Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podstawowe pytania do ateistów
#21
Nigdy się tego nie dowiesz, bo to tak, jakbyś chciał badać zupę ….. zupą. Nie da się Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#22
No właśnie to jest bardzo ciekawe, że rzeczywistość nie daje ludziom tej odpowiedzi. Ja w tym punkcie łapię już lekki mindfuck

Świadomość jest bo jest. Zupa jest bo jest. Tutaj kończy się moc moich argumentów. Pozostaje mi tylko czekać na śmierć i się dowiedzieć lub nigdy nie dowiedzieć.
Odpowiedz
#23
Ale to jest właśnie piękne - być podmiotem spekulatywnym wmontowanym w szerszy, głębszy i tajemniczy krajobraz.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#24
believerea napisał(a): Mam taką rozkminę.. Skoro Bóg nie istnieje to
1) co jest po śmierci?
2) po co pogrzeby z udziałem księży?
3) jak wy widzicie świat? (niby mam kilku znajomych, którzy nie wierzą, ale nie potrafią mi tego określić..)

Niezależnie od tego czy Bóg istnieje czy nie, odpowiedzi są następujące
Ad1. Jak podaje Biblia: „z prochu w proch” innej opcji nie przedstawiono
Ad2. Religia powstała gdy pierwszy naiwny spotkał pierwszego cwaniaka
Ad3. Jak czytam Biblię i Kapitał, to odnoszę wrażenie, że te wyrafinowane dzieła są autorstwa tego samego człowieka
Odpowiedz
#25
ARHIZ napisał(a):
znaLezczyni napisał(a): Pewnie rodzina potrzebowała tego, nie on. Pogrzeb w końcu jest ceremonią dla żywych, nie dla tych, co do odeszli.
Tak i nie. Jeśli nie potrafią uszanować woli i poglądów zmarłego to widać jaki jest ich stosunek do zmarłego i co jest dla nich priorytetem (np. "Bo co ludzie powiedzą").

Dokładnie tak.

kmat napisał(a): Ja tam myślę, że chłopu jest to doskonale obojętne.

Ale mimo wszystko głupio na siłę robić z kogoś osobę, którą ten ktoś nie jest.

Jakoś wszystkim katolikom przeszkadza gdy antyklerykałowie robią na siłę katolika z Hitlera.

No ale jak ktoś jest inteligentny i stworzył w życiu coś wybitnego, to nie ma żadnego problemu Uśmiech Głupie to.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#26
lumberjack napisał(a): Jakoś wszystkim katolikom przeszkadza gdy antyklerykałowie robią na siłę katolika z Hitlera.

No ale jak ktoś jest inteligentny i stworzył w życiu coś wybitnego, to nie ma żadnego problemu Uśmiech Głupie to.

Tak, bo ateiści to wcale nie bronią się przed przypisywaniem jakiejś niewiary tuzom komunizmu. Albo nie będą wciągać na listy historycznych ateistów takie wątpliwe przypadki jak Kant czy Einstein. Przecież to byłoby głupie...
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#27
bert04 napisał(a):
lumberjack napisał(a): Jakoś wszystkim katolikom przeszkadza gdy antyklerykałowie robią na siłę katolika z Hitlera.

No ale jak ktoś jest inteligentny i stworzył w życiu coś wybitnego, to nie ma żadnego problemu Uśmiech Głupie to.

Tak, bo ateiści to wcale nie bronią się przed przypisywaniem jakiejś niewiary tuzom komunizmu. Albo nie będą wciągać na listy historycznych ateistów takie wątpliwe przypadki jak Kant czy Einstein. Przecież to byłoby głupie...

To też jest głupie Uśmiech
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#28
bert04 napisał(a):
lumberjack napisał(a): Jakoś wszystkim katolikom przeszkadza gdy antyklerykałowie robią na siłę katolika z Hitlera.

No ale jak ktoś jest inteligentny i stworzył w życiu coś wybitnego, to nie ma żadnego problemu Uśmiech Głupie to.

Tak, bo ateiści to wcale nie bronią się przed przypisywaniem jakiejś niewiary tuzom komunizmu. Albo nie będą wciągać na listy historycznych ateistów takie wątpliwe przypadki jak Kant czy Einstein. Przecież to byłoby głupie...
Przecież Einstein był bardzo religijny jako dziecko, później niczym ateista pisał o Bogu jako dziecinnym wymyśle by później tłumaczyć, że wcale ateistą nie jest. To nie ateistów czy wierzących wina, że się zachowywał trochę jak towarzyski pelikan w kwestii wiary.
Odpowiedz
#29
Osiris napisał(a): Przecież Einstein był bardzo religijny jako dziecko, później niczym ateista pisał o Bogu jako dziecinnym wymyśle by później tłumaczyć, że wcale ateistą nie jest. To nie ateistów czy wierzących wina, że się zachowywał trochę jak towarzyski pelikan w kwestii wiary.

Co tam taki pikuś Einstein - ja na przykład, kiedy mi cegłówka spadnie na stopę, to wrzeszczę "niech cię szlag, ty nazareński dupku", żeby za chwilę głosić chwałę ateizmu.
Koherentność poglądów to nieosiągalny luksus.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#30
Sofeicz napisał(a):
Osiris napisał(a): Przecież Einstein był bardzo religijny jako dziecko, później niczym ateista pisał o Bogu jako dziecinnym wymyśle by później tłumaczyć, że wcale ateistą nie jest. To nie ateistów czy wierzących wina, że się zachowywał trochę jak towarzyski pelikan w kwestii wiary.

Co tam taki pikuś Einstein - ja na przykład, kiedy mi cegłówka spadnie na stopę, to wrzeszczę "niech cię szlag, ty nazareński dupku", żeby za chwilę głosić chwałę ateizmu.
Koherentność poglądów to nieosiągalny luksus.
To jest właśnie jego wina (nazareńskiego dupka); kto mu kazał doczepiać ludziom do gadziego pnia mózgu i układu limbicznego całej tej szarej kory odpowiedzialnej za racjonalność? I tak się człowiek miota pomiędzy instynktem, emocjami i logiką udając, że wszystko ma pod kontrolą. Jeśli Bóg istnieje to patrzy z góry na ten dom wariatów pod chmurami i śmieje się z nas wszystkich. Może w sumie o to chodziło, zrobić park rozrywki dla synusia. Siedzi Jezus i mówi: zrób tatusiu, żeby słoniki biegały. I słoniki biegają do momentu, kiedy nie zaczną myśleć a wtedy tatuś rzuca hasło poraz kolejny i zabawa się powtarza. 
Chwała tym, którym udało się wydostać z karuzeli, i chwała ateizmowiUśmiech
Odpowiedz
#31
Cytat:Osiris
...zrobić park rozrywki dla synusia

Całkiem spoko teologia Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#32
Cytat:Jeśli Bóg istnieje to patrzy z góry na ten dom wariatów pod chmurami i śmieje się z nas wszystkich. 


Gdzie ty widzisz dom wariatów? W którym momencie, punkcie? Przecież po to masz człowieku sztukę i naukę by zgłębiać jej piękno, uciekając z domu wariatów. Nie zwalaj winy na boga tylko na siebie, że z lenistwa ci się nie chce wyjść poza dom wariatów. To jest właśnie ta szkoła platońska, którą wyrzuciłeś do kosza i teraz masz pretensje do stwórcy. 

Ziemia nigdy nie była i nie będzie wysokim bytem, a że ty poprzestajesz na niej to wpadasz w pułapkę tak jak śliwka wpada prosto do kompotu.


,,Doświadczenie dowiodło, że kto nigdy nie ufa, będzie oszukany.'' Leonardo da Vinci.


Obrałeś tryb pasywny i bawisz się w krytyka bogów. Nie ładnie.
Odpowiedz
#33
Teista napisał(a):
believerea napisał(a): Mam taką rozkminę.. Skoro Bóg nie istnieje to
1) co jest po śmierci?
2) po co pogrzeby z udziałem księży?
3) jak wy widzicie świat? (niby mam kilku znajomych, którzy nie wierzą, ale nie potrafią mi tego określić..)

Niezależnie od tego czy Bóg istnieje czy nie, odpowiedzi są następujące
Ad1. Jak podaje Biblia: „z prochu w proch” innej opcji nie przedstawiono
Ad2. Religia powstała gdy pierwszy naiwny spotkał pierwszego cwaniaka
Ad3. Jak czytam Biblię i Kapitał, to odnoszę wrażenie, że te wyrafinowane dzieła są autorstwa tego samego człowieka
Biblia i Kapitał w jednym worku podoba mi się. 
A czy ktoś wie jaka książka jest aktualnie - może za Billa Clintona i teraz ostatnio za  Donalda Trumpa " Biblią gospodarczego kapitalizmu USA"?

Byłabym też ciekawa jaka była ta "Biblia gospodarczego kapitalizmu USA" w 1990 r czy to ta sama książka czy inna? Bo interesuje mnie "Jak Polacy razem z Lechem Wałęsą korzystali z amerykańskiej książki kucharskiej do gospodarczego kapitalizmu?"Jak Polacy z Lechem Wałęsą zrobili w Polsce w 1990r gospodarczy kapitalizm przy pomocy amerykańskiej książki kucharskiej?


Bo naprzykład firer Hitler wystąpił jako przywódca z własną książką kucharską Mein Kampf nie wiem czy to książka kucharska do systemu gospodarczego z dowódcą żołnierzem-pół-dyktatorem czy książka kucharska do prowadzenia wojny no a Donald Trump wystąpił z dwoma książkami kucharskimi tylko nie do systemu gospodarczego USA a do nabożeństwa  - jakaś wersja katolicyzmu lub chrześcijaństwa od siostry i matki a przecież Trump miał się zajmować gospodarką amerykańską i trochę wojnami a nie religią? Hi hi hi !


Mi się wydaje, że poważny kandydat na przywódcę w USA lub gdzie indziej powinien występować z własną Biblią, książką kucharską cudzego autorstwa lub własną i deklarować np. Donald Trump powinien wystąpić z książką kucharską " Biblia systemu gospodarczego USA i prowadzenia wojen Billa Clintona 2000r" i deklarować, że się z nią zgadza na 80%.
Ha ha ha !
Odpowiedz
#34
gąska9999 napisał(a):Biblia i Kapitał w jednym worku podoba mi się. 
Dlaczego w jednym worku? Bo:
1. Biblia i Kapitał to rzeczywiście książka kucharska. Podają jak z nieatrakcyjnych substratów przygotować wykwintne danie – pieczony prosiak z jabłkiem w ryjku, jak z bandy niewolników upichcić sprawny i jednomyślny naród – Żydzi i jak z bezosobowej masy proletariuszy przyrządzić świadomy swoich obowiązków i celów organizm polityczny - KPZR.
2. Biblię i Kapitał napisały osoby wrażliwe na niesprawiedliwy podział dóbr i  ciężki los proletariatu.
3. Biblia i Kapitał opisują warunki polityczne, ekonomiczne, stosunki społeczne oraz przyczyny i skutki podziału pracy, koncentracji kapitału, imperializmu etc.
4. Biblia i Kapitał przedstawia sposób na rozwiązanie problemu powszechnej niesprawiedliwości – rewolucję. U Żydów rewolucję klasyczną, z udziałem wyszkolonej armii dowodzonej przez mesjasza, u chrześcijan rewolucję ducha gdzie największą siłą jest bierny opór, a u Marksa rewolucję, jako nieuchronną, siłową przemianę społeczeństwa burżuazyjnego w społeczeństwo bezklasowe.
5. Biblia i Kapitał źle interpretowane przynoszą więcej szkód niż korzyści. George W. Busch jest metodystą, więc zaatakował Irak z Biblią w ręce. Lenin też miał taką Biblię – Kapitał.
6. Biblia i Kapitał krytykuje własność prywatną.
7. Biblia i Kapitał krytykują powierzchowność religii, jako sformalizowanego systemu wyznawania wiary.
8. Biblię kończy Apokalipsa, a na zakończenie Kapitału pasuje „Manifest Komunistyczny”, który bezsprzecznie wszedł do kanonu.
9. Biblia i Kapitał to cegły o porównywalnej masie, z podobną ilością zawartych w nich słów.
Można by jeszcze wiele podobieństw wymieniać, więc na koniec:
10. Jedna z ważniejszych postaci w Biblii – Jezus, podobnie jak Marks byli komunistami.

Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!
lub, jak kto woli:
…dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie…(Ef 1,10)
Odpowiedz
#35
Teista napisał(a): 10. Jedna z ważniejszych postaci w Biblii – Jezus, podobnie jak Marks byli komunistami.

1) Co takiego robił lub głosił Jezus, że nazywasz to komunizmem?

2) Co jest istotą komunizmu Marksa?
Odpowiedz
#36
Jaques napisał(a):
Teista napisał(a):10. Jedna z ważniejszych postaci w Biblii – Jezus, podobnie jak Marks byli komunistami.
1) Co takiego robił lub głosił Jezus, że nazywasz to komunizmem?
Jak wiadomo komuniści dążą do wyzwolenia proletariatu z żelaznego uścisku burżuazyjnej dyktatury. Widząc rażącą dysproporcję poziomu życia patrycjuszy i plebejuszy, Jezus wyrażał swoje wyzwoleńcze idee w formie dotąd niespotykanej i wprowadzał w życie zasady komunizmu pierwotnego. Metodą nie była przemoc, a łagodna perswazja.  Ponieważ nie był rozumiany nawet wśród braci apostołów, co sam kilkakrotnie im wypominał to nie dziwi, że po Jego śmierci ci apostołowie odrzucili jego metody na rzecz bardziej skutecznych, wprowadzając w miejsce  komunizmu pierwotnego komunizm stalinowski (Dz 5, 1-11). Ananiasz i Safira zostali ukarani tak jak ukraiński kułak, który skitrał worek pszenicy na przyszłoroczne zasiewy.

Cytat:2) Co jest istotą komunizmu Marksa?
Istotą marksizmu jest teza, że byt określa świadomość. Nie tyle pozbycie się własności prywatnej co osiągnięcie stanu, w którym ta własność staje się nieistotna Jezus stawia jako conditio sine qua non wejścia do Królestwa Niebieskiego - Gdzie bowiem jest twój skarb, tam będzie i serce twoje (Mt 6.21). Podobnie jak Kohelet, jasno wydzielał sprawy godne uwagi i te niewarte zachodu. Gromadzenie bogactw wiąże się z zabieganiem o nie, więc wpływa na  świadomość i może kierować naszą aktywność „na zatracenie” – Męstwo w ucisku. (Mt 10, 24-33).
Odpowiedz
#37
Pytanie do ateistów: wyobraź sobie że masz 12 zwykłych chłopów którzy są Twoimi uczniami, są najczęściej zwykłymi rybakami, nie charakteryzują się niczym niesamowitym. Teraz jaki człowiek umiałby zrobić tak, żeby 12 zwykłych ludzi umiało rozpocząć roznoszenie religii na cały świat pomimo ogromu przeszkód? Przecież jeżeli nie mieliby pomocy Bożej byłoby to niemożliwe. Wyobraźcie sobie że macie 12 uczniów i oni idą na wszystkie strony świata. Po drodze chcą ich zabić, przeszkadzają im jak się da, tłumią religię jaką oni głoszą. Gdyby Jezus był tylko charyzmatycznym mówcą i nauczycielem a nie Bogiem, to oni dawno by zwątpili w siebie, poddali się, przegrali. Weszliby do innego miasta które jest daleko położone i nie znaliby języka - w ten sposób skończyłaby się chrystianizacja okolic. Ale wg Biblii mieli dar języków, dar uzdrawiania chorych i natchnienie od samego Boga. Naprawdę nie rozumiecie tego? Zastanawialiście się kiedyś w sposób namacalny i logiczny jak to kiedyś wyglądało? Przecież wielu apostołów oddało całe swoje życie aby nieść dobrą nowinę o zmartwychwstaniu Jezusa i dodatkowo umarli śmiercią męczeńska. Myślicie że chciałoby im się gdyby nie widzieli cudów Jezusa? Gdyby nie widzieli zmartwychwstania? Myślicie że chciałoby im się umierać za chrześcijaństwo gdyby nie mieli 100%pewności że to jest tego warte i cały świat musi dowiedzieć się o Bogu z Nazaretu? Naprawdę - Ci ludzie umieli leczyć, robili cuda, umieli mówić w wielu językach, inaczej chrystianizacja świata by się nie udała. Następnie pomyślcie jak wielki był wpływ na rejony wcześnie chrystianizowane, jeżeli tysiące chrześcijanów oddawało swoje życie za swoją religię, ta religia była mocno i krwawo tłumiona, przykładali Ci miecz do szyi i mówiono "wyrzeknij się Jezusa albo Cię zabijemy" i ludzie woleli wierzyć, do końca. I wy wszyscy myślicie, że takie coś by się udało gdyby Jezus nie był Bogiem? Dla mnie każda osoba która przeczyta jakąkolwiek konkretną książkę o początkach tej religii musi zrozumieć, że start chrześcijaństwa byłby niemożliwy i nie przetrwałby gdyby nie było pomocy z góry. Jezus nie mógł być zwykłym człowiekiem który dobrze uczył i fajne kazania prawił. Ludzie by nie umierali za niego wtedy. Nie wchodziliby do innych miast jak szaleni, nie stawali wśród wszystkich ludzi i nie prawili o Jezusie zmartwychwstałym. Po prostu nie ma szansy ani absolutnie żadnej możliwości żeby całe chrześcijaństwo przetrwało, gdyby to było dzieło jedynie charyzmatycznego człowieka. Apostołowie byliby wyśmiewani i brani za wariatów, nie przeszłoby to, po prostu takich ludzi w tamtych czasach było wielu i niczym by się od nich nie różnili. Ale fakty są takie, że apostołowie mieli pomoc od Boga, bo Boga spotkali. Mieli dary języków. Mieli dary uzdrawiania. Mieli natchnienie z góry. Jak wielkie musiało być poruszenie w tamtych czasach apropo chrześcijaństwa że od urodzenia Jezusa zaczęto liczyć lata i do dzisiaj obowiązujący rok liczy się właśnie od tego wydarzenia - od narodzenia Chrystusa. To było coś ogromnego, coś niesamowicie silnego, rozprzestrzenianie chrześcijaństwa na samym początku to coś co było wspomagane przez samego Boga z niebios i inaczej nie miałoby ani cienia szansy na przetrwanie. Ubolewam że obecnych ludzi cechuja tak wielka pyszałkowatość, złudna pewność siebie i przekonanie o włąsnej nieomylności. Apostołowie wchodzili do obcych miast i swoimi cudami przekonywali do siebie całe masy, całe tłumy, ale nie, Jezus to tylko zwykły, charyzmatyczny nauczyciel, my wiemy lepiej i nie pogadasz. Szkoda że jesteście tacy.
Odpowiedz
#38
Dziwnie sobie wyobrażasz te początki chrześcijaństwa.
Cytat:masz 12 zwykłych chłopów którzy są Twoimi uczniami, są najczęściej zwykłymi rybakami, nie charakteryzują się niczym niesamowitym.
Mam tabuny ludzi którzy już za mną namolnie łażą i z przebieram sobie w tych tabunach, żeby wybrać dwunastu. Logiczne, że nie wybieram jak popadnie, tylko takich, którzy się jakoś wybijają ponad przeciętność. Bajdewaj, rybak to byłą chyba niezła fucha w czasach, kiedy się jadło macę z prażonym bobem na okrągło, a chleb i mięso tylko od święta.
Cytat:Po drodze chcą ich zabić, przeszkadzają im jak się da, tłumią religię jaką oni głoszą.
Nie chcą ich zabić, nie przeszkadzają im specjalnie i niczego nie tłumią, a co najwyżej się brechtają z głupoty plebejów, jak mężowie ateńscy z Pawła Tarskiego.
Cytat:Weszliby do innego miasta które jest daleko położone i nie znaliby języka - w ten sposób skończyłaby się chrystianizacja okolic.
Weszliby do synagogi i poprosili rodaków o kształconego tłumacza.
Cytat:Zastanawialiście się kiedyś w sposób namacalny i logiczny jak to kiedyś wyglądało?
Tak.
Cytat:Myślicie że chciałoby im się umierać za chrześcijaństwo gdyby nie mieli 100%pewności że to jest tego warte i cały świat musi dowiedzieć się o Bogu z Nazaretu?
W tamtej epoce śmierć była tania jak barszcz, toteż w zaświaty wierzyło się defaultowo, żeby w ogóle mieć jakąś nadzieję na cokolwiek. Inna sprawa, że tych wizji zaświatów było od groma, ale generalnie nie było problemu niewiary - był problem wiary w bzdety.
Cytat:Następnie pomyślcie jak wielki był wpływ na rejony wcześnie chrystianizowane
Taki był, ze jak przyszedł Mahomet, to ludzie wzięli i się gremialnie ponawracali na Mahometa.
Cytat:tysiące chrześcijanów
To podgatunek leminga?
Cytat:ta religia była mocno i krwawo tłumiona
Nie była. Chyba że mówimy o Japonii,
Cytat:Dla mnie każda osoba która przeczyta jakąkolwiek konkretną książkę o początkach tej religii musi zrozumieć, że start chrześcijaństwa byłby niemożliwy i nie przetrwałby gdyby nie było pomocy z góry.
Dziwna jakaś ta pomoc - taka kreacjonistyczna do bólu. Niby Bóg pomaga, ale tak, jakby Go nie było i wszystko wygląda na normalny proces, jakich w historii wiele.
Cytat:Ludzie by nie umierali za niego wtedy.
No paczpan, a ilu ludzi umarło za Polskę, a Polska Bogiem nie była, nie jest i nigdy nie będzie.
Cytat:Nie wchodziliby do innych miast jak szaleni, nie stawali wśród wszystkich ludzi i nie prawili o Jezusie zmartwychwstałym.
Nie robili tego. Wchodzili do synagog i prawili w synagogach do ludzi, którzy lubili zachodzić do synagog.
Cytat: Po prostu nie ma szansy ani absolutnie żadnej możliwości żeby całe chrześcijaństwo przetrwało, gdyby to było dzieło jedynie charyzmatycznego człowieka.
Ale nikt tutaj nie uważa, że Jezus wziął się z powietrza. Jezus był członkiem królewskiego rodu, który żył z majątków bogatych kobiet powiązanych z ówczesną władzą. Nikt też nie uważa, że Jezus głosił rzeczy wzięte kompletnie z powietrza, bo mesjaszy-apokaliptyków było wtedy na pęczki -jak to bywa, kiedy przychodzi armia rzymska i bierze pod but narody, a bogowie tych narodów ani pierdną.
Cytat:po prostu takich ludzi w tamtych czasach było wielu i niczym by się od nich nie różnili.
Przypowieść o szczurach. Jeżeli wpuścisz jednego szczura do labiryntu, to może potrzeba cudu, żeby on znalazł wyjście; ale jeśli wpuścisz szczurów tysiące, to co najmniej jeden z labiryntu wyjdzie i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
Cytat:Jak wielkie musiało być poruszenie w tamtych czasach apropo chrześcijaństwa że od urodzenia Jezusa zaczęto liczyć lata
Posłuchamy cię o tym innym razem. Może w kolejnym roku ery Reiwa.
Cytat:Ubolewam że obecnych ludzi cechuja tak wielka pyszałkowatość, złudna pewność siebie i przekonanie o włąsnej nieomylności.
Też ubolewam, że dałeś właśnie pokaz takiej postawy.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#39
Cytat:W tamtej epoce śmierć była tania jak barszcz, toteż w zaświaty wierzyło się defaultowo, żeby w ogóle mieć jakąś nadzieję na cokolwiek.


Witam neutralnie.

Rzuciło mi się twoje zdanie w oczy dlatego stwierdziłem ''a co mi tam'' i postanowiłem przekazać moją reakcję na temat tego stwierdzenia. 

Nie chcę rozpoczynać tez tutaj jakiejś wiesz ''bitwy mądrości'' bo zwyczajnie mnie one nie kręcą tak jak innych, więc zaznaczając to, może uda nam się wymienić zdaniami na poziomie. Ewentualnie będzie ''ping i pong'' i na tym się skończy. Wybacz mi, uzależnienie od fatalizmu się odzywa : p.

Do rzeczy. Przekreślam jako nieprawdziwe, zdanie mówiące o tym, że strach i tania śmierć były napędem ludzi do szukania ucieczki z fatalnej sytuacji. Nawet bym twierdził, że dzisiejsi ''odważni'' ludzie mogliby się niejednego od tamtych ludzi uczyć. Idealnym dowodem na poparcie tego jest Leonardo da Vinci. Uznawał duszę jednocześnie twierdząc:

,,Myślałem że uczę się jak żyć, a uczyłem się jak umierać.''

Można zatem jak widzisz, mieć przekonanie o nieśmiertelnej duszy i zarazem do śmierci się nie spieszyć - a wręcz odwrotnie spieszyć się do wykorzystywania tymczasowego tylko pobytu ziemskiego. 

Tak się sprawy mają. Tamci ludzie najprawdopodobniej bali się tego, że umrą nieprzygotowani, ale ty temat przygotowywania do śmierci ominąłeś szerokim łukiem. Stąd właśnie wyłonił się błąd twojej propozycji. 

Do reszty się nie czepiam, bo nie razi, a miejscami jest wręcz w ładzie. 

pzdr!
Odpowiedz
#40
do ErgoProxy

Strasznie słabe i naiwne rzeczy napisałeś. Tylko naiwniak może Ci uwierzyć.


Cytat:
Po drodze chcą ich zabić, przeszkadzają im jak się da, tłumią religię jaką oni głoszą.
Nie chcą ich zabić, nie przeszkadzają im specjalnie i niczego nie tłumią, a co najwyżej się brechtają z głupoty plebejów, jak mężowie ateńscy z Pawła Tarskiego.


Jawne zwykłe śmieszne kłamstwo, Dzieje Apostolskie piszą o wielokrotnym prześladowaniu, wtrącaniu do więzień i tego typu rzeczach, pisze o tym również wiele pism które dotyczą losów apostołów. Po co kłamiesz? Większość apostołów umarła śmiercią męczeńska, byli ukrzyżowani, ścinani, obdzierani ze skóry, byli potępiani za szerzenie chrześcijaństwa. Powtórzę pytanie - po co jawnie kłamiesz? Myślałem że wasze stanowisko opiera się na twardych faktach, a tu zwykłe kłamstwo.



Cytat:
Weszliby do innego miasta które jest daleko położone i nie znaliby języka - w ten sposób skończyłaby się chrystianizacja okolic.
Weszliby do synagogi i poprosili rodaków o kształconego tłumacza.



Hahaha i Ty uważasz że to by dało efekt? Żeby wejść do miasta i głosić o swojej religii tak aby cały lud się nawrócił potrzebne jest niesamowite natchnienie i cuda, inaczej ludzie nie będą się Tobą przejmować. Apostołowie wchodzili do innych miast i czynili cuda, to było ogromne wydarzenie, ludzie nie wiedzieli co się dzieje, jak inaczej można zareagować na uzdrowienie tylu chorych? Natomiast wg Ciebie taki apostoł przyszedł sobie grzecznie i poprosił tłumacza i za pośrednictwem tłumacza nawracał ludy. Aha. Super. Nie jest w stanie wywołać takie coś najmniejszego poruszenia. Już widzę jakiegoś chłopka który przemawia o Zbawicielu za pośrednictwem tłumacza nie wiedząc nawet czy można mu ufać i co on mówi do ludu. Takie coś nie ma najmniejszej szansy na powodzenie, każda osoba która logicznie sobie o tym pomyśli i weźmie pod uwagę siłę z jaką rozprzestrzeniało się chrześcijaństwo, jak tysiące ludzi umierało w pierwszych wiekach naszej ery za Jezusa zrozumie, że Ci ludzie nie nasłuchali się tłumaczeń tylko byli świadkami cudów. Jeżeli apostołowie nie umieliby czynić cudów, to nie rozkręciliby chrześcijańśtwa. Ludzie by za tym nie poszli. Nie istnieje taka sytuacja, że garstka osób jest w stanie tak roznieść religię pomimo prześladowań, więzień i zabójstw za pomocą obcych tłumaczy. Kolejny brak logiki.



Cytat:
Myślicie że chciałoby im się umierać za chrześcijaństwo gdyby nie mieli 100%pewności że to jest tego warte i cały świat musi dowiedzieć się o Bogu z Nazaretu?
W tamtej epoce śmierć była tania jak barszcz, toteż w zaświaty wierzyło się defaultowo, żeby w ogóle mieć jakąś nadzieję na cokolwiek. Inna sprawa, że tych wizji zaświatów było od groma, ale generalnie nie było problemu niewiary - był problem wiary w bzdety.


Taak, brawo! Śmierć była tania jak barszcz, więc apostołowie zamiast siedzieć w swojej ojczyźnie, łowić sobie ryby i żyć ze swoimi kobietami woleli być ukrzyżowani, przebijani włóczniami, wtrącani do więzień, ścinani mieczami i obdzierani ze skóry. Brawo! Prawie Ci się udało mnie przekonać. Istnieje tylko mały problem - ja myślę, więc nie mogę uwierzyć w to co piszesz. Jacy ludzie poświęciliby całe życie, tyle wysiłku, tyle zdrowia i tyle bólu włącznie ze śmiercią męczeńska. Jakakolwiek osoba gdziekolwiek by nie żyła na świecie nie będzie umierać męczeńsko w okrutnych i potwornych męczarniach jeżeli nie uważa że będzie to warte jego poświęcenia. Ale wg Ciebie chodzili z tłumaczem, wszystko spokojnie przetłumaczyli a póżniej nie mieli wielkich oporów, że ich zabiją, no bo śmierć była tania jak barszcz. No pięknie!


Cytat:
ta religia była mocno i krwawo tłumiona
Nie była. Chyba że mówimy o Japonii,



Przeczysz udokumentowanym męczeństwie wyznawców Chrystusa szczególnie w II i III wieku naszej ery? Znowu uciekasz się do kłamstwa? Wystarczy 5 sekund aby wygooglować o tym wiele informacji, ale widzę że kompletnie niedoinformowany podchodzisz do rozmowy. W ogole jak to wszystko brzmi - ludzie nasłuchali się tłumacza i z jego powodu masowo ginęli za Jezusa. Heh, kontynuuj swoje wywody, niektórzy się nabiorą.



Cytat:
Dla mnie każda osoba która przeczyta jakąkolwiek konkretną książkę o początkach tej religii musi zrozumieć, że start chrześcijaństwa byłby niemożliwy i nie przetrwałby gdyby nie było pomocy z góry.
Dziwna jakaś ta pomoc - taka kreacjonistyczna do bólu. Niby Bóg pomaga, ale tak, jakby Go nie było i wszystko wygląda na normalny proces, jakich w historii wiele.



Nie to nie był normalny proces. To było głoszenie słowa Bożego pomimo ogromnych konsekwencji na swoim życiu. Za pomocą tłumacza by się nie udało. Były potrzebne cuda. Była potrzebna łaska boża. Była potrzebna pomoc z góry. Bez cudów ta religia by się nie rozniosła. Ludzie nie daliby Ci wiary. Olali by Cię. Nie przejmowaliby się Toba. Ludzie masowo nie umieraliby za chrześcijaństwo, gdyby nie widzieli na własne oczy woli Boga. Oni autentycznie uwierzyli. Oni widzieli, więc uwierzyli. Błogosławienie którzy nie widzieli, a uwierzyli.


Podsumowując - każda osoba która zrozumie ile cierpienia i przeszkód musieli znieść i pokonać pierwsi chrześcijanie aby ta religia mogła głosić pokój na świecie uzna, że jest absolutnie niemożliwe, aby było to dzieło człowieka. Jezus nie był człowiekiem. Jezus był Bogiem. Inaczej niemożliwe jest rozprzestrzenienie się i męczeńska wiara tylu ludzi na świecie. Hah, ale z tym tłumaczem to dowaliłeś. To by dało piorunujący efekt. Że też niektórzy Ci wierzą.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości