Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak zrobić konserwę z liberała
zefciu napisał(a): Dla mnie to też jest oczywista oczywistość. Niestety z badań prowadzonych w USA wynika, że ani dla pracodawców, ani dla rektorów szkół, ani dla sędziów, ani dla klawiszy nie jest to taka oczywista oczywistość. I co teraz? Można oczywiście umyć ręce i powiedzieć „ja tam nie jestem rasistą, więc co mnie obchodzi, że inni są”.

Trza robić propagandę wpływająca na poglądy ludzi. Wprowadzenie parytetów (jak np. w ramach akcji afirmacyjnej w USA) ze względu na kolor skóry jest niesprawiedliwe i wzmocni tylko rasistowskie uprzedzenia. Bo czemu "mam lubić Czarnego Dżordża, który będąc głąbem został przyjęty na studia na moje miejsce. Na egzamin uczyłem się tygodniami, a Dżordż i tak mnie pokonał, mimo, że był gorszy i zdobył mniej punktów ode mnie; do sukcesu wystarczyło, że był czarny..."

zefciu napisał(a): Niekoniecznie. Protesty zwykle wybuchają, jak robi się lepiej. Za Stalina nie było protestów. W czasach „rasowego nadiru” w Ameryce też nie mieliśmy protestów czarnoskórych, tylko „normalne” pogromy.

Za Stalina była taka policja, że gdyby ją puszczono na protesty BLM, to nie ostałby się kamień na kamieniu.

zefciu napisał(a): Tia. Bo np. czarnoskóry siedzący w areszcie, bo dostał zaporową kaucję z powodu podejrzenia o przestępstwo, za które biali średnio dostają mniejszą wprost pęka z dumy i godności.

Taki stan  rzeczy powinien być ujmą dla białych.

zefciu napisał(a): Nie są. Ale mamią tych, którzy twierdzą, że są.

Ale żeby mogli omamić to trzeba być najpierw debilem.

zefciu napisał(a): Nie. Żart o treści „hurr durr, kobiety lecą na kasę, więc jak jesteś betabiedakiem, to cię nienawidzą” nie ma w sobie nic z myśli incelskiej.

Kurde, nie wiem, może ma. A może nawet syn Ala Bundyego ma w sobie wiele z myśli incelskiej - niemniej nie znaczy to, że coś incelskiego nie może być czymś śmiesznym.

zefciu napisał(a): Nie twierdzę, że popierasz Konfę. Twierdzę, że istnienie Konfy jest dowodem na to, że naziole werbują wśród libertarian.

To dziwne, bo te dwie ideologie wykluczają się wzajemnie. Więc trzeba być debilem, żeby zostać nazilibertarianinem.

zefciu napisał(a): No to wskaż mi, gdzie jest tam zarzut, że BLM to rasiści?

Nie ma zarzutu wprost, ale masz zarzut pośredni:

Cytat:ut we should remember the words of King: “Injustice anywhere is a threat to justice everywhere.” The civil rights movement was not exclusively a black movement for black people. It valued all human lives, even those of people who worked against us. I can’t believe that the life of a murdered white police officer, or an Asian child sold into sex slavery, or a hungry family in Appalachia are lives that don’t matter. In a sense, even the slogan “Black Lives Matter” is too broad because the movement overlooks black-on-black homicides, the leading cause of death for black males between the ages of 15 and 34. That horrific fact remains off the movement’s radar, for fear that it puts black men in a negative light. So which black lives really matter?

Jeśli kobieta, której BLM sie nie podoba pisze, że jej ruch nie był ekskluzywny (tylko dla czarnych) i że cenił wszystkie ludzkie życia, to można z tego wywnioskować, że w rzeczonej organizacji BLM obecnie dzieje się coś zupełnie odwrotnego. A niedocenienie życia innych, nieczarnych, ludzi. to jest już właśnie rasizm. Naziści tez nie doceniali życia nie aryjczyków.

zefciu napisał(a): Sorry, ale to jes retoryka godna Quinque. Nigdzie nie napisałem, że uważam krytykę autorstwa Reynolds za naziolską. Po prostu nie ma tam nic o rzekomym rasizmie.

Nie ma wprost. Ale pośrednio jest. Taki Bosak z Konfy też potrafi mówić o czymś nie wprost, ale tak, że łatwo się domyśleć o co  chodzi.

zefciu napisał(a): Ani nie ma tam nic o tym, że oburzenie jest niesłuszne.

Ale jest o tym, że sposób oburzenia (rozjebywanie sklepów, podpalanie, rozróby) jest chory. No ale ponoć za te rozróby jest odpowiedzialny motłoch, a nie świętojebliwi, wcalenierasistowcy działacze BLM...
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Taki stan rzeczy powinien być ujmą dla białych.
Ale czy jest? W końcu to stan bardzo wygodny dla białych. A przynajmniej tych z kompleksem krótkiego członka i nieumienia skakania. Póki to nie zniknie parytety mogą być niezłym rozwiązaniem pomimo oczywistych wad.
lumberjack napisał(a): Ale żeby mogli omamić to trzeba być najpierw debilem.
Mało to debili?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Ale czy jest? W końcu to stan bardzo wygodny dla białych. A przynajmniej tych z kompleksem krótkiego członka i nieumienia skakania. Póki to nie zniknie parytety mogą być niezłym rozwiązaniem pomimo oczywistych wad.

Ale to jest niepotrzebne dokładanie sobie roboty z regulacjami. Zamiast parytetować i zwiększać u ludzi wzajemną niechęć rasową należałoby zlikwidować parytety i jednocześnie wprowadzić stałe, jasno określone wysokości kaucji z powodu podejrzenia o przestępstwo. Czyli - jest podejrzenie takiego lub srakiego przestępstwa, to trzeba wpłacić dokładnie tyle i tyle kaucji - i nie byłoby tu pola manewru na manipulacje w zależności od koloru skóry.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Czyli - jest podejrzenie takiego lub srakiego przestępstwa, to trzeba wpłacić dokładnie tyle i tyle kaucji - i nie byłoby tu pola manewru na manipulacje w zależności od koloru skóry.
1) Kaucja musi mieć też związek z zamożnością zatrzymanego.
2) A da się tak zrobić w usiech z ich całym pojebanym prawem zwyczajowym?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Trza robić propagandę wpływająca na poglądy ludzi.
Bo to rzeczywiście tak działa. Wystarczy zrobić propagandę i wszystko się naprawi.
Cytat:Bo czemu "mam lubić Czarnego Dżordża, który będąc głąbem został przyjęty na studia na moje miejsce.
Jakiego konkretnie głąba przyjęto na studia, bo był czarny?
Cytat:Za Stalina była taka policja, że gdyby ją puszczono na protesty BLM, to nie ostałby się kamień na kamieniu.
No właśnie. Dlatego też nie ma podstaw twierdzić, że fakt protestów świadczy o tym, że jest gorzej niż kiedyś.
Cytat:Taki stan  rzeczy powinien być ujmą dla białych.
Po pierwsze – dla wielu jest ujmą. Właśnie dlatego protestują wraz z czarnymi. Po drugie – jaką pociechą dla kogoś, kto jest zmuszony z przyczyn materialnych do przyznania się do przestępstwa, którego nie popełnił jest fakt, że dla kogoś tam powinno to być ujmą.
Cytat:To dziwne, bo te dwie ideologie wykluczają się wzajemnie. Więc trzeba być debilem, żeby zostać nazilibertarianinem.
Zatem tym bardziej powinieneś się dziwić i zwracać uwagę na bliskość tych idei.
Cytat:Jeśli kobieta, której BLM sie nie podoba pisze, że jej ruch nie był ekskluzywny (tylko dla czarnych)
Ale przecież na obecnych protestach BLM też nie ma samych czarnych. Uwaga była do sloganu.
Cytat:Nie ma wprost. Ale pośrednio jest. Taki Bosak z Konfy też potrafi mówić o czymś nie wprost, ale tak, że łatwo się domyśleć o co  chodzi.
Uważasz, że pani Reynolds to dogwhistlerka pokroju Bosaka?
Cytat:Ale jest o tym, że sposób oburzenia (rozjebywanie sklepów, podpalanie, rozróby) jest chory. No ale ponoć za te rozróby jest odpowiedzialny motłoch, a nie świętojebliwi, wcalenierasistowcy działacze BLM...
Nawet nie tyle motłoch, ile po prostu oportunistyczne bandziory.
lumberjack napisał(a): Czyli - jest podejrzenie takiego lub srakiego przestępstwa, to trzeba wpłacić dokładnie tyle i tyle kaucji - i nie byłoby tu pola manewru na manipulacje w zależności od koloru skóry.
Ale to jest pomysł zupełnie z dupy i zupełnie sprzeczny z ideą kaucji. Kaucja nie jest karą za przestępstwo, bo kaucję wyznacza się osobie niewinnej. Kaucja ma być gwarancją, aby podejrzany stawił się w sądzie. Ma być na tyle niska, żeby podejrzanego było stać ją wpłacić, a z drugiej – na tyle wysoka, żeby zależało mu na jej odzyskaniu. Jeśli stawki kaucji będą stałe, to bogaci będą mieć proces w dupie, a biedni będą się przyznawać do niepopełnionych przestępstw.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): No właśnie. Dlatego też nie ma podstaw twierdzić, że fakt protestów świadczy o tym, że jest gorzej niż kiedyś.

Załóżmy, że od 20 albo 30 lat czarni dostają fory na studiach, a parytety zapewniają im możliwość dostania pracy w straży pożarnej etc.

I po tylu latach dostawania forów wychodzą na protesty, że są nierówno traktowani. No to co trzeba zrobić, żeby byli zadowoleni?

zefciu napisał(a): Po drugie – jaką pociechą dla kogoś, kto jest zmuszony z przyczyn materialnych do przyznania się do przestępstwa, którego nie popełnił jest fakt, że dla kogoś tam powinno to być ujmą.

Żadną. Ale dlaczego z niesprawiedliwością i nierównością należy walczyć wprowadzając niesprawiedliwość i nierówność? To jest pojebane.

Zamiast wprowadzania taryf ulgowych dla czarnych powinno się likwidować taryfy ulgowe dla białych.

zefciu napisał(a): Zatem tym bardziej powinieneś się dziwić i zwracać uwagę na bliskość tych idei.

Nie rozumiem. Jak mam zawracać uwagę na ich bliskość skoro są sobie odległe?

zefciu napisał(a): Ale przecież na obecnych protestach BLM też nie ma samych czarnych. Uwaga była do sloganu.

Ok.

zefciu napisał(a): Uważasz, że pani Reynolds to dogwhistlerka pokroju Bosaka?

Nie.

zefciu napisał(a): Nawet nie tyle motłoch, ile po prostu oportunistyczne bandziory.

Których działacze BLM nie potępiają; od których się nie odcinają.

zefciu napisał(a): Ale to jest pomysł zupełnie z dupy i zupełnie sprzeczny z ideą kaucji. Kaucja nie jest karą za przestępstwo, bo kaucję wyznacza się osobie niewinnej. Kaucja ma być gwarancją, aby podejrzany stawił się w sądzie. Ma być na tyle niska, żeby podejrzanego było stać ją wpłacić, a z drugiej – na tyle wysoka, żeby zależało mu na jej odzyskaniu. Jeśli stawki kaucji będą stałe, to bogaci będą mieć proces w dupie, a biedni będą się przyznawać do niepopełnionych przestępstw.

No to powinno się wprowadzić jasne kryteria według których wylicza się wysokość kaucji; kryteria które są uzależnione od zamożności danej osoby. A nie, że ktoś decyduje o tym według własnego widzimisię.

kmat napisał(a): 2) A da się tak zrobić w usiech z ich całym pojebanym prawem zwyczajowym?

Nie wiem, nie znam się. Nie znam ichniejszych realiów. Piszę o tym jak wg mnie powinno być niezależnie od tego czy mowa o USA czy o jakimkolwiek innym kraju.

zefciu napisał(a): Bo to rzeczywiście tak działa. Wystarczy zrobić propagandę i wszystko się naprawi.

Propaganda to nie jest panaceum tylko środek pomocniczy.

Poza tym nie da się wszystkiego naprawić. Dawanie punktów z kolor skóry też wszystkiego nie naprawi, a może nawet pogorszy, bo ludzie poszkodowani ze względu na nierówne traktowanie poczują niechęć do tych, którzy ich kosztem dostali pracę lub możliwość edukacji.

[Obrazek: 330px-Students_for_Fair_Admissions_Rally.jpg]

Tutaj pracowici i skorzy do nauki żółci protestują przeciwko limitom nałożonym na ich "rasę" przez uczelnie wyższe. Szkoda, że są tak po rasistowsku traktowani. Jeśli są zajebiści w tym co robią, jeśli są lepsi od białych, czarnych etc. to niech sobie będą. Nie traktujmy białych, czarnych etc. jak jakichś ułomów - może na innych polach radzimy sobie lepiej?

zefciu napisał(a): Jakiego konkretnie głąba przyjęto na studia, bo był czarny?

Nie wiem. Ale wiem, że na miejsce takiego czarnego jest prawdopodobnie ktoś lepszy; jakiś mały nieczarny skurwysyńsko pracowity żółtek, który uzyskał na testach więcej punktów. Ale chuj żółtkom w dupę; białe i czarne ułomy też muszą dostać szansę.

Szkoda, że w NBA nie wprowadzi się parytetów - jakby tak żółtych karakanów się dało, to nikt nie chciałby tego oglądać; ale ważne że mieliby możliwość grania w koszykówkę - skoro murzyni dostają w prezencie możliwość studiowania prawa, to i żółci powinni dostać jakiegoś bonusa.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Załóżmy, że od 20 albo 30 lat czarni dostają fory na studiach, a parytety zapewniają im możliwość dostania pracy w straży pożarnej etc.
Tak. Ale nie jest tak, że głąb dostanie się na uczelnię, albo chuchro do straży tylko dlatego, że był czarny.
Cytat:Zamiast wprowadzania taryf ulgowych dla czarnych powinno się likwidować taryfy ulgowe dla białych.
Problem w tym, że owe taryfy są nieformalne.
Cytat:Nie rozumiem. Jak mam zawracać uwagę na ich bliskość skoro są sobie odległe?
Są sobie bliskie, jeśli chodzi o środowiska je wyznające, a nie o realną bliskość ideową.
Cytat:No to powinno się wprowadzić jasne kryteria według których wylicza się wysokość kaucji; kryteria które są uzależnione od zamożności danej osoby. A nie, że ktoś decyduje o tym według własnego widzimisię.
To by było dobre. Chociaż czasem trudno jest określić realną zamożność.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Szkoda, że w NBA nie wprowadzi się parytetów - jakby tak żółtych karakanów się dało, to nikt nie chciałby tego oglądać; ale ważne że mieliby możliwość grania w koszykówkę - skoro murzyni dostają w prezencie możliwość studiowania prawa, to i żółci powinni dostać jakiegoś bonusa.

Tu nie chodzi o bonus, tylko o wyniesienie cywilizacyjne zacofanej kultury. Chińczycy, Koreańczycy, Żydzi i w mniejszym stopniu także WASPy od setek lat żyją w kulturze, w której wykształconego człowieka postrzega się jako w jakiś sposób lepszego. Nawet jeśli osobiście Koreańczyk jest ciemny i ledwo co się podpisuje, niemal zawsze będzie wykazywał ambicję "chciałbym, żeby mój syn był mądrzejszy ode mnie" (od stosunkowo niedawna także córka). Natomiast dla przedstawiciela kultury niewolniczo-pańszczyźnianej awans to nie jest wiedza, ale możliwość uwolnienia się od pracy. Nie jest to najlepsza motywacja do wspierania dzieci w dążeniu do zdobycia wykształcenia. A w przeciwieństwie do tego, jak to sobie wyobrażają prawaki, sukces w nauce to jest nie tylko sprawa zdolności i pracowitości, ale także, może nawet w większym stopniu, wsparcia rodziców. Nie tylko finansowego, ale przede wszystkim emocjonalnego.

Studia to nie jest szkoła zawodowa, w której za pieniądze uczy się sposobu na zarobienie pieniędzy. Chociaż chyba niektórzy prymitywiści liberalni tak je postrzegają. Studia to jednak przede wszystkim kontakt z ludźmi wyższej kultury i nasiąkanie tą kulturą. Kto nią nasiąkanie, ten raz na zawsze wydobędzie się z kultury niewolniczej i także jego potomstwo będzie wolne od tego przekleństwa.

Byłbym obleśnym hipokrytą, gdybym krytykował wszelkie parytety, bo mój ojciec, jak był młody, też był Murzynem i grał w kosza dostał się na studia dzięki "punktom za pochodzenie". Gdyby nie to, to pewnie i on, i ja zostalibyśmy wiernymi pisowcami jak większość jego rodziny. A nie są to bynajmniej lenie, debile czy złodzieje - to normalni, porządni ludzie, których jednak nikt za młodu nie wyciągnął z tradycyjnego środowiska galicyjskiego chłopstwa i nie umieścił w innym.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Tu nie chodzi o bonus, tylko o wyniesienie cywilizacyjne zacofanej kultury.

Nie ma co na siłę wyciągać do góry za uszy kogokolwiek. Czy to jednostkę czy całą grupę społeczną - kto chce, kto ma ambicje ten się sam wyniesie cywilizacyjnie niezależnie od działań rasistowskich komuchów punktujących umaszczenie niektórych ludzi.

ZaKotem napisał(a): Studia to nie jest szkoła zawodowa, w której za pieniądze uczy się sposobu na zarobienie pieniędzy. Chociaż chyba niektórzy prymitywiści liberalni tak je postrzegają.

Kierunki techniczne jak najbardziej są zaawansowanymi szkołami zawodowymi. Ić se na elektrotechnikę, to się sam przekonasz. Zostaniesz indżynierem i będziesz się zajmował elektryką.

ZaKotem napisał(a): . Studia to jednak przede wszystkim kontakt z ludźmi wyższej kultury i nasiąkanie tą kulturą.

To chyba dla części hómanistów tak jest.

ZaKotem napisał(a): Kto nią nasiąkanie, ten raz na zawsze wydobędzie się z kultury niewolniczej i także jego potomstwo będzie wolne od tego przekleństwa.

To taki mit. Wykształciuchowskie myślenie elitarne, które pozwala wykształciuchowi czuć się dobrze.

ZaKotem napisał(a): Byłbym obleśnym hipokrytą, gdybym krytykował wszelkie parytety, bo mój ojciec, jak był młody, też był Murzynem i grał w kosza dostał się na studia dzięki "punktom za pochodzenie". Gdyby nie to, to pewnie i on, i ja zostalibyśmy wiernymi pisowcami jak większość jego rodziny. A nie są to bynajmniej lenie, debile czy złodzieje - to normalni, porządni ludzie, których jednak nikt za młodu nie wyciągnął z tradycyjnego środowiska galicyjskiego chłopstwa i nie umieścił w innym.

A chuja tam. To jest jakieś głupie myślenie, że jak ktoś jest wykształcony, to na pewno nie będzie pisowcem. Najlepiej tak se myśleć, że jak ktoś za PiSem, to na pewno niedoedukowany. To nie takie proste.

zefciu napisał(a): Ale nie jest tak, że głąb dostanie się na uczelnię, albo chuchro do straży tylko dlatego, że był czarny.

Nie napisałem, że kolor skóry to decydujące kryterium.

zefciu napisał(a): Problem w tym, że owe taryfy są nieformalne.

No to mówię - wprowadzić przepisy nie dające miejsca na stosowanie nieformalnych taryf.

zefciu napisał(a): Są sobie bliskie, jeśli chodzi o środowiska je wyznające, a nie o realną bliskość ideową.

Nie wiem. Dla mnie to bardzo dziwny sojusz - nie wiem czemu konfa się jeszcze nie rozleciała.

zefciu napisał(a): To by było dobre. Chociaż czasem trudno jest określić realną zamożność.

No to tym bardziej nie powinno się ustalać wtedy kaucji wedle własnego widzimisię.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Nie napisałem, że kolor skóry to decydujące kryterium.
No właśnie. Parytety i punkty są, ale ich znaczenie nie jest tak duże, że debil wejdzie na uczelnię przed geniuszem.
Cytat:No to mówię - wprowadzić przepisy nie dające miejsca na stosowanie nieformalnych taryf.
Co czasem da się zrobić, a czasem się nie da.
Cytat:No to tym bardziej nie powinno się ustalać wtedy kaucji wedle własnego widzimisię.
A według czego? Mało to masz takich, którzy mieszkają w wielkich landarach, jeżdzą najnowszym Mesiem, ale na papierze niczego nie mają?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Nie ma co na siłę wyciągać do góry za uszy kogokolwiek. Czy to jednostkę czy całą grupę społeczną - kto chce, kto ma ambicje ten się sam wyniesie cywilizacyjnie niezależnie od działań rasistowskich komuchów punktujących umaszczenie niektórych ludzi.


A skąd ten ktoś ma wziąć chęci i ambicje skoro tak najbliższe jak i dalsze środowisko absolutnie do tego nie zachęca a często wręcz zniechęca? Nie ma co się oszukiwać, ale większość chcących i ambitnych jest takich bo czerpali wzorce od rodziców lub kogoś z bliskiego otoczenia. Filmiki na youtobe ma oglądać? A jak ktoś taki ma znaleźć te wartościowe skoro nie ma do tego żadnego aparatu weryfikacji treści.

Ile znasz geniuszy samouków wśród polskich cyganów aby przytoczyć przypadek skrajny. Z mniej skrajnych mamy dość hermetyczne środowiska robotnicze czy chłopskie gdzie praktycznie status społeczny często dziedziczy się z pokolenia na pokolenie. Oczywiście tutaj takie jednostki się zdarzają, ale jednak Polska ma chociażby europejskie wzorce szkolnictwa czy studiów, które jednak jakiś tam nacisk na wyciąganie za uszy słabszych do góry posiadają. W USA jest z tym dużo gorzej.

Cytat:Kierunki techniczne jak najbardziej są zaawansowanymi szkołami zawodowymi. Ić se na elektrotechnikę, to się sam przekonasz. Zostaniesz indżynierem i będziesz się zajmował elektryką.

Ale wciąż nie wykłada tam pan majster Mieciu , który co prawda na praktyce zęby zjadł ale "kurwy" używa jako przecinka, ale osoby prezentujące pewien model kultury wyższej. Sam jestem po studiach technicznych, ale z pewnością nie jedyne co z nich wyciągnąłem to sucha wiedza dotycząca studiowanego zagadnienia. Tu nie chodzi jedynie o przyswajanie wiedzy i umiejętności ale mimowolne nasiąknięcie pewnym systemem wartości/modelem postrzegania świata. I dotyczy to tak technicznych jak i humanistów. Choć oczywiście nie każdy kto pójdzie na studia czymś takim nasiąknie bo wiadomo - jedyne co nasiąknie u niektórych to wątroba alkoholem Oczko

Cytat:Wykształciuchowskie myślenie elitarne, które pozwala wykształciuchowi czuć się dobrze.

To też. Ale jednak osoby po studiach średnio mają pełniejszy i bardziej złożony obraz postrzegania świata niż przykładowo osoby po zawodówce - gdzie bazuje on głównie na tzw. ludowych mądrościach.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Nie ma co na siłę wyciągać do góry za uszy kogokolwiek. Czy to jednostkę czy całą grupę społeczną - kto chce, kto ma ambicje ten się sam wyniesie cywilizacyjnie niezależnie od działań rasistowskich komuchów punktujących umaszczenie niektórych ludzi.
Pytanie tylko, co z tymi, którzy nie chcą? Dzicy ludzie stanowią zagrożenie dla ludzi cywilizowanych. A pilnowanie ich i trzymanie w więzieniu po prostu więcej kosztuje, niż akcje afirmatywne. To chłodna kalkulacja.

Cytat:Kierunki techniczne jak najbardziej są zaawansowanymi szkołami zawodowymi. Ić se na elektrotechnikę, to się sam przekonasz. Zostaniesz indżynierem i będziesz się zajmował elektryką.
Poznałem paru inżynierów i żaden nie był dzikusem zajmującym się elektryką. Żadna logika nie zabrania tego, żeby pracować jako inżynier, a po pracy napierdalać się z policją albo nasrać pod drzwi jakimś pedałom. Ale to się jednak niezwykle rzadko zdarza. To nie jest funkcja wykształcenia w sensie umiejętności zawodowych, ale środowiska. Kto z kim przestaje, takim się staje. Kibol umieszczony w akademiku z prawie inżynierami staje się mniej kibolowaty. I odwrotnie. Aczkolwiek rzeczywiście absolwenci kierunków technicznych są statystycznie mniej cywilizowani niż innych. Wśród informatyków czy i inżynierów można i kreacjonistów spotkać.

Cytat:To chyba dla części hómanistów tak jest.
Ależ skąd. Tak samo u ścisłowców i przyrodników. Tu nie chodzi o treść wiedzy, ale o sposób jej nabywania. Tam gdzie istnieje realny osobisty kontakt z nauczycielem, tam nabiera się ogłady. Inna sprawa, że testomania sprawia, że ten kontakt powoli zanika i studia zmierzają w kierunku szkoły zawodowej, ale to hómanistów tak samo dotyczy.
Cytat:To taki mit. Wykształciuchowskie myślenie elitarne, które pozwala wykształciuchowi czuć się dobrze.
Trochę tak. Tylko że mity właśnie są istotne. To właśnie dzięki takiemu średniowiecznemu mitowi, że Uczony w Piśmie powinien być szanowany, Żydzi w Ameryce (a przedtem w Europie, zanim wiadomo co) weszli do wszelkich elit, a wręcz są podejrzewani o rządzenie światem. Nawet rasowy antysemita nie kojarzy Żyda z bełkocącym barbarzyńcą rozpierdalającym sklepy.

Cytat:A chuja tam. To jest jakieś głupie myślenie, że jak ktoś jest wykształcony, to na pewno nie będzie pisowcem.  Najlepiej tak se myśleć, że jak ktoś za PiSem, to na pewno niedoedukowany. To nie takie proste.
Chyba mnie nie zrozumiałeś. Twierdzę, że jak ktoś jest za Pisem, to z dużym prawdopodobieństwem należy do kultury popańszczyźnianej. A jedynym sposobem zmiany kultury jest umieszczenie człowieka - lepiej młodego, niż starego - w środowisku innym. Studia są jednym z prostszych sposobów na Kulturkampf.

lumberjack napisał(a): Nie wiem. Dla mnie to bardzo dziwny sojusz - nie wiem czemu konfa się jeszcze nie rozleciała.
Po prostu ludzie, którzy nazywają się "libertarianami" wcale nimi nie są, ale w przeciwieństwie do szczerych nazioli są na tyle inteligentni, że wiedzą, że reklamowanie naziolstwa jest niemodne. Analogicznie jak komuniści, którzy udają ekologistów tylko dlatego, że marzą im się prysznice na kartki (które, rzecz jasna, oni będą wydawać). Jedni i drudzy próbują podstępnie łowić nastolatków o zacnych intencjach, co jest rodzajem politycznej pedofilii.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Nie wiem. Dla mnie to bardzo dziwny sojusz - nie wiem czemu konfa się jeszcze nie rozleciała.
A co w nim dziwnego? Mamy tu sojusz dość głupawych darwinistów społecznych (bo przecież nie libertarian) z dość głupawymi nazionalistami. Obie grupy mają w zasadzie identyczne poglądy na zamordyzm. Obie mają praktycznie tę samą listę wrogów, których trzeba zaebać. Obie to w istocie lepiej lub gorzej zamaskowani narodowi socjaliści. W tym aliansie nie ma niczego dziwnego, nic nie zaskakuje. Miętę warunkowaną bliskością światopoglądową to oni czują od wczesnych lat 90-tych. Jeszcze jakby Ziobro dołączył..
lumberjack napisał(a): Czy to jednostkę czy całą grupę społeczną - kto chce, kto ma ambicje ten się sam wyniesie cywilizacyjnie niezależnie od działań rasistowskich komuchów punktujących umaszczenie niektórych ludzi.
Widziałeś z bliska świat anglosaski. Tam motywację pięcia się w górę daje tylko nieanglosaskie podłoże kulturowe. Parę nocek temu na zmianie Angielka z Walijką dyskutowały mi na zmianie, jakie to są dumne, że zostały poczęte w jakichś dzikich patchworkach, mają od chuja pana stepsiblings i halfsiblings, i to są ich korzenie i słuszny styl życia i bycia. Czarne getta to nie jest jakiś inny mechanizm.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): No właśnie. Parytety i punkty są, ale ich znaczenie nie jest tak duże, że debil wejdzie na uczelnię przed geniuszem.

Racja. Ale ma takie znaczenie, że czarny normalny wejdzie w miejsce żółtego wybitnego.

zefciu napisał(a): A według czego? Mało to masz takich, którzy mieszkają w wielkich landarach, jeżdzą najnowszym Mesiem, ale na papierze niczego nie mają?

A ciekawe ilu jest takich, którzy rzeczywiście niczego nie mają, a takiemu widzimisiowi wydaje się, że delikwenci na pewno coś tam mają ale ukrywają i dojebuje im taką kaucję, że chuj bombki szczelił.

Moim zdaniem trza by się tu trzymać sztywnych reguł, żeby nie dochodziło do pomyłek i niesprawiedliwego traktowania. A takie sytuacje o których piszesz będą niestety istniały, ale przynajmniej nie zaistnieje to o czym ja napisałem + zniknie rasistowsko uznaniowe dojebywanie kaucji.

Nie można mieć wszystkiego naraz. Coś kosztem czegoś...

Należy wziąć pod uwagę, że chuja się znam na prawie i na co dzień wiercę dziury w ścianach więc oczywiście mogę się jak najbardziej mylić odnośnie kwestii kaucji. Piszę co mi "mówi" moje poczucie sprawiedliwości.

DziadBorowy napisał(a): A skąd ten ktoś ma wziąć chęci i ambicje skoro tak najbliższe jak i dalsze środowisko absolutnie do tego nie zachęca a często wręcz zniechęca? Nie ma co się oszukiwać, ale większość chcących i ambitnych jest takich bo czerpali wzorce od rodziców lub kogoś z bliskiego otoczenia. Filmiki na youtobe ma oglądać? A jak ktoś taki ma znaleźć te wartościowe skoro nie ma do tego żadnego aparatu weryfikacji treści.

Kurde, znam ja ludzi z patologicznych rodzin, którzy bardzo dobrze sobie radzą i kiedyś z jednym z nich se gadałem - powiedział mi, że pragnie stworzyć taką rodzinę, która będzie odwrotnością tego czego doświadczył on sam. I sobie buduje lepsze życie w odniesieniu do antywzorców "danych" od swoich rodziców.

DziadBorowy napisał(a): Ile znasz geniuszy samouków wśród polskich cyganów aby przytoczyć przypadek skrajny.

A ilu znasz geniuszy samouków pośród Polaków? Też nima.

DziadBorowy napisał(a): Z mniej skrajnych mamy dość hermetyczne środowiska robotnicze czy chłopskie gdzie praktycznie status społeczny często dziedziczy się z pokolenia na pokolenie. Oczywiście tutaj takie jednostki się zdarzają, ale jednak Polska ma chociażby europejskie wzorce szkolnictwa czy studiów, które jednak jakiś tam nacisk na wyciąganie za uszy słabszych do góry posiadają. W USA jest z tym dużo gorzej.

Sugerujesz, że to nasze pokraczne szkolnictwo jest odpowiedzialne za szlifowanie diamentów i wyciąganie ludzi z dołka? Duży uśmiech Uśmiech

DziadBorowy napisał(a): Ale wciąż nie wykłada tam pan majster Mieciu , który co prawda na praktyce zęby zjadł ale "kurwy" używa jako przecinka, ale osoby prezentujące pewien model kultury wyższej. Sam jestem po studiach technicznych, ale z pewnością nie jedyne co z nich wyciągnąłem to sucha wiedza dotycząca studiowanego zagadnienia. Tu nie chodzi jedynie o przyswajanie wiedzy i umiejętności ale mimowolne nasiąknięcie pewnym systemem wartości/modelem postrzegania świata.

Dobrze, ale nie mówmy, że chodzi tylko o nabieranie obycia z kurturą. Studia jak najbardziej są drogą do realizacji celów zarobkowych.

DziadBorowy napisał(a): To też. Ale jednak osoby po studiach średnio mają pełniejszy i bardziej złożony obraz postrzegania świata niż przykładowo osoby po zawodówce - gdzie bazuje on głównie na tzw. ludowych mądrościach.

Ok, niech będzie, że tak... chociaż na studiach poznałem też naprawdę konkretnych ułomów, a na budowach naprawdę konkretnych, ogarniętych i bardziej zaradnych życiowo ludzi ode mnie.

ZaKotem napisał(a): Pytanie tylko, co z tymi, którzy nie chcą? Dzicy ludzie stanowią zagrożenie dla ludzi cywilizowanych. A pilnowanie ich i trzymanie w więzieniu po prostu więcej kosztuje, niż akcje afirmatywne. To chłodna kalkulacja.

Tak szczerze to jestem mizantropem i mam wyjebane. Każdy jest kowalem swojego losu. Kto chce ten się wybije, a kto chce ten się stoczy. Jednego sytuacja w domu zdeprymuje, a innego ta sama sytuacja zmotywuje.

ZaKotem napisał(a): Poznałem paru inżynierów i żaden nie był dzikusem zajmującym się elektryką. Żadna logika nie zabrania tego, żeby pracować jako inżynier, a po pracy napierdalać się z policją albo nasrać pod drzwi jakimś pedałom. Ale to się jednak niezwykle rzadko zdarza. To nie jest funkcja wykształcenia w sensie umiejętności zawodowych, ale środowiska. Kto z kim przestaje, takim się staje.

Mój były szef, zajebiście znający się na rzeczy inżynier po polibudzie warszawskiej, projektujący instalacje wielu, nierzadko ważnych budynków, jest zawziętym fanem PiSu. Jak to wytłumaczyć? Nieobył się z kulturą czy co? A może pisowcy nie są dzikusami i obycie z kulturą nie oznacza z automatu niechęci do PiSu? A może sympatie propisowskie nie korelują z mentalnością niewolniczą?

Jak wytłumaczysz ten fakt?

Antyklerykały mówią, że jak ktoś wyznaje religię, to na pewno głupi, bo wybiera drogę ciemnoty , dogmatów i zabobonów.

Wykształciuchy mówią, że jak ktoś wyznaje pisizm, to na pewno głupi, nie po studiach, bez obycia z kulturą wyższą, zapewne jakiś robol po zawodówce.

Widzę między tymi dwoma postawami podobieństwo.

ZaKotem napisał(a): Kibol umieszczony w akademiku z prawie inżynierami staje się mniej kibolowaty. I odwrotnie. Aczkolwiek rzeczywiście absolwenci kierunków technicznych są statystycznie mniej cywilizowani niż innych. Wśród informatyków czy i inżynierów można i kreacjonistów spotkać.

No właśnie - jak to możliwe? Za mało się z kurturą obyli?

ZaKotem napisał(a): Ależ skąd. Tak samo u ścisłowców i przyrodników. Tu nie chodzi o treść wiedzy, ale o sposób jej nabywania. Tam gdzie istnieje realny osobisty kontakt z nauczycielem, tam nabiera się ogłady. Inna sprawa, że testomania sprawia, że ten kontakt powoli zanika i studia zmierzają w kierunku szkoły zawodowej, ale to hómanistów tak samo dotyczy.

Nie wiem. Trochę nie podobuje mnie się takie elitarne myślenie. Dla mnie wykładowcy to zwykli ludzie, niektórzy bardziej, inni mniej kurturarni. Niektórzy mądrzy, a niektórzy chuje: https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Moch...%BByciorys

ZaKotem napisał(a): Trochę tak. Tylko że mity właśnie są istotne. To właśnie dzięki takiemu średniowiecznemu mitowi, że Uczony w Piśmie powinien być szanowany, Żydzi w Ameryce (a przedtem w Europie, zanim wiadomo co) weszli do wszelkich elit, a wręcz są podejrzewani o rządzenie światem. Nawet rasowy antysemita nie kojarzy Żyda z bełkocącym barbarzyńcą rozpierdalającym sklepy.

Coś w tym jest.
ZaKotem napisał(a): Chyba mnie nie zrozumiałeś. Twierdzę, że jak ktoś jest za Pisem, to z dużym prawdopodobieństwem należy do kultury popańszczyźnianej. A jedynym sposobem zmiany kultury jest umieszczenie człowieka - lepiej młodego, niż starego - w środowisku innym. Studia są jednym z prostszych sposobów na Kulturkampf.

Ty też chyba czegoś nie rozumiesz. Ludzie są za PiSem, bo 500+. Chuj ich obchodzą poglądy pisowskie, chcą tylko kasę. Znam główną księgową, która zarabia parę ładnych tysi miesięcznie, a i tak głosowała za PiSem, bo ma dwójkę dzieci, a więc dodatkowego tysiaka. I co z tego, że jest wykształcona i po kulturkampfie?

ZaKotem napisał(a): Po prostu ludzie, którzy nazywają się "libertarianami" wcale nimi nie są, ale w przeciwieństwie do szczerych nazioli są na tyle inteligentni, że wiedzą, że reklamowanie naziolstwa jest niemodne. Analogicznie jak komuniści, którzy udają ekologistów tylko dlatego, że marzą im się prysznice na kartki (które, rzecz jasna, oni będą wydawać). Jedni i drudzy próbują podstępnie łowić nastolatków o zacnych intencjach, co jest rodzajem politycznej pedofilii.

Dobre i trafne.

kmat napisał(a): stepsiblings

Chciałem se znaleźć znaczenie w googlu, to same pornusy wyskoczyły. Lol.

https://cf.ltkcdn.net/family/images/std/...-chart.jpg

Takie cuś znalazłem, pojebane jak Moda na Sukces.

kmat napisał(a): Widziałeś z bliska świat anglosaski. Tam motywację pięcia się w górę daje tylko nieanglosaskie podłoże kulturowe. Parę nocek temu na zmianie Angielka z Walijką dyskutowały mi na zmianie, jakie to są dumne, że zostały poczęte w jakichś dzikich patchworkach, mają od chuja pana stepsiblings i halfsiblings, i to są ich korzenie i słuszny styl życia i bycia. Czarne getta to nie jest jakiś inny mechanizm.

Ok, ale nie mam empatii. Ani do Walijek i Angielek ani do murzynów z USA ani do polskich patoli. Chcą mieć chujowo, to niech sobie mają. Jestem tylko za tym, że każdy powinien być traktowany przez policję czy system sprawiedliwości jednakowo.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Kurde, znam ja ludzi z patologicznych rodzin, którzy bardzo dobrze sobie radzą i kiedyś z jednym z nich se gadałem - powiedział mi, że pragnie stworzyć taką rodzinę, która będzie odwrotnością tego czego doświadczył on sam. I sobie buduje lepsze życie w odniesieniu do antywzorców "danych" od swoich rodziców.
I bardzo prawdopodobne jest, że ta osoba napotkała w życiu jakieś inne wzorce niż w domu rodzinnym i dlatego wie, że można żyć inaczej. A napotkała je zapewne właśnie dzięki temu, że wyszła z domu do szkoły i poznała ludzi, którzy żyją inaczej oraz nauczyła się rzeczy, których nie miała okazji poznać w domu. Można się śmiać z polskiej szkoły, ale ona rzeczywiście demokratyczną instytucją w porównaniu z amerykańską, a dla dzieci bez kapitału kulturowego w domu często jedyną szansą, żeby się czegoś nauczyć.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Chciałem se znaleźć znaczenie w googlu, to same pornusy wyskoczyły. Lol.
Duży uśmiech
lumberjack napisał(a): Takie cuś znalazłem, pojebane jak Moda na Sukces.
No i tak to wygląda.
lumberjack napisał(a): Ok, ale nie mam empatii. Ani do Walijek i Angielek ani do murzynów z USA ani do polskich patoli.
Empatia nie ma tu nic do rzeczy. Patologia ma tę przypadłość, że się reprodukuje, tym skuteczniej im mniej się jej zapobiega. A im jej więcej tym chujowiej, także dla normalsów.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Kurde, znam ja ludzi z patologicznych rodzin, którzy bardzo dobrze sobie radzą i kiedyś z jednym z nich se gadałem - powiedział mi, że pragnie stworzyć taką rodzinę, która będzie odwrotnością tego czego doświadczył on sam. I sobie buduje lepsze życie w odniesieniu do antywzorców "danych" od swoich rodziców.

Nie mówię, że to się nie zdarza. Ale ktoś ten wzorzec, że da się inaczej musi skąd zaczerpnąć.


Cytat:Sugerujesz, że to nasze pokraczne szkolnictwo jest odpowiedzialne za szlifowanie diamentów i wyciąganie ludzi z dołka? Duży uśmiech Uśmiech

Sugeruję, że w polskiej kulawej i mającej braki ale wciąż bardzo egalitarnej szkole dzieciak ma szanse spotkać chociażby ciekawego nauczyciela, który zainteresuje go jakimś tematem, naprowadzi na to, że da się inaczej niż to co widzi w domu. Czy nawet wejść w grupę rówieśniczą, która prezentuje inne wzorce zachowań.
W USA gdzie jak mieszkasz w kiepskiej dzielnicy to po prostu idziesz do kiepskiej szkoły i dusisz się w sosie własnego środowiska szanse na to są dużo mniejsze. Tam nie do pomyślenia jest aby syn chirurga siedział w ławce z synem osiedlowego patusa - u nas może się to zdarzyć i się zdarza.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Lepiej późno, niż później. Przepraszam, jeśli moje odpowiedzi nie wpisują się w obecny wątek, ale trudno mi go nadrobić. Mimo to, w końcu dla porządku je zamieszczę. Jeśli wątki te zostały przedyskutowane, to proszę nie odpowiadać - doczytam sobie później temat.

Gawain napisał(a): No tak, a Kopernik była kobietą... Problem leży w tym, że jeżeli coś ma nosić miano "historycznego" to powinno spełniać tak wyśrubowane standardy jak zgodność z realiami. Inaczej można sobie zacząć tworzyć opowieści nazywane historycznymi, w których to źli polscy naziści, w polskich obozach zagłady palili i gwałcili biedne Niemki i Cyganki. Bo dlaczego by nie? Można powiedzieć, że dobry Murzyn Stalin rozdawał cukierki, Skłodowska była lesbijką a papieże gwałcili czarne niewolnice. Bo czemu by nie? I po pewnym czasie dojdzie do przejścia takowych bredni do potocznego myślenia i "rzucanie kamieniami w dinozaury", będzie po prostu urocze. Cała reszta "historii" już będzie se żyła w jakiejś wynaturzonej formie kłamstw powtarzanych po sto razy.

Tak będzie na pewno. Cała argumentacja czepiająca się umiejscawiania czarnoskórych w dziełach kultury sprowadza się do ostatecznego rozwiązania kwestii "białego zachodu", a jest podsycana przez rasistów nietolerujących "innego", wszystko po to, aby umniejszyć ich boleściom i trudom przystosowania się do życia, gdzie muszą zacząć tolerować "inność". To naprawdę koszmar i katastrofa. :-)

I powiedz mi dlaczego dla niektórych kolor skóry jest tak wielkim problemem, gdy język nie jest? Każdy z tych elementów jest "nośnikiem" informacji i obrazu, ale tylko jednego rasiści się czepiają.

Cytat:
Cytat:Przez długi czas białasom nie przeszkadzało przenoszenie cudzych mitów, historii i osób na grunt amerouropo centrycznej kultury tworzący potworki,


Na przykład?

No nie wiem...
Wampiry, duchy spełniające życzenia.

Może być po anglijsku?
https://en.wikipedia.org/wiki/One_Thousa...ld_culture
https://en.wikipedia.org/wiki/Aztec_myth...ar_culture
https://en.wikipedia.org/wiki/Chinese_my...ar_culture

Apocalypto, Ostatni Samuraj, Mulan. Kilka lat temu rasiści mieli spinkę, bo czarnoskóry zagrał wymyślonego nordyckiego boga i odtąd nakręcają narrację o "opresyjnej politpoprawności w kulturze", na którą niektórzy się łapią.


Cytat:to dlaczego ma oburzać to w drugą stronę?

Cytat:No nie wiem... Może dlatego, że nikt nikomu nie wciskał pseudohistorycznych bredni w imię politpoprawności?

To wytłumacz na czym polega to wciskanie bredni i czym się różni od ogólnego wciskania bredni? Jeśli coś jest brednią, to nie ma znaczenia czy jest politpoprawne, czy nie. To skąd bierze się oburzenie?







InspektorGadżet napisał(a):
Żarłak napisał(a):Przez długi czas białasom nie przeszkadzało przenoszenie cudzych mitów, historii i osób na grunt amerouropo centrycznej kultury tworzący potworki
Co innego w przypadku TLOU:2 gdzie postać Elie jest panaceum na poprawność. "postępowość" bijąca z ekranu jest wpychana osbiorcy do mordy na siłę. Nie dziwcie się później że ludzie są wyczuleni i wyłapują takie rzeczy w "dziełach kultury"

Kiedy mnie cytujesz, to zwracaj się do mnie w l.pojedynczej. Nie znam przykładu "postępowości bijącej z ekranu" o którym wspominasz, ale możesz odpowiedzieć na to samo pytanie, które zadałem Gawainowi.

Wytłumacz na czym polega to wciskanie bredni i czym się różni od ogólnego wciskania bredni? Jeśli coś jest brednią, to nie ma znaczenia czy jest politpoprawne, czy nie. To skąd bierze się oburzenie?





ErgoProxy napisał(a): O, widać miejscowym liberlewakom nie jest znana awantura o Wielki Mur

O, robisz ze mnie liberlewaka...? Mam się poczuć oburzony taką opresyjną politpoprawną formą ukazania mojego wizerunku? Niestety, nie znam tej awantury, dzięki za wyjaśnienie. Moja niewiedza może wynikać z faktu, że nie jestem liberlewakiem i znacznie dalej mi do tego w przeciwieństwie do ciebie.

ErgoProxy napisał(a): Po czym została zglanowana przez Chińską Partię Komunistyczną, że jeśli nie rozumie, o co chodzi, to niech trzyma gębę na kłódkę.

A, czyli jednak można tworzyć potworki bazujące na innych kulturach, ale niektórzy oburzają się z powodu potworków bazujących na bliższych zachodowi historiach.

Żarłak napisał(a):
Cytat:Przez długi czas białasom nie przeszkadzało przenoszenie cudzych mitów, historii i osób na grunt amerouropo centrycznej kultury tworzący potworki, to dlaczego ma oburzać to w drugą stronę?

Pomijając, że w ten sposób można dojść do czarnoskórego muzułmanina al-Sobieskiego ratującego Wiedeń od hordy sfanatyzowanych chrześcijan, co tylko łupić i gwałcić potrafią? Wszystko zależy, kogo do czego się inspiruje. Ja bym kupił przesłanie, że nieważne kim jesteś i skąd przychodzisz, póki znasz się na wynalazkach naszej kultury, i tych technicznych, i tych społecznych; wtedy witamy w klubie. Natomiast nie kupuję przesłania, że to w istocie bardzo ważne, kim jesteś i skąd przychodzisz, bo wtedy to nawet możesz się nie znać na niczym oprócz robienia bydła na ulicach; i tak witamy w klubie. A właśnie to Godbless America usiłuje wciskać całemu światu w XXI stuleciu.

Gdzie takie przesłanie widziałeś i w jakim odsetku całości ono występuje?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): I powiedz mi dlaczego dla niektórych kolor skóry jest tak wielkim problemem, gdy język nie jest? Każdy z tych elementów jest "nośnikiem" informacji i obrazu, ale tylko jednego rasiści się czepiają.
Gdyby aktorzy grający starożytnych Rzymian mówili łaciną, to byliby niezrozumiali i trzeba by i tak robić dubbing, więc łatwiej i praktyczniej zrobić od razu w języku producenta. Język, który jest niezrozumiały dla widza, ukrywa więcej informacji, niż przekazuje Uśmiech
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Nie ma co się oszukiwać, ale większość chcących i ambitnych jest takich bo czerpali wzorce od rodziców lub kogoś z bliskiego otoczenia.

Oj, nie bardzo. Ambicja i osiągnięcia to wynik talentu i samozaparcia. Większość odnoszących sukcesy w szkole jednostek to były maszynki napędzane ambicją rodziców i karami w razie niepowodzeń lub też talenty samorodne, którym wszystko przychodziło łatwo. I w jednym i w drugim przypadku ewentualny późniejszy sukces wynika li tylko ze... szczęścia i podejmowaniu wielu prób. Żyjemy w XXI wieku, gdzie znaczenie ma już tylko wkładany w przedsięwzięcia wysiłek, bo wzorce poganiacza niewolnika mają mierną skuteczność, co widać po tym jak kończą prymusi.

Cytat: Filmiki na youtobe ma oglądać? A jak ktoś taki ma znaleźć te wartościowe skoro nie ma do tego żadnego aparatu weryfikacji treści.

Zakładając, że ma normalne, przeciętne warunki intelektualne i środowiskowe? W bibliotece.

Cytat:Ile znasz geniuszy samouków wśród polskich cyganów aby przytoczyć przypadek skrajny.


Zależy w czym. Akurat rzemieślnicy i artyści trafiają się u nich nadzwyczaj utalentowani. Edyta Górniak uczyła się w szkole o profilu... ogrodniczo-pszczelarskim. Trafiają się.


Cytat:Z mniej skrajnych mamy dość hermetyczne  środowiska robotnicze czy chłopskie gdzie praktycznie status społeczny często dziedziczy się z pokolenia na pokolenie. 

A najbardziej dziedziczny to jest tam poziom IQ, odbiegający od normy na tyle, że już graniczy z poziomem upośledzenia umysłowego. Oazy biedy to oazy głupoty.

Cytat:Oczywiście tutaj takie jednostki się zdarzają, ale jednak Polska ma chociażby europejskie wzorce szkolnictwa czy studiów, które jednak jakiś tam nacisk na wyciąganie za uszy słabszych do góry posiadają. W USA jest z tym dużo gorzej.

Pozorne różnice. W euroamerykańskich realiach liczy się głównie pamięciówka, testy i standaryzacja. I różnorodność form zaządzania jest taka jak i w Europie, bo każdy stan rządzi się sam i szkolnictwo celuje w to czego oczekują uczelnie z Ivy League. Fakty są takie, że Europejczyk w Ameryce ma takie same szanse jak Amerykanin w Europie, bo i nauczana wiedza i formy przekazu są komplementarne.

Cytat:To też. Ale jednak osoby po studiach średnio mają pełniejszy i bardziej złożony obraz postrzegania świata niż przykładowo osoby po zawodówce - gdzie bazuje on głównie na tzw. ludowych mądrościach.

Bo już samo pójście na studia jest efektem posiadania lepszego aparatu poznawczego i nieco bardziej skomplikowanego postrzegania rzeczywistości. Nawet normiki na studiach muszą mieć cokolwiek wiedzy, albo umiejętności lania wody, bo naprawdę wielkich kretynów studia przerosną.

ZaKotem napisał(a): Pytanie tylko, co z tymi, którzy nie chcą? Dzicy ludzie stanowią zagrożenie dla ludzi cywilizowanych.

A tych, którzy nie chcą, po prostu należy pozostawić samych sobie. Dzikich ludzi w XIX wieku było krocie i do wieku XX ich liczba wielokrotnie zmalała. Więcej, próby udomowienia debili, skończyły się rozwojem, faszyzmu, socjalizmu, komunizmu i nazizmu, najbardziej pokurwionych, żywiących się najniższymi instynktami -izmów na świecie. Gdyby nie małomieszczańskie przekonanie, że należy masy kształcić poprzez przyuczanie do liczenia i pisania to zapewne byśmy mieli spokój jak w Ameryce. Warto zauważyć, że wszystkie te najbardziej pokurwione -izmy powstawały w Europie i w Europie cieszyły się ciepłym odbiorem, od tępaków, którzy nie potrafili samodzielnie myśleć, za to potrafili już się podpisać, zaznaczyć x na karcie do głosowania i przeczytać Protokoły mędrców Syjonu.

Cytat:A pilnowanie ich i trzymanie w więzieniu po prostu więcej kosztuje, niż akcje afirmatywne. To chłodna kalkulacja.

Te "akcje afirmatywne" to ni mniej ni więcej tylko po prostu powtarzanie, że dobre jest to co głosi rządzący, wybierajcie naszych a będziemy dalej powtarzać to samo i jeszcze dołożymy pieniążków, żeby nikt z was przypadkiem nie odkrył, że jest frajerem.

Cytat:Poznałem paru inżynierów i żaden nie był dzikusem zajmującym się elektryką. Żadna logika nie zabrania tego, żeby pracować jako inżynier, a po pracy napierdalać się z policją albo nasrać pod drzwi jakimś pedałom.

No tak, bo projekty komory gazowej to powstawały w głowach humanistów. Podobnie jak obozy zagłady z przemysłowym mieleniem ludzi i logistyką poziom ekspert.


Cytat:Ale to się jednak niezwykle rzadko zdarza.


Bo jest nieefektywne i wymaga dodatkowego wysiłku. Zauważ, że nie chodzą na ustawki murarze czy glazurnicy, którzy muszą zapierdalać po 10-12 godzin na dobę. O sraniu na wycieraczki ciężko też u sprzątaczek i woźnych.


Cytat:To nie jest funkcja wykształcenia w sensie umiejętności zawodowych, ale środowiska. Kto z kim przestaje, takim się staje. Kibol umieszczony w akademiku z prawie inżynierami staje się mniej kibolowaty.

No i? Efekt konformizmu normatywnego. Umieść kibola wśród samych homoseksualistów i też zwiotczeje.


Cytat: I odwrotnie. Aczkolwiek rzeczywiście absolwenci kierunków technicznych są statystycznie mniej cywilizowani niż innych. Wśród informatyków czy i inżynierów można i kreacjonistów spotkać.

Podobnie jak wśród normalsów. Czemu rozkład statystyczny dziwnopoglądowców miałby by tam być inny? Studiowałem na humanie. Są całe kierunki ludzi o umysłowości odbiegającej od wszelkiej logiki i bynajmniej to nie sami artyści.

Cytat:Trochę tak. Tylko że mity właśnie są istotne. To właśnie dzięki takiemu średniowiecznemu mitowi, że Uczony w Piśmie powinien być szanowany, Żydzi w Ameryce (a przedtem w Europie, zanim wiadomo co) weszli do wszelkich elit, a wręcz są podejrzewani o rządzenie światem. Nawet rasowy antysemita nie kojarzy Żyda z bełkocącym barbarzyńcą rozpierdalającym sklepy.

Gówno prawda. Antysemityzm se kwitł w Europie. Żydzi byli sprowadzeni do formy ludu nomadycznego, kasty parającej się lichwą i handlem oraz drobnym rzemiosłem, bo nie mogli nigdzie nabywać ziemi na własność. Rozpłynęliby się w genomach, gdyby nie usilne ich izolowanie przez chrześcijan oraz wewnętrzne tabu mieszania się z gojami. Handel, produkcja dóbr "luksusowych" i lichwa to najbardziej intratne zawody, w których odpowiednia dawka ryzyka i szczęścia sprawia, że żyje się dostatnio. Już samo to, że się komuś powodzi jest powodem zawiści i nienawiści, a już zupełnie niewybaczalne było żądanie spłaty długów. Konsekwencje mogły być tylko jedne: Żyd we łbach pospólstwa to był Czort alibo inny czarownik, co Pana Jezusa obwiesił na Krzyżu i krew ssie z biednych, uciemiężonych Helmutów i Jacquesów i im dziatki macuje oraz studnie zatruwa. Po powstaniu kraju zwanego USA, cwani Żydzi, którzy przeżywali pogromy, zabierali hajs, który dawał władzę i ze swoimi umiejętnościami byli pionierami, którzy zdominowywali lokalne rynki. A potem na zasadzie poczucia wspólnoty, po prostu se w drogę długo nie wchodzili. I tak Żydzi z IQ wyższym o średnio jeden percentyl od średniej, a i wyżej to nic nadzwyczajnego, żyłką ryzykanta i możliwością robienia co się chce zostali bogaczami, wiodącymi spokojny, kapitalistyczny żywot.

Cytat:Chyba mnie nie zrozumiałeś. Twierdzę, że jak ktoś jest za Pisem, to z dużym prawdopodobieństwem należy do kultury popańszczyźnianej.


Po pańszczyźnie to jeszcze chwilę były zabory, po zaborach XX lecie a dopiero potem komuna. Fakt resentymentu do państwa Edwarda Hojnego nie wynika nijak z istnienia pańszczyzny.


Cytat:Po prostu ludzie, którzy nazywają się "libertarianami" wcale nimi nie są, ale w przeciwieństwie do szczerych nazioli są na tyle inteligentni, że wiedzą, że reklamowanie naziolstwa jest niemodne. Analogicznie jak komuniści, którzy udają ekologistów tylko dlatego, że marzą im się prysznice na kartki (które, rzecz jasna, oni będą wydawać). Jedni i drudzy próbują podstępnie łowić nastolatków o zacnych intencjach, co jest rodzajem politycznej pedofilii.

A mnie się wydaje, że nacjonalizm to jeszcze nie nazizm. Nacjonalistą to był Sienkiewicz np.. I jak najbardziej można wyznawać i nacjonalizm i libertarianizm. Nazizm to specyficzny kult państwa a nie narodu.

kmat napisał(a): A co w nim dziwnego? Mamy tu sojusz dość głupawych darwinistów społecznych (bo przecież nie libertarian) z dość głupawymi nazionalistami. Obie grupy mają w zasadzie identyczne poglądy na zamordyzm. Obie mają praktycznie tę samą listę wrogów, których trzeba zaebać. Obie to w istocie lepiej lub gorzej zamaskowani narodowi socjaliści. W tym aliansie nie ma niczego dziwnego, nic nie zaskakuje. Miętę warunkowaną bliskością światopoglądową to oni czują od wczesnych lat 90-tych. Jeszcze jakby Ziobro dołączył..

O to to. Tylko, że ja widzę jedną rzecz jeszcze. Libertarian jest mało, nie mają normalnego przedstawicielstwa to siłą rzeczy ci politycznie zaangażowani głosują na Konfę albo wcale. Mamy w tej chwili koszmar wolnościowca w postaci rządu PiS bardziej na lewo od SLD, który dowalił już prawie 40 nowych podatków i planuje następne. Ulga abolicyjna to dla pracujących zdalnie programistów zatrudnionych na Wyspie Mann, palizielsków holendrowatych, szurów cejrowskolubnych amerykofilnych i zwykłych zapierdalaczy pospolitych emigrujących, futerkowców handlowych, jedyna szansa na jakieś powstrzymanie tego szaleństwa Tonący Konfy się chwyta. Następne wybory to będzie plus 15%, bo każda akcja wywołuje reakcję. A już inflacja to im poparcie napędzi.


Cytat:Widziałeś z bliska świat anglosaski. Tam motywację pięcia się w górę daje tylko nieanglosaskie podłoże kulturowe. Parę nocek temu na zmianie Angielka z Walijką dyskutowały mi na zmianie, jakie to są dumne, że zostały poczęte w jakichś dzikich patchworkach, mają od chuja pana stepsiblings i halfsiblings, i to są ich korzenie i słuszny styl życia i bycia. Czarne getta to nie jest jakiś inny mechanizm.

U nas toż to samo.


Lumber napisał(a):A ilu znasz geniuszy samouków pośród Polaków? Też nima.

Ogólnie ciężko być samoukiem w czymkolwiek, bo szkoła uczy po trochu wszystkiego, nauka jest bezpłatna a nawet da się na niej zarabiać, więc no, nie bardzo się da.


Cytat:Ok, niech będzie, że tak... chociaż na studiach poznałem też naprawdę konkretnych ułomów, a na budowach naprawdę konkretnych, ogarniętych i bardziej zaradnych życiowo ludzi ode mnie.

To samo mam. Pracuję w teorii w pracach fizolskich, w których trzeba mieć jedynie chęci do roboty, a nie raz trafi się ktoś z kim pogadać idzie choćby o literaturze czy historii na takim poziomie, że nie jeden ułom ze studiów by nie zrozumiał o co chodzi.
Cytat: A może sympatie propisowskie nie korelują z mentalnością niewolniczą?

Z sentymentem do Gierka. Jakoś tak się składa, że większość pisowców miała te 20-40 lat jak był Gierek i dawał. Młodzi pisowcy to zaś pokolenie dzieci i wnuków sympatyków Gierka, więc to, że się PRL bis podoba to wynik tylko tego, że gusta dzieci i młodzież mają podobne.

Cytat:Ty też chyba czegoś nie rozumiesz. Ludzie są za PiSem, bo 500+. Chuj ich obchodzą poglądy pisowskie, chcą tylko kasę. Znam główną księgową, która zarabia parę ładnych tysi miesięcznie, a i tak głosowała za PiSem, bo ma dwójkę dzieci, a więc dodatkowego tysiaka. I co z tego, że jest wykształcona i po kulturkampfie?

No nie, niektórzy też po prostu lubią PiS bo mówi dużo o Wielkiej Polsce, dużo o Bogu, Honorze i Ojczyźnie i o Tym Jak Przodujemy i Jak Silni Jesteśmy, Bo Partia z Narodem!

Iselin napisał(a): I bardzo prawdopodobne jest, że ta osoba napotkała w życiu jakieś inne wzorce niż w domu rodzinnym i dlatego wie, że można żyć inaczej.

Nie spotkałem nigdy Richa Forestera, ale wiem, że można żyć jak on. Jak jest dostęp do sieci i telewizji to nie trzeba nikogo spotykać, wystarczy konkluzja, że w domu jest chujowo a w Klanie nie.

Cytat:A napotkała je zapewne właśnie dzięki temu, że wyszła z domu do szkoły i poznała ludzi, którzy żyją inaczej oraz nauczyła się rzeczy, których nie miała okazji poznać w domu. Można się śmiać z polskiej szkoły, ale ona rzeczywiście demokratyczną instytucją w porównaniu z amerykańską, a dla dzieci bez kapitału kulturowego w domu często jedyną szansą, żeby się czegoś nauczyć.

Kapitał kulturowy łatwo się zdobywa i jego roli bym nie przeceniał, pływamy w oceanie kultury przecież a z własnej woli nikt nie czyta dziś książek, nie ogląda na yt wartościowych kanałów a takie Discovery Channel czy TVP Historia mają jakieś promile oglądalności. Warunkiem korzystania ze zdobyczy kultury jest posiadanie mózgu i jego aktywne wykorzystywanie. Dlatego większość, choćby miała warunki jak pomidor w szklarni, będzie miała Trudne Sprawy a nie Klan.


DziadBorowy napisał(a): Nie mówię, że to się nie zdarza. Ale ktoś ten wzorzec, że da się inaczej musi skąd zaczerpnąć.

A odwracając pytanie, to skąd ten pierwszy co żył inaczej, wziął ten wzór?

Cytat:Sugeruję, że w polskiej kulawej i mającej braki ale wciąż bardzo egalitarnej szkole dzieciak ma szanse spotkać chociażby ciekawego nauczyciela, który zainteresuje go jakimś tematem, naprowadzi na to, że da się inaczej niż to co widzi w domu. Czy nawet wejść w grupę rówieśniczą, która prezentuje inne wzorce zachowań.


A najczęściej spotka nudnego tłuka bez polotu, bo jak mówi przysłowie "kto nic nie umie ten uczy". Ewentualnie spotka grupę rówieśniczą, w której dominującą rolę odgrywa problem pt. "jak tu się napierdolić".

Cytat:W USA gdzie jak mieszkasz w kiepskiej dzielnicy to po prostu idziesz do kiepskiej szkoły i dusisz się w sosie własnego środowiska szanse na to są dużo mniejsze. Tam nie do pomyślenia jest aby syn chirurga siedział w ławce z synem osiedlowego patusa - u nas może się to zdarzyć i się zdarza.

No nie zdarza się, bo w USA nie ma podwójnych ławek. Była chryja ze ściąganiem w naukach "science" i se od tamtej pory separują dzieci, tylko przy projektach sadzając w grupach. Dziani rodzice posyłają do prywatnych czy renomowanych szkół (jak u nas) a same szkoły segregują dzieci na "poziomy" tak manewrując aby najzdolniejsi nie nudzili się z baranami, a Brayanek nie rozpierdalał zaawansowanej lekcji chemii pytaniami co to jest NaCl i czy jest to w szczepionkach i PięćGie. U nas brakuje takiego podejścia, masowo marnuje się talenty, znosi patolskie zachowania Brajanków i Jessic zamiast dawać wilcze bilety, uczy ściągać i promuje miernoty, mierne, bierne i wierne. Amerykanie mają pewno tylu debili co i my, ale mają też doliny krzemowe, prywatne firmy kosmiczne, firmy o dochodzie równym PKB co mniejszych krajów i możliwości wzbogacania się na transparentnych zasadach. I za dwie dekady kretynów co prawda nie ubędzie, ale w USiech będzie się żyło lepiej niż teraz a u nas to się okaże.

ZaKotem napisał(a):
Żarłak napisał(a): I powiedz mi dlaczego dla niektórych kolor skóry jest tak wielkim problemem, gdy język nie jest? Każdy z tych elementów jest "nośnikiem" informacji i obrazu, ale tylko jednego rasiści się czepiają.
Gdyby aktorzy grający starożytnych Rzymian mówili łaciną, to byliby niezrozumiali i trzeba by i tak robić dubbing, więc łatwiej i praktyczniej zrobić od razu w języku producenta. Język, który jest niezrozumiały dla widza, ukrywa więcej informacji, niż przekazuje Uśmiech

Akurat Angol by z łaciny dowiedział się sporo, Włoch jeszcze więcej. Nawet kumaty Polak by coś wycisnął.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości