Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
Gladiator
Cytat:Koronawirus jest bardziej groźny. Na razie można przyjąć, że śmiertelność  jest ok  3-4%. To znacznie więcej, niż zwykła grypa lecz nie 50%. Czy do tego potrzebna jest taka światowa panika, nie do końca jestem przekonany.
A ja jestem. Podczas pandemii tzw. hiszpanki zachorowało ok. 33% światowej populacji. Jeżeli optymistycznie założymy, że mimo większej liczby połączeń międzynarodowych i bardziej dynamicznego przepływu ludności niż na początku ubiegłego wieku, teraz na Convid19 zachoruje tylko 25% globalnej populacji, to przy śmiertelności rzędu 3-4%  na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy będziesz miał ok. 269 500 000 trupów. Szacuje się, że podczas trwającej ok. 5 lat II wojny światowej, przy populacji globalnej rzędu 2,3 mld, zginęło łącznie (cywile + żołnierze) od 70 do  85 mln osób, co w przeliczeniu na dzisiejszą populację świata (ok. 7,7 mld) dałoby wynik od 234 do 284 mln ludzi. Innymi słowy, Convid19 ma potencjał by dla globalnej demografii w ciągu 5-6 miesięcy zrobić to co II wojna światowa zrobiła w ciągu 5-6 lat*. Jeśli to nie jest dla ciebie powód do niepokoju, to ja już naprawdę nie wiem co mogłoby nim być.

* przypominam, że dla takich Chińczyków II WŚ zaczęła się już w 1937 r.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
W Watykanie księdze mają mózga: https://wiadomosci.onet.pl/swiat/koronaw...ch/z6jnfph

W Tomaszowicach proboszcz nie ma mózga: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/koronawi...ga/p7lb7d4

Cytat:proboszcz parafii z podlubelskich Tomaszowic zachęca wiernych do uczestniczenia w mszy świętej.

- W czasie Wielkiego Postu, ale w tegorocznym szczególnie, Bóg nas woła do siebie. Dlatego również tę epidemię, która budzi tyle lęku, trzeba widzieć w sensie duchowym. Wobec tego, co dzieje się w świecie, Europie, w Polsce, Bóg wzywa nas do nawrócenia, byśmy mogli przyjąć Jego orędzie, że On jest Bogiem, że pokonał śmierć - przekonuje ks. Józef Brodaczewski, proboszcz parafii Św. Piotra i Pawła w Tomaszowicach.

Duchowny podkreśla, że w tym roku to szczególnie niezwykły czas wielkich światowych rekolekcji. - Możemy mieć ufność, że nie tylko da się przezwyciężyć wirusa, ale że również my udźwigniemy każdy krzyż w naszym życiu. Siłę do tego czerpiemy od Jezusa, z Jego sakramentów, zwłaszcza spowiedzi i Komunii św. - czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie parafii.

Dalej przypomina, że gdy w Warszawie na początku XVIII wieku panowała epidemia dżumy, w 1711 r. po raz pierwszy, z paulińskiego kościoła św. Ducha przy ul. Długiej, wyruszyła pielgrzymka na Jasną Górę z błaganiem o ratunek. Była to pielgrzymka pokutno-błagalna, ponieważ trwająca wówczas od kilku lat epidemia w samej Warszawie pochłonęła ok. 30 tys. ofiar.

- Następnego roku warszawiacy szli już w pielgrzymce dziękczynnej. I tak się zaczęła piesza warszawska pielgrzymka na Jasną Górę, zwana paulińską. Ludzie korzystali nie tylko z ówczesnej medycyny, ale przede wszystkim wierzyli, że wszystko jest w rękach Pana Boga. Wykorzystywali ten czas do pokuty, nawrócenia, uporządkowania swojego życia. I nie bali się uczestnictwa we mszy świętej - dodaje ks. Józef Brodaczewski.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Podczas pandemii tzw. hiszpanki zachorowało ok. 33% światowej populacji. Jeżeli optymistycznie założymy, że mimo większej liczby połączeń międzynarodowych i bardziej dynamicznego przepływu ludności niż na początku ubiegłego wieku, teraz na Convid19 zachoruje tylko 25% globalnej populacji, to przy śmiertelności rzędu 3-4%  na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy będziesz miał ok. 269 500 000 trupów. Szacuje się, że podczas trwającej ok. 5 lat II wojny światowej, przy populacji globalnej rzędu 2,3 mld, zginęło łącznie (cywile + żołnierze) od 70 do  85 mln osób, co w przeliczeniu na dzisiejszą populację świata (ok. 7,7 mld) dałoby wynik od 234 do 284 mln ludzi. Innymi słowy, Convid19 ma potencjał by dla globalnej demografii w ciągu 5-6 miesięcy zrobić to co II wojna światowa zrobiła w ciągu 5-6 lat*. Jeśli to nie jest dla ciebie powód do niepokoju, to ja już naprawdę nie wiem co mogłoby nim być.

Ty mówisz o niepokoju a Twój rozmówca mówił o panice. To jest powód do niepokoju, ale to nie jest powód do paniki.

Ale będąc bardziej ścisłym, porównywanie tego do strat wojennych jest bez sensu, bo umiera określona grupa ludzi. Potocznie, ludzie starsi, już z jedną nogą w grobie. Ogólnie chodzi o ludzi bez odporności.

Chorzy na choroby autoimmunologiczne, nowotwory, białaczki przewlekłe, po przeszczepach, astmę, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (pozdro dla palaczy po 50) i inne. Dodatkowo, przy czymś takim jak pochp i astma masz dla przykładu prawie pewne infekcyjne zaostrzenie choroby. Przeszczepy bo ci ludzie są na lekach immunosupresyjnych (specjalnie obniżają odporność organizmu). Ludzie z upośledzoną odpornością. Na znane zarazki mają odporność z lat wcześniejszych bądź są zaszczepieni, czyli mają przeciwciała. Na to nie mają przeciwciał bo to jest nowe. Dopiero jak się epidemia przetoczy to dotknięta populacja będzie mieć te przeciwciała. No więc w tej sytuacji jaka jest teraz organizm sięga do odporności, ale tej wczesnej. Ludzie z tej listy i parę jeszcze grupek mają ją upośledzoną albo w ogóle nie funkcjonującą, vide przypadek babki z Poznania (po przeszczepie). I tutaj dochodzimy do sedna, bo w tej sytuacji zostaje respirator. Albo dostaną respirator, kupią czas i pobudzą układ odp albo adieu.

Gwałtowne reakcje niektórych państw wynikają z tego, żeby liczba dostępnych respiratorów nie stała się wąskim gardłem w czasie szczytu epidemii. Doprowadzić do tego, żeby nawet nie tyle zatrzymać epidemię, co żeby miała kontrolowany przebieg co spowoduje, że każdy potrzebujący będzie ten dostęp do respiratora mieć w okresie największego rozsiewu. Dlatego właśnie Niemcy dokupują sobie tyle respiratorów ile my mamy w Polsce w sumie.

Pytanie czy warto poświęcać całą gospodarkę aby za wszelką cenę zdławić tego wirusa? Moim zdaniem nie, nie warto. I tak będzie to trzeba przechorować wcześniej czy później a strat nikt nie odrobi. Po prostu mądrze jest brać pod uwagę stan gospodarki i państwa po epidemii w rozważania i starać się minimalizować straty a nie zostawiać to pytanie na przyszłość, teraz się decyduje przyszłość. Życie ludzkie jest drogie w naszej cywilizacji, ale nie jest też bezcenne. Natomiast warto podjąć działania które nie spowodują powstania wąskiego gardła przy dostępnie do respiratorów. Czy rząd dobrze wyliczył swoją reakcję na epidemię? Przypuszczam, że doszło tam do pewnego rodzaju paniki gdy zdali sobie sprawę, ile tych respiratorów u nas jest.

Czy panika jest odpowiedzią na cokolwiek? Nawet gdyby padło na to 300mln ludzi, nawet jeśli Tobie śmierć zagląda w oczy? Nie, oczywiście, że nie jest.
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
Inky napisał(a): Gwałtowne reakcje niektórych państw wynikają z tego, żeby liczba dostępnych respiratorów nie stała się wąskim gardłem w czasie szczytu epidemii. Doprowadzić do tego, żeby nawet nie tyle zatrzymać epidemię, co żeby miała kontrolowany przebieg co spowoduje, że każdy potrzebujący będzie ten dostęp do respiratora mieć w okresie największego rozsiewu. Dlatego właśnie Niemcy dokupują sobie tyle respiratorów ile my mamy w Polsce w sumie.

A ile ich jest w UK? Bo tam stosują zupełnie inną taktykę:

Cytat:najważniejszych powodach decyzji rządzących Wielką Brytanią pisał w Onecie Jakub Krupa. Według przedstawicieli rządu, wyniki badań sugerują, że dzieci lepiej znoszą chorobę, a odwołanie lekcji – aby było skuteczne – musiałoby trwać przez kilkanaście tygodni, co miałoby poważne konsekwencje dla rynku pracy i gospodarki.

W trakcie konferencji prasowej zaznaczono, że radykalniejsze działania być może będą wdrożone na późniejszym etapie, ale przedwczesne decyzje mogłyby doprowadzić do tego, że Brytyjczycy nie przestrzegaliby nowych zasad, co osłabiałoby zdolność kontrolowania sytuacji przez rząd. Według przewidywań rządowych ekspertów epidemia osiągnie na Wyspach swój szczyt dopiero za 14 tygodni, do tego czasu ludzie mogliby więc przestać przestrzegać nakazów.

Zdaniem przedstawicieli rządu, zakaz organizowania imprez masowych, wprowadzony m.in. w Polsce, mija się z celem. Uważają bowiem, że jedna chora osoba zarazi przeciętnie dwie lub trzy osoby, więc ryzyko zakażenia np. na meczu czy koncercie jest niewielkie. Jak jednak piszą brytyjskie media, rząd ostatecznie może zdecydować się na zakaz od przyszłego tygodnia.

Podejście zastosowane przez Wielką Brytanię wywołało podział wśród lekarzy. Duża część ekspertów zarzuciła Johnsonowi lekkomyślność, inni zaś chwalili za nieuginanie się naciskom reszty Europy.

Dokładne naukowe wyjaśnienie brytyjskiej strategii zaprezentował na Twitterze prof. Ian Donald, psycholog z Uniwersytetu w Liverpoolu. Jak zaznaczył, działanie rządu jest potencjalnie bardzo skuteczne, ale też o wiele bardziej ryzykowne, niż przyjęte przez większość krajów Europy.

Jak tłumaczy, rząd zakłada, że niezależnie od przyjętych działań, w Wielkiej Brytanii zarazi się nawet 80 proc. populacji. Skoro więc nie można zatrzymać zakażeń, należy położyć większy nacisk na leczenie chorych. Ponieważ wszyscy chorzy nie otrzymają pomocy, bo nie ma tylu miejsc w szpitalach, należy zająć się tymi, którzy rzeczywiście tego wymagają.

"Włoski model ma na celu powstrzymanie infekcji. Wielka Brytania chce zatrzymać infekcję, ale tylko w grupie osób narażonych na powikłania. Zarażenie dużej liczby osób w grupach niskiego ryzyka będzie korzystne, bo zwiększy ogólną odporność na tę chorobę w społeczeństwie" – pisze dalej. To tłumaczy brak decyzji o zamknięciu szkół, jako że dotychczas dzieci przechodzą chorobę lekko.

Jak jednak zaznacza naukowiec, działanie rządu jest obarczone ryzykiem. Może się bowiem okazać, że liczba chorych wymagających hospitalizacji będzie zbyt duża i szpitale ich nie pomieszczą. Kluczowe będzie zminimalizowanie ryzyka zarażenie u ludzi, dla których infekcja może być śmiertelna.

Zdaniem prof. Donalda strategia brytyjskiego rządu wydaje się najlepszą z dotychczasowo przyjętych, ale została źle zakomunikowana.

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/koronaw...ej/fh95sb1
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
ad Dwa Litry Wody

Pominę sobie ze swojej strony popisy oratorskie w  kwestii tzw Koronowirusa ohydnego, a paskudnego. Przejdę do konkretów, co zapewne zainteresuje szczególnie Kmata.

Reakcja w Wielkiej Brytanii.

Cytat:Do tej pory na Wyspach koronawirusem zaraziło się ponad 1 tys. osób. Jak podają brytyjskie media, w dniu dzisiejszym sir Patrick Vallance, doradca Borisa Johnsona, poinformował opinię publiczną, jaka taktyka została przyjęta. "Aby uzyskać tak zwaną odporność stadną, trzeba zarazić około 60 proc. ludzi i tego właśnie chcemy. Społeczności staną się wówczas odporne, a to kluczowy sposób na walkę z takimi chorobami. Jesteśmy przekonani, że koronawirus będzie od tej pory wracał co roku” – powiedział Vallance.

Całość.

 Jedyne co tam zrobiono, to zalecono wszystkim 70+ nie opuszczać domu na czas epidemii. Nie warto kupować strachu Marzeny z Londonu. Dlaczego?

Cytat:
The data in the U.S. is similar to
Italy, which has been particularly hard-hit by the coronavirus, found the average age among the 105 patients who died from the virus as of March 4 was 81 years old. It also roughly matches data from China, which found that the risk of death increases with age.

Żródło.

Tak, dokładnie  tak. Średni wiek zmarłych wynosi w USA, Włoszech i Chinach 81 lat. Dlatego słusznym jest izolowanie się osób starszych na czas trwania epidemii, czy pandemii grypy. Wcześniej przytaczałem  dane o zachorowaniach w Polsce na grypę, koronowirus jest kolejną naturalną mutacją. Tylko grypa brzmi mało poważnie, zaś koronowirus bardzo poważnie i przeraaaażajaco, wywiera odpowiedni efekt.
Pytanie po co ta panika wbijana wszystkim do łbów na całym świecie, paraliż gospodarczy, skoro  to  zwykła grypę?
Mam coraz większe wątpliwości, co do powodów  histerii.
Odpowiedz
Gladiator napisał(a): Tak, dokładnie  tak. Średni wiek zmarłych wynosi w USA, Włoszech i Chinach 81 lat. Dlatego słusznym jest izolowanie się osób starszych na czas trwania epidemii, czy pandemii grypy. Wcześniej przytaczałem  dane o zachorowaniach w Polsce na grypę, koronowirus jest kolejną naturalną mutacją. Tylko grypa brzmi mało poważnie, zaś koronowirus bardzo poważnie i przeraaaażajaco, wywiera odpowiedni efekt.
Pytanie po co ta panika wbijana wszystkim do łbów na całym świecie, paraliż gospodarczy, skoro  to  zwykła grypę?
Mam coraz większe wątpliwości, co do powodów  histerii.

Za starych dobrych czasów też izolowano osoby starsze. Wywożąc je do lasu. Albo zostawiając na hali. I jakoś nie umierali nam koronawirusy. Ciekawe jak dziś chcą odizolować starsze osoby. Zamknąć domy starców? A kto nie jest w nich, to przymusowo zamykać bez prawa odwiedzin? A w nocy wywozić czarne worki?

A tymczasem w Hiszpanii umiera dziennie 100 osób. We Włoszech 250. W tym ostatnim kraju respiratory dostają czasem tylko osoby z szansami na przeżycie. A reszta, jak ktoś pisał, i tak jedną nogą w grobie, obciąża kasy chorych, więc dwie muchy za jednym. Widocznie w Brytanii chcą też odciążyć budżet i oszczędzać gospodarkę, no bo ferie dodatkowe to dla firm nie do przyjęcia.

A co do taktyki niemieckiej, tu też wychodzi się z założenia, ze 70-80 % społeczeństwa się zarazi. Chodzi tylko o to, żeby ten proces spowolnić, żeby nie mieć sytuacji jak we Włoszech. Więc wbrew obiegowym plotkom nie chodzi o ochronę dzieci. Ale o to, żeby spowolnić zarazę, którą dzieci mogą roznosić bezobjawowo. Przykładowo odwiedzając dziadków na 80-te urodziny. Lub na śniedanie wielkanocne.

I nie zapominajmy, że w panstwach Zachodnich piramida wieku jest szersza u góry, niż przykładowo w Europie Środkowej. Tam utrata ludzi w wieku emerytalnym robi większą wyrwę w społeczeństwie, niż w Polsce, a jeszcze większą niż w Rosji.

https://www.populationpyramid.net/de/deutschland/2016/


https://www.populationpyramid.net/de/polen/2016/


https://www.populationpyramid.net/de/russland/2016/
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Inky
Cytat:Ale będąc bardziej ścisłym, porównywanie tego do strat wojennych jest bez sensu, bo umiera określona grupa ludzi. Potocznie, ludzie starsi, już z jedną nogą w grobie. Ogólnie chodzi o ludzi bez odporności.
Convid19 porównuję do IIWŚ i hiszpanki nie dlatego by sugerować istnienie pełnych, prostych analogii, bo takich nie ma, ale by zobrazować co w praktyce może oznaczać owa 3-4% śmiertelność. Owszem, prawdą jest, że  zarówno hiszpanka, jak i II WŚ największe żniwo zbierała wśród ludzi młodych, zaś na Convid19 umierają zwykle ludzie po sześćdziesiątce. Prawdą jest jednak również to, że najwyższa medianę wieku mają właśnie kraje wysokorozwinięte, co w praktyce oznacza, że owi „ludzie starsi, już z jedną nogą w grobie” to w takich krajach gdzieś tak z 20% populacji (w Polsce osób 60+ jest ok. 6,6 mln). A jeśli owe 20% wyrabia dla całej populacji zarażonych (zakładam równomierną dystrybucję wirusa w populacji) śmiertelność na poziomie 3-4% to znaczy, że w tej grupie jest ona gdzieś tak z 5x wyższa i wynosi 15-20%. Czy to są liczby nad którymi naprawdę można sobie ot, tak przejść do porządku dziennego?
Cytat:Gwałtowne reakcje niektórych państw wynikają z tego, żeby liczba dostępnych respiratorów nie stała się wąskim gardłem w czasie szczytu epidemii.
Gwałtowne reakcje niektórych państw wynikają z tego, że kierujący nimi politycy chcą być kryci i na wypadek ziszczenia się najczarniejszych scenariuszy mieć alibi i móc powiedzieć - „ale przecież zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy”.
Cytat:Pytanie czy warto poświęcać całą gospodarkę aby za wszelką cenę zdławić tego wirusa? Moim zdaniem nie, nie warto. I tak będzie to trzeba przechorować wcześniej czy później a strat nikt nie odrobi.
Słusznie. Ojciec i matka mogą  umrzeć, ważne żebyśmy mogli sobie na wakacje pojechać do Egiptu, a w przyszłym roku kupili  dzieciom nowe Playstation.
Cytat:Czy rząd dobrze wyliczył swoją reakcję na epidemię?
Rząd po latach obsadzania wszelkich możliwych stanowisk swoimi mało rozgarniętymi kumotrami i trwonienia kasy na rozmaite pińćsetplusy, fundacje narodowe, premie i nagrody zdał sobie właśnie sprawę, w jakie gówno wdepnął.
Cytat:Przypuszczam, że doszło tam do pewnego rodzaju paniki gdy zdali sobie sprawę, ile tych respiratorów u nas jest.
Ja natomiast przypuszczam, że doszło tam do pewnego rodzaju paniki, gdy zdali sobie sprawę, że właśnie w łeb wziął misterny plan polegający z grubsza na tym, że surfując na fali koniunktury będą sobie bezkarnie cyckać państwo, by utuczeni na wszelkich fundacjach narodowych, ministerstwach, agencjach, spółkach i spółeczkach w przeddzień recesji dać władzę opozycji (rzecz jasna tak na chwilę – do potrzymania), a potem, gdy już frajerzy z Platformy podejmą wszystkie niepopularne decyzje i zbiorą gromy społecznego niezadowolenia, władzę tę sobie odebrać i dalej żyć jak pączki w maśle. A tu nagle taka wtopa. Recesja zamiast za 4 lata przyjdzie już w tym roku, a lud za wszystko nie będzie rozliczał opozycji, tylko właśnie rząd. Normalnie dramat.
Cytat:Czy panika jest odpowiedzią na cokolwiek? Nawet gdyby padło na to 300mln ludzi, nawet jeśli Tobie śmierć zagląda w oczy? Nie, oczywiście, że nie jest.
Z paniką jest tak, że choć nigdy nie należy jej ulegać to zawsze znajdzie się do niej powód. Panikować mogą sobie ludzie, ale nie mają prawa robić tego rządy. O sobie zaś wiemy tyle ile nas sprawdzono.


Gladiator
Cytat:Pytanie po co ta panika wbijana wszystkim do łbów na całym świecie, paraliż gospodarczy, skoro to zwykła grypę?
Może dlatego, że w przypadku koronowirusa śmiertelność jest 30-40x wyższa niż w przypadku zwykłej grypy….
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Cytat:Recesja zamiast za 4 lata przyjdzie już w tym roku, a lud za wszystko nie będzie rozliczał opozycji, tylko właśnie rząd. Normalnie dramat.
No co ty. Nie doceniasz PiSiorskich spindoktorów.

Zaraz się dowiesz, że to Tusk zaraził, a Kopacz swego czasu nie chciała szczepić przeciwko ptasiej grypie (co akurat przysporzyło jej wtedy popularności).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Zaraz się dowiesz, że to Tusk zaraził, a Kopacz swego czasu nie chciała szczepić przeciwko ptasiej grypie (co akurat przysporzyło jej wtedy popularności).

Przysporzyło grubo po fakcie, bo akurat tak się złożyło, że budżet państwa był w tak fatalnym stanie, że zwyczajnie nie mieli na to kasy Duży uśmiech Trzeba było sprzedać gminowi jakiś tani kit, który akurat przypadkiem okazał się całkiem sensowny. Do tej pory mówię, że dwie pozytywne rzeczy z rządów PO to niekupienie tej szczepionki i zniesienie powszechnego poboru do wojska Oczko

Jako jeden z niewielu obrzydliwych PiSowców na tym forum dodam, że jestem bardzo zadowolony z działań rządu w kontekście koronawirusa i je popieram.

Iselin napisał(a):A tymczasem powinniście siedzieć na doopie, każdy u siebie i domówki uskuteczniać co najwyżej online.

Może zbyt luzacko się wyraziłem, bo taki mam styl wypowiedzi ale...

Na pomysł domówki wpadłem dużo wcześniej niż rząd postanowił zamknąć knajpy. Zaproponowałem to najbliższym znajomym, właściwie przyjaciołom w ilości sztuk 4, z którymi regularnie spotykam się na mieście. Właśnie po to, żeby nie wychodzić na miasto. Pojechałem po wszystkich autem, żeby nie musieli jeździć komuną miejską i zaproponowałem nocleg (ostatecznie nie skorzystali, powracali taksówkami).
Na co dzień pracuję bądź co bądź z ludźmi, dowożę im paczki. Dzięki takim ludziom jak ja, wielu może spokojnie siedzieć w domu. Stosuję się do ogólnie przyjętych zaleceń. Odkażam ręce po każdym doręczeniu paczki, kontakcie z gotówką czy innymi powierzchniami w przestrzeni publicznej, których dotykają inni ludzie, stosuję się do zachowania odpowiedniej odległości, nie pobieram od klientów podpisów. Kontakty prywatne ograniczyłem do wąskiego grona znajomych, rodziny i psa. Robię zakupy dla dwóch domów po to, żeby inni (bardziej narażeni na ewentualne skutki choroby wywoływanej przez wirusa) nie musieli wychodzić. Prywatnie poruszam się tylko i wyłącznie własnym autem, w pracy służbowym, unikam skupisk ludzi, zakupy robię w godzinach, w których ludzi w sklepach jest najmniej.
A chociażby psu nie zafunduję kwarantanny, bo nauczyłem go swojego czasu, że w domu się nie sra i nie sika, i prędzej mi zwierzak zdechnie albo choróbska dostanie niż zmieni nawyki, więc muszę go wyprowadzać.
Być może jeśli sytuacja będzie tego wymagać trzeba będzie jeszcze bardziej restrykcyjnie podejść do tematu, niczego nie wykluczam. Jeśli będzie trzeba poddać się kwarantannie, nie zamierzam nigdzie uciekać. Ale póki co staram się funkcjonować na tyle normalnie jak się da i nie siać paniki.
Więc grzecznie proszę, nie sugeruj mi, że jestem nieodpowiedzialnym gówniarzem, bo tak to odebrałem.
Odpowiedz
Aleśta wszyscy się prawilni zrobili.
Czasy zarazy są najlepsze na tańce i rozpustę, bo nie wiadomo czy świat potrwa jeszcze dwa tygodnie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Inky napisał(a): Przypuszczam, że doszło tam do pewnego rodzaju paniki gdy zdali sobie sprawę, ile tych respiratorów u nas jest.

Nie. Oni już wcześniej wiedzieli ile respiratorów jest. Panikę wywołał przyrost przypadków, który wziął się "znikąd", Niestety dynamika jest taka jak we Włoszech Smutny Pocieszające jest to, że wraz ze wzrostem świadomości, zaczęli też szybciej reagować, ale to nie zmienia ogólnego położenia, które jest złe.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Robiłem w UK w domu starców i powiem tak. Będzie masakra. W pewnym wieku większość Brytyjczyków ląduje w domach opieki. Na piętrze około 1/3 jest niepełnosprawna. Para opiekunów robi na piętrze razem cięższe przypadki a osobno lżejsze. Ścielą też wszystkie łóżka rano. Nie są przypisani do pięter, w różne dni mogą robić na różnych. Z higieną, dezynfekcją, rękawiczkami, itp. bywa różnie. "Stara szkoła" ma zwykle w dupie, młodzi różnie. Sprzątacze robią cały dom. Kupa pracowników to wschodnia Europa, ludzie którzy nigdy nie mają biegunki i prawie nigdy przeziębienia, grypy i podobnych symptomów, po których nie powinni przychodzić do pracy. Wnioski do wyciągnięcia.
No i niepokoją te powtórne zarażenia. Bo to znaczy, że szczwany plan "80% przechoruje i się uodporni" można o kant dupy rozbić.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Inky napisał(a): Pytanie czy warto poświęcać całą gospodarkę aby za wszelką cenę zdławić tego wirusa? Moim zdaniem nie, nie warto.

Serio? Serio serio?

Lepiej zbiednieć, stracić pracę, oszczędności, dom, mieszkanie - aby tylko mieć zdrowych i żywych bliskich. Jebać gospodarkę.

Inky napisał(a): I tak będzie to trzeba przechorować wcześniej czy później a strat nikt nie odrobi.

Lepiej, żeby epidemia się nie rozpanoszyła gwałtownie; żeby po trochu ludzie chorowali, żeby każdy potrzebujący respiratora mógł z niego skorzystać.

Inky napisał(a): Natomiast warto podjąć działania które nie spowodują powstania wąskiego gardła przy dostępnie do respiratorów.

Dokładnie. Te działania wiążą się jednak niestety ze zdławieniem całej gospodarki. Take życie.

Inky napisał(a): Czy rząd dobrze wyliczył swoją reakcję na epidemię? Przypuszczam, że doszło tam do pewnego rodzaju paniki gdy zdali sobie sprawę, ile tych respiratorów u nas jest.

Może. Tak czy srak, mamy tyle respiratorów ile mamy, więc uważam, że reakcja rządu jest adekwatna do ilości tych urządzeń. Może uda się doprowadzić do stopniowego, kontrolowanego, wolnego rozprzestrzeniania się choroby, co pozwoli na zminimalizowanie liczby zgonów.

Z drugiej strony - najgłupiej zachowują się teraz właśnie dziadki i babki, które gromadzą się tłumnie przed marketami, w kolejkach po zakupy. ZUS już zaciera rączki z radości na myśl o tym jak wielu emerytur nie będzie musiał wypłacić.

BTW

Myślałem, że tylko Hiszpanie, Anglicy i Włosi są głupi. Na pewno należy dodać do nich Francuzów.

Cytat:We Francji rozpoczęły się w niedzielę rano, mimo epidemii koronawirusa, wybory samorządowe. Do głosowania uprawnionych jest 47,7 mln obywateli francuskich. Druga runda zaplanowana jest na 22 marca.

Lokale wyborcze zostały otwarte o godz. 8:00 rano mimo obowiązywania zakazu zgromadzeń powyżej 100 osób i zamykania szkół. Francuska klasa polityczna poparła decyzję prezydenta, ogłoszoną w ubiegłą niedzielę w orędziu telewizyjnym, które obejrzało 25 mln Francuzów. Prezydent zaapelował o udział w wyborach, podobnie jak premier i minister spraw wewnętrznych.

Szef MSW, dawny bliski współpracowników prezydenta, Christophe Castaner stwierdził w mediach, że spodziewa się około 60-procentowej frekwencji i nie obawia się o zdrowie Francuzów.

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koro...Id,4382995

Debile, ludzie to debile.

Jeśli tylko kiedykolwiek zdarzy się wirus o podobnej dynamice rozprzestrzeniania się, ale o wiele większej śmiercionośności, to ta debilna ludzkość zostanie zdziesiątkowana.

2H2O napisał(a): Ja natomiast przypuszczam, że doszło tam do pewnego rodzaju paniki, gdy zdali sobie sprawę, że właśnie w łeb wziął misterny plan polegający z grubsza na tym, że surfując na fali koniunktury będą sobie bezkarnie cyckać państwo, by utuczeni na wszelkich fundacjach narodowych, ministerstwach, agencjach, spółkach i spółeczkach by w przeddzień recesji dać władzę opozycji (rzecz jasna tak na chwilę – do potrzymania), a potem, gdy już frajerzy z Platformy podejmą wszystkie niepopularne decyzje i zbiorą gromy społecznego niezadowolenia, władzę tę sobie odebrać i dalej żyć jak pączki w maśle. A tu nagle taka wtopa. Recesja zamiast za 4 lata przyjdzie już w tym roku, a lud za wszystko nie będzie rozliczał opozycji, tylko właśnie rząd. Normalnie dramat.
Sofeicz napisał(a): No co ty. Nie doceniasz PiSiorskich spindoktorów.

Zaraz się dowiesz, że to Tusk zaraził, a Kopacz swego czasu nie chciała szczepić przeciwko ptasiej grypie (co akurat przysporzyło jej wtedy popularności).

Jeśli zarazę ogarną, to będą wygrani. Jeśli będzie masakra, to żadna winatuska im nie pomoże.

kmat napisał(a): No i niepokoją te powtórne zarażenia. Bo to znaczy, że szczwany plan "80% przechoruje i się uodporni" można o kant dupy rozbić.

No to co jest z tymi angielskimi mundrymi głowami z óniwersytetu w Liverpoolu? Nie znają się na rzeczy, że aż takie fopa popełniają?
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): No to co jest z tymi angielskimi mundrymi głowami z óniwersytetu w Liverpoolu? Nie znają się na rzeczy, że aż takie fopa popełniają?
Przecież tam też debile rządzą. Ta sama ekipa, która doprowadziła do brexitu.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Co do działań rządu.

Mnie się wydaje, że rząd gra vabank.  Moim zdaniem liczą na to, że wczesna i ciepła wiosna spowolni wirusa.   Tak debilnej i siermiężnej propagandy dawno już  nie było - zasadniczo kopiują to co wprowadzane jest w Czechach z dwudniowym opóźnieniem i opowiadają, że są europejskim liderem na którym wzorują się inne państwa. Na razie poparcie idzie im do góry bo ludzie wystraszeni, a przy tej skali zachorowań które mamy można dalej lecieć ze ściemą "wszystko jest pod kontrolą i działa jak należy". Gdy liczba zachorowań zbliży się do 1000 dziennie nie da się już udawać. I wystarczy, że ktoś (byle nie opozycja) głośno spyta dlaczego główną ich aktywnością od stycznia, gdy było wiadomo, że w Chinach jest epidemia było kombinowanie jak dać Kurskiemu 2 mld złotych na ogłupianie ludzi a nie to jak kupić respiratory i maseczki.



https://wiadomosci.onet.pl/kraj/koronawirus-w-polsce-byla-poslanka-pis-kierowniczka-w-szpitalu-w-lomzy-jestesmy/vh84w58

"Była posłanka PiS, obecnie kierowniczka w szpitalu w Łomży: Koronawirus? My tu jesteśmy tak nieprzygotowani, że głowa mała"
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Słusznie. Ojciec i matka mogą  umrzeć, ważne żebyśmy mogli sobie na wakacje pojechać do Egiptu, a w przyszłym roku kupili  dzieciom nowe Playstation.
Miejmy nadzieję, że tylko o to chodzi. Tzn. że Wielka Brytania nie chce pogłębiać tąpnięcia gospodarczego, które nastąpi wraz z dokończeniem Brexitu i dlatego wstrzymuje się przed działaniami hamującymi gospodarkę. Bo wytłumaczeniem alternatywnym jest to, że Johnson i Gladiator grają w tej samej drużynie. A tego byśmy nie chcieli.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Może się okazać w praniu, że podejście brytyjskie jest bardziej skuteczne, będą mniejsze straty w gospodarce, a śmiertelność będzie zbliżona jak w Polsce czy innych krajach, które wdrożyły metodę hamowania epidemii. Ale nawet jeśli tak się okaże, to moim zdaniem to podejście jest wysoce nieetyczne, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że nawet nie wiemy, jak do końca ten wirus się zachowa, czy w ogóle po przechorowaniu nabędziemy odporność i jakie będą ew. następstwa przechorowania.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
lumberjack napisał(a): No to co jest z tymi angielskimi mundrymi głowami z óniwersytetu w Liverpoolu? Nie znają się na rzeczy, że aż takie fopa popełniają?
Przecież tam też debile rządzą. Ta sama ekipa, która doprowadziła do brexitu.

Oni już sobie wyliczyli ile osób im kojtnie.

Cytat:Epidemia na Wyspach może potrwać do wiosny 2021 roku. Wirusem może w najbardziej pesymistycznym scenariuszu zarazić się nawet 80 procent populacji, hospitalizowania może wymagać prawie 8 milionów ludzi, a od 300 do 500 tysięcy może w tym czasie umrzeć - to wnioski z tajnego raportu brytyjskiego rządu. Omówienie dokumentu opublikował dziennik "The Guardian".

To pierwszy moment, w którym najwyżsi odpowiedzialni za zdrowie urzędnicy przyznają, że epidemia może potrwać tak długo - opisują dziennikarze "Guardiana". Zdaniem autorów raportu, w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy czterech na pięciu Brytyjczyków może zarazić się koronawirusem. Piętnaście procent, czyli niemal osiem milionów może w tym czasie wymagać pobytu w szpitalu.

Szczyt epidemii prognozowany jest na przełom kwietnia i maja, potem sytuacja ma się nieco uspokoić, ale wirus ma uderzyć mocniej ponownie w listopadzie. W raporcie wyraźnie podkreśla się natomiast, że latem epidemia osłabnie, ale nie zniknie -piszą dziennikarze "Guardiana".

W dalszej części przygotowanego przez rządową agencję Public Health England dokumentu znajdują się szczegółowe uwagi na temat nieprzygotowania systemu opieki zdrowotnej na epidemię o takim natężeniu. Jednym z wyzwań jest sprzęt medyczny. Wielka Brytania dysponuje obecnie ledwie około 5 tys. respiratorów i kraj "będzie potrzebował wielokrotnie większej liczby" tych maszyn.

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/koronaw...zi/4vfyecy

Ciekawe, teraz mamy kwarantannę na dwa tygodnie, a wirus pewnie i w Polsce utrzyma się o wiele dłużej. Ciekawe jak będzie z robotą za parę tygodni.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): A jeśli owe 20% wyrabia dla całej populacji zarażonych (zakładam równomierną dystrybucję wirusa w populacji) śmiertelność na poziomie 3-4% to znaczy, że w tej grupie jest ona gdzieś tak z 5x wyższa i wynosi 15-20%. Czy to są liczby nad którymi naprawdę można sobie ot, tak przejść do porządku dziennego?

Nikt nie mówi, żeby przechodzić z tym do porządku dziennego. Natomiast nie ma żadnej zgody co do śmiertelności tego wirusa i te dane mówiące o 3-6% dla ogółu i 16% dla starszych osób są nieprawdziwe jako, że skala epidemii już wiadomo, że jest znacznie większa a te liczby pochodzącą z obliczeń w stosunku do zarejestrowanych zakażonych. Spora część przechodzi bezobjawowo lub na lekko, często bez gorączki i nie są nigdy diagnozowani. Statek Diamond Princess był dobrym laboratorium bo wiadomo dokładnie ile było zarażonych, śmiertelność wyszła 0.7%. Grypa ma z tego co pamiętam 0.1-0.2%. Chińczykom już w późniejszej fazie wyszło 0.8%, więc wynik pokrywa się z tym ze statku.

Dwa Litry Wody napisał(a): Gwałtowne reakcje niektórych państw wynikają z tego, że kierujący nimi politycy chcą być kryci i na wypadek ziszczenia się najczarniejszych scenariuszy mieć alibi i móc powiedzieć - „ale przecież zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy”.

No tak, śmierć na koronawirusa jest dużo bardziej medialna niż ta widoczna w statystykach dotyczących raka czy chorób wieńcowych, a to na nie się w Polsce umiera. Tym bardziej zależy im żeby nie zabrakło respiratorów u szczytu epidemii bo przy obecnym stanie emocjonalnym populacji wynik wyborów (gdyby były dzisiaj) zależy od tego ile osób umrze na tę, jedną, konkretną, wyjątkowo traktowaną chorobę. Jest w tym rozumowaniu błąd, bo emocje te szybko jednakże opadną. Wirus albo zniknie, albo ludzie się przyzwyczają, że jest i nauczą się z nim żyć, np szczepiąc się. Z powodu małej śmiertelności przestanie budzić jakiekolwiek emocje, tak jak dzisiaj HIV.

Dwa Litry Wody napisał(a): Słusznie. Ojciec i matka mogą  umrzeć, ważne żebyśmy mogli sobie na wakacje pojechać do Egiptu, a w przyszłym roku kupili  dzieciom nowe Playstation.

Twój ojciec i matka umrą z dużo większym prawdopodobieństwem na chorobę wieńcową, raka, zatrucie lub przez uraz w wypadku bo na to się w Polsce umiera a nie na koronawirusa. Nawet jeśli 10% śmierci w tym roku wynikałoby akurat z tego wirusa, to i tak jest to sezonowe zjawisko (ludzie przechodzą chorobę i szczepionka w drodze, zakup respiratorów, śmiertelność na niego spadnie z wirusem w kolejnym sezonie czy bez) a nie rok w rok. I zgadnij co - ktoś finansuje służbę zdrowia, sprzęt, pensje lekarzy i same terapie.

Ta odpowiedź, podobnie jak odpowiedź lumberjacka pokazują na przykładzie jak Polacy nie doceniają ostatniego 29 lecia w którym żadnej recesji ani przez chwilę nie było i nie wiedzą nawet co to jest bo nie pamiętają albo ich nie było. Prawdziwa recesja nie polega na tym, że nie kupisz sobie nowego iphone, nie wymienisz samochodu nie polecisz do Egiptu. Już pomijając wszystkie inne sfery życia, spadek komfortu, spadek dochodu lub brak, przyrost bezrobocia, wzrost liczby bezdomnych, spadek jakości zdrowia, zapominasz o tym, że służba zdrowia nie finansuje się sama. W Polsce jest niedofinansowana nawet w koniunkturze, powodzenia z utrzymaniem dostępności do lekarzy, sprzętu i terapii w kilkuletniej zapaści. Na 2 tygodnie można gospodarkę zamrozić i się częściowo odbije straty w niedługim czasie, ale nie po dwóch kwartałach, kiedy wyniki Q3 de facto mówią jaka gospodarka w danym roku jest. Czy zamrażanie całej gospodarki na miesiące, żeby zwalczyć tego wirusa opłaca się? Stoję przy swoim, nie.

Dwa Litry Wody napisał(a): Ja natomiast przypuszczam, że doszło tam do pewnego rodzaju paniki, gdy zdali sobie sprawę, że właśnie w łeb wziął misterny plan polegający z grubsza na tym, że surfując na fali koniunktury będą sobie bezkarnie cyckać państwo, by utuczeni na wszelkich fundacjach narodowych, ministerstwach, agencjach, spółkach i spółeczkach w przeddzień recesji dać władzę opozycji (rzecz jasna tak na chwilę – do potrzymania), a potem, gdy już frajerzy z Platformy podejmą wszystkie niepopularne decyzje i zbiorą gromy społecznego niezadowolenia, władzę tę sobie odebrać i dalej żyć jak pączki w maśle. A tu nagle taka wtopa. Recesja zamiast za 4 lata przyjdzie już w tym roku, a lud za wszystko nie będzie rozliczał opozycji, tylko właśnie rząd. Normalnie dramat.

Myślę, że nie było planu 'oddawania' władzy opozycji. Korekty były zapowiadane na sezon 2020-2021, nie na za 4 lata Uśmiech
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
Jedyne co mnie cieszy w tej całej pandemii to fakt, że teraz największy rak rynku mieszkaniowego - najem krótkoterminowy z Airbnb i Booking.com dostaje ostro po dupie. To wszystko jeszcze trochę potrwa, ale zapowiada się pęknięcie bańki na rynku nieruchomości i spadek cen wynajmu długoterminowego i wartości nieruchomości.

I drobna uwaga do moderacji - można ten wątek przenieść w jakieś "szlachetniejsze" miejsce? Nie wiem, do "Społeczeństwa" czy coś? Bo jest tak ukryty na samym dole w śmieciowym dziale, że łatwo go ominąć.


EDIT: A, no i zapomniałbym dodać jeszcze o tych wszystkich pazernych kurwiach z UEFA, FIFA czy MKOI, które też na tym wszystkim dostają po dupie, jednocześnie pokazując światu, jakimi pazernymi kurwiami są Uśmiech
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości