Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stanisław Michalkiewicz – Najwybitniejszy hipokryta
pilaster napisał(a): Psychologia nie ma żadnych modeli ilościowych
I ch…
Cytat:No jak nie, jak tak? Z 99% pedofilów tak właśnie postępuje, o czym świadczy proporcja pomiędzy mężczyznami o skłonnościach pedofilskich, a faktyczną liczbą czynów o podłożu pedofilskim. Dokładnie tak właśnie jest. Statystyczny pedofil żadnych dzieci nie molestuje. Bo się mu to nie opłaca.
No właśnie. Statystyczny nie molestuje. Ale jednak niektórzy molestują. Statystyczny nie należy do żadnej szajki. Ale jednak niektórzy należą.
Cytat:No naprawdę? kilka godzin nagrania o nienajlepszej pewnie jakości (przecież profesjonalne studia kręcące porno to to nie są) w zamian za najmarniej kilka lat więzienia i zniszczone całe dalsze zycie?
W zasadzie o każdym przestępstwie tak się da powiedzieć.
Cytat:no, nie ma. Jak tylko jakiś powstanie, zaraz wpada. To matematycznie nieuchronne.
No nie wiesz. Bo masz wzór, ale nie masz parametrów. Wiesz o takim co wpadł, a o tych, co nie wpadły, nie wiesz.
Cytat:A co do policji, to inicjowanie powstania takich "społeczności" to przecież najlepsza strategia łapania pedofilów. Zbyt dobra, żeby jej nie stosować.
Toteż należy budować społeczności ludzi zaufanych.
Cytat:Wyprodukowanej na pewno jest znacznie (o wiele rzędów wielkości) mniej. Ale krążącej powinno być tyle ile napisał pilaster.
Gdyż? I jak Ty w ogóle mierzysz ilość „krążącej”?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Cytat:No naprawdę? kilka godzin nagrania o nienajlepszej pewnie jakości (przecież profesjonalne studia kręcące porno to to nie są) w zamian za najmarniej kilka lat więzienia i zniszczone całe dalsze zycie?
W zasadzie o każdym przestępstwie tak się da powiedzieć.

Po stronie minusów owszem, ale nie po stronie plusów. Z narkotyków sa miliardy dolarów. Z dziecięcej pornografii jest g.... Dlatego produkcja i handel narkotykami kwitnie. A handel dziecięcą pornografią - nie.
Cytat:
Cytat:no, nie ma. Jak tylko jakiś powstanie, zaraz wpada. To matematycznie nieuchronne.
No nie wiesz. Bo masz wzór, ale nie masz parametrów.

No litości... Smutny 

W Polsce rocznie stwierdza się ok 1300 przestępstw z art 200 KK Tymczasem wyroków z tego samego artykułu jest rocznie ok 600-700. Nawet zakładając że jeden pedofil popełnia tylko jedno molestowanie, to i tak wykrywalnosc jest bardzo wysoka, na poziomie p = 50%

Prawdopodobieństwo że gang np 10 pedofilów wpadnie w ręce policji, wynosi zatem 1-0,5^10 = ...99,9% Nawet dla czterech tylko pedofilow jest to 94%

Cytat:
Cytat:A co do policji, to inicjowanie powstania takich "społeczności" to przecież najlepsza strategia łapania pedofilów. Zbyt dobra, żeby jej nie stosować.
Toteż należy budować społeczności ludzi zaufanych.

A w jaki sposób pedofile mogą się poznać i sobie nawzajem zaufać?


Cytat:
Cytat:Wyprodukowanej na pewno jest znacznie (o wiele rzędów wielkości) mniej. Ale krążącej powinno być tyle ile napisał pilaster.
Gdyż?

Gdyż takie jest własnie potencjalne zapotrzebowanie.

Cytat:I jak Ty w ogóle mierzysz ilość „krążącej”?

W megabajtach?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Żadna anlogia nie jest nigdy dokładna w 100%. Jest jednak wystarczająco dokładna. Psychologia nie ma żadnych modeli ilościowych, zatem nauką nie jest, niezależnie od tego kto miałby jakąś na ten temat opinię.

To jest Twoja... opinia. I nic więcej. W ... opinii świata nauki natomiast psychologia razem z socjologią, historią i kulturoznawstwem należą do nauk społeczno....-humanistycznych.

No bo pilaster nie twierdzi chyba, że historia ma jakieś modele ilościowe.

EDIT:

(Albo geologia)





Cytat:No bercie. Smutny 

Czy bert w ogóle czyta, to co wkleja?

Cytat:Powódka opowiadała jej różne historie, których prawdziwość budziła uzasadnione wątpliwości adresatki.

Przede wszystkim opowiadała jej różne historie. Nie tylko o wykorzystywaniu przez Romana B. Wątpliwości adresatki co do ich prawdziwości były zaś uzasadnione.

Jeszcze przed chwilą twierdziłeś, że nic nigdy nikomu nie opowiadała. Przesuwanie poprzeczki?

Cytat:Jakby ktoś opowiadał, że odwiedzają go elfy z Valinoru, a UFO zabrało go na wycieczkę na Plutona, to bert nie nabrałby uzasadnionych wątpliwości? I jak kolejną historią było, że ksiądz gwałci, to od razu by bert uwierzył?

Czy bym uwierzył, nie wiem, ja jestem cholernie łatwowierny czasem (niektórzy na forum mogą poświadczyć). Niemniej przynajmniej taka osoba opowiedziała "wszystko", a nawet więcej niż wszystko.

Cytat:Acha. Przekonanie że ludzie postępują zgodnie ze swoim interesem, a unikają robienia rzeczy które sa z tym interesem sprzeczne, to już cynizm Smutny 

Cynizmem jest nazywanie tego "ordynarnym skokiem na kasę". Na Zachodzie właśnie takie "skoki" sprawiły, że biskupi ruszyli się i zaczęli konkretne działania.

Efekty bywają różne. Ja przykładowo w Niemczech, jak byłem krótko takim "katechetą pomocniczym" w parafii, musiałem podać moje świadectwo niekaralności i przejść szkolenie w temacie. Może to niedużo, ale jakiś minimalny standard to jest.

A w PL biskupi dowiadują się z filmu w kinach lub z artykułów w gazecie, że mają u siebie księdza z prawomocnym wyrokiem na posadzie rekolekcjonisty. Widocznie dotychczas ich to nic nie kosztowało, więc po co się wysilać.

Cytat:W interesie "strony przeciwnej" jest raczej mieć ten milion (i 150 tys od Michalkiewicza i dodatkowo od Janusza G) niż nie mieć.

A w interesie pilastra jest, żeby nie dołączyć do tej listy. A mimo to pilaster użył tutaj całkiem niedawno sformułowania "znudziła się". I pilaster, podobnie jak jego guru, ma rozbieżność między adresem zamieszkania a zameldowania. Być może pilaster ocenia ryzyko swoich wypowiedzi niżej, niż powinien. Być może ma tych samych doradców prawnych, co Michalkiewicz.

Cytat:W interesie "Katarzyny", nawet jeżeli opłaty manipulacyjne odpalą jej z tego chocby i 20%, to zawsze jest więcej niż nic. Natomiast ciąganie o odszkodowanie faktycznych sprawców, w tym Romana B, szukanie jego ewentualnych wspólników i pomocników, w ich interesie nie jest. Poniosą koszty, a nic z tego im nie przyjdzie.

Do niedawna Twoim głównym argumentem w obronie KRK było, że ściganiem pedofili zajmuje się policja i prokuratura. Teraz okazuje się, że to nie ma być policja i prokuratura, ale sama ofiara pedofilii oraz adwokaci ją wspierający. Jacyś "Mściciele" czy co? I skąd w ogóle to odwrócenie ról, że to do ofiary należy nie tylko zgłoszenie na policję, ale też ciąganie własnych rodziców, byłych korepetytorek i portierów w hotelach po sądach na koszt własny?

Cytat:Może sama "Katarzyna" i byłaby tym zainteresowana, ale przecież najwyraźniej nie ona tu decyduje.

Oczywiście, bo decyzję podejmuje tu prokurator na podstawie zebranych dowodów jak i na podstawie szans na wygraną. Nie takie sprawy umarzano, że wspomnę Tyławę raz jeszcze.

Cytat:To, w sferze finansowej, nic by nie zmieniło. Nawet gdyby na "Katarzynę" dmuchali i chuchali i ją choćby ozłocili, to i tak opłaty manipulacyjne by jej wytłumaczyły, że nadal może ich upowaznić do wysądzenia "odszkodowania".

Widzę, że pilaster lubi się powtarzać. Ja już pisałem o opcji, że to zakon by zapewnił przynajmniej psychologa, powtarzać się nie będę.

Cytat:Nawet jak się ma dużo, to lepiej mieć więcej.

Bzdura. Czy dla milionera wygrana 500 złotych jest tyle samo warta, co dla beneficjenta 500+ wygrana miliona?

Wygrana też jest zawsze w kontekście zysków i ryzyka strat. W przypadku "Katarzyny" nawet przy przegranej sprawie nie ryzykowała nic (koszty przejmowali "sponsorzy"), więc mogła tylko wygrać. Gdyby hipotetycznie założyć, że zakon by zapewnił "Katarzynie" opiekę, wyrok negatywny mógłby oznaczać ryzyko utraty tego wsparcia, może nawet zwrot kosztów.

Cytat:Natomiast faktycznie byłby wtedy zakon i cały Kościół, na lepszej pozycji wizerunkowej.

Czasami ta pozycja wizerunkowa decyduje o pozycji materialnej. Kościół poszedł w zaparte w obliczu rzeczywistego "gówna". Być może niedługo będzie musiał bulić za przypadki "słomy", żeby resztki wizerunku ratować.

Cytat:Może dlatego, że nie usłyszał ten ktoś "wielu różnych historii", których "prawdziwość mogła budzić uzasadnione podejrzenia". Tylko jedną historię, której prawdziwość łatwo było zweryfikować?

Może dlatego, że dziewczyna była ok. dwa lata starsza niż za pierwszym razem?

Dużo tych "może".

Cytat:No dobra. Jakie jest w takim razie wg berta prawdopodobieństwo, ze ktoś (i to nie losowy ktoś z ulicy, ale osoba poniekąd w takich kwestiach "funkcyjna" - lekarka, nauczycielka, ksiądz) zareaguje "właściwie" kiedy otrzyma taki sygnał? No dobra, a jakie było to prawdopodbieństwo w 2006 roku?

To nie były osoby przypadkowe, losowe, z ulicy:

"We wrześniu 2006 r. R. B. zabrał powódkę, skarżącą się na bóle podbrzusza, do ginekologa I. R. Ksiądz znał lekarkę, poznali się, gdy jeszcze był klerykiem* i odbywał praktyki w Parafii (...) w S."

"R. B. załatwił powódce korepetycje z matematyki. Udzielała ich A. P. K. była znajomą księdza od 2001 r., poznali się na pielgrzymce do C., uczestniczyła w jego święceniach, weselu prymicyjnym."


(*czyli przed 2005 r., zakładam że bliżej roku 2004)

No więc to nie jakaś dobrze ci znana małolata opowiada, że gwałcą ją elfy a ksiądz zabrał na wycieczkę na Plutona. To jakaś ledwo co poznana dziewczyna opowiada, że osoba, którą znasz od lat, na której święceniach byłeś lub którą poznałeś z ofiarności wobec ofiar wypadków, że ta osoba lubi się przytulać do niej w nocy i tego typu. Łatwo uwierzyć czy ciężko?

Cytat:Oczywiście. Ale w sytuacji, kiedy to ujawnienie i tak niechybnie nastąpi...

Osoba bardziej cyniczna ode mnie napisałaby pewnie "to lepiej skierować do innej odległej parafii".

Cytat:Nawet, jezeli, to zawsze można to zrobić anonimowo.

Czyli likwidujemy te domniemane zyski z bycia "ujawniaczem"? OK. Nadal ryzyko śledztwa we własnym rewirze, no bo co do tego to nie da się "zanonimizować" danych.

Cytat:No bez przesady. Takie potencjalne ofiary bez trudu może wskazać i wyłowić nie tylko pedofil, ale każdy bardziej doświadczony nauczyciel, czy policjant.

Gdyby zaś to pedofila można było rozpoznać po zachowaniu, to w zasadzie wszystkie te dochodzenia, śledztwa, etc w ogóle nie byłyby potrzebne.

Zgodnie z tą teorią nie trzeba by nawet śledzić samego pedofila. Wystarczy obserwować wszystkie potencjalne ofiary, od razu jakiś zbok trafi w sieć. Przecież każdy niegłupi potrafi wytypować.

Cytat:Zresztą w ogóle żadnych afer by nie było, bo pedofilów by żadna instytucja (szkoła, Kościół, etc) w pobliże dzieci nawet nie dopuściła.

Naprawdę zaś przestępcy nie mają na czołach wypisane że są przestępcami. Smutny

Dobra, więc będzie przykład z życia codziennego. Bez ryzyka dużej pomyłki twierdzę, że większość userów piszących tutaj w normalnym czasie pracy oddaje się prokrastynacji. Albo mają miejsce pracy umożliwiające takie coś bezkarnie, albo potrafią tę aktywność tuszować. Jeżeli to drugie, to zapewne też łatwiej rozpoznają drugą osobę, która pod tabelami kalkulacyjnymi czy programem mailowym ma schowany kosz zakupów Alibaby.

Cytat:No to co to byłby za problem użyć pedofilów do łapania innych pedofilów?

Hmm... jest takie grono dobrowolnych "łowców pedofili", którzy podając się za małolaty robią prowokacje w sieci, doprowadzają do spotkania i czekają z policją i dowodami w ręku na delikwenta. Podejrzewam, że trzeba mieć choć trochę "skrzywioną" osobowość, żeby przekonująco prowokować tego typu sprawców.

Pomijając te grupy, Twój pomysł wymagałby wpuszczenia "byłego" pedofila do środowisk "byłych" ofiar. Nie sądzę, żeby jakikolwiek prokurator zgodził się na ryzyko, że jedynym złapanym pedofilem będzie sam niedoszły prowokator, który okazał się "nie-byłym".

Cytat:A co potem powstrzyma Romana B od zeznania na policji "brat W. P. mnie ostrzegał" ?

A wtedy policja zacznie grzebać wokół brata W. P. ...

No więc brat W. przeprowadzi kalkulację ryzyka i wybierze tę opcję, która wyda mu się najbardziej korzystna i prawdopodobna jednocześnie. A jeżeli brat W. ma wpływ na to, czy Roman B. dostanie dobrego adwokata czy kiepskiego, to już Roman B. się tysiąc razy zastanowi, zanim tę rękę ukąsi.

Cytat:No coś ją w końcu skłoniło do tego kroku. Przez dwa lata, mimo wielu okazji, nic nie mówiła, a potem w końcu powiedziała.

Gdyby nie powiedziała, pewnie nadal nikt by nic nie zauważył. 

Dlatego właśnie najprawdopodobniejsza jest teza, że powiedziała nie z powodu znudzenia, ale żeby zerwać. Definitywnie. Bez odwrotu. I że, prawdopodobnie, nie widziała innego wyjścia.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Z narkotyków sa miliardy dolarów. Z dziecięcej pornografii jest g.... Dlatego produkcja i handel narkotykami kwitnie. A handel dziecięcą pornografią - nie.
Handel dziecięcą pornografią ma, z tego co widać charakter bardziej barterowy.
Cytat:No litości... Smutny 

W Polsce rocznie stwierdza się ok 1300 przestępstw z art 200 KK Tymczasem wyroków z tego samego artykułu jest rocznie ok 600-700.
A gdzie te przestępstwa niestwierdzone?
Cytat:A w jaki sposób pedofile mogą się poznać i sobie nawzajem zaufać?
Nie mam pojęcia.
Cytat:Gdyż takie jest własnie potencjalne zapotrzebowanie.
Nie. Nie jest. Bo niby czemu, skoro pedofilów jest mniej, a takich, którzy „muszą” to już w ogóle.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
bert04 napisał(a): W ... opinii świata nauki natomiast psychologia razem z socjologią, historią i kulturoznawstwem należą do nauk społeczno....-humanistycznych.

No bo pilaster nie twierdzi chyba, że historia ma jakieś modele ilościowe.

A Morrisa bert czytał? A McCormicka?

EDIT:


Cytat:
Cytat:No bercie. Smutny 

Czy bert w ogóle czyta, to co wkleja?

Cytat:Powódka opowiadała jej różne historie, których prawdziwość budziła uzasadnione wątpliwości adresatki.

Przede wszystkim opowiadała jej różne historie. Nie tylko o wykorzystywaniu przez Romana B. Wątpliwości adresatki co do ich prawdziwości były zaś uzasadnione.

Jeszcze przed chwilą twierdziłeś, że nic nigdy nikomu nie opowiadała.

Skoro opowiadała rózne historie których prawdziwość (w opinii sądu!) budziła uzasadnione wątpliwości, to tak naprawdę nie opowiedziała niczego. Smutny 

To tak jak z tym milionem. Może "dostała" te pieniądze - cobras tak doskonale zna tą sprawę, że wiedział że nawet mieszkanie za to kupiła  Cwaniak - ale tak naprawdę ich nadal nie ma - czyli ich nie dostała.


Cytat:A w PL biskupi dowiadują się z filmu w kinach lub z artykułów w gazecie, że mają u siebie księdza z prawomocnym wyrokiem na posadzie rekolekcjonisty. Widocznie dotychczas ich to nic nie kosztowało, więc po co się wysilać.

No niestety... Smutny Ale najgorsze co można teraz zrobić, to przegiąć w druga stronę.


Cytat:
Cytat:W interesie "Katarzyny", nawet jeżeli opłaty manipulacyjne odpalą jej z tego chocby i 20%, to zawsze jest więcej niż nic. Natomiast ciąganie o odszkodowanie faktycznych sprawców, w tym Romana B, szukanie jego ewentualnych wspólników i pomocników, w ich interesie nie jest. Poniosą koszty, a nic z tego im nie przyjdzie.

Do niedawna Twoim głównym argumentem w obronie KRK było, że ściganiem pedofili zajmuje się policja i prokuratura.

Owszem. Ale to osobny wątek - dlaczego policja i prokuratura nie ścigają tych osób. (może dlatego że dobrze wiedzą że nie ma kogo?)

A tu mamy do czynienia ze szlachetnym oburzeniem, ze oto biedna ofiara ohydnego pedofila jest przez kumpli tegoż pedofila sekowana, odtrącana,  wyzywana grubym słowem, poniewierana i dlatego wyciśnięcie z tych kumpli szmalu jest aktem sprawiedliwości dziejowej. Innymi słowy zakon, Michalkiewcz, Janusz G, krzywdzą ją daleko bardziej, niz kiedyś Roman B i jego ewentualni wspólnicy. Dlatego tez zakon, Michalkiewicz i Janusz G mają bulić, a Roman B i jego wspólnicy moga sobie życ spokojnie nie niepokojeni. Smutny

W zasadzie można sobie nawet wyobrazić jak Roman B i np. ten jego kumpel z konfesjonału, czytają sobie wynurzenia takiego cobrasa, czy Socjopapy i jak rżą przy tym z radochy. Smutny  


Cytat:
Cytat:Nawet jak się ma dużo, to lepiej mieć więcej.

Bzdura. Czy dla milionera wygrana 500 złotych jest tyle samo warta, co dla beneficjenta 500+ wygrana miliona?

Czyli co? Zakon powinien sam dobrowolnie przetransferować "Katarzynie" 10 mln, żeby jej się nie chciało sądzić o milion?

Cytat:Wygrana też jest zawsze w kontekście zysków i ryzyka strat. W przypadku "Katarzyny" nawet przy przegranej sprawie nie ryzykowała nic (koszty przejmowali "sponsorzy"), więc mogła tylko wygrać. Gdyby hipotetycznie założyć, że zakon by zapewnił "Katarzynie" opiekę, wyrok negatywny mógłby oznaczać ryzyko utraty tego wsparcia, może nawet zwrot kosztów.

A niby dlaczego? Nawet przy przegranej nadal by miała to co już dostała.


Cytat:
Cytat:Natomiast faktycznie byłby wtedy zakon i cały Kościół, na lepszej pozycji wizerunkowej.

Czasami ta pozycja wizerunkowa decyduje o pozycji materialnej. Kościół poszedł w zaparte w obliczu rzeczywistego "gówna".

Nie rzeczywistego. Ani Kościół, ani zakon nie odpowiadają za czyny Romana B. Nie zachęcali go, nie pomagali mu, nie chronili i nie osłaniali przed wymiarem sprawiedliwości.

W zasadzie można im zarzucić, że nie usunęli go od razu po uprawomocnieniu się wyroku. Ale na proces w sprawie odszkodowania i tak nie miałoby to absolutnie żadnego wpływu.

Cytat:
Cytat:Może dlatego, że nie usłyszał ten ktoś "wielu różnych historii", których "prawdziwość mogła budzić uzasadnione podejrzenia". Tylko jedną historię, której prawdziwość łatwo było zweryfikować?

Może dlatego, że dziewczyna była ok. dwa lata starsza niż za pierwszym razem?

Przecież to nie przełącznik dwupołożeniowy. Nie jest tak że w momencie A była psychicznie niezdolna do wyartykułowania wiarygodnego oskarżenia wobec Romana B, a w momencie B już była.

Coś się musiało w miedzyczasie zdarzyć.

Cytat:
Cytat:No dobra. Jakie jest w takim razie wg berta prawdopodobieństwo, ze ktoś (i to nie losowy ktoś z ulicy, ale osoba poniekąd w takich kwestiach "funkcyjna" - lekarka, nauczycielka, ksiądz) zareaguje "właściwie" kiedy otrzyma taki sygnał? No dobra, a jakie było to prawdopodbieństwo w 2006 roku?

To nie były osoby przypadkowe, losowe, z ulicy:

"We wrześniu 2006 r. R. B. zabrał powódkę, skarżącą się na bóle podbrzusza, do ginekologa I. R. Ksiądz znał lekarkę, poznali się, gdy jeszcze był klerykiem* i odbywał praktyki w Parafii (...) w S."

"R. B. załatwił powódce korepetycje z matematyki. Udzielała ich A. P. K. była znajomą księdza od 2001 r., poznali się na pielgrzymce do C., uczestniczyła w jego święceniach, weselu prymicyjnym."


(*czyli przed 2005 r., zakładam że bliżej roku 2004)

Byli to znajomi Romana B, ale przecież nie jacyś naprawde bliscy. Znali się od kilku lat.

I taka kilkuletnia znajoma bez mrugnięcia okiem i powiadomienia odpowiednich organów, przeprowadza skrobankę przyprowadzonej przez Romana B 13 latce.? I to tak zrecznie przeprowadza, że późniejsze badanie nie jest w stanie jej wykryć? Eee, jakos słabe to... Smutny

Cytat:No więc to nie jakaś dobrze ci znana małolata opowiada, że gwałcą ją elfy a ksiądz zabrał na wycieczkę na Plutona. To jakaś ledwo co poznana dziewczyna opowiada, że osoba, którą znasz od lat, na której święceniach byłeś lub którą poznałeś z ofiarności wobec ofiar wypadków, że ta osoba lubi się przytulać do niej w nocy i tego typu. Łatwo uwierzyć czy ciężko?

A kiedy przyprowadza tą małolatę będącą w ciąży i oczekuje że jej zrobisz aborcję?

Cytat:
Cytat:Oczywiście. Ale w sytuacji, kiedy to ujawnienie i tak niechybnie nastąpi...

Osoba bardziej cyniczna ode mnie napisałaby pewnie "to lepiej skierować do innej odległej parafii".

A pewnie. Jeżeli posiada się taką moc sprawczą. Ale jeżeli się nie posiada...

Cytat:
Cytat:No bez przesady. Takie potencjalne ofiary bez trudu może wskazać i wyłowić nie tylko pedofil, ale każdy bardziej doświadczony nauczyciel, czy policjant.

Gdyby zaś to pedofila można było rozpoznać po zachowaniu, to w zasadzie wszystkie te dochodzenia, śledztwa, etc w ogóle nie byłyby potrzebne.

Zgodnie z tą teorią nie trzeba by nawet śledzić samego pedofila. Wystarczy obserwować wszystkie potencjalne ofiary, od razu jakiś zbok trafi w sieć.

Wszystkie? Przecież to setki tysięcy. A pedofilów setki. Jeden promil szansy że się trafi...

Cytat:
Cytat:A co potem powstrzyma Romana B od zeznania na policji "brat W. P. mnie ostrzegał" ?

A wtedy policja zacznie grzebać wokół brata W. P. ...

No więc brat W. przeprowadzi kalkulację ryzyka i wybierze tę opcję, która wyda mu się najbardziej prawdopodobna. A jeżeli brat W. ma wpływ na to, czy Roman B. dostanie dobrego adwokata czy kiepskiego, to już Roman B. się tysiąc razy zastanowi, zanim tę rękę ukąsi.

Ale najwyraźniej dostał kiepskiego, skoro trafił do kićmany. Tym bardziej mógł chcieć się zemścić.

Cytat:
Cytat:No coś ją w końcu skłoniło do tego kroku. Przez dwa lata, mimo wielu okazji, nic nie mówiła, a potem w końcu powiedziała.

Gdyby nie powiedziała, pewnie nadal nikt by nic nie zauważył. 

Dlatego właśnie najprawdopodobniejsza jest teza, że powiedziała nie z powodu znudzenia, ale żeby zerwać. Definitywnie. Bez odwrotu. I że, prawdopodobnie, nie widziała innego wyjścia.

Być może. I to jest też właśnie powód, dla którego wykrywalność pedofilii jest bardzo wysoka i pedofile wcześniej czy później wpadają. Niezależnie od tego, jak starannie by sobie nie wytypowali ofiary, niezależenie od tego, jak bardzo zręcznie by jej nie omotali, niezależnie od tego jak bardzo pieczołowicie by się nie kryli i nie maskowali, zawsze w końcu dochodzi do momentu, w którym ofiara sie spod tego ich wpływu wyzwala. I wtedy, ale też dopiero wtedy, "mówi wszystko".
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Cytat:Byli to znajomi Romana B, ale przecież nie jacyś naprawde bliscy. Znali się od kilku lat.

I taka kilkuletnia znajoma bez mrugnięcia okiem i powiadomienia odpowiednich organów, przeprowadza skrobankę przyprowadzonej przez Romana B 13 latce.? I to tak zrecznie przeprowadza, że późniejsze badanie nie jest w stanie jej wykryć? Eee, jakos słabe to...

Ginekolożka była zamieszana w sprawy Chrystusowców już wcześniej:

"To mną tąpnęło. Bo coś podobnego działo się w Serduszkach! Większość postaci z tamtego reportażu znam osobiście. Proboszcza Jarosława, egzorcystę księdza Andrzeja, ginekolożkę Iwonę... Ksiądz Andrzej mieszkał z księdzem Stasiem w tej samej plebanii i na pewno wiedział, że my u niego non stop przesiadujemy, także w dni, kiedy nie było prób. Była tam też siostra Miriam, która dziesiątki razy widziała mnie czy inne dzieci w jego pokoju. Mnóstwo ślepych dorosłych. Z kolei pani Iwona, zanim pojawił się w parafii ksiądz Behrendt, była wpatrzona w księdza Stasia. Jej córki należały do Serduszek. W latach 90. ona jeździła z nami, robiła księdzu pranie, obsługiwała go. W Szczecinie przynosiła mu obiady na plebanię. Żadne z „serduszkowych” rodziców nie widziało w zachowaniu księdza nic niestosownego. Pamiętam tylko jedną matkę, która zabrała dziecko z chóru. Powiedziała: „To, co tu się wyprawia, przechodzi ludzkie pojęcie. Ja idę do biskupa”. Ale nie poszła. Jedyne, na co ją było stać, to zabranie dziecka."

Cytat:Ale najwyraźniej dostał kiepskiego, skoro trafił do kićmany. Tym bardziej mógł chcieć się zemścić.

Tja, i dwukrotnie obniżono mu wyrok i skierowano do psychiatryka zamiast kicia, rzeczywiście słabi prawnicy.

Cytat:Być może. I to jest też właśnie powód, dla którego wykrywalność pedofilii jest bardzo wysoka i pedofile wcześniej czy później wpadają. Niezależnie od tego, jak starannie by sobie nie wytypowali ofiary, niezależenie od tego, jak bardzo zręcznie by jej nie omotali, niezależnie od tego jak bardzo pieczołowicie by się nie kryli i nie maskowali, zawsze w końcu dochodzi do momentu, w którym ofiara sie spod tego ich wpływu wyzwala. I wtedy, ale też dopiero wtedy, "mówi wszystko".

I wtedy przychodzą takie pilastry i michalkiewicze ze swoim "jak to, powiedziała o tym dopiero teraz? ona chce tylko kasy, pewnie sama go uwiodła a teraz jej się znudził". No i potem przegrywają procesy Uśmiech
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Analogia nieczytelna. Explain please.
Wymieniasz szereg okoliczności i pytasz, co by było po odjęciu jednej z nich. Granice nie są ostre, i co dalej?

bert04 napisał(a): Pisze się możliwie wszystkie rzeczy związane ze sprawą. Ale jest różnica między samym opisem a uwzględnieniem. W przypadku wszystkich "spornych" elementów sąd wyrokował, że a) albo facet nosił koloratkę i sutannę b) albo w ogóle i tak jest księdzem.
Wyprowadź mnie z błędu, ale to Ty segregujesz sobie te rzeczy na ważne i nieważne. "W ogóle był księdzem" - ważne; wszystko inne - "no ok, związane ze sprawą, ale nieważne". Masz może np. pod ręką wydane wyroki, gdzie "samo bycie księdzem" wystarczało, by mieć racjonalną podstawę do takiej opinii?

bert04 napisał(a): Jeszcze raz: gdyż albowiem w omawianym akapicie jest rozstrzygany dylemat "biskup czy zakon". (...)
Wszystko świetnie, ale nie oznacza to, że ten fragment nie zawiera innych informacji nt. istotnych okoliczności. Innymi słowy, nie jest nie na temat.

bert04 napisał(a): W uzasadnieniach pisze się "pierdoły" asekuracyjnie, żeby w wyższej instancji nie zostało skasowane przez nie-uwzględnienie. Takie "Wprawdzie trup został znaleziony z siedmioma ranami kłutymi w plecach a oskarżony, jego sąsiad, trzymał zakrwawiony nóż stojąc tuż obok, ale w ocenie wysokiego sądu jest to jasnym przypadek samobójstwa tego czarnucha".
Nie widzę racjonalnych powodów do takiej opinii.

bert04 napisał(a): Przepraszam bardzo, ale podałem pewne wyliczenia, według których to "najczęściej" nie mogło być dosłownie odniesione to pana R.B. Albo podważysz moje wyliczenia i przedstawisz własne, albo po prostu się mylisz.
Już oddałem rację, że nie było. Ale to nie o tamtym fragmencie teraz dyskutujemy, tylko o tym:

"Odrzucić także należy ocenę Sądu Okręgowego w Szczecinie, że w kwestii nadużycia zaufania można ustalić tylko tyle, że oskarżony był kapłanem i nauczycielem. Tymczasem w sprawie karnej znajdują się obiektywne dowody na przeciwieństwo tego stanowiska. Po pierwsze do zawarcia znajomości doszło tylko dlatego, że ksiądz uczył powódkę religii, był jej katechetą – gdyby nie ta okoliczność do nawiązania relacji w ogóle by nie doszło. Aby nawiązać z nią kontakt wysłał jej kartkę pocztową, w treści której wskazywał, że modli się za nią, chce jej pomóc, podpisywał się „ks. R.” (powoływał się zatem na atrybuty właściwe swej profesji), do pierwszych czynności seksualnych doszło na plebanii w B. (czyli miejscu pełnienia przez niego posługi), gdzie powódka została zaproszona pod pozorem udzielenia korepetycji z matematyki, zabrał powódkę na rekolekcje do M., przekonywał matkę powódki, że będzie się nią opiekował na pielgrzymce do C. (gdzie spał koło powódki i usiłował zainicjować zbliżenie). Profesja sprawcy i łączące się z nią zaufanie były czynnikami decydującymi o zgodzie rodziców na powierzenie sprawcy opieki nad dzieckiem, dały możliwość ulokowania małoletniej w mieszkaniu psychologa M. M. (1) (znała księży (...)choć wcześniej nie znała R. B.), uzasadniały wobec osób trzecich fakt, że niespokrewniony dorosły mężczyzna opiekuje się nastolatką (legitymizowały jego działania). Ksiądz kazał się powódce modlić, spowiadać się, zabrał ją do egzorcysty. Do zbliżeń dochodziła także w jego pokoju w Domu (...) Trudno przyjąć, że pozostaje to bez związku z pełnioną przez niego funkcją wykorzystaną przy zbudowaniu zaufania powódki i jej otoczenia."

Jest o tej sprawie i na temat, czy nie?

bert04 napisał(a): Ale to też dygresja, ustaliliśmy już chyba, że przynajmniej pierwsze zdanie cytatem być musiało, nawet bez lektury oryginalnego tekstu. Zresztą, trzecią poszlaką jest, że zaraz po tym spornym zdaniu jest nawiązanie do tego drugiego artykułu (pani Łętowskiej), więc cały akapit jest takim odniesieniem do literatury fachowej. Ten akapit jest też oddzielony od opisu faktów związanych ze sprawą.
Ten akapit jest akurat przy opisie (czy bardziej - wyliczaniu) faktów związanych ze sprawą. Chwilę wcześniej odnosi się do poprzednich wyroków sądów, a zaraz później do tego, czy dochodziło do stosowania przemocy przez R. B.

bert04 napisał(a): Ja chwilowo korzystam po raz pierwszy w życiu z innej opcji, którą daje forum. Wadą tego jest, że nie widzę postów jednego usera, ale pokusa wdania się w kolejną - potencjalnie wkurzającą - dyskusję jest zbyt wielka.
Chyba się domyślam, ale - którego?
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Skoro opowiadała rózne historie których prawdziwość (w opinii sądu!) budziła uzasadnione wątpliwości

Nie manipuluj. Budziła "uzasadnione wątpliwości adresatki". Nie sądu.

Cytat:, to tak naprawdę nie opowiedziała niczego. Smutny 

Jeżeli opowiadała "różne historie", to znaczy, że ten punkt jej wywiadu, który przytaczał cobras, nie jest kłamliwy, jak próbowałeś to przedstawić.

Cytat:No niestety... Smutny Ale najgorsze co można teraz zrobić, to przegiąć w druga stronę.

Jeżeli w porę nie przegnie w drugą stronę, to ten ostatni wyrok będzie śmiesznie niski wobec wyroków następnych.

Cytat:Owszem. Ale to osobny wątek - dlaczego policja i prokuratura nie ścigają tych osób. (może dlatego że dobrze wiedzą że nie ma kogo?)

W Tyławie też nie było nikogo i niczego, sam Piotrowski to potwierdził.

Cytat:A tu mamy do czynienia ze szlachetnym oburzeniem, ze oto biedna ofiara ohydnego pedofila jest przez kumpli tegoż pedofila sekowana, odtrącana,  wyzywana grubym słowem, poniewierana i dlatego wyciśnięcie z tych kumpli szmalu jest aktem sprawiedliwości dziejowej. Innymi słowy zakon, Michalkiewcz, Janusz G, krzywdzą ją daleko bardziej, niz kiedyś Roman B i jego ewentualni wspólnicy.

Nope. Zakon przejmuje "długi" Romana B., więc jego wina jest wyceaniona, aktualnie, na 1 mln PLN. Plus koszty sądowe. Natomiast Michalkiewicz zawinił na jakieś 150 tysięcy, plus koszty. Sprawy porównywalne nie są (patrz ściąga Socjo), ale gdyby były, to można zaryzykować tezę, że zakon skrzywdził "Katarzynę" na 100% R.B, a Michalkiewicz - na 15% R.B. Nie wiem, na ile ma być sądzony Janusz G. ale skala porównawcza już jest, jakby komuś się chciało porównywać.

Cytat:Dlatego tez zakon, Michalkiewicz i Janusz G mają bulić, a Roman B i jego wspólnicy moga sobie życ spokojnie nie niepokojeni. Smutny

Raz sam stwierdzasz, że Roman B jest "goły", a potem się zastanawiasz, dlaczego nie są niepokojeni? Próbowałeś nagiemu wyciągnąć pieniądze z kieszeni?

Cytat:W zasadzie można sobie nawet wyobrazić jak Roman B i np. ten jego kumpel z konfesjonału, czytają sobie wynurzenia takiego cobrasa, czy Socjopapy i jak rżą przy tym z radochy. Smutny  

Równie dobrze mogę sobie wyobrazić adwokatów "Katarzyny", którzy czytają wypowiedzi pilastra i już wyciągają kalkulator. W kontekście ostatnich wydarzeń jest to nawet dosyć prawdopodobne.

Cytat:Czyli co? Zakon powinien sam dobrowolnie przetransferować "Katarzynie" 10 mln, żeby jej się nie chciało sądzić o milion?

Gdyby zakon dawał co tydzień na psychologa, być może sprawa by nie zaistniała. A gdyby zaistniała, to ten "swój" psycholog by relacjonował o postępach w wyzdrowieniu pacjentki. Zamiast tego jakaś "obca" pani psycholog przysłała swój ryczałtowy cennik, który dla sądu stał się podstawą obliczeń.

Cytat:A niby dlaczego? Nawet przy przegranej nadal by miała to co już dostała.

Być może, ale zakon miałby podstawy żądać zwrotu kosztów. Nawet gdyby nie wykonał, to byłoby oddanie im kontroli. No i ryzyko utraty na przyszłość.

Cytat:Nie rzeczywistego. Ani Kościół, ani zakon nie odpowiadają za czyny Romana B. Nie zachęcali go, nie pomagali mu, nie chronili i nie osłaniali przed wymiarem sprawiedliwości.

Nie odpowiadają karnie (art 18 kk), więc do pierdla nikt z zakonu nie pójdzie. ale kodeks cywilny (a nie "cywilny") ma trochę szerszą definicję odpowiedzialności.

Cytat:W zasadzie można im zarzucić, że nie usunęli go od razu po uprawomocnieniu się wyroku. Ale na proces w sprawie odszkodowania i tak nie miałoby to absolutnie żadnego wpływu.

No nie... To, że "Katarzyna" dowiedziała się z gazet, że ksiądz skazany za pedofilię wobec niej nadal uczy dzieci nie miała żadnego wpływu na jej stosunek do KRK jako instytucji? Odważna teza.

Cytat:Przecież to nie przełącznik dwupołożeniowy. Nie jest tak że w momencie A była psychicznie niezdolna do wyartykułowania wiarygodnego oskarżenia wobec Romana B, a w momencie B już była.

Coś się musiało w miedzyczasie zdarzyć.

Być może, ale tego się pewnie nie dowiemy. Czytając w wyroku przebieg wydarzeń można zaryzykować tezę, że ksiądz już nie mógł utrzymywać takiej kontroli nad dziewczyną, jak na początku, w "swoim" klasztorze lub mieszkaniu, w kręgu "swoich" znajomych. Być może zaczęła się porównywać z innymi, być może zobaczyła, jak obca, inna jest w porównaniu z nimi.

Wiem, psychologizuję. Ale teza, że chodziło nie tylko o uwolnienie się od księdza ale też od tej patologicznej sytuacji i od własnego "uzależnienia" jest IMHO dosyć prawdopodobna. Zwłaszcza, że akta sprawy mówią też o con. jednej próbie samobójczej przed ujawnieniem. To też forma wyrwania się z sytuacji.

Cytat:Byli to znajomi Romana B, ale przecież nie jacyś naprawde bliscy. Znali się od kilku lat.

A ta świetliczanka nie znała wcale. Dla niej ta dziewczyna była "znajomą" a ten ksiądz jakimś obcym anonimowym facetem. To czasem robi ogromną różnicę, komu wierzysz a komu nie.

Cytat:I taka kilkuletnia znajoma bez mrugnięcia okiem i powiadomienia odpowiednich organów, przeprowadza skrobankę przyprowadzonej przez Romana B 13 latce.? I to tak zrecznie przeprowadza, że późniejsze badanie nie jest w stanie jej wykryć? Eee, jakos słabe to... Smutny

Między "wykryć" a "udowodnić" jest różnica, zwłaszcza że badania były długo po domniemanym akcie aborcji (jakiś rok jak nie dłużej), a w aktach sprawy jest mowa o problemach ginekologicznych, te mogą się nałożyć na możliwości diagnozy.

Cytat:A kiedy przyprowadza tą małolatę będącą w ciąży i oczekuje że jej zrobisz aborcję?

Nie takie historie się słyszało.

Cytat:A pewnie. Jeżeli posiada się taką moc sprawczą. Ale jeżeli się nie posiada...

... to lepiej udawać, że nic się nie widzi.

Cytat:Wszystkie? Przecież to setki tysięcy. A pedofilów setki. Jeden promil szansy że się trafi...

Rybak też nie zarzuca wędki, żeby łowić konkretną rybę, tylko tam, gdzie ryba sama szuka pożywienia.

Cytat:Ale najwyraźniej dostał kiepskiego, skoro trafił do kićmany. Tym bardziej mógł chcieć się zemścić.

No istotnie, tak kiepski, że zamiast powieszenia na jajcach de facto rok siedział w więzieniu a dwa lata w psychiatryku.


Cytat:Być może. I to jest też właśnie powód, dla którego wykrywalność pedofilii jest bardzo wysoka

Jak mi zaraz wkleisz statystykę policyjną na temat "wykrywalności", to się na serio wkurwię. Dyskutowaliśmy już na ten temat, ale widzę że kolejna "amnesius pilastrus".

Przypomnę więc jeszcze raz, że wykrywalność w statystykach policyjnych to stosunek przestępstw zgłoszonych do sprawców rozpoznanych. W przypadku pedofilii ofiara zazwyczaj zna sprawcę. Chyba że została zgwałcona po ciemku przez nieznajomego. W porównaniu do tego, ofiara kradzieży czasem nigdy nie spotkała przestępcy (jeżeli włamał się do domu pod nieobecność), więc tutaj wykrywalność siada.

Cytat: i pedofile wcześniej czy później wpadają. Niezależnie od tego, jak starannie by sobie nie wytypowali ofiary, niezależenie od tego, jak bardzo zręcznie by jej nie omotali, niezależnie od tego jak bardzo pieczołowicie by się nie kryli i nie maskowali, zawsze w końcu dochodzi do momentu, w którym ofiara sie spod tego ich wpływu wyzwala. I wtedy, ale też dopiero wtedy, "mówi wszystko".

Hmm.... właśnie opuściłeś swoją dotychczasową linię argumentacji. Dotychczas generalnie nie uznawałeś zeznań "po latach". Teraz sam zauważasz, że do takiego wyjawienia konieczne jest "wyzwolenie z wpływu".

Należy pozytywnie zauważyć, że to pewien postęp. Niestety, trochę to ginie w zalewie innych argumentów. Ale pomyśl nad konsekwencjami tego toku myślenia.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
pilaster napisał(a): Z narkotyków sa miliardy dolarów. Z dziecięcej pornografii jest g.... Dlatego produkcja i handel narkotykami kwitnie. A handel dziecięcą pornografią - nie.
Handel dziecięcą pornografią ma, z tego co widać charakter bardziej barterowy.

Tym bardziej to jest bez sensu. Zakładając że pedofil ma fantazję uwieczniać swoje "wyczyny" na filmie to na pewno wysyłanie ich w ciemno jakiemuś anonimowi w internecie tylko po to, że jest szansa w zamian otrzymać jego "wyczyny" to naprawdę niesłychanie głupia strategia. Smutny
Cytat:
Cytat:No litości... Smutny 

W Polsce rocznie stwierdza się ok 1300 przestępstw z art 200 KK Tymczasem wyroków z tego samego artykułu jest rocznie ok 600-700.
A gdzie te przestępstwa niestwierdzone?

A ile ich jest?

Cytat:
Cytat:A w jaki sposób pedofile mogą się poznać i sobie nawzajem zaufać?
Nie mam pojęcia.

Nic dziwnego. Pilaster też nie ma Cwaniak I śmiało można założyć, że pedofile również nie mają.

To znaczy potencjalnie jeden sposób na to jest - mafijny. Aby wstąpić do mafii trzeba kogoś zabić. Tutaj aby wstąpić do mafii pedofilów trzeba by w ich obecności zgwałcić jakieś dziecko. Ale w praktyce byłoby to bardzo trudne do przeprowadzenia

Cytat:
Cytat:Gdyż takie jest własnie potencjalne zapotrzebowanie.
Nie. Nie jest. Bo niby czemu, skoro pedofilów jest mniej,

Raptem o rząd wielkości mniej, No maksymalnie dwa rzedy

cobras:
Cytat:Ginekolożka była zamieszana w sprawy Chrystusowców już wcześniej:
[...] Ksiądz Andrzej mieszkał z księdzem Stasiem w tej samej plebanii i na pewno wiedział, że my u niego non stop przesiadujemy, [...] Była tam też siostra Miriam, która dziesiątki razy widziała mnie czy inne dzieci w jego pokoju. Mnóstwo ślepych dorosłych. Z kolei pani Iwona, zanim pojawił się w parafii ksiądz Behrendt, była wpatrzona w księdza Stasia. Jej córki należały do Serduszek. W latach 90. ona jeździła z nami, robiła księdzu pranie, obsługiwała go. W Szczecinie przynosiła mu obiady na plebanię. Żadne z „serduszkowych” rodziców nie widziało w zachowaniu księdza nic niestosownego.

Zgroza!  Płacz To przecież właśnie regularna pedofilska mafia, o której pilaster był przekonany, że nie może istnieć. A jednak istniała i nadal istnieje.   Zły Mnóstwo ślepych dorosłych. Taaak, ślepych, sam pedofile jeden w drugiego. Smutny Roman B to tylko wierzchołek  góry lodowej

A ta Iwona, to przecież  własne córki podsuwała zbokom Płacz  I pewnie masowo robiła aborcje biednym dzieciom, którym zdarzyło się zajść w ciąże od masowych gwałtów. Dlatego właśnie doszła w skrobankach do takiej wprawy, że nie zostawiła u 'Katarzyny" żadnych śladów.

Teraz faktycznie wszystko idealnie do siebie pasuje.  Płacz

Po prostu porażające. Płacz Nic dziwnego, że do tej pory tylko "Katarzyna" odważyła się wyznać prawdę. Reszta ofiar (w tym córki owej Iwony) zapewne boją się tak potężnej złowrogiej wszechmocnej i wszechobecnej szarej ośmiornicy pedofilskiej... Płacz

Milion to dla nich za mało. Na latarnie z nimi wszystkimi. Zły


Cytat:Pamiętam tylko jedną matkę, która zabrała dziecko z chóru. Powiedziała: „To, co tu się wyprawia, przechodzi ludzkie pojęcie. Ja idę do biskupa”. Ale nie poszła. Jedyne, na co ją było stać, to zabranie dziecka."


No właśnie. Pewnie zbyt się bała, że ją i dziecko po prostu sprzątną. Na policję tez nie poszła. Ze strachu oczywiście. Smutny
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Cytat:Zgroza! Płacz To przecież właśnie regularna pedofilska mafia, o której pilaster był przekonany, że nie może istnieć. A jednak istniała i nadal istnieje. Zły Mnóstwo ślepych dorosłych. Taaak, ślepych, sam pedofile jeden w drugiego. Smutny Roman B to tylko wierzchołek góry lodowej

A ta Iwona, to przecież własne córki podsuwała zbokom Płacz I pewnie masowo robiła aborcje biednym dzieciom, którym zdarzyło się zajść w ciąże od masowych gwałtów. Dlatego właśnie doszła w skrobankach do takiej wprawy, że nie zostawiła u 'Katarzyny" żadnych śladów.

Teraz faktycznie wszystko idealnie do siebie pasuje. Płacz

Po prostu porażające. Płacz Nic dziwnego, że do tej pory tylko "Katarzyna" odważyła się wyznać prawdę. Reszta ofiar (w tym córki owej Iwony) zapewne boją się tak potężnej złowrogiej wszechmocnej i wszechobecnej szarej ośmiornicy pedofilskiej... Płacz

Milion to dla nich za mało. Na latarnie z nimi wszystkimi.

Gdybyś zgłębił temat trochę lepiej, zamiast wrzucać bzdurne emotki, to byś wiedział, że to są właśnie zeznania innej ofiary innego Chrystusowca, któego proces też się toczy.


Cytat:No właśnie. Pewnie zbyt się bała, że ją i dziecko po prostu sprzątną. Na policję tez nie poszła. Ze strachu oczywiście.

Wiem że nie jesteś zdolny do odczuwania ludzkich uczuć, ale tak, strach mógł być takim czynnikiem, Choć nie tylko. Mamy 2019, i niepełnosprawne intelektualnie ofiary molestowania są nazywane przez takich jak ty "małymi prostytutkami", a ich rodzice i opiekunowie szkalowani - http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...nnicy.html

Więc nie, strach tamtej kobiety zupełnie mnie nie dziwi.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Psychologia nie ma żadnych modeli ilościowych, zatem nauką nie jest, niezależnie od tego kto miałby jakąś na ten temat opinię.

Bzdura na resorach. http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bw..._Wykon.pdf

Inna sprawa, że kryterium naukowości czegokolwiek nie jest takie, jakie ci się uroiło, w szczególności zaś psychologia nie musi stawiać hipotez dokładnie takiego rodzaju, jaki sobie zamarzyłeś, żeby za naukę być uznaną.
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
Pilaster po prostu przesiąkł tym naukosceptycyzmem, o którym mówił Sommer przed pilastra prezentacją. A tymczasem psychologia doczekała się już "kryzysu replikacyjnego" wspólnie z... medycyną między innymi, w związku z czym niektóre czasopisma psychologiczne apelują (wymagają?), by udostępniać dane wraz z wielkościami prób, przedziałami ufności i innymi statystykami. No, ale przecież metod ilościowych tam się nie używa.
Odpowiedz
cobras napisał(a): Gdybyś zgłębił temat trochę lepiej, zamiast wrzucać bzdurne emotki,  to byś wiedział, że to są właśnie zeznania innej ofiary innego Chrystusowca, któego proces też się toczy.

Ale przecież ten proces będzie farsą tak jak poprzedni. Bo teraz jest wszystko jasne i wszystkie części układanki do siebie pasują.

To po prostu wielka katopedofilna ośmiornica, która ma naprawdę długie macki. ONI sa wszędzie i kontrolują WSZYSTKO. No bo zobaczmy - nic dziwnego, że Roman B nie miał żadnych obaw przed przyprowadzeniem Kasi na aborcję do tej Iwony. Zarówno on sam, jak i jego kumotrzy robili to przecież wielokrotnie wcześniej z innymi ofiarami. Smutny  A owa Iwona robi takie aborcje dla ośmiornicy taśmowo i rutynowo. Nb jak bardzo trzeba być zdegenerowanym, aby własne córki oddać do zabawy pedofilom. Smutny  A nie jest ta Iwona żadnym wyjątkiem. Przypomina pilaster że rodzice Kasi tez tak po prostu pedofilowi ją oddali. 

Nie nalezy się też dziwić, że w trakcie procesu (karnego) Romana B tych spraw nie drążono. Proces ten był oczywiscie sfingowany przez NICH od początku do końca. Dlatego nikt się nie dziwił, że owa nauczycielka miała uzasadnione watpliwości. Dlatego "nie wykryto" żadnych śladów aborcji - kto miał je wykryć? Lekarze od NICH? Dostał Roman B jakiś smieszny symboliczny wyrok, oczywiscie w żadnym więzieniu nigdy nie był (czy są jakiekolwiek dowody że spędził tam choć jeden dzień?) a teraz gdzieś sobie żyje wygodnie z haremem lolitek. Smutny

Osmiornica chciała żeby wszyscy uwierzyli, że Roman B był jedynym sprawcą, samotnym wilkiem (oczywiscie realnej krzywdy mu przecież nie zrobili).

I taki pilaster w głupocie swojej nawet dał się nabrać. Na szczęście byli i sa niezłomni bojownicy o prawdę, tacy jak cobras, dzięki którym katopedofilna ośmiornica nie może być spokojna.

Cytat:
Cytat:No właśnie. Pewnie zbyt się bała, że ją i dziecko po prostu sprzątną. Na policję tez nie poszła. Ze strachu oczywiście.

Wiem że nie jesteś zdolny do odczuwania ludzkich uczuć, ale tak, strach mógł być takim czynnikiem,

A tak właściwie to skąd wiadomo, że ona do biskupa nie poszła? Może własnie poszła, ale już stamtąd ...nie wyszła? No bo przecież logicznie, czy mógł biskup nie wiedzieć, że ma tu u siebie takkiego potwora? W którym jest przecież Mnóstwo (Setki? Tysiące?) ślepych dorosłych? No nie mógł nie wiedzieć. Smutny

Przez łapska katopedofilów musiało przejść tysiące czy dziesiątki tysięcy dzieci w samym tylko P. Oczywiście medialne sługusy katopedofilów zaraz zaczną stawiac głupie pytania. gdzie się te wszystkie dzieci podziały i dlaczego tylko Kasia zdecydowała się na taki heroizm i jakiś mały fragmencik tej ośmiornicy odsłonęła?

A przecież to oczywiste. Skoro katopedofile mają takie Iwony od przeprowadzania seryjnych aborcji, to muszą mieć i innych oprawców od seryjnego pozbywania sie swoich ofiar i potencjalnych świadków.

Kasia ocalała bo udało jej się nagłośnić swoją gehennę, zanim osmiornica ją zamordowała. Innym się nie udało. Smutny

A bert się dziwi że tak mało procesów było. A po co IM więcej?


I rzeczywiście, socjopapa, czy cobras mają rację. Żadne sądy, procesy, etc nic nie dadzą. ONI mają sądy prokuratury i policję w kieszeni - praktyczna bezkarnosć Romana B jest tu najlepszym dowodem. Tu trzeba radykalnie. Potopić ich, czy wytruc jak szczury, którymi są. Smutny
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Tym bardziej to jest bez sensu. Zakładając że pedofil ma fantazję uwieczniać swoje "wyczyny" na filmie to na pewno wysyłanie ich w ciemno jakiemuś anonimowi w internecie tylko po to, że jest szansa w zamian otrzymać jego "wyczyny" to naprawdę niesłychanie głupia strategia. Smutny
Bycie "aktywnym" pedofilem to nawet jeszcze głupsza strategia. Ani piniędzy z tego nie ma, ani szansy na reprodukcję biologiczną nie daje, a ryzyko jest wielkie. Wynika z tego logicznie, że w ogóle pedofile istnieć nie mogą, to wymysł lewaków i klimatystów, którzy chcą 90% ludzkości oskarżyć o pedofilię, aby ich obrabować. A kto nigdy nie zmacał dziecka po pijaku, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Cytat:To znaczy potencjalnie jeden sposób na to jest - mafijny. Aby wstąpić do mafii trzeba kogoś zabić. Tutaj aby wstąpić do mafii pedofilów trzeba by w ich obecności zgwałcić jakieś dziecko. Ale w praktyce byłoby to bardzo trudne do przeprowadzenia
Przedstawienia pedofilskich "organizacji" jako czegoś podobnego do mafii jest oczywiście mylące. Lepsze byłoby porównanie z sektą. Pilaster sądzi, że członkowie sekty zdobywają swoje zaufanie zabijając kogoś lub gwałcąc? Takie rzeczy to się robi w sekcie potem, na skutek zdobytego wcześniej zaufania. A zaufanie buduje się poprzez przyjazne zachowania, tak jak to robią normalni ludzie. Bo pedofile to ludzie, słyszał kiedyś pilaster taką hipotezę?

Cytat:Zgroza!  Płacz To przecież właśnie regularna pedofilska mafia, o której pilaster był przekonany, że nie może istnieć. A jednak istniała i nadal istnieje.   Zły Mnóstwo ślepych dorosłych. Taaak, ślepych, sam pedofile jeden w drugiego. Smutny Roman B to tylko wierzchołek  góry lodowej
To miło, że pilaster się zgadza. Jeszcze parę lat, i może pilaster przyzna, że ludzie mogą brać udział w różnych działaniach motywowani inaczej, niż chęcią wzbogacenia się, a zaufanie między ludźmi można zdobyć inaczej, niż wspólnie kogoś zabijając lub gwałcąc.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
pilaster napisał(a): Tym bardziej to jest bez sensu. Zakładając że pedofil ma fantazję uwieczniać swoje "wyczyny" na filmie to na pewno wysyłanie ich w ciemno jakiemuś anonimowi w internecie tylko po to, że jest szansa w zamian otrzymać jego "wyczyny" to naprawdę niesłychanie głupia strategia. Smutny
Bycie "aktywnym" pedofilem to nawet jeszcze głupsza strategia. Ani piniędzy z tego nie ma, ani szansy na reprodukcję biologiczną nie daje, a ryzyko jest wielkie.

Ale daje satysfakcję seksualną. A to biologicznie bardzo silny imperatyw. Z filmami jest inaczej. Ryzyko bardzo duże, niewiele mniejsze niż przy aktywnej pedofilii, a zysk dużo mniejszy - fantazjować można i bez tego.

Cytat:
Cytat:To znaczy potencjalnie jeden sposób na to jest - mafijny. Aby wstąpić do mafii trzeba kogoś zabić. Tutaj aby wstąpić do mafii pedofilów trzeba by w ich obecności zgwałcić jakieś dziecko. Ale w praktyce byłoby to bardzo trudne do przeprowadzenia
Przedstawienia pedofilskich "organizacji" jako czegoś podobnego do mafii jest oczywiście mylące. Lepsze byłoby porównanie z sektą. Pilaster sądzi, że członkowie sekty zdobywają swoje zaufanie zabijając kogoś lub gwałcąc?

Nie ponieważ samo członkowstwo w sekcie nie jest czymś nielegalnym i nie ściąga na członków bezpośredniego ryzyka. Członkowstwo w mafii, czy "organizacji" pedofilskiej wręcz przeciwnie.


Cytat:Takie rzeczy to się robi w sekcie potem, na skutek zdobytego wcześniej zaufania.

A w mafii robi się od razu.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Ale daje satysfakcję seksualną. A to biologicznie bardzo silny imperatyw. Z filmami jest inaczej. Ryzyko bardzo duże, niewiele mniejsze niż przy aktywnej pedofilii, a zysk dużo mniejszy - fantazjować można i bez tego.
I znowu – opierać się mamy na przekonaniach pilastra, który wie najlepiej, co pedofile myślą i czują. A jeśli przekonania pilastra są niezgodne z faktami…
Cytat:Członkowstwo w mafii, czy "organizacji" pedofilskiej wręcz przeciwnie.
Gdyż organizacje pedofilskie rozdają swoim członkom legitymacje, aby było wiadomo, kto do nich należy, a kto nie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
pilaster napisał(a): Skoro opowiadała rózne historie których prawdziwość (w opinii sądu!) budziła uzasadnione wątpliwości

Nie manipuluj. Budziła "uzasadnione wątpliwości adresatki". Nie sądu.

Ale sąd to uzasadnienie podzielił. Też wydawało się to pilastrowi dziwne, ale teraz już wiadomo, co to był za sąd. To był ICH sąd, przedstawienie urządzone przez katopedofilów, zatem wszystko tu pasuje.



Cytat:
Cytat:Owszem. Ale to osobny wątek - dlaczego policja i prokuratura nie ścigają tych osób. (może dlatego że dobrze wiedzą że nie ma kogo?)

W Tyławie też nie było nikogo i niczego, sam Piotrowski to potwierdził.

Raczej dlatego, że katopedofilska ośmiornica kontroluje i prokuraturę i policję. Inaczej tej ślepoty nie da się wyjaśnić Smutny




Cytat:
Cytat:Dlatego tez zakon, Michalkiewicz i Janusz G mają bulić, a Roman B i jego wspólnicy moga sobie życ spokojnie nie niepokojeni. Smutny

Raz sam stwierdzasz, że Roman B jest "goły", a potem się zastanawiasz, dlaczego nie są niepokojeni? Próbowałeś nagiemu wyciągnąć pieniądze z kieszeni?

No i znów. Przy założeniu że ta katopedofilska ośmiornica jednak istnieje i ma się dobrze, wszystko się ładnie układa.

 
Cytat:Dotychczas generalnie nie uznawałeś zeznań "po latach". Teraz sam zauważasz, że do takiego wyjawienia konieczne jest "wyzwolenie z wpływu".

Wyzwolenie po 2-3 latach. A nie po 20-30 latach. Zresztą w tym przypadku to rozważanie akademickie. Katopedofile mordują swoje ofiary masowo zanim zdążą się one wyzwolić. Kasia była wyjatkiem i ewenementem.

zefciu napisał(a):
Cytat:Członkowstwo w mafii, czy "organizacji" pedofilskiej wręcz przeciwnie.
Gdyż organizacje pedofilskie rozdają swoim członkom legitymacje, aby było wiadomo, kto do nich należy, a kto nie.

Natomiast mafie naroktykowe rozdają. Dlatego wiadomo kto jest członkiem mafii a kto nie. Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Cytat:Ale przecież ten proces będzie farsą tak jak poprzedni. Bo teraz jest wszystko jasne i wszystkie części układanki do siebie pasują.

To po prostu wielka katopedofilna ośmiornica, która ma naprawdę długie macki. ONI sa wszędzie i kontrolują WSZYSTKO. No bo zobaczmy - nic dziwnego, że Roman B nie miał żadnych obaw przed przyprowadzeniem Kasi na aborcję do tej Iwony. Zarówno on sam, jak i jego kumotrzy robili to przecież wielokrotnie wcześniej z innymi ofiarami. Smutny A owa Iwona robi takie aborcje dla ośmiornicy taśmowo i rutynowo. Nb jak bardzo trzeba być zdegenerowanym, aby własne córki oddać do zabawy pedofilom. Smutny A nie jest ta Iwona żadnym wyjątkiem. Przypomina pilaster że rodzice Kasi tez tak po prostu pedofilowi ją oddali.

Nie nalezy się też dziwić, że w trakcie procesu (karnego) Romana B tych spraw nie drążono. Proces ten był oczywiscie sfingowany przez NICH od początku do końca. Dlatego nikt się nie dziwił, że owa nauczycielka miała uzasadnione watpliwości. Dlatego "nie wykryto" żadnych śladów aborcji - kto miał je wykryć? Lekarze od NICH? Dostał Roman B jakiś smieszny symboliczny wyrok, oczywiscie w żadnym więzieniu nigdy nie był (czy są jakiekolwiek dowody że spędził tam choć jeden dzień?) a teraz gdzieś sobie żyje wygodnie z haremem lolitek. Smutny

Osmiornica chciała żeby wszyscy uwierzyli, że Roman B był jedynym sprawcą, samotnym wilkiem (oczywiscie realnej krzywdy mu przecież nie zrobili).

I taki pilaster w głupocie swojej nawet dał się nabrać. Na szczęście byli i sa niezłomni bojownicy o prawdę, tacy jak cobras, dzięki którym katopedofilna ośmiornica nie może być spokojna.

A coś poza głupkowatym ironizowaniem umiesz tu jeszcze napisać? A wystarczy tylko pomyśleć i połączyć fakty, że:
A - Iwona jest bardzo zaangażowana w życie Chrystusowców, jeździ z nimi na wycieczki, posyła do nich córki, kumpluje się z kapłanami od wielu lat,
B- Nawet w roku 2019 KK dalej ma taki autorytet, że pewni fani proboszcza oskarżonego o pedofili publicznie wyzywają jego niepełnosprawne ofiary od "małych prostytutek"
żeby stwierdzić, że C - Iwonka też jest pewnie taką psychofanką, że bierze każde słowo ksindza dobrodzieja za prawdę i uwierzyć we wszystko co ten jej wciśnie.

Ale na to potrzeba jednak jakiegoś zorientowania w tym, jak działa świat, a mają głowę w dupie może to być problem :)


Cytat:A tak właściwie to skąd wiadomo, że ona do biskupa nie poszła? Może własnie poszła, ale już stamtąd ...nie wyszła? No bo przecież logicznie, czy mógł biskup nie wiedzieć, że ma tu u siebie takkiego potwora? W którym jest przecież Mnóstwo (Setki? Tysiące?) ślepych dorosłych? No nie mógł nie wiedzieć. Smutny

Przez łapska katopedofilów musiało przejść tysiące czy dziesiątki tysięcy dzieci w samym tylko P. Oczywiście medialne sługusy katopedofilów zaraz zaczną stawiac głupie pytania. gdzie się te wszystkie dzieci podziały i dlaczego tylko Kasia zdecydowała się na taki heroizm i jakiś mały fragmencik tej ośmiornicy odsłonęła?

A przecież to oczywiste. Skoro katopedofile mają takie Iwony od przeprowadzania seryjnych aborcji, to muszą mieć i innych oprawców od seryjnego pozbywania sie swoich ofiar i potencjalnych świadków.

Kasia ocalała bo udało jej się nagłośnić swoją gehennę, zanim osmiornica ją zamordowała. Innym się nie udało. Smutny

A bert się dziwi że tak mało procesów było. A po co IM więcej?


I rzeczywiście, socjopapa, czy cobras mają rację. Żadne sądy, procesy, etc nic nie dadzą. ONI mają sądy prokuratury i policję w kieszeni - praktyczna bezkarnosć Romana B jest tu najlepszym dowodem. Tu trzeba radykalnie. Potopić ich, czy wytruc jak szczury, którymi są.

Ok, boomer.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Ale daje satysfakcję seksualną. A to biologicznie bardzo silny imperatyw. Z filmami jest inaczej. Ryzyko bardzo duże, niewiele mniejsze niż przy aktywnej pedofilii, a zysk dużo mniejszy - fantazjować można i bez tego.
Filmy i w ogóle wszelkie dzielenie się doświadczeniami daje satysfakcję moralną, a taks jest ważniejsza od seksualnej. Pedofil czuje wtedy, że nie jest wcale jakimś zwyrolem, tylko "wszyscy" tak robią, w związku z czym jest moralnie w porządku, tylko społeczeństwo tego nie rozumie, że on nikomu krzywdy nie robi. Człowiek jest zwierzęciem społecznym i żadna dewiacja nie usuwa potrzeby wspólnoty moralnej z innymi.
Cytat:Nie ponieważ samo członkowstwo w sekcie nie jest czymś nielegalnym i nie ściąga na członków bezpośredniego ryzyka. Członkowstwo w mafii, czy "organizacji" pedofilskiej wręcz przeciwnie.
Nie ma nic nielegalnego w rozmawianiu z innymi pedofilami o swoim wspólnym hobby. W takiej "wspólnocie" nie czuje się przekraczania granic między działaniami zgodnymi i niezgodnymi z prawem, chociaż zazwyczaj kiedyś się je przekracza.
Odpowiedz
cobras napisał(a): A - Iwona jest bardzo zaangażowana w życie Chrystusowców, jeździ z nimi na wycieczki, posyła do nich córki, kumpluje się z kapłanami od wielu lat,
B- Nawet w roku 2019 KK dalej ma taki autorytet, że pewni fani proboszcza oskarżonego o pedofili publicznie wyzywają jego niepełnosprawne ofiary od "małych prostytutek"
żeby stwierdzić, że C - Iwonka też jest pewnie taką psychofanką, że bierze każde słowo ksindza dobrodzieja za prawdę i uwierzyć we wszystko co ten jej wciśnie.

I na jedno skinienie księdza przeprowadzi aborcję (wg nauki Kościoła jedną z najcięższych zbrodni) 13 latce o nic nie pytając i nikogo nie informując.

Nie, na pewno sprawa jest o wiele głębsza. To naprawdę jest wielka katopedofilska ośmiornica. A ta Iwona to nie głupiutka psychofanka, tylko jeden z ważniejszych trybików tej machiny zbrodni.

Żeby własne córki oddać pedofilom, to naprawdę trzeba być kompletnie zdegenerowanym. Smutny

Cobras miał rację. to robactwo trzeba radyklanie wygnieść. Tylko dezynsekcja. Smutny
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości