To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
HardcorKopciuszek vs. AntyKopciuszek
#21
(04.03.2020, 17:34)Gawain napisał(a): No w zasadzie powód jest najgorszy. Uzasadniają to tym, że szefa kochać nie wolno, bo to szef a jak #szef to #MeToo.
Ale to nie chodzi o to, że nie wolno, tylko że może model związku, w którym mężczyzna wydaje rozkazy, a kobieta dostaje pieniądze za ich wykonywanie, to nie jest najlepszy model, jaki należy pokazywać dziewczynkom i chłopcom jeszcze przed dojrzewaniem. Dla porównania, ujebać się i pójść do łóżka na pierwszej randce też wolno. Ale lepiej tego nie uznawać za wzorzec kulturowy, to wszystko.
Odpowiedz
#22
(04.03.2020, 18:01)ZaKotem napisał(a):
(04.03.2020, 17:34)Gawain napisał(a): No w zasadzie powód jest najgorszy. Uzasadniają to tym, że szefa kochać nie wolno, bo to szef a jak #szef to #MeToo.
Ale to nie chodzi o to, że nie wolno, tylko że może model związku, w którym mężczyzna wydaje rozkazy, a kobieta dostaje pieniądze za ich wykonywanie, to nie jest najlepszy model, jaki należy pokazywać dziewczynkom i chłopcom jeszcze przed dojrzewaniem.

A gdzie niby tak w Mulan było? Był spoko gość i fajna laska plus romans w pracy. Teraz też jest romans w pracy, tylko z szeregowym, bo #MeToo. Szefowie wyklęci czy ki czort? Nie umiem się dopatrzyć co jest niewłaściwego w związku szefa z podwładną. Ona chce, on chce i kij komu do tego. Tutaj Mamy narrację: trzeba uczyć dzieci, że najlepiej jak sobie Zenka z Korpo przysposobią i niech nie myślą o Królewiczu z bajki, bo Królewicz = #MeToo.

Szef jest dziki!
Szef jest zły!
Szef ma bardzo ostre kły!
Kto polubi w Korpo szefa...
Ten zostanie zgwałcony


Nieodparta logika.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#23
(04.03.2020, 18:08)Gawain napisał(a): A gdzie niby tak w Mulan było? Był spoko gość i fajna laska plus romans w pracy. Teraz też jest romans w pracy, tylko z szeregowym, bo #MeToo. Szefowie wyklęci czy ki czort? Nie umiem się dopatrzyć co jest niewłaściwego w związku szefa z podwładną. Ona chce, on chce i kij komu do tego.
Związek szefa z podwładnym jest związkiem hierarchicznym, a związek małżeński, narzeczeński czy chodzonyzesobą ma być wzorcowo egalitarny. Jak ktoś umie jedno od drugiego oddzielić i zupełnie inaczej traktować swego szefa/podwładnego w pracy i tę samą osobę na randce - no to gratulacje, jest psychogeniuszem i jeśli dwoje takich się zejdzie, to wszystko jest w porządku. Tylko po prostu to równie rzadkie, jak stabilna poliamoria. Zauważyłeś kiedyś przykład pozytywnej poliamorii w bajce dla dzieci? Nawet w "Alladynie" nie było, chociaż kulturowo by pasowało.
Cytat:Tutaj Mamy narrację: trzeba uczyć dzieci, że najlepiej jak sobie Zenka z Korpo przysposobią i niech nie myślą o Królewiczu z bajki, bo Królewicz = #MeToo.
Ależ niechże se podrywają królewiczów. Ale z innej firmy, albo z innego działu, czy oddziału, jeśli są w wojsku. Nie chodzi o to, że szefowie są wyklęci, tylko że twoi szefowie są wyklęci. To coś jak... kazirodztwo. Nie uprawia się seksu z ojcem ani ze starszym bratem. Co przecież nie znaczy, że nie wolno z cudzym ojcem lub bratem.
Odpowiedz
#24
(04.03.2020, 18:17)ZaKotem napisał(a): Związek szefa z podwładnym jest związkiem hierarchicznym, a związek małżeński, narzeczeński czy chodzonyzesobą ma być wzorcowo egalitarny.

Co nie znaczy, że w związku partnerzy mają równe sobie funkcje. Już choćby z faktu, że tylko jedna strony rodzi.


Cytat: Jak ktoś umie jedno od drugiego oddzielić i zupełnie inaczej traktować swego szefa/podwładnego w pracy i tę samą osobę na randce - no to gratulacje, jest psychogeniuszem i jeśli dwoje takich się zejdzie, to wszystko jest w porządku.

No jak ma zostać pracownicą szeregową jak z chwilą wejścia w związek już szeregową nie jest. W dodatku, staje się szefową, więc albo ma zapewniony byt, albo zmieniają się jej obowiązki. I to jest jak najzupełniej normalne.

Cytat: Tylko po prostu to równie rzadkie, jak stabilna poliamoria. Zauważyłeś kiedyś przykład pozytywnej poliamorii w bajce dla dzieci? Nawet w "Alladynie" nie było, chociaż kulturowo by pasowało.

Harem to nie poliamoria.

Cytat:Ależ niechże se podrywają królewiczów. Ale z innej firmy, albo z innego działu, czy oddziału, jeśli są w wojsku. Nie chodzi o to, że szefowie są wyklęci, tylko że twoi szefowie są wyklęci. To coś jak... kazirodztwo. Nie uprawia się seksu z ojcem ani ze starszym bratem. Co przecież nie znaczy, że nie wolno z cudzym ojcem lub bratem.

Dlatego wstawili szeregowca zamiast kogokolwiek innego i

Cytat:Myślę, że w czasach #MeToo postać, która jest dowódcą i jednocześnie obiektem miłosnego zainteresowania jest nieco niezręczna – uznaliśmy, że to niewłaściwe – powiedział Jason Reed, dodając, że „pomyślano, że na wiele sposobów to usprawiedliwianie zachowania, które za wszelką cenę powinny zostać wykluczone z przemysłu filmowego". Producent zapowiedział również, że zamiast generała Li Shanga w filmie pojawią się dwie postacie – dowódca Tung, który odegra rolę mentora i przybranego ojca dla Mulan, a drugą Honghui, żołnierz równy stopniem z Mulan.

Wprost piszą, że kochanie kogoś z pozycją inną niż swoja jest be. Bo #MeToo. I to nie jest interpretacja tylko fakt. Jakby było inaczej to byłby porucznik X Batalionu HongHui, gdy Mulan byłaby w IX. Szpieg Honghui, Generał II Armii HongHui.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#25
No nie. Ktoś z pozycją inna niż nasza a własny szef to dwie całkiem różne sprawy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#26
No w tym wypadku to "postać, która jest dowódcą i jednocześnie obiektem miłosnego zainteresowania" i zostało to zamienione na "Honghui, żołnierz równy stopniem z Mulan." a nie na cokolwiek innego. Nie na szefa innego oddziału, nie na kierownika kadr, nie na kogokolwiek o jakiejkolwiek innej niż Mulan pozycji. Bo?

„pomyślano, że na wiele sposobów to usprawiedliwianie zachowania, które za wszelką cenę powinny zostać wykluczone z przemysłu filmowego".

Czyli jakiejkolwiek doraźnej możliwości partnerstwa między ludźmi o różnych pozycjach.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#27
(04.03.2020, 21:17)Gawain napisał(a): No w tym wypadku to "postać, która jest dowódcą i jednocześnie obiektem miłosnego zainteresowania" i zostało to zamienione na  "Honghui, żołnierz równy stopniem z Mulan." a nie na cokolwiek innego. Nie na szefa innego oddziału, nie na kierownika kadr, nie na kogokolwiek o jakiejkolwiek innej niż Mulan pozycji. Bo?
W armii jest tak, że żołnierz najlepiej zna swoich kolegów z oddziału i swoich przełożonych, a nie przełożonych kogoś innego. To po prostu najbardziej realistyczna sytuacja z możliwych.
Cytat:Czyli jakiejkolwiek doraźnej możliwości partnerstwa między ludźmi o różnych pozycjach.
No bo właśnie wzorem dla dziatwy powinien być związek ludzi o równych pozycjach. Ja wciąż nie rozumiem, czemu ta koncepcja cię gorszy. Taka jest obecnie moralność w Ameryce. Co znaczy, że taka będzie w Polsce za dziesięć lat. To sporo czasu, żeby się dostosować i być na topie.

(04.03.2020, 18:37)Gawain napisał(a):
(04.03.2020, 18:17)ZaKotem napisał(a): Związek szefa z podwładnym jest związkiem hierarchicznym, a związek małżeński, narzeczeński czy chodzonyzesobą ma być wzorcowo egalitarny.

Co nie znaczy, że w związku partnerzy mają równe sobie funkcje. Już choćby z faktu, że tylko jedna strony rodzi.
No to co? Szeregowi w kompanii też mają różne funkcje. Albo robotnicy w fabryce, albo zagródkowcy w Mordorze. Ale żaden nie jest szefem drugiego.

Cytat:No jak ma zostać pracownicą szeregową jak z chwilą wejścia w związek już szeregową nie jest. W dodatku, staje się szefową, więc albo ma zapewniony byt, albo zmieniają się jej obowiązki. I to jest jak najzupełniej normalne. 
W takim wypadku wprawdzie ich związek jest w porządku, natomiast inni pracownicy mogą poczuć się nieco zniesmaczeni spostrzeżeniem, że droga do awansu biegnie poprzez nasieniowody szefa. Gdzie się nie obrócisz, to dupa z tyłu.
Odpowiedz
#28
(04.03.2020, 15:30)Gawain napisał(a): Ius prime noctis, Bohun. Pozbawić wątku erotycznego i szlus. Dałoby się zniuansować. Historia o dziewczynie, która ucieka przed hutliwym naczelnikiem wojska, który robi pobór do wojska i w ten sposób zastępuje brata czy cóś...
No ale przecież to byłaby dopiero radykalna zmiana! I to dopiero by wywołało oburzenie, że się demonizuje seksualność i miłość. A tak – zmieniono tylko relację między Mulan a ukochanym. I szlus.
Cytat:A w jaki sposób? Zakładając, że jest dwoje wolnych ludzi. Kobiecie się spodobał szef, ona jemu. Gdzie tu miejsce... no właśnie, na co?
No właśnie na nadużycie władzy. Na „perswadowanie” kobiecie czegoś, czego by nie chciała korzystając z władzy, którą nad nią ma.
Cytat:Raczej mało archetypiczny to Książe-szantażysta.
Oczywiście. Właśnie o tym mówimy – archetypy bajkowe sobie, a rzeczywistość sobie.
Cytat:Nie wiem nadto jak ten przykład ma się odnosić do Mulan, gdzie Generał nikomu loda nie kazał robić.
No ale przecież właśnie o to chodzi – gdyby Li Shang narzucał się Mulan siłą, a Mulas starała się mu uciec, to byłby czarnym charakterem tej historii. I wtedy problemu by nie było (o ile nie znalazłyby się w filmie motywy, których w bajce dla dzieci być nie powinno). Jeśli zrobisz film o tym, że ktoś wsadził widelec do kontaktu i zrobił sobie krzywdę, to nikt nie posądzi Cię o promowanie wsadzania widelca do kontatku. Gorzej jak zrobisz film, w którym wsadzanie widelca do kontaktu to fajna zabawa.
Cytat:
Cytat:Kastowości nie ma. Ale są doraźne relacje podwładności.

Które niewiele dzisiaj znaczą.
No właśnie afera #MeToo pokazuje, że znaczą bardzo wiele.
Cytat:Popularnością, czy to twórców czy gatunków.
Poziom kultury mierzy się popularnością? Czegoś nei kumam.
Cytat:Nie. Pomyślę, "jakiż to debil! Nie rozróżnia już realu od wirtualu!"
No ale przecież problem „ludzi nieodróżniających realu od wirtualu” jest wydumany, albo co najwyżej marginalny. Poziom przemocy i gwałtów spada mimo coraz powszechniejszego dostępu do brutalnych filmów i pornografii.
Cytat:Pierwszy to taki, że jedna ze stron nic nie czuje
Nie. Nie musi „nic” nie czuć. Wystarczy, że jest mniej emocjonalnie zaangażowana.
Cytat:drugi to dobrowolność
O którą trudniej, gdy mamy równolegle relację podległości
Cytat:Bez sensu jest "Nie kochaj szefa, bo a nuż Cię wykorzysta. Nawet nie myśl, że coś z tego będzie, bo symetrii tu nie ma. Nie bądź naiwna."
A dla mnie to bardzo racjonalne ostrzeżenie.
Cytat:Na moje oko to nie potrzeba relacji szef-podwładna, wystarczy dowolna inna nierówność na przykład wieku, wykształcenia, wyglądu czy czegokolwiek.
Ależ oczywiście. Ale sytuacja, w której jedna strona ma z racji stanowiska prawo wydawać polecenia drugiej jest szczególnie niebezpieczna.
Cytat:A to dorośli w bajki nie wierzą?
A widziałeś ostatnio w realu wariata w czerwonym trykocie przedzierającego się przy pomocy dwóch katan przez bandę ochroniarzy? Albo widziałeś kobietę, która autentycznie szukała gwałciciela?
Cytat:znalazłby się szur
Szur się zawsze znajdzie. Ale nie budujemy sztuki pod pojedynczych szurów.
Odpowiedz
#29
(04.03.2020, 16:19)Łazarz napisał(a): Oczywiście jest to bzdura. Oczywiście nieprawdą jest, że jeżeli coś robi firma to znaczy że motywem jest zysk.
No dobra - istnieją przedsiębiorcy, którzy nie dążą do zysku. Istnieją też organizmy, które nie dążą do reprodukcji. Należą jednak do mniejszości, ciekawe, dlaczego.
Cytat:Oczywiście to że dana "strategia" biznesowa jest w danym momencie popularna (jak teraz dodawanie do produktów kulturowych i marketingu feministycznego pierdolca i w ogóle całe zjawisko woke capital) nie znaczy, że przynosi zysk.
No pewnie. Wszyscy się rzucają, żeby sobie trochę ponieść strat.
Cytat:Oczywiście teza "jeśli coś robi firma, to znaczy że to przynosi zysk" jest najidiotyczniejszym zdaniem świata.
To mocna przesada. Na poczekaniu mogę podać przykłady kilku idiotyczniejszych. "Podludzie rządzą silnymi jednostkami". "Homoseksualizm jest tak ohydny, że każdy ma ochotę tego spróbować, jak się nie zakaże". "Żeby był wolny rynek, nie wolno pozwalać kapitalistom, żeby robili, co chcą".
Cytat:Oczywiście w wielkich korporacjach takich decyzji nie podejmują kapitaliści zainteresowani zyskiem, czyli udziałowcy, tylko różni menedżerowie, na których zyski firmy mają tylko pośredni wpływ, i którzy nie kierują się zyskiem firmy tylko swoim osobistym interesem, nie tylko finansowym ale również towarzyskim.
A osobisty towarzyski interes menedżera nie ucierpi aby na tym, gdy kapitaliści i udziałowcy zoptymalizują mu premię lub w ogóle zracjonalizują etat, bo nie osiąga zysków, tylko realizuje niezyskowną ideę fiksę?
Cytat:Oczywiście nagrody filmowe i recenzje, mające na tych menedżerów i producentów i ich pozycję towarzyską i społeczną wielki wpływ coraz bardziej rozjeżdżają się z box office'ami. Oczywiście najbardziej poprawni politycznie są krwiożerczy monopoliści, najmniej muszący się przejmować potrzebami konsumentów.
PGNiG, Poczta Polska, Tauron, NSZZ Solidarność, normalnie tak w chuj poprawne politycznie, że głowa boli.
Cytat:Jeżeli twierdzisz, że dane działanie a) jest motywowane zyskiem b) jest opłacalne to wykaż to.
[Obrazek: Disney-Annual-Income-in-billions-1.png?r...C371&ssl=1]
Odpowiedz
#30
(04.03.2020, 12:41)zefciu napisał(a): No nie. Gdyby ten elementy przemocowe w jakiś sposób nie ekscytowały targetowej czytelniczki, to by się w tej książce nie znalazły. Z jakiegoś zatem powodu jakiś odsetek kobiet kręci fantazjowanie o byciu ofiarą gwałtu. Dlaczego – nie wiem. Uważam jednak, że należy o tym powiedzieć głośno z jednoczesnym dopowiedzeniem, że zawsze chodzi o fantazjowanie, czytanie, czy odgrywanie. Jeśli z tego faktu uczynimy tabu, to potem zwolennicy „trochę gwałcenia” będą argumentować „przecież widać po popularności takich książek, że kobiety chcą być gwałcone”.

Nie wyznaje się na rynku harlequinów, ale wydawało mi się, że 365 dni gwałtów na logice było pionierskie w pozytywnym pokazywaniu gwałtów, więc nie bardzo wiem jak Lipińska miałaby ustalić, że jak wstawi tam gwałty to całość lepiej się sprzeda. Ale nawet zakładając, że tak było, nie wiem w czym to przeczy temu co napisałem. Warstwa emocjonalna to nie to samo co warstwa (z braku lepszego określenia) pornograficzna. Mimo wszystko 365 dni gwałtów na logice to nie pornol w którym dialogi sprowadzają się do stękania, a cała historia to pojawienie się dostawcy pizzy przed drzwiami. Grono fanek tej twórczości najwyraźniej widzi przede wszystkim warstwę emocjonalną (chociaż najpewniej warstwę porno też jakoś wykorzystują) i nie wiem jak w związku z tym można wyczytać, że "widocznie chcą być gwałcone".
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#31
(05.03.2020, 09:49)Socjopapa napisał(a): Nie wyznaje się na rynku harlequinów, ale wydawało mi się, że 365 dni gwałtów na logice było pionierskie w pozytywnym pokazywaniu gwałtów, więc nie bardzo wiem jak Lipińska miałaby ustalić, że jak wstawi tam gwałty to całość lepiej się sprzeda.
Niezupełnie. To było pionierstwo co najwyżej na stosunkowo elitarnym rynku książek napisanych prawidłowo po polsku. Prawdziwe przecieranie dzikiego szlaku następowało już nieco wcześniej. Polecam przeczytanie płatnych recenzji tego

https://zaczytani.pl/ksiazka/klatwa_przeznaczenia,druk

a następnie realnej próbki tekstu:

https://niezatapialna-armada.blogspot.co...i.html?m=1
Odpowiedz
#32
(04.03.2020, 18:37)Gawain napisał(a): No jak ma zostać pracownicą szeregową jak z chwilą wejścia w związek już szeregową nie jest. W dodatku, staje się szefową, więc albo ma zapewniony byt, albo zmieniają się jej obowiązki. I to jest jak najzupełniej normalne. 

Znam trochę historii z firm, gdzie jakaś szeregowa pracownica miała romans z szefem. I z tego co się słyszało, nie było to "najzupełniej normalnie". Zasadniczo schemat powtarzał się taki: pracownica uwodzi szefa, po czym staje się "nadszefową", może bimblować i komenderować innymi, bo wie, że jej nie wywalą. Inne pracownice, często z większym stażem, doświadczeniem czy kwalifikacjami merytorycznymi, ale z mniejszymi cyckami, mają gorzej.

Tylko w bajkach takie romanse są normalne. A tylko w horrorach MeToo takie romanse to wynik perfidnych działań złego szefa, który gwałci pracownice przy każdej okazji. W rzeczywistości dużo powszechniejsze są stosunki na zasadzie wzajemności, tak w dobrym jak i w złym.

Cytat:Harem to nie poliamoria.

A czepianie się tej różnicy to nitpicking. Zresztą, AFAIK chińska kultura też dopuszczała poligynię.

Cytat:Dlatego wstawili szeregowca zamiast kogokolwiek innego i

Bo ciągle jeszcze w schemacie punktów obowiązkowych jest "dawka romansu, dawka humoru i dawka akcji". Tyle że teraz muszą kombinować na nowo. Akcja sama wyjdzie, romans będzie z kumplem podczas kąpieli, a co do humoru, to też trzeba będzie zastąpić tego kieszonkowego smoczka.


Cytat:Wprost piszą, że kochanie kogoś z pozycją inną niż swoja jest be. Bo #MeToo. I to nie jest interpretacja tylko fakt. Jakby było inaczej to byłby porucznik X Batalionu HongHui, gdy Mulan byłaby w IX. Szpieg Honghui, Generał II Armii HongHui.

Wydaje mi się, że nadinterpretujesz. "commanding officer"<1> można przetłumaczyć jako "oficer dowodzący jakąś jednostką" jak i "oficer dowodzący Tobą". W kontekście chyba jasne jest, że chodzi tu o to drugie, o stosunek zależności. A nie o różnicę klasową. Bo rzeczywistości generał, który sypia z podległymi żołnierzami to analogiczna niestosowność jak arcybiskup, co sypia z klerykami.

A czemu nie wzięli oficera z innej jednostki? Cóż, przypuszczam, że gdyby chcieli, konsekwencje dla scenariusza byłyby zbyt mocne: trzeba tworzyć osobną jednostkę, równolegle aktywną, a to w konsekwencji wymusza zwiększenie ilości bohaterów, interakcje między jednostkami i grupami oraz rozbudowanie ponad miarę.


<1> https://collider.com/mulan-li-shang-not-...eason-why/

(05.03.2020, 09:49)Socjopapa napisał(a): Mimo wszystko 365 dni gwałtów na logice to nie pornol w którym dialogi sprowadzają się do stękania, a cała historia to pojawienie się dostawcy pizzy przed drzwiami.

Odkryłeś starą prawdę, że pornole kobiece różnią się od pornoli męskich. Pierwsza różnica jest właśnie taka, że dla facetów najważniejsza jest warstwa wizualna. A czas między poszczególnymi aktami jest skracany na czas potrzebny na użycie Cleenexa. W kobiecych pornolach warstwa wizualna jest zbyteczna, liczy się cała ta otoczka, dlatego kobiece pornole to często właśnie książki, ewentualnie "pornole z dialogami". A samo stękanie to tylko wisienka na torcie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#33
(04.03.2020, 17:34)Gawain napisał(a): "Stary Disney" znosił pewne Tabu, pewne omijał. Ale żadnych nowych nie robił.

Ach serio? To dlaczego macocha śnieżki nie ginie skazana na taniec w rozżarzonych pantoflach  podczas wesela pasierbicy <1>, tylko jak chce zgładzić krasnoludki? Dlaczego Pinokio nie zabił świerszcza, jak w oryginale i w ogóle nie był chciwym samolubnym bachorem, a tylko nieco naiwnym przesympatycznym dzieciakiem? Dlaczego w Piotrusiu Panu Tinkerbell nie umiera <3>? Jak nie nazwać takie usuwanie śmierci, okrutnej sprawiedliwości albo nawet wredności dziecięcej, jak nie tabu?

Cytat:I każda z tych bajek miała jakąś funkcję socjalizacyjną, w zasadzie była lukrowa i pastelowa i... Nic z tego nie wynikało, może poza chwilą wzruszenia.

Zgodziłbym się z Tobą, gdyby chodziło tylko o jakieś niuanse w stylu "Czy Han Solo strzelał pierwszy". Ale tutaj mamy skrajanie bajek, które pierwotnie były dla wszystkich - do poziomu przedszkolnego. Infantylizację na maksa.


<EDIT: uzupełnienie>

A to już w serii 1989-98 to wręcz odwracanie morałów. Czym innym jest Mała Syrenka u Andersena, która mogła zabić księcia, żeby odzyskać nieśmiertelność, ale woli poświęcić własne życie. A czym innym jest głupia laska u Disneya podpisująca cyrograf w zamian za operację plastyczną odnóży, której chłopak rozwiązuje problem zabijając grubą wiedźmę. Jeżeli w tym widzisz jakiś morał, to ja przepraszam.

Cytat:To ja mam odwrotnie. Lukrową sztampą ciężko się otruć, bo się za dużo tego nie da zjeść. Nie na raz. Natomiast jak w tej sztampie pojawiają się Tabu, morały o konkretnej treści, jak się zachowywać, to to jest modernizacja jak z przykładu o Czerwonym Kapturku, tylko mówiąca, że związek Kapturka i Myśliwego jest z gruntu zły, bo bandyta ma broń i nie strzela ślepakami.

Oglądałem w życiu parę ekranizacji i adaptacji Czerwonego Kapturka. Jestem wielkim fanem tak Towarzystwa Wilków 1984 jak i Red Riding Hood 2011. Ale nawet te najłagodniejsze <2> nie nadają się do koncernu Disneya. 


Cytat:Duży uśmiech No rozgrzany i rozbrykany konik musiał się napić z pewnego źródełka, aby się uspokoić i zrelaksować. Z reguły taka rozmowa była prowadzona między jakimś Bjoernem a blond Bryndis. A później przez rumaka Bjoerna, szli spać po takiej rozmowie i doczekiwali się syna - Haralda, który walczył dzielnie i dużo konia poił.
A mógł zwalić.


Cytat:No i są też czystą rozrywką jak "Stary Disney", który w zasdzie kopiował co przyjemniejsze kalki. Są też moralizatorskie i są takie, które pragną wrócić do korzennych cech bajek, tylko wlewając tam nowe Tabu, jak " Nowy Disney". Tylko nikt się nie zastanawia jak robienie nowych Tabu wpłynie na przyszłość i czy to przyniesie odpowiedni skutek.


ZaKoteł podawał Ci powody, dla których właśnie unikanie romansów z przełożonym jest raczej dobrym morałem. A Ty nadal swoje.  Powoli uzyskuję pewność, że trolujesz w tym temacie tylko. Co to za drętwe "jak wpłynie na przyszłość"? Obawiasz się serio, że ta zaraza dżenderu sprawi, że w przyszłości nie tylko szefowie nie będą mogli klepać sekretarek po tyłku, ale i sekretarki przestaną uwodzić szefów? Myślisz, że kobieta, jak już jest w wojsku, powinna raczej przespać się z kapitanem niż z kapralem, bo w tym drugim przypadku ma gorzej? Czy jaka pokrętna logika sprawia, że widzisz w tym jakiekolwiek zagrożenie?

Cytat:14 lat to pół pokolenia. Dość, aby wychył normy przeunął.

A między pierwszą a drugą ekranizacją Mulan to 22 lata. To już prawie całe pokolenie.

(Uwielbiam te momenty, jak oponent w dyskusji sam mi podsuwa argumenty)

<1> https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3le...ie%C5%BCka

<2> https://www.imdb.com/title/tt1112117/
(Wersja, w której nikt nie zostaje zjedzony, bo babcia schowała się w spiżarni a Kapturek ucieka przed wilkiem)

<3> https://en.wikipedia.org/wiki/Peter_and_Wendy

(Na tej sztuce bazuje film. Także we wczesnych wersjach scenariusza Tinkerbell miała umierać, choć w nieco innych okkolicznościach)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#34
(05.03.2020, 08:29)ZaKotem napisał(a): W armii jest tak, że żołnierz najlepiej zna swoich kolegów z oddziału i swoich przełożonych, a nie przełożonych kogoś innego. To po prostu najbardziej realistyczna sytuacja z możliwych.

Zna się najlepiej ludzi z konkretnej jednostki. Odnosząc to do sytuacji biurowej zna się najlepiej ludzi z piętra. Szefa niekoniecznie zna się najlepiej.

Ale też kontakt z pracownikami można mieć żaden i prowadzić dyskusje tylko z... szefem. Na dwoje babka wróżyła.

Cytat:No bo właśnie wzorem dla dziatwy powinien być związek ludzi o równych pozycjach.

Ja tam w równość pozycji nie wierzę. Zawsze jest tak, że ta pozycja jest nierówna czy to ze względów społecznych, majątkowych czy choćby biologicznych czy kulturowych. Dziwaczny dobór równany jest od czapy oderwany jak u Wellsa.

Cytat:Ja wciąż nie rozumiem, czemu ta koncepcja cię gorszy.

Bo jest głupia do cna. Ludzie powinni się dobierać w dowolne pary i związki. I niech za swoje wybory odpowiadają.


Cytat:Taka jest obecnie moralność w Ameryce. Co znaczy, że taka będzie w Polsce za dziesięć lat. To sporo czasu, żeby się dostosować i być na topie.

Amerykańska moralność to połączenie ruchawicy Weinsteina z hipokryzją Trumpa. Ja tam współczesnych Hektorów i Żółkiewskich się dopatrzyć nie umiem. Chyba, że u Marvela.

Cytat:No to co? Szeregowi w kompanii też mają różne funkcje. Albo robotnicy w fabryce, albo zagródkowcy w Mordorze. Ale żaden nie jest szefem drugiego.

Co nie znaczy, że nie ma hierarchii i skandalicznych nierówności.

Cytat:W takim wypadku wprawdzie ich związek jest w porządku, natomiast inni pracownicy mogą poczuć się nieco zniesmaczeni spostrzeżeniem, że droga do awansu biegnie poprzez nasieniowody szefa. Gdzie się nie obrócisz, to dupa z tyłu.

Skoro ich smak zrównał się z poziomem dupy, to niech się czują zniesmaczeni. Ich subiektywny wybór, co smakują.

(05.03.2020, 09:00)zefciu napisał(a): No ale przecież to byłaby dopiero radykalna zmiana! I to dopiero by wywołało oburzenie, że się demonizuje seksualność i miłość.

Bohuna ktoś u nas demonizował? To raczej Bohun doczekał się grona wiernych fanek. Nawet morał można z tego wyciągnąć. Poza tym ww. scenariusz to byłoby połączenie Człowieka w Żelaznej masce z Igrzyskami Śmierci. Nic nieznanego.

Cytat: A tak – zmieniono tylko relację między Mulan a ukochanym. I szlus.

No i szlus. Tylko po kij zabawa w dotłumaczanie tego #Metoo? Z czegoś w sumie niewinnego robi się esencję szowinizmu, bo.. Bo tak.


Cytat:No właśnie na nadużycie władzy. Na „perswadowanie” kobiecie czegoś, czego by nie chciała korzystając z władzy, którą nad nią ma.

A co konkretnie można perswadować zakochanej kobiecie, czego sama by nie zrobiła, w dodatku odnosząc to do życia biurowego? Naciągane to jak gacie.

Cytat:Oczywiście. Właśnie o tym mówimy – archetypy bajkowe sobie, a rzeczywistość sobie.

No właśnie dlatego jest skrajnie mało nastolatek całujących żaby, jest natomiast sporo szukających chłopaka jak Książe z Bajki. Co wcale nie znaczy, że sobie na Windsorów polują i umierają samotnie i nieszczęśliwie. Archetyp to szkic czy szkielet.

Cytat:No ale przecież właśnie o to chodzi – gdyby Li Shang narzucał się Mulan siłą, a Mulas starała się mu uciec, to byłby czarnym charakterem tej historii. I wtedy problemu by nie było (o ile nie znalazłyby się w filmie motywy, których w bajce dla dzieci być nie powinno). Jeśli zrobisz film o tym, że ktoś wsadził widelec do kontaktu i zrobił sobie krzywdę, to nikt nie posądzi Cię o promowanie wsadzania widelca do kontatku. Gorzej jak zrobisz film, w którym wsadzanie widelca do kontaktu to fajna zabawa.

[Obrazek: o008.jpg]

[Obrazek: 06661-cf43543589.jpg]

Ciekawe ile ofiar mają Kiepscy na sumieniu...

Cytat:No właśnie afera #MeToo pokazuje, że znaczą bardzo wiele.

Afera #MeToo pokazała, że atrakcyjne kobiety chcące uprawiać atrakcyjny zawód mają większą możliwość natknąć się na Weinsteinoida, który zechce atrakcyjność wykorzystać. Takie księgowe mogą być bardzo atrakcyjne, jednak ich zawód rzadko daje możliwość zarabiania więcej od prezesa firmy, to i zjawisko weinsteinowania rzadsze.

Cytat:Poziom kultury mierzy się popularnością? Czegoś nei kumam.

A niby czym. Jeżeli kultura nie opiera się na treściach totalnych i nie płodzi treści pomniejszych, ale poruszających ważne kwestie w mądry sposób to to kultura niska. Popularność odniesień do dzieł uznanych za kompletne świadczy o poziomie kultury. Kultura musi mieć hipertekstualność i indeksację historyczną. Jak tego nie ma to leży i kwiczy.

Cytat:No ale przecież problem „ludzi nieodróżniających realu od wirtualu” jest wydumany, albo co najwyżej marginalny. Poziom przemocy i gwałtów spada mimo coraz powszechniejszego dostępu do brutalnych filmów i pornografii.

A wynika to z tego, że wzrósł poziom zamożności i nie ma fizycznego przymusu rzezać mieszków i martwić się czy ofiara rozpozna kto zacz. Dzięki prostemu odkastowieniu zniknął też problem ruchadli, niewyżytków, którym ciężko było umoczyć, bo byli brzydcy i biedni. Dla przypomnienia wspomnę, że dzisiaj jest coś takiego jak incel i nie wiadomo co z tego wyrośnie.


Cytat:Nie. Nie musi „nic” nie czuć. Wystarczy, że jest mniej emocjonalnie zaangażowana.

Czyli powód jest i to taki z nierównością pozycji

Cytat:O którą trudniej, gdy mamy równolegle relację podległości

Która to podległość ma znaczenie tylko w specyficznych przypadkach niesienia za sobą konsekwencji większych niż zysk. Z jakiegoś powodu nie zatrudniają bossowie Pamel i nie robią orgii w gabinecie na trzydzieści dup. Dlaczego? Czyzby coś im założyło cugle na jaja?

Cytat:A dla mnie to bardzo racjonalne ostrzeżenie.

A dla mnie nie.


"Nie bierz sobie przystojnego, bo sobie ładniejszą znajdzie, nie bierz sobie mądrzejszego, bo sobie mądrzejszą znajdzie, nie bierz sobie bogatszego, bo bogatszą weźmie, nie bierz miastowego, bo sobie miastową znajdzie". Wszystko to stawia jedną stronę w strefie podległości, jednak z jakiegoś powodu większość na to szcza. Dopiero AntyKopciuszkowanie jest drażliwe. Ki czort?

Cytat:Ależ oczywiście. Ale sytuacja, w której jedna strona ma z racji stanowiska prawo wydawać polecenia drugiej jest szczególnie niebezpieczna.

"Kochasz mnie to mi się oddaj w gabinecie!" To brzmi jak typowy biurowy romans z dreszczykiem emocji a nie jak zagrożenie egzystencjalne.

Cytat:znalazłby się szur
Szur się zawsze znajdzie. Ale nie budujemy sztuki pod pojedynczych szurów.
[/quote]

A to nie wiesz, że większość ludzi ma wskaźnik realizmu mocno nie teges? Jeden szur wymyśla, a jak się z niego śmieją i nikt nie wierzy, to się bajkę urealnia na tyle, żeby pelikany łyknęły i już się nie śmiały, tylko podziwiały za głębokie poinformowanie. Stąd popularność Zięby, PiSu i innych postaci z mitologii polskiej.

(05.03.2020, 10:42)bert04 napisał(a): Znam trochę historii z firm, gdzie jakaś szeregowa pracownica miała romans z szefem. I z tego co się słyszało, nie było to "najzupełniej normalnie". Zasadniczo schemat powtarzał się taki: pracownica uwodzi szefa, po czym staje się "nadszefową", może bimblować i komenderować innymi, bo wie, że jej nie wywalą. Inne pracownice, często z większym stażem, doświadczeniem czy kwalifikacjami merytorycznymi, ale z mniejszymi cyckami, mają gorzej.

Dowód anegdotyczny, wiesz no... Najlepszym kontrprzykładem jestem ja sam, we własnej osobie. Jestem wynikiem kilku pokoleń olewania bon-tonów i zasad z dobrych domów i dobrego towarzystwa. I to jeszcze z czasów kiedy łamanie kastowych podziałów i wiązanie się mimo nierównych pozycji miało skutki dalej idące niż ploty przy kawie.


Cytat:Tylko w bajkach takie romanse są normalne. A tylko w horrorach MeToo takie romanse to wynik perfidnych działań złego szefa, który gwałci pracownice przy każdej okazji. W rzeczywistości dużo powszechniejsze są stosunki na zasadzie wzajemności, tak w dobrym jak i w złym.

No ba. Co nie znaczy, że należy takowe specjalnie piętnować.

Cytat:[quote]Wydaje mi się, że nadinterpretujesz. "commanding officer"<1> można przetłumaczyć jako "oficer dowodzący jakąś jednostką" jak i "oficer dowodzący Tobą". W kontekście chyba jasne jest, że chodzi tu o to drugie, o stosunek zależności. A nie o różnicę klasową. Bo rzeczywistości generał, który sypia z podległymi żołnierzami to analogiczna niestosowność jak arcybiskup, co sypia z klerykami.

Kleryk, który sypia z klerykami to też jest niestosowność.

Cytat:A czemu nie wzięli oficera z innej jednostki? Cóż, przypuszczam, że gdyby chcieli, konsekwencje dla scenariusza byłyby zbyt mocne: trzeba tworzyć osobną jednostkę, równolegle aktywną, a to w konsekwencji wymusza zwiększenie ilości bohaterów, interakcje między jednostkami i grupami oraz rozbudowanie ponad miarę.

Honghui - dzielny zwiadowca. Honghui - łącznik. Honghui - zaopatrzeniowiec. Wszystkie oddziały stacjonują w jednym obozie, przeszkoda to nikła, zwlaszcza, że Mulan to chłop. Mógłby i Honghui być szewcem obozowym, albo kucharzem, na liniową narrację miałoby to taki sam wpływ jak romans z generałem. Taka sama doczepka.



Cytat:Odkryłeś starą prawdę, że pornole kobiece różnią się od pornoli męskich. Pierwsza różnica jest właśnie taka, że dla facetów najważniejsza jest warstwa wizualna. A czas między poszczególnymi aktami jest skracany na czas potrzebny na użycie Cleenexa. W kobiecych pornolach warstwa wizualna jest zbyteczna, liczy się cała ta otoczka, dlatego kobiece pornole to często właśnie książki, ewentualnie "pornole z dialogami". A samo stękanie to tylko wisienka na torcie.

Taaa..

Cytat:Orientacja seksualna kobiet okazała się nie mieć żadnego znaczenia, jeśli chodzi o źródła podniecenia. Pletysmografy zarejestrowały silne podniecenie u wszystkich pań oglądających sceny seksu mężczyzny z mężczyzną, kobiety z kobietą oraz kobiety z mężczyzną. Silne pobudzenie wywołały też obrazy masturbacji w wykonaniu przedstawicieli obu płci oraz seks uprawiany przez szympansy. Najmniej podniecająca była natomiast scena z nagim mężczyzną.

https://www.focus.pl/artykul/napalone-na-wszystko

Tytuł artykułu mówi sam za siebie. "Baby, Panie, to i jeża by wyruchały."

(05.03.2020, 18:05)bert04 napisał(a): Ach serio? To dlaczego macocha śnieżki nie ginie skazana na taniec w rozżarzonych pantoflach  podczas wesela pasierbicy <1>, tylko jak chce zgładzić krasnoludki? Dlaczego Pinokio nie zabił świerszcza, jak w oryginale i w ogóle nie był chciwym samolubnym bachorem, a tylko nieco naiwnym przesympatycznym dzieciakiem? Dlaczego w Piotrusiu Panu Tinkerbell nie umiera <3>? Jak nie nazwać takie usuwanie śmierci, okrutnej sprawiedliwości albo nawet wredności dziecięcej, jak nie tabu?

Jakby to było konskewentne działanie. Mufasę ubili a Dżafar latał z kosą, natomiast jego papuga jest z charakteru podobna do Gowina...

Cytat:Zgodziłbym się z Tobą, gdyby chodziło tylko o jakieś niuanse w stylu "Czy Han Solo strzelał pierwszy". Ale tutaj mamy skrajanie bajek, które pierwotnie były dla wszystkich - do poziomu przedszkolnego. Infantylizację na maksa.

Bo i target tych bajek był skierowany do maks. klas 1-3. Osobiście wszystkie widziałem jako kilkulatek.

Cytat:A to już w serii 1989-98 to wręcz odwracanie morałów.

Przenoszenie akcentów. Morał to nie tylko końcówka bajki, ale wniosek z całości.

Cytat: Czym innym jest Mała Syrenka u Andersena, która mogła zabić księcia, żeby odzyskać nieśmiertelność, ale woli poświęcić własne życie. A czym innym jest głupia laska u Disneya podpisująca cyrograf w zamian za operację plastyczną odnóży, której chłopak rozwiązuje problem zabijając grubą wiedźmę. Jeżeli w tym widzisz jakiś morał, to ja przepraszam.

Warto ryzykować dla miłości. Ot i jest morał.

Cytat:Oglądałem w życiu parę ekranizacji i adaptacji Czerwonego Kapturka. Jestem wielkim fanem tak Towarzystwa Wilków 1984 jak i Red Riding Hood 2011. Ale nawet te najłagodniejsze <2> nie nadają się do koncernu Disneya. 


Z tym, że Disney sam film zekranizował już w '22.

Cytat:A mógł zwalić.

Za nawoływanie do bicia koni zgłoszę Cię do PETy.


Cytat:ZaKoteł podawał Ci powody, dla których właśnie unikanie romansów z przełożonym jest raczej dobrym morałem.


Bo ja miłości nie zrównuję do seksu i mi się koncept ów nie domyka.

Cytat:Czy jaka pokrętna logika sprawia, że widzisz w tym jakiekolwiek zagrożenie?

Logika jest prosta. Zdechł schemat budowy relacji w kastach i nie wiem po kij go wskrzeszać. Zwłaszcza za pomocą bajek.

Cytat:A między pierwszą a drugą ekranizacją Mulan to 22 lata. To już prawie całe pokolenie.

A od #MeToo dwa lata. No chyba, że zmiany w Mulan są spowodowane tragicznością pierwowzoru, a nie tym co mówią ludzie z Disneya...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#35
(06.03.2020, 21:36)Gawain napisał(a): Ja tam w równość pozycji nie wierzę. Zawsze jest tak, że ta pozycja jest nierówna czy to ze względów społecznych, majątkowych czy choćby biologicznych czy kulturowych. Dziwaczny dobór równany jest od czapy oderwany jak u Wellsa.
Może i zawsze jest "jakaś" nierówność, bo wartości absolutne istnieją tylko w czystej matematyce. Natomiast równości i nierówności są stopniowalne i raczej dąży się do równości jak największej.

Cytat:Bo jest głupia do cna. Ludzie powinni się dobierać w dowolne pary i związki. I niech za swoje wybory odpowiadają.
No i tak przecież jest. Nikt nie broni. Ale chyba jest jakiś powód, dla którego Królewna Śnieżka nie uprawia lesbijskiego kazirodztwa ze swą macochą, tylko czeka na księcia. Ludzie mogą robić co chcą, ale ci, co chcą zarobić na masach, muszą się dopasować do wzorca popularnego w kulturze. A to wywołuje pewne sprzężenie zwrotne i media dopasowane do wzorca jeszcze mocniej go utrwalają - dopóki coś nie trzaśnie.

Cytat:
Cytat:No to co? Szeregowi w kompanii też mają różne funkcje. Albo robotnicy w fabryce, albo zagródkowcy w Mordorze. Ale żaden nie jest szefem drugiego.
Co nie znaczy, że nie ma hierarchii i skandalicznych nierówności.
No właśnie jeśli jest, to jest "skandaliczna", a nie naturalna - jak coś jest skandaliczne, to ludzie starają się to zniwelować. Najczęściej stopniowo, ewolucyjnie - jak ktoś tylko ma okazję, to zwalnia się z firmy, w której są nierówności i zatrudnia się w takiej, w której są równości. I to wystarczy, aby model powoli się zmieniał.
Odpowiedz
#36
(06.03.2020, 21:36)Gawain napisał(a): Bo jest głupia do cna. Ludzie powinni się dobierać w dowolne pary i związki.
Ale to tak nie działa. Pewne pary i związki po prostu nie są możliwe.
Cytat:I niech za swoje wybory odpowiadają.
Czym innym jest odpowiadanie, a czym innym – wychowanie. Rodzice, co do zasady, starają się dzieci wychować tak, żeby miały oczekiwania pozwalające im funkcjonować w dorosłym życiu. Rodzice mówiący „niech dziecko podejmuje dowolne decyzje i za nie odpowiada” to raczej margines.
Cytat:Ja tam współczesnych Hektorów i Żółkiewskich się dopatrzyć nie umiem.
No tak. Bo dynamika sił w Ameryce jest cokolwiek inna niż w Starożytnej Grecji, czy XVIII-wiecznej Rzplitej. Co innego daje obecnie siłę, której można nadużywać.
Cytat:Bohuna ktoś u nas demonizował?
No nie jest to bohater pozytywny. Chodziło mi jednak o coś innego – proponowałeś, aby Mulan w ogóle się nie zakochała, tylko uciekała przed relacją z mężczyzną.
Cytat:No i szlus. Tylko po kij zabawa w dotłumaczanie tego #Metoo?
Bo widocznie rzeczywiście tak uważano. Nie widzę powodu, aby kwestionować to wytłumaczenie.
Cytat:A co konkretnie można perswadować zakochanej kobiecie, czego sama by nie zrobiła
Być może Ty trafiłeś na zakochaną kobietę, która nie ma żadnych zahamowań. Ale to jednak przypadek szczególny.
Cytat:No właśnie dlatego jest skrajnie mało nastolatek całujących żaby, jest natomiast sporo szukających chłopaka jak Książe z Bajki.
No oczywiście. Dlatego należy sobie dynamikę z Mulan tłumaczyć na dynamikę dzisiejszej szkoły czy firmy. A że po tłumaczeniu wygląda to nieciekawie, to postanowiono ten wątek zmienić.
Cytat:Ciekawe ile ofiar mają Kiepscy na sumieniu...
Jeżeli rodzice pozwalają dziecku bez kontroli rodzicielskiej oglądać Kiepskich, to jest to wina rodziców. Ale Kiepscy to jest medium dla dzieci, jak Mulan.
Cytat:Afera #MeToo pokazała, że atrakcyjne kobiety chcące uprawiać atrakcyjny zawód mają większą możliwość natknąć się na Weinsteinoida, który zechce atrakcyjność wykorzystać.
Niekoniecznie. Ta dysproporcja może wynikać też z faktu, że kobiecie, która jest znana i bogata może być łatwiej przyjąć na siebie całe to odium, które towarzyszy uczestnictwu w akcji.
Cytat:A niby czym. Jeżeli kultura nie opiera się na treściach totalnych i nie płodzi treści pomniejszych, ale poruszających ważne kwestie w mądry sposób to to kultura niska. Popularność odniesień do dzieł uznanych za kompletne świadczy o poziomie kultury. Kultura musi mieć hipertekstualność i indeksację historyczną. Jak tego nie ma to leży i kwiczy.
Teraz kumam. Zatem uzasadnij mi przy pomocy tego kryterium ów upadek kultury, który postulujesz.
Cytat:A wynika to z tego, że wzrósł poziom zamożności i nie ma fizycznego przymusu rzezać mieszków i martwić się czy ofiara rozpozna kto zacz.
Ależ oczywiście. Jednocześnie jednak wzrasta potrzeba odreagowania jakoś tam agresywnych instynktów. I tutaj przychodzi w sukurs sztuka.
Cytat:Z jakiegoś powodu nie zatrudniają bossowie Pamel
A nie zatrudniają?
Cytat:i nie robią orgii w gabinecie na trzydzieści dup
A nie robią? Nie każdego oczywiście stać na 30, bo nie każdy jest Berlusconim.
Cytat: "Nie bierz sobie przystojnego, bo sobie ładniejszą znajdzie, nie bierz sobie mądrzejszego, bo sobie mądrzejszą znajdzie, nie bierz sobie bogatszego, bo bogatszą weźmie, nie bierz miastowego, bo sobie miastową znajdzie".
To nie tak przecież. Nie chodzi o „mądrzejszego”, ale o takiego, który CI wydaje polecenia.
Odpowiedz
#37
No właśnie, przecież tu nie chodzi o różnice majątkowe, tylko o stosunek zależności.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#38
(06.03.2020, 21:36)Gawain napisał(a): No i szlus. Tylko po kij zabawa w dotłumaczanie tego #Metoo? Z czegoś w sumie niewinnego robi się esencję szowinizmu, bo.. Bo tak.

Nazwano to czymś niestosownym. To tak, jakby w aktualnej ekranizacji "W Pustyni i w Puszczy" nadal posługiwano się stereotypową postacią Kalego, który "ukraść krowa", albo krwiożerczych arabów. Niby pierwowzór książkowy tak podaje, ale jakoś wrażliwość w temacie nieco inna, niż w 1910. I zdaje się, że tak w ekranizacji z 73 jak i z 00 te kwestie nieco ułagodzono

Cytat:
Cytat:No właśnie afera #MeToo pokazuje, że znaczą bardzo wiele.
Afera #MeToo pokazała, że atrakcyjne kobiety chcące uprawiać atrakcyjny zawód mają większą możliwość natknąć się na Weinsteinoida, który zechce atrakcyjność wykorzystać. Takie księgowe mogą być bardzo atrakcyjne, jednak ich zawód rzadko daje możliwość zarabiania więcej od prezesa firmy, to i zjawisko weinsteinowania rzadsze. 

Nie wiem, jak to liczysz. Z jednej strony dla takiego Weinsteina przespanie się czołówką 30 (?) atrakcyjnych aktorek świata jest bonusem, który ma większą wartość materialną, niż gdyby wynajął 30 prostytutek. Z drugiej księgowa która potrafi dogodzić szefowi może liczyć na okazjonalne "prezenty" ponad swoją pensję. Poza tym wszystko jest kwestią skali, im większy interes tym większy "interes".

Cytat:
Cytat:O którą trudniej, gdy mamy równolegle relację podległości

Która to podległość ma znaczenie tylko w specyficznych przypadkach niesienia za sobą konsekwencji większych niż zysk. Z jakiegoś powodu nie zatrudniają bossowie Pamel i nie robią orgii w gabinecie na trzydzieści dup. Dlaczego? Czyzby coś im założyło cugle na jaja?

Argument nieco "pilastrowy". To, że bosowie nie zatrudniają 30 Pamel nie oznacza, że nie zatrudnią jednej Pameli a 29 Kopciuszków musi odrabiać za nią robotę. Prezes może sobie uważać, że do wydajnej pracy potrzebny mu służbowy Porsche zamiast Volkswagena oraz służbowa kochanka, która i kawę zaparzy i loda zrobi. A kto bogatemu zabroni?

Cytat:
Cytat:Ależ oczywiście. Ale sytuacja, w której jedna strona ma z racji stanowiska prawo wydawać polecenia drugiej jest szczególnie niebezpieczna.

"Kochasz mnie to mi się oddaj w gabinecie!" To brzmi jak typowy biurowy romans z dreszczykiem emocji a nie jak zagrożenie egzystencjalne.

Serio, bardzo romantyczny tekst. Ale nawet gdyby sformułować go nieco zgrabniej, wszystko zależy od kontekstu. Jeżeli obie strony potrafią rozdzielić romans i pracę, to OK. Jeżeli jedna ze stron (to może być szef lub sekretarka) wiąże z tym pewne warunki materialne, wtedy traci powłóczkę romansu.

(05.03.2020, 10:42)bert04 napisał(a): Dowód anegdotyczny, wiesz no... Najlepszym kontrprzykładem jestem ja sam, we własnej osobie. Jestem wynikiem kilku pokoleń olewania bon-tonów i zasad z dobrych domów i dobrego towarzystwa. I to jeszcze z czasów kiedy łamanie kastowych podziałów i wiązanie się mimo nierównych pozycji miało skutki dalej idące niż ploty przy kawie.

Ten "dowód" pokazuje jedynie, że masz emocjonalne powody na reprezentowanie Twojego stanowiska. Nawet jeżeli wynika z tego nieracjonalne identyfikowanie się z wszelakimi Kopciuszkami, które chcą zająć pozycję biurowej Pameli.

Cytat:
Cytat:Tylko w bajkach takie romanse są normalne. A tylko w horrorach MeToo takie romanse to wynik perfidnych działań złego szefa, który gwałci pracownice przy każdej okazji. W rzeczywistości dużo powszechniejsze są stosunki na zasadzie wzajemności, tak w dobrym jak i w złym.
No ba. Co nie znaczy, że należy takowe specjalnie piętnować.

A kto piętnuje? W 1998 dopisano pewien romans do oryginalnej sagi, w 2020 dopisano inny. I tyle. Gdyby piętnowano, to by dopisano molestującego generała, który zostaje skazany przez dobrego cesarza. Lub coś podobnego.

I nie zapominaj, że żyjemy w czasach coraz większych budżetów filmowych i coraz większych klap. Wiele produkcji, właśnie także Disneya, było finansową klapą. Ostatnio jakiś film o abolicjonistach został skrytykowany, bo aktorka grająca główną rolę miała korzenie brytyjskie, a nie afrykańskie*. Trudno zrozumieć, że dla reżysera i producenta eliminowanie potencjalnych niebezpieczeństw to sprawa sukcesu lub klapy filmu?


(*Wyguglowałem, to było #NotMyHarriet a chodziło o ten film: )
https://en.wikipedia.org/wiki/Harriet_(film)

Cytat:Kleryk, który sypia z klerykami to też jest niestosowność.
Ale innego rodzaju. Od przykładowego hipotetycznego arcybiskupa zależy, czy dany kleryk dostanie wpływową posadę w kurii, czy zostanie wysłany jako wikary na głęboką prowincję, do księdza, który podejrzanie często był przenoszony między parafiami.


Cytat:Honghui - dzielny zwiadowca. Honghui - łącznik. Honghui - zaopatrzeniowiec. Wszystkie oddziały stacjonują w jednym obozie, przeszkoda to nikła, zwlaszcza, że Mulan to chłop. Mógłby i Honghui być szewcem obozowym, albo kucharzem, na liniową narrację miałoby to taki sam wpływ jak romans z generałem. Taka sama doczepka.

Zadałem pytanie, dlaczego nie wpleciono romansu z generałem z innej jednostki, a ty mi tutaj jakichś szeregowców z innej jednostki wpychasz. Jeżeli założymy, że romans jest skorelowany z częstotliwością spotkań, to owszem, jakieś spotkania z szeregowcami sąsiedniej jednostki mogą mieć miejsce. Ale już z generałem tej sąsiedniej jednostki?

Cytat:Taaa..

Cytat:Orientacja seksualna kobiet okazała się nie mieć żadnego znaczenia, jeśli chodzi o źródła podniecenia. Pletysmografy zarejestrowały silne podniecenie u wszystkich pań oglądających sceny seksu mężczyzny  z mężczyzną, kobiety z kobietą oraz kobiety z mężczyzną. Silne pobudzenie wywołały też obrazy masturbacji w wykonaniu przedstawicieli obu płci oraz seks uprawiany przez szympansy. Najmniej podniecająca była natomiast scena z nagim mężczyzną.

<auto-ciach>. Statystyki Pornhuba pokazują, że nawet na Filipinach procent kobiet korzystających z porno nie przekracza 40%, natomiast w cywilizowanej części świata oscyluje wokół 30%. Dodatkowe statystyki pokazują, że panie oglądają najchętniej lesbijki, potem lesbijki "nożyczkujące". I jeszcze na miejscach 10 i 15 także lesbijki. Na przekór badaniom "amerykańskich naukowców".
Spoiler!


Cytat:Tytuł artykułu mówi sam za siebie. "Baby, Panie, to i jeża by wyruchały."

Czerpiesz wiedzę z tytułów artykułów? To nie ten Gawain, z którym dyskutowałem w innych tematach.

Cytat:Jakby to było konskewentne działanie. Mufasę ubili a Dżafar latał z kosą, natomiast jego papuga jest z charakteru podobna do Gowina...

<auto-ciach> Król Lew to wyjątek od sztampy "księżniczek i księciów", wyjątek też pod innymi względami. Dżafar zaś przeżył.

https://www.filmweb.pl/film/Aladyn%3A+Po...1994-35391

Cytat:Bo i target tych bajek był skierowany do maks. klas 1-3. Osobiście wszystkie widziałem jako kilkulatek.

Ach, racja, jak Gawain widział jako kilkulatek to znaczy, że wszyscy widzieli jako kilkulatki. Natomiast to, że tym bajkami wzruszają się tak dzieci jak i dorośli to jakoś przeoczył? Disney tworzył bajki dla całych rodzin. I do dzisiaj tworzy. Cenzura okrucieństwa w filmach pełnometrażowych nie była ze względu na dzieci, ale na wrażliwości rodziców tych dzieci. Z drugiej strony w kreskówkach Mickey i Donalda było sporo slapstickowatej przemocy, a jak.

Cytat:
Cytat:A to już w serii 1989-98 to wręcz odwracanie morałów.
Przenoszenie akcentów. Morał to nie tylko końcówka bajki, ale wniosek z całości.
Cytat: Czym innym jest Mała Syrenka u Andersena, która mogła zabić księcia, żeby odzyskać nieśmiertelność, ale woli poświęcić własne życie. A czym innym jest głupia laska u Disneya podpisująca cyrograf w zamian za operację plastyczną odnóży, której chłopak rozwiązuje problem zabijając grubą wiedźmę. Jeżeli w tym widzisz jakiś morał, to ja przepraszam.
Warto ryzykować dla miłości. Ot i jest morał.

Przepraszam, ale o miłości opowiadało "Piękna i Bestia". Jeżeli już prosisz o rozróżnianie miłości i seksu, to proszę też nie mylić miłości i zauroczenia.

Cytat:
Cytat:Oglądałem w życiu parę ekranizacji i adaptacji Czerwonego Kapturka. Jestem wielkim fanem tak Towarzystwa Wilków 1984 jak i Red Riding Hood 2011. Ale nawet te najłagodniejsze <2> nie nadają się do koncernu Disneya. 
Z tym, że Disney sam film zekranizował już w '22.

Faktycznie, choć nie można nazwać 9-minutowego filmiku czymś pełnometrażowym. A i akcja odpowiada temu "najłagodniejszemu":

" The Big Bad Wolf, however, isn't giving up on getting dinner, and goes to Grandma's house, where he chases Grandma into the closet and gets in bed disguised as her. Little Red Riding Hood arrives and after the expected "what big eyes/nose/mouth you've got" spiel is terrified to see the Big Bad Wolf is posing as her grandmother. Fortunately, Fiddler and Fifer have managed to get Practical Pig and thus managed to beat the Wolf once more."

https://disney.fandom.com/wiki/The_Big_B...934_short)

Cytat:
Cytat:A mógł zwalić.
Za nawoływanie do bicia koni zgłoszę Cię do PETy.

Jaki petting, świntuchu?

Cytat:
Cytat:ZaKoteł podawał Ci powody, dla których właśnie unikanie romansów z przełożonym jest raczej dobrym morałem.
Bo ja miłości nie zrównuję do seksu i mi się koncept ów nie domyka.

OK, w tym punkcie przyznam Ci rację. Wrócę do tego na końcu.

Cytat:
Cytat:Czy jaka pokrętna logika sprawia, że widzisz w tym jakiekolwiek zagrożenie?
Logika jest prosta. Zdechł schemat budowy relacji w kastach i nie wiem po kij go wskrzeszać. Zwłaszcza za pomocą bajek.

Jak pisałem, mylisz kategorie. Ostatni wielki film Disneya, czyli "Królowa Śniegu" dosyć wyraźnie apelował o relacje między-kastowe. Narzeczony Anny, książę Hans okazuje się Bad-Guyem, który zamiast ratować księżniczkę myśli tylko o tym, jak przejąć jej tron. Natomiast Good-Guyem okazuje się Kristoff. Dostawca lodu.

EDIT: A ostatni real-film to Alladyn. I pozamiatane.

Cytat:
Cytat:A między pierwszą a drugą ekranizacją Mulan to 22 lata. To już prawie całe pokolenie.

A od #MeToo dwa lata. No chyba, że zmiany w Mulan są spowodowane tragicznością pierwowzoru, a nie tym co mówią ludzie z Disneya...

Chyba byłeś na księżycu przez ostatnie dwie dekady. Przecież miituuu to wynik powolnych zmian społecznych w ostatnich latach. Może nawet to pewna "moral panic" na tym punkcie. Jednakże do tych zmian należy też ciągłe przesuwanie definicji gwałtu z "violent" na "non-consesual". To także zmiana mentalności tych kobiet, które kiedyś uważały za naturalne przechodzenie przez "kanapę kwalifikacyjną". Być może nawet wśród tych, które, jak twierdzą przeciwnicy tego ruchu, do czasu miały korzyści z takiej dodatkowej kwalifikacji.

Niemniej niepoważne jest twierdzenie, że to zaledwie dwa lata. Pamiętasz może serial Ally McBeal? 1997-2002. Sporo tam było o romansach w biurze, ale sporo spraw sądowych kręciło się też wokół kwestii molestowania w biurze. Ba, pierwszy odcinek zaczyna się od tego, że Ally jest molestowana przez kolegę w pracy. Reszta jest historią...



A wracając do tego, co pisałeś parę akapitów wcześniej: przy każdej moral panic efektem ubocznym jest to, że każdy stosunek jest potencjalnie podejrzany. Wyobrażasz sobie, że dziś w czasach paniki anty-pedofilskiej mógłby powstać taki film, jak Akademia Pana Kleksa, gdzie facet ze sztuczną brodą nocuje pod jednym dachem z grupą chłopców, którzy co pewien czas tańczą na golasa w fontannie wody? Toć to nawet na Neverland Ranch tak jednoznacznie dwuznacznie nie było.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#39
Tymczasem Disney i LGBT:

Cytat:W filmie Naprzód (Onward) w wersji polskiej, podobnie jak rosyjskiej i chińskiej, ocenzurowano wątek LGBT. Poniższa postać zamiast o swojej "dziewczynie" mówi o "partnerze".

Aktualizacja: na "partnera" zmienili w Rosji, w Polsce "córkę mojej dziewczyny" zmienili na "pasierbicę", więc teoretycznie nie zmienili płci partnerki, a tylko zrobili ją niejednoznaczną; ale tak czy siak wychodzi na jedno, przy tym jak chwalili się pierwszą postacią LGBT


https://twitter.com/VaultAusir/status/12...4293765125
Widzę łamanie tabu na pełnej.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#40
(09.03.2020, 08:56)ZaKotem napisał(a): Może i zawsze jest "jakaś" nierówność, bo wartości absolutne istnieją tylko w czystej matematyce. Natomiast równości i nierówności są stopniowalne i raczej dąży się do równości jak największej.

A ja powiem, że dąży się do uzupełniania wzajemnych nierówności. I o ile musi istnieć pociąg psychofizyczny, o tyle cała reszta nierówności jest wtórna.

Cytat:No i tak przecież jest. Nikt nie broni. Ale chyba jest jakiś powód, dla którego Królewna Śnieżka nie uprawia lesbijskiego kazirodztwa ze swą macochą, tylko czeka na księcia. Ludzie mogą robić co chcą, ale ci, co chcą zarobić na masach, muszą się dopasować do wzorca popularnego w kulturze. A to wywołuje pewne sprzężenie zwrotne i media dopasowane do wzorca jeszcze mocniej go utrwalają - dopóki coś nie trzaśnie.

Albo nie zajdzie przekonanie wśród wytwórców kultury, że coś trzeba zmienić...


Cytat:No właśnie jeśli jest, to jest "skandaliczna", a nie naturalna - jak coś jest skandaliczne, to ludzie starają się to zniwelować. Najczęściej stopniowo, ewolucyjnie - jak ktoś tylko ma okazję, to zwalnia się z firmy, w której są nierówności i zatrudnia się w takiej, w której są równości. I to wystarczy, aby model powoli się zmieniał.

Serio ludzie zwalniają się z korpo, żeby iść do spółdzielni?! Gdzie?

(09.03.2020, 11:58)zefciu napisał(a): Ale to tak nie działa. Pewne pary i związki po prostu nie są możliwe.

I jest ich specyficzna mniejszość. Kto Trumpowi zabroniłby ożenić się ze słoweńską wieśniaczką? Kto w ogóle zabroniłby ożenić się dowolnemu magnatowi z kim chce?

Cytat:Czym innym jest odpowiadanie, a czym innym – wychowanie. Rodzice, co do zasady, starają się dzieci wychować tak, żeby miały oczekiwania pozwalające im funkcjonować w dorosłym życiu. Rodzice mówiący „niech dziecko podejmuje dowolne decyzje i za nie odpowiada” to raczej margines.

Co nie zmienia faktu, że egzekwowanie odpowiedzialności to element wychowania.

Cytat:No tak. Bo dynamika sił w Ameryce jest cokolwiek inna niż w Starożytnej Grecji, czy XVIII-wiecznej Rzplitej. Co innego daje obecnie siłę, której można nadużywać.

Co to jest i dlaczego ww. mieli tego nie mieć?

Cytat:No nie jest to bohater pozytywny. Chodziło mi jednak o coś innego – proponowałeś, aby Mulan w ogóle się nie zakochała, tylko uciekała przed relacją z mężczyzną.

W wypadku gdyby rzeczywiście odnosić się 1:1 do #MeToo.

Cytat:Być może Ty trafiłeś na zakochaną kobietę, która nie ma żadnych zahamowań. Ale to jednak przypadek szczególny.

Czegoś nie łapię. Przecież, skoro o miłości mowa to ciężko mówić o miłości od pierwszego wejrzenia, a nawet jeśli to od początku do konsumpcji jest droga jak od siewu do żniw.


Cytat:No oczywiście. Dlatego należy sobie dynamikę z Mulan tłumaczyć na dynamikę dzisiejszej szkoły czy firmy. A że po tłumaczeniu wygląda to nieciekawie, to postanowiono ten wątek zmienić.

Od Mulan do American Beauty jednak długa droga. A do #MeToo jeszcze dłuższa i to powiązywalna tylko w głowach dorosłych

Cytat:Jeżeli rodzice pozwalają dziecku bez kontroli rodzicielskiej oglądać Kiepskich, to jest to wina rodziców. Ale Kiepscy to jest medium dla dzieci, jak Mulan.

Przy czym jest to opowieść w pierwszej warstwie interpretacyjnej, skrajnie głupia i dzieci się śmieją z Waldusia bo głupi, a nie dlatego, że nie znają konsekwecji takiego jak on postępowania.

Cytat:Niekoniecznie. Ta dysproporcja może wynikać też z faktu, że kobiecie, która jest znana i bogata może być łatwiej przyjąć na siebie całe to odium, które towarzyszy uczestnictwu w akcji.

Dlatego #MeToo rozpoczęła, mało atrakcyjna, biedna i czarnoskóra kobitka?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tarana_Burke

Cytat:
Cytat:A niby czym. Jeżeli kultura nie opiera się na treściach totalnych i nie płodzi treści pomniejszych, ale poruszających ważne kwestie w mądry sposób to to kultura niska. Popularność odniesień do dzieł uznanych za kompletne świadczy o poziomie kultury. Kultura musi mieć hipertekstualność i indeksację historyczną. Jak tego nie ma to leży i kwiczy.
Teraz kumam. Zatem uzasadnij mi przy pomocy tego kryterium ów upadek kultury, który postulujesz.

Otóż polega on na tym, że treści najpopularniejszych gatunków czy rodzajów sztuki są surogatami tego co odbiorca zna i nie posiadają indeksacji i hipertekstualności, koronne przykłady to paradokumenty i disco-polo. No ewentualnie ową indeksację i hipertekstualność autor zawiera w opisie dzieła, jednak odbiorca do tego sięgnąć nie może, bo to intelektualne pierdololo dopisywane na zasadzie dotłumaczania czegoś wymyślonego dla rozgłosu, jak pratycznie dowolny performance czy instalacja.


Cytat:Ależ oczywiście. Jednocześnie jednak wzrasta potrzeba odreagowania jakoś tam agresywnych instynktów. I tutaj przychodzi w sukurs sztuka.

Jeżeli porno i KSW unaje się za sztukę...

Cytat:A nie zatrudniają?

Po 30 sztuk?

Cytat:A nie robią? Nie każdego oczywiście stać na 30, bo nie każdy jest Berlusconim.

A to Berlusconi własne pracownice bungabungował?

Cytat:To nie tak przecież. Nie chodzi o „mądrzejszego”, ale o takiego, który CI wydaje polecenia.

Których nie wykonanie grozi czym? No i składanie takich propozycji może łatwo skończyć się jak u Weinsteina.

(09.03.2020, 14:34)Iselin napisał(a): No właśnie, przecież tu nie chodzi o różnice majątkowe, tylko o stosunek zależności.

A w jakim przypadku dowolnych nierówności takowy nie występuje?

(09.03.2020, 17:00)bert04 napisał(a): Nazwano to czymś niestosownym. To tak, jakby w aktualnej ekranizacji "W Pustyni i w Puszczy" nadal posługiwano się stereotypową postacią Kalego, który "ukraść krowa", albo krwiożerczych arabów. Niby pierwowzór książkowy tak podaje, ale jakoś wrażliwość w temacie nieco inna, niż w 1910. I zdaje się, że tak w ekranizacji z 73 jak i z 00 te kwestie nieco ułagodzono.

Nie wiem jak w tej z 73, jednak w tej z 00 niewiele złagodzono, albo ja się w książce niczego gorszącego nie dopatrzyłem.


Cytat:Nie wiem, jak to liczysz. Z jednej strony dla takiego Weinsteina przespanie się czołówką 30 (?) atrakcyjnych aktorek świata jest bonusem, który ma większą wartość materialną, niż gdyby wynajął 30 prostytutek. Z drugiej księgowa która potrafi dogodzić szefowi może liczyć na okazjonalne "prezenty" ponad swoją pensję. Poza tym wszystko jest kwestią skali, im większy interes tym większy "interes".

I żaden w tym interes. Dobieranie ludzi pod względem urody a nie kompetencji to droga na dno i nie muszę mówić jak takie coś się kończy, zwłaszcza w dużej skali.

BTW

Miłość za pieniądze to nie miłość tylko kurestwo. Tego u Disneya do czasu Krainy Lodu chyba nie było.


Cytat:Argument nieco "pilastrowy". To, że bosowie nie zatrudniają 30 Pamel nie oznacza, że nie zatrudnią jednej Pameli a 29 Kopciuszków musi odrabiać za nią robotę. Prezes może sobie uważać, że do wydajnej pracy potrzebny mu służbowy Porsche zamiast Volkswagena oraz służbowa kochanka, która i kawę zaparzy i loda zrobi.

Co musi skończyć się tym, że albo kochanka stanie się utzrymanką i nastąpi ewolucja związku, albo dojdzie koszt zatrudnienia jeszcze jednego pracownika. Bo w zasadzie tylko archetypiczna sekretarka ma dość czasu, żeby jej obowiązki nie dokładały opóźnień reszcie ekipy.

Cytat:A kto bogatemu zabroni?

Myślę, że kapitalizm.

Cytat:Serio, bardzo romantyczny tekst. Ale nawet gdyby sformułować go nieco zgrabniej, wszystko zależy od kontekstu. Jeżeli obie strony potrafią rozdzielić romans i pracę, to OK. Jeżeli jedna ze stron (to może być szef lub sekretarka) wiąże z tym pewne warunki materialne, wtedy traci powłóczkę romansu.

Gdy nie ma uczucia to nie ma o czym rozmawiać.

Cytat:Ten "dowód" pokazuje jedynie, że masz emocjonalne powody na reprezentowanie Twojego stanowiska. Nawet jeżeli wynika z tego nieracjonalne identyfikowanie się z wszelakimi Kopciuszkami, które chcą zająć pozycję biurowej Pameli.

Ten "dowód" pokazuje ile jest wart dowód anegdotyczny w dyskusji.

Cytat:A kto piętnuje? W 1998 dopisano pewien romans do oryginalnej sagi, w 2020 dopisano inny. I tyle. Gdyby piętnowano, to by dopisano molestującego generała, który zostaje skazany przez dobrego cesarza. Lub coś podobnego.

Gdyby nie piętnowano to nie byłoby owego uzasadnienia zmiany wątku. Uczucie zrównuje się z molestowaniem.

Cytat:I nie zapominaj, że żyjemy w czasach coraz większych budżetów filmowych i coraz większych klap. Wiele produkcji, właśnie także Disneya, było finansową klapą. Ostatnio jakiś film o abolicjonistach został skrytykowany, bo aktorka grająca główną rolę miała korzenie brytyjskie, a nie afrykańskie*. Trudno zrozumieć, że dla reżysera i producenta eliminowanie potencjalnych niebezpieczeństw to sprawa sukcesu lub klapy filmu?

W dzisiejszych czasach brak Murzyna w Czarnobylu może być powodem do zjebania dobrego dzieła. Za sukces odpowiada jakość scenariusza i realizacji. I tyle. Sasha Baron Coehn nie jest jakoś szczególnie politpoprawny a zna go cały świat. Taki Seagal też nie jest politpoprawny a jaki znany i chętnie oglądany...

Cytat:Ale innego rodzaju. Od przykładowego hipotetycznego arcybiskupa zależy, czy dany kleryk dostanie wpływową posadę w kurii, czy zostanie wysłany jako wikary na głęboką prowincję, do księdza, który podejrzanie często był przenoszony między parafiami.

No i kleryk go kocha czy go nie kocha?

Bo to o zrównywanie seksu i miłości się wszystko rozbija. Rozumiem, że każdy facet chce spędzać czas z kobietą, flirtować i się bawić, bo jakby mógł to by se darował i od razu przelciał? Dobrze rozumiem, czy to ja taki niedzisiejszy?


Cytat:Zadałem pytanie, dlaczego nie wpleciono romansu z generałem z innej jednostki, a ty mi tutaj jakichś szeregowców z innej jednostki wpychasz. Jeżeli założymy, że romans jest skorelowany z częstotliwością spotkań, to owszem, jakieś spotkania z szeregowcami sąsiedniej jednostki mogą mieć miejsce. Ale już z generałem tej sąsiedniej jednostki?

Mulan w jednostce patrolowej i już. W generałach mogłaby przebierać jak w ulęgałkach. Wieczorna narada wojenna, sprawozdanie i kąpiel w świetle księżyca, którą podpatrzył dowolny generał. I można iść i w #MeToo i w Kopciuszka a i innych wariantów mnogo.

Cytat:[quote]
<auto-ciach>. Statystyki Pornhuba pokazują, że nawet na Filipinach procent kobiet korzystających z porno nie przekracza 40%, natomiast w cywilizowanej części świata oscyluje wokół 30%. Dodatkowe statystyki pokazują, że panie oglądają najchętniej lesbijki, potem lesbijki "nożyczkujące". I jeszcze na miejscach 10 i 15 także lesbijki. Na przekór badaniom "amerykańskich naukowców".
Spoiler!

I jak oni mierzyli te procenty? Zalogowanych użytkowników liczyli? Bo po IP to nie widać, czy chłop, czy baba czy gender nie daj borze...

Liczba zainteresowanych porno kobiet, może być ekstremalnie mała nawet, bo kobieta, choćby nieatrakcyjna, ma raczej na seks duże prawdopodobieństwo jeżeli tylko zechce.


Cytat:Czerpiesz wiedzę z tytułów artykułów? To nie ten Gawain, z którym dyskutowałem w innych tematach.[quote]

A tekst o badaniu plestymografem to niby z skąd wziąłem?

Cytat:<auto-ciach> Król Lew to wyjątek od sztampy "księżniczek i księciów", wyjątek też pod innymi względami. Dżafar zaś przeżył.

https://www.filmweb.pl/film/Aladyn%3A+Po...1994-35391

Dżafar przeżył, ale go wsadzili, a on pociągnął za sobą wspólnika...

Cytat:Ach, racja, jak Gawain widział jako kilkulatek to znaczy, że wszyscy widzieli jako kilkulatki. Natomiast to, że tym bajkami wzruszają się tak dzieci jak i dorośli to jakoś przeoczył? Disney tworzył bajki dla całych rodzin. I do dzisiaj tworzy. Cenzura okrucieństwa w filmach pełnometrażowych nie była ze względu na dzieci, ale na wrażliwości rodziców tych dzieci.

Bo to był pewien poziom przeniesienia reakcji powojennych. Dziadkowie znali przemoc z własnych doświadczeń i swoich pociech nie posyłali od początku na mordobicia, miłe wspomnienia z dzieciństwa rodzice przenieśli na dzieci itd. Nie idzie się z dorosłymi dziećmi do ZOO ani nie prowadzi nastolatków za rączkę z podobnych względów.

Cytat: Z drugiej strony w kreskówkach Mickey i Donalda było sporo slapstickowatej przemocy, a jak.

Bo to przemoc komiksowa jak w Supermanie.



Cytat:Przepraszam, ale o miłości opowiadało "Piękna i Bestia". Jeżeli już prosisz o rozróżnianie miłości i seksu, to proszę też nie mylić miłości i zauroczenia.

A umiesz rozróżniać miłość i zauroczenie będąc zauroczonym? Bo mnie jak bierze hormonalna zaćma to ni cholery jednego od drugiego nie umiem rozróżnić. Takie rzeczy tylko postfactum.


Cytat:Faktycznie, choć nie można nazwać 9-minutowego filmiku czymś pełnometrażowym. A i akcja odpowiada temu "najłagodniejszemu":

" The Big Bad Wolf, however, isn't giving up on getting dinner, and goes to Grandma's house, where he chases Grandma into the closet and gets in bed disguised as her. Little Red Riding Hood arrives and after the expected "what big eyes/nose/mouth you've got" spiel is terrified to see the Big Bad Wolf is posing as her grandmother. Fortunately, Fiddler and Fifer have managed to get Practical Pig and thus managed to beat the Wolf once more."

https://disney.fandom.com/wiki/The_Big_B...934_short)

Coś czuję, że to dlatego, że Disney był sanitariuszem, a odWielkiej Wojny nie upłynęła nawet jedna kadencja prezydenta..



Cytat:Jak pisałem, mylisz kategorie. Ostatni wielki film Disneya, czyli "Królowa Śniegu" dosyć wyraźnie apelował o relacje między-kastowe. Narzeczony Anny, książę Hans okazuje się Bad-Guyem, który zamiast ratować księżniczkę myśli tylko o tym, jak przejąć jej tron. Natomiast Good-Guyem okazuje się Kristoff.

A de facto jedyna prawdziwa miłość to miłość siostrzana, zaś Krzysiu to

Cytat:Dostawca lodu.

Archetyp rycerza.

Cytat:EDIT: A ostatni real-film to Alladyn. I pozamiatane.

Który miał wznowienie z czarnoniebieskim Dżinem. Nawet spoko.


Cytat:Chyba byłeś na księżycu przez ostatnie dwie dekady. Przecież miituuu to wynik powolnych zmian społecznych w ostatnich latach. Może nawet to pewna "moral panic" na tym punkcie. Jednakże do tych zmian należy też ciągłe przesuwanie definicji gwałtu z "violent" na "non-consesual". To także zmiana mentalności tych kobiet, które kiedyś uważały za naturalne przechodzenie przez "kanapę kwalifikacyjną". Być może nawet wśród tych, które, jak twierdzą przeciwnicy tego ruchu, do czasu miały korzyści z takiej dodatkowej kwalifikacji.

Mnie to wygląda na powolne rozwijanie się mediów społecznościowych i technologii umożliwiające takie akcje. Przecież pozwy grupowe i obciążenia są znane od dawna. Takiego Polańskiego ścigają od 40. Spałeś przez te cztery dekady czy co?


Cytat:Niemniej niepoważne jest twierdzenie, że to zaledwie dwa lata. Pamiętasz może serial Ally McBeal? 1997-2002. Sporo tam było o romansach w biurze, ale sporo spraw sądowych kręciło się też wokół kwestii molestowania w biurze. Ba, pierwszy odcinek zaczyna się od tego, że Ally jest molestowana przez kolegę w pracy. Reszta jest historią...

Problem nie jest nowy, nowe jest uzasadnianie zmian poprzez zrównywanie uczuć i czynów. To tak jakby żonę porównać z prostytutką. Są tskie nurty, ale bądźmy poważni, to szury.

Cytat:A wracając do tego, co pisałeś parę akapitów wcześniej: przy każdej moral panic efektem ubocznym jest to, że każdy stosunek jest potencjalnie podejrzany. Wyobrażasz sobie, że dziś w czasach paniki anty-pedofilskiej mógłby powstać taki film, jak Akademia Pana Kleksa, gdzie facet ze sztuczną brodą nocuje pod jednym dachem z grupą chłopców, którzy co pewien czas tańczą na golasa w fontannie wody? Toć to nawet na Neverland Ranch tak jednoznacznie dwuznacznie nie było.


To akurat mało widowiskowy dla przeciętnego zjadacza chleba moment (ja tam wcale go nie pamiętam, a APK czytałem do zdarcia, nawet filmy oglądałem po kilka razy...). Spokojnie można wywalić, podobnie jak Bombadila.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości