Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS, co zrobił a nie co powiedział
Nie jest przy okazji tak, źe fałszowanie głosowań podchodzi w Polscy pod paragraf? I będziemy mieli kolejnego zbrodniarza, wobec którego nie ruszy żaden proces, mimo dowodów zebranych przez władze radia, które zaprezentowali.

Zajebista komedia Duży uśmiech Wg kolesi Niedźwiedzki z asystentem gmerali przy ostatnich 16 notowaniach, co umknęło dyrekcji, ale wywindowane piosenki krytykującej karła nagle otworzyło wszystkim oczy
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Nie wiem, co tam jeszcze robi Metz, Baron czy Strzyczkowski?

Bo przykładowo mają mordy do wykarmienia? Łatwo oceniać z daleka.

Obawiam się, że afera z Trójką dotyczy tylko pewnej grupy ludzi, którzy tego radia zwykli słuchać, a cała reszta ma to w dupie. Za PiSu udział Trójki w ogólnym czasie słuchania radia to coś koło 5% o ile nie spadło poniżej. Rmf 25%
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): A w ogóle, kiedy sprawdzałem ostatnio, urząd prezydenta to było coś na kształt szefa wszystkich szefów w państwie.
No to nie wiem, kiedy sprawdzałeś? Polska kwietniowa miała (fikcyjny) ustrój prezydencki. Obecnie jednak prezydent to coś na kształt królowej angielskiej – ma wykonywać pewien teatrzyk. Jak próbuje zrobić coś więcej, to robi się kryzys konstytucyjny.
Cytat:Natomiast brat Lecha jest niedojdą jeszcze większym, skoro nie potrafi zapanować nad jednym tylko oddziałem firmowej radiostacji.
Problem nie wynika z tego, że Jarosław jest niedojdą. Problem wynika z tego, że Jarosław i jego przydupasy próbują już prowadzić politykę dyktatorską, a jednak mamy jakieś pozostałości państwa demokratycznego. Stąd i bałagan.

W zasadzie nie wiadomo, czy szefostwo Trójki wyszło przed szereg, czy też dostali polecenie, aby piosenki nie puszczać. Zamieszanie w obozie władzy sugeruje, że była to przypadkowa nadgorliwość. Z drugiej strony „opozycja” reglamentowana w osobie Kukiza stanęła w obronie cenzury, więc może jednak polecenie było, tylko nie wszystkich wtajemniczono.
Cytat:Ja mogę nawet pospekulować, że może odniosą z tego jakąś korzyść w dłuższym terminie
A postawisz chociaż flaszkę na to?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): eglamentowana w osobie Kukiza stanęła w obronie cenzury, więc może jednak polecenie było, tylko nie wszystkich wtajemniczono.

Tzn.? Ja widziałem wypowiedź Tyszki, że <ich> przedstawiciel w RMN podda wniosek o odwołanie prezesa PR.

Cytat:Grzegorz Podżorny, członek Rady Mediów Narodowych z ramienia Kukiz'15, złożył wniosek o odwołanie Agnieszki Kamińskiej, prezeski Polskiego Radia.

O, już widzę, że stało się to faktem. Że niby PiS nie wypada, więc Kukiza posłał?



Interesujący tekst. Bardzo przenikliwy jak się okazuje. Powstał ponad 20 lat temu.


Cytat:Działalność polityczno-społeczna niektórych polityków wykracza poza ogólnie przyjęte reguły walki politycznej. Dotyczy to Jarosława KACZYŃSKIEGO i Adama GLAPIŃSKIEGO z Porozumienia Centrum; Jana OLSZEWSKIEGO i Romualda SZEREMIETIEWA z Ruchu dla Rzeczypospolitej; Jana PARYSA z Ruchu III Rzeczypospolitej i Antoniego MACIEREWICZA z Ruchu Chrześcijańsko Narodowego - Akcja Polska oraz kierownictwa KPN. Politycy ci, nie potrafią, lub nie chcą zachowywać się jak konstruktywna opozycja, a swoimi działaniami celowo dążą do rozbicia konstytucyjnych struktur państwa (od słowa "celowo" podkreślone długopisem i oznaczone wykrzyknikiem), aby w powstałym chaosie przejąć władzę, wyeliminować znaczących polityków innych partii i w konsekwencji ustanowić dyktaturę.

Największe zagrożenie (słowa podkreślone długopisem) dla struktur państwa ma działalność osób związanych z J. KACZYŃSKIM i A. GLAPIŃSKIM (nazwiska podkreślone długopisem). Charakteryzuje się ona dużą skutecznością i bezwzględnością, budową struktur mafijnych, metodycznym i konsekwentnym osiąganiem zakładanych celów. Z dotychczasowego niepełnego rozpoznania operacyjnego w ramach sprawy FOZZ wynika, że osoby związane ze spółką "Telegraf", a wcześniej wchodzące w skład Grupy Politycznej "Wola" (od słowa "osoby" podkreślone długopisem), wykorzystując swoje wpływy (wysokie stanowiska w Kancelarii Prezydenta i w rządzie), uzyskiwały pieniądze (ostatnie dwa słowa podkreślone długopisem) od bogatych przedsiębiorstw szantażując ich (dwa ostatnie słowa podkreślone długopisem) kierownictwa przeprowadzeniem czystki. W gminie Wola za koncesje, lokale itp. pobierane były opłaty na Porozumienie Centrum. Operacyjnie wiadomo

(...)ugrupowanie "Wola" od początku swojego istnienia charakteryzowało się radykalizmem w działaniu, ale jego zasługi w walce ze starym systemem były znikome. W czasach podziemnej "Solidarności" bowiem członkowie "Woli" koncentrowali się nade wszystko na przechwytywaniu materialnej pomocy napływającej z zagranicy.

Pułkownik Jan Lesiak
/WP

Jan Lesiak zmarł wczoraj w wieku 75 lat.

Jareczek i kumple od początku przemian ustrojowych próbowali robić wałki, a gdy sprawa się sypała, to "złodziej krzyczał łapać złodzieja". I tak wciskali pozostałym osobom własne winy.


Długimi latami kropla drążyła skałę. W końcu po katastrofie smoleńskiej, coraz starszy i bliski szaleństwa oraz demencji Kaczyński, zdecydował się na mariaż z "nieokreślonymi siłami", u których zamówiono "aferę taśmową".
Po wyborach wygranych na kłamstwie przystąpiono do niszczenia RP, aby zapewnić sobie bezkarność, wyłączność na władzę i dożywotnie bogactwo dla swoich.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
zefciu napisał(a):No to nie wiem, kiedy sprawdzałeś?
Był to zabieg retoryczny z mojej strony. Z drugiej strony, ten urząd z jakiegoś powodu tak się nazywa. Jeśli to również jest tylko zabieg retoryczny, to wtedy istnieje w państwie urząd kanclerski, czy inny jeszcze, który wyposaża urzędnika w dostatecznie dużo prerogatyw, żeby człowiek mógł tym szefem wszystkich szefów skutecznie być.

W Polsce takiego urzędu po Okrągłym Stole oczywiście nie było, bo koledzy Michnika (bodaj Mazowiecki to głośno powiedział) chcieli uniknąć zamiany dyktatury Partii na dyktaturę Wałęsy. Nie wiem, czy Wałęsa by sobie z takim zadaniem poradził. Ale uważam, że jest subtelna różnica między dyktatem, kiedy ludzie chcą być posłuszni, bo widzą w tym dla siebie większe dobro, a dyktaturą, kiedy ludzie posłuszni być muszą, bo widzą w tym dla siebie mniejsze zło.

zefciu napisał(a):Problem nie wynika z tego, że Jarosław jest niedojdą. Problem wynika z tego, że Jarosław i jego przydupasy próbują już prowadzić politykę dyktatorską, a jednak mamy jakieś pozostałości państwa demokratycznego. Stąd i bałagan.
Problem polega na tym, że ślady stóp Jarosława całuje może raptem ćwierć narodu. Druga ćwierć na Jarosława warczy, tylko że nie ma skutecznych przedstawicieli. Reszta nie widzi w tym cyrku sensu.

Otóż Bonapartego kochali wszyscy. Piłsudskiego zresztą też. Dlatego ci ludzie, jak już zostali dyktatorami, to dyktowali swoją wolę skutecznie. Jak długo dyktator jest przez rządzonych kochany, tak długo nie ma dla niego rzeczy niemożliwej w państwie. A Kaczyński pierdoli o impossybilizmie, jakiego doświadcza. To co z niego za dyktator? To jest fujara obwisła, a nie dyktator.

Bonaparte, jak go papież czynił cesarzem Francuzów, w kluczowym momencie ceremonii, wprost na widoku, zabrał mu koronę z rąk. Kaczyński by kazał, żeby dla niego tę koronę w nocy ukradli.

zefciu napisał(a):A postawisz chociaż flaszkę na to?
Nie, bo ja palnąłem tezę - może mało ściśle - że Węgrzy odniosą korzyść z dyktatury większą, niż by odnieśli z demokracji. Bez dostępu do alternatywnej przyszłości to jest nieweryfikowalne, niestety. Innej miary znikąd nie weźmiemy. Da się tylko zgadywać w ciemno, że Węgrzy nie bardzo umieją w demokrację, bo przez pokolenia zamiast wzorców sarmackich musieli przyswajać osmańskie, i dzisiaj nie mają odpowiednich tradycji.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Da się tylko zgadywać w ciemno, że Węgrzy nie bardzo umieją w demokrację, bo przez pokolenia zamiast wzorców sarmackich musieli przyswajać osmańskie, i dzisiaj nie mają odpowiednich tradycji.
Jakie pokolenia, to był epizod i to dawno. Ja widzę inny ciekawy wzorzec. Większość z tego, c w Europie po 89 miało problemy z demokracją to poza byłym Sowietem dawna monarcha Habsburgów.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
No i w ogóle chciałbym zauważyć, że głównie Galicja wychodzi na pole (wieśniaki!), a cała reszta Polski na dwór, czyli mają wstęp do posiadłości pańskich. Nie dziwota, że takie różnice mentalności na Podkarpaciu i co z tego teraz mamy.


Szambo rozlało się poza granice. Teraz więcej ludzi na świecie dowie się, że PiS dyktaturę tworzy.

Cytat:Polish radio silences anti-government No 1 hit

Poland’s state music radio station is facing an exodus of talent and a boycott by musicians after it expunged all the evidence that a protest song against the ruling party had topped a weekly poll of the public’s favourite tracks.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Problem polega na tym, że ślady stóp Jarosława całuje może raptem ćwierć narodu. Druga ćwierć na Jarosława warczy, tylko że nie ma skutecznych przedstawicieli. Reszta nie widzi w tym cyrku sensu.

A ja gwarantuję, że mnóstwo niby neutrali liże te stópki, ale w domowych pieleszach. Nie afiszuje się, bo się boi, że a nuż trafi się ktoś kto każe miłośnictwo uargumentować. A po co się tak wysilać?

Cytat:Otóż Bonapartego kochali wszyscy. Piłsudskiego zresztą też. Dlatego ci ludzie, jak już zostali dyktatorami, to dyktowali swoją wolę skutecznie.


Ci ludzie dyktowali swoją wolę skutecznie bo byli wizjonerami. Jarosław zaś jest re-wizjonerem. Bonaparte konstruował zmiany pod nowe, nieznane jeszcze urzędzenie świata. Piłsudski się zarażał co rusz nowymi ideami, żeby powstało nowoczesne państwo. Jarosław zaś chce restytucji najbardziej kalekiego ustroju jaki był na tych ziemiach wdrożony. Bo jemu się potęga kojarzy z poczuciem wewnętrznej potęgi, a ta kwitła jak był młody i jędrny i rządził Edward I Wspaniały, który zastał Polskę odbudowywaną a zostawił zdejowaną. I Jarosław widzi siebie jako takiego Jarosława I, który jeszcze wspanialej ugierkuje Polskę. Dosłownie przeniesie Naród w czasie do epoki słusznie minionej.

Cytat:Jak długo dyktator jest przez rządzonych kochany, tak długo nie ma dla niego rzeczy niemożliwej w państwie. A Kaczyński pierdoli o impossybilizmie, jakiego doświadcza. To co z niego za dyktator? To jest fujara obwisła, a nie dyktator.

Stalina raczej mało kto kochał. A jego possybilizm był taki, ze na jeden rozkaz budowano miasta i ginęły miliony. Chaveza zaś kochano a jego possybillizm sprawił, że plany Wspaniałego Nowego Świata, wzięły i zdechły.
Cytat:Bonaparte, jak go papież czynił cesarzem Francuzów, w kluczowym momencie ceremonii, wprost na widoku, zabrał mu koronę z rąk. Kaczyński by kazał, żeby dla niego tę koronę w nocy ukradli.

On by kazał, żeby ukoronowano jakąś miernotę, która będzie pod jego przemożnym wpływem.

Cytat:Nie, bo ja palnąłem tezę - może mało ściśle - że Węgrzy odniosą korzyść z dyktatury większą, niż by odnieśli z demokracji. Bez dostępu do alternatywnej przyszłości to jest niewochlokracji eryfikowalne, niestety. Innej miary znikąd nie weźmiemy. Da się tylko zgadywać w ciemno, że Węgrzy nie bardzo umieją w demokrację, bo przez pokolenia zamiast wzorców sarmackich musieli przyswajać osmańskie, i dzisiaj nie mają odpowiednich tradycji.

Od wieków to mieli austriackie wzorce, do których nie chcieli się stosować. Zaś sarmacki mit o demokracji to de facto odpowiednik dzisiejszej populistycznej ochlokracji. Była kasta politycznie świadomych i kilka frakcji cwaniaczków-naganiaczy. I był tłum, przekonany o prawach ale głosujący za hajs, albo jak ich kto przekonał. I Węgrzy byli bardziej pragmatyczni niż Sarmaci wąsaci. Oni się drogo sprzedawali.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Cytat:Ergo
Otóż Bonapartego kochali wszyscy. Piłsudskiego zresztą też
Piłsudskiego? Szczególnie endecy Uśmiech

Przecież to niemiecki szpieg.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Ale jednak miał dobry PR. Uojcowiono go w świadomości narodu.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): No i w ogóle chciałbym zauważyć, że głównie Galicja wychodzi na pole (wieśniaki!), a cała reszta Polski na dwór, czyli mają wstęp do posiadłości pańskich.
To nie tak. Galicja idzie na pole doglądać chłopstwa, reszta idzie na dwór pańszczyznę odrabiać. Jest też wersja, że Zawiśloki chodzą na dwór (czyli do pana) bo nie mieli rabacji.
Ale na serio to ta korelacja z Habsburgami jest bardzo wyraźna. Węgry, Słowacja, Chorwacja epizody okołoautorytarne miały/mają. Polska bez Galicji by jednak była PiS-free. Austria i Czechy miały epizody dziwnego populizmu (Heider, Babicz). Chyba tylko Słowenii to nie dotknęło. Ale w takiej Rumunii czy Bułgarii, gdzie tradycje osmańskie to realne obciążenie, najgorsze co się przydarza, to jakiś ichni Leszek Miller.

Gawain napisał(a): Ale jednak miał dobry PR. Uojcowiono go w świadomości narodu.
Jakby nie kontrast z Bierutem to by pewnie tego uojcowienia nie było.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Był to zabieg retoryczny z mojej strony. Z drugiej strony, ten urząd z jakiegoś powodu tak się nazywa.
Urząd Królowej Anglii też się z jakiegoś powodu tak nazywa.
Cytat:Jeśli to również jest tylko zabieg retoryczny, to wtedy istnieje w państwie urząd kanclerski, czy inny jeszcze, który wyposaża urzędnika w dostatecznie dużo prerogatyw, żeby człowiek mógł tym szefem wszystkich szefów skutecznie być.

W Polsce takiego urzędu po Okrągłym Stole oczywiście nie było
No jak nie było? Takim urzędem jest urząd premiera. Dlatego zwyczajem III RP jest to, że zwycięski wódz właśnie ten urząd obejmuje, pokazując że bierze odpowiedzialność za państwo. Natomiast Kaczyński próbuje wrócić do starych dobrych czasów, kiedy premier był marionetką, a rzeczywiste rządy spełniał bezpośrednio pierwszy sekretarz partii rządzącej.
Cytat:Otóż Bonapartego kochali wszyscy. Piłsudskiego zresztą też.
Tia. Przypominam, że sanacja musiała wziąć polski KRK za mordę i zagrozić zamykaniem seminariów, aby pochować Piłsudskiego na Wawelu. Lechowi ten przywilej dano bez szemrania. Za sanacji musiała istnieć specjalna ustawa zakazująca szargania dobrego imienia Piłsudskiego. Zatem byli tacy, którzy szargać chcieli.

Natomiast tutaj mamy do czynienia z pomyłką w mądrości etapu. Jeszcze nie jesteśmy w naszym gotowaniu żaby na takim etapie, żeby artystę sympatyzującego z obozem rządzącym wycinać za to, że zwrócił delikatnie uwagę przedstawicielom tego obozu, że zachowali się nieładnie.
Cytat:Bez dostępu do alternatywnej przyszłości to jest nieweryfikowalne, niestety.
Przyszłością alternatywną są zawsze inne państwa, które znajdują się w podobnej sytuacji, ale poszły inną drogą.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): No jak nie było? Takim urzędem jest urząd premiera. Dlatego zwyczajem III RP jest to, że zwycięski wódz właśnie ten urząd obejmuje, pokazując że bierze odpowiedzialność za państwo. Natomiast Kaczyński próbuje wrócić do starych dobrych czasów, kiedy premier był marionetką, a rzeczywiste rządy spełniał bezpośrednio pierwszy sekretarz partii rządzącej.
Ale przecież to nie Kaczyński wymyślił tę świecką tradycję. W III RP było aż 16 premierów, z czego tylko trzech: Leszek Miller, Donald Tusk i... Jarosław Kaczyński (w 2006) byli ludźmi, którzy wygrali wybory. Z nich tylko jeden Tusk wytrwał na stołku całą kadencję (ale drugiej już nie). Wszyscy pozostali to byli chłopcy i dziewczynki do bicia. Z powodu tej polskiej świeckiej tradycji wydaje mi się, że lepiej by się u nas sprawdził system, w którym to wybrany osobiście prezydent formuje rząd, jak we Francji.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Wszyscy pozostali to byli chłopcy i dziewczynki do bicia.
Buzek i Oleksy to byli chłopcy do bicia?

Co do innych – inną sytuacją jest, gdy w pofragmentowanym Sejmie wybiera się jakiegoś kompromisowego pana Waldka, a inną, gdy partia mająca pełnię władzy wystawia na premiera broszkę, którą można odwołać jednym dekretem.

Aczkolwiek owszem, uświadomiłeś mi, że rzeczywiście, coś co mi się dzięki Tuskowi wydawało normalne, wcale takim standardem w polskiej polityce nie było. A szkoda.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
https://oko.press/szumowski-i-tworca-pir...wNLGdvATEw

Co zrobił PiS a nie co powiedział. Afera Szumowskiego.
Sebastian Flak
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Z powodu tej polskiej świeckiej tradycji wydaje mi się, że lepiej by się u nas sprawdził system, w którym to wybrany osobiście prezydent formuje rząd, jak we Francji.

Ni cholery. Polacy są anarchiczni. Do wszystkiego muszą dojść sami na zasadzie mądrej konkurencji. Samorządność jako tako się udaje i przypadkowo sukcesywnie opiera się wszystkim kolejnym rządom, dlatego władzę w RP należy rozproszyć, żeby więcej takich Kaczyńskich i Dudów państwo nie widziało.
Autorytet wojewodów należy odwrócić. Powinien on być oddolny, a nie odgórny jak obecnie. Wojewodowie powinni być rzecznikami regionów w parlamencie i łącznikiem z rządem, a nie osobami, które rząd dysponuje do dyscyplinowania samorządów.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Tymczasem Kurski wrócił na stanowisko szefa TVP. Adrian powinien poważnie się zastanowić nad rozpoczęciem nowej kariery w seksbiznesie.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Tymczasem Kurski wrócił na stanowisko szefa TVP. Adrian powinien poważnie się zastanowić nad rozpoczęciem nowej kariery w seksbiznesie.

Do tego pijesz?

[Obrazek: 1590082396_by_hudson19_500.jpg]

Bo w memach już się beka kręci, ale nie wiem o co chodzi...
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Do tego pijesz?
O kurwa. To jest naprawdę ta Jolka, czy ktoś se jaja robi?
Mi w sumie chodziło o to, że skoro Kurski wrócił, to dla Du*y lepiej byłoby się przebranżowić na aktora porno. Jak już go mają dymać, to chyba lepiej żeby dymała Marianna Rokita niż Jarosław Kaczyński.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości