Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Plusy prezydenta Dudy.
#1
Ten temat wynikl z dyskusji prowadzonej na "katoliku" na temat kampanii prezydenckiej, gdzie moje ocena obecnego prezydenta jako idioty i dlugopisa spotkala sie z powaznym odporem braci katolickiej.
W zwiazku z tym ze obserwuje wszystko z daleka, a rowniez mam skrzywienie antypisowskie dopuszczam ze moge sie mylic w swoich ocenach. W zwiazku z tym ze tutaj jest sporo katolickich uzytkownikow i nie wszyscy sa antypisowcami prosilbym o wypisywanie zalet prezydenta w punktach ktorych ja nie zauwazylem.
Zaczne od punktow podsunietych mi na tamtym forum z ktorymi musialem sie zgodzic:

1. Jest katolikiem ( to zaleta oczywiscie glownie dla katolikow ale OK. )
2. Ma dobra prezencje.
3. Jego zona i corka rowniez dobrze sie prezentuja.
4. Mial wlasne zdanie w zakresie reform sadownictwa ( tu bym oczywiscie dyskutowal, ale 2 weta wniosl )
5. Na duze zaslugi w polityce zagranicznej ( tu rowniez dyskusja z mojej strony )
6.?

Z gory dziekuje za wpisy.
Odpowiedz
#2
Adam M. napisał(a): 1. Jest katolikiem ( to zaleta oczywiscie glownie dla katolikow ale OK. )

Równie dobrze można jako zaletę napisać, że jest z PISu a to zaleta głównie dla popierających PIS.


Cytat:2. Ma dobra prezencje.
Mówimy o tym samym Dudzie? 

Cytat:3. Jego zona i corka rowniez dobrze sie prezentuja.
No fakt.  Obie też byłyby prawdopodobnie lepszymi prezydentami od niego. 

Cytat:4. Mial wlasne zdanie w zakresie reform sadownictwa ( tu bym oczywiscie dyskutowal, ale 2 weta wniosl )

W takim razie taki Komorowski to był tytan własnego zdania.

Cytat:5. Na duze zaslugi w polityce zagranicznej ( tu rowniez dyskusja z mojej strony )

Tak ogromne zasługi, że jakoś nie mogę sobie przypomnieć ani jednej.


Cytat:6?

Memy z nim są dość zabawne. Duży uśmiech
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#3
Każdy człowiek ma jakieś pozytywne strony. Chociaż czasem pozytywne strony są negatywne. Znaczy, dobro należy upatrywać w braku jakiegoś zła. I tak Andrzej Duda
1. nie jest myśliwym (chociaż ich wspiera)
2. nie ma brata (chociaż go wspiera)
3. nie upija się jak Filipińczyk (chociaż nie unika czegoś mocniejszego)
i wreszcie
4. nie jest Lechem Wałęsą (chociaż to niewielka zasługa, bo mało kto nim jest).
Odpowiedz
#4
Duda jest tak "dobry", jak jego podległość prezesissimusowi. W początkowym okresie prezydentury, jak długopis w środku nocy podpisywał kolejne "ustawy naprawcze", to był najlepszym prezydentem wszechczasów i narodów. A były pisarz Ziemkiewicz ukuł hasło "nareszcie dumny z Dudy", które brać pelikańska podjęła z pilnością stacji przekaźnikowych. Potem, jak zwiedziony przez złego doradcę zaczął psuć reformy sądownictwa, co łagodniejsi zwolennicy niemiłosciwie panującej partii okrzylnęli go zdrajcą. Ale zły doradca poszedł w sina dal, więc Duda na nowo jest najlepsiejniuniueszy.

Adam M. napisał(a): 1. Jest katolikiem ( to zaleta oczywiscie glownie dla katolikow ale OK. )
2. Ma dobra prezencje.
3. Jego zona i corka rowniez dobrze sie prezentuja.
4. Mial wlasne zdanie w zakresie reform sadownictwa ( tu bym oczywiscie dyskutowal, ale 2 weta wniosl )
5. Na duze zaslugi w polityce zagranicznej ( tu rowniez dyskusja z mojej strony )
6.?

Z gory dziekuje za wpisy.

1. Nie jest papieżem, żeby to się liczyło.
2. Powiedzmy, w porównaniu, ale Ogórek miała jeszcze lepszą
3. Żona Lecha K. prezentowała się średnio, ale potrafiła się Rydzykowi narazić. A Dudowa? Lub Dudówna?
4. Nigdy nie miał własnego zdania, choć przez pewien czas, zamiast zdania prezesa, miał zdanie złego doradcy
5. W przeciwieństwie do którego prezydenta? Lecha W.? Lecha K? Ci mieli duże zasługi. Kwach i Komór, nie pamiętam, pierwszy wysyłał polskie wojska za granicę, drugi nie potrafił wpisać kondolencji poprawnie. Może Duda lepszy od Komora, ale czy to powód do chwalenia się?
.
.
.
6. Potrafi samodzielnie w internetach z młodzieżą rozmawiać. Jak to tam było z tym leśnym cos-tam.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#5
"Leśne dziadki do odsiadki"
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#6
Adam M. napisał(a): 1. Jest katolikiem ( to zaleta oczywiscie glownie dla katolikow ale OK. )
2. Ma dobra prezencje.
3. Jego zona i corka rowniez dobrze sie prezentuja.
4. Mial wlasne zdanie w zakresie reform sadownictwa ( tu bym oczywiscie dyskutowal, ale 2 weta wniosl )
5. Na duze zaslugi w polityce zagranicznej ( tu rowniez dyskusja z mojej strony )

Jestem pod wrażeniem fanatyzmu jego zwolenników. Nawet biorąc udział w pisemnej dyskusji nie zdobyli się na wypunktowanie i uzasadnienie choćby trzech argumentów. Duży uśmiech


Prezencja Andrzeja D. jest wprost proporcjonalna do sumy wartości wieńca, który składa oraz czasu spędzonego na kolanach w danym momencie.


Każdy kto popiera PAD, popiera przestępcę konstytucyjnego. Tym samym popiera niszczenie prawa, niskie standardy, a przede wszystkim ustroju państwa i wspólnoty obywateli.
Zaklinanie się, że to taki wspaniały prezydent niczego tu nie zmieni.




Cytat:Prezydent wykonuje decyzję polityczną

Decyzja polityczna zakomunikowana prezydentowi zmaterializowała się dzień po opisanym spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. Sejm VIII kadencji podjął 2 grudnia 2015 r. nowe uchwały o wyborze pięciorga nowych osób na stanowiska sędziowskie. Interesująca jest reakcja prezydenta. Wypowiada on w przytoczonym wywiadzie znamienne zdanie: „A później, kiedy Sejm podjął już uchwały, to ja byłem tym uchwałami związany. I je wykonałem!”


Jest to stwierdzenie warte zapamiętania. Z jednej strony, w okresie od podjęcia przez Sejm VII kadencji uchwał w dniu 8 października 2015 r. o wyborze sędziów do 2 grudnia 2015 r., tj. przez blisko dwa miesiące, prezydent nie czuł się związany uchwałami Sejmu wydanymi na podstawie niezakwestionowanych przez niego przepisów ustawowych i uchwał tych nie wykonał. Z drugiej strony, poczuł się związany uchwałami Sejmu powziętymi 2 grudnia 2015 r., chociaż uchwały te nie były w stanie wywołać skutków prawnych, o czym orzekł dzień później Trybunał Konstytucyjny.

źródło
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#7
Adam M. napisał(a): 1. Jest katolikiem ( to zaleta oczywiscie glownie dla katolikow ale OK. )

Zależy od definicji - niektórzy rzekliby, że nie wystarczy mieć gębę pełną frazesów i spędzać czas na kolanach, żeby być katolikiem. Gdyby był takim katolikiem jak np. moja teściowa albo jeszcze lepiej takim katolikiem jak Zefciu jest prawosławnym, to faktycznie byłaby zaleta.

Adam M. napisał(a): 2. Ma dobra prezencje.

Bo jak wiadomo zadaniem prezydenta jest chodzenie na pokazach mody... Zresztą, ta jego prezencja jakaś nadzwyczajna nie jest.

Adam M. napisał(a): 3. Jego zona i corka rowniez dobrze sie prezentuja.

Bo jak wiadomo zadaniem żony i córki prezydenta jest chodzenie na pokazach mody...

Adam M. napisał(a): 4. Mial wlasne zdanie w zakresie reform sadownictwa ( tu bym oczywiscie dyskutowal, ale 2 weta wniosl )

Taaak. Miał tak bardzo własne zdanie, że czegoś co faktycznie mogłoby wkurwić I Sekretarza PZPiS, bo faktycznie by mu zaszkodziło, nie zrobił. Nadal utrzymuję, że to była ustawka pt. "patrzcie, jaki ten prezydent niezależny".

Adam M. napisał(a): 5. Na duze zaslugi w polityce zagranicznej ( tu rowniez dyskusja z mojej strony )

Faktycznie. Tak górują, że ich nie widać.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#8
7. Umie jeździć na nartach.
8. Podobno zna angielski.
9. Ma teścia, dobrego poetę.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#9
10. Kiedyś jego kadencja minie.
11. Jego następca będzie mieć łatwo; ciężko mu będzie być gorszym prezydentem.
Na początku było nic. I rzekł Bóg: „Niechaj sta­nie się światłość” i da­lej nic nie było, tyl­ko te­raz można to zobaczyć.

Terry Pratchett
Odpowiedz
#10
Przeceniacie rolę prezydenta.
To jest lekki polski schiz - wybierać prezydenta w wyborach powszechnych, jakby był ate wie kim, a w zasadzie może doglądać żyrandola, względnie stosować obstrukcję.
Sraczka gwarantowana.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#11
Nie bardzo pomagacie w uwypukleniu tych pozytywow Uśmiech.
Rola prezydenta moze byc tym jezyczkiem u wagi, ktory razem z Senatem obezwladni samowole ustawodawcza PiS o czym przeciez swietnie wiesz.
Odpowiedz
#12
Intencja szukania plusów pewnie dobra, tylko w określonych warunkach trudna do przedyskutowania. Powodem jest samo podejście userów.
Proszę sobie wstawić tu jakiegokolwiek innego polityka, a w zależności od targetu userów podniesie się od razu hejt. Przynajmniej w Polsce (?) mówi się o politykach tylko źle. Proszę się zastanowić o kim z czołowych w polityce mówi się dobrze? Być może ma na to wpływ ogólno światowa tendencja oskarżanie wszystkich o wszystko, budowy wizaży od których leci sztucznością. Współczesne, sztuczki marketingowe oparte na emocjach, pozwalają niszczyć każdego, narzucają widzenie tylko złych rzeczy. Wystarczy poczytać odpowiedzi, te niechętne oparte są tylko na emocjach. Co najwyżej mają zwierać ironie, oczywiście wysokiego lotu.
Druga rzecz to powszechne oceniania po tym czego według czyiś przekonań jakiś polityk nie robi. Inna wizja polityczna oceniana jest jako coś wykluczającego myślenie, przejaw głupoty. Świetnie ujęła to Pelikanica (już po za forum), mniej więcej więcej tak:

Skoro ktoś reprezentuje poglądy tak mocno różniące się do moich, to niemożliwym jest, aby oba były prawdziwe. Ktoś musi być tu  nienormalny. Oczywiście normalnym jestem  ja, natomiast nienormalność dotyczy drugiego.

Stąd mamy tyle określeń typu głupcy, durnie, po****ni, idioci, debile,  czyli skupianie się na wymyślonym stanie psychicznym kogoś. Kompletny brak choćby namiastki zrozumienia i oceny przesłanek z jakich wychodzi interlokutor lub "wroga" partia. Stąd trudno prowadzić normalną dyskusje, bowiem z jojczeniem dyskusja jest bezcelowa.

Wracając do tematu. Prezydent w Polsce ma dość ograniczone pole manewru i skazany jest w praktyce na partie która go wybrała. Dość dobrze określił funkcje prezydenta były już Wódz słynnym - strażnik żyrandolu. Tamten prezydent nie wychodził po za te funkcje.
Obecny, generalnie nieopierzony pisklak polityczny dość dobrze sobie radzi. Robi to co do niego należy, zachowuje się właściwie, uczestniczy w polityce zagranicznej rządu dość aktywnie. Żadnych peanów tu nie potrzeba. Wartość męża stanu poznaje się w momentach przełomowych, jakiś trudnych sytuacjach. Dwukrotne zawetowanie ustawy własnej partii, rozładowując napięcia społeczne. Czyli wszedł do akcji kiedy było trzeba, przeciwstawiając się Prezesowi. Oczekiwanie wetowania większej ilości ustaw jest bezpodstawne. Wetując wszedłby w konflikt z partią od której zależy jego reelekcja. Zyskałby poklask opozycji, ale nie głosy ich elektoratu popełniając tym samym polityczne samobójstwo. Znaczy, myśli racjonalnie jako polityk. Jeśli bardzo chwali się Pierwsza Damę za wypełnianie obowiązków, to widać miał "dobre oko" i wiedział kogo bierze sobie za żonę. "Dobre oko", to dodatkowy plus za intuicje, zawsze potrzebną cechę. Kobieta z klasą nie wychodzi za byle kogo za mąż Oczko
Odpowiedz
#13
Sofeicz napisał(a): 7. Umie jeździć na nartach.
8. Podobno zna angielski.
9. Ma teścia, dobrego poetę.
kilwater napisał(a): 10. Kiedyś jego kadencja minie.
11. Jego następca będzie mieć łatwo; ciężko mu będzie być gorszym prezydentem.

12. Można go odwołać jedną decyzją prezesa.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#14
Sofeicz napisał(a): Przeceniacie rolę prezydenta.
To jest lekki polski schiz - wybierać prezydenta w wyborach powszechnych, jakby był ate wie kim, a w zasadzie może doglądać żyrandola, względnie stosować obstrukcję.
Sraczka gwarantowana.
Przede wszystkim prezydent może pełnić funkcję tuby propagandowej rządu lub opozycji. Chociaż sensowniej by już było wybierać prezesa TVP. Albo konstytucyjnie połączyć te funkcje.
Odpowiedz
#15
Gladiator
Cytat:Robi to co do niego należy, zachowuje się właściwie, uczestniczy w polityce zagranicznej rządu dość aktywnie. Żadnych peanów tu nie potrzeba. Wartość męża stanu poznaje się w momentach przełomowych, jakiś trudnych sytuacjach.
A jak w świetle publicznie deklarowanych przez prezydenta Dudę poglądów ocenisz najpierw jego milczenie w sprawie kandydatury Piotrowicza, a potem przyjęcie ślubowania?
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#16
Dwa Litry Wody napisał(a): A jak w świetle publicznie deklarowanych przez prezydenta Dudę poglądów
Ale to są poglądy publicznie deklarowane, a nie wyznawane. Wyznawane to typowy pisowski standard - nakraść się, a może i obrócić jakąś małolatę (pomijając leśne ruchadło, udział Adriana w kreacji pewnego seks-biznesu na Podkarpaciu jednak cokolwiek zastanawia). Zgodnie z wyznawanymi poglądami wszystko jest w porządku..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#17
Dwa Litry Wody napisał(a): Gladiator
Cytat:Robi to co do niego należy, zachowuje się właściwie, uczestniczy w polityce zagranicznej rządu dość aktywnie. Żadnych peanów tu nie potrzeba. Wartość męża stanu poznaje się w momentach przełomowych, jakiś trudnych sytuacjach.
A jak w świetle publicznie deklarowanych przez prezydenta Dudę poglądów ocenisz najpierw jego milczenie w sprawie kandydatury Piotrowicza, a potem przyjęcie ślubowania?

"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#18
Dwa Litry Wody napisał(a): Gladiator
Cytat:Robi to co do niego należy, zachowuje się właściwie, uczestniczy w polityce zagranicznej rządu dość aktywnie. Żadnych peanów tu nie potrzeba. Wartość męża stanu poznaje się w momentach przełomowych, jakiś trudnych sytuacjach.
A jak w świetle publicznie deklarowanych przez prezydenta Dudę poglądów ocenisz najpierw jego milczenie w sprawie kandydatury Piotrowicza, a potem przyjęcie ślubowania?

Skoro twierdził, ze powinni odejść z wymiaru sprawiedliwości, to odszedł do TK dzięki czemu mamy zgodność. No, ale poważniej.

To mówiąc za Churchilem jest łykaniem surowych żab lub też wydawanie odpowiednich odgłosów we właściwym momencie, całkowicie typowe dla polityków. Pokątne przyjęcie bez rozgłosu ślubowania tylko to potwierdza. Widać Pałac przekalkulował, że nie warto w tej sprawie kruszyć kopii przed wyborami ze względu na własny elektorat. Po prawdzie mamy sprawę czysto personalną w praktyce bez znaczenia dla państwa, wyciąganą na pewno propagandowo podczas kampania, co naturalne.
Reasumując, maleńka  plamka na białej koszuli. Przy większej ilości plamek zrobiłaby sie duża plama, do tego jednak daleko. 
Tyle z pozycji hierarchii ważności spraw.
Odpowiedz
#19
Kmat
To jakie PiS wartości oficjalnie głosi, a jakie rzeczywiście realizuje nie jest żadną tajemnicą, zwłaszcza, że politycy PiSu mówią o tym zupełnie otwarcie. Ciekawy jestem natomiast jak zachowanie Dudy – który ślubowania Piotrowicza przecież wcale przyjmować nie musiał - racjonalizuje sobie Gladiator.

Gladiator
Cytat:Skoro twierdził, ze powinni odejść z wymiaru sprawiedliwości, to odszedł do TK dzięki czemu mamy zgodność.
No tak. Poza tym Piotrowicz będąc w stanie wojennym prokuratorem przecież nie orzekał… Oczko
Cytat:To mówiąc za Churchilem jest łykaniem surowych żab lub też wydawanie odpowiednich odgłosów we właściwym momencie, całkowicie typowe dla polityków. Pokątne przyjęcie bez rozgłosu ślubowania tylko to potwierdza. Widać Pałac przekalkulował, że nie warto w tej sprawie kruszyć kopii przed wyborami ze względu na własny elektorat.
Nie bardzo rozumiem. Przecież tego by komunistycznego prokuratora uhonorować togą sędziego TK nie oczekuje wcale elektorat prezydenta Dudy - wszak elektorat ten uznał, że Piotrowicz nie nadaje się nawet na posła – a jego partia. Gdyby Duda chciał zadowolić swój elektorat to przyjąłby ślubowanie od Pawłowicz, a Piotrowicza zostawiłaby na lodzie. Pokorne przyjęcie ślubowania od Piotrowicza dziwi tym bardziej, że ze względu na bieżącą sytuację polityczną (banasiowe zawirowania) i coraz krótszy czas do wyborów PiS Dudę popierać po prostu musi. Duda ma zatem wszystkie karty w ręku, a mimo to, zamiast zaakcentować swoją podmiotowość woli podkulić ogon i łykać żaby, którymi karmi go partia. Czy tak postępuje mąż stanu?
Cytat:Reasumując, maleńka  plamka na białej koszuli. Przy większej ilości plamek zrobiłaby sie duża plama, do tego jednak daleko.
Nie plamka, a plama, nie na koszuli, a na spodniach i nie maleńka, a brązowa. Przyznaję jednak, że twoją strategią racjonalizacyjną (nie tylko mąż stanu, ale i przenikliwy strateg co zachował się jak trzeba) zaskoczony nie jestem.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#20
Dwa Litry Wody napisał(a): To jakie PiS wartości oficjalnie głosi, a jakie rzeczywiście realizuje nie jest żadną tajemnicą, zwłaszcza, że politycy PiSu mówią o tym zupełnie otwarcie.
Tu akurat Lipiński także deklaruje inne wartości niż wyznawane. Taka solidarność środowiskowa to se mogła być w Samoobronie, a nie PiSie, gdzie każdy ino patrzy, jakby tu drugiemu nóż pod ziobro wbić.
Dwa Litry Wody napisał(a): Ciekawy jestem natomiast jak zachowanie Dudy – który ślubowania Piotrowicza przecież wcale przyjmować nie musiał - racjonalizuje sobie Gladiator.
Musiał. Prezes by na niego nakrzyczał. W końcu to ten sam Adrian Du*a, co zamiast kręgosłupa ma drugie jelito otwierające się u podstawy czaszki odbytem do mózgu.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości