Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
Robi sie ciekawie...

Cytat:We wtorek rząd ma ogłosić ostrzejsze zasady izolacji obywateli. Trzeba liczyć się z zakazem wychodzenia z domu na odległość dalszą niż 100-200 metrów - twierdzą źródła Wyborczej.


Tow. Terlecki straszy samorządowców Komisarzami Ludowymi

Cytat:Samorządy buntują się przeciwko organizacji wyborów prezydenckich 10 maja. Niektórzy, jak burmistrz Kęt, zwracają uwagę, że ich przeprowadzenie jest technicznie niemożliwe. - Można wyznaczyć komisarzy. Niech ci samorządowcy, którzy teraz buńczucznie zapowiadają, że złamią prawo, liczą się ze stratą stanowisk - odpowiada na to Ryszard Terlecki.
Polska to tylko przedłużenie Rosji do Odry.
Polexit: Priwislinski Kraj jako zbuntowana prowincja Wielkiego Imperium Rosyjskiego po prostu wróci na kolanach do swej prawdziwej matki - Matki Rosji.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): a w GB idzie równo w górę

Tyle że aż 99% obecnych przypadków określa się jako łagodne, podczas gdy w Niemczech jest ich 96%.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Z tego co zauważyłem zadbana służba zdrowia istnieje tylko w kilku miejscach na świecie; większość świata, w tym UK, to służba zdrowia patologiczna i niedofinansowana.
Kurwa, każdy kto tam był ma takie spostrzeżenie. Jako że otarłem się o healthcare to uściślę: w naprawdę ciężkich przypadkach zapisują morfinę.
lumberjack napisał(a): W UK na wszystkie choroby zapisują paracetamol, ciekawe czy coronavirusa też zaczną tym leczyć.
Zaczną. Syna znajomej rumuńskiej pielęgniarki chcieli tak leczyć na astmę. Musiała doktorowi wyguglać co ma przepisać.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
freeman napisał(a): koszty jakie gotowi jesteśmy ponieść.
Ja pierdolę! Rzeczywistość dogania komedię w ponury sposób. „Zapewne wielu z Was zginie ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów". Jak jesteś młody i zdrowy, to prawdopodobnie to nie Ty poniesiesz koszty. Koszty Twojej głupoty poniosą inni.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Chińczycy znów handlują nietoperzami

Cytat:Ten powrót do "normalności" świętowali mieszkańcy Guilin na południowym zachodzie kraju, gdzie na brudnej posadzce zabija się znowu kaczki i króliki, na swoją kolej czekają stłoczone w klatkach koty i psy, powrócono także do handlowania nietoperzami, cenionymi w medycynie naturalnej.


Ludzie to jednak durni są.
Polska to tylko przedłużenie Rosji do Odry.
Polexit: Priwislinski Kraj jako zbuntowana prowincja Wielkiego Imperium Rosyjskiego po prostu wróci na kolanach do swej prawdziwej matki - Matki Rosji.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Dlatego nie wykluczam, że u nas po świętach jednak część ograniczeń zostanie zniesiona. Tzn szkoły zostaną zamknięte, imprezy  masowe nie będą mogły się odbywać ale firmy powoli będą ruszać. Teraz nie mogli tego zrobić, po przyjęcie tego wzrostu przez szpitale w których po "wielomiesięcznych przygotowaniach" zapas maseczek wynosił po pół sztuki na łebka doprowadziłby do tego, że w dwa tygodnie cały personel sam miałby wirusa.

Zostanie zniesiona, bo jak nie będzie komu tyrać na socjal to PiS skończy jak PZPR i to bez możliwości transformacji w PiS 2.0.


Cytat:Ale czort wie tak na prawdę co będzie za dwa tygodnie. I jeszcze jedno - teoria spłaszczania przewidywana jest przez modele matematyczne - ale w praktyce nikt jeszcze na taką skalę jej nie testował.

Zatem będą crushtesty.

Iselin napisał(a): Na tym wykresie JEST już przegrzanie służby zdrowia. Właśnie przy strategii DN.

Ależ widzę i widzę też, że w Brytanii jednak jakoś jeszcze do przegrzania nie doszło. U nas z relacji to wygląda, że mimo kwarantanny służba zdrowia zdycha o wiele bardziej.

Cytat:Spowalnianie rozprzestrzeniania się ma sens.

Ma sens gdy można zarazę zdusić w zarodku, ma też sens gdy można zrobić kontrolowane zarażenie ludności jeżeli nie można ich zaszczepić. Długotrwałe duszenie krzywej zachorowań sumarycznie doprowadzi do stanu permanentnego zdychania służby zdrowia.

Cytat: W tej chwili osoba w ciężkim stanie trafia pod respitator, a po jakimś czasie może oddychać sama i zwalnia respirator. Co się stanie, keidy tłumy będą potrzebowały respiratorów jednocześnie?

Zasadniczo to co teraz.

Cytat:Nie jest też wcale pewne, czy przechorowanie dake odporność i jakie są długofalowe skutki dla organizmu.

Jeżeli art o odporności właścicieli zwierząt to nie fake to znaczy, że ten konkretny koronawirus ma budowę podobną do innych zwierzęcych koronawirusów a układ immmunologiczny wybija go na zasadzie ubijania podobieństw. To jakaś przesłanka jest jednak.

bert04 napisał(a): [quote='Gawain' pid='736327' dateline='1585573205']
Czyli w sumie ten wariant brytyjski nie jest taki głupi. Stresstest na początku, zwiększenie zbiorowej odporności a później ostre wypłaszczanie krzywej zachorowań. Jak ma się ludność w dużych ośrodkach to to może zdać egzamin bo koszty ponosi się krótko nawet jeżeli są na początku większe. Jak nie dopuszczą do przegrzania służby zdrowia to wygrywają ekonomicznie.

Cytat:W sumie Iselin to napisała, ale pozwolę sobie powtórzyć. Wykres ten pokazuje zaletę LD nad DN. Gdyż ponieważ albowiem ta przerywana linia to właśnie krytyczna strefa "przegrzania służby zdrowia". Oznacza to, że w szczytowym momencie tylko połowa respiratorów będzie dostępna dla ludzi wymagających ratowania. Tak jak we Włoszech, w Hiszpanii, we Francji. Tam lekarz decyduje, żeby nie podłączać pod respirator 80-latków, bo niestety zbyt wielu młodzików zaraziło się na corona-party, a mają większe szanse na przeżycie.  A staruszkom podajemy morfinę, żeby nie bolało. Dopóki morfiny starczy.

A sumarycznie to się w czasie rozłoży liczba ofiar i tam gdzie się wirus początkowo rozpanoszył, po jednym sezonie zapanuje względny spokoj podczas gdy tam gdzie spłaszczano będzie wirus napływał falami, aż do uodpornienia się populacji do tego stopnia, że wirus zaginie. Pytanie czy tych fal będzie dwie czy trzy zanim szczepionka trafi do obiegu.

Cytat:Natomiast być może strategia DN istotnie wygrywa ekonomicznie, mimo strat. Nie trzeba płacić wielkich odszkodowań za zakazy pracy. Kasom rentowym ulży. Sytuacja na rynku mieszkaniowym poprawi się od razu, nadmiar pustostanów ma wpływ na cenę. No i w czasie, jak fabryki samochodów w Niemczech stoją, Anglicy dalej produkują na świat. A funt się kręci.

I po tym masakrycznym kryzysie jaki mają teraz okaże się, że w sposób łagodny lub bezobjawowo przechorowała wystarczająca liczba ludności, aby wirus nie znajdował nosicieli, a stabilna pogoda z wysoką temperaturą i sezonową zmianą diety wzmocnią odporność. O ile oczywiście nabywa się odporność. A to jak ww. prawdopodobna opcja.

Cytat:Pytanie jest, na ile w demokracji taka taktyka spotka się z wyrozumiałością wyborców. W końcu nie podejrzewam brytolów o aż tak zimną krew, żeby śmierć bliskich po nich tak po prostu spłynęła.

Jak Brytole mają pamięć i możliwości skojarzeniowe podobne jak Polacy to nie powiążą trwania pandemii z jej ofiarami i działaniami rządu. A jak Borys ma przychylne media czy tam lubią go w BBC czy innym krajowym programie to nawet tych śmierci nie zauważą. Podobnie jak śmierci tych, którzy przez permanentne blokowanie łóżek przez koronersów umarli na oiomie.

Sofeicz napisał(a): Tyle, że Angole w końcu porzucili strategię DN i weszli do głównego nurtu LD.
I mają trzy razy więcej truposzków niż ludniejsze Niemcy, a dodatkowo widać na skalach logarytmicznych, że w Niemczech krzywa zaczęła się już wypłaszczać,
https://www.worldometers.info/coronaviru...y/germany/
a w GB idzie równo w górę
https://www.worldometers.info/coronavirus/country/uk/

I mają prawdopodobnie więcej zarażonych, bo taka premierowa Kanady zaraziła się w Londynie na happeningu na 100 000 osób. Jeżeli nabywa się odporność, to dzięki spłaszczaniu moce przerobowe służby zdrowia wystarczą na przetrwaniu tego sezonu, a wirusik będzie działał wśród ludności i druga fala, o ile nastąpi, nie będzie powtórką z rozrywki.

lumberjack napisał(a): No weź nie strasz; jak ludzie zaczną normalnie chodzić do roboty to cała ta obecna kwarantanna psu w dupę. Będzie masakra, tylko że później.

Będzie inaczej. Zmienią się warunki, raz pogoda, dwa dieta, trzy zdolność do przetrwania wirusa w naturze i okres jego przeżywalności, cztery leczenie się uskuteczni, bo udoskonali się terapie, pięć ciężko będzie o zaostrzenie przebiegu choroby, bo pizgawica kogoś przewieje a liczba patogenów spadnie (choćby wirusy grypy nie będą atakować, a i przeziębienie powodowane przez koronawirusy też raczej odpadnie). No i po przechorowaniu łagodnym w samotności przez x osób zmniejszy się o tyle zapewne liczba potencjalnych inkubatorów w następnym sezonie.
Cytat:W sumie odnoszę wrażenie, że i tak będzie masakra, ale przynajmniej byłaby mniejsza niż większa. A tak to co - pozwolą ludziom normalnie do roboty łazić, to wszyscy się pochorują, rodzice ludzi pracujących będą chorować i umierać - ja nie wiem czy ludzie pracujący będą wtedy myśleli o tym, żeby pracować dla ratowania gospodarki czy może o tym, żeby zajebać decydentów.

Nie wszyscy, bo zakaźność musiała by być większa, większość chorych przechoruje bez objawów albo lekko. Przy tym stopniu śmiertelności masakra będzie, ale byłaby i tak.

Cytat:Marek Jakubiak już dostał melą z przejeżdżającego auta. Jeśli Kaczyński doprowadzi do polskiej masakry wirusem niemechanicznym, to niejedna osoba zarażona koronawirusem zechce mu charchnąć albo nakaszleć prosto w ryj.

Weź pod uwagę, że średnia wieku posłów to 50 lat. Koronawirus na Prezydenta! Będzie lepszy niż lustracja.

Cytat:U nas jeszcze na dobre się nie zaczęło, a szpitale już leżą i kwiczą Smutny

No właśnie :/ Ja tam widzę logikę w postępowaniu władz Szwecji i UK. Skoro nie da się zapobiec to niech zaboli mocniej, ale krócej. Nawet Machiavelli pisał, że krzywdy należy wyrządzać na raz, żeby tym samym krócej krzywdziły.


Cytat:Z tego co zauważyłem zadbana służba zdrowia istnieje tylko w kilku miejscach na świecie; większość świata, w tym UK, to służba zdrowia patologiczna i niedofinansowana. W UK na wszystkie choroby zapisują paracetamol, ciekawe czy coronavirusa też zaczną tym leczyć.

U nas też to będzie tak wyglądało jak do leczenia zabiorą się prestiżowe Brajany poczęte na ospaparty.

freeman napisał(a): Obawiam się ,że strategia DN boli mocno ale krótko i pozwala później normalnie żyć, natomiast LD boli mniej ale za to dłużej, jednak później może boleć bardziej i nie pozwoli powrócić do normalnego życia.
O tym która strategia jest lepsza decyduje cel jaki chcemy osiągnąć i koszty jakie gotowi jesteśmy ponieść.


LD, boli dłużej a tym samym bardziej. Co lepsze wybity palec czy gangrena pod paznokciem, którą się leczy doraźnie np. paracetamolem i zbyt małymi dawkami leków?

kmat napisał(a): Kurwa, każdy kto tam był ma takie spostrzeżenie. Jako że otarłem się o healthcare to uściślę: w naprawdę ciężkich przypadkach zapisują morfinę.

Chlało się, ćpało w noce i ranki, kokę wciągało ze swej czytanki, aż przyszedł covid, wirus nielichy i się studentom szczyściły kichy...

Cytat:Zaczną. Syna znajomej rumuńskiej pielęgniarki chcieli tak leczyć na astmę. Musiała doktorowi wyguglać co ma przepisać.

Dobrze, że u nas długo była bida i sporo lekarzy uczyło się dla kasy, a nie dlatego, że rodzice dyplomy kupowali.
Sebastian Flak
Odpowiedz
freeman napisał(a): O tym która strategia jest lepsza decyduje cel jaki chcemy osiągnąć i koszty jakie gotowi jesteśmy ponieść.

O, następny się znalazł do wyceniania cudzego życia. Weź się nie odzywaj w ten sposób antychrześcijaninie.




Niedawno zostałem przekonany, że nie ma co liczyć na łagodniejszy scenariusz, i z każdym dniem przekonuję się o tym (doniesienia o ewakuacjach oddziałów, zakażeniach pośród personelu w kolejnych szpitalach, bardzo opóźnionych wynikach testów oraz raportowaniu, kolejnych zakazach które jutro zostaną ogłoszone), a tu widzę, że niektórzy nadal go wypatrują.

Lepiej zacznijmy robić improwizowane maski. Serio. A potem trzeba się przygotować na ekonomiczną depresję. Ciekawe jak długo, ale recesja potrwa pewnie kilka kwartałów. Jesteście już gotowi na inflację rzędu kilkunastu procent?


Nie ma co się przejmować zachowaniem Dudy. Ten człowiek jest upośledzony i po prostu robi co mu każą robić. Inaczej nie potrafi. Jeśli w maju ogłoszą go prezydentem to po prostu trzeba będzie, po wygaszeniu epidemii, pojechać masowo do Warszawy i pionka zdjąć ze stołka.





Jeśli w Niemczech przyrost spowalnia, to potwierdzenie znalazłaby strategia masowych testów i śledzenia źródła zarazka. Moglibyśmy też domniemywać, że udało im się wyłapać większość nosicieli, co dałoby nam około 1% śmiertelność. Dodając do tego nosicieli utajonych o łagodnych objawach w odsetku 0,5*wykrytych, otrzymujemy około 0,6% zgonów. Jeśli jest na poziomie grypy, to mamy w cholerę dużo (kilkaset tysięcy w samych DE) niezdiagnozowanych. A to oznaczałoby, że epidemia w DE jest daleka od wygaśnięcia.

Na przykładzie Niemiec widać też jak duża dynamika jest w UK, USA itd. W USA już pewnie jest blisko 1 mln nosicieli (zależy od ww. opcji).
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a):O, następny się znalazł do wyceniania cudzego życia. Weź się nie odzywaj w ten sposób antychrześcijaninie.

Do mnie to?

No to posłuchaj, to nie ja się obrażam na logikę, bo się boję o siebie czy o innych. Fakty są takie, że jeżeli pozwala się patogenowi rozprzestrzeniać w dłuższym odcinku czasu to możliwość jego bytności w środowisku jest dłuższa, możliwość jego mutacji jest w czasie większa a skutki społeczno-ekonomiczne gorsze. Lepsza śmiertelność 2-3 procent przez półtora roku czy 3-5 procent przez trzy miesiące? Życie nie ma ceny, liczba żyć już tak. Osobiście chciałbym, żeby koronowirus się skończył w kwietniu, lek na niego był bez recepty w każdej aptece i kosztował 3,50. Niestety wygląda na to, że niekometentni rządzący chcą zgotować półtoraroczne, falowe koronaparty, które będzie dla nich bezkarne, bo udają, że coś robią i to co robią jest skuteczne. Być może zafundowali nam lock out, którego jedynym skutkiem będzie przedłużanie agonii, bo po świętach rozpęta się pandemonium. Może nie. Ale dwa lata takie jak ostatnie dwa tygodnie oznaczają jedno - przejebane, a najmocniej odczują to chorzy przewlekle, starzy, biedni i ci którym przydarzy się jakiś kurewski wypadek wtedy gdy ZUSy, USy i NFZy będą trupami.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę czynnik rewolucyjny.
To nie jest gra komputerowa, gdzie można sobie coś bezkarnie zamknąć, otworzyć wedle uważania.
Dzisiaj na CNN słuchałem, że są prognozy przedłużenia LD w niektórych krajach nawet do pół roku.
To jakaś paranoja - tego nawet Supermann nie wytrzyma. Nie zasypie się tego wagonami naprędce wydrukowanej kasy bez pokrycia.
Przecież na południu Włoch ludność już się burzy, rozp... sklepy Lidla w poszukiwaniu żywności.
Jak LD potrwa jeszcze z miesiąc, to dojdzie do regularnej rozpierduchy i padną wszelkie tamy cywilizacyjne.
Spokój społeczny jest bardzo kruchy.
A ile będzie realnych ofiar takiego scenariusz, to nawet Ziemko nie wie (chociaż on wszystko o wszystkim wie).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Tak  przerywając antypisową zabawę w piaskownicy, proponuje na chwile powrót do rzeczywistości.

Cytat:"Sytuacja, przed którą stajemy to sytuacja bezprecedensowa. Rozpoczyna się kryzys o charakterze globalnym, który przeora całą gospodarkę światową, europejską i polską. Stoimy wobec wyzwań, przed którymi nasi poprzednicy nie stawali"
Całość.

Ciekawe, straszy, czy bliższy jest rzeczywistości...?
Odpowiedz
freeman napisał(a): Obawiam się ,że strategia DN boli mocno ale krótko i pozwala później normalnie żyć, natomiast LD boli mniej ale za to dłużej, jednak później może boleć bardziej i nie pozwoli powrócić do normalnego życia.

Żeby tu tylko o bolenie chodziło, to można by to było przeboleć.

freeman napisał(a): O tym która strategia jest lepsza decyduje cel jaki chcemy osiągnąć i koszty jakie gotowi jesteśmy ponieść.

Cel - jak najmniej truposzy.

DziadBorowy napisał(a): Wszystko zależy od czasu trwania. Przy długim okresie spłaszczania zmniejszenie liczby ofiar koronowirusa może mieć mniejszy efekt niż zwiększenie pozostałych zgonów - tych, którzy przez paraliż służby zdrowia zmarli niepotrzebnie na raka, choroby serca - tych, których nie uda się uratować przez kryzys i mniejsze nakłady na lecznictwo w przyszłych latach. Nie mówię, że tak na pewno będzie - ale taka opcja też jest możliwa.

No niestety. Najgorsze jest to, że ludzkość jest po raz pierwszy od dawien dawna w takiej sytuacji i cholera wie jaka strategia radzenia sobie z wirusem okaże się najlepsza.

kmat napisał(a): Jako że otarłem się o healthcare to uściślę: w naprawdę ciężkich przypadkach zapisują morfinę.

Ludzcy Panowie...

kmat napisał(a): Zaczną. Syna znajomej rumuńskiej pielęgniarki chcieli tak leczyć na astmę. Musiała doktorowi wyguglać co ma przepisać.

O googlowych doktorach z UK też już trochę znam historii...

zefciu napisał(a): „Zapewne wielu z Was zginie ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów". Jak jesteś młody i zdrowy, to prawdopodobnie to nie Ty poniesiesz koszty. Koszty Twojej głupoty poniosą inni.

Bardzo ciekawy jestem jaka strategia okaże się najlepsza. Najgorzej jak już będzie po wszystkim i się okaże, że cały czas broniliśmy bardziej śmiercionośnej strategii :/

Gawain napisał(a): Ja tam widzę logikę w postępowaniu władz Szwecji i UK. Skoro nie da się zapobiec to niech zaboli mocniej, ale krócej.

Czas pokaże.

Gawain napisał(a): Być może zafundowali nam lock out, którego jedynym skutkiem będzie przedłużanie agonii, bo po świętach rozpęta się pandemonium.

Należy pamiętać też, że nie wszystko zależy od rządu, ale też od zachowania obywateli.

Mam takie wrażenie, że teoretyczna taktyka rządu to lock down, a praktyczna taktyka naszego społeczeństwa to do nothing and miej wyjebane - ludzie cały czas lekceważą sytuację. Chyba zaboli mocniej ale krócej i nie będzie można mieć o to do PiSu jakichś pretensji... teraz w tv mówili np. że w jakiejś miejscowości był zjazd całej rodziny, bo chrzciny... bardzo ciekaw jestem ilu ludzi zrobi se normalną, rodzinną Wielkanoc...
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę czynnik rewolucyjny.
To nie jest gra komputerowa, gdzie można sobie coś bezkarnie zamknąć, otworzyć wedle uważania.
Dzisiaj na CNN słuchałem, że są prognozy przedłużenia LD w niektórych krajach nawet do pół roku.
To jakaś paranoja - tego nawet Supermann nie wytrzyma. Nie zasypie się tego wagonami naprędce wydrukowanej kasy bez pokrycia.
Przecież na południu Włoch ludność już się burzy, rozp... sklepy Lidla w poszukiwaniu żywności.
Jak LD potrwa jeszcze z miesiąc, to dojdzie do regularnej rozpierduchy i padną wszelkie tamy cywilizacyjne.
Spokój społeczny jest bardzo kruchy.
A ile będzie realnych ofiar takiego scenariusz, to nawet Ziemko nie wie (chociaż on wszystko o wszystkim wie).

Powiedziałem, że będzie PiSdziec.
Ale to jeszcze nic. Czeka nas nie druga Grecja, lecz...Wenezuela:
https://wiadomosci.onet.pl/opinie/korona...ok/437zefr
Cytat:Dzisiaj możemy sobie wyobrazić trzy scenariusze rozwoju sytuacji. Pierwszy to taki, w którym w jakiś sposób z minimalną frekwencją, w części okręgów wyborczych uda się władzy doprowadzić do głosowania i Andrzej Duda takie fikcyjne „wybory” wygra.
Do urn pójdzie kilkanaście procent zdeterminowanych wyborców. A ponieważ PiS to nie przekonanie polityczne, lecz wiara, będą to głównie jego wyznawcy. Wybory 10 maja nie będą ani wolne, ani równe, ani powszechne. Opozycja nie ma innego wyjścia, niż te wybory zbojkotować, wycofać kandydatów, a ludzi wezwać do zostania w domach.
To jedyny logiczny scenariusz. Nie można zagrać w grze, w której wynik jest z góry przesądzony. Nie można wzywać do przełożenia wyborów w trosce o zdrowie i życie Polaków, by potem nawoływać do wzięcia w nich udziału. Opozycja musi stanąć po stronie ludzi, przeciw szaleństwu władzy. W warunkach epidemii wyborów i tak nie wygra, a zdobędzie silny mandat, by podważyć legitymizację Dudy na stanowisku prezydenta oraz znacząco zwiększyć własne poparcie.
Prawie 80 proc. Polaków jest przeciwnych wyborom w maju. Koszty polityczne „wyborów po trupach” będą dramatycznie rosły wraz ze wzrostem liczby ofiar epidemii. Upierając się przy wyborach tu i teraz, Kaczyński staje się groteskowym, oszalałym żądzą władzy aniołem śmierci, upiorem apokalipsy. Dlatego decyzja Kidawy-Błońskiej o zawieszeniu kampanii oraz wezwanie do bojkotu wyborów jest słuszna.
Tą drogą powinni pójść pozostali kandydaci. Do wyborów staną Andrzej Duda i Marek Jakubiak w charakterze figuranta. Frekwencja wyniesie maksimum kilkanaście procent, a tam gdzie wybory w ogóle się odbędą, Andrzej Duda zdobędzie 90 proc. poparcia.

Polityczne samobójstwo samorządowców

Taki scenariusz jest jednak bardzo mało prawdopodobny. Do organizacji wyborów potrzebna jest współpraca samorządów. Który burmistrz czy prezydent miasta wezwie swoich lokalnych wyborców do głosowania? Jeśli chce liczyć na ponowny własny wybór, musi zbojkotować elekcję Andrzeja Dudy. Nie ma innego wyjścia. Po fali zachorowań i tragediach rodzinnych wśród głosujących i członków komisji wyborczych nie będzie miał czego w swoim mieście szukać. To będzie ostatnia kadencja.
Proszę pamiętać, samorządowcy będą walczyć o własne posady. Gdy będą mieli do wyboru swoją funkcję lub poświęcenie się dla politycznych ambicji Jarosława Kaczyńskiego, wybiorą własny interes i bezpieczeństwo mieszkańców swoich miast i wsi. Nawet ci związani z PiS, a tych jest zdecydowana mniejszość.
Organizacja wyborów jest przestępstwem
Koalicja Obywatelska bojkotując wybory, powinna jednoznacznie zapowiedzieć złożenie doniesień do prokuratury dla wszystkich organizujących głosowanie. Prawo jest jednoznaczne. Art. 165 kk: Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób (...) 1. powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie choroby zakaźnej (...) podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. 2. Jeżeli następstwem czynu jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
Jeżeli do wyborów dojdzie, to każdy współorganizujący je samorządowiec, członkowie regionalnych komisji wyborczych, nie wspominając o premierze i członkach PKW, będą musieli żyć ze świadomością, że kiedy władza PiS dobiegnie końca, nie wyjdą z więzień przez lata. Czy będą chcieli takie ryzyko wziąć na siebie? Po co? Jaki mają w tym interes?

Tragifarsa

Wybory w maju, jeśli w ogóle się odbędą, będą tragifarsą. Kto odbierze karty do głosowania od chorych lub przebywających w kwarantannie? Kto je policzy? Kto będzie siedział w komisjach wyborczych? Kto zaryzykuje własne życie dla Andrzeja Dudy?
Wyznawcy na wybory w jakiejś części pójdą. Dzisiaj to 20 proc., ale jutro? Wraz z rosnącą liczbą zgonów, szeregi odważnych będą topnieć w oczach. Już dzisiaj ćwierć miliona ludzi przebywa na przymusowej kwarantannie. Liczba stwierdzonych przypadków zakażeń podwaja się co pięć dni. Za 40 dni w kwarantannie izolowanych będą nie setki tysięcy, lecz miliony. Głosowanie korespondencyjne to mrzonka. Kto takie liczby obsłuży?
Wyborów w takich warunkach po prostu nie da się przeprowadzić. Zamiast zmienić ordynację, PiS z równie dobrym skutkiem mógł przegłosować koniec epidemii. To dowód na kompletne oderwanie się od rzeczywistości i myślenie życzeniowe prezesa. Nic z tego nie będzie. Wirus zaklęć nie posłucha.
Opozycja będzie zasadnie kwestionować legalność całego procesu. Jeśli wybory odbędą się według zmienionej z pogwałceniem konstrukcji ordynacji, ich wynik nie ma mocy prawnej. Legitymizacja Andrzeja Dudy wybranego w ten sposób będzie żadna. Wynik takiej „procedury wyborczej” może być tylko jeden – marionetkowa prezydentura w autorytarnym państwie.
Kaczyński może odwołać elekcję z jeszcze jednego powodu. Przy utrzymaniu tego tempa wzrostu zachorowań w dniu wyborów będzie pół miliona chorych. Służba zdrowia już dziś działa na granicy wytrzymałości. Gdy się załamie i ludzie bez pomocy będą umierać w domach lub na ulicach, niezależnie od formalnych trików i natarczywej propagandy sukcesu, Kaczyński będzie szedł do wyborów po pewną klęskę.
Z dużą dozą pewności można założyć, że prezes w ostatnim kroku się jednak cofnie. Wybory zostaną odwołane i tu uwaga – ze względu na nieprzewidywalność sytuacji – zostaną odwołane na czas nieokreślony. Problem bowiem nie polega na tym, czy wybory odbędą się w maju. Kluczowe pytanie brzmi, kiedy się odbędą i czy w ogóle do nich dojdzie.

Powtórka z Wenezueli

Nie ma wątpliwości, że epidemia zniszczy polską gospodarkę. Ponad milion ludzi pracuje w branżach, które dziś nie funkcjonują. Ci ludzie za miesiąc lub dwa przyjdą po zasiłek. Z czego państwo ma zamiar ich utrzymać? Jak długo? Nikt nawet nie zająknął się o skasowaniu polityki rozdawnictwa. 500 plus jest dla władzy święte.
Zrównoważony budżet to bajka. Pieniędzy bardzo szybko zabraknie. Prawda jest brutalna – przez ostatnie cztery lata żyliśmy ponad stan. Nie mamy żadnych rezerw na złagodzenie skutków kryzysu. Kasa jest pusta.
Rząd ma tylko jedno fatalne w skutkach wyjście – druk pustego pieniądza. Morawiecki wcale się z tym nie kryje. Prezes Narodowego Banku Polskiego powiedział to jasno: w banku mamy nieograniczoną ilość gotówki. To oznacza tylko jedno – rząd sfinansuje program pomocy inflacją.
Inflacja zje nie tylko oszczędności ludzi, ale także przywileje socjalne. 500 zł za rok będzie warte 300. W stojącej gospodarce inflacja rośnie tak szybko jak liczba ofiar epidemii. Morawiecki ma na to jedną odpowiedź – państwową kontrolę cen. A to jest powtórzenie historii z Wenezueli. Jak się skończyła, wiemy: pustki w sklepach, bezwartościowe pieniądze wymieniane na czarnym rynku i powszechna nędza.
Determinacja Kaczyńskiego do wyborów wynika z faktu, że doskonale sobie zdaje z tego mechanizmu sprawę. PiS długo nie wygra żadnych wyborów. Maj to ich ostania szansa.

Bezterminowy stan wyjątkowy

Po roku będziemy mieli zrujnowany kraj i stan nadzwyczajny. Kaczyński stanie przed wyborem: czy go odwołać i dopuścić do wyborów, które z pewnością przegra, czy wydłużyć status quo pod dowolnie wybranym pozorem: niepokoje społeczne, strajki, sytuacja nadzwyczajna i tak dalej.
Nietrudno sobie odpowiedzieć, co wybierze. Wyborów na jesieni nie będzie. Nie będzie ich także za rok. Kaczyński wielokrotnie pokazał, jaki ma stosunek do praworządności. Jeśli podejmie decyzję, konstytucja w niczym mu nie przeszkodzi. Ma w ręku wszystkie środki, by stan wyjątkowy wydłużać w nieskończoność. Kontroluje wojsko i policję. Dokończy podporządkowanie sobie sądów. Trybunał Konstytucyjny wyda dowolnie zamówiony wyrok.
Unia Europejska i Stany Zjednoczone będą zajęte ratowaniem własnych gospodarek i opanowaniem protestów we własnych krajach. Nikt nie kiwnie palcem w obronie polskiej demokracji. Polska nadal będzie członkiem Unii, dopóki będzie można liczyć na pieniądze. Lecz nic z tego członkostwa nie będzie dla nas wynikało.
Kryzys może zakonserwować totalitarną władzę na długo. Ludzie muszą przecież z czegoś żyć, a jedynym pewnym pracodawcą będzie państwo. Państwo kontrolowane przez PiS. Władza, choć skrajnie niepopularna, będzie trwać, opierając się na armii ludzi zależnej finansowo. Widzieliśmy to we wszystkich reżimach. W Polsce nie będzie inaczej.

Media spokornieją

Media dotknięte skutkiem kryzysu przestaną być niepokorne. Wszystkie niezależne media w Polsce finansowane są w całości z przychodów z reklamy. Rynek reklamowy jest wyjątkowo czuły na koniunkturę gospodarczą. Gdy PKB rośnie, wpływy rosną jeszcze szybciej, ale gdy spada, wydatki reklamowe są pierwszym źródłem oszczędności.
Podczas światowego kryzysu w 2008 r., gdy polskie PKB nadal rosło, rynek reklam skurczył się o 12 proc. O ile skurczy się tym razem? Z czego będą żyły media? Kto władzy będzie patrzył na ręce, gdy nie ma z czego wypłacić pensji dziennikarzom? Ile z nich zbankrutuje, a ile pójdzie na współpracę ścieżką przetartą już przez niektóre media?
Powtórzę: po nocnym głosowaniu w Sejmie podstawowe pytanie brzmi: nie, czy wybory w maju się odbędą, lecz czy w ogóle będą miały miejsce? Wybrana przez polityków PiS Państwowa Komisja Wyborcza zarządzi wybory wtedy, gdy PiS-owi się będzie to opłacać i żadne zapisy konstytucji nie będą miały znaczenia.
Już dzisiaj wprowadza się nadzwyczajne ograniczenia wolności obywatelskich i bezkarność urzędników w imię stabilności i spójności państwa. Stabilność i spójność państwa nie są zagrożone epidemią, ale szaleńczą polityką destrukcji podstaw jego funkcjonowania. Za rok, na dnie kryzysu, stabilność i spójność będą wielokrotnie bardziej w cenie. Kto wtedy wymusi zarządzenie wyborów?
Epidemia sprawiła, że Kaczyński ma otwarte drzwi do dyktatury. Czy z nich skorzysta?
Polska to tylko przedłużenie Rosji do Odry.
Polexit: Priwislinski Kraj jako zbuntowana prowincja Wielkiego Imperium Rosyjskiego po prostu wróci na kolanach do swej prawdziwej matki - Matki Rosji.
Odpowiedz
Jak dla mnie to strachy na lachy - Kaczyński nie nadaje się do dyktatury. Jego ludzie też się do tego nie nadają i nasze społeczeństwo też jest zbyt anarchistyczne.

Do Wenezueli też nam się nie uda dobić, bo żyjemy zbyt blisko szwabów - najwyżej wykupią masę upadłościową i postawią ją na nogi - sprawna Polska jest potrzebna w mechanizmie sprawnych Niemiec.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Gladiator
Cytat:Ciekawe, straszy, czy bliższy jest rzeczywistości...?
Nie wiem. Ale jestem niemal pewien, że już wkrótce położy stępkę pod mapę drogową, która stanie się kołem zamachowym lokomotywy postępu dla czterdziestomilionowego projektu, któremu na imię Polska.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
No u nas ostro infekcje ruszyly w gore 351 wczoraj jednego dnia.
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Gladiator
Cytat:Ciekawe, straszy, czy bliższy jest rzeczywistości...?
Nie wiem.
Ja nie wiem, co jest w tym, co powiedział Morawiecki takiego odkrywczego. Prawdą jest, że mamy kryzys globalny. Prawdą jest, że za PO takiego kryzysu nie było. Nie widzę powodów do roztrząsania znaczenia jego słów.
Cytat:Ale jestem niemal pewien, że już wkrótce położy stępkę pod mapę drogową, która stanie się kołem zamachowym lokomotywy postępu dla czterdziestomilionowego projektu, któremu na imię Polska.
Z pewnością. Tylko jak mapa nie wypali, to zły bojar położy głowę pod topór dobrego cara.

Adam M. napisał(a): No u nas ostro infekcje ruszyly w gore 351 wczoraj jednego dnia.
Bredzisz. Żadnego „ruszenia” nie obserwujemy. Polska od samego początku nie odbiega w niczym od wykładniczego modelu rozwoju epidemii, choć o nieco niższym parametrze r, niż Włochy. Za to epidemia we Włoszech własnie się załamuje.

lumber napisał(a):Bardzo ciekawy jestem jaka strategia okaże się najlepsza. Najgorzej jak już będzie po wszystkim i się okaże, że cały czas broniliśmy bardziej śmiercionośnej strategii :/
Ale dlaczego strategia „wypłaszczania krzywej” ma być bardziej śmiercionośna?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Cytat:Bredzisz. Żadnego „ruszenia” nie obserwujemy. Polska od samego początku nie odbiega w niczym od wykładniczego modelu rozwoju epidemii, choć o nieco niższym parametrze r, niż Włochy. Za to epidemia we Włoszech własnie się załamuje.

Ale wiesz, że Adam pisze o Kanadzie (a konkretnie Ontario), a nie Polsce?
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
freeman napisał(a): O tym która strategia jest lepsza decyduje cel jaki chcemy osiągnąć i koszty jakie gotowi jesteśmy ponieść.

Cel - jak najmniej truposzy.

Cel sam w sobie szlachetny. Jednak jeśli realizuje się go za wszelką cenę, to ryzykuje się tym, że strzelając z armat do komara, kiedy przyjdzie potrzeba walki z wrogiem wymagającym tego by strzelać do niego z armat, to niestety okaże się, że brakuje nam amunicji i nie posiadamy na nią środków. A wówczas truposzy może być znacznie więcej.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
<auto-ciach... dlaczego nie mogę kasować własnych postów?>
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Ale dlaczego strategia „wypłaszczania krzywej” ma być bardziej śmiercionośna?

Ze względu na osoby z innymi niż koronawirus chorobami, których wyleczenie jest obecnie niemożliwe.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości