Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
A Wszechwiedzący Bóg Jahwe wie jak zrobić dobre lekarstwo oraz szczepionkę na Koronawirusa i nie powie ludziom. Bo to nie jest CUD dać ludziom przepis na lekarstwo.
CUD to jest, żeby wielu zachorowało i żeby Kościół wykrywał i badał kto wyzdrowiał wskutek CUDu.
W Niebie są Chóry Anielskie i nie płynie czas

W Niebie Maryja nic nie je, nie pije, nie oddycha i nie bije jej serce, nie spaceruje, nie rosną jej włosy i paznokcie, nie wydziela potu, nie mówi i nie myśli

Siedzi naga przywiązana pasami do krzesła i słucha modlitw oraz trzyma palec wskazujący w buzi
Codziennie o 22:00 anioł Gabriel odwiązuje Maryję z pasów i Maryja robi kupę do nocnika oraz sika

W piątek przychodzi do Maryi nagi Jezus z własnym pełnym 10litrowym nocnikiem, otwierają się przestworza i razem wyrzucają kupy z 2 nocników do Wisły na wlocie do Warszawy.
Maryja i Jezus nie odczuwają w Niebie już zapachów dlatego nie czują smrodów z nocników, które napełniają przez cały tydzień.

W Niebie rosną jagody manna i fruwają przepiórki, które zjada Jezus, a Maryja demonstruje "cud robienia kupy" czyli nic nie je a robi kupy.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): No i widzisz Lumber. Tak działają proste argumenty. Można takiemu delikwentowi tłumaczyć o co chodzi z bezobjawowymi nosicielami. Można podawać przykłady innych wirusów jak np HPV którego część nosicieli nigdy nie dowie się nawet, że go ma a część ten wirus zabije.

Można, a nawet trzeba - freeman zrozumie.  Mam taką nadzieję.

Tak samo z koronawirusem - wielu go ma bezobjawowo, ale tylko część ludzi na niego poważnie zachoruje.
Skoro więc nosicieli SARS- Cov-2, nie wykazujących objawów Covid-19 uważa się za bezobjawowyc chorych na kowida, to analogicznie nie wykazujących żadnych objawów nosicieli HPV (w tym mężczyzn) należałoby uznać za bezobjawowo chorych na raka szyjki macicy.

Bardzo ciekawy wywiad z prof. Kuną, pulmonologiem i alergologiem : 
https://polskatimes.pl/prof-kuna-samotno...5-15222604

Jakże inaczej brzmi głos pragmatyka w porównaniu z głosami "chamskich straszaków" typu prof. Simon.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
freeman napisał(a): Skoro więc nosicieli SARS- Cov-2, nie wykazujących objawów Covid-19 uważa się za bezobjawowyc chorych na kowida, to analogicznie nie wykazujących żadnych objawów nosicieli HPV (w tym mężczyzn) należałoby uznać za bezobjawowo chorych na raka szyjki macicy.

Kto uważa bezobjawowych za chorych na covida? Bo we wszystkich danych jakie widziałem jest mowa o liczbie zarażonych oraz hospitalizowanych. Przecież to plandemicy wymyślili sobie, że zarażony bezobjawowy = chory i dzielnie z tą bzdurą walczą. Natomiast jak ktoś jest hospitalizowany to bezobjawowy z pewnością nie jest.



Cytat:Jakże inaczej brzmi głos pragmatyka w porównaniu z głosami "chamskich straszaków" typu prof. Simon.

Bardzo fajnie to wszystko brzmi, tak uspokajająco ale jaką receptę ma pan doktor na to co się dzieje w Małopolsce gdzie chorych na covid (z objawami wymagającymi hospitalizacji) przybywa w takim tempie, że szpitale nie są w stanie przyjmować nie tylko ich, nie tylko zaczynają się problemy z planowanymi operacjami itp (bo to już od jakiegoś czasu jest) ale są problemy z udzielaniem pomocy ratującej życie w nagłych przypadkach. Tych ludzi zwyczajnie nie ma gdzie kłaść. Tutaj całkowicie możliwa jest sytuacja, że ktoś kto miał wypadek czy zawał nie otrzyma pomocy - nie dlatego, że lekarze się pozamykali czy odwołują wizyty u specjalistów ale dlatego, że na SOR nie ma już miejsca bo jest zapchany ludźmi mającymi problemy z oddychaniem na poziomie zagrażającym zdrowiu i życiu. I fizycznie nie ma miejsca ani kard aby takim ludziom pomóc. Jakoś przy żadnej grypie nie pamiętam niczego takiego. I wiem to nie tylko z mediów ale od osób, które bezpośrednio przy tym pracują. Tu już jest selekcja który z chorych otrzyma respirator a który nie.

Zresztą, taki dowód anegdotyczny. Koniec września. Gość z roboty. Najpierw gorączka, pozytywny wynik testu i izolacja domowa, potem znaczące pogorszenie - duże problemy z oddychaniem, skończył w szpitalu, podobnie jak jego żona, która od niego się zaraziła również szpital w dość ciężkim stanie. Wiek około 60 lat, ale facet był całkowicie sprawny, żadnych istotnych chorób raczej nie miał przynajmniej jeśli mogę ocenić to na oko. Normalny zdrowy nieskarżący się na nic 60 latek. Na szczęście wygląda na to, że skończy się to dobrze bo wystarcza podawanie tlenu. Ponieważ plandemicy lubią pytać "czy znasz kogoś chorego na covid" mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że znam dwie osoby które trafiły do szpitala. Natomiast przez całe życie nie spotkałem ani jednej osoby, która wylądowałaby w szpitalu z powodu grypy.


Podważam też słowa pana profesora o tym, że jak ktoś ma covida i umrze na zawał to mu się pisze jako przyczynę zgonu covida. Przykładowo WSSW Kraków zamieszcza codzienne raporty o sytuacji w województwie i tam zmarli są podzieleni na trzy grupy
1. Zmarli na covid bez chorób towarzyszących
2. Zmarli na covid z chorobami towarzyszącymi
3. Zmarli zarażeni covidem, którzy zmarli z innych przyczyn
Ci ostatni nie są zaliczani do ogólnej liczby zgonów

Można bez problemu samemu sprawdzić na ich stronie:
https://wsse.krakow.pl/page/szanowni-pan...nload=9399

Pan doktor zwyczajnie powtarza tu bzdury, krążące w internecie.

Zresztą pan doktor doskonale wie, że większość z tych osób z chorobami towarzyszącymi gdyby nie wirus to najprawdopodobniej jeszcze sporo by pożyła. Ale ok - może jakiś 60 latek poczuje się lepiej jak się dowie, że w razie zarażenia koronawirusem umrze nie bezpośrednio z powodu infekcji tylko na udar, który ta infekcja wywoła. Spadnie mu saturacja poniżej 50% i serce lub mózg nie wytrzyma. Więc gdzie problem?
Co to w ogóle znaczy umrzeć bezpośrednio z powodu infekcji - przecież zawsze się umiera bo coś w ogranizmie przestaje działać. Mózg, płuca, serce - idąc tą drogą łatwo wykazać, że nikt nigdy na żadną chorobę zakaźną nie umarł.

No i krótki research w google pokazuje, że pan doktor w momencie pisania tego wywiadu raczej nie miał bezpośredniego kontaktu z leczeniem covidowców. No ale spoko - pan doktor pamięta podręcznik sprzed 50 lat i tam była opisywana "ta sama choroba" i nic się nie zmieniło.


Dobrze, że pan doktor chociaż potwierdza, że powinno nosić się maseczki, utrzymywać dystans od innych, myć ręce po kontaktach z innymi. Tylko czemu mam wrażenie, że akurat tej części wywiadu plandemicy nie zauważą.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Teista napisał(a): Jeśli uzbrojony w maseczkę Typ II przechodzisz nieopodal kibla i wyczuwasz nosem (detekcja), że przed chwilą , w odosobnieniu - jak kultura zaleca, przeprowadzono skuteczny proces defekacji  to Twój mózg jednocześnie podpowiada (synteza) ,że właśnie masz kontakt z aerozolem biologicznym.
Nie, nie masz. Masz do czynienia z gazami:
http://jhs.pharm.or.jp/data/48(2)/48_179.pdf
Nosz kur...jak mogłem zapomnieć o gazach. Przecież bez gazów nie będzie aerozolu. Duży uśmiech

o toaletach cd

zefciu napisał(a):
Cytat:A na mnie „psy wieszano” jak podawałem swoje słupki i procenty. Posądzano mnie dodatkowo o całkowity brak empatii i nieczułość w stosunku do geriatrycznych pacjentów.
A teraz posądzam Cię o nieumiejętność odczytania ironii.
Ja od dawna posądzam Cię o nieumiejętność odczytywania żartów.
Odpowiedz
Zastanawiał mnie ten Narodowy. No bo, cholera to jest coś jakby publiczna demonstracja, że się jest zdesperowanym – pierdalnąć chorych na stadionie. Ale znowu się wpisuje w trend „robienia rzeczy wielkich”. Dzisiaj w radio słyszałem wypowiedź Morawieckiego, że na Narodowym będzie „pół tysiąca” łóżek. Rząd zatem znowu w walce z CoViDem robi rzeczy wielkie, niekoniecznie zaś sensowne.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Po prostu nie mają pojęcia co robić, przespali ostatnie pół roku nie robiąc nic, więc teraz uznali, że skoro nie mogą działać skutecznie to będą podejmować działania efektowne medialnie. Tymczasem u mnie pojawiają się doniesienia, o karetkach z chorymi, które przed szpitalem czekały całą noc na przyjęcie - bo i tak nie było gdzie ich odesłać.

Z drugiej strony pięknie popisała się dziś KO. Zamiast wykorzystać pretekst do zjebania PISu za przespanie tych kilku miesięcy w których można by chociaż pomyśleć o dodatkowych oddziałach, przeszkoleniu personelu, wzmocnieniu sanepidu, usprawnieniu systemu testowania, czy zrobieniu czegokolwiek wykorzystali to, że PIS nie ma dziś większości i przenieśli obrady na jutro.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
DziadBorowy
Cytat:Po prostu nie mają pojęcia co robić, przespali ostatnie pół roku nie robiąc nic, więc teraz uznali, że skoro nie mogą działać skutecznie to będą podejmować działania efektowne medialnie.

Przez sytuacji eskalację, która wszystkich zaskoczyła,
Przez knowania opozycji co nóż w plecy podle wbiła
Przez lekarzy spisek wielki, obce siły, układ wrogi
Rząd nie może nic uczynić – ma spętane, ręce, nogi.

Choćby nie wiem jak się starał, do pomocy wziął Sasina
To efektów jego pracy jak nie było tak i ni ma.
I nie będzie - a ty człeku, wnet się dowiesz takiej rzeczy:
Rząd nie tylko się wyżywi, ale również się wyleczy…

Oczko
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Cytat:
Eurostat: liczba zgonów w UE większa o prawie 170 tys. między marcem a czerwcem



https://www.google.com/amp/s/www.bankier...em-7983955
.


https://ec.europa.eu/eurostat/statistics...ious_years
[Obrazek: Deaths_in_31_European_countries_in_weeks...r_2020.png]


Zapraszam plandemików do pomocy w szpitalach. Przecież wirusa nie ma.

PiS kurwy.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): (1) Kto uważa bezobjawowych za chorych na covida?  Bo we wszystkich danych jakie widziałem jest mowa o liczbie zarażonych oraz hospitalizowanych. Przecież to plandemicy wymyślili sobie, że zarażony bezobjawowy = chory i dzielnie z tą bzdurą walczą. 

(2) 3. Zmarli zarażeni covidem, którzy zmarli z innych przyczyn
Ci ostatni nie są zaliczani do ogólnej liczby zgonów

(3) Zresztą pan doktor doskonale wie, że większość z tych osób z chorobami towarzyszącymi gdyby nie wirus to najprawdopodobniej  jeszcze sporo by pożyła. 

(4) Dobrze, że pan doktor chociaż potwierdza, że powinno nosić się maseczki, utrzymywać dystans od innych, myć ręce po kontaktach z innymi. Tylko czemu mam wrażenie, że akurat tej części wywiadu plandemicy nie zauważą.
1. O ile dobrze pamiętam minister Szumowski UśmiechTak więc nie plandmicy to wymyślili.
2. "Zarażenie covidem" brzmi podobnie do "chorzy bezobjawowo" Uśmiech
3. Podobnie gdyby nie choroby towarzyszące, to osoby z covidem mogłyby wyzdrowieć i jeszcze długo pożyć.
4. Zauważą, zwłaszcza że pan doktor stwierdza, że jeśli ktoś ma nosić maseczkę materiałową, to niech lepiej w ogóle jej nie nosi Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
freeman napisał(a): Skoro więc nosicieli SARS- Cov-2, nie wykazujących objawów Covid-19 uważa się za bezobjawowyc chorych na kowida, to analogicznie nie wykazujących żadnych objawów nosicieli HPV (w tym mężczyzn) należałoby uznać za bezobjawowo chorych na raka szyjki macicy.

Ale dlaczego uparłeś się na tych bezobjawowych chorych? Nie lepszym jest określenie "bezobjawowy nosiciel, zakażony czy też zarażony i zakażający/zarażający"?

freeman napisał(a): 1. O ile dobrze pamiętam minister Szumowski UśmiechTak więc nie plandmicy to wymyślili.

A ten Szumowski to Bóg jakiś? Wyznacznik obiektywnych prawd? Może sam głupotę palnął; głupotę, która pasuje plandemikom.

Żarłak napisał(a): PiS kurwy.

Tak, ale nie zapominaj o reszcie wesołej ferajny. Oglądałem na Polsat News debatę; był reprezentant PiSu, PO, Konfederacji i Lewicy - wszyscy zajęci tylko tym kto winny obecnego stanu rzeczy, każdy na każdego zganiał winę i jedyną osobą, która chciała sensownie i konstruktywnie gadać była jakaś pacjentka z Lewicy.

No a oprócz polityków to sami ludzie chuje. Rygoru starczyło na marzec i kwiecień, potem wszyscy się wyluzowali; wesela, imprezy; a oprócz tego cały czas mieliśmy do czynienia z nieprzestrzeganiem zasad - albo brak maseczki albo maseczka na brodzie, a nos na wierzchu. Sami sobie obecną sytuację wypracowaliśmy przez lato, a otwarcie szkół i uczelni to już w ogóle szczał w dziesiątkę i gwóźdź do trumny.

---

Czechy wprowadziły właśnie lockdown na dwa tygodnie - ponoć tylko spożywczaki i apteki otwarte:

https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...d,79cfc278

Cytat:Ograniczenia związane z handlem i usługami mają wiele wyjątków. Poza sklepami spożywczymi i drogeriami mogą być otwarte m.in. stacje benzynowe, apteki, zakłady optyczne, miejsca sprzedaży prasy i tytoniu, pralnie, sklepy z częściami samochodowymi i elektroniką. Działać mogą też myjnie samochodowe i usługi księgowe. Restauracje i bary już wcześniej zostały zamknięte i mogą prowadzić jedynie sprzedaż na wynos.

Nas chyba już na takie posunięcie nie stać.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
freeman napisał(a): 3. Podobnie gdyby nie choroby towarzyszące, to osoby z covidem mogłyby wyzdrowieć i jeszcze długo pożyć.
A gdyby nie covid, to te osoby mogłyby z chorobami towarzyszącymi długo pożyć. Te choroby to na przykład cukrzyca czy nadciśnienie, czyli schorzenia, na które cierpi mnóstwo ludzi i które nie powodują same w sobie szybkiego zgonu.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
freeman napisał(a): 1. O ile dobrze pamiętam minister Szumowski UśmiechTak więc nie plandmicy to wymyślili.
2. "Zarażenie covidem" brzmi podobnie do "chorzy bezobjawowo" Uśmiech
A mógłbyś wyjaśnić, co dokładnie próbujesz uargumentować? Bo sprawą istotną jest to, że osoby, które są zarażone SARS-CoV-2 stanowią zagrożenie epidemiologiczne nawet jeśli nie wykazują wszystkich objawów CoViD-19. I stanowią to zagrożenie niezależnie, czy ich nazwiemy „nosicielami SARS-CoV-2”, czy „chorymi bezobjawowo na CoViD-19”, czy jakkolwiek inaczej. Ty prowadzisz zaś jakiś ognisty spór o kwestie dialektyczne. Co ten spór ma na celu?
Cytat:3. Podobnie gdyby nie choroby towarzyszące, to osoby z covidem mogłyby wyzdrowieć i jeszcze długo pożyć.
No i co z tego faktu wynika konkretnego? Bo z faktu przytoczonego wcześniej wynika, że covidioci głoszący „przecież nie umarli na CoViD, tylko na współistniejące” są egoistami, którzy w imię własnej wygody gotowi są poświęcić życie osób mniej zdrowych niż oni.
Cytat:4. Zauważą, zwłaszcza że pan doktor stwierdza, że jeśli ktoś ma nosić maseczkę materiałową, to niech lepiej w ogóle jej nie nosi Uśmiech
Jaki pan doktor? Przytaczaj jakieś źródła, bo ten potok bredni z odbytu robi się irytujący.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Prof. Piotr Kuna o koronawirusie - zdecydowanie odmienny punkt widzenia.
https://www.medonet.pl/koronawirus/koron...40489.html

PS.
Ze swojej strony potwierdzam, że prof. Kuna jest znanym specjalistą od różnych choróbsk.
Swego czasu drukowałem jego pracę o boreliozie (gorączka z Lyme)
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Prof. Kuna prezentuje taką postawę jaką powinien prezentować normalny rząd. Informować i dyskutować otwarcie, tłumaczyć dlaczego A, dlaczego B. Itd.

PiS reżim z premedytacją tak nie postępuje.


lumberjack napisał(a): Tak, ale nie zapominaj o reszcie wesołej ferajny. Oglądałem na Polsat News debatę; był reprezentant PiSu, PO, Konfederacji i Lewicy - wszyscy zajęci tylko tym kto winny obecnego stanu rzeczy, każdy na każdego zganiał winę i jedyną osobą, która chciała sensownie i konstruktywnie gadać była jakaś pacjentka z Lewicy.

Słyszałem w radiu kilka wypowiedzi. Uwiąd umysłowy jaki prezentują to mało powiedziane. Jednak, :-) istotne jest to, że to PiS jest odpowiedzialny za zarządzanie. To PiS wypowiedział wojnę obywatelom. I to posłowie i posłanki PiS, których z radia słyszałem składali premierowi laurki jaki to on jest wspaniały i jak genialnie walczy z kryzysem. Niech spierdalają palanci.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Bardzo dobry strzał z dupska.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Prof. Piotr Kuna o koronawirusie - zdecydowanie odmienny punkt widzenia.
https://www.medonet.pl/koronawirus/koron...40489.html

PS.
Ze swojej strony potwierdzam, że prof. Kuna jest znanym specjalistą od różnych choróbsk.
Swego czasu drukowałem jego pracę o boreliozie (gorączka z Lyme)


Może to uspokoić kogoś kto bardzo boi się o siebie, lub bliskich ale nie na wiele zdaje gdy patrzymy w skali kraju w momencie gdy służba zdrowia jest przeciążona. Przecież pod respiratorami czy maskami z tlenem nie leżą osoby "z innym koronawirusem powodującym przykładowo przeziębienie" ale osoby, które wymagają specjalistycznej pomocy. I jest coraz większy problem z zapewnieniem im tej pomocy.

Co do lockdownu i obostrzeń to zgadzam się, że część z nich to zupełny kretynizm. Na prawdę nie wiem czemu przykładowo na mszę można a do siłowni i na basen już nie. Lub do restauracji z zachowaniem odstępu i zasad bezpieczeństwa,. Mogli zezwolić chociaż na ich działanie w dni powszednie, gdzie zazwyczaj i tak nie ma dużego ruchu i zajętych jest jeden lub dwa stoliki.

Ale to efekt tego, że rząd nie ma zielonego pojęcia co robić i robi cokolwiek byle by coś robić.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Ale to efekt tego, że rząd nie ma zielonego pojęcia co robić i robi cokolwiek byle by coś robić.

Dokładnie. Robią pokazówkę i nic więcej. Szkoda tylko, że z powodu tej pokazówki tylu ludzi straci pracę, pieniądze, wiele czasu i wysiłku włożonego w swoje biznesy. U mnie w mieście jeden z najpopularniejszych klubów i restauracji - Archiwum - zakończył właśnie działalność (siedemnaście lat istniał).

A zamiast chaotycznej idiotycznej pokazówki trzeba było przygotować się na drugą falę.

Co ciekawe we Włoszech, mimo że to tam w marcu była największa chujnia, też się nie przygotowali na drugą falę i znowu mają chujnię. Ciekawe jak to jest z tą odpornością stadną - skoro wirus ich tak ostro przeorał pół roku temu, to teraz powinni lepiej znieść drugie oranie.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
We Włoszech pewnie wirusa miało maksymalnie 10% obywateli. Więc daleko do odporności stadnej. Co do lockdownu to ok załóżmy, że go wprowadzamy i on działa, krzywa spada. Ale przecież on nie może trwać wiecznie i po jego zakończeniu będzie powtórka z rozrywki - ponowny wzrost. Nawet jak będzie szczepionka z końcem roku to zaszczepienie wszystkich potrwa długie miesiące.
Powinno podejmować się działania ograniczające tempo wzrostu a nie całkowicie wszystko zamykać bo to droga donikąd.

Jak dla mnie największe błędy popełnione u nas to zbyt liberalne przepisy dotyczące wesel oraz nieegzekwowanie istniejących ograniczeń takich jak dystans i maseczki w okresie letnim. Szkoły też otwarto na zasadzie "poszły konie po betonie" i to w momencie gdy wesela dość ładnie rozsmarowały zalążki wirusa po całej populacji - powinni otwierać to stopniowo, z uwzględnieniem nauczania hybrydowego i monitorować sytuację. Jeżeli jakimś cudem ograniczą ten burdel to widziałbym to tak:

- nakaz maseczek zostaje - egzekwowany i lepimy mandaty
- za brak dystansu np w kolejce w sklepie - mandaty
- newralgiczne branże takie jak wesela czy restauracje działają -ale z limitami
- całkowity zakaz imprez masowych powyżej powiedzmy 30 osób
- tak samo siłownie i baseny - działają z zachowaniem dystansu
- szkoły działają w trybie hybrydowym z ciągłym monitorowaniem liczby zakażeń przez badania przesiewowe w wybranych szkołach - i w zależności od tego przesuwamy suwak zdalne/stacjonarne
- reszta gospodarki działa normalnie z zasadami reżimu sanitarnego

Do tego wsparcie punktowe dla branż których dotknęły ograniczenia. I w ten sposób dociągnąć do powszechnej szczepionki.



Gdyby tego trzymali się od czerwca to nie bylibyśmy teraz w tak czarnej dupie jak jesteśmy.



PS.
Ciekawy film o maseczkach:
https://www.youtube.com/watch?v=2T41iw6Rzp8

W przeciwieństwie do filmów w których lubują się foliarze na dole są źródła.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): We Włoszech pewnie wirusa miało maksymalnie 10% obywateli. Więc daleko do odporności stadnej.

Zakładając, że każda jedna fala przeora 10% społeczeństwa ( załóżmy, że nie tylko włoskiego), to przy dwóch falach rocznie świat będzie orany jeszcze osiem razy, czyli 4 lata. Zanim dojdzie do nabycia odporności stadnej. Oczywiście należy wziąć pod uwagę, że moje wyliczenie jest prymitywne i prostackie i nie uwzględnia wielu rzeczy.

DziadBorowy napisał(a): Nawet jak będzie szczepionka z końcem roku to zaszczepienie wszystkich potrwa długie miesiące.

Jak jestem za szczepionkami tak za tą jedną nie jestem i nie ukrywam, że bym się raczej nie chciał zaszczepić - nie wierzę, że w tak krótkim czasie da się przetestować szczepionkę i chuj wie jakie efekty będzie ona miała po latach - może ludzie od tego jakiegoś raka dostaną albo urosną im genitalia żaby na czole? Tego ostatniego obawiam się najbardziej. Normalnie szczepionki są testowane długimi latami.

Poza tym co innego szczepionka na żółtaczkę która daje ci odporność na 20 lat, a co innego szczepionka na koronę, która będzie prawdopodobnie wymagała corocznej aplikacji jak przy szczepionce na grypę i to by pełniło raczej funkcję pomocniczą, a nie dającą pełną odporność. Ona chyba będzie sprawiała, że ludzie będą lżej przechodzić koronę.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Jak widać na załączonych powyżej obrazkach, covid-19 atakuje jednak przede wszystkim mózgi zainfekowanych (choć dzieje się to wtórnie), a dopiero w następnej kolejności ich płuca.
I podczas gdy zwłóknienia w tym ostatnim organie ustępują po infekcji dość szybko, to intelektualne spustoszenia będą już pewnie nieodwracalne i społecznie dalekosiężne. 
   
DziadBorowy napisał(a): PS.
Ciekawy film o maseczkach:
https://www.youtube.com/watch?v=2T41iw6Rzp8

Koronapierdolec, to przypadłość natury sekciarskiej, dlatego postanowiłem sobie odpuścić, ale nad tą pseudonaukową - nomen omen - plwociną trudno przejść do porządku dziennego.

Szalka Petriego, z przyrządzoną domowym sposobem pożywką, to nie błona śluzowa ze swym skomplikowanym mikrobiomem i przeciwciałami.   
Gostek właściwie mógłby na tę płytkę jeszcze nasrać i doświadczenie to nic nie strarciłoby na swej "wiarygodności". 
No i kto pozwoliłby, by my jakiś osobnik sześć razy pod rząd nakasłał na twarz? Nawet zwierzęta robiąc to, instynktownie, mocno odwracają głowę, ponieważ to są zachowania zaprogramowane genetycznie.

Hiperboliczne unikanie patogenów na dłuższą metę zdemoluje nasz system immunologiczny i tylko coraz bardziej upodobni nas do jakiegoś obcego twory, który ze swym biotopem będzie miał coraz mniej wspólnego a swoje naturalne środowisko przemieni jedynie w źródło śmiertelnych zagrożeń.
Wirus sars-cov nr2, to nie pierwszy i nie ostatni patogen w naszym otoczeniu i należy nauczyć się z nim żyć, a nie za wszelką cenę go unikać. 
Przykład Szwecji doskonale pokazuje jak należy to robić, choć i tam nie uniknięto błędów. I podczas gdy liczbę zgonów w tym kraju w ostatnim tygodniu da się policzyć na palcach jednej ręki, to w Polsce ten bilans zamyka się prawie tysiącem przypadków.
Naprawdę nic to nie daje wam do myślenia?
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości