To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
(04.08.2020, 06:45)lumberjack napisał(a): Rozumiem, że jesteśmy na ścieżce wykładniczej, ale jeszcze jakoś trzymamy to w ryzach. Ale wydaje mi się, że właśnie do jesieni może być już chujnia. Te zdjęcia z plaży to jeszcze nic; raz byłem w Biedrze w sobotę i już nigdy więcej tego błędu nie powtórzę. Taka nabojka, że szok. Człowiek na człowieku i oczywiście nie każdy w maseczce - chociaż prawdę mówiąc sporo ludzi ciągle maseczki nosi. Nie wiem dlaczego, ale taki np. Aldi oferuje praktycznie to samo w bardzo podobnych cenach, a zawsze świeci pustkami. W każdym razie lepiej unikać Biedry czy Lidla na rzecz tych mało popularnych sklepów.

Nie wiem czy do Biedronki chodzą nieco inni klienci, czy też jest to polityka firmy ale z przestrzeganiem obostrzeń jest tam najgorzej od początków pandemii. W takim Auchan przy wejściu stoi ochroniarz i nie wpuszcza nikogo bez maseczki a w Biedronce ciężko nawet znaleźć dyspozytor z płynem do płukania rąk - oczywiście jak się poszuka to jest, ale jakiś taki schowany w mało oczywistym miejscu - tak aby klienci za bardzo nie korzystali i płynu zbyt wiele im nie poszło.

Jeżeli doda się do tego wieczny bajzel w tych sklepach, gównianą politykę kadrową gdzie kasjerka jednocześnie musi kasować i wykładać towar, wieczne kolejki oraz to, że niższa cena zazwyczaj spowodowana jest mniejszym opakowaniem to mamy pełen obraz tego dziadostwa. A pandemia po prostu przechyliła czarę goryczy i sprawiła, że dałem sobie z tymi sklepami całkowicie spokój. Może wrócę jak się ucywilizują.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
(04.08.2020, 07:01)DziadBorowy napisał(a): W takim Auchan przy wejściu stoi ochroniarz i nie wpuszcza nikogo bez maseczki a w Biedronce ciężko nawet znaleźć dyspozytor z płynem do płukania rąk - oczywiście jak się poszuka to jest, ale jakiś taki schowany w mało oczywistym miejscu - tak aby klienci za bardzo nie korzystali i płynu zbyt wiele im nie poszło.

Dyspozytor znalazłem, ale chyba nikt tam nie ma czasu go napełnić. Najlepiej mieć przy sobie swój jakiś płynik do dezynfekcji.

(04.08.2020, 07:01)DziadBorowy napisał(a): Jeżeli doda się do tego wieczny bajzel w tych sklepach, gównianą politykę kadrową gdzie kasjerka jednocześnie musi kasować i wykładać towar, wieczne kolejki oraz to, że niższa cena zazwyczaj spowodowana jest mniejszym opakowaniem to mamy pełen obraz tego dziadostwa.

Mają trochę tanich rzeczy. Ostatnio kupiłem w promocji za 105zł 252 pieluchy. Wyszło ze dwa razy taniej niż jak się normalnie kupuje.

Ale i tak teraz wolę chodzić do tych mniej uczęszczanych sklepów.

A, no i ostatnio byłem w lokalnej piekarni u mnie na wiosze, to obie panie ekspedientki bez maseczek, bez rękawiczek, tymi sami ręcami przez cały dzień biorą i wydają pieniąchy i podają nieofoliowany chleb. Jak powiedziałem, żeby se rękawiczki założyła, to była taka naburmuszona jakbym jej rodziców zatłukł. A z ludźmi jak się gada, to niektórzy "nie wierzą w to, że istnieje coś takiego jak koronawirus".
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Już nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam w Biedronce. Na początku pandemii zrobiłam duże zakupy w Lidlu, potem byłam ze dwa razy w Chacie Polskiej. Od tamtego czasu parę razy robiłam duże zakupy z dowozem, a teraz chodzę na ryneczek na osiedlu i do lokalnego Społem, po południu, kiedy jest mało ludzi. Na ryneczku jest też sklep z nabiałem, mięsny i piekarnie. Niestety zlikwidowano sklepy rybne, więc w ostatni piątek po raz pierwszy od miesięcy byłam w dużym markecie - w Carrefourze niedaleko domu. Ale było fajnie. Pustki w całym sklepie, a do tego odkryłam wspaniały, normandzki cydr.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
A u nas w Ontario juz drugi dzien ilosc przypadkow ponizej 100, jakies 20 w calym Toronto. Oczywiscie moze sie znowu pogorszyc bo na bulwarach i plazach tlumy, ale opieprza w TV i wraca do normy czyli dystansujemy sie i maski w zamknietych miejscach publicznych. Widac swiatelko w tunelu.
Odpowiedz
https://fakty.interia.pl/raporty/raport-...Id,4652194

Chyba pierwszy polityk obecnie rządzącej partii, który mówi z sensem o wirusie i któremu jestem skłonny uwierzyć.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
Cytat:Informacja dla tych ludzi, którzy nie rozumieją, co to znaczy być pod respiratorem, ale chcą skorzystać z okazji wyjścia bez maski.

NIE jest to maska tlenowa nakładana na usta, gdy pacjent wygodnie leży i czyta czasopisma. Wentylacja dla Covid-19 to bolesna intubacja, która schodzi do gardła i pozostaje tam, dopóki nie przeżyjesz lub nie umrzesz.

Odbywa się to w znieczuleniu przez 2–3 tygodnie bez ruchu, często do góry nogami, z rurką wkładaną od ust do tchawicy i pozwala oddychać w rytm pracy płuc.
Pacjent nie może mówić, jeść, ani robić niczego w naturalny sposób - maszyna utrzymuje cię przy życiu.

Dyskomfort i odczuwany przez nich i ból sprawiają, że lekarze muszą podawać pacjentom środki uspokajające i przeciwbólowe, aby zapewnić tolerancję rurki tak długo, muszą pozostawać pod sztuczną wentylacją, a nierzadko wprowadza się ich w śpiączkę farmakologiczną.

Po 20 dniach od tego zabiegu młody pacjent traci 40% masy mięśniowej i doznaje urazu jamy ustnej lub strun głosowych, a także możliwych powikłań płucnych lub serca.
Z tego powodu ludzie starsi lub już słabi mogą nie przetrwać tego leczenia i umrzeć.

Dodajmy jeszcze dla porządku kolejną rurkę do żołądka, przez nos lub skórę, aby doprowadzić płynny pokarm, lepką torbę wokół tyłka, aby zebrać biegunkę, cewnik do zbierania moczu, rurkę do płynów i leków, cewnik do tętnicy do monitorowania ciśnienia krwi, które jest całkowicie zależne od precyzyjnie obliczonych dawek podanych leków.

No i te zespoły pielęgniarek które muszą zmieniać pozycję kończyn co dwie godziny i kłaść cię na macie z lodowatym płynem, aby pomóc obniżyć temperaturę ciała.
Ktoś chce to wszystko wypróbować? Zostań w domu i noś maskę, gdy wychodzisz! Bądź bezpieczny i dobrze!

Warto wspomnieć, że pacjent słyszy wszystko, co się wokół niego mówi, więc jeśli personel mówi o śmierci, pacjent wpada w panikę. Jeśli środki uspokajające zostaną zmniejszone, pacjent wpada w panikę, ponieważ nie może oddychać, mówić ani, w jego przypadku, poruszać się. Kiedy zaczynają obniżać dawki leków przeciwbólowych, pacjent niemo krzyczy w swojej głowie, ale nie może wydać żadnego dźwięku. Kiedy wyjmą już ci te rurki do oddychania, dalej nie jest przyjemnie. Tchawica może już zastąpić respirator, ale pacjent nadal nie może mówić ani jeść bez rurki.

Twoje dziecko, małżonek, rodzic cierpi na samotność w szpitalu. Ofiary nie ograniczają się do obcych. Kiedy zdecydujesz się tłoczyć się bez maski przy wejściach do nowo otwieranych sklepów w celu dokonania jakiegoś nieistotnego zakupu lub uczestniczyć w innym zgromadzeniu ludzi, zadaj sobie pytanie, czy warto przez całe życie wiedzieć, że twoje dziecko cierpiało, a może zmarło, samotnie.
By Janusz Ziętkiewicz

stąd
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
Cytat:- W tej chwili mamy 23 pilne zgłoszenia interwencji, a do dyspozycji jeden patrol dwuosobowy oraz moja skromna osoba jako dyżurnego. Nie mamy fizycznej możliwości, żeby pojawiać się jeszcze na plaży i pilnować ludzi. Zresztą to jest walka z wiatrakami - mówi.

- Razem z WOPR-em zrobiliśmy taką akcję. Nagraliśmy komunikat o odstępach, który leciał z ich samochodu. Myśli pani, że pomogło? Na chwilę się odsuwali, by zaraz znowu wrócić na swoje miejsce. Jest nas za mało, żeby cokolwiek zrobić - opowiada.

[...]- Nasz pasaż Molo jest zamkniętym obiektem. Wysyłamy patrol, wszyscy mają maseczki. Chwilę później widzę co się dzieje, bo mamy podgląd z kamery. Znika patrol, to znikają maseczki.

- Praktycznie codziennie jest to samo. Dziś może trochę więcej, bo doszli, jak my ich nazywamy, weekendowicze, czyli przyjechali tylko dziś posiedzieć na plaży. Ale właściwie cały czas jest tłok - podsumowuje.

[...]W samych Międzyzdrojach widać także wiele samochodów na niemieckich rejestracjach. U naszego zachodniego sąsiada obowiązują rygorystyczne zasady sanitarne, dlatego część mieszkańców przygranicznych miejscowości zdecydowała się na wypoczynek w polskim miasteczku.


https://www.onet.pl/informacje/onetszcze...t,79cfc278

Kurna wiedziałem, że Polacy (czy Niemcy) wcale nie będą mądrzejsi od Włochów czy Hiszpanów. Może wytrzymaliśmy dłużej, bo marzec i kwiecień, w jako takiej dyscyplinie, ale teraz to już wszystko chuj strzelił. Najlepsze jest to, że jak rozmawiam z różnymi ludźmi, to najczęściej słyszę już, że nie wierzą w wirusa, że to wszystko jest jakaś ściema.

---

A tu fajny artykuł o grypie hiszpance:

https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...w,79cfc278

Kolejne szczęście w nieszczęściu:

Cytat:Jak czytamy, ruch w fast foodach przeanalizowała firma technologiczna Proxi.cloud. Pod uwagę wzięła okres od 20 kwietnia do 20 lipca 2020 i dane porównała z analogicznym okresem rok wcześniej.

"Z badania wynika, że ruch w fast foodach spadł w badanym okresie aż o 37,85 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Największy spadek ruchu zanotował Burger King – 50,4 proc., następnie KFC – 38,6 proc. i McDonald ’s – 35,7 proc." - podaje dziennik.

Koronawirus i fast foody

"Wyborcza" zauważa, że najmniejsze spadki zanotowały bary oferujące usługę Drive-Thru, czyli umożliwiające zakupy w fast foodach bez wychodzenia z samochodu. Największe spadki miały z kolei punkty znajdujące się w galeriach handlowych.

McDonald's, prezentując wyniki za drugi kwartał 2020 roku, poinformował, że sprzedaż sieci na świecie zmalała o 23,9 proc., a przychody spadły o 30 proc. do 3,76 mld dol. "Z kolei Grupa AmRest – operator polskiej sieci KFC, Pizza Hut, Burger King i kawiarni Starbucks – na warszawskiej GPW bliska jest najniższym notowaniom w historii" - wskazuje gazeta.

https://businessinsider.com.pl/finanse/h...ow/s6drlw4
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):Najlepsze jest to, że jak rozmawiam z różnymi ludźmi, to najczęściej słyszę już, że nie wierzą w wirusa, że to wszystko jest jakaś ściema.


To jest jakaś plaga - wydawałoby się rozsądni ludzie i albo wirusa nie ma albo to tylko taka "grypka". Tymczasem mamy wzrost wykładniczy - jak tak dalej pójdzie to we wrześniu na otwarcie szkół będziemy mieli 2-3 tysiące przypadków na dzień.

Jechałem też wczoraj przez "czerwoną strefę" w okolicach Nowego Sącza. Jak rano ludzie mieli maseczki to po południu już się zmęczyli i większość paradowała bez.

Co prawda zapowiadają wzmożone kontrole - ale nie wiem jak z tym będzie. Przydałyby się tez kontrole w kościołach bo jak przejeżdżam koło jakiegoś i widzę co tam się dzieje to jest jakiś dramat. W sklepach co prawda maski większość nosi - ale "nosaczy" też jest masa.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
Taka "grypka", a za kilkanaście miesięcy może stać jedną z najbardziej śmiertelnych epidemii w znanej historii ludzkości.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
Pod względem liczby ofiar to może, ale wątpię. Procentowo? Nie ma szans.

BTW.

https://spidersweb.pl/2020/08/bill-gates...JesBQQkorM

Cytat:Bill Gates jest przekonany, że koniec pandemii zarażeń koronawirusem jest już w naszym zasięgu. W trakcie rozmowy z dziennikarzami Wired, Gates przekonywał, że biorąc pod uwagę wysiłki wkładane w opracowanie leków i szczepionek przeciwko COVID-19, jest pewien, że pandemię uda się w końcu opanować i wygasić. Zła wiadomość jest taka, że do końca pandemii potrzeba jeszcze co najmniej roku. Prace nad zwiększeniem liczby testów, opracowaniem nowych leków i szczepionek są naprawdę imponujące. Mam przeczucie, że w rozwiniętych, bogatych krajach, wygasimy pandemię do końca 2021, a w reszcie świata do końca 2022 r. – mówi Gates
Sebastian Flak
Odpowiedz


Jestem ciekaw, czy choć jeden z tutejszych maseczkarzy odzyska wreszcie instynkt samozachowawczy i pójdzie po rozum do głowy.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
LOL - ale odjazd. Nie wiem do czego chciałeś tym filmikiem przekonać, ale najprędzej chyba do tego, że z antykowidowców robi się coraz bardziej oderwana od rzeczywistości aspołeczna sekta.

Myślałem, że pierwszy szur rzeczpospolitej pan Braun będzie bronił LGTB jak o tym szczuciu mówił a tu o maseczki chodzi Duży uśmiech Straszliwy, nieludzki reżim znęca się nad narodem bo każe na te 15 minut zakupów w sklepie maseczkę na twarz założyć. To jeszcze gorsze od zakazu darcia ryja po 22, konieczności zatrzymywania się na czerwonym świetle i potencjalnych kar za sranie na środku ulicy. Biedne prześladowane janusze-nosacze w sklepach, którym podpuszczona przez zły reżim tłuszcza śmie zwracać uwagę jak prawidłowo powinni w zatłoczonych miejscach twarz zasłaniać.


Swoją drogą fascynuje mnie, że eksperci, lekarze, naukowcy swoje (nie jest prawdą, że nie ma badań potwierdzających skuteczność maseczek bo takie badania są i z każdym dniem ich przybywa) a rozmaici antykowidowcy z głową tak otwartą na alternatywne teorie, że aż gdzieś mózg od tej otwartości im wypadł i tak uwierzą gościowi od intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
Podczas protestów tzw. "przedsiębiorców" mieliśmy przecież najdziwaczniejsze sojusze typu Braun i Jachira.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(15.08.2020, 14:08)DziadBorowy napisał(a): Straszliwy, nieludzki reżim znęca się nad narodem bo każe na te 15 minut zakupów w sklepie maseczkę na twarz założyć.

A słyszał Dziad o strategii salami?
Szczerze mówiąc nadal nie pojmuję, jak wydawać by się mogło rozsądni ludzie, bez cienia refleksji dają sobie tak łatwo odebrać tak wiele swobód obywatelskich.
Nawet jeżeli ta histeria ma jakieś minimalne podstawy, to chronić się przed rzekomą pandemia można doskonale na własną rękę. Nie trzeba zmuszać do tej aberracji reszty społeczeństwa. 
Czy tak trudno to pojąć?!
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
Tak tak. Zacznie się od maseczek i ani się obejrzymy będziemy wszyscy w obozach koncentracyjnych siedzieć. Typowe szurowsko-spiskowe bajanie ludzi, którzy nie mogąc zrozumieć skomplikowanych relacji rządzących współczesnym światem biorą pierwszą lepszą i pozornie spójną bzdurę a następnie traktują jako prawdę objawioną.

Zresztą przecież Poligonowi wiele już tłumaczono, że maseczek nie nosimy aby chronić siebie ale aby chronić innych, podano powody dla których to przeciwnicy maseczek (nawet zakładając, że ryzyko jest niewielkie) powinni się dostosować. Bo jeżeli się mylą to oni zrobią komuś krzywdę a nie ktoś im.

W skrócie - noś maseczkę bo dostaniesz mandat. A jak nie chcesz to po prostu nie łaź tam, gdzie są ludzie. Zmusza Cię ktoś do łażenia po sklepach czy kościołach? Prezentujesz podejście w stylu "jak ktoś nie chce słuchać mojego darcia ryja po 22 to niech kupi sobie stopery do uszu". Zakupy zrób sobie na straganie, targu albo zamów przez neta. Reszta do życia niezbędna nie jest.

Ale poligon ma to gdzieś bo musi prowadzić swoją dziecinną antymaseczkową krucjatę.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
(15.08.2020, 14:47)DziadBorowy napisał(a): Tak tak. Zacznie się od maseczek i ani się obejrzymy będziemy wszyscy w obozach koncentracyjnych siedzieć.

Na razie "tylko" na kwarantannach, ale taktyka salami zawsze pociąga.

(15.08.2020, 14:47)DziadBorowy napisał(a): Typowe szurowsko-spiskowe bajanie ludzi, którzy nie mogąc zrozumieć skomplikowanych relacji rządzących współczesnym światem biorą pierwszą lepszą i pozornie spójną bzdurę a następnie traktują jako prawdę objawioną.

Piszesz o sobie? Jeśli tak, to wyjdź jak najszybciej z tego informacyjnego bąbelka, w którym tkwisz i rozejrzyj się dookoła. Może dostrzeżesz wtedy, że zdania naukowców na ten temat są mocno podzielone.

(15.08.2020, 14:47)DziadBorowy napisał(a): Zresztą przecież Poligonowi wiele już tłumaczono, że maseczek nie nosimy aby chronić siebie ale aby chronić innych

Jak ktoś zbyt bardzo troszczy się moje zdrowie i życie, to ja się zaczynam bać. Wszystkie dyktatury od tego zaczynają. 
Noś te środki ochrony żywota swego jeśli chcesz, a innym pozwól zadbać o siebie we własnym zakresie.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
(15.08.2020, 17:30)Poligon. napisał(a): Jak ktoś zbyt bardzo troszczy się moje zdrowie i życie, to ja się zaczynam bać. Wszystkie dyktatury od tego zaczynają. 
Noś te środki ochrony żywota swego jeśli chcesz, a innym pozwól zadbać o siebie we własnym zakresie.
Jeśli tego się boisz, to nie ma obaw - daję słowo, że kładę łachę na twoje zdrowie i życzę ci, abyś się zarażał, czym tylko zapragniesz. Natomiast obchodzi mnie zdrowie obcych ci ludzi, na których smarkasz i kichasz w ramach postulowanej przez ciebie wolności do zabijania starych i niepełnosprawnych. I każdy ci to mówi, a ty uparcie powtarzasz kłamstwa, że to na twoim zdrowiu komukolwiek zależy.
Odpowiedz
Cytat:Wśród medyków wobec tego, co dzieje się w nadmorskich kurortach najczęściej pojawia się słowo "dramat". To najłagodniejsze określenie, innych przytoczyć nie możemy. Jednak ratownicy nie przebierają w słowach. - Jestem mega wkurzony, żeby nie powiedzieć gorzej. To jest skrajna nieodpowiedzialność. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja, czy inni ratownicy przy 34 stopniach ubieramy kombinezony i jedziemy do człowieka, który ma gorączkę. Na miejscu okazuje się, że ma gorączkę, bo opalając się, zasnął na trawie. Ja muszę założyć maskę, kombinezon, bo przecież nie wiem, czy ma koronawirusa, czy nie - mówi Tomasz Kubiak, ratownik medyczny.

- Jeśli się okaże, że ma, to ja do domu już nie wrócę. A mam żonę w 39. tygodniu ciąży. I to jest moja męczarnia. To powoduje, że gotuje się we mnie, gdy widzę zdjęcia z plaż, gdzie jeden na drugim właściwie leży. Gdy słyszę od ludzi, że nie będą nosić maseczek, bo przecież grzybicy można dostać. Proszę, niech pójdą do dzieci chorych na białaczkę, które cały czas chodzą w maseczkach i im to powiedzą - dodaje.

W ciągu ostatnich dni liczba zachorowań dość znacząco wzrosła. Mimo tego tłum na plażach wciąż się powiększa. Jak mówią służby, najgorsze są weekendy. Wtedy do wczasowiczów dochodzą ci, którzy przyjechali tylko na kilka godzin, żeby skorzystać ze słońca.

- Kiedy widzę te zdjęcia to myślę sobie "ja pieprzę, co wy ludzie robicie? Zabijecie nas". Może nie w sensie, że zabijecie nas fizycznie, ale zabijecie nas nadmiarem pracy. Bo ludzie ciągle zapominają, że poza COVID-em są też inne choroby. Ludzie mają zawały, mają wypadki. Do nich też jeździmy. Już teraz brakuje nam ludzi. Ja rozumiem, że są wakacje, że ludzie chcą odpocząć. Ale naszej pracy w ogóle się nie szanuje. Zapraszam, można przejść się w kombinezonie i masce pełnej na wizytę - mówi.

- Zawsze, gdy wchodzimy do domu, to prosimy o założenie maseczek. Przecież ktoś obcy wchodzi. My też możemy roznosić. Ale są tacy, którzy mają to gdzieś. Mówią, że są u siebie i nie muszą. Więc to jest taki absurd. Nie wierzą w epidemię, ale z drugiej strony nie pójdą do lekarza rodzinnego, bo przychodnie są zamknięte, a lekarze udzielają tylko teleporad. To jest strasznie frustrujące dla tego człowieka, który idzie na ten dyżur. Ok, idę zarabiać pieniądze, to moja praca, ale oczekuję tylko kultury i poszanowania dla przepisów prawa. Przecież stan epidemii w Polsce cały czas obowiązuje - podkreśla.

W ostatnim czasie wzrosła znacznie liczba wezwań błahych. Otarcia naskórka, bóle brzucha, stawów. Tym powinni zajmować się lekarze rodzinni. - Ale ich nie ma. Pozamykali się przed komputerami, odsyłają tych ludzi z kwitkiem. Najczęściej mówią "proszę dzwonić po karetkę". To jest patologia. Mam mówić drastycznie? Ostatnio miałem wezwanie do problemów z oddaniem stolca. Facet - za przeproszeniem - nie mógł się wy...ać od dwóch dni i miał ból odbytu. Fantastycznie, prawda? W tym czasie mogliśmy pomagać komuś innemu. Ale nie, bo lekarze rodzinni biorą pieniądze za wiszenie na telefonie. I stawiają diagnozy. My sami mówimy tym ludziom, że powinni składać skargi do NFZ-tu. Tak nie może być - nie kryje żalu ratownik.

O tym, że czas teleporad się skończył, mówi coraz więcej specjalistów. W rozmowie z Onetem podkreślił to także wirusolog, prof. Miłosz Parczewski. Mimo tego większość przychodni wciąż jest zamknięta. - Ja staram się rozumieć tych ludzi. Dzwonią po nas, bo co zrobią w środku nocy, kiedy nocna opieka im nie pomoże, nie pojadą do przychodni? Nie zadzwonią w środku nocy do NFZ-tu ze skargą. Dzwonią do nas. W ten sposób zapycha się niewydolny i tak system ratownictwa medycznego.

- Dziś nie ma szacunku dla ratownika medycznego. Będę mówił brutalnie. Kiedyś było wiadomo, że dzwonisz po pogotowie, jak utnie ci rękę. Nie dzwonisz z błahostką, bo ci przypieprzą karę i koniec. Teraz kar nie ma. Można wezwać karetkę właściwie do wszystkiego. Przy koronawirusie to tylko się nasiliło. Ludzie mają prawo się bać, ale nie mają chyba świadomości, jak bardzo obciążają system. Przy wezwaniach z podejrzeniem koronawirusa jesteśmy wyłączeni z działań przynajmniej przez godzinę. Musimy siebie i karetkę zdekontaminować, przebrać się. Jak jest czas, to też wziąć szybki prysznic, bo przecież jesteśmy spoceni strasznie. To jest godzina, jak nie ma tej karetki. A są takie dyżury, kiedy cztery razy wozi się pacjenta z podejrzeniem COVID-19.

Tomasz Kubiak zwraca też uwagę, że problemem jest to, że brakuje dokładnych wytycznych w sprawie tego, jak zakwalifikować danego pacjenta jako potencjalnie chorego. Obecnie jest tylko jedno kryterium. Gorączka. Ty wystarczy.

- To jest paranoja. Jedziemy do pacjenta ze skręconą kostką, którego musi obejrzeć ortopeda. Na miejscu okazuje się, że ma gorączkę. To już koniec, bo on nie pojedzie do szpitala ortopedycznego. On pojedzie do szpitala jednoimiennego na zakaźny. Co mu zakaźnik ze skręconą nogą zrobi? Nic, ale ma temperaturę. Temperatura to od razu COVID-19 i koniec.


https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...p,79cfc278
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(09.08.2020, 19:19)Gawain napisał(a): Pod względem liczby ofiar to może, ale wątpię. Procentowo? Nie ma szans.

BTW.

https://spidersweb.pl/2020/08/bill-gates...JesBQQkorM

Cytat:Bill Gates jest przekonany, że koniec pandemii zarażeń koronawirusem jest już w naszym zasięgu. W trakcie rozmowy z dziennikarzami Wired, Gates przekonywał, że biorąc pod uwagę wysiłki wkładane w opracowanie leków i szczepionek przeciwko COVID-19, jest pewien, że pandemię uda się w końcu opanować i wygasić. Zła wiadomość jest taka, że do końca pandemii potrzeba jeszcze co najmniej roku. Prace nad zwiększeniem liczby testów, opracowaniem nowych leków i szczepionek są naprawdę imponujące. Mam przeczucie, że w rozwiniętych, bogatych krajach, wygasimy pandemię do końca 2021, a w reszcie świata do końca 2022 r. – mówi Gates
No i znów okaże się, że jego prognozy są nic nie warte, tak jak te z 640 KB, 32 bitowym systemem i ze spamem, bo komputerowiec i businessman jest z niego wybitny, ale w dziedzinie futurologii strzela ślepakami. Cov 2 zostanie z nami już na zawsze jak grypa. Idzie druga fala, nie będzie zamrażania gospodarki jak pisałem pół roku wcześniej i może ilość zakażeń rocznie „dobije” do poziomu grypy, ale podejrzewam, że za rok ustalą wreszcie śmiertelność w okolicach 1 % lub poniżej, bo wirus (za wyjątkiem HIV, HCV  i podobnych) po każdym pasażu w organizmie traci na zjadliwości. Pamiętasz jak ostatnio w tym wątku rozmawialiśmy o hiszpance – ta epidemia skończyła się właśnie z tego powodu i z tą obecną też tak będzie. Porównując  codzienną liczbę nowych zakażonych i liczbę zgonów w Polsce, rysuje się nadzieja, że tak właśnie będzie.  W przyszłości pojawi się „nowy” wirus i nie będzie to mutacja Cov2, a jakiś inny z koronawirusów, który właśnie pokonał barierę gatunkową i wcześniej żyjąc sobie spokojnie w nietoperzu lub kurczaku zaatakował pierwszego człowieka. W początkowym okresie będzie zjadliwy, później się „uspokoi”, a jeszcze później zajmie miejsce obok grypy, Cov2 i wielu innych wirusów odpowiedzialnych za tzw. przeziębienia sezonowe.
Odpowiedz
(16.08.2020, 07:16)ZaKotem napisał(a): Jeśli tego się boisz, to nie ma obaw - daję słowo, że kładę łachę na twoje zdrowie i życzę ci, abyś się zarażał, czym tylko zapragniesz.

Dobrze się czujesz?
Czy jeżeli odrzucę zaproszenia na obiad od ciebie, to będziesz mi życzył śmierci głodowej? Widzisz tu w ogóle jakiś dysonans logiczny, czy maseczka zsunęła ci się na oczy?

(16.08.2020, 07:16)ZaKotem napisał(a): Natomiast obchodzi mnie zdrowie obcych ci ludzi(...)

A masz od nich jakieś listy uwierzytelniające? Czy tak w ciemno będziesz ich uszczęśliwiał na siłę?

(16.08.2020, 07:16)ZaKotem napisał(a): (...)na których smarkasz i kichasz w ramach postulowanej przez ciebie wolności do zabijania starych i niepełnosprawnych.

Widzę, że idiolekt zefcia udziela się innym moderatorom.  
Nigdy na nikogo nie smarkałem, ani nie kichałem - tak przed "pandemią", jaki teraz. I jeżeli nie zaprzestaniesz tej obmierzłej retoryki, to znów porzucę netykietę i odpowiem pięknym za nadobne.

(16.08.2020, 07:16)ZaKotem napisał(a): (...)w ramach postulowanej przez ciebie wolności do zabijania starych i niepełnosprawnych.

Jestem też przeciwnikiem obowiązku noszenia gumowego obuwia zabezpieczającego przed porażeniem piorunem, oraz przymusu zakładania na głowę kasku budowlanego chroniącego przed spadającymi dachówkami. 
Czy w związku z tym jestem zwolennikiem zabijania?

(16.08.2020, 07:16)ZaKotem napisał(a): I każdy ci to mówi, a ty uparcie powtarzasz kłamstwa, że to na twoim zdrowiu komukolwiek zależy.

Ja wiem, że na kacu ciężko się pisze. Radzę jednak przeczekać trudne te chwile z dala od klawiatury i internetowego zgiełku.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości