Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rosja i inne cegły
Cytat:Krym pozostaje pod rosyjską kontrolą. W Syrii dzięki pomocy Władimira Putina Baszar el-Asad skonsolidował swoją władzę. Na Bliskim Wschodzie Rosja odgrywa kluczową rolę. Niemieckie zapotrzebowanie na energię będzie wkrótce zaspokojone przez Nord Stream 2” – pisze Malte Lehming we wtorkowym wydaniu berlińskiego dziennika „Tagesspiegel”.

„Pisanie takich zdań przychodzi z trudem. Akceptacja nieuchronnych (zjawisk) sprawia czasami ból. Czasami jednak realny świat kłóci się ze światem idealnym. Politycy, którzy to negują, stają się utopistami. Szczególnie w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa pożądane wartości często nie pokrywają się z celami, które dadzą się zrealizować” – kontynuuje autor.

Interesy zamiast ideałów

Lehming przypomina, że rozmowa Merkel z Putinem trwała prawie cztery godziny, a tematy kontrowersyjne, takie jak zamordowanie w Berlinie imigranta z Gruzji, zostały świadomie wykluczone z agendy. „Wspólne sprawy przeważały” – ocenił. Obie strony poparły umowę z Iranem oraz gazociąg Nord Stream 2, a Putin poparł pomysł zorganizowania w stolicy Niemiec konferencji w sprawie Libii.

Lehming nazywa politykę Berlina „polityką realistyczną obliczoną na realizację interesów”. Jego zdaniem niemiecki rząd obalił dwa pochodzące z czasów zimnej wojny aksjomaty wyznaczające dotychczas kierunek niemieckiej polityki. Te aksjomaty to wykluczenie możliwości rywalizacji z rządem USA oraz zasada, że Rosja jest z zasady przeciwnikiem.

Objęcie władzy przez Donalda Trumpa doprowadziło do „gwałtownej dewaluacji” sojuszy i międzynarodowych umów. Tradycyjne wspólnoty wartości ustąpiły miejsca sojuszom służącym realizacji interesów. Dla Niemiec oznacza to, że związki z Ameryką i NATO jako fundamentem bezpieczeństwa przestały wykluczać różnice zdań w konkretnych sprawach, takich jak Nord Stream 2 czy umowy z Iranem – czytamy w „Tagesspieglu”.

Niemcy potrzebują gazu

„Rosji nie da się pominąć, co Merkel, składając wizytę (w Rosji) podkreśliła” – pisze Lehming. Autor zwraca uwagę na wpływy Moskwy w Syrii, Iranie i Turcji oraz Libii. Ponieważ Niemcy rezygnują z energii atomowej i węgla, muszą zwiększyć import gazu – tłumaczy konieczność budowy gazociągu przez Morze Bałtyckie.
Lehming zastrzega, że kooperacja z Rosją nie oznacza, że Putin stał się partnerem Niemiec, a konflikt interesów z administracją USA nie oznacza, że Trump stał się z zasady przeciwnikiem. „Świat idealny nawet w realnym świecie nie powinien całkiem zniknąć z pola widzenia” – napomina komentator „Tagesspiegla”.

Bild: Merkel petentką

Dużo ostrzej ocenia postawę Merkel niemiecki tabloid „Bild”. Autor komentarza Julian Roepcke przypomina negocjacje prowadzone przez niemiecką kanclerz w nocy z 11 na 12 lutego 2015 roku w Mińsku. „Przez 16 godzin niemiecka kanclerz walczyła z Putinem o zatrzymanie rosyjskiej ofensywy we wschodniej Ukrainie. Dzięki dyplomatycznej zręczności i groźbie twardych sankcji udało się doprowadzić do przełomu” – podkreśla Roepcke.

„Pięć lat później wszystko jest inaczej. Putin wyznacza kierunek, wszystko jedno, czy chodzi o Ukrainę, Syrię, Libię czy Iran. Merkel wszystkiemu grzecznie przytakuje, akceptuje każdą cyniczną prowokację” – czytamy w „Bildzie”.

„Dawniej byli równoprawnymi rywalami, obecnie mamy do czynienia z dyrygentem i petentką” – ocenia Roepcke. Jego zdaniem Merkel nie dysponuje żadnymi atutami, które mogłaby przeciwstawić Putinowi.

„Europa pilnie potrzebuje równorzędnego przeciwnika dla Putina. Merkel od dawna nie spełnia tej roli” – konkluduje komentator „Bilda”.


https://wiadomosci.onet.pl/swiat/zmiana-...na/j8b9jy8
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Krym pozostaje pod rosyjską kontrolą. W Syrii dzięki pomocy Władimira Putina Baszar el-Asad skonsolidował swoją władzę. Na Bliskim Wschodzie Rosja odgrywa kluczową rolę.
Tłumacząc z pesymistycznego na optymistyczne - łóżeczko duże, ale ciągle ta sama króciutka kołderka. Tylko szybciej trzaśnie od tego. To są dobre wiadomości, a nie złe.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
W sumie racja. Panoszy się ta Rosja po świecie i kupę forsy ładuje w swoją turystykę wojenną zamiast w gospodarkę, infrastrukturę, edukację czy służbę zdrowia. Szkoda tylko, że zanim trzaśnie to napsuje innym jeszcze sporo krwi...
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): „Pięć lat później wszystko jest inaczej. Putin wyznacza kierunek, wszystko jedno, czy chodzi o Ukrainę, Syrię, Libię czy Iran. Merkel wszystkiemu grzecznie przytakuje, akceptuje każdą cyniczną prowokację” – czytamy w „Bildzie”.

„Dawniej byli równoprawnymi rywalami, obecnie mamy do czynienia z dyrygentem i petentką” – ocenia Roepcke. Jego zdaniem Merkel nie dysponuje żadnymi atutami, które mogłaby przeciwstawić Putinowi.

„Europa pilnie potrzebuje równorzędnego przeciwnika dla Putina. Merkel od dawna nie spełnia tej roli” – konkluduje komentator „Bilda”.

W Europie nie ma równorzędnego przeciwnika dla Putina. Niemcy same w sobie nie są w stanie zagrozić Rosji. Co innego Unia jako całość - wobec niej Rosja jest ekonomicznym karzełkiem. Niemcy liczyły się w polityce rosyjskiej wtedy, gdy polityka Niemiec była równoznaczna z polityką Unii. Obecnie jednak coraz mniej tak jest, a rosyjska propaganda o rzekomej "dominacji Niemiec w UE" odniosła sukces tam, gdzie miała odnieść, czyli uderzyła we łby samych Niemców. Szaleńcza polityka energetyczna, polegająca na odejściu od czystego atomu na rzecz rosyjskiego dwutlenku węgla z gazu, jeszcze poprawia pozycję Putina. W takich warunkach Orban i Kaczyński mogą najdziksze wyprawiać swawole.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Niemcy liczyły się w polityce rosyjskiej wtedy, gdy polityka Niemiec była równoznaczna z polityką Unii. Obecnie jednak coraz mniej tak jest, a rosyjska propaganda o rzekomej "dominacji Niemiec w UE" odniosła sukces tam, gdzie miała odnieść, czyli uderzyła we łby samych Niemców. Szaleńcza polityka energetyczna, polegająca na odejściu od czystego atomu na rzecz rosyjskiego dwutlenku węgla z gazu, jeszcze poprawia pozycję Putina.


Cytat:Sobotnia konferencja nie jest pierwszym sygnałem coraz lepszych relacji niemiecko-rosyjskich. Istotne zwiastuny dobrych kontaktów na linii Berlin-Moskwa pojawiały się już w 2019 roku. „Jeśli chcemy lepszych relacji [z Rosją – przyp. JW.], to musimy znieść sankcje” – napisał w czerwcu na Twitterze Michael Kretschmer, wpływowy polityk CDU i premier Saksonii. Komentarz ten został opublikowany tuż po jego spotkaniu z prezydentem Rosji podczas Forum Ekonomicznego w Sankt Petersburgu. To właśnie na tym wydarzeniu niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier podpisał wraz ze swym rosyjskim odpowiednikiem, Maksymem Oreszkinem deklarację współpracy dla efektywnego rozwoju gospodarczego, która ma „postawić gospodarkę Rosji na nogi”. Jak doniosły – z pewną satysfakcją – rosyjskie prokremlowskie media, jest to pierwsze tego typu porozumienie od czasu agresji Rosji na Ukrainę w 2014 roku. A koncern Siemens zawarł przy okazji kontrakt z rosyjskimi kolejami na dostawy pociągów, którego wartość wyniesie ok. 1,1 mld euro.

Warto zaznaczyć, że zbliżenie Niemiec i Rosji dokonuje się pomimo sytuacji na Ukrainie, gdzie od 2014 roku trwa wojna. Kijów stracił w niej na rzecz Moskwy część swojego terytorium – niestety, Berlin nie uznał tej okoliczności za wystarczającą, by wstrzymać zacieśnianie więzów ze swym wschodnim partnerem. Niestety, cenę za taką politykę RFN może zapłacić cała Unia Europejska. Nie od dziś wiadomo bowiem, że Kreml używa swych surowców energetycznych w charakterze narzędzia politycznego.

https://www.energetyka24.com/merkel-i-pu...5#comments

Polecam cały artykuł, ale komentarze też są ciekawe:

Cytat:Tańsza byłaby rozbudowa Jamału (zgodnie z umową), ale Niemcom (i Rosjanom) zależało żeby "dystrybutorem" rosyjskiego gazu były Niemcy. Dzięki rosyjskim pieniądzom, Niemcy zarabiają, a Rosja ma wpływ na WSZYSTKO w UE. A im wyższa będzie cena tego gazu tym więcej będą zarabiali Niemcy. Tańszy gaz dla Niemiec ??? Przecież oni i tak mieli tańszy gaz niż my. A ilość gazu którą potrzebują zależna jest tylko od polityki - zamykamy elektrownie jądrowe, potrzeba będzie więcej gazu do ZANIECZYSZCZAJĄCYCH elektrowni gazowych (bo przy spalaniu gazu powstają kwaśne i szkodliwe opary), żeby zrównoważyć niestabilne OZE.

Cytat:Niemcy zbliżają się do punktu, w którym przestaną być traktowane jako sojusznik, ale jako rywal dla USA i NATO. Po części to już się dzieje. Pękają jeden po drugim ,,więzy euroatlantyckie" Niemiec. Widzą siebie jako nawet nie europejski, ale niezależny byt polityczny, mocno powiązany z Rosją, który podporządkował już sobie inne państwa Europy. Rosja tego tak nie widzi. Owszem docenia znaczenie i siłę Niemiec, ale w żadnym razie nie równorzędnego partnera, a co najwyżej kraj pomocny w jej ekspansji i zwasalowaniu Europy.

Szkoda że Merkel odjebała to co odjebała.

Zaczynam mieć przeczucie, że przy takiej dalszej polityce UE może się rozpyncnąć na kawałki.

Niemcy mogą wiele gadać o praworządności, pouczać o tym jak powinna wyglądać praworządna demokracja, ale to pouczanie naprawdę traci na mocy, jeśli widzisz jak ów moralizator daje zastrzyk finansowy dresowi, który nakurwia naszego sąsiada. No, naprawdę bardzo to demokratyczne i praworządne...

Owszem, Kaczyński i Orban sobie swawolą (co jest karygodne) i psują więzy "wewnątrzunijne", ale to co robią może być tylko kropką nad "i"; nad literą którą właśnie teraz piszą Niemcy.

Szkoda. Mam nadzieję, że Unia nie jebnie, bo mimo straszenia (przed 2004) o utracie niepodległości etc. widać, że nie był to cyrograf z diabołem (cyrograf podpisuje teraz właśnie Merkel); że nasz kraj naprawdę korzysta z bycia w UE bez ponoszenia jakichś negatywnych konsekwencji tego stanu rzeczy.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Na moje ma nóż na gardle. Integracja przestała mu się opłacać, gdy okazało się, że nie ma szans zostać następcą Jelcyna.

Żarłak napisał(a): Czyli to było gdzieś tak w latach 90. Białoruś była taka prorosyjsko-zachodnia. Nawet w obecnej polityce Baćki ma to odzwierciedlenie. Integracja z Rosją została zapoczątkowana na początku lat 90. Dość kiepsko im to idzie. Szkoda, że na początku swoich rządów zastopował prozachodni kurs.

Gawain napisał(a): Musiał. Jakkolwiek to zabrzmi, ale tak było. Jakby kurs prozachodni został to Ruscy widząc odpływającą strefę wpływów zrobili by Donbas kilkadziesiąt lat wcześniej, państwa bałtyckie też by oberwaly.

Tak a propos tej dyskusji: https://wyborcza.pl/7,155287,25620036,bi...rosji.html

Cytat:We wtorek białoruski holding naftowy Biełnieftiechim potwierdził doniesienia o zakupie ropy naftowej w Norwegii dla białoruskich rafinerii. W środę tankowiec z 80 tys. ton norweskiej ropy ma być rozładowany w litewskim porcie w Kłajpedzie, skąd surowiec zostanie przewieziony cysternami kolejowymi do rafinerii Naftan w Połocku na Białorusi.
 
Do tej pory Białoruś importowała ropę naftową wyłącznie z Rosji. Ale z powodu sporu o ceny surowca rosyjskie koncerny naftowe od początku roku wstrzymały dostawy surowca dla białoruskich rafinerii. Z tego powodu do minimum ograniczyły one produkcję, wykorzystując zapasy surowca zgromadzone w grudniu. W zamian za tańszą ropę Moskwa domaga się od Mińska pogłębienia integracji państwowej, czyli w praktyce aneksji Białorusi przez Rosję. 

Dostawy z Norwegii mają ocalić białoruskie rafinerie przed całkowitym wstrzymaniem produkcji.

Kilka godzin po ujawnieniu, że Białoruś zaczęła kupować ropę naftową w Norwegii, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka zapowiedział dywersyfikację źródeł dostaw surowca dla białoruskich rafinerii i ograniczenie importu z Rosji.

"Uzgodniliśmy, że musimy się dywersyfikować. Trzeba zmierzać do tego, że 30-40 proc. ropy będziemy kupować w Federacji Rosyjskiej. 30 proc. będziemy przywozić z Bałtyku, a 30 proc. z Ukrainy, sprawdzoną już trasą" - powiedział Łukaszenka. Nawiązał przy tym do sytuacji z początku obecnej dekady, kiedy białoruska rafineria w Mozyrzu dostała partię ropy naftowej z Azerbejdżanu dostarczoną za pośrednictwem portu w Odessie i ukraińskich ropociągów. Białoruś zawarła wtedy serię transakcji naftowych z Wenezuelą i Azerbejdżanem. 

Oprócz Litwy także Łotwa zaoferowała usługi swoich portów do dostaw ropy naftowej dla Białorusi. W ostatnich latach Rosjanie coraz rzadziej korzystają z portów państwach bałtyckich, przenosząc przeładunki do swoich nowych portów nad Bałtykiem.

W ostatnich miesiącach Aleksander Łukaszenka kilka razy sugerował też, że w dostawach ropy z nowych źródeł mogłaby uczestniczyć Polska.

Aleksander Łukaszenka ujawnił też, że Rosja storpedowała plany dostaw na Białoruś ropy naftowej z Kazachstanu. "Kazachstan może nam dostarczać ropę, jeśli zgodzi się na to Rosja. I rzecz dziwna: nasz sojusznik nie zgadza się na dostawy ropy naftowej od naszego drugiego sojusznika" - stwierdził Łukaszenka. 

Przed miesiącem kazachski wiceminister energetyki Aset Magaułow zapowiadał, że kazachscy nafciarze mogą dostarczać białoruskim rafineriom do 3,5 mln ton ropy naftowej rocznie. Jej transport wymagałby jednak dostępu do sieci rurociągów Przyjaźń, którymi w Rosji zarządza państwowy koncern Transnieft.

No to ciekawe jak teraz zareaguje Putin.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Nerwowo. Łukaszenka nie chce zmian, a on forsuje zmiany. Nie ma dokonań. Ukraina ma wyższą płacę minimalną niż zwycięska Rosja. Pierestrojka 2.0 albo śmierć.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Wygląda jak scena z filmu... niestety nagranie jest prawdziwe. Stadion w Petersburgu. Szkoda robotnika; BHP czasami jednak jest ważne.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Piękne, kolorowe zdjęcia Rosji carskiej z początku XX wieku:


Cytat:Siergiej Prokudin-Gorski

Jego aparat wykonywał trzy zdjęcia monochromatyczne, ale z trzema różnymi filtrami, w prawie tym samym czasie. Później, używając lamp dających odpowiedni kolor, i wyświetlając wszystkie trzy zdjęcia mógł uzyskać efekt pełnego koloru. Eksperymentował także z sukcesami z wywoływaniem tych zdjęć na papierze, ale proces był skomplikowany i powolny. Zdjęcia w poszczególnych kolorach wykonywane były w pewnym odstępie czasu (rzędu sekundy), tak że ostatecznie widoczny był każdy bardziej znaczący ruch w postaci potrójnych kolorowych krawędzi fotografowanych obiektów. Obecnie dzięki technikom komputerowym możliwe jest zminimalizowanie tego efektu.
Kilka wybranych zdjęć:

[Obrazek: 1280px-Prokudin-Gorskii-09-edit2.jpg]
Prawosławna Pustelnia Niłowo-Stołobieńska położona na wyspie Stołobnyj na jeziorze Seliger koło Ostaszkowa w 1910 r.

[Obrazek: 1024px-Prokudin-Gorskii-19.jpg]
Muhammed Alim Chan, emir Buchary, 1911

[Obrazek: 1024px-Jewish_Children_with_their_Teache...arkand.jpg]
Żydowskie dzieci z nauczycielem, Samarkanda między 1905 a 1915

Linki do galerii:
http://www.prokudin-gorsky.ru/database.php3?first=0
http://www.loc.gov/exhibits/empire/
"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego" - ukaz cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku
 "Cudów nie ma" - Józef Stalin
Odpowiedz
Czy już ktoś z Warszawy ma umówioną wizytę...? Ja sądzę, że nie. I nikt z Polski na Białoruś nie pojedzie. Chcę się mylić, ale uważam, że politycy w Polsce zrobią wielkie nic. Jeśli rzeczywiście nikt nie kiwnie palcem, to tylko pokaże jak mizerna jest i niewiele znaczy dyplomacja RP.

Cytat:USA nie proszą Białorusi o wybór między Wschodem a Zachodem, są gotowe dostarczać ropę Białorusi, ale na razie nie planują całkowitego zniesienia sankcji wobec niej – mówił sekretarz stanu USA Mike Pompeo w Mińsku, gdzie spotkał się m.in. z prezydentem i szefem MSZ Białorusi.

"Rozumiemy, że jesteście sąsiadami i że łączy was długa (wspólna — PAP) historia z Rosją, ale nie mówimy o wyborze między nami i nimi — mówimy o stosunkach dyplomatycznych" — oświadczył Pompeo w sobotę przed rozpoczęciem rozmów z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką. Dodał, że wkrótce zostanie nominowany ambasador USA w Mińsku.

Od 2008 roku w stolicy Białorusi nie ma ambasadora USA, a w Waszyngtonie – ambasadora Białorusi. Doprowadzenie do odwołania ówczesnej ambasador i redukcji obsady placówki było odpowiedzią Białorusi na sankcje nałożone na Mińsk przez USA. Szef amerykańskiej dyplomacji podkreślił, że Stanom Zjednoczonym zależy na tym, by na Białorusi były przestrzegane prawa człowieka i prawa obywatelskie. "Jesteśmy zaniepokojeni tą sprawą i będziemy działać na rzecz zmian, by prawa człowieka były respektowane" – powiedział sekretarz stanu USA.

Łukaszenka zapewnił, rozpoczynając spotkanie z Pompeo, że Białoruś "jest gotowa działać na rzecz stabilności i pokoju w regionie", a on sam jest gotów „rozmawiać na wszystkie tematy” dotyczące relacji Białorusi z USA. Podczas konferencji prasowej w białoruskim MSZ Pompeo oznajmił, że USA są gotowe dostarczać Białorusi 100 proc. potrzebnej ropy.

„Nasi producenci są gotowi do zapewnienia wam 100 proc. potrzebnego surowca po konkurencyjnych cenach. Jesteśmy największym producentem surowców energetycznych na świecie i jedyne, co trzeba zrobić, to zwrócić się do nas w tej sprawie” – powiedział Pompeo. „Jeszcze nie doszliśmy do tego punktu (zniesienia sankcji — PAP), ale takie momenty jak dzisiaj przybliżają nas do tego celu” — powiedział Pompeo.

więcej/d24
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Mamy nafto- i gazoport. Mamy rurociągi. Nie mamy dyplomacji i nie zarobimy. Batiuszka mógłby kupić ropę nawet z końca świata, a my byśmy na rewersie zarabiali. Ale to marzenia...
Sebastian Flak
Odpowiedz
Marzenia jak marzenia, ale dlaczego każdy dotychczasowy rząd ignoruje takie możliwości. To jest ciekawe i nienormalne.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Wygląda jak scena z filmu... niestety nagranie jest prawdziwe. Stadion w Petersburgu.
Ale to nagranie jest symboliczne. Przecież taka katastrofa nie wzięła się z niczego. Tam straszliwie coś musieli spartolić.
lumberjack napisał(a): Szkoda robotnika; BHP czasami jednak jest ważne.
Kija by mu BHP pomogło.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Kija by mu BHP pomogło.

A jednak pomogłoby. Zapewne przeżyłby. Kosz wysięgnika był niedaleko. Wystarczyło, aby zadbali o uprząż dla dwóch osób, przede wszystkim ofiary... Brak wyobraźni, brawura i ignorowanie bezpieczeństwa.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
https://www.onet.pl/biznes/biznesalert/p...2,30bc1058

Cytat:Piątego lutego rosyjski Łukoil wprowadził ograniczenia dostaw paliwa na stacje benzynowe na Białorusi. Ten ruch został poczytany w Mińsku jako prowokacja przed rozmowami o przyszłości dostawy ropy, które ruszą na Kremlu siódmego lutego.

Białoruski Biełneftechim uznał, że ruch Łukoila „znajdował się na granicy prowokacji”. Łukoil bronił się twierdząc, że rafinerie białoruskie nie dostarczają wystarczającej ilości produktów naftowych, by możliwe było zapewnienie stałego poziomu dostaw paliwa na stacje. Te pracują z obniżonym obciążeniem wykorzystując zapasy i ograniczone dostawy z firm rosyjskich Grupy Guceriewa.

Dostawy od dużych firm państwowych jak Rosnieft są wstrzymane od Nowego Roku, kiedy nie udało się dojść do porozumienia o warunkach dostaw w 2020 roku poza Tatnieftem, który wyśle 80 tysięcy ton ropy w lutym (zapotrzebowanie miesięczne Białorusi to około mln ton.

Prezydent Aleksandr Łukaszenko zwołał spotkanie kryzysowe z przedstawicielami polityki oraz sektora naftowego, którzy przygotowali plany zakładające różne scenariusze rozwoju wypadków. Łukaszenko ustanowił jako priorytet, aby „żaden obywatel nie odczuł żadnych konsekwencji działań partnerów Białorusi”.

Chociaż Białoruś przekonuje, że może wykorzystać alternatywnych dostawców do dywersyfikacji źródeł dostaw i zmniejszenia zależności od Rosji, to nie podpisała dotąd żadnej umowy terminowej z firmami spoza tego kraju, na przykład z Polski, o której wspominali oficjele białoruscy. Amerykanie zaoferowali zastąpienie dostaw rosyjskich nawet w stu procentach i teoretycznie mogliby dostarczać surowiec przez naftoport polski. Nie poszły jednak za tym konkretne decyzje.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Car batiuszka dobry, tylko urzędnicy szkodniki:



Rosja, Białoruś, inny Tiutiurlistan, jeden pies. Kaczyńskiego w takim stylu nie jestem w stanie sobie wyobrazić - nie ten wiek, nie takie nawyki - ale takie Ziobro... Jakoś pasuje.
Odpowiedz
Cytat:Polski operator naftociągu Przyjaźń zdecydował, by wschodnia część rurociągu uzyskała możliwość rewersyjnego tłoczenia ropy naftowej. /RP


Cytat:NATO na Białorusi, czyli ostentacja Aleksandra Łukaszenki

Na Białoruś przyleciał - na mające trwać dwa tygodnie wspólne ćwiczenia z armią białoruską - oddział brytyjskiej piechoty morskiej. Brytyjczycy ćwiczą na poligonie Loswido w rejonie Witebska wspólnie z jednostkami białoruskiej 103. Samodzielnej Brygady Powietrzno–Desantowe. Co to oznacza?

Fakt przybycia na teren Białorusi, choćby nawet jedynie na ćwiczenia, jednostek z kraju członkowskiego NATO jest bezprecedensowy. To wysłanie wyraźnego sygnału pod adresem Moskwy. Rosja w ostatnich miesiącach zintensyfikowała presję na Aleksandra Łukaszenkę, usiłując wymusić nań daleko idące ustępstwa, które oznaczałyby faktyczną likwidację suwerenności Białorusi.

/onet
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Białoruś to nie Ukraina i może delete naciskać na wypadek najazdu zielonych ludzików, bo jest komu wciskać i czym. Nadto Białorusini mieli by powód do nienawiści.

W Rosji płaca minimalna jest już mniejsza niż na Ukrainie a wiadomy wirus w Rosji to pewna mordownia, no i rachunek za Syrię przyjdzie. Szkoda mi Rosjan, ale Putina już nie. Każda jego siłowa próba rozdupczy Rosję.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Białoruś to nie Ukraina i może delete naciskać na wypadek najazdu zielonych ludzików, bo jest komu wciskać i czym. Nadto Białorusini mieli by powód do nienawiści.
Scenariusz integracji z Rosją wydaje mi się mało prawdopodobny na tym etapie. Dać dupę za benzynę kiedy druga strona wyraźnie mruga okiem do Baćki. Rosji może się to udać wyłącznie szantażem natury militarnej na zasadzie 'bo zrobimy wam ukraine' a wtedy ostatnie słowo będzie zależało od zaangażowania Stanów Zjednoczonych w aferę.
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
Putin otwierałby trzeci front. Dywersja na Kaukazie i Nowy Dżihad połączony z embargo i już mamy rozpad sojuza 2.0. A jeszcze mała epidemia jakby doszła... Każdy mały watażka by zamykał obwodom granicę i ogłaszał powstanie chanatów, republik i demokracji. A częścią z pewnością zaopiekowały by się Żółte ludziki.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości