźnie widzisz rolę szkoły jako instytucji która społeczeństwo kształtuje i urabia to gdzie tu miejsce dla owej "neutralności światopoglądowej" ?
Odpowiedz
#87
nonkonformista napisał(a):W takim razie nie wróżę naszemu społeczeństwu świetlanej przyszłości.
To, że zostaliśmy baranami w większości bez własnej winy, trudno. Ale to, że tymi baranami chcemy być nadal, jest karygodne.
Jak chcemy wychowywać społeczeństwo w takim razie?
Jak mamy je zmieniać, jeśli szkoła tego nie robi?
Jeśli rodzice z takich czy innych względów nie mogli delikwenta odpowiednio wychować, robiła to szkoła.
Jak mamy wychować nowoczesne, europejskie społeczeństwo?
Odpowiedzialność za popełniane przez człowieka złe czyny jest fundamentem zdrowego społeczeństwa. Jeśli tego elementu brakuje, społeczeństwo się degeneruje. A degeneracja postępuje w bardzo szybkim tempie. I jeśli za kilkanaście lat dalej nic się nie zmieni, będziemy już nie tylko krajem smutnych niewolników, białych Murzynów i taniej siły roboczej dla Zachodu, ale będziemy również bandą degeneratów moralnych.
'Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie'. Widać te słowa wciąż czekają na odkrycie w chorym polskim systemie edukacji, a raczej edukacyjnej destrukcji.

Szkoła dawno temu przestała służyć uczeniu czegokolwiek pożytecznego. Teraz służy do realizacji programu, kolejne reformy to kpina. Najbardziej podoba mi się nowa reforma. O ile wcześniej jakiś pasjonat mógł odnieść sukces w jakiejś dziedzinie i szkoła mu w tym nie przeszkadzała, a nawet trochę pomogła tak teraz. Nawet to minimum pomocy otrzymane nie zostanie. Bloki programowe, w których z podręczników zostały Strzępy tego co było dawniej nie wróżą nic dobrego. Z nauki przedmiotów ścisłych się nie wypowiem bo za słabo się znam, ale podręcznik do historii to tragedia. Sam XX wiek w liceum. A reszta w gimnazjum. Bez powtórek jakakolwiek wiedza o tym narodzie przestanie istnieć w zbiorowej świadomości. Już jest do dupy a będzie gorzej. Te podrędczniki, które miałem nieszczęście widzieć wyglądały jakby ślepiec na chybił trafił powrzucał z nich część stron a w zamian dorzucił jakiegoś populistycznego bełkotu typu: "co to jest GMO i dlaczego jest be", "jak dbać o środowisko i dlaczego mamy globalne ocipienie (ocieplenie)" i masę innych pierdółek. Wcześniej uczyli rzeczy przydatnych w szkole i tylko w szkole, teraz powszechnie indoktrynują. Za parę lat ludzie, którym jest to tłoczone do łbów zaczną głosować, pracować, tworzyć społeczeństwo. Mam wrażenie że scenarzysta Idiokracji miał przebłyski przyszłości. Założę wątek w którym nie tylko będzie można pomarudzić ale też sypnąć pomysłem jak zaradzić temu niekorzystnemu kierunkowi działań w polskim systemie edukacji. Zobaczymy czy istnieją realne szanse by za niewielkie sumy usprawnić system edukacji i sprawić by Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej!
Sebastian Flak
Odpowiedz
#88
Cytat:'Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie'. Widać te słowa wciąż czekają na odkrycie w chorym polskim systemie edukacji, a raczej edukacyjnej destrukcji.
Jeśli przyjąć, że ta relacja jest symetryczna, to najlepszy system edukacji był w Polsce gdzieś w XVI w., czyli wtedy, gdy publicznej edukacji nie było w ogóle Uśmiech
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#89
A nauka rąbania mieczem to nie była część ówczesnej edukacji? Uśmiech
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#90
Iselin napisał(a):I też się tym nie przejmą.
Dokładnie, dodatkowo możesz zaliczyć jeszcze ogólne "opier-papier" od rodziców, że "naruszyłeś jakieś tam godności osobiste" tych szczeniaków, że "nauczyciel się znęca", i ciesz się jak nie rozdmuchają tego w mediach, wtedy dyrektor Cię zawiesi w obowiązkach aby mieć spokój. Rodzice nieraz są gorzej jebnięci niż ich latorośle.

U mnie w gimnazjum już z 10 lat temu był dość głośny przypadek, że nauczycielka podczas lekcji niechcąco zawadziła nogą o plecak jednego z uczniów, plecak się przewrócił a ze środka wypadł woreczek ze "ziołem". Facetka oczywiście zareagowała, wezwała rodziców i co? I okazało się, że podnosząc to "zioło" i opieprzając chłopaczka, naruszyła jakieś tam straszne helsińskie prawa człowieka, prawa do prywatności, konstytucję i takie tam i wyleciała z roboty koniec końców.

Zaś złe oceny z zachowania czy innych przedmiotów, podobnie jak "repetowanie" klas - już raczej żadnego gimbusa nie ruszają. Nie raz słyszałem jak gimbusiarnia na przystanku czy w autobusie hałaśliwie się licytowała kto ma więcej "kos" i "zagrożeń".
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#91
Marcin_77 to skutek tego że trzyma się do 18- stki każdego debila. Im dłużej myślę, tym bardziej przekonuje się że wilczy bilet to był epokowy wynalazek.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#92
Całkiem świeża historia chłopaka, który doświadczył bullyingu.

https://wiadomosci.wp.pl/gnebili-go-w-sz...289243265a

Tym razem szczęśliwie zakończona.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#93
https://www.facebook.com/233113196844457...1/?app=fbl

Przypadkiem wpadłem na to podczas przewijania filmików. Moim zdaniem świetnie wytłumaczone mechanizmy działania bullyingu. Filmik trwa parę minut i polecam w całości, bo fajny i mądry.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości